Agatowa komnata

Okładka książki Agatowa komnata
Iwona Banach Wydawnictwo: Dwukropek Cykl: Gnomon (tom 2) literatura dziecięca
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Gnomon (tom 2)
Data wydania:
2022-08-24
Data 1. wyd. pol.:
2022-08-24
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381414869
Średnia ocen

                8,7 8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Agatowa komnata w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Agatowa komnata

Średnia ocen
8,7 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
436
356

Na półkach: , , ,

Wakacyjna przygoda dzieciaków… prawie nastolatków dla czytelników 7- 12 lat!

To kontynuacja akcji Gnomon i tajemnica starego domu. Nie czytałam jej jednak akcja w tej książce jest dla mnie jasna. To wakacyjna przygoda trójki przyjaciół Ptysia, Gusi i Leona. Wakacje spędzają u ciotki Marty i wtedy też zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Wszystko to związane jest z piwnicą, w której dzieciaki spędzają dużo czasu. Dzięki temu krok po kroku, niczym detektywi odkrywają kolejne punkty, które prowadzą … tego nie mogę wam powiedzieć. Jednak historia jest napisana z punktu widzenia dzieciaków, a właściwie nastolatków. Dlatego dorośli nie są tam zbyt pochlebnie opisani, ale za to bardzo trafnie. Znajdziemy też wiele trudnych lub poprzekręcanych w zabawny sposób słów albo dwuznaczności, na całe szczęście jeszcze nie zrozumiałych przez małoletnich.

Strach ma wielkie oczy, ale ciekawość jest silniejsza.

Dlatego też jest to przygoda dla małych/ średnich / nastoletnich/ i tych większych odkrywców. Dla chłopaków i dziewczyn, którzy nie boją się ciemnej piwnicy czy szkieletu, strasznych odgłosów czy sławnych duchów, których nikt nie widział, a każdy jednak nimi straszy.

"Ptyś był przerażony, a kiedy ktoś jest przerażony ma dwa wyjścia – albo schować się pod kołdrę, albo podzielić się swoim przerażeniem z kimś innym."

Jednak ta przygoda jest pełna jest śmiesznych sytuacji i ciągłych zwrotów akcji, wielu podejrzanych zdarzeń i ludzi, więc tutaj nie ma chwili na nudę. Ale czas na odkrycie tajemnicy Agatowej Komnaty! I żeby tylko nasza ciekawska trójka chciała się tego dowiedzieć! No niestety, ale wychodzi na to, że dorośli też są tego ciekawi. I tu rozpoczyna się jeszcze większy galimatias. Dlatego polecam, bo wiele się dzieje, jest tajemniczo, trochę strasznie, ale to tylko nasza wyobraźnia, a przede wszystkim liczy się tu odkrycie tajemnicy i każdy krok w dojściu do tego celu. A trafne uwagi na temat zachowań dorosłych, sąsiadów czy społeczności jako ogółu, autorka jak zwykle uwydatniła i celnie wskazała przywary naszego społeczeństwa.
CAŁA OPINIA, ZDJĘCIA I CYTATY
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2022/10/131-22-agatowa-komnata-iwona-banach-cos-dla-nastolatkow/

Wakacyjna przygoda dzieciaków… prawie nastolatków dla czytelników 7- 12 lat!

To kontynuacja akcji Gnomon i tajemnica starego domu. Nie czytałam jej jednak akcja w tej książce jest dla mnie jasna. To wakacyjna przygoda trójki przyjaciół Ptysia, Gusi i Leona. Wakacje spędzają u ciotki Marty i wtedy też zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Wszystko to związane jest z piwnicą, w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

