Autobiografia czerwonego

Okładka książki Autobiografia czerwonego
Anne Carson Wydawnictwo: Ossolineum Seria: Wygłosy literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Wygłosy
Tytuł oryginału:
Autobiography of Red
Data wydania:
2022-06-23
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-23
Data 1. wydania:
1998-07-27
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366267749
Tłumacz:
Maciej Topolski
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Autobiografia czerwonego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Autobiografia czerwonego

Średnia ocen
7,7 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
669
497

Na półkach:

Gdybym napisała, że to "Heartstopper" dla zmęczonych humanistów (najlepiej z doktoratem), to byłoby efekciarskie i dalekie od prawdy, ale i tak mi się podoba.

"Autobiografia czerwonego" to piękna książka i może ją czytać każdy, mimo że wygląda jak poemat i zaczyna się od krótkiej opowieści na temat zapomnianego, greckiego pisarza Stezychora - to piękna opowieść o miłości, samotności, krzywdzie. Bardzo wzruszająca, misternie skonstruowana, trafiająca w miękkie wrażliwe miejsca. Jest to też gratka dla erudytów, którzy mogą rozplątywać pięknie wkomponowane w tę poema-prozę aluzje, cytaty z innych tekstów, ale nie jest to wiedza niezbędna do czerpania wielkiej przyjemności z tej opowieści. To coming of age w w bardzo eleganckiej, dorosłej formie, wzruszająca i pięknie napisana opowieść.

Jeśli mam jakieś uwagi, to może do zakończenia, ale niełatwo kończy się historie o miłości.

Gdybym napisała, że to "Heartstopper" dla zmęczonych humanistów (najlepiej z doktoratem), to byłoby efekciarskie i dalekie od prawdy, ale i tak mi się podoba.

"Autobiografia czerwonego" to piękna książka i może ją czytać każdy, mimo że wygląda jak poemat i zaczyna się od krótkiej opowieści na temat zapomnianego, greckiego pisarza Stezychora - to piękna opowieść o miłości,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

329 użytkowników ma tytuł Autobiografia czerwonego na półkach głównych
  • 252
  • 74
  • 3
37 użytkowników ma tytuł Autobiografia czerwonego na półkach dodatkowych
  • 14
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Autobiografia czerwonego

Inne książki autora

Anne Carson
Anne Carson
Anne Carson - kanadyjska poetka modernistyczna, absolwentka filologii klasycznej. Jest poetką, eseistką, profesorką literatury klasycznej i tłumaczką. Spotkanie w szkole średniej z nauczycielem łaciny, który zgodził się uczyć ją starożytnej greki w przerwie obiadowej, doprowadziło do jej namiętnego zainteresowania literaturą klasyczną i helleńską, wpływy, które nadal naznaczają jej twórczość. Wykładała na McGill University oraz University of Michigan. W swojej prozie, poezji i pracy naukowej zaciera granice pomiędzy starożytnością a współczesnością, modernizmem i postmodernizmem, Kanadyjczykami i Amerykanami. Tajemnice, ich dowolne ukrywanie i ujawnianie się, stanowią centralny motyw jej twórczości. Sekret sukcesu Carson polega na jawnym, chociaż enigmatycznym, przywłaszczaniu sobie dzieł innych literackich znakomitości. Samuel Beckett, Gertrude Stein, Emily Brontë, Virginia Woolf, Safona i Katullus – wszyscy oni przewijają się w jej twórczości: pełnią rolę klamry, jak określiła to autorka w Autobiography of Red. Carson zyskała