rozwiń zwiń

Cykl

Okładka książki Cykl
Monika Jagodzińska Wydawnictwo: Psychoskok fantasy, science fiction
101 str. 1 godz. 41 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2016-03-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-17
Liczba stron:
101
Czas czytania
1 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379006434
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cykl w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cykl



książek na półce przeczytane 1307 napisanych opinii 964

Oceny książki Cykl

Średnia ocen
7,0 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1224
264

Na półkach: ,

Zgodnie z wiarą chrześcijańską każdy ma anioła stróża, który czuwa, by zło i nieszczęścia tego świata omijały nas szerokim łukiem. Nie można ich dostrzec, jednak czasami zdarza się, że można odczuć ich obecność. Jednak jak oni postrzegają swoją „pracę”? Na czym ona polega?

19-letnia Monika Jagodzińska pochodzi z małej miejscowości w województwie wielkopolskim. W październiku ubiegłego roku spełniło się jej marzenie – wydawnictwo Psychoskok wydało jej debiut – „Cykl”, który składa się z dwunastu opowiadań. Każde z nich jest przedstawione z perspektywy innego anioła stróża, który obserwuje poczynania swojego podopiecznego i w razie potrzeby daje mu impuls do działania.

Opowiadania są krótkie, a z każdego z nich bije smutek i bezradność bohaterów. Autorka postawiła sobie wysoko poprzeczkę i nie sięgnęła po błahe problemy, lecz te, z którymi wiąże się najwięcej emocji – samotność, brak akceptacji, przemoc w rodzinie, nieuleczalna choroba najbliższych, czy wygórowane ambicje. Zdarzenia z życia wzięte zostały opisane prostym językiem, jednak na zaledwie 101 stronach został zgromadzony tak ogromny ładunek emocjonalny, że nie potrafiłam przeczytać wszystkich opowiadań od razu. Musiałam je dawkować, by nie przytłoczył mnie nadmiar odczuć. Wrażenia potęguje również to, że żaden z bohaterów nie posiada imienia, przez co znacznie łatwiej się z nimi utożsamiać.


Jedynym mankamentem, który dawał się co jakiś czas we znaki, są błędy ortograficzne. „Nie ważne”, czy „chodź” zamiast „choć” trochę raziły, jednak nie było większych kwiatków, a ich obecność nie wpływała za bardzo na odbiór treści.

Podsumowanie: „Cykl” Moniki Jagodzińskiej jest niepozorny. Spodziewałam się lekkich historii z aniołami w roli głównej, tymczasem młoda autorka stworzyła opowiadania skłaniające do dłuższego zastanowienia się nad naszym zachowaniem. Może ktoś wyciągnął do nas pomocną dłoń, a my z niej nie skorzystaliśmy? Może nie wykorzystaliśmy dobrej porady? Na te i inne pytania warto odpowiedzieć po lekturze „Cyklu”, który gorąco polecam!
______________
https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/09/monika-jagodzinska-cykl.html

Zgodnie z wiarą chrześcijańską każdy ma anioła stróża, który czuwa, by zło i nieszczęścia tego świata omijały nas szerokim łukiem. Nie można ich dostrzec, jednak czasami zdarza się, że można odczuć ich obecność. Jednak jak oni postrzegają swoją „pracę”? Na czym ona polega?

19-letnia Monika Jagodzińska pochodzi z małej miejscowości w województwie wielkopolskim. W...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