57 użytkowników ma tytuł Agatowa komnata na półkach głównych
  • 38
  • 18
  • 1
15 użytkowników ma tytuł Agatowa komnata na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Iwona Banach
Iwona Banach
Jestem tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje mnie dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywam w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do moich obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył mnie przyrządzać tata). Nie jestem aż tak roztargniona jak Regi, ale potrafiłabym schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przyjaciel z przyszłości David Baddiel
Przyjaciel z przyszłości
David Baddiel
„Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi”. Cassandra Clare Po niezwykłej przyjemności, jaką dała mi lektura książki Agencja wynajmu rodziców Pana Davida Baddiela, miałam okazję zapoznać się z Jego kolejną pozycją Przyjaciel z przyszłości. Są to całkowicie odmienne lektury, mimo że pisane przez jednego Autora, co bardzo mi się podoba, ponieważ sugeruje, ze Pisarz, jest elastyczny tematycznie. Muszę przyznać, że Agencję wynajmu rodziców czytało się lekko, ponieważ książka nie zawierała skomplikowanych np. imion, w których momentami się gubiłam. Miałam problem, aby stwierdzić na początku, czy główny bohater to dziewczynka, czy chłopiec, ponieważ imię Pip@256X#YY.3_7 było dla mnie zagadką, a nie przeczytałam na tyle pozycji, że to jednak dziewczynka. Cała fabuła książki dzieje się w świecie całkowicie zdominowanym przez elektronikę i szeroko rozwinięty Internet. Tematyka ta, jest ostatnio bardzo popularna, myślę, że właśnie dlatego tego typu publikacje wciągają młodsze dzieci. Nasza bohaterka chodzi do wirtualnej szkoły, czuje się bardzo samotna, jej jedynymi towarzyszami są kot i papuga, które potrafią mówić. Z powodu upału dziewczyna nie może opuścić swojego domu zwanego HauseUnitem, mimo to gdy pojawia się w laboratorium rodziców, odkrywa magazyn w roku 2019. Zbiegiem okoliczności poznaje chłopca Rahula, z którym zaczyna swoją podróż między dwoma światami tym z roku 2019 i z roku 3020. Nie wiem dlaczego, ale myślałam, że książki Pana Baddiela są serią, z tymi samymi bohaterami. Okazuje się, jednak że każda z pozycji, jest o czymś innym. Bardzo fajnie, ponieważ Autor w zupełnie inny sposób pisze każdą publikację. Przyjaciel z przyszłości to fantastyczna przygoda dla fanów dziecięcego fantasy. Książka przypomina trochę serię filmów Pana Roberta Zemeckisa z lat 80 i 90. Moim zdaniem, to strzał w dziesiątkę. Swobodny język i mnóstwo poczucia humoru sprawiają, że przez tę pozycję po prostu się płynie. Ciężko moim zdaniem trafić na dobrą dziecięcą powieść przygodowo – fantastyczną. Jest kilka serii, które mi się podobają, myślę, że ta ma potencjał, aby stworzyć np. trzy tomy. Czuje taki lekki niedosyt, ale mam zamiar zabrać się za pozostałe książki Autora, ponieważ zapowiadają się niezwykle ciekawie. Tutaj wielka przyjaźń, czas, lojalność oraz pokonywanie barier kulturowych i czasowych sprawiają, że lektura jest pouczająca i niezwykle ciekawa. W tej powieści uważam tak samo, jak w sprawie książek Pani Tyl, ciekawa wklejka oraz skrzydełka byłyby wisienką na torcie, a w ogóle twarda oprawa nadałaby tej pozycji, oraz pozostałym ekskluzywności dla młodych czytelników. Polecam bez dwóch zdań, Pan Baddiel jako satyryk stworzył publikacje, po które warto sięgnąć. zaczytanizkawa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na 8 2 lata temu
