Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032

Okładka książki Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032
Błażej Śliwiński Wydawnictwo: Avalon historia
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2014-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-15
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377301159
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032



książek na półce przeczytane 723 napisanych opinii 314

Oceny książki Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032

Średnia ocen
7,3 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5
5

Na półkach:

Wydawałoby się, że Błażej Śliwiński chce dokonać niemożliwego, napisanie bowiem książki liczącej 250 stron, a zarazem poświęconej postaci, o której możemy znaleźć zaledwie 2.5 wzmianki w kronikach niemieckich (bezpośrednie informacje u Thietmara i w Rocznikach hildesheimskich oraz pośrednia w tzw. kronice Wipona), to zadanie iście karkołomne. Sam autor powiedział zresztą bez ogródek na samym początku (pierwsze zdanie książki):

"Przedstawiana monografia mimo przydanego jej tytułu głównego nie jest tak naprawdę biografią rządzącego Polską przez kilka miesięcy na przełomie lat 1031-1032 księcia Bezpryma". Po chwili dodaje: "O księciu Bezprymie pełnej biografii w klasycznym tego słowa rozumieniu, napisać bowiem nie można. Z jednego tylko, ale decydującego powodu: brak źródeł historycznych".

Nie pamiętam, co dokładnie myślałem, kupując tę pozycję jakieś 12 lat temu. Z pewnością nie zdawałem sobie sprawy, jak szczupła jest podstawa źródłowa dotycząca pierworodnego syna pierwszego polskiego króla. Wiedziałem, że wiadomo o nim niewiele, ale nie, że aż tak mało. Niemniej, z rozmaitych przyczyn, nie dane mi było prędko przeczytać pracy Błażeja Śliwińkiego, w którą to musiał on włożyć ogrom wysiłku. Polegał on przede wszystkim na dokładnym przeanalizowaniu dotychczasowego dorobku naukowego dotyczącego Bezpryma. Tym w istocie jest ta książka, co zresztą znowu autor sam przyznaje:

"Przedstawiana biografia jest więc tak naprawdę niczym innym jak prezentacją poglądów historiografii (...), jej wyobrażeń, jak mogło biec życie Bezpryma. a wszystko to jest projekcją wielu różnych punktów widzenia z "wmontowaną" w nie hipotetyczną rolą Bezpryma".

Jeszcze raz to podkreślam - badacz poświęcił wiele czasu na przestudiowanie dotychczasowych prac i wiele miejsca w swej książce, aby to mniej lub bardziej dokładnie opisać. Dzięki temu możemy prześledzić, jak zmieniały się zapatrywania historyków na postać syna Chrobrego, a może bardziej stosownie byłoby napisać - jak badacze (przede wszystkim polscy) zaczęli przyjmować do wiadomości, że ktoś taki jak Bezprym w ogóle istniał. Nie przyszło im to łatwo, nawiasem mówiąc, bo dość długo forsowana była teza, że najstarszy z braci Bezprym i najmłodszy Otto stanowili jedną osobę (sic!). Nie da się nie czytać tego z pewnym uśmiechem czy nawet politowaniem, dysponując już tą wiedzą, o jaką jesteśmy bogatsi dzisiaj.

No dobrze, ale czy w takim razie praca Śliwińskiego to rzecz odtwórcza, opisująca jedynie skrupulatnie stan badań? Na szczęście muszę tu udzielić odpowiedzi negatywnej, a w zasadzie wypadałoby napisać: zdecydowanie NIE. Powiedzieć, że autor nie boi się stawiać śmiałych hipotez, to w zasadzie nic nie powiedzieć. Nie chcę zdradzać wszystkiego, ale wystarczy tutaj rzucić jako przykład jego nowatorskie odczytanie fragmentu Galla Anonima dotyczącego nieszczęśliwego losu, jaki spotkał Mieszka II w Czechach po fatalnym roku 1031.