80 użytkowników ma tytuł Cykl na półkach głównych
  • 50
  • 30
24 użytkowników ma tytuł Cykl na półkach dodatkowych
  • 13
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Monika Jagodzińska
Monika Jagodzińska
Monika Jagodzińska – ur. 1998 r w Krotoszynie, obecnie studiuje w Kaliszu. Zadebiutowała w 2016 roku, mając niespełna osiemnaście lat, zbiorem dwunastu opowiadań o problemach „Cykl”. Książka spotkała się z dość pozytywnym odbiorem, co pozwoliło myśleć Monice nad dalszą twórczością. Dwa lata później, w 2018 roku, premierę miała druga książki autorki „Wiara, Nadzieja, Miłość”, opowiadająca historię dziewczyny zmagającej się z zaburzeniami odżywiania. Co warte wspomnienia, pozycja ta została napisana na podstawie prawdziwych przeżyć i wydarzeń. Recenzenci podkreślali wielokrotnie, iż widać coraz lepszy styl pisania. W roku 2020 światło dzienne ujrzy trzecia już książka młodej autorki „Uzależniony. Droga do trzeźwości”. Książka również została napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń z życia Adama Gałęskiego, który w młodości zmagał się z uzależnieniami od narkotyków, dopalaczy i hazardu. Będzie to najdłuższa jak do tej pory pozycja Moniki. Swoją premierę książka będzie miała 21.09. NON OMNIS MORIAR
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Po złej stronie lustra  K. C. Hiddenstorm
Po złej stronie lustra
K. C. Hiddenstorm
„Po złej stronie lustra” to moje odkrycie tego roku. Książka jest bardzo trudno dostępna, bowiem wydano ją jednie w formie e-booka, mi natomiast udało się załatwić jej papierową wersję, zamawiając wydruk na życzenie i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że nie żałuję wydanej ani złotówki. Jeśli szukacie mieszanki thrilleru, horroru, tajemnicy, i czystej psychodelii, to książka jest właśnie dla was. Akcja powieści rozpoczyna się w chwili, kiedy znana aktorka z Hollywood na planie swojego najnowszego filmu staje się uczestniczką wypadku, na skutek czego traci przytomność. Po obudzeniu się doznaje różnych dziwnych przywidzeń, majak, słyszy głosy, a nawet doznaje odczuć znajdowania się w innym wymiarze. Podczas gdy lekarze robiący kolejne badania, utwierdzają naszą główną bohaterkę- Lisę, że wszystko jest w porządku, ona doznaje coraz gorszych omamów, zarówno słuchowych jak i wizualnych, zaników pamięci, fizycznie będąc coraz bardziej osłabiona i otumaniona. Jednak czy to, co się z nią dzieje, dzieje się naprawdę, czy może Lisa popada w coraz czarniejsze odmęty obłędu? Czy jej cukierkowy świat bogactwa, szczęścia i wymarzonej pracy jest realny, czy może całe jej dotychczasowe życie było iluzją i teraz dopiero dostrzega przebłyski jej prawdziwego życia? A może wieloświaty – inne wymiary, w których każdy życiowy wybór tworzy równoległe ścieżki jest odpowiedzią na trapiące ją wizje? Tylko, jeśli tak, to dlaczego są one takie mroczne, tak straszne, tak bardzo zniekształcone, zupełnie jak w krzywym zwierciadle? Powieść czytało mi się jak smakowanie wspaniałego ciastka, a niewiedza i niepewność co stanie się dalej i co jest prawdą wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam odłożyć tej książki na zbyt długo. Ogromny plus za świetną fabułę, nietuzinkową historię i zbudowany klaustrofobiczny, psychotyczny klimat, oraz zakończenie, które mnie zmroziło stawiając wszystkie włoski dęba. Jak dla mnie powieść genialna, odjęłam jedną gwiazdkę wyłącznie za początkowo dość infantylny a czasem wulgarny język, który wraz z rozwojem historii niknie, pozostawiając to co najlepsze.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 9 6 lat temu