Tymek, Czarny Kot i zagadki Pałacu Marianny Sylwia Winnik
Tymek, Czarny Kot i zagadki Pałacu Marianny
Sylwia Winnik
To miały być z pozoru zwykłe wakacje. Tymek, mieszkaniec Ząbkowic Śląskich, nie ma wielkich planów na lato. Jego rodzice są pochłonięci pracą, a on sam najczęściej odwiedza pana Seweryna i jego sklep z grami planszowymi. To właśnie tam poznaje Tosię — wnuczkę właściciela, która spędza wakacje w mieście. Ich spotkanie zbiega się z serią niepokojących wydarzeń: miasto opanowują koty. Dosłownie. Ulice Ząbkowic zalewa fala miauczących stworzeń, których obecność zaczyna dezorganizować codzienne życie mieszkańców. Coś wisi w powietrzu, choć nikt jeszcze nie potrafi powiedzieć, co dokładnie. W tym samym czasie rodzina Tymka adoptuje kota ze schroniska — czarny, tajemniczy czworonóg otrzymuje proste imię: Kot. Z pozoru zwykły, szybko okazuje się kimś zupełnie innym, niż mogłoby się wydawać. To właśnie on stanie się przewodnikiem Tymka i Tosi w przygodzie, która zacznie się tu i teraz, ale poprowadzi ich daleko — w przestrzeni i w czasie. Odkrywając tajemnicę związaną z Pałacem Marianny Orańskiej, dzieci zostaną wciągnięte w niezwykłą podróż 150 lat wstecz, do świata, w którym każde zdarzenie może mieć wpływ na to, co dzieje się dziś. "Tymek, Czarny Kot i zagadki Pałacu Marianny" to dynamiczna powieść detektywistyczna z wyraźnym wątkiem fantastycznym i historycznym. Nie brakuje w niej tajemnic, tropów i nagłych zwrotów akcji, ale też subtelnych momentów, w których liczą się rozmowy, spojrzenia i decyzje. W centrum tej opowieści stoi Kot — postać niejednoznaczna, obdarzona intuicją, pełne magii. Autorka prowadzi czytelnika przez wartką historię, w której łatwo się zatracić. Trzeba być czujnym — tu nic nie dzieje się przypadkiem. Ale pod tą przygodową fasadą kryje się również coś głębszego: opowieść o przyjaźni, o zaufaniu i o tym, jak wspólne działanie potrafi zmienić bieg wydarzeń. Zakończenie pozostawia czytelnika z niedosytem — chciałoby się zostać z bohaterami dłużej. Na szczęście można to zrobić, bo cała seria liczy obecnie trzy tomy.
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Ostatnia owca Ulrich Hub
Ostatnia owca
Ulrich Hub Jörg Mühle
Książka na pozór religijna, trochę świąteczna, przy tym bardzo humorystyczna dla dzieci i dorosłych. Twarda okładka. Wyrazista czcionka. Śmieszne kolorowe rysuneczki. Opowieść sprowadza się do wydarzeń religijnych prawdziwych , jakie miały miejsce ponad 2000 lat temu a mianowicie do narodzin Chrystusa. Ale to tylko ten jeden akcent. Nic nie jest nazwane po imieniu , nawet występujący król Herod. Jest to książka drogi , ale nie ludzi tylko puszczonych samopas owiec. Przenosimy się niby do tamtych czasów, ale jesteśmy we współczesnych. Właściwie to dokładnie nie jesteśmy w żadnym czasie bo są one akurat poplątane do granic możliwości. Głównymi bohaterkami jest stado owiec sztuk 7. Każda ma swoje imię: z przedziałkiem na boku, wiecznie zakatarzona, z aparatem nazębnym, ze złamaną nogą w gipsie, w czapce, z opaską na oku, ostatnia. Są same bez opieki , pasterze zniknęli bez śladu. Postanawiają szukać swoich opiekunów, którzy tylko plecaki po sobie zostawili na łące. Przy okazji wędrówki napotykają na różne zwierzaki , jak woła, osła, wielbłądy, którzy