Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów

Okładka książki Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów
Stephan Orth Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: Mundus literatura podróżnicza
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Mundus
Tytuł oryginału:
Couchsurfing im Iran. Meine Reise hinter verschlossene Türen
Data wydania:
2017-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-25
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323342441
Tłumacz:
Kamil Markiewicz
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów i



Przeczytane 1119 Opinie 219 Oficjalne recenzje 3

Opinia społeczności książki  Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów i



Książki 1916 Opinie 1375

Oceny książki Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów

Średnia ocen
6,6 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
6
1

Na półkach:

Nieprzeciętny zapis podróży i spotkań ze zwykłymi ludźmi, ich codziennością, rozterkami i radościami. Książka napisana z niesamowitą lekkością i humorem dogłębnie opisuje kraj naznaczony chroniczną inwigilacją swoich obywateli i turystów. Jednocześnie obala stereotypy i z mniej lub bardziej wysiedzianych kanap swoich gospodarzy, ukazuje państwo składające się z federacji małych kolebek wolności w każdym z domów. Piękna opowieść o ludziach niezłomnych w poszukiwaniu i celebrowaniu małych radości nawet w otoczeniu wszechobecnych plakatów przywódców zdających się lustrować ich dusze. Reportaż kompletny - obrazujący życie zwykłych ludzi, szukający prawdy w każdym odwiedzonym miejscu i napisany bez zadęcia.

Nieprzeciętny zapis podróży i spotkań ze zwykłymi ludźmi, ich codziennością, rozterkami i radościami. Książka napisana z niesamowitą lekkością i humorem dogłębnie opisuje kraj naznaczony chroniczną inwigilacją swoich obywateli i turystów. Jednocześnie obala stereotypy i z mniej lub bardziej wysiedzianych kanap swoich gospodarzy, ukazuje państwo składające się z federacji...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

292 użytkowników ma tytuł Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów na półkach głównych
  • 202
  • 86
  • 4
40 użytkowników ma tytuł Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów na półkach dodatkowych
  • 20
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów

Inne książki autora

Stephan Orth
Stephan Orth
Stephen Orth (ur. 1979) – jest zapalonym podróżnikiem, od roku 2003 zafascynowany couchsurfingiem, czyli korzystaniem z bezpłatnego noclegu dzięki czyjejś gościnności. Odwiedził w ten sposób ponad 30 krajów, także Iran − jedyny kraj, w którym couchsurfing jest zakazany − i podejmował gości z całego świata. Redaktor działu „Podróże” w internetowym wydaniu tygodnika „Der Spiegel”. Autor książek podróżniczych, kilkakrotnie wyróżniony nagrodą Columbus. Jego książka Couchsurfing w Iranie znalazła się na liście bestsellerów pisma „Der Spiegel” i utrzymywała się na niej przez 70 tygodni.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obłoki Fergany Przemysław Chwała
Obłoki Fergany
Przemysław Chwała
Dolina Fergana w Uzbekistanie to enklawa, geograficznie terytorium całkowicie otoczone obcymi państwami, jest często miejscem pełnym komplikacji politycznych i kulturowych. Z tego i innych powodów większość rządów unikała tworzenia takich enklaw, lub nie pozwalała im istnieć, dlatego jest ich dziś stosunkowo niewielka liczba, która głównie znajduje się w dolinie Fergany, regionie Azji Środkowej, w którym spotykają się Tadżykistan, Kirgistan i Uzbekistan. Historia doliny Fergana sięga ponad 2300 lat, kiedy osiedlona tam ludność została po raz pierwszy podbita przez grecko-baktryjskich najeźdźców z zachodu. Jako miejsce wzdłuż Północnego Jedwabnego Szlaku obszar ten został przekształcony przez muzułmańskich najeźdźców z zachodu, zanim Imperium Rosyjskie zajęło dolinę pod koniec XIX wieku, dodając ją do Związku Radzieckiego. Wszystkie wspomniane wyżej państwa regionalne uzyskały niepodległość od Związku Radzieckiego w 1991 roku i od tego czasu zmagają się z konfliktem kulturowym. Biszkek stolica Kirgistanu to pierwszy etap podróży autora, gdzie jak się mówi " nie ma nic ponad Boga, dom i rodzinę" Ulica Sowiecka, czwarte piętro, mieszkanie Jeleny i jej brata Miszy. Dwoje ludzi, którzy przyjęli w gościnę pana Przemka. Misza jest Rosjaninem choć urodził się w Kirgistanie. Pięć lat służył w wojski w Archangielsku, kilka lat mieszkał w Petersburgu. Tęskni za dawną Rosją, bo wtedy była praca, godne życie i porządek, a teraz po 1991 roku tylko bieda i ciągłe rozruby oraz złe traktowanie Rosjan. Narzuca się im naukę języka kirgiskiego, obchodzenie świąt kirgiskich, bo Kirgizja z jednej strony potrzebuje zatrzymać Rosjan, aby mieć pomoc ze strony Putina, a z drugiej strony chce kontynuować politykę tworzenia i pielęgnowania własnej tożsamości narodowej. Pan Przemek przemieszczając się ulicami Biszkeku ciekawie opowiada o kolejnych mieszkańcach tejże miejscowości. Opisuje materialną i duchową biedę kirgiskiego społeczeństwa, gdzie ciężko ludziom odnaleźć się w "nowoczesnym" kraju ogarniętym alkoholizmem i upadłą ekonomią, gdzie demokratyczne standardy i prawa rynkowe są koktajlem radzieckich i koczowniczych przyzwyczajeń. Domy zaniedbanych, pijanych starców, więzienia pełne analfabetów i ludzie pracujący za 2 dolary dziennie na polach bawełnianych. Wszechobecna niedola i brak perspektyw na dalsze życie. Oprócz Biszkeku razem z autorem zwiedzamy kolejno Osz a w nim między innymi największy bazar w centralnej Azji. Taszkent, Bucharę, Chiwę i Samarkandę czyli już Uzbekistan. Pan Przemek w bardzo przystępny sposób opowiada o ludności zamieszkującej tamtejsze tereny. Opisuje ich problemy, przytacza różne ciekawe historie a do tego wplata fakty dotyczące zwiedzanych miejsc. To nie sucha wiedza przepisana z Wikipedii. To wiele ciekawostek, szczególnie dotyczących małej ilości Kirgizów, którzy w okresie letnim mieszkają w jurtach na stepach azjatyckich, ale również o ludziach, którzy z powodu braku pracy i perspektyw na dalsze życie radykalizują swoje poglądy, gardzą tym co zachodnie i niekoraniczne. Opisuje ciągły konflikt między Uzbekami i Kirgizami. Mówi o podzielonej Ferganie, gdzie w kirgiskim tyglu jest ogromna mieszanina wyznań, dziesiątki