Baśnie nad baśniami

Okładka książki Baśnie nad baśniami autorstwa Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Jacob GrimmWilhelm Grimm Wydawnictwo: Zielona Sowa literatura dziecięca
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
8372200572
Książka zawiera: Kopciuszek, Śnieżka, O rybaku i złotej rybce, Białośnieżka i Różyczka, Czerwony Kapturek, Ptaszynka, Jaś i Małgosia, Gęsiareczka, Złota gęś, Żabi król, Jeż i Zając, O Jasiu mocarzu, Król Drozdobrody, Bajki o krasnoludkach, Bajka o dwunastu braciach, O dzielnym krawczyku, Kryształowa kula, Paluszek, Pani Zima, Roszpunka, O biednym młynarczyku i kotce, O wilku i siedmiu koźlątkach, Stoliczku nakryj się, Jednooczka Dwuoczka Trójoczka, O siedmiu krukach, Mysikrólik i niedźwiedź, O sześciu łabędziach.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Baśnie nad baśniami w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Baśnie nad baśniami

Średnia ocen
6,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
451
439

Na półkach: ,

27 baśni braci Grimm w jednej książce. Niektóre z nich znałam już wcześniej, inne miałam dopiero przyjemność poznać.

Najlepiej pewnie będzie, gdy o każdej z nich napiszę słów kilka. Lecz zanim to zrobię, kilka uwag. :)

Zauważyłam wspólne motywy wśród niektórych baśni: na przykład by królewna odczarowała kogoś dla siebie ważnego (zamienionego w zwierzaka) musi milczeć przez x lat, nie śmiać się i szyć. Albo zawsze jest zła macocha. Wilka też najlepiej zawsze nakarmić kamieniami. Czy inne niuanse, które sprawiają, iż można powiedzieć, że choć każda historia jest inna, to rozgrywa się w tym samym uniwersum.

I. Kopciuszek.
Bajka, którą znałam i kochałam. Przyznam, iż znałam i tą wersję, gdzie dochodziło do krwawych czynów i tą łagodną. Zresztą, jeśli chodzi o Kopciuszka, to ma on tak wiele różnych wersji, które kończą się tak samo, że chyba każdy zna choć dwie różne. Przyznam, iż brakowało mi Dobrej Wróżki znanej choćby z wersji disneyowskiej. Choć trudno powiedzieć, by Kopciuszek braci Grimm nie miał w sobie magii. Może była inna, ale tak samo piękna.

II. Śnieżka.
Ją chyba też zna każdy. I też można znać różne wersje. Ja zdecydowanie kupuję tą pierwotną, w której nie było cudownego pocałunku. Ale to ja (zawsze mi coś w tym całusie nie pasowało).

III. O rybaku i złotej rybce.
Znana baśń, która uczy. Przynajmniej ja w niej zobaczyłam, że nie należy być chciwym. Należy cieszyć się z tego, co się ma. Zresztą w baśniach każdy znajdzie uniwersalne wartości. Kopciuszek był skromny, dobry, co mu się opłaciło. Śnieżka piękna, lecz nie zapatrzona w swą urodę jak Zła Królowa. I można przy każdej baśni coś powiedzieć o pozytywnych bohaterach.
Zastanawiające, że to kobiety w baśniach Grimma były władcze, złe. Mężczyźni zaś potulni jak baranki. Takie dziwne. :D

IV. Białośnieżka i Różyczka.
Piękna historia o siostrzanej miłości. Ale też o tym, że warto być dobrym. Polubiłam obie siostrzyczki i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do nich powrócę.

V. Czerwony Kapturek.
Też znana i lubiana baśń. Kapturek tu był zbyt uległy, nie słuchał rodzica, przez co ucierpiał wraz z babcią. Ale też otrzymał ważną lekcję życia...