przekazują im informacje o wiekopomnym wydarzeniu, które jest tu potraktowane z przymrużeniem oka. Jest gwiazda betlejemska na niebie , która prowadzi do stajenki, w której urodziło się dziecię/ płeć nieznana/, które ma uratować świat. Ciało niebieskie a tu nawet wpadające w czerwień widziane przez różne osobniki jako kometa, jako zastęp aniołów oraz UFO. Tu każda odpowiedź jest dobra. To nie jest żaden paszkwil na religię, nie obraża niczyich uczuć religijnych. To Betlejem z punktu widzenia owiec. Dużo tu absurdów, komicznych sytuacji. Pomieszania z poplątaniem. Nie ma komórek, telewizji ,a jest aparat na zęby. Owce dziwią się ,że jak może dzieciątko rodzić się w żłobie, skoro można było wcześniej zarezerwować miejsce w hotelu. Tego typu przekręty. Książkę może przeczytać każdy i stary i młody , katolik , ateista i każdy jeszcze innej wiary. Myślę, że wszystkim i tak się spodoba. Dzieci małe nie zrozumieją treści. Dla nich będzie tylko Boże Narodzenie i owce idące do stajenki. Ale nie brońmy im tego, czytajmy. Książka jest krytyką na komercjalizację świąt, każdy dorosły to zauważy. Uważam , że bardzo udana pozycja. Coś zupełnie innego, co można czytać i przez cały rok , a nie koniecznie przed gwiazdką. Polecam! Będzie dużo śmiechu i zabawy, porównywanie koordynacji możliwości czasowych z występującymi wydarzeniami. Wybierzecie sobie owcę, którą najbardziej lubicie. My pokochaliśmy prawie jednomyślnie tę w czapce.
Anka - awatar Anka
oceniła na 9 1 rok temu
Noc strachów Katarzyna Wasilkowska
Noc strachów
Katarzyna Wasilkowska
Kiedy płomienie niewielkiego ogniska rzucają łunę na pień starego drzewa, dostrzec można siedzące pod nim postacie. To dzieci czasu zarazy. Istniało ogromne ryzyko, że oderwane od swoich komputerów nie będą pamiętały, jak ze sobą rozmawiać bez słuchawek i mikrofonów, one jednak dają się ponieść (wciąż tlącej się w nich) wyobraźni. A ta podsuwa im niesamowite historie, które opowiadają sobie teraz, otoczeni czernią upstrzoną nieskończonością gwiazd, które niewiele noszą w kwestii widoczności... W tę noc czarną niczym trumienne buty, poznajemy opowieść o pierwszej osobie, która sprowadziła się na ulicę Słoneczną (jedynie z nazwy) i jaki ma ona związek z domem dzieci rzeźnika. Dowiadujemy się, co robił ojciec Władzia, gdy „nerw wysuszał mu gardło” i dlaczego chłopiec zakopał pod drzewem słoik. Co z jego historią ma wspólnego kobieta w chustce na głowie i z wiaderkiem koźlarzy, która opowiada o zgliszczach domu? Aż w końcu poznamy Ewarysta Pączka, który miał ogromny wkład we współczesną kryminalistykę. Kiedy czytałam tę książkę, przypomniały mi się obozy harcerskie, na które jeździłam lata temu. Właśnie wtedy, grzejąc się wieczorami przy ognisku, opowiadaliśmy ze znajomymi równie przerażające historie, po których ciężko nam było oprzeć głowy na poduszkach. Robiliśmy sobie prawdziwą „Noc strachów”, więc książkę Katarzyny Wasilkowskiej o tym samym tytule przeczytałam z ogromną przyjemnością, choć dzieciom pokażę ją dopiero za jakiś czas. Mnie bardzo się ona podobała, ale myślę, że jest ona przeznaczona dla czytelników powyżej dziesiątego roku życia. Autorka znakomicie buduje napięcie i tworzy PRZECUDOWNE zdania. Przyznajcie, że „(…) opowieść tej nocy unosi się na mlecznych welonach mgły” brzmi upiornie, ale jakże romantycznie! A takich perełek jest tu od zatrzęsienia! Bardzo doceniam