Reemisja Izabela Milik
Reemisja
Izabela Milik
„Reemisja” Izabeli Milik to pozycja, która rzuca czytelnika w samo serce mrocznej, polskiej polityki, gdzie walka o mandaty poselskie miesza się z demonicznymi paktami i skrajną przemocą. Autorka stworzyła wizję alternatywnej rzeczywistości przedwyborczej, w której kontrowersyjny Obóz Odrodzenia Ojczyzny kroczy po władzę, nie cofając się przed niczym. Przyznana przeze mnie ocena 6/10 bierze pod uwagę odważną, choć miejscami kontrowersyjną próbę połączenia thrillera politycznego z literaturą grozy i brutalnym naturalizmem. Głównym antagonistą powieści jest Jeremi Pestis – postać wręcz archetypiczna w swoim złu. Jako szara eminencja partii, Pestis nie jest zwykłym karierowiczem; to człowiek, który zawarł pakt z siłami nadprzyrodzonymi. Do ostatecznego zwycięstwa potrzebuje tajemniczej Księgi oraz pięknej Anny, co nadaje fabule rysu dark fantasy wplecionego w brutalną codzienność gangsterów i politycznych intrygantów. Milik bezlitośnie obnaża świat władzy, malując go jako przestrzeń pełną brudu, perwersyjnego seksu i braku jakichkolwiek hamulców moralnych. To wizja, która budzi instynktowną odrazę i sprawia, że „Reemisja” zdecydowanie wyróżnia się na tle grzecznej literatury obyczajowej. Warsztatowo powieść jest dynamiczna, a autorka nie boi się drastycznych opisów, co z jednej strony nadaje historii mocny, surowy charakter, z drugiej jednak może przytłoczyć czytelnika szukającego subtelniejszej intrygi. Siłą książki jest jej tempo – ścigający się z czasem obrońcy dobra, którzy kładą na szali własne życie, by powstrzymać zwycięstwo Obozu Odrodzenia Ojczyzny, napędzają narrację do samego finału w niedzielę wyborczą. Postać Anny staje się tutaj symbolem walki o kobiecą godność w świecie, który traktuje kobiety wyłącznie jako narzędzia do osiągania wpływów. Mimo dużej siły rażenia i oryginalnego pomysłu, „Reemisja” momentami wpada w pułapkę zbyt jaskrawych kontrastów. Świat polityki jest tu tak demoniczny i przerysowany, że momentami traci na wiarygodności, stając się raczej mroczną baśnią dla dorosłych niż społeczną diagnozą. Niektóre wątki sensacyjne ocierają się o literaturę klasy B, co nie każdemu przypadnie do gustu. Niemniej jednak, to książka dla osób o mocnych nerwach, które lubią, gdy autor idzie „po bandzie”. Solidna szóstka za stworzenie tak gęstej, odpychającej atmosfery i odwagę w portretowaniu politycznego zepsucia, które w tej powieści ma dosłownie piekielne korzenie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 2 dni temu
Klątwa przeznaczenia Monika Magoska-Suchar
Klątwa przeznaczenia
Monika Magoska-Suchar Sylwia Dubielecka
Obecnie przemierzam Ravillon z Arienne i Severo. Ponure bywają mroki przeznaczenia. Książka jest gruba, jednak szybko się ją czyta. Troszkę odniosłam wrażenie na początku, że to jedna z tych o syndromie Sztokholmskim. Pomijając początek znajomości głównych bohaterów, całkiem miło się czyta ich losy. Księżniczka, chcąc się ukryć, trafia do twierdzy związkowców. Nie mają oni zbyt wiele, wspólnego z dworskim obyczajami, a kobiety traktują, jak zwykłe nałożnice do usługiwania im. Jeśli któraś się nie spisze, ląduje w podziemiach, gdzie spotyka ją niechybka śmierć z rąk kata związku. 16-letnia Arienne trafia na mistrza walki, którego każda inna Milady się boi. Choć olbrzymi Severo jest archetypem męskości, wyglądającym niczym sam bóg wojny, słynie również ze swojej brutalności wobec kochanek na jedną noc. Nigdy nie wziął sobie stałej faworyty w przeciwieństwie do innych mistrzów. Kobiety tworzyły się na samą myśl, że trzydziestosześcioletni brunet o burzy loków mógłby naznaczyć, którąś z nich symbolem lwa. Los chciał, że Wielki Kat Związku wybrał właśnie ją - Arienne. Mam mieszane uczucia, co do narracji raz pierwszoosobowej raz trzecio. Następuje to tak spontanicznie, że zastanawiam się, jaki miały cel artystyczny autorki. Pomijając scenę gwałtu, która była dla mnie ogromnym szokiem, że nie rozwiązano sprawy inaczej, to dalsze wątki dobrze się czyta.