kultur i praktyk religijnych. Całość reportażu dopełniają liczne kolorowe fotografie, które bardziej przybliżają nam dalekie, obce i egzotyczne tereny dla przeciętnego Polaka. Cieszę się z odbytej podróży z autorem. I może momentami troszkę niedopracowanej, lekko chaotycznej, ale wielce życiowej, a nie ma to jak podczas podróży poznać ludność i ich odczucia, przemyślenia, tego co sprawia, że uśmiech pojawia się na ich twarzy lub łzy pojawiają się w oczach. Jeśli chcesz udać się we wspaniałą podróż do zabytkowych obszarów, do miast Jedwabnego Szlaku, podziwiać jurty, oraz piękne konie Nomadów na stepach azjatyckich, spoglądać wysoko na szczyty groźnego Tien szanu, zajrzeć w nieodkryte zakątki, poznać nietypowych ludzi jak Batmana z centrum Biszkeku, zetknąć się z tutejszymi legendami, tradycjami, zabobonami, oraz ciepłem i gościnnością tutejszych mieszkańców, to niepowtarzalne doświadczenie zdobędziesz sięgając po reportaż pana Przemka.
Perzka - awatar Perzka
oceniła na 7 2 lata temu
Francuskie wesele Sabri Louatah
Francuskie wesele
Sabri Louatah
Długo czekała książka na wirtualnej półce, gdyż bałem się nieco jakiejś niezrozumiałej egzotyki i kulturowej przepaści. Sam zaś mechanizm, w jaki trafiła ona w moje ręce jest dość dziwny, bo oto kiedyś w jakimś mało znanym sklepie internetowym zakupiłem większy pakiet audiobooków w wersjach na CD po niebywale okazyjnej cenie (<10 pln), a w tym i te dwa pierwsze tomy słynnego francuskiego bestsellera. Kabylsko-arabskie wesele oraz mająca nastąpić kolejnego dnia druga tura francuskich wyborów prezydenckich (z arabskim kandydatem “w finale”!), to dwie przecinające się narracje powieści, wokół których buduje autor jej istotę. I choć początkowo wydaje się, że są od siebie dość odległe i niezależne, to może przyjdzie nam jeszcze zmienić w tej kwestii zdanie?.. Opowieść dość prosta i choć odsłania nieco kulisy życia francuskich, dość zasymilowanych Algierczyków (no bo jak ich zwać np. imigrantami, skoro w nowej ojczyźnie żyją już nawet po 50 lat?), to jednak brak jej czegoś naprawdę interesującego poznawczo. Oczywiście - jak zaznaczają poprzedni czytelnicy - w końcówce i akcja przyspiesza i wydarzenia mogą zdać się zaskakujące (choć to markowany dość wcześnie cios). Właśnie końcówka sprawia, że jednak całokształt powieści nie wypada źle i nawet zyskujemy coś na kształt nowej perspektywy, gdzie ¾ powieści zaczynamy traktować jako preludium (bardzo - o dziwo - potrzebne i sensowne) do wydarzeń finałowych. Daję autorowi szansę, by natychmiast przejść do kolejnej części “Dzikusów”, zwłaszcza, że po zakończeniu pierwszej możemy poczuć się wmanewrowani w konieczność dalszego czytania. Tym niemniej wolę zdecydowanie obejrzeć film, który we francji obejrzało kilka milionów ludzi (francuskie kino, to mogę oglądać nawet i w niszowym wydaniu), niż - takie mam ostatnie doświadczenia - zaczytywać się w książce również rekomendowanej przez te francuskie miliony…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 6 2 lata temu
Na wschód od zachodu Wojciech Jagielski
Na wschód od zachodu
Wojciech Jagielski
Książka absolutnie magiczna i zdecydowanie warta polecenia. Początek dość trudny do przebrnięcia ze względu na dość nietypową formę jak na reportaż. Brak jest tu bowiem typowych rozdziałów i typowego dla reportaży faktograficznego uporządkowania i osadzenia w określonych ramach czasowych. Zamiast tego dostajemy coś w rodzaju strumienia świadomości, przemieszane myśli różnych wątków z bardzo różnych czasookresów. Przez większość książki zresztą trudno się połapać w którym roku dzieją się poszczególne wydarzenia - a opisuje ona okres kilkudziesięciu długich lat. Ale taka była chyba intencja autora - ze względu na to, że jego bohaterowie są również jakby poza czasem. Przede wszystkim jest to książka o poszukiwaniu szczęścia i poszukiwaniu siebie. Dwóch głównych bohaterów - Kamal i Święty - porzucają wygodne i kłamliwe w ich przekonaniu