współczesne akcenty w każdej z przedstawionych tu opowieści. Mama Kostka słucha w aucie Ramonesów na poprawę humoru, a bohaterowie pokazują sobie pliki w telefonach, podczas gdy inni kombinują, „jak załatwić wszystkich w Fortnite”. Czyli można uzupełnić tekst o aktualne potrzeby młodzieży z korzyścią dla całości tekstu literackiego. I w przypadku tej książki zupełnie nie przeszkadza mi, że ilustracje Moniki Pollak są czarno-białe, wręcz przeciwnie!, idealnie wpasowały się w atmosferę grozy. Jednym słowem: kolejna (zabójczo fajna!) książka z serii z dreszczykiem od Wydawnictwa Literatura, którą serdecznie polecam. Pod warunkiem, że nie boicie się wspomnień, które trzymają się życia, a wybrzmiewają wyjątkowo dobitnie w ciemności nocy…
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na 8 1 rok temu
Zaginiony Ollie William Joyce
Zaginiony Ollie
William Joyce
Tytułowy Ollie z powieści Williama Joyce'a to zabawka. I to nie byle jaka zabawka, bo jest on ulubieńcem. Kiedy Billy był malutki mama samodzielnie uszyła mu tego ni to misia, ni to króliczka z dzwoneczkiem w miejscu serca. Między chłopcem, a pluszakiem rodzi się niesamowita więź. Spędzają ze sobą każdą chwilę. Pewnego dnia Ollie znika. Zostaje porwany przez wysłańców klauna Zozo – rozgoryczonej zabawki, która nigdy nie została ulubieńcem. Billie dzielnie wyrusza na poszukiwanie przyjaciela, a i Ollie dokłada wszelkich starań, żeby uciec Zozo i wrócić do swojego właściciela. Czeka ich wiele przygód. William Joyce zaprasza nas w podróż do królestwa zabawek. Nawiązuje do wiary w to, że one żyją, czują, kochają, ale te z powieści „Zaginiony Ollie” również nienawidzą, zazdroszczą, złoszczą się. Krótko mówiąc zabawki prezentują cały wachlarz emocji. Ollie przywiązany do swojego właściciela, otoczony jego troską odwdzięcza się tym samym. Jest słodki, delikatny, miły, „przytulaśny”. Natomiast Zozo poznał co to jest samotność i odrzucenie za co mści się na innych zabawkach i ich właścicielach. Przez lata farba z niego oblazła, dlatego zarówno jego wnętrze jak i wygląd są odrzucające. „Zaginiony Ollie” to powieść przygodowa, zarazem nostalgiczna. Jak już wspominałam Ollie i Billy przeżywają wiele przygód, ale te przygody malowane są w brązowozielonych barwach – dokładnie tak jak wydanie, które mam przed sobą (wyd. Poradnia K, 2022). Trochę, jakbyśmy oglądali stare zdjęcia w sepii. Czytając książkę, zamiast akcji – która jest wartka – napawałam się emocjami bohaterów. I właśnie przez tą warstwę emocjonalną ta historia wydaje się bardzo ludzka, bardzo rzeczywista. W tym miejscu należy podkreślić, że William Joyce pisze poetycko acz bezpośrednio jak na standardy literatury dziecięcej. Kiedy opowiada o miłości, przywiązaniu jest słodko, a kiedy o złu to strasznie. Zozo jest typowym czarnym charakterem przesiąkniętym nienawiścią. Dlatego nie zdecydowałam się jeszcze przeczytać „Olliego” ze swoim przedszkolakiem, pomimo że chętnie sięgamy po dłuższe opowieści, a M. bardzo lubi kryminały dla dzieci. Widzę wasze skwaszone miny i słyszę, jak w waszych głowach rodzą się myśli, że za brutalnie, że nie dacie tej książki synowi bądź córce. Nie patrzcie na nią w takich kategoriach. Ma ona elementy powieści grozy, jednak – należy to podkreślić – dla młodych czytelników, a do tego niesie wiele mądrości. Ważne, żeby nie podsunąć jej dziecku za szybko, żeby odpowiednio ocenić wrażliwość pociechy. Ponieważ nie zdecydowałam się przeczytać „Zaginionego Olliego” mojej córce i nie mam jej opinii, spróbuję zastanowić się, czy mi, jako dziecku, mogłaby spodobać się taka książka. Myślę, że tak. Lubiłam literaturę przygodową i lubiłam książki emocjonalne, a tego William Joyce zapewnia bardzo dużo. No i od zawsze ubóstwiałam powieści z dreszczykiem. Dlatego zachęcam do sięgnięcie po „Olliego”. Z rozwagą, z uwzględnieniem charakteru dziecka, ale sięgnięcia.