zarówno uznanie krytyków, jak i szerokie grono czytelników w trakcie swojej „nieklasyfikowalnej” kariery wydawniczej. Oprócz wielu wysoko cenionych tłumaczeń klasycznych pisarzy, takich jak Safona i Eurypides, oraz tryptyku Orestei ( 2009), opublikowała wiersze, eseje, libretta, krytykę prozy i powieści wierszowane, które często przekraczają gatunki. Znana ze swojej najwyższej erudycji — Merkin nazwała ją „jedną z wielkich "naśladowców”/ "pasticheurs" od "pastisz"— jej poezja może również rozdzierać serce, a ona sama regularnie pisze o miłości, pożądaniu, tęsknocie seksualnej i rozpaczy. Zawsze ambitna poetka, bez względu na temat czy gatunek. Kariera wydawnicza Carson rozpoczęła się od Eros the Bittersweet: An Essay (1986) , który również ustanowił jej styl wzorowania pism na klasycznej literaturze greckiej. Takie dzieła jak Glass, Irony, and God (1992), Plainwater: Essays and Poetry (1995) i Men in the Off Hours (2001) pomogły przypieczętować reputację autorki jako wyjątkowej wśród współczesnych poetów. Ale być może najbardziej powszechnie przyjętymi przykładami jej szczególnej specjalności są powieści wierszowane Carson, Autobiography of Red: A Novel in Verse (1998) i The Beauty of the Husband: A Fictional Essay in 29 Tangos (2001) . Jej wyróżnienia i nagrody są liczne, w tym otrzymane w 2000 roku stypendia Fundacji Guggenheima, Fundacji MacArthura i Amerykańskiej Akademii w Berlinie. Otrzymała również Lannan Literary Award, Pushcart Prize i Griffin Poetry Prize i została nagrodzona nagrodą TS Eliot. więcej szczegółów na stronie : https://www.poetryfoundation.org/poets/anne-carson
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trudne miłości Italo Calvino
Trudne miłości
Italo Calvino
„Prawdziwa miłość nie jest dialogiem, lecz splotem dwóch monologów, które błądzą w poszukiwaniu wspólnego rytmu pośród zgiełku codzienności”. Bohaterowie zbioru opowiadań „Trudne miłości” autorstwa Italo Calvino to postacie zanurzone w głębokiej, egzystencjalnej samotności, mimo że ich historie formalnie dotyczą relacji z drugim człowiekiem. Calvino nie kreśli tu klasycznych romansów; jego bohaterami są m.in. podróżny w pociągu, kobieta kąpiąca się w morzu, urzędnik czy fotograf. Każdy z nich znajduje się w sytuacji pozornej bliskości, która jednak zostaje uniemożliwiona przez barierę nieporozumienia, wstydu lub po prostu niefortunnego zbiegu okoliczności. Ich „trudność” nie wynika z wielkich życiowych dramatów, lecz z drobnych, wewnętrznych blokad: braku odpowiedniego słowa, lęku przed dotykiem czy obsesji na punkcie własnego postrzegania rzeczywistości. Są to ludzie, którzy kochają bardziej swoje wyobrażenie o miłości niż osobę stojącą obok, co czyni ich sytuację tyleż komiczną, co przejmująco smutną. Największą zaletą prozy Calvino jest jej niesłychana precyzja i intelektualna elegancja. Autor posiada rzadki dar opisywania najbardziej ulotnych stanów emocjonalnych w sposób niemal geometryczny, klarowny, a zarazem poetycki. Każde opowiadanie to zamknięta, dopracowana do perfekcji miniatura, w której autor analizuje mechanizmy pożądania i alienacji z dystansem badacza i wrażliwością artysty. Styl Calvino jest lekki, a jednocześnie gęsty od znaczeń – potrafi on uczynić z prostego aktu zgubienia części kostiumu kąpielowego wielką metaforę utraty tożsamości. Kolejnym atutem jest humor; subtelna