VI. Ptaszynka.
Tej baśni nie znałam wcześniej. Dopiero ją poznałam przy lekturze "Baśni nad baśniami". Przyznam, że mam z nią kłopot, bo były sobie dwie dziewczynki, których jedną ojciec znalazł w lesie i zabrał ze sobą. Kochały się jak rodzone siostry. Tutaj jest wszystko super. Późniejsze zamiany też. Tylko w ogóle nie potrafię zrozumieć, dlaczego kucharka była złą osobą. Wcześniej i później wszystko rozumiałam. Albo była zła królowa, która musi być najpiękniejsza, albo siostry nie pokochały przyrodniej siostry i były dla niej wredne, czy po prostu wilk był zły, bo wilk jest zły. Ale motywów tej kucharki nie rozumiem.

VII. Jaś i Małgosia.
No właśnie na przykład tu motywy są znane. Rodzice głodują --> macocha jest zła, wiedźma jest zła, więc automatycznie Jaś i Małgosia są opałach.
Tą baśń też już znałam i lubiłam.

VIII. Gęsiareczka
Ma w sobie coś ta baśń. Nie znałam jej wcześniej. Szkoda, bo naprawdę przypadła mi do gustu.

IX. Złota gęś
Ta bajka była naprawdę zabawna. Ale też i mądra. Bo uczy, by się dzielić z innymi oraz by nie sądzić innych po pozorach.

X. Żabi król
Zawsze dotrzymuj obietnic - to sobie zapamiętam z tej baśni. Oraz uważaj, co komu obiecujesz.

XI. Jeż i zając.
Ja wiem, jeż chciał utrzeć nosa zajączkowi. Ale... ale czy ta baśń czasem nie uczy, że warto kombinować? Oszukiwać?
Choć autorzy piszą o innym morale: by nie wyśmiewać się z innych (co jest naprawdę ważne) i by brać sobie za żonę kogoś podobnego do nas .:D

XII. O Jasiu mocarzu
Ta baśń mi się podobała. Też dopiero poznałam ją przy lekturze tej książki. Jednak miała w sobie coś wspaniałego. Pokazywało, że nie warto się poddawać, trzeba pracować nad sobą. Ale również, że nie zawsze warto ufać swoich towarzyszom. I pewnie jeszcze coś by się znalazło...

XIII. Król Drozdobrody.
Niby tej baśnie nie znałam, ale bardzo szybko domyśliłam się kto jest kim, i dlaczego. Zakończenie również bez jakiegoś wielkiego wow. Choć lekcja dla królewny była dobra. Jej zmiana zaś sprawiła, że baśń tą jednak mogę polecić.

XIV. Krasnoludki.
Tego się nie spodziewałam. Trzy historyjki o krasnoludkach. Rożne, z różnymi bohaterami. Zabawne, ale też i ciekawe. Bardzo fajne.

XV. Dwunastu braci.
Chyba mój ulubieniec, bo tu król okazał się tym złym (buhahahaha).
Ale fakt faktem, że jest to fajna, ciekawa bajka, która wciąga. :)

XVI. O dzielnym krawczyku.
Tutaj nikt mi nie wmówi, że ta baśń nie jest o kombinowaniu. Albo jak to niektórzy ładnie nazywanie "koloryzowaniu" pewnych faktów. Wiecie jak na przykład napiszę, że umiem jakiś program na poziomie zaawansowanym, a tak naprawdę widziałam go tylko raz w życiu. Bohaterowi takie koloryzowanie wyszło na plus, lecz ja w życiu wolę być uczciwa i szczęśliwa.

XVII. Kryształowa kula.
Krótka i przyjemna.

XVIII. Paluszek.
Czy to też nie była historia o oszukiwaniu? Nie powiem, by Paluszek był zły. Ale jednak "weź za mnie pieniądze, a ja i tak ucieknę i wrócę" nie podobało mi się. Nie żebym pochwalała sprzedaż ludźmi, jednak ojciec nie powinien zgadzać się na coś takiego.

XIX. Pani Zima.
Tą baśń poznałam już wcześniej. Na Pulsie był taki cykl filmów z baśniami. Były to filmy niemieckie. Jedną z nich była "Pani Zima". I zapamiętałam ją dokładnie tak jak była opisana w książce.

XX. Roszpunka.
Również tą baśń znałam. Choćby wersję z Disney'a. Ale też i tą z niemieckiego filmu o tym samym tytule, gdzie fabuła była identyczna z tą baśniową wersją. Więc mamy trochę krwawych momentów, ale opowieść jest nadal dobra... i nie cukrowa.

