Zagadka czwartego piętra

Okładka książki Zagadka czwartego piętra
Marta Guzowska Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Cykl: Detektywi z Tajemniczej 5 (tom 7) literatura dziecięca
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Detektywi z Tajemniczej 5 (tom 7)
Data wydania:
2021-09-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-02
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310135575
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagadka czwartego piętra w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zagadka czwartego piętra

Średnia ocen
7,6 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
570
547

Na półkach:

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie to jeden z najwyższych i dla wielu ludzi najczęściej kojarzący się ze stolicą budynek. Powstał w 1955 roku z inicjatywy Józefa Stalina jako „dar narodu radzieckiego dla Polaków”. Jego architektem był radziecki architekt Lew Rudniew. Dziś budzi podziw, ale i głosy mówiące o jego zburzeniu. Miłośnicy literatury z całą pewnością nie raz przenosili się do jego wnętrz wraz z bohaterami książek. Tym razem możliwość poznania PKiN z innej strony mają najmłodsi czytelnicy, a zepsuta winda oraz zejście schodami z trzydziestego piętra może być powodem do przeżycia przygody oraz kolejnego detektywistycznego śledztwa. Anka, Piotrek i Jaga wraz ze szczurem Sherlockiem i Panią kustosz odkrywają, iż na czwartym piętrze ktoś ukradł... klosze.
Dzieciaki dowiedzą się, że w Pałacu Kultury i Nauki kryje się wiele tajemnic, no i rzeczywiście wiszą tam piękne żyrandole, zaprojektowane przez polskich twórców: Halinę Jastrzebowską, Wandę Zawidzką - Manteuffel i Henryka Gałczyńskiego.
"Detektywi z Tajemniczej 5. Zagadka czwartego piętra" kończy tę serię przygód małych detektywów. Kolejny tom "Zagadka czarnego psa", który miał premierę 13 kwietnia 2022 roku rozpoczyna nową serię, w której detektywi z Tajemniczej 5 będą tropić duchy.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie to jeden z najwyższych i dla wielu ludzi najczęściej kojarzący się ze stolicą budynek. Powstał w 1955 roku z inicjatywy Józefa Stalina jako „dar narodu radzieckiego dla Polaków”. Jego architektem był radziecki architekt Lew Rudniew. Dziś budzi podziw, ale i głosy mówiące o jego zburzeniu. Miłośnicy literatury z całą pewnością nie raz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Zagadka czwartego piętra na półkach głównych
  • 52
  • 18
  • 1
16 użytkowników ma tytuł Zagadka czwartego piętra na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zagadka czwartego piętra

Inne książki autora

Okładka książki Tajemnice szkieletów. O czym klekoczą kości? Joanna Czaplewska, Marta Guzowska, Wiesław Więcławski
Ocena 8,8
Tajemnice szkieletów. O czym klekoczą kości? Joanna Czaplewska, Marta Guzowska, Wiesław Więcławski
Okładka książki Zagadka Łysej Góry Marta Guzowska, Asia Gwis
Ocena 7,6
Zagadka Łysej Góry Marta Guzowska, Asia Gwis
Okładka książki Zagadka upiornego lasu Marta Guzowska, Joanna Gwis
Ocena 7,8
Zagadka upiornego lasu Marta Guzowska, Joanna Gwis
Marta Guzowska
Marta Guzowska
Urodziła się w 1967 roku. Dzieciństwo spędziła w podwarszawskim Brwinowie w starym domu, który pobudzał jej wyobraźnię. Uwielbiała zaszywać się na strychu i czytać książki pośród zakurzonych skrzyń pełnych mrocznych tajemnic. Rodzice nauczyli ją rysować mapy i od tej pory marzyła już tylko o dalekich podróżach i poszukiwaniu skarbów. W trzeciej klasie liceum obejrzała film Poszukiwacze zaginionej Arki i zdecydowała, że będzie robić w życiu to samo co Indiana Jones. Marta Guzowska od ponad dwudziestu lat jest archeologiem. Pracowała w Troi, w najbardziej prestiżowych wykopaliskach świata pod okiem samego „Davida Bowie archeologii” – profesora Manfreda Korfmanna. Mówi, że jako archeolog nie trzyma się swoich korzeni, nie są one dla niej tak ważne, ponieważ bada korzenie całych cywilizacji. Autostopem zjeździła całą Turcję, wyspy greckie i pół basenu Morza Śródziemnego. Mieszkała w wielu miejscach na świecie, nie zawsze bezpiecznych. W Turcji przeżyła trzęsienie ziemi, w Izraelu drugą intifadę. Ponad rok spędziła w Atenach, mieszkała też w Heidelbergu, Tybindze, Freibergu, Kopenhadze, Budapeszcie i na Krecie. Od ośmiu lat żyje z rodziną w Wiedniu i tam pisze swoje książki. To kobieta pragmatyczna, błyskotliwa i silna – podobnie jak Simona Brenner, bohaterka jej nowej powieści. Dom Marty Guzowskiej w Wiedniu jest nowoczesny i kosmopolityczny. Jej życiowym partnerem jest Węgier, a z dziećmi porozumiewają się w trzech językach. Pomimo wielkiej miłości do własnej rodziny, pisarka ponad wszystko uwielbia życie w ruchu. Jej drugim domem są wykopaliska. Odkąd w jej życiu pojawiły się dzieci, swoje doświadczenia przelewa na papier kolejnych powieści, w których „zabija dla przyjemności”. Odpoczywa najchętniej w muzeach, zwykle tam pisze ostatnie rozdziały swoich książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

143-piętrowy domek na drzewie Andy Griffiths
143-piętrowy domek na drzewie
Andy Griffiths Terry Denton
Domki na drzewie kojarzą nam z małymi budowlami, uwielbianymi rzez dzieci. A co jeśli wyglądają one inaczej? Jaki może być domek na drzewie, kiedy nie będą nas ograniczały prawa fizyki? Ile może mieć pomieszczeń i pięter? Zwykle wydaje się, że jedno pomieszczenie i ewentualnie balkon. Co, jeśli miałby więcej? Myślicie o dwóch lub trzech pokoikach? A co byście powiedzieli na sto czterdzieści trzy piętera z wieloma atrakcjami na każdym? Niemożliwe? Nie w dziecięcej wyobraźni. Zwłaszcza, że domek na drzewie to swoisty azyl i królestwo dzieci. Miejsce, do którego mogą uciec przed światem dorosłych i pobujać w obłokach, a do tego wszystko, co tam się dzieje ma posmak przygody, dlatego jest on czymś, o czym marzy niemal każde dziecko. Do tego blisko z niego do chmur, które można jeść jak lody, być bazą startową do dalekich podróży międzygalaktycznych, czy udawać się na niezwykłe biwaki. W takim miejscu można przeżywać wspaniałe chwile, mieć więcej swobody i unikać kontroli rodziców. To taki osobisty dziecięcy raj pozwalający na ucieczkę w świat fantazji, na który nie każdy może sobie pozwolić. Za to każdy może się tam przenieść swoją wyobraźnią i przeżyć niezwykłe przygody z książkowymi bohaterami. W naszym domu seria książek Andyego Griffithsa i Terry’ego Dentona o niezwykłym (bo mającym niesamowicie wiele pięter i atrakcji) domku na drzewie cieszy się dużym powodzeniem i po przeczytaniu kolejnego tomu wyczekujemy nowych, w których zostaniemy wrzuceni w wir wydarzeń. Kolejne części pozwoliły nam na przeżycie niesamowitych przygód i uczestniczenie w niezwykłych, irracjonalnych pomysłach bohaterów. Od pierwszego tomu książki te stały się jedną z naszych ulubionych książek dla młodych czytelników. Wszystko przez szybką i niezobowiązującą, a do tego pokręconą akcję oraz licznym ilustracjom (zapełniają chyba więcej miejsca niż sam tekst). To sprawia, że początkowi czytelnicy (7-10 latki) nie nudzą się, czyta im się bardzo szybko, a do tego porusza tematy bliskie nie tylko dzieciom. Domek na drzewie to obiekt westchnień wielu dzieci, a czasami i ich rodziców. Pozwala na sielską zabawę, beztroskę i rozwijanie wyobraźni. Niektórzy budowali lub budują skomplikowane tunele, szałasy, rysowali zawiłe plany, które nie zawsze można było wprowadzić w życie, ale z nostalgią do nich wracają. Opowieść jest też dla wszystkich miłośników techniki (tej we wspaniałym domku książkowych bohaterów nie zabraknie) i ma rozbudzić ich zainteresowanie fantazjowaniem, rozwijaniem wyobraźni, oderwania się od technologii, a jednocześnie do samodzielnego konstruowania wynalazków, bo bohaterzy wcale nie żyją w swoim niezwykłym miejscu w prymitywnych warunkach. Wręcz przeciwnie. Mnóstwo tu wynalazków, maszyn ułatwiających lub utrudniających życie, a czasami stanowiących zagrożenie.. Serię zaczyna tom nazwany „13- piętrowy domek na drzewie”, w którym tytułowa budowla w porównaniu do naszych dziecięcych planów wydaje nam się nierealnie wielkim wieżowcem z niesamowitymi urządzeniami. Dzięki temu Andy i Terry nigdy się nie nudzą. Wodze ich fantazji nie mają granic. Wymyślają kolejne niezwykłe miejsca, które umieszczają w swoim azylu. Miejsce i prawa fizyki nie ograniczają ich twórczego podejścia. Kolejne tomy mają w tytule o 13 pięter więcej: 26, 39, 52, 65, 78, 91, 104, 117, 130 i 143. Życie bohaterów toczy się tam beztrosko. Oczywiście zawsze do czasu, kiedy wydawca przypomina o kolejnym terminie oddania książki do druku. Nagle okazuje się, że już nie mają tak wiele czasu jak im się wydawało, ale jedynie całą dobę, a w takim czasie trudno cokolwiek mądrego napisać, zwłaszcza, kiedy spędzało się cały rok na zabawie i rozbudowaniu domku, konstruowaniu dziwnych urządzeń.. Kiedy już nie mają pomysłów, co oddać wydawcy stwierdzają, że opis zajęć oraz rysunki uzupełniające go doskonale się sprawdzą. Na szczęście ilość przygód na dobę jest tak duża, że opisując jeden dzień mogą oddać wydawcy satysfakcjonujący maszynopis. Podobnie jest w przypadku kolejnych tomów. Z czasem jednak bohaterowie postanawiają zrobić coś, dzięki czemu nigdy, ale to nigdy nie będą musieli zawracać sobie głowy pisaniem. Terry na trzydziestym dziewiątym piętrze konstruuje niezwykłą maszynę, którą nazywa „Dawno, dawno temu”. Jej zadanie polega na pisaniu interesujących, zabawnych książek wg wymyślonych przez nich wzorców. Andy na samą myśl o czekającym ich odpoczynku, licznych zabawach bardzo się cieszy. Wspólnie ustawiają parametry, których ma się trzymać maszyna i cieszą się wolnym czasem. Po zmianie zdania odkrywają jak wielkim niebezpieczeństwem jest oddanie pracy w ręce maszyny. Muszą zmierzyć się z upartą maszyną-perfekcjonistką, która nie chce oddać w ich ręce swojej pracy i pozwolić im na tworzenie. W „52-piętrowym domku na drzewie” akcja toczy się wokół motywów zaczerpniętego z różnych baśni i opowieści SF. Śpiący i znikający bohaterzy są wielką zagadką dla Terrego i Andyego. Akcja „65-piętrowego domku na drzewie” porusza problem zdobywania pozwolenia na otwarcie kolejnych powstałych już pięter domku. Inspektor budowlany informuje ich, że bez tego pozwolenia w ciągu 10 minut domek będzie zburzony. Po szczęśliwie zakończonej serii klęsk z inspektorem budowlanym i mrówkami w roli głównej w szóstym tomie, w którym akcja toczy się w 78-piętrowym domku bohaterzy mają kłopoty na własne życzenie. Ich życie utrudnia mechaniczny sędzia i wydawałoby się, że w kolejnej odsłonie już nic złego nie może spotkać naszych bohaterów, a tu jak na złość prześladuje ich fatum lub zbyt wielka ufność wobec ludzi i brak asertywności. W „91-piętrowym domku na drzewie” Andy i Terry spędzają wolny czas, a także próbują rozwikłać zagadki nowych przedmiotów pojawiających się na jednym z pięter. Wielki czerwony przycisk nieznanego pochodzenia wiedzie ich do wróżki madame Wiewszystko odpowiadającej swoim gościom na zadane pytania rymowankami. Tam dowiadują się, że będą mieli wielkie problemy z dziećmi. To ich oczywiście zaskakuje, ponieważ nie mają dzieci, ale… bardzo szybko zadzwoni ich