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 3 lata temu
Hania i kudłaty pies. Ktoś-albo-Coś Marcin Mortka
Hania i kudłaty pies. Ktoś-albo-Coś
Marcin Mortka
Jedną z niewątpliwych zalet książek jest przenoszenie czytelnika w niesamowity świat wyobraźni, w miejsca, gdzie rzeczy dziwne i nierealne są na porządku dziennym. Tak też jest w domu Hani, bohaterki serii książek "Hania i kudłaty pies", autorem której jest Marcin Mortka. To książki porywające młodego czytelnika od pierwszych stron. Z nutką fantazji, niesamowitymi stworkami ale też ważną i trudną zagadką do rozwiązania. Tom pierwszy "Ktoś-albo-Coś" składa się z dwóch rozdziałów. W pierwszym poznajemy Hanię i jej mamę, która usilnie próbuje odnaleźć ważny dla niej album ze zdjęciami. Hania wkracza do pomocy wraz z... skrzatami! Lampuszek i Chrupałek a także gadający kudłaty pies wspierają ją w walce z Zakanapiorem, który przywłaszczył sobie tenże album. Znajdują się w nim zdjęcia z wczesnego dzieciństwa Hani, na których jest także jej tata. Tylko co się z nim stało? Dlaczego nie ma go już w życiu dziewczynki? W drugiej historii mama zakupuje zmywarkę, która ułatwi życie jej i Hani. Jednak jednocześnie jest ona powodem do zmartwień dla pajączka, który do tej pory żywił się resztkami z talerzy zostawionych w zlewie. Hania częstuje go swoją kanapką z plecaka. Prosi także by pomógł jej przejąć album a gdy to się dzieje znów wpatruje się w zdjęcia z tatą... Postanawia go odszukać. To świetna książka zapowiadającą niesamowitą przygodę a jednocześnie podejmująca temat braku jednego z rodziców. Nieobecność taty w życiu małej dziewczynki jest wielką zagadką, która nie daje jej spokoju i wręcz prosi się o rozwiązanie. Mnie zaciekawiła i cieszę się, że mam pod ręką kolejne tomy. Szymek też chętnie słuchał tej historii choć czytaliśmy ją na kilka razy. Myślę, że spodoba się również dzieciom, które już same próbują czytać, ze względu na większy font i zamieszczone ilustracje.
mrs_zolza - awatar mrs_zolza
oceniła na 8 1 rok temu
Inka i Filip i znikające bestsellery Joanna Jagiełło
Inka i Filip i znikające bestsellery
Joanna Jagiełło
Nadrabiam zaległości w literaturze dziecięco -młodzieżowej sięgając po drugi tom serii detektywistycznej Joanny Jagiełło, którą mój syn ma już dawno za sobą. To powrót do świata Milutek oraz dwójki młodych detektywów: Inki Kos i Filipa Szyszki. Tym razem nad oknem biura w kamienicy przy Rynku 5 pojawia się nowy szyld, a Inka i Filip działają posiadając status pełnoprawnych detektywów. Choć kompromis z tatami dotyczący współdzielenia biura wydaje się rozsądny, szybko okazuje się, że prawdziwe zagadki rzadko dają się rozwiązać zza biurka, a nawet niekoniecznie w samych Milutkach. I tu autorka ponownie zaprasza małych czytelników do wspólnego rozwiązywania zagadek, oferując pięć nowych, intrygujących śledztw, które nie tylko wciągają, ale też bawią i