życie człowieka Zachodu, na rzecz filozofii i religii Wschodu, mając nadzieję na odnalezienie tam własnej i prawdziwej tożsamości. Nonkonformistyczna postawa ich obu, często prowadzi ich do granic życia które, jak się okazuje, leżą bliżej absolutnego szczęścia niż mogłoby się wydawać... Jest to również książka o minimalizmie totalnym - porzucania nie tylko wszelkiego rodzaju przedmiotów dla większości ludzi Zachodu niezbędnych - ale również zrywania wszelkich relacji i z przeszłością, w tym więzów rodzinnych - na rzecz absolutnego i ostatecznego wyzwolenia od wszystkiego. Polecam sekcję cytatów ponieważ książka obfituje w bardzo wiele mądrych i filozoficznych fragmentów, które prowokują do przemyśleń na temat własnego życia i odnajdywania w nim tego co naprawdę ważne
tuvok - awatar tuvok
ocenił na 9 8 miesięcy temu
Kolekcja nietypowych zdarzeń Tom Hanks
Kolekcja nietypowych zdarzeń
Tom Hanks
Opowiadania nie są najłatwiejszą formą literacką. Ilość słów i wątków jakie możemy w nich zmieścić jest mocno ograniczona. Krótko opowiedzieć historię, która będzie ciekawa/poruszająca/zabawna/mądra… i która zostanie z nami na dłużej, to prawdziwa sztuka. Lubię opowiadania refleksyjne i takie właśnie są te Toma Hanksa. Akcja płynie w nich dość niespiesznie. Może miejscami rzeczywiście są nieco przegadane, ale przez to przypominają mi teatr (a teatr uwielbiam). Mamy scenę, bohaterów i historię, o której bohaterowie bardziej mówią niż w niej uczestniczą (choć są oczywiście wyjątki). Opowiadania Hanksa są też tęskne. A tęsknota ta odnosi się do dawnych czasów. Dawną Amerykę symbolizuje w nich maszyna do pisania – element pojawiający się w kilku historiach. Maszyna do pisania jest przeciwieństwem nowoczesności z jej smartfonami, mediami społecznościowymi i chwilowością. Maszyna do pisania symbolizuje stałość. Poziom opowiadań Hanksa nie jest jednak stały. Teksty są po prostu nierówne. Kilka historii naprawdę mi się spodobało, ale o większości z nich zapomniałam na drugi dzień po lekturze. Nie zapomniałam historii nastolatka, który spędza dzień surfując z ojcem, a ich wspólny czas odsłania pewne fakty dotyczące ich życia i rzuca nowe światło na wspólną relację. Podobała mi się opowieść o matce kilkuletniego chłopca, która po rozwodzie układa sobie życie z nowym mężczyzną. I na koniec, podobało się mi się opowiadanie pierwsze – o superaktywnej Annie, organizatorce życia nie zważającej na potrzeby i ograniczenia partnera. Choć to opowiadanie czytałam z dystansem i wierzę, że zostało napisane z przymrużeniem oka, jako wyostrzone i humorystyczne. Inaczej, za sposób w jaki Hanks przedstawił Annę, chyba przestałabym czytać dalej. Przeczytaj całą recenzję na blogu: https://projektksiazki.blogspot.com/2018/06/audiobook-kolekcja-nietypowych-zdarzen.html
Sebastian_18 - awatar Sebastian_18
ocenił na 6 3 miesiące temu
Ali i Nino Kurban Said
Ali i Nino
Kurban Said
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Nie sposób zacząć omawiania literatury Azerbejdżanu od książki, która ma status narodowej opowieści założycielskiej, która jak żaden inny tekst przyczyniła się do budowania tożsamości narodowej tego kraju. Nie sposób jednak również nie zwrócić uwagi na to, jak wiele kontrowersji wokół tej książki narosło – począwszy od wątpliwości dotyczących jej autorstwa. To zresztą temat na osobną, być może nawet ciekawszą od samej fabuły powieści opowieść, dość powiedzieć, że nikt do końca nie wie, kto ukrywa się za, to akurat niewątpliwe, pseudonimem Kurban Said – propozycji jest kilka, a niektóre z nich upatrują weń wcale nie rdzennego Azera, zresztą pierwsze jej wydanie miało miejsce... w Wiedniu, i to po niemiecku! O międzynarodowym statusie książki świadczy też fakt, że tytułowa bohaterka, Nino, jest Gruzinką, a upamiętniający oboje pomnik – nazwany, jakże by inaczej, Ali i Nino – stanął w gruzińskim Batumi (i jest to rzecz niezwykle interesująca!). Od kilkudziesięciu lat jednak, niezależnie