XXI. O biednym młynarzu i kotce.
Ta baśń bardzo, ale to bardzo mi się podobała. Cała. Od początku do końca. Wszystko w niej było cudowne.

XXII. Wilk i siedem koźląt.
Gdzieś widziałam bajkę o tym tytule. Albo może miałam taką książeczkę dziecięcą, gdzie była ta baśń... Sama nie wiem. Wiem tylko, że ją znałam już wcześniej. I tak ja wtedy, tak i teraz przypadła mi do gustu.

XXIII. Stoliczku, nakryj się!
Znałam, lubiłam. I tak chyba pozostanie.

XXIV. Jednooczka, Dwuoczka i Trójoczka
Ta baśń również jest w moim guście. To nierówne traktowanie (jak na przykład Kopciuszka). Ale i dobroć, którą ktoś Dwuoczce okazał. Tutaj najlepiej widać, że wszystkie dzieci powinno się traktować jednako, a nie, że jedna jest gorsza bo różni się od reszty.

XXV. Siedem kruków.
Siedem kruków było podobne do dwunastu braci. Bardzo, bardzo podobna. Są w niej małe różnice. Ale już na samym początku widać podobieństwa. I wiadomo też jak się skończy ta baśń.

XXVI. Mysikrólik i niedźwiedź.
Bajka nie w moim guście. No jakoś nie.

XXVII Sześć łabędzi.
Też podobna do Dwunastu braci. Milczenie i tak dalej. Choć inny jest jej początek. Bo zamianę spowodowało coś innego.

Podsumowując.
Większość baśni znałam i kochałam. Jednak są tu też takie, które dla mnie były nowe i nawet jeśli niektóre z nich nie przypadły mi do gustu, to warto było poznać wszystkie. :)

27 baśni braci Grimm w jednej książce. Niektóre z nich znałam już wcześniej, inne miałam dopiero przyjemność poznać.

Najlepiej pewnie będzie, gdy o każdej z nich napiszę słów kilka. Lecz zanim to zrobię, kilka uwag. :)

Zauważyłam wspólne motywy wśród niektórych baśni: na przykład by królewna odczarowała kogoś dla siebie ważnego (zamienionego w zwierzaka) musi milczeć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Baśnie nad baśniami na półkach głównych
  • 43
  • 12
  • 1
25 użytkowników ma tytuł Baśnie nad baśniami na półkach dodatkowych
  • 19
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Baśnie Braci Grimm Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Ocena 7,7
Baśnie Braci Grimm Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Okładka książki Wilk i siedem koźlątek Agnieszka Antosiewicz, Jacob Grimm, Wilhelm Grimm, Katarzyna Kieś-Kokocińska, Maria Zagnińska
Ocena 6,8
Wilk i siedem koźlątek Agnieszka Antosiewicz, Jacob Grimm, Wilhelm Grimm, Katarzyna Kieś-Kokocińska, Maria Zagnińska
Okładka książki Moje ulubione baśnie Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Ocena 0,0
Moje ulubione baśnie Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Okładka książki Jak sobie sześciu zuchów radziło Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Ocena 6,7
Jak sobie sześciu zuchów radziło Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Okładka książki Muzykanci z Bremy Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Ocena 6,0
Muzykanci z Bremy Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Okładka książki Jaś i Małgosia. Teatr cieni Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Ocena 10,0
Jaś i Małgosia. Teatr cieni Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Jacob Grimm
Jacob Grimm
Niemiecki filolog, członek Akademii Nauk w Berlinie, brat Wilhelma Karla Grimma. Był zbieraczem baśni i podań ludowych. Niektóre swoje dzieła tworzył i publikował wraz z bratem Wilhelmem; występowali wtedy jako bracia Grimm. Największy rozgłos przyniosło im zebranie i opracowanie baśni ludowych, które jako Baśnie braci Grimm zyskały duży rozgłos zarówno w Niemczech, jak i innych krajach, w których były tłumaczone. Jacob Grimm zasłynął też jako twórca germańskiego językoznawstwa historyczno-porównawczego. Sformułował prawo głosowe dotyczące germańskiej przesuwki spółgłoskowej, tzw. prawo Grimma. Publikował liczne teksty średniowiecznej literatury niemieckiej: Lieder der alten Edda, Deutsche Sagen (1816–1818). Był autorem dzieł: Deutsche Grammatik (1819–1837, 4 t.), Deutsche Rechtsaltertümer (1828) i Deutsche Mythologie (1835). W 1858 roku wraz z bratem zaczął publikować Słownik niemiecki (Deutsches Wörterbuch). Dzieło to, niedokończone przez nich, kontynuowały następne pokolenia niemieckich uczonych. Ostatni jego tom ukazał się w 1961 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Baśnie nad baśniami przeczytali również