ironia, która pozwala czytelnikowi uśmiechnąć się nad małostkowością i zagubieniem bohaterów, rozpoznając w nich własne lęki. ⚠️ Wady i niedociągnięcia Przyznając ocenę 7/10, należy wskazać na pewną chłodną dystansowość, która dla części odbiorców może być barierą. Calvino bardziej operuje intelektem niż czystym afektem, co sprawia, że historie te czyta się z podziwem dla konstrukcji, ale rzadko z autentycznym wzruszeniem. Momentami narracja staje się zbyt analityczna, co może nużyć czytelnika szukającego w literaturze o miłości większego ognia i emocjonalnego zaangażowania. Niektóre opowiadania wydają się też nieco zbyt abstrakcyjne, tracąc grunt pod nogami w dążeniu do formalnej doskonałości. „Trudne miłości” to lektura obowiązkowa dla wielbicieli prozy wyrafinowanej i poszukującej. Italo Calvino udowadnia, że o uczuciach można pisać bez patosu, skupiając się na milczeniu, które dzieli kochanków skuteczniej niż odległość. To rzetelny, błyskotliwy portret ludzkiej niekomunikatywności, który mimo upływu lat nie stracił nic ze swojej aktualności.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Kochanka Wittgensteina David Markson
Kochanka Wittgensteina
David Markson
Trochę przypadkowo w tym miesiącu postanowiłam zerknąć na #MiędzyMaraton u @chrzanizm i tak się akurat złożyło, że „Kochankę Wittgensteina” miałam dodaną na Legimi, więc uznałam, że to jest mój znak, aby po nią sięgnąć. I już od pierwszej strony wiedziałam, że to jest powieść 𝘵𝘰𝘵𝘢𝘭𝘯𝘢. Że ma w sobie to coś, co od zeszłego roku urzeka mnie w prozie eksperymentalnej. Lubię połączenie ciekawostek i wiedzy z elementami filozofii, lubię też płynący strumień świadomości. Jednak to, co wyróżnia pozostałe książki tego typu zamknięte jest w formie, z jaką się mierzymy. Otóż Kate, nasza główna bohaterka, pisze na maszynie, lecz robi to w sposób świetnie odzwierciedlający gonitwę myśli; i tu podkreślam, wielowątkowość i nielinearność miesza się tu z fałszywymi anegdotami i informacjami. Rzadko dostajemy fakty na temat jej życia, częściej wracamy do jednej i tej samej historii, która podobno spotkała Botticelli, gdy ten starał się o pracę u samego papieża. A może to był Michał Anioł? Nie, teraz jak o tym myślę to na pewno był Giotto. I w takiej formie, często powracające motywy przeplatają się ze sobą, serwując nam cały listy utworów operowych, nazw obrazów, fragmentów żywotów malarzy (sama Kate była w końcu w życiu 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘥 malarką), a prawdy o nich dowiadujemy się dopiero googlując sobie prawidłowe odpowiedzi. Ale czym właściwie są te „prawidłowe odpowiedzi” w świecie, w którym nikt inny nie może ich zweryfikować? O, bo tu łapiemy kolejne sedno powieści; Kate jest ostatnią kobietą na ziemi, ostatnią istotą. Poznajemy ją już na etapie, gdy przestała szukać innych ludzi czy stworzeń, pogodziła się ze swoją sytuacją. Czasem opowiada nam o swoich przygodach, których doświadczyła podróżując po świecie, o tym, jak być-może-na-pewno widziała kota w Koloseum, ale samych faktów wyjaśniających jak doszło do tego, że świat przerodził się w postapokaliptyczną rzeczywistość mamy niewiele. Zawsze z przyjemnością próbuję zgadywać, co kryje się za myślami nierzetelnych narratorów, których stan psychiczny również nie jest rzeczą pewną. Jeśli też to lubicie, może to być coś dla was!