Karolina Celia - awatar Karolina Celia
oceniła na 7 2 lata temu
Życie jest piękne Natalia Murawska
Życie jest piękne
Natalia Murawska
"Gdy wszystko runie, gdy los zada straszny cios, możesz się poddać i czekać na nieuniknione. Możesz też podjąć walkę i dostrzec, że każda chwila twojego życia jest darem. Wybór nalezy do ciebie." (tekst z okładki) Książka wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Jest to jedna z tych,które na zawsze zapadają w serce, obok których nie da się przejść obojętnie. Cornelia, ma 17 lat, prowadzi życie typowej nastolatki, ma wsparcie w oddanej przyjaciółce Natalie oraz rodzicach. Do szczęścia brakuje jej tylko prawdziwej miłości, ale wierzy, że i ją znajdzie z czasem. Jedna diagnoza lekarska sprawia, że życie młodej dziewczyny legnie w gruzach. Gdy słyszy słowo: białaczka, czuje, jak grunt usuwa jej się spod nóg. Wiele by dała, żeby to była pomyłka, żeby pomylili się w laboratorium. Natalie, przyjaciółka Cornelii wydaje się być wyluzowaną, pewną siebie, przebojową dziewczyną, lubiącą flirtować. Wszystko to jednak maski, którymi chce ukryć swoją wrażliwą duszę, zagłuszyć swoją samotność. W wyniku jednej pochopnej decyzji będzie musiała zmienić całe swoje życie. Mocna, poruszająca powieśc realistycznie pokazująca życie osoby chorej na schorzenia onkologiczne, zbierające ogromne śmiertelne żniwo. Narracja jest prowadzona z punktu widzenia obu przyjaciółek, mamy więc pełen wgląd w ich myśli i uczucia. Była to dla mnie niezwykła książka, którą naprawdę gorąco polecam. Pozwala dokonać hierarchii w swoim życiu, spojrzeć na nie inaczej. Daje nam ważną lekcję, aby docenić to, co mamy i cieszyć się każdym dniem, bo każdy z nich jest cudem, bo nic nie jest dane nam na zawsze. Przesłaniem płynącym z lektury jest również to, że nie wolno się poddać, nawet, kiedy sytuacja wydaje się być beznadziejna. I wreszcie jest o tym, jaka zbawienna jest miłość. W chorobie jest ona siłą napędową do walki z intruzem, pozwala przetrwać ten najtrudniejszy czas. Jest to również piękna opowieść o dozgonnej przyjaźni. Dziewczyny mogą na siebie liczyć w każdej trudnej sytuacji. Mogą stanowić wzór do naśladowania. Podobało mi się również rozpoczynanie każdego rozdziału cytatem. Było to takie krótkie wprowadzenie do treści. Zaierały one wiele trafnych refleksji o życiu. Bardzo mądra powieść, którą polecam nie tylko nastolatkom. Gwarantuję wiele wylanych łez wśród osób wrażliwych. Książka daje jednak dużo nadziei. Dla mnie była to jedna z ważniejszych powieści, takich, o których nie sposób zapomnieć.
Książkowy_raj_Moni - awatar Książkowy_raj_Moni
ocenił na 10 6 lat temu
Potomkowie Tosca Lee
Potomkowie
Tosca Lee