Ziarenka maku Józef Ratajczak
Ziarenka maku
Józef Ratajczak
Poezję Józefa Ratajczaka traktuję z wielkim sentymentem, spoglądając na wiersze przez pryzmat dziecięcych zachwytów. Wyjątkowa poetycka wrażliwość na naturę, malarskość, umiłowanie detali – to wszystko spotkamy w utworach autora „Ziarenka maku”. Od śmierci poety minęło już 19 lat, warto więc powracać do jego poezji indywidualnie oraz z dziećmi, pokazując jak piękny może być świat jeżeli będziemy potrafili się zachwycić pierzastymi obłokami, błękitem nieba, grającymi świerszczami czy majową burzą. Wydawnictwo IBIS pokusiło się o wydanie w serii „Poeci dla dzieci” wierszy dla dzieci Józefa Ratajczaka „Ziarenka maku” z ilustracjami Elżbiety Krygowskiej-Butlewskiej. Jest to jedno z piękniejszych wydań, z delikatnymi, pastelowymi ilustracjami, które towarzyszą utworom poetyckim. Cieszy mnie, że nie dominuje obraz, będący raczej tłem poetyckich opowieści o codziennych drobnostkach. Spokojna lektura „Ziarenek maku” przenosi w krainę dzieciństwa, budzi w czytelniku naiwność i szczerość dziecka, pokazując jak wiele nam umyka w zgiełku i pogoni. W utworach Józefa Ratajczaka odnajdziemy wiele barw, które kojarzą się nam z konkretnymi porami roku. Czytając „Obłoki”, „Zielony wiersz” czy „Lato malowane” natrafiamy na bardzo soczyste epitety, nasycone kolorami. Poeta uwrażliwia czytelnika na mikroświat przyrody, pokazuje jak go odczytywać, jak spoglądać na wiatr czy burzę, aby docenić ich piękno i wyjątkowość. Nawet ziarenko maku jest niepowtarzalne i magiczne: „Na ziarnie maku wszystko jest makowe domek z ogródkiem poduszka pod głowę… Można tu nawet wieść makowe życie małe słońce z maku wywołać o świcie.” [Na ziarnie maku, s. 18.] Obserwacje przyrody, zjawisk atmosferycznych, zwierząt, ptaków, drzew przynoszą wewnętrzny spokój. W tych utworach drzemie wielki szacunek do małych rzeczy, małych stworzeń. Choćby w poruszającym i refleksyjnym wierszu „Nauka czytania”. Przepięknym wierszem jest również „Mama w zimie”, obrazującym matczyną miłość i poświęcenie. Poeta w kilku wersach uświadamia nas jak wiele zawdzięczamy naszym matkom, które poprzez małe gesty wyrażają miłość. „Zielone” wiersze w tomiku „Ziarenka maku” dominują. W ich prostocie, krótkie formie ale i delikatnej metaforyczności można się zakochać, bez względu na wiek. Poeta tworzy swoisty dekalog szczęścia zamkniętego w ziarenkach, kropelkach, odbiciach. Dla czytelnika jest to lekcja uważności, delikatności, spoglądania z pasją na świat. Piękno kryje się w drewnianym domu wypełnionym muzyką świerszczy, w szumie dębowych liści, w różnych kształtach i odcieniach chmur. Niezwykle znaczący jest wiersz „Pożegnanie baśni”, mówiący o dorastaniu i wejściu w nową rzeczywistość, porzuceniu dziecięcej wyobraźni. Dorosłość zamyka bramy magii i baśniowości. Jeśli już zaczniesz wszystko widzieć wyraźnie, blask od cienia odróżnisz – odejdą baśnie, by nigdy nie powrócić. Zwierzęta mówić przestaną, czary ulecą z przedmiotów, wieloryb się zmieni w butelkę tranu, a słońce – w kroplę potu. [Pożegnanie baśni, s. 45] I wiele w tych słowach poety jest prawdy, pozostaje jednak mieć nadzieję, że każdy dorosły człowiek ma w sercu klucz