tylkotrocheczytam - awatar tylkotrocheczytam
ocenił na 9 1 rok temu
Zniknięcia Georges Perec
Zniknięcia
Georges Perec
"Zniknięcia" Georges’a Pereca to jedna z najbardziej niezwykłych książek w literaturze światowej, która z miejsca zaintrygowała zarówno krytyków, jak i czytelników. Powieść ta, napisana w 1969 roku, jest bowiem literackim eksperymentem – Perec stworzył ją bez użycia jednej z najczęściej występujących liter w języku francuskim: litery „e”. Pomimo tego ograniczenia (a może właśnie dzięki niemu), Zniknięcia nie tylko nie tracą na wartości, ale wręcz zyskują głębszy sens, stając się swoistą grą słów, struktur i znaczeń. Fabuła książki opiera się na serii tajemniczych zniknięć, zarówno postaci, jak i przedmiotów, a sam brak litery „e” symbolizuje właśnie to znikanie. Bohaterowie starają się rozwikłać zagadki, które nawiedzają ich codzienność, jednak ich wysiłki wydają się prowadzić donikąd, co wprowadza w narrację niepokojącą atmosferę absurdu i surrealizmu. Znikanie i brak to motywy przewodnie powieści, a czytelnik w miarę lektury zaczyna odczuwać, że coś istotnego zostało wymazane – tak w narracji, jak i w rzeczywistości samego tekstu. Jednak Zniknięcia to nie tylko literacki eksperyment formalny. To również głęboko symboliczna opowieść o stracie, braku i ludziach, którzy starają się odnaleźć swoje miejsce w świecie, gdzie coś ważnego zostało usunięte. Wydarzenia powieści można interpretować na różne sposoby – jako alegorię traumy, żałoby czy zapomnienia. Czytanie tej książki to wyzwanie, które jednak opłaca się podjąć. Perec bawi się językiem, ukazując, jak silnie jesteśmy uzależnieni od jego struktur, a jednocześnie jak wielki potencjał tkwi w ich naruszaniu. Zmusza czytelnika do aktywnego uczestnictwa w procesie dekodowania treści, co czyni lekturę wyjątkowo angażującą.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 6 1 rok temu
Pasja według G.H. Clarice Lispector
Pasja według G.H.
Clarice Lispector
Ona podaje mi dłoń, prowadzi przez apartament mieszczący się na szczycie, wilgotny, rześki, zalany niby blaskiem księżyca, zawieszeni w eterze, jak na Lapucie i dalej po zigguracie, wyżej, gdzie pokój służącej opuszczony, suchy w nieruchomym palącym słońcu, jak minaret. Na ścianie białej i światło białe, przedziwny rysunek jedynie, czarnym węglem; unoszące się jakby postacie, jakby powoli wydobywały się z głębi, by skroplić się na powierzchni. Karaluch olbrzymi pełznie wewnątrz uchylonej szafy. I staje się iluminacja. Ziemia to Słońce. Ona pragnie bym był przy niej, mówi kochanie, wstrząs, miażdżenie, nieprzebrane piaski nawarstwiają się wśród ruin, podróż do wnętrza przez złoża i ery, diamentowy płaskowyż, w głębiny; jestem gadem na pustyni, rybą w oceanie, komórką, eksplozją gwiazdy, w raju albo piekle, w jądrze, larwy żerujące w mięsie. Przejście przez wrota otwierające się i zamykające ze zgrzytem do JUŻ, TERAZ. Brakuje słów, słowa nie istnieją, obojętność by nadać czemuś tożsamość, opada maska, istota a nie persona, na łonie natury, więzy wzajemnej dzikości, staję się światem. Gdy jesteś światem kieruje tobą czuły radar, a to że jestem wypływa ze źródła o wiele wcześniejszego niż to, że jestem człowiekiem, z czegoś o wiele od człowieczeństwa większego. Miłość to żywa materia. Co istnieje między liczbą jeden a dwa, między nutami - zabłąkany milczący wiatr, otwierający się kwiat, oddech wszechświata; Ona puszcza moją dłoń, dalej pójdzie sama przez okrucieństwo, pokusy pustyni i życia, może