od kwestii autorstwa, „Ali i Nino” jest narodową powieścią Azerbejdżanu i gdy czyta się tę książkę, trudno ten status zanegować. Motywem przewodnim jest bowiem kształtowanie się nowego państwa na tle rewolucyjnej zawieruchy – widzimy więc losy Baku, miasta leżącego na granicy Europy i Azji, które dzięki wielkim złożom ropy naftowej staje się łakomym kąskiem w międzynarodowej rozgrywce. Obok wielkiej historii (którą znamy też z naszego „Przedwiośnia” - jakże ciekawe jest spojrzenie na te same wydarzenia z drugiej perspektywy!), rozgrywa się też ta znacznie mniejsza, czyli opowieść o miłości muzułmanina Alego i chrześcijanki Nino. Ta specyficzna wariacja na temat „Romea i Julii” jest okazją do zderzenia dwóch, zupełnie odmiennych, światów – zarówno na poziomie religii, kultury, jak i poczucia przynależności do określonego sposobu istnienia. Konflikt ten najlepiej wypada w pierwszej połowie powieści, później bowiem, gdy bohaterowie wreszcie się połączą, narracja stanie się mocno chaotyczna. Na szczęście sam proces kształtowania się nowego państwa zostanie ukazany znakomicie – i dla tego wątku powieść Saida przeczytać trzeba!
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na 8 1 rok temu
Upiór nawiedził Europę Sabri Louatah
Upiór nawiedził Europę
Sabri Louatah
Tu już bez opóźnienia: od razu przystępuję do części drugiej - jednak mnie to zawieszenie z finału poprzedniej zaintrygowało. I bardzo dobrze, bowiem książki te powinno się jednak czytać w pewnym ciągu. Tym razem perspektywa powieści zmienia się dość radykalnie: oto z nieco już może finalnie nawet nużącej społecznej opowieści o emigrantach we współczesnej Francji, ich wzajemnych rodowych i narodowościowych animozjach (iluż z nas wiedziało o kosie kabylsko-arabskiej czy waśniach algiersko-marokańskich?) z tomu pierwszego nie pozostaje wiele, a od początku drugiego dostajemy pełen dynamizmu thriller społeczno-polityczny, gdzie wydarzenia z końcówki “Francuskiego wesela” są ową czechowowską flintą, która właśnie wypaliła, a teraz to już idziemy zgodnie z regułą Hitchcocka… A co do jakości francuskich thrillerów policyjno-politycznych, to nikt już chyba wątpliwości mieć nie powinien (a jeśli ma - niech obejrzy dowolny film z duetem aktorskim Auntil-Depardieu). Mamy więc dramat rodziny jeszcze przed chwilą bawiącej się na weselu, a teraz uwikłanej w kryminalno-terrorystyczną aferę dekady poprzez pokrewieństwo z jej sprawcami. Może i są niewinni poszczególni członkowie rodu, ale nie przeszkadza to, by oczy Francuzów (a na początek choćby i najbliższych sąsiadów) były zwrócone na nich. Dalej - i wcale nie w tle - mamy walkę wszystkich ze wszystkimi: konkurujących ze sobą pionów policji i służb bezpieczeństwa o śledztwo, brylujących w mediach adwokatów o intratnych klientów, członków zaś poszczególnych rodzin (z kręgu zarówno ofiar, jak i przestępców) o zachowanie ich integralności, ochronę swych członków i minimalizowanie strat. A wyborcze zwycięstwo arabskiemu kandydatowi na prezydenta - gdy ten leży w śpiączce po zamachu - wymyka się z rąk (już ktoś tam w służbach dba o to, by tak się działo)... Postać głównego czarnego charakteru pokazana zdecydowanie atrakcyjnie i uwodzicielsko (czyż zło nas właśnie nie uwodzi i nie kusi?); zdecydowanie też najbardziej przekonująca. Ciekawym zaś zabiegiem okazuje się fakt, że nawet w środowisku algierskiej emigracji jej terrorystyczny przedstawiciel będzie osobą najbardziej wykształconą i inteligentną, a jego terroryzm nie musi mieć wcale islamsko-fundamentalistycznych korzeni (to już zwykłym nihilistą czy anarchistą nie można sobie być, wywodząc się z kabylskiej rodziny?). O ile tom pierwszy podobał mi się umiarkowanie, o tyle drugi doceniam o wiele bardziej. I ja się pytam (wydawnistwa WAB), gdzie są tomy No 3 i 4 (we Francji wszak obecne na rynku)?! Nie zacznę się przecież nagle uczyć francuskiego, do cholery…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów