Czy to się nagrywa?
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2011-10-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-10-26
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 978-83-7799-017-9
Statystki są nieubłagane: każdego roku przybywa samotnych kobiet w wielkich miastach i samotnych mężczyzn na wsiach. Jednak analitycy, politycy, socjologowie stają na wysokości zadania i oto rusza pilotażowy program swatający "Żona dla Polaka / Mąż dla Polki". Tym sposobem spotkają się trzy panie z Polski A i trzej panowie z Polski C. I rozpoczyna się niezła zabawa. To opowieść o eksperymentach i uczuciach, o zbrodni i karze, o seksie i przyjaźni, o spisku i zemście, a także - a może przede wszystkim - o pewnym przystanku pekaesu i o konsekwencjach picia mleka do kawy prosto z dzbanuszka.
Kup Czy to się nagrywa? w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Czy to się nagrywa?
Singielki dla kawalerów
Singli w Polsce przybywa. Bycie singlem w mieście staje się wręcz modne. Rynek raczej ich lubi – to świetni konsumenci, osoby wydające całe swoje pensje tylko na siebie, nie martwiące się o dzieci, nie planujące przyszłości z mężem czy żoną.
Inaczej już sprawa się ma, jeśli chodzi o kawalerów i o tak zwane stare panny. Ale zaraz, w czym tak naprawdę tkwi różnica? No, właśnie! Wszystko zależy od nazwy, no i oczywiście - od podejścia. Jednak czy to singiel, kawaler, czy stara panna – to zwykle osoby, które nie odnalazły swojej połówki pomarańczy. Singlom z tym dobrze. Kawalerom i starym pannom już niekoniecznie. Ale we wszystkich tych wypadkach efekt mamy podobny, a statystyki mówią, że coraz mniej ludzi łączy się w pary, coraz mniej osób zakłada rodziny, coraz mniej osób posiada dzieci…
W powieści Tomasza Pindla jest to na tyle poważny kłopot, że rząd polski postanawia zająć się problemem, finansując pilotażowy program pod dosyć zabawną, bo kojarzącą się z peerelowskimi komediami, nazwą: „Żona dla Polaka / Mąż dla Polki”. Zasada jest prosta: w miastach jest wiele samotnych kobiet, na wsi jest wielu kawalerów. I jedni i drudzy prawdopodobnie chcieliby tego samego – partnera. Wystarczy więc, że za sprawą rządowego programu pomoże się nieco losowi, czyli obie strony się spotkają i z pewnością zapałają do siebie wielkim uczuciem. A jeśli nie, to przynajmniej będzie z tego temat na ciekawe rozważania socjologiczne.
Tak więc Eliza Goniec (editorial direktor, lat 36), Karolina Więcek (tłumaczka, lat 36) i Gabriela Puźniak (fotograf freelancer, lat 32) jadą z Polski A do Polski C poznać przypisanych im przez rządowy program „wymarzonych” kawalerów: Zygmunta Bałera (lat 44), Stanisława Kuryło (lat 41) i Franciszka Gąstoła (lat 37). Komizm owych spotkań w dużej mierze polega na tym, że pomimo wielu aspektów wspólnych, jak samotność czy podobny wiek, osoby z różnych rejonów Polski nie mają tak naprawdę o czym rozmawiać. Nawet tematy wydawałoby się uniwersalne, jak na przykład telewizja, nie łączą bohaterów. Ich gusta są zupełnie różne, tematy dyskusji się nie kleją, a światy wydają się zupełnie do siebie nie przystawać. Bo kłopot w tym, że singielki z wielkich miast, to wykształcone, dobrze zarabiające, niezależne kobiety, świadome konsumentki, zadbane i obyte dziewczyny. Natomiast wiejscy kawalerowie… no, cóż, to po prostu wiejscy kawalerowie!
Komediowego smaczku dodaje jeszcze fakt, że cały projekt został wymyślony zupełnie przez przypadek przez doktora Jerzego Sobiesiaka z Instytutu Socjologii krakowskiego uniwersytetu. Ot, po prostu musiał czymś zabłysnąć w profesorskim pokoju. A temat, jakoś tak sam się nasunął… I wydawać by się mogło, że tak nieprawdopodobnie wymyślony program, skazany jest na pewno z góry na niepowodzenie. Jednak na jednym spotkaniu miejskich singielek z wiejskimi kawalerami się nie kończy. Jednak pewne damsko-męskie stosunki zaczynają się między nimi zawiązywać…
W swoim debiucie Tomasz Pindel, tłumacz literatury iberyjskiej, opisuje różne środowiska, różne postaci, od polityków najwyższego szczebla, poprzez wykształconą klasę naukowców i dobrze prosperującą klasę średnią, po wiejskich obiboków. Napisanie całej powieści, jak sam autor wyznaje, jest trudne i czasochłonne, dlatego książka składa się z krótkich lub bardzo króciutkich wypowiedzi poszczególnych osób. Taka formuła nie tylko sprzyja szybkiemu i czytaniu, ale również podkreśla jej zabawny i rozrywkowy charakter. Są to świetnie napisane fragmenty w stylu najlepszych polskich komedii z dawnych lat. Każdy z bohaterów opowiada swoją historię. Niektórych faktów ze swojego życia się wstydzą, niektóre pomijają, a jeszcze inne koloryzują. Każda wypowiedź jest napisana inaczej, głosem powieściowych postaci. A każda z wypowiadających się osób ma świadomość, że jej słowa trafiają do szerszej publiczności. „Że co? Żeby nie bluzgać? A to się nagrywa? No dobrze, ale sam pan mówił, żeby mówić, jak było”.