otwierający świat baśni. I warto go użyć, przekręcić i na chwilę znów poczuć się jak dziecko, jak u siebie, w „domku z łupiny orzeszka”. „Ziarenka maku” Józefa Ratajczaka z ilustracjami Elżbiety Krygowskiej-Butlewskiej to podróż do krainy dzieciństwa, do zachwytów prostymi i codziennymi obrazami natury. Poeta w miniaturowych odsłonach pokazuje wyjątkowość chwil, spojrzenie dziecka pełne wrażliwości i magiczności. Umiejętność zatrzymania się, zachwytu, odczytywania znaków przyrody, to według pisarza, wzór na szczęście.
Marcelina - awatar Marcelina
oceniła na 8 7 lat temu
Powstanie człowieka. Stanisław Supłatowicz
Powstanie człowieka.
Stanisław Supłatowicz
"Powstanie człowieka" Sat-Okh to legenda indiańska wyjaśniająca pochodzenie ras człowieka. O czym opowiada? Zaczyna się, gdy Gichy Manitou (najwyższy bóg Indian) siedział na skale, palił fajkę i oglądał piękny świat. Był pełen zwierząt, które sprzeczały się między sobą o to, które z nich jest najpotężniejsze. Bóg posłuchał tego i postanowił stworzyć istotę, która będzie potężniejsza od wszystkich zwierząt i będzie budzić strach w nich wszystkich. Zapowiedział to zwierzętom, po czym skończył palić fajkę i przystąpił do pracy. Zbudował z kamieni wielki piec, po czym cztery dni zbierał opał – suche gałązki i nawóz bizonów. Gdy zebrał wystarczająco, zmęczony położył się spać, a wtedy podpełzł grzechotnik, spryskał chrust swoim jadem i zostawił w nim swoją starą skórę. Wielki duch obudził się, ulepił z gliny figurkę człowieka i włożył ją do pieca. Jednak gdy wyjął człowieka, okazało się, że piekł go za krótko, bo człowiek był blady, słaby i mało wytrzymały, a jad grzechotnika sprawił, że do tego także zły, podły i kłamliwy. Gichy Manitou nie chciał takiego człowieka, więc wyrzucił go za Wielką Wodę i zabrał się ponownie do pracy. Tego człowieka piekł na opale wyłącznie z gałęzi sosnowych, który zbierał kolejne cztery dni. Piekł go jednak za długo i człowiek wyszedł całkiem czarny. Miał mocne mięśnie, ale był lękliwy i niezdecydowany. Takiego człowieka Manitou również nie chciał, więc i jego wyrzucił za wielką wodę. Potem przystąpił do trzeciej próby. Opałem były tym razem brzoza (by człowiek szybko i lekko biegał), dąb (by był silny), modrzew (by miał silne mięśnie), a smoła i żywica miały zapewnić człowiekowi odporność na warunki atmosferyczne i poczucie jedności z naturą. Ten człowiek udał się doskonale – miał brązową skórę, był piękny, silny i mądry. Zadowolony bóg darował mu cały stworzony przez siebie świat, ale ostrzegł, by żył w zgodzie z naturą i swoimi braćmi, gdyż jeśli tak się nie stanie, powrócą biali ludzie, których wyrzucił za Wielką Wodę, i zniszczą prerie i puszcze, razem z którymi zginą także wszyscy Indianie. Legenda opowiada o stworzeniu przez Wielkiego Ducha ludzi trzech ras. Każdy z nich zostaje upieczony na innym opale i piecze się przez inny czas. Biały człowiek piekł się za krótko, więc jest słaby i mało wytrzymały, a jad grzechotnika sprawił, że stał się fałszywy i kłamliwy – Manitou nie chciał takiego człowieka i wyrzucił go za Wielką Wodę. Czarny człowiek piekł się za długo, wyszedł silny, ale tchórzliwy. Takiego człowieka Wielki Duch również