wybrać wolność czy podążać za swym losem i wypełnić przeznaczenie, poznać Tajemnicę, odnaleźć siebie. Karaluchy nie mają wyboru, nie błądzą, wynurzają się niezauważalnie z nieskończoności i ku niej zmierzają. Nastała noc i wraz z nią wilgoć, rośliny rosną, skały jakby płaczą, perliście szemrze święta rzeka. Zmyłem z siebie odurzenie zmysłów. Napięcie opada nagle jak urywający się szum. Nie rozumiem co mówię, wielbię. Wszedłem w język ognia. Lament zamienia się w taniec. Kosmicznie wieczna radość zawarta w chwili i błogostan wiodą mnie po paciorkach dżapamali w eteryczny owal sennego zapomnienia.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na 9 4 miesiące temu
Kobieta osobna i miasto Vivian Gornick
Kobieta osobna i miasto
Vivian Gornick
“Moje życie zamiast fantazji odgrywa wewnętrzne konflikty, podobnie jak Nowy Jork. Pasujemy do siebie”. Jedną z wartości tej książki, najbardziej zbliżonej do autobiograficznego eseju, jest to, że dużo tu Miasta, którego trudno mi zapomnieć, choć chyba nie chciałbym tam wrócić. Zwłaszcza teraz. Bardzo to interesująca literatura, osobista w najlepszym tego słowa sensie i bardzo erudycyjna. Autorka flanuje po mieście, analizuje, rozmawia, wspomina, notuje scenki, do których N.Y.C. nadaje się idealnie. I opisuje swoje, jak pisze “chwile istnienia” - jako nowojorczanka, choć była “dzieckiem imigrantów z klasy robotniczej którzy nie mieli czasu ani chęci poświęcać nam należytej uwagi”. Zaczynała wszak na Bronksie, skończyła czas na Manhattanie, co samo w sobie można uznać za tzw. sukces. Mimo to, a może właśnie dlatego, z narracji nie wynika poczucie jakiegoś wielkiego osiągnięcia. Ona sama najwyraźniej to bagatelizuje, bo wie, co jest w życiu najważniejsze. Zarazem ma również poczucie jakiegoś braku, do pełni czegoś jednak zabrakło. “Cały sens miasta polegał na tym, że łatwiej było w nim znieść samotność” - pisze Gornick, dla której Miasto jest więcej niż pocieszeniem. “Co wieczór, gdy przed pójściem spać gaszę światło w moim salonie na piętnastym piętrze, doznaję przyjemnego wstrząsu na widok wznoszących się ku niebu rzędów rozświetlonych okien; otoczona przez nie czuję się tak, jakby obejmowała mnie gromada bezimiennych mieszkańców miasta. To mrowie ludzkich siedzib, zawieszonych jak moja w przestrzeni, to ukłon Nowego Jorku w stronę ponadjednostkowej więzi. Ukojenie płynące z tej przyjemności jest nie do opisania”. I spacerom, i Miastu Autorka zawdzięcza bardzo wiele. “Kiedy życie zaczyna mi się jawić jako suma niepowodzeń, idę spacerem na Times Square - plac będący domem najobrotniejszego magnesu społecznego na świecie – i tam szybko odzyskuję właściwą perspektywę”. “W czasach, gdy zbliżałam się coraz bardziej do magnesu społecznego, nic tak nie koiło bólu i złości w sercu jak spacer przez miasto. Obserwując ludzi, którzy na pięćdziesiąt różnych sposobów próbują pozostać ludźmi, widząc różnorodność i pomysłowość technik przetrwania, czułam jak schodzi ze mnie napięcie”. “Nigdy nie czułam się mniej samotna niż w trakcie samotnego spaceru zatłoczoną ulicą. (...) Chodziłam, by przewietrzyć umysł, zakosztować ulicznego życia, rozpędzić popołudniowe przygnębienie.” Pisarka postrzega miejski, no dobra - nowojorski, tłum jako rodzaj wspólnoty, zwłaszcza po 11.09.2001. “Po jedenastym września w mieście na długo zapanowała trudna do opisania atmosfera. Przez wiele tygodni Nowy Jork wydawał się nieobecny, zagubiony, wysiedlony. Ludzie chodzili półprzytomni, jak gdyby coś