Potomkowie to pierwszy tom młodzieżowej serii zatytułowanej Piętno Krwawej Hrabiny, a zarazem próba stworzenia nowego uniwersum z pogranicza urban fantasy. Wyobraźmy sobie bowiem świat taki jak nasz, w którym żyją potomkowie słynnej Elżbiety Batory. Nie, nie są mordercami lubującymi się w krwawych kąpielach. To ludzie obdarzeni mocami umożliwiającymi im narzucenie innym swojej woli. Moc tę w miarę upływu lat tracą. Problem w tym, że ludzie, którzy Batory zamordowali, utworzyli tajną organizację eliminującą jej potomków. Jej elitarni, świetnie wyszkoleni zabójcy od lat tropią ich i próbują zniszczyć, by zło, które reprezentowała krwawa arystokratka, nigdy się nie odrodziło. Potomkowie z kolei dążą do odnalezienia oryginalnych pamiętników hrabiny. Wierzą, że dostarczy ona światu dowodu, iż nigdy morderczynią nie była i w rzeczywistości padła ofiarą spisku swoich dłużników. To – w uproszczeniu – konstrukcja świata. Bo cała historia zaczyna się od Emily, młodej dziewczyny, która kazała sobie skasować pamięć. Nie zna swojej przeszłości, nie wie nic o opisanym wyżej świecie. Po dwóch tygodniach od zabiegu opuszcza klinikę i próbuje ułożyć sobie życie. Wie jedynie, że powinna trzymać się z daleka od danych znajomych, od rodziny. Tyle że ta przeszłość sama się o nią upomina. Potomkowie są powieścią lekką, dynamiczną, wciągającą, pełną zaskakujących zwrotów akcji. To oczywiście nie jest wielka literatura; cechuje ją prosty język i niezbyt głębokie przemyślenia bohaterów. Historia okazuje się chwilami bardzo naiwna, tak samo zresztą jak i bohaterka, która ciągle pakuje się w jakieś kłopoty i często zapomina o swoich umiejętnościach. Ale młody czytelnik pewnie nie zwróci na to uwagi. Skupi się na wartkiej akcji i oryginalnym świecie. Czego czternastolatkowi więcej trzeba? Więcej recencji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 6 3 lata temu
Pierworodna Tosca Lee
Pierworodna
Tosca Lee
Pierwszą część serii o krwawej hrabinie Batory wspominam bardzo dobrze i mile. Świetnie się czytało, utrzymana w lekkim i przyjemnym stylu, zabrała kilka godzin z życia, których kompletnie nie żałuję. "Pierworodna" pod tym względem nie odbiega od "Potomków". Znów wpadłam jak śliwka w kompot i nie mogłam się oderwać od tej pozycji. To jest ten typ książek, kiedy to mając do wyboru serial czy czytanie, zdecydowanie wybierzemy to drugie :) "Pierworodna" zaczyna się od momentu, kiedy to "Potomkowie" mieli swój koniec, zaznaczając tym samym ciągłość serii. Zaskakujące jest na pewno to, że książkę segreguje się pod młodzieżówkę, co jest moim zdaniem totalnym nieporozumieniem. Wiele o niej można powiedzieć, ale bardziej bym się skłaniała ku temu, iż jest to pozycja w stylu young adult z elementami fantastyki, sensacji, przygody aniżeli typowej młodzieżówki. Bardzo zaskakujące dobranie gatunku pod tę pozycję. Czytając "Pierworodną"Audra wydała mi się bardziej dojrzała jako postać. Możliwe, że miały na to wpływ wydarzenia z końcówki pierwszej książki. Musiała stać się odpowiedzialna nie tylko za swoje życie, ale również za innych. Z pozostałych bohaterów niewątpliwie zwraca na siebie uwagę Błazen - hakerka. Świetnie zbudowana postać, na której ani razu się nie zawiodłam. Szkoda, że Tosca Lee nie zaznaczyła bardziej roli Piotrka oraz Claudii. Zepchnęła ich troszkę na bok i potraktowała te dwie postaci po macoszemu. No i zapomniałabym o mężu Audry - Luce Novaku. Kiedy w pierwszej części darzyłam go sympatią, w drugiej stał się obcy, mniej czuły, ale wszystko do pewnego momentu. Bardzo się cieszę, że Luka odegrał w tym tomie większą rolę i w zasadzie poznajemy go na nowo, wszystkie sekrety zostają odkryte. Autorka znów zaskoczyła mnogością zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń, powoli łącząc ze sobą elementy układanki i wyjaśniając zagadkowe koneksje pomiędzy Potomkami, Dziedzicami i Łowcami. Powiem więcej, w tej części dopiero zrozumiałam o co w tym wszystkim chodziło i jaka była rola poszczególnych