Niestety stawianie hipotez wiąże się z pewnym problemem - nawet przy rzetelnym podejściu, które sprawia, że hipotezy owe wydają się całkiem prawdopodobne, pozostają one jednak tylko hipotezami. Mnożenie konstrukcji, scenariuszy prawdopodobnych, ewentualnych rozwiązań problemów prowadzi do tego, że wraz z kolejnymi stronami, coraz trudniej uwierzyć, że tak naprawdę było. Jednak wydaje się, że autorowi nie o to chodziło, aby uwierzyć mu na słowo, ale aby na nowo pobudzić dyskusję o Bezprymie, więc nie jest to zarzut z mojej strony. Śliwiński wie, jakie jest jego zadanie: "Zgodnie z ogólnie przyjętym zwyczajem nie mamy prawa sądzić, że wysunięte przez nas własne propozycje są jedyne i ostateczne".

Chyba największym (i jednym z niewielu) minusem książki jest niestety jej niechlujność. Mam tu na myśli brak odpowiedniej korekty, co wielu moich przedmówców podnosiło. Mamy z jednej strony zbyt częste literówki i przekręcanie słów, mamy jednak też przede wszystkim nagromadzenie absurdalnych dat, które urągają logice. Nie trzeba być specjalistą, aby zauważyć, że rok 1932 raczej nie może dotyczyć czasów Bezpryma (str. 33), rok 1084 nie może być przed 985 (str. 36), czy też, że lata 988/989 to okres przed 995/996 (str. 46). Specjalnie podałem strony w nawiasach, aby pokazać, że w odstępstwie zaledwie kilku - kilkunastu stron czytelnik natyka się na takie absurdy, które co najmniej delikatnie rażą, choć nie mogą wpłynąć na obniżenie (lub mogą wpłynąć tylko w niewielkim stopniu) ogólnej ocenę książki.

Śliwiński nie pierwszy podejmuje temat Bezpryma, ale robi to w sposób iście kompleksowy. Trzeba też zaznaczyć, że widzi w nim człowieka, nie patologicznego pierworodnego syna, nie potwora, nie nieudolnego władcę. Przedstawia swoją wizję dziejów, ale nie traktuje księcia tak jak większość polskich historyków - czyli okazuje mu łaskawość, a zarazem kieruje się jedynie logiką, a nie jakimiś uprzedzeniami. Pokazuje, co mogło się stać, nie dając przewagi uprzedzeniom dawnych stuleci. Ogólnie bowiem Bezprymowi przypisywano przez wiele wieków w zasadzie wszystko, co złe, obarczając go w dużym stopniu winą za katastrofę państwa. Śliwiński nie broni ślepo Bezpryma, ale nie chce z niego robić kozła ofiarnego. Pierworodny syn Bolesława Chrobrego nie zapisał się w polskiej historii pozytywnie i nie stało się tak bez przyczyny, ale należy pamiętać o okolicznościach tego, co się wydarzyło na przełomie X i XII wieku. Czy Bezprym był uzurpatorem? I tak, i nie, trudno bowiem, aby pierwszy w kolejności do dziedzictwa uzurpował sobie władzę. Czy Bezprym był tyranem? Możliwe, że tak, a przynajmniej rozprawił się brutalnie z opozycją. Czy o jego rządach należy pamiętać? Zdecydowanie tak, niezależnie od tego, jak będziemy oceniać jego osobę.

Wydawałoby się, że Błażej Śliwiński chce dokonać niemożliwego, napisanie bowiem książki liczącej 250 stron, a zarazem poświęconej postaci, o której możemy znaleźć zaledwie 2.5 wzmianki w kronikach niemieckich (bezpośrednie informacje u Thietmara i w Rocznikach hildesheimskich oraz pośrednia w tzw. kronice Wipona), to zadanie iście karkołomne. Sam autor powiedział zresztą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

154 użytkowników ma tytuł Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032 na półkach głównych
  • 81
  • 70
  • 3
67 użytkowników ma tytuł Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032 na półkach dodatkowych
  • 34
  • 18
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Błażej Śliwiński
Błażej Śliwiński
W 1977 ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Gdańskim i podjął pracę w Instytucie Historii UG. Pracę doktorską obronił w 1982, habilitował się w 1988, tytuł profesora nadzwyczajnego otrzymał w 1994, tytuł profesora zwyczajnego w 1998. Specjalizuje się w historii średniowiecznej i naukach pomocniczych historii Polski. Był członkiem Komitetu Nauk Historycznych Polskiej Akademii Nauk. Pełni funkcję kierownika Zakładu Historii Średniowiecza Polski i Nauk Pomocniczych Historii Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Władysław II Jagiełło Jadwiga Krzyżaniakowa
Władysław II Jagiełło
Jadwiga Krzyżaniakowa Jerzy Ochmański
Jestem przekonany, że gdyby spytać jakiegokolwiek, prezentującego choćby minimalny zakres wiedzy historycznej, "Kowalskiego", o najbardziej popularnych w naszym społeczeństwie polskich monarchów, to w pierwszej trójce, obok Jana III Sobieskiego i Kazimierza Wielkiego, znalazłby się Władysław II Jagiełło. I to nie tylko z tego powodu, że wszyscy trzej widnieją aktualnie na banknotach emitowanych przez NBP (choć co do pierwszego z wymienionych, to nominał 500 zł jest niezbyt często spotykany w obrocie), ale chyba przede wszystkim dlatego, że większość Polaków ma niejakie pojęcie o Grunwaldzie i dacie 1410, a niektórzy może i czytali powieść Sienkiewicza "Krzyżacy" (lub przynajmniej widzieli film pod tym samym tytułem). I istotnie, akurat w tym przypadku, nawet minimalna znajomość dawnych władców pokrywa się z hierarchią ich "ważności", tzn. roli jaką odegrali w swoich czasach, a co za tym idzie (choć nie zawsze) - piętna jakie odcisnęli w świadomości swoich potomnych. Biografia Litwina, który zasiadł na tronie Królestwa Polskiego, wydana w serii "Ossolineum", należy do jednej z najobszerniejszych jej pozycji (w moich rękach znajdowała się tylko jedna, dłuższa książka z tego wydawnictwa, dotycząca Stanisława Augusta Poniatowskiego). Jej opracowaniem zajęło się dwoje uznanych badaczy spraw polsko-litewskich w średniowieczu (Jerzy Ochmański zajmował się także inną tematyką, ale raczej nie warto o niej wspominać). Pierwszą część książki, okres litewski Jagiełły, sporządził uczeń samego Henryka Łowmiańskiego. Ze szkoły tego koryfeusza historiografii XX wieku nie wychodzili słabi badacze. Jerzy Ochmański na pierwszych 130 stronach publikacji przedstawił w sposób skondensowany najważniejsze wydarzenia lat 1352 - 1386 z życia młodego syna wielkiego księcia Olgierda. Mamy tutaj i politykę, i gospodarkę, trochę opisu stosunków społecznych oraz sztuki zarządzania państwem. Całość prezentuje się klarownie. Drugi etap życia Jagiełły, po unii w Krewie aż do śmierci w 1434 roku, napisała Jadwiga Krzyżaniakowa. Ta część książki jest dłuższa, o prawie dwa razy. Koncentruje się przede wszystkim na wypadkach politycznych, które analizuje dosyć drobiazgowo i ciekawie. Na końcu książki mamy obszerny rozdział o sprawach wewnętrznych, bardzo istotnych z punktu widzenia dalszego rozwoju stosunków społeczno-gospodarczych państwa polsko-litewskiego. Taka kompozycja treści pracy jest niestety niezbyt udana, prowadzi do licznych powtórzeń, szczególnie w jej drugiej części. Dużym plusem (dzieło zostało wydane po raz pierwszy w 1990 r.) jest zarzucenie przez uczonych (odnosi się to przede wszystkim do Jerzego Ochmańskiego) ślepego trzymania się terminologii i metody materializmu historycznego. Tłumaczenie wszystkich spraw z tamtych czasów walką klas, bazą i nadbudową, itd., było nachalne i absurdalne, szczególnie jeśli się zważy, że okres 48 lat kiedy Jagiełło zasiadał na polskim tronie obfitował w wydarzenia, które tylko karkołomnie można tłumaczyć rozwojem sił produkcyjnych (z całym balastem nieprzystającej do feudalizmu nomenklatury, wywodzącej się z epoki rewolucji przemysłowej w XIX wieku). Życie i dzieło pierwszego Jagiellona na naszym tronie jest przełomowe dla historii Polski z wielu względów. Warto sięgnąć do jego biografii i poszerzyć wiedzę o tych niezmiernie ciekawych czasach. Czasach, w których bardzo zdolny analfabeta mógł zostać patronem najszacowniejszego i najstarszego uniwersytetu na ziemiach polskich.
Munk - awatar Munk
ocenił na 6 1 rok temu
Niemcza 1017 Paweł Rochala
Niemcza 1017
Paweł Rochala
Obrona Niemczy w 1017 roku to jeden z tych momentów wczesnopiastowskich dziejów, które – choć rzadziej przywoływane w powszechnej świadomości niż Cedynia czy późniejszy Budziszyn – miały fundamentalne znaczenie dla kształtu i pozycji państwa Bolesława Chrobrego. Książka Pawła Rochali, wydana w ramach cenionej serii Historyczne Bitwy Wydawnictwa Bellona, bardzo dobrze wypełnia lukę w popularnonaukowej narracji o długotrwałym konflikcie polsko-niemieckim przełomu X i XI wieku. Autor wychodzi od szerokiego tła politycznego, pokazując genezę wojny między księciem (a od 1025 roku królem) Polski Bolesławem I Chrobrym a królem i cesarzem niemieckim Henrykiem II. Ponad połowa książki poświęcona została stosunkom polsko-niemieckim, od chwilowych sojuszy, poprzez układy dynastyczne i zbrojne konflikty. Dzięki temu oblężenie Niemczy nie jest przedstawione jako oderwany epizod militarny, lecz jako logiczne następstwo wieloletniej rywalizacji dwóch ambitnych władców. Sam opis kampanii 1017 roku i obrony dolnośląskiego grodu ukazuje Niemczę jako kulminacyjny moment wielkiej wyprawy cesarza Henryka II na Polskę, prowadzonej przy wsparciu czeskich i lucickich sojuszników. Najazd ten w założeniu miał doprowadzić do podporządkowania Bolesława Chrobrego władzy cesarskiej oraz odebrania Polsce zachodnich ziem: Moraw, Łużyc, Milska, a w dalszej perspektywie nawet Śląska. Na szczególne podkreślenie zasługuje język książki. Niemcza 1017 została napisana przystępnie, klarownie i bez zbędnych archaizmów, co w przypadku popularyzacji wiedzy historycznej jest wartością kluczową. Autor nie upraszcza nadmiernie problematyki, ale potrafi ją wyłożyć w sposób zrozumiały także dla czytelnika, który nie zajmuje się zawodowo wczesnym średniowieczem. To cecha charakterystyczna twórczości Rochali, znanego popularyzatora historii, i tutaj również została ona w pełni zachowana. Warto również zauważyć, że książka dobrze wpisuje się w standard serii Historyczne Bitwy: mamy do czynienia z połączeniem narracji politycznej, wojskowej, dyplomatycznej, uzupełnionej o niezbędny kontekst geograficzny i archeologiczny. Niemcza 1017 to jedna z trzech książek Pawła Rochali wydanych w tej serii, obok Cedyni 972 oraz Lasu Teutoburskiego 9 r. n.e.. W każdej z nich autor udowadnia, że potrafi łączyć rzetelność warsztatową z narracją atrakcyjną dla szerokiego grona odbiorców. To lektura godna polecenia zarówno osobom rozpoczynającym przygodę z historią wczesnośredniowiecznej Polski, jak i czytelnikom bardziej zaawansowanym, którzy chcą uporządkować wiedzę o jednym z kluczowych epizodów panowania Bolesława Chrobrego. Dla miłośników serii Historyczne Bitwy – pozycja obowiązkowa.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na 8 2 miesiące temu

Cytaty z książki Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bezprym. Pierworodny syn pierwszego króla Polski. 986 – zima/wiosna 1032


Ciekawostki historyczne