ich męczyło, ale nie umieli tego nazwać. (...) Jednocześnie utrzymywała się cisza jakby nie z tej ziemi”. “Przystanęłam na wysepce pośrodku, jak każdy nowojorczyk. Spojrzałam w prawo, aby wypatrywać w sznurze samochodów przerwy, która pozwoli mi bezpiecznie przemknąć na czerwonym. Okazało się jednak, że nic nie jedzie; jak okiem sięgnąć, ani jednego auta. Stałam tak jeszcze przez chwilę zahipnotyzowana tą wielką i straszną pustką. Nie mogłam sobie przypomnieć, żebym kiedykolwiek - może tylko z wyjątkiem śnieżnych zamieci - widziała Broadway bez jadących samochodów”. “Wszyscy jesteśmy na Piątej Alei z tego samego powodu, na tych samych prawach. Przemierzamy ulice światowych stolic od niepamiętnych czasów: aktorzy, urzędnicy przestępcy, dysydenci, uciekinierzy, nielegalni, geje z Nebraski, polscy intelektualiści, kobiety na krańcu czasu”. Świetnie opisana przewijająca się przez całą książkę relacja z pewnym Leonardem, wzorowy to udano-nieudany związek w wieku średnim: “Żadna inna bliska znajomość nie dała mi takiego wglądu w zagadkową naturę zwyczajnych relacji między ludźmi”. „Leonarda i mnie łączy polityka krzywdy. Płonie w nas jasnym ogniem głębokie przekonanie, że przyszliśmy na świat urządzony według niesprawiedliwych reguł. Naszym tematem jest życie, które nas ominęło. Oboje mierzymy się z pytaniem: gdyby ta nierówność nie istniała zawczasu – on jest gejem, ja kobietą osobną – czy sami byśmy ją sobie wymyślili, żeby mieć pożywkę dla swoich pretensji? Właśnie temu pytaniu poświęcona jest nasza przyjaźń. Ono ją definiuje – określa jej charakter oraz idiom…” “– To czym ostatnio jest dla ciebie życie? - pytam. – Kością stojącą w gardle - odpowiada. – Ani nie mogę jej połknąć, ani wykasłać. Mogę tylko próbować się nie udławić”. “W trakcie tych naszych dalekich spacerów nieraz ukradkiem zmieniał się charakter czasu i przestrzeni, Znikało pojęcie godzin. Ulice były jedną długą wstęgą ciągnącej się hen drogi, po której wędrowaliśmy bez przeszkód. Czas się rozrastał, zaczynał przypominać ten z dzieciństwa, nigdy się niekończący, a nie ten obecny, którego zawsze było za mało”. Inne cytaty “Oto mężczyzna usiłował mnie zmusić do czegoś, znaczy nie miałam ochoty [pewien rodzaj seksu - przyp. mój], i robił to w sposób, jakim nigdy by się nie posłużył wobec innego mężczyzny: próbował mi wmówić, że nie wiem czego chcę. (...) Uzmysłowiłam sobie, że mężczyźni należą do innego gatunku niż ja. Innego i obcego”. “Nadal byłam córką swojej matki. Ona była teraz negatywem, a ja odbitką, lecz obie zostałyśmy same, bez tego właściwego (po rozwodzie)”. “Przyjaźń dzieli się na dwie kategorie: taką, w której ludzie spotykają się ze sobą, bo potrzebują swojej energii i taką, w której ludzie potrzebują energii, żeby się spotkać. “Różnice osaczyły nas niczym bujny gąszcz zarastający leśną polanę. Przyjaźń, będąca przez lata źródłem podniety, nagle wyczerpała się jako potrzeba. Jednym długim susem przeskoczyła z rozedrganego centrum na wyczerpane peryferia”. “Dojrzałam do tego, by nie oczekiwać od przyjaciół rzeczy, których nie potrafią mi dać. Biorę każdą przyjaźń taką, jaka ona jest, bez dyktowania warunków”. “– Mam tylko jeden problem z chrześcijaństwem. Dlaczego oni nienawidzą Żydów za Śmierć Chrystusa? Kobieta zwraca mu niemu twarz i mówi: – A wie pan, że mnie też to zawsze zastanawiało. W końcu to Rzymianie go zabili. Dlaczego nie mają pretensji do Włochów? “Przekonanie, że jesteśmy tym, do czego się przyznajemy, to wielkie