grup. Akcja była tak wartka, tak często zmieniały się plenery, że byłam osobiście w szoku. Uwielbiam to, że dzięki tej serii mogłam spędzić wiele przyjemnych chwil zwiedzając Rumunię, Bułgarię, Chorwację a nawet zahaczyłam przez moment o Francję. W obu książkach znajdziemy wątki historyczne, szczyptę fantastyki umiejętnie dawkowaną czytelnikowi i nie sposób się przy nich nudzić. Czy są jakieś minusy, zapytacie? Ja ich nie znalazłam. Moim osobistym zdaniem cała seria zasługuje niewątpliwie na jej sfilmowanie! Temat ciekawy, niebanalny. Albo się książki z serii o krwawej hrabinie kocha albo nienawidzi :) Muszę ocenić tę pozycję wysoko, ponieważ nie ma na to innej rady. Książka łączy ze sobą wiele spójnych elementów, nie sposób się przy niej nudzić i jest lekka w odbiorze. Na pewno warto przeczytać całą serię, jeśli uwielbiacie fantastykę z elementami historycznymi. Książkę, gdzie porwą Was wątki romansowe, przygodowe i zatracicie się w niej na kilka godzin. wiecej: czytamiogladam.pl
czytamiogladam - awatar czytamiogladam
ocenił na 9 7 lat temu
Nasze nigdy Aleksandra Troszczyńska
Nasze nigdy
Aleksandra Troszczyńska
Czytając opis domyśliłam się, że „Nasze nigdy” nie będzie zwyczajną książką, ale coś, i tu nie potrafię dokładnie powiedzieć co, sprawiło, że zachciałam poznać tę historię. Jednocześnie jednak nie nastawiałam się na coś wybitnego. Jak wyszło? Postaram się to przedstawić w recenzji, ale czuję, że nie będzie to łatwe ;P Zacznijmy od zarysu fabuły. Bree, zakompleksiona nastolatka, której brakuje wsparcia, przyjaciół, pewności siebie, a przede wszystkim – miłości rodziców wprowadza się do nowego domu. Znowu. Już pierwszego dnia jej uwagę przykuwa dziwny mężczyzna mieszkający naprzeciwko. Harry nie cieszy się w okolicy dobrą sławą, ludzie po prostu go unikają, a on? On ma to gdzieś, jego życie toczy się głównie wokół ukochanego różanego ogrodu... do czasu, aż nie ujrzy nowej sąsiadki. Wiecie co... od razu powiem, a raczej napiszę, że ta książka jest dziwna. Ta myśl nasunęła mi się bardzo szybko i była aż do końca. Kiedy zobaczyłam tę książkę pomyślałam sobie, że to będzie lektura dosłownie na jeden dzień. Tak? To dlaczego „męczyłam” ją przez tydzień? Właśnie, i tu dochodzimy do sedna – to nie jest łatwa historia. Momentami ciężka i jak wyżej, dziwna. Dość często musiałam przerwać, odłożyć i przemyśleć to i owo, a wierzcie mi, takich momentów jest tu sporo. Czasami nawet mnie męczyła i tu przychodzą z pomocą krótkie rozdziały, które są według mnie jak najbardziej na plus i wręcz cieszę się, że autorka się na takie zdecydowała. Ale nie zrozumcie mnie źle, ja nie twierdzę, że to było nudne, bo tak nie jest. Akcja może i nie wbija w fotel, ale ciągle towarzyszyły mi pytania „co dalej?”, „jak to się skończy” i to sprawiało, że chciałam czytać. ALE! Co się faktycznie stanie na sam koniec - przewidziałam i to dość szybko. Jeśli chodzi o samych bohaterów... to szczerze mówiąc nie zostało podane zbyt wiele. O Harry'm i Bree wiemy w zasadzie tylko to, co najważniejsze. Informacji na temat ich przeszłości, rodziny jest tyle, co nic. O Bree wiadomo tyle, że chodzi do liceum, ma kompleksy i nie radzi sobie z sobą, a na dodatek nie ma wsparcia u rodziców. Harry? Wiemy, kto go wychował, znamy jego problemy i w sumie tyle. O nim jest powiedziane znacznie mniej, niż o Bree. Bohaterzy drugoplanowi? Nie ma ich. Znaczy, wróć. Pojawiło się kilku, ale żadne z nich nie odegrało dużej roli w fabule, byli raczej na zasadzie „żeby byli”, dialog, czy dwa i tyle ich widzieliśmy. Cała ta nieznajomość świata, bo