nie chciał i też go wyrzucił. Dopiero czerwony człowiek piekł się odpowiednio długo i okazał się być mądry i silny. Legenda zawiera nakaz dla Indian, by żyli w zgodzie z naturą i szanowali ją, a także nie walczyli między sobą, ponieważ mogą trwać tylko tak długo, jak trwa przyroda wokół nich, prerie i puszcze pełne wilków i bizonów. Manitou ostrzegł, że jeśli złamią nakaz, zza Wielkiej Wody powrócą biali ludzie i zniszczą świat Indian, a samych Indian razem z nim. Dałem 10 gwiazdek, gdyż spodobała mi się oryginalność tej legendy. Gorąco polecam wszystkim miłośnikom legend indiańskich. Dla nich jest to pozycja obowiązkowa. Książkoholicy szukający urozmaicenia, czegoś nowego w literaturze i chcący uzupełnić swoją wiedzę o wierzeniach Indian również znajdą w niniejszej książce coś dla siebie. Miłej lektury! :) :) :)
Sensej - awatar Sensej
ocenił na 10 8 lat temu
Jednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka Jacob Grimm
Jednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka
Jacob Grimm Wilhelm Grimm
Tuż po lekturze Jasia i Małgosi nie odchodzimy daleko od tematu rodzeństwa, Jednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka także kręcą się wkoło spraw rodzinnych, tym razem nie malując obrazu sielankowego i zgodnego współbycia. W tej rodzinie najlepiej wychodzi się na zdjęciu (rycinie?). Pewna matka miała trzy córki. Dwie z nich inaczej niż wszyscy ludzie, wyposażone były z urodzenia w nieparzystą ilość oczu (stosownie do imienia). Takie wyróżnianie się i nietypowość najwyraźniej uchodziły w tej rodzinie za cechy pożądane, bowiem dwie dziewczyny nie tylko chełpiły się swoją „niezwykłością” ale też dokuczały swojej dwuokiej siostrze, jakoby była zwyczajna i wcale nie różniła się od pospolitych ludzi. Matka im w tym wtórowała. Dwuoczka wiodła więc życie wcale trudne, wykonywała wszystkie ciężkie prace, głodowała, jedząc jedynie resztki, trudno nie znaleźć tutaj analogii do Kopciuszka, którym zajmiemy się lada moment, przy okazji kolejnej baśni (oficjalna zapowiedź). Również tutaj w sukurs bohaterce przychodzi Mądra Kobieta o magicznych talentach i niejako od ręki rozwiązuje problemy dziewczynki (skojarzenia z Stoliczku, nakryj się! Oraz baśnią o łodydze fasoli). Dokąd zaprowadzi ją ta znajomość? Baśni towarzyszy cokolwiek groteskowa atmosfera – wypływająca zdaje się z owej absurdalnej sytuacji, w której to, co „właściwe” i będące na swoim miejscu, zostaje wykpione i spotyka się z prześladowaniem i niesprawiedliwością. Niesprawiedliwością bardzo rażącą – dziewczynka wypasa kózkę i z głodu musi nie raz dzielić z nią trawiasty posiłek. Są też momenty drastyczne (związane z kózką, bidulką), przypominające, że baśń spisano w cudownych mrokach XIX wieku, nie starających się za wszelką cenę wszystkiego wygładzać, prostować i upiększać. To dla mnie spory plus. Całość pokazuje, że nawet w największej niedoli można liczyć na nagłe i cudowne odwrócenie się kolei losu. Przecież pojawienie się owej mądrej kobiety to istne deus ex machina, natychmiastowe remedium na troski. Dobrze byłoby wpoić sobie takie przeświadczenie, o tym, że i dobre rzeczy się przytrafiają, że tak jak nieszczęścia, tak może i szczęścia chodzą parami… Trzeba nad tym pomyśleć. Do lektury baśni także zachęcam.
tivrusky - awatar tivrusky
ocenił na 7 9 lat temu
Najpiękniejsze baśnie braci Grimm Jacob Grimm
Najpiękniejsze baśnie braci Grimm
Jacob Grimm Wilhelm Grimm Stefania Leonardi Hartley
BAŚNIE W WERSJI DLA NAJMŁODSZYCH Nazwisko braci Grimm po angielsku nie przypadkiem kojarzy się z „grim” czyli „ponurym”. Bo takie też były ich pierwsze baśnie, a właściwie to opowiadania grozy pisane ku przestrodze i niekoniecznie przeznaczone dla najmłodszych. Przez lata jednak utrwalił się wizerunek dziecięcych historyjek z morałem i niniejsze opracowanie skupia się właśnie na tej ich stronie. I to w bardzo kolorowym, bogato ilustrowanym tomie. „Jaś i Małgosia”, „Żabi król”, „Flecista z Hameln”, „Muzykanci z Bremy”, „Pani Zima”, „Roszpunka”, „Złotowłosa i trzy niedźwiedzie” i wiele, wiele innych opowieści. Przepisywane niezliczoną ilość razy, adaptowane zarówno na potrzeby kina, jak również i komiksu, zyskiwały najróżniejsze formy. W „Najpiękniejszych Baśniach Braci Grimm” otrzymujemy wybór najważniejszych z nich, w zupełnie nowym opracowaniu. Zagubione w lesie dzieci, flecista władający gryzoniami za pomocą muzyki czy historia dziewczyny, która zawędrowała do domku niedźwiedzi ożywają po raz kolejny dla następnych pokoleń czytelników. Trzeba jednak pamiętać, że docelowa grupa wiekowa odbiorców niniejszej pozycji to 4-5 lat, a co za tym idzie warstwa tekstowa jest maksymalnie uproszczona, a ilustracje dominują. Zaprezentowane tutaj opowieści nie przypadną więc raczej do gustu starszym czytelnikom, ale dzieci na pewno będą zadowolone. Szczególnie, że całość została bardzo ładnie wydana. Wracając jednak do samych opowieści to oprócz tego, że stanowią one prostą prezentację ich treści, mogą stać się także początkiem przygody z poważniejszymi wersjami tekstów braci Grimm. Można by nawet rzec, że niniejsza książka to nic innego, jak wprowadzenie. Bracia Grimm napisali bowiem ponad 200 swoich baśni, więc na czytelników chcących odkryć te mniej znane utwory czeka cały prawdziwie magiczny świat. Trzeba jednak od czegoś zacząć, a „Najpiękniejsze Baśnie…” mogą być dobrym wprowadzeniem. Szczególnie, że już sama ich otoczka z pewnością wpadnie w oko dziecięcym odbiorcom. Jest bowiem kolorowo, jest także nowocześnie (wiele ilustracji wpada w popularną mangową tonację), a do tego dochodzi bardzo ładne wydanie, którego wyłożona od środka gąbką okładka jest naprawdę przyjemna w dotyku. Podsumowując: polecam dla dzieci. Pozycja w sam raz do czytania im na dobranoc po jednej krótkiej, prosto ujętej bajce. I ładnie prezentuje się na półce. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/12/20/najpiekniejsze-basnie-braci-grimm-opowiesci-ze-zlota-wstazka-jacob-grimm-wilhelm-grimm-opracowala-stefania-leonardi-hartley/
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 6 9 lat temu

Cytaty z książki Baśnie nad baśniami

Więcej

Chrup, chrup, chrup,
chrą, chrą, chrą,
kto tu zjada chatkę mą?
(..)
Wietrzyk, wiatr,
chatkę zjadł.

Chrup, chrup, chrup,
chrą, chrą, chrą,
kto tu zjada chatkę mą?
(..)
Wietrzyk, wiatr,
chatkę zjadł.

Jacob Grimm Baśnie nad baśniami Zobacz więcej
Więcej