pobudzają wyobraźnię. Na Inkę i Filipa oraz sięgające po książkę dzieci czekają pytania, które od razu rozpalają ciekawość: Gdzie zniknęła walizka pasażerki pociągu? Czy modelka uciekła w sukni słynnego projektanta? Kto niszczy mikołaje w całym miasteczku? Skąd biorą się tajemnicze bałwany w stroju trenera narciarskiego? I dlaczego z biblioteki znikają książki najpopularniejszych autorów? Każda zagadka jest inna, ale wszystkie łączy lekki ton, humor i konstrukcja znana z poprzedniego tomu, dzięki której można samodzielnie próbować dojść do rozwiązania. Humorystycznie brzmią nawet nazwiska bohaterów drugoplanowych: pracownika Warsu – Azi Zumy, projektanta mody – Sergia Garbaniego, właściciela szkoły karate – Pakosława Mocnego, właścicielki kramu ze słodyczami – Teresy Słodycz, czy chłopca nazywającego się Brajan Kluska. Mnie nazwiska bohaterów ponownie rozbawiły i muszę przyznać, że autorka ma wyjątkowy dar do ich tworzenia. Są nie tylko pomysłowe i zabawne, ale też doskonale oddają charakter postaci. Podobnie jak w pierwszym tomie, tekst uzupełniają ilustracje autorstwa Tomka Kozłowskiego. Drugi tom serii to udana kontynuacja. Zapraszająca do wspólnego rozwiązywania zagadek, pozwalająca ćwiczyć logiczne myślenie i spostrzegawczość, zawierająca wątki relacji rodzinnych i sąsiedzkich, promująca współpracę i przyjaźń, a humorystyczny ton opowieści sprawia, że lektura jest lekka i przyjemna. Choć jest skierowana głównie do czytelników w przedziale wiekowym 8–12 lat, czytając ją bawiłam się całkiem nieźle.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 8 3 miesiące temu
Zagadka nawiedzonej kamienicy Marta Guzowska
Zagadka nawiedzonej kamienicy
Marta Guzowska Asia Gwis
Mali czytelnicy będą zachwyceni drugim tomem serii detektywistycznej "Zagadka nawiedzonej kamienicy", który my tym razem poznaliśmy w formie audiobooka, ponieważ to jedyny tom cyklu, którego niestety nie ma w filii naszej biblioteki miejskiej. Choć mój syn woli książki papierowe, wciągnął się w świat bohaterów bez reszty. Autorka Marta Guzowska z ilustratorką Asią Gwis, kontynuują historię Anki, Piotrka i Jagi, którzy rozpoczęli badanie zjawisk nadprzyrodzonych. Po niezwykłych wydarzeniach w ruinach zamczyska Ogrodzieniec, bohaterowie trafili do starej warszawskiej kamienicy, gdzie odkryli ducha... piszącego po ścianach napisy nawołujące do dbania o kamienicę i jej otoczenie 👻 Seria "Detektywi z Tajemniczej 5" łączy w sobie przygodową fabułę, elementy wiedzy historycznej i sztuki oraz interaktywną formę, która angażuje małego czytelnika do logicznego myślenia i rozwiązywania zagadek. Przygoda, tajemnica i napięcie czekają na wszystkich miłośników literatury detektywistycznej!  Jestem przekonana, iż dzieciom, które pokochały przygody tej zgranej ekipy i zaproponowaną przez autorkę formę na pewno się nimi nie znudzą. Zróbcie więc im przyjemność i podsuńcie tę książkę już teraz, np. jako prezent na Dzień Dziecka! 📚🔍  Wspólnie odkryjecie kim jest owy duch i co kryje się za opowieścią o duchu. My z przyjemnością sięgniemy po najnowszą część "Zagadka Łysej Góry".  Przypominamy, że poszczególnych tomów nie trzeba czytać chronologicznie.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Agatowa komnata

Więcej
Iwona Banach Agatowa komnata Zobacz więcej
Iwona Banach Agatowa komnata Zobacz więcej
Iwona Banach Agatowa komnata Zobacz więcej
Więcej