nie mam na myśli tylko ludzi, ale też o samym ich otoczeniu nie wiemy praktycznie nic, powoduje swego rodzaju aurę tajemniczości. Cała akcja skupia się wokół Bree i Harry'ego. Wokół jego obsesji. „Nasze nigdy” to bolesna książka, która naprawdę dobrze ukazuje chorobę psychiczną. Autorka pokazała jak psychoza wpływa na człowieka, co robi z nim, a także z ludźmi w jego otoczeniu. Ale jednocześnie udowodniła, że nie tylko ludzie z problemami psychicznymi mają swoje demony. Brak wiary w siebie, w swoje możliwości, czy też zwyczajnie brak troski, opieki i miłości również może mieć swoje konsekwencje. „Nasze nigdy”, jak już wcześniej wspomniałam to książka ciężka i dziwna, której nie sposób przeczytać w jeden dzień. To nie historia na jeden raz, którą da się pochłonąć jednym tchem. Tak się po prostu nie da. Czy polecam? Nie wiem. Myślę, że w tym przypadku każdy z Was musi zdać się na własny gust i jeśli stwierdzicie, że w sumie z chęcią byście przeczytali coś innego, cięższego – to to może być dobry wybór. Ale jeśli nie macie ochoty na taką książkę... no cóż, raczej nie ma co się zmuszać. zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
readforrhys - awatar readforrhys
ocenił na 6 8 lat temu
I tak dalej Wiktor Orzeł
I tak dalej
Wiktor Orzeł
Jeśli macie ochotę się przekonać, że życie nie zawsze jest usłane różami a czasem dosłownie gówniane to zapraszam do tej książki. Na początek zostaniemy uraczeni cytatem Kurta Vonneguta „Życie do gar gówna” z dopiskiem autora „Smacznego” i tak niestety czasem w życiu bywa… To prosta opowiastka o Karolu, którego porzuciła dziewczyna i stracił pracę… I zamiast się wziąć w garść to stacza się na dno. To mogłoby spotkać każdego z nas, tak tylko nam się wydaje, że jesteśmy silni i byśmy się pozbierali ale tak naprawdę nikt z nas nie wie jakby się jego los potoczył. Takie jednostki jak Karol można spotkać w każdym większym mieście… Podejrzewam, że każdy z nas chociaż jedną taką osobę kojarzy, bez pracy, wiecznie napita czy naćpana, wdająca się w bójki, sypiająca na ulicy... To trochę chaotyczna historia Karola, o tym jak pije, ćpa… i tak leci dzień za dniem, totalna beznadzieja… wdaje się w znajomości ze schizofrenikiem czy bezdomnymi. Momentami nie wiadomo czy to rzeczywistość czy haj bohatera… Obraz stopniowego upadku człowieka. Jego zgnilizna życia na tym ziemskim padole łez. Autor dał mi do myślenia jeśli chodzi o bezdomnych, ludzie traktują ich z pogardą jak zaśmierdłe powietrze a oni też mają uczucia… widząc bezdomnego na ulicy łatwo o stereotyp, nie znamy jego historii, niekoniecznie musi to być narkoman, równie to może być profesor historii, który kupił dzieciom mieszkanie na kredyt, stracił pracę w wyniku redukcji etatów, dzieci się odwróciły i pozostał sam z długami i wylądował na ulicy… nie życzę nikomu takiej historii ale to właściwie może spotkać każdego. Nie jest to jakaś wybitna historia ale warta uwagi, daje do myślenia nad sensem życia. Zakończenie pozostawiło mnie z otwartą buzią i pytaniem „Ale jak to?”.
katooola - awatar katooola
oceniła na 6 5 lat temu
Jeśli tylko… Karolina Klimkiewicz
Jeśli tylko…
Karolina Klimkiewicz