złudzenie naszej kultury”. “Przez całe życie porzucał wszystko z wyjątkiem kobiet”. “Odbierałam przez skórę zbiorowy opór przed pójściem na dno”. “Czuła się otępiona gadką szmatką, która dzień w dzień wypełniała jej uszy. To gorsze niż cisza, powiedziała. O wiele gorsze”. “Najbardziej żywotną poza seksem formą więzi jest rozmowa”. “Kończąc sześćdziesiąt lat, poczułam się tak, jakby ktoś mi powiedział, że mam przed sobą jeszcze tylko sześć miesięcy. W jednej chwili ucieczka w wyimaginowane jutro stała się przeszłością. Pozostał jedynie ogrom opustoszałej teraźniejszości. (...) Z bujaniem w obłokach skończyłam bez trudu, ale jak właściwie żyć w teraźniejszości, jeśli przez tyle lat się tego nie robiło?”. “​To gen anarchii, obecny w każdym człowieku, który urodził się w gorszej klasie, z gorszym kolorem skóry, z gorszą płcią – tyle że u niektórych pozostaje uśpiony, a u innych sieje spustoszenie – nikt nie wie tego lepiej niż ja”. Czytając, miałem skojarzenia z „Przyjacielem ” - dość podobną książką innej nowojorczanki Sigrid Nunez, której pozostałe rzeczy też biorę na cel. A teraz czas na kolejną książkę Gornick, podobno jeszcze lepszą - słynne “Przywiązania”...
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 2 miesiące temu
Zmagania i metamorfozy kobiety Edouard Louis
Zmagania i metamorfozy kobiety
Edouard Louis
Powieść Édouarda Louisa, „Zmagania i metamorfozy kobiety”, to bolesna, a zarazem niezwykle czuła próba rekonstrukcji życia matki autora. Louis, będący obecnie jednym z najważniejszych głosów współczesnej literatury francuskiej, tym razem odchodzi od gniewnego rozliczania się z przemocą klasową na rzecz intymnego portretu wyzwalania się z narzuconych ról. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura rzetelna, surowa w formie i emocjonalnie wyczerpująca, stanowiąca ważny głos w debacie o determinizmie społecznym. Fabuła skupia się na dwudziestu latach z życia Monique – kobiety, którą system i patriarchalne środowisko robotniczej północy Francji próbowały złamać. Louis nie buduje tu klasycznej biografii; tworzy raczej mozaikę momentów: od upokorzeń codzienności, przez lata apatii, aż po niespodziewaną, późną metamorfozę. Tematyka książki oscyluje wokół pytania, czy możliwe jest odzyskanie własnej tożsamości po dekadach życia w usługach męskiej brutalności i biedy. To opowieść o tym, jak matka autora „przestaje być funkcją”, a zaczyna być osobą, co dla Louisa – jako syna i obserwatora – staje się źródłem zarówno dumy, jak i głębokiego smutku nad straconym czasem. Tym, co wyróżnia Louisa na tle innych twórców autobiograficznych, jest jego niezwykły profesjonalizm i socjologiczna fachowość. Autor nie pisze jedynie pod wpływem emocji; on dokonuje niemal klinicznej autopsji społeczeństwa. Louis operuje narzędziami wypracowanymi przez Pierre'a Bourdieu, przekładając skomplikowane pojęcia socjologiczne na język literatury pięknej. Jego fachowość objawia się w sposobie, w jaki łączy intymne szczegóły (jak zapach tanich papierosów czy gesty przy sprzątaniu) z szerokim kontekstem politycznym. Każdy akt przemocy domowej czy zaniedbania jest tu pokazany jako wynik konkretnej struktury klasowej, co nadaje książce walor rzetelnego studium społecznego. Mankamenty i słabsze strony Pomimo wysokiego poziomu merytorycznego, książka ma aspekty, które mogą obniżyć komfort lektury: Chłód analityczny: Momentami profesjonalizm Louisa idzie o krok za daleko. Autor bywa tak chłodny i zdystansowany w swoich