Rzadko zdarza mi się zaśmiać się na głos nad książką. Tomkowi Pindlowi udało się mnie naprawdę rozśmieszyć. Pomysł, konstrukcja, styl pisarski oraz wszystkie tak zwane gagi sytuacyjne i powalające niekiedy rozmowy sprawiają, że czytanie tej książki jest świetną rozrywką. A do tego to niebanalna satyra na dzisiejszą polską rzeczywistość, na jej wszystkie absurdy, zarówno te polityczne, jak i społeczne, na stereotypowe zachowania wywodzące się z różnych światów, które w zestawieniu ze sobą tworzą mieszankę iście wybuchową! Gorąco polecam wszystkim, a sama będę kolejnych książek spod pióra mojego ulubionego tłumacza wyczekiwać.
Monika Samitowska-Adamczyk
Opinia społeczności książki Czy to się nagrywa?
Książka p.t. „Czy to się nagrywa”, której autorem jest Tomasz Pindel opowiada o rządowym programie o nazwie „Żona dla Polaka / Mąż dla Polki”. Zakłada on doprowadzenie do poznania się, łączenia w pary, a docelowo w rodziny singielek i starych kawalerów z obszarów o najwyższym odsetku bezżenności. W przypadku kobiet to największe miasta w kraju, gdzie piastują one wysokie stanowiska. Panowie zaś pochodzą z mało rozwiniętych gospodarczo rejonów Polski, głównie wschodniej. Tak skrajnie innych ludzi nie dzielą różnice. Nie – to wręcz przepaść w wykształceniu, kulturowa i światopoglądowa. Trudność zrozumienia się pomiędzy tymi ludźmi nie może obejść się bez sytuacji komicznych. Powieść jest zderzeniem dwóch światów: pań, takich jak Eliza, Karola i Gaba, wyjętych z „Seksu w wielkim mieście” i panów z serialowej ławeczki pod sklepem w Wilkowyjach. Książka nie utrwala na szczęście stereotypu miastowej bestii z klasą i chłopa bez towarzyskiej ogłady. Okazuje się wręcz, że zbytnie przywiązanie do dobrych manier może być wadą w relacjach damsko-męskich, a prostolinijność mężczyzn – głosem rozsądku. Dodatkowo młodszy brat jednej z bohaterek wypowiada się w sposób pokazujący niższy poziom intelektualny niż Franka, Staszka i Muńka, zatem w konfrontacji z wykształconymi młodymi mieszkańcami Bieszczad, którym chciał zaimponować, wychodzi na kompletnego buraka. Tytuł pochodzi od pytania zadawanego przez bohaterów, bowiem książka jest napisana jako zbiór nagrywanych przez reportera wypowiedzi i przedstawianych w treści bez korekty, jak na przykład: „Raz mnie wzięli do tej, no, galerii ze sklepami. Ja nie wiem, na co to komu. Sklepów z tysiąc. Potrzebowałem se kupić klej do poklejenia butów, skarpety, bo mi się przetarły, i chleb i masło. U nas idę do sklepu i kupuję. A tam żem, kurna, zapierdalał z dwie godziny, bo w jednym sklepie to, w drugim tamto, tego u nas nie ma, tu drożyzna sakramencka, no nachodziłem się jak cholera. A klej i tak do dupy był.” Pomimo tego, że temat „Czy to się nagrywa?” jest ciekawy i oryginalny, a całość okraszona obficie humorem oraz wątkiem kryminalnym, to duża część książki nie była dla mnie intrygująca, od której nie można by się oderwać. Odniosłam wrażenie, że zabrakło w niej jakiegoś rodzaju ikry autora, czy oddania lub pasji. Jednak systematycznie akcja tak się rozkręca, że śmiało można powiedzieć o niej – komedia. Treść „zahacza” również o tematy takie, jak manipulacje polityczne, pomyłki w pracy ABW czy tajne więzienie amerykańskie na północy kraju. Wszystko jest ujęte w ramy absurdu i zabawnych sytuacji, dlatego uśmiech czytelnikowi towarzyszy niemal cały czas. „Czy to się nagrywa” jest to wesołą, sympatyczną, lekką lekturą.
Oceny książki Czy to się nagrywa?
Poznaj innych czytelników
214 użytkowników ma tytuł Czy to się nagrywa? na półkach głównych- Przeczytane 112
- Chcę przeczytać 102
- Posiadam 72
- 2013 8
- Ulubione 5
- Literatura polska 5
- 2012 4
- Przeczytane w 2013 2
- Współczesna 1
- Wygrane/Gratisowe 1
Opinia
Książka przezabawna. Zastosowana forma literacka idealnie dobrana do zironizowania podziałów społecznych, polityki, środowisk akademickich, media i ogólnie naszego wspaniałego kraju. Celowe operowanie stereotypami, przy jednoczesnym ich łamaniu - po prostu wspaniałe.
Książka przezabawna. Zastosowana forma literacka idealnie dobrana do zironizowania podziałów społecznych, polityki, środowisk akademickich, media i ogólnie naszego wspaniałego kraju. Celowe operowanie stereotypami, przy jednoczesnym ich łamaniu - po prostu wspaniałe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to