Leo poznajemy gdy swoją złość wyrzuca nad morzem gdy rzuca kamieniami w morze. Wtedy również poznaje dziewczynkę, z którą się zaprzyjaźnia mimo iż na samym początku robi jej jakby na złość. Każde ich spotkanie tak naprawdę czegoś Leo uczy i właściwie nigdy nie spotykają się poza plażą. Ciągnie się to wiele lat, aż w pewnym momencie dziewczyna odchodzi. Dorosły już mężczyzna nie rozumie tego i czuje z tym bardzo źle. Mimo iż prowadzi dobre życie bo ma dobrą pracę, przyjaciół i w końcu udaje mu się znaleźć dziewczynę. Niestety nie może wytłumaczyć się z przyjaźni z dziewczyną z plaży bo nigdy nie przyszła jak ją zapraszał. Po wielu latach okazało się, że jego rodzice mieli wielką tajemnicę, którą skrywali przez te wszystkie lata i w końcu gdy Leo zaczął poznawać prawdziwego siebie zaczął łaczyć wszystkie kropki. Książka jest naprawdę ciekawa i właściwie smutna. Koniec trochę mnie przytłoczył. Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak zakładamy maski i robimy wszystko pod kogoś. Robimy to co wypada, a nie to co chcemy. Chcemy spełnić oczekiwania rodziców, a później szefa czy kogoś innego. Rzadko robimy coś dla siebie i chcemy być autentyczni. Trochę ta książka jest mało realna bo te spotkania z dziewczyna tylko na plaży są wręcz nierealne. Miało się wrażenie, że ona tam mieszkała. Kiedy by Leo nie pojawił się na plaży ona tam była. Zakończenie mnie dość rozwaliło emocjonalnie. Okładka nie odzwierciedla tego co nas spotka w środku. To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jak wcześniej zakładałam te również nie będzie ostatnie. Autorka świetnie prowadzi nas przez emocje w trudnych sprawach. W pewnym momencie można domyślić się kim jest dziewczyna z plaży jednak dopiero na samym końcu wszystko staje się jasne i klarowne. Wydaje mi się, że jest to pozycja dla osób mniej wrażliwych bo można nieźle sobie oczy oczyścić w pewnym momencie.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Zdobywcy oddechu Przemysław Kłosowicz
Zdobywcy oddechu
Przemysław Kłosowicz
„Zdobywcy oddechu” to w zasadzie trzy historie w jednej. To powieść o mężczyznach, na co dzień mieszkających w Krakowie, choć nie powiem wątek lokalizacji jest dość uniwersalny i z pewnością sprawdziłby się np. w Katowicach. Jednak wracając do bohaterów- różni ich wiek, różni status społeczny i sytuacja rodzinna. Wspólnym punktem zaczepienia staje się jednak samotność i poszukiwanie własnej tożsamości. Choć otoczeni ludźmi, nie potrafią być sobą. Znajdują się w sytuacji bez wyjścia uwięzieni pomiędzy tym kim są, a kim tak naprawdę chcieliby być. Boją się lub nie mogą pokazać swojej tożsamości. To zawieszenie w próżni, gdzie każda decyzja może nie okazać się tą właściwą, a odwrotu już nie będzie. Zdobycie tytułowego „oddechu” może okazać się niemożliwe. Jednocześnie czuć w tym tekście, u każdego z bohaterów, silną potrzebę miłości i akceptacji. I myślę, że już dla tych fragmentach o uczuciach warto po tę książkę sięgnąć. Kłosowicz umie w słowa, bryluje w kontekstach kulturowych (zwłaszcza tych współczesnych), bawi ironią, sarkazmem, czarnym humorem, pozostaje przy tym jednak wnikliwym obserwatorem rzeczywistości. W głowach bohaterów przez niego wykreowanych sporo się dzieje jednak nie jest to fabuła wykreowana na siłę, męcząca lecz prawdziwa, często odważna i dająca do myślenia. Tekst to powolne snucie opowieści o życiu, bez niesamowitych zwrotów akcji, ja taką prozę lubię. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to chyba samo zakończenie, czegoś mi w nim zabrakło. Dobra, był jeszcze początek i połapanie się kto jest kim, ale zwracam honor, bo na końcu była legenda wszystko obrazowo pokazująca. Was do „Zdobywców oddechu” zachęcam i zacznijcie od końca czyli legendy 😉
maciej__jedynak - awatar maciej__jedynak
ocenił na 7 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Cykl

Więcej
Monika Jagodzińska Cykl Zobacz więcej
Monika Jagodzińska Cykl Zobacz więcej
Monika Jagodzińska Cykl Zobacz więcej
Więcej