analizach, że czytelnik może odnieść wrażenie obcowania z raportem socjologicznym, co odbiera narracji literackie ciepło. Krótka forma: Książka jest bardzo oszczędna, co sprawia, że niektóre wątki metamorfozy matki wydają się potraktowane zbyt skrótowo, pozostawiając niedosyt informacji o jej nowym życiu. Powtarzalność tez: Dla osób znających poprzednie książki Louisa, wiele diagnoz społecznych może wydać się wtórnych. „Zmagania i metamorfozy kobiety” to rzetelna i odważna proza, która udowadnia, że Louis jest fachowcem od opisywania ludzkiego cierpienia w trybach systemu. To książka, która boli, ale i daje nadzieję na to, że metamorfoza jest możliwa w każdym wieku.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Śmierć Viveka Ojiego Akwaeke Emezi
Śmierć Viveka Ojiego
Akwaeke Emezi
Książka napisana przez osobę pochodzącą z Nigerii, mieszkającą w USA. Autorka umieściła fabułę w swojej ojczyźnie, wśród ludzi pociągających się na co dzień językiem igbo (tak jak Chinua Achebe). Książka rozgrywa się współcześnie. Akwaeke Emezi nie kryje inspiracji „Kroniką zapowiedzianej śmierci Marqueza”, od którego zapożyczyła schemat fabularny. Powieść posiada trzy przeplatające narracje – trzecioosobową wszechwiedzącego narratora oraz dwie pierwszoosobowe – kuzyna głównego bohatera – i jego samego - już nieżyjącego. Mają one pozwolić czytelnikom na powolne odkrycie osobowości Viveka oraz okoliczności jego śmierci. A przy okazji życia – szczególnie intymnego – jego przyjaciół. Ciekawostką jest prezentacji osób z grupy Nigerwives – cudzoziemek (jak matka bohatera – Hinduska), które wyszły za Nigeryjczyków i miały z nimi dzieci. Atutem książki jest sięgnięcie po tematykę związaną z osobami nieheteronormatywnymi, czyli LGBT i umiejscowienie ich problemów poza wschodnim wybrzeżem USA czy Kalifornią (czyli miejscami, gdzie najgłośniej się o tym mówi, a sytuacja takich osób jest lepsza niż w 95% krajów świata i reszcie ojczyzny Trumpa). Drugi to pewien „zwrot akcji” w końcówce, lekko zaskakujący, ale dobrze świadczący o pomysłowości osoby, która napisała książkę i pewne informacje o zwyczajach Nigeryjczyków z grupy Igbo. Z kolei minusy to zdecydowany nadmiar przesłania, misyjności i dydaktyki, w tym pewne cukierkowo-infantylne rozstrzygnięcie wątpliwości jednej osoby. Taka amerykańska bajka nie pasująca do reszty powieści. Druga wada to przewidywalność. Łatwo się domyślić, które z przedstawionych osób należą do grup określanych skrótem LGBT i z którą literką są związane. Również nadreprezentacja tych osób w środowisku bohatera to kolejny niepotrzebny grzyb w barszczu. No i nadmierna koncentracja na życiu seksualnym tychże osób. Ma służyć wywołaniu pozytywnych emocji w stosunku do opisywanego środowiska, ale pokazuje jego członków jako osoby myślące tylko o tym, co definiuje ich jako przedstawicieli mniejszości. No i książka jest słaba edytorsko. Słowa z języka igbo nie są tłumaczone, podobnie jak szereg nazw własnych, nieznanych czytelnikowi. Plusy jednakże przeważają, jak nie ilościowo, to „wagowo”. Gdyby powieść Akwaeke Emezi powstała w Nigerii a nie w USA, wówczas niewątpliwie brak ingerencji redaktorów wiedzących, co się dobrze sprzedaje tylko posłużyłby książce. Tylko czy wtedy ktoś przetłumaczyłby są na polski? Przeczytane w ramach wyzwania styczniowego – książka z imieniem w tytule.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Autobiografia czerwonego

Więcej
Anne Carson Autobiografia czerwonego Zobacz więcej
Więcej