wydawca przypominający o terminie oddania kolejnego tomu i przy okazji podrzucający trójkę swoich wnuków pod opiekę. Opieka nad maluchami okaże się nie tylko kłopotliwa, ale i bardzo niebezpieczna, a do tego bohaterzy odkryją w swoim domku tajne przejście do innego wymiaru oraz staną się ofiarami wysysaczki wiedzy. Po raz kolejny bohaterów uratuje ich przyjaciółka. Do tego okaże się, że dzieci w obliczu niebezpieczeństwa i bezradności swoich opiekunów zachowują się wyjątkowo poważnie. Akcja jak zwykle pędzi i nie pozostawia ani chwili na nudę, a do tego liczne ilustracje sprawiają, że młodzi czytelnicy nie mogą się oderwać od przygód bohaterów. 104-piętrowy domek rozbudowany jest o sklep Skąpego Szczypana WSZYSTKO ZA DWA DOLARY, salon Szczupaka Szpanera WSZYSTKO ZA DWA MILIONY DOLARÓW, piętro głupich kapeluszy, niekończące się schody, sto niedźwiedzi, łąkę pełną kaczeńców, ptaszeńców i pomyleńców, pokój głębokich rozważań oraz Żartopis 2000™. W „117-piętrowym domku na drzewie” Terry zamierza zamienić się z Andym rolami i napisać książkę, którą dotychczasowy narrator zilustruje. Czy ilustrator może być też dobrym opowiadaczem? Terry dowodzi, że tak. W końcu w historii książek pełno jest takich, które napisały i zilustrowały te same osoby, więc nic nie stoi na przeszkodzie. Andy nie jest tego taki pewny. Zwłaszcza, że wie jak dużą odpowiedzialnością jest wymyślanie fabuły. Ich spór tradycyjnie przerywa wydawca, dla którego nie jest ważne, który z bohaterów napisze książkę. Ważne, aby była wieczorem na biurku. I tym sposobem Terry dostaje pozwolenie na snucie swojej dziwnej opowieści. Jest tak dziwna, że do akcji musi wkroczyć narralicja, czyli policja pilnująca, aby opowieść była prawidłowo napisana. Andy i Terry już dawno byli na celowniku narralicji, której nie podobała się nielogiczna fabuła, dziwne zwroty akcji i masa absurdalnych miejsc. Bohaterzy nie zamierzają się tak łatwo poddać i w ten sposób powstaje kolejny tom z wydarzeniami, w które zostanie wciągnięta narralicja. W „130-piętrowym domku na drzewie” nasi bohaterzy zmierzą się z niesamowicie groźnymi kosmitami, którzy przeniosą ich na oczną planetę, gdzie zostaną wystawieni na poważne próby (zawody niczym wyjęte z walk gladiatorów), ale mieszkańcy niezwykłego domku na drzewie znajdą sposób na przetrwanie i nieużywanie przemocy. No, może z pominięciem ocznych kosmitów. Mamy tu interesujące propozycje kosmitów i wielości światów, teorii dotyczących czasu i przestrzeni. Do tego odkryją, że czasami niesamowicie wkurzająca mucha może stać się prawdziwą bohaterką. Najnowszy tom, czyli „143-piętrowy domek na drzewie otwiera opowieść o wakacjach, odpoczynku, biwaku. Plany podróży mogą być pokrzyżowane przez wydawcę, ale ten a szczęście jest bardzo wyrozumiały i odkrywa, że warto medialnie wykorzystać motyw odpoczynku. Do tego chłopcy w podróż na piętro z polem kempingowym zabierają napotkanych po drodze przyjaciół. Dzięki temu będą mieli okazję wypocząć z bliskimi im osobami i nie będą się nudzić. Zobaczymy też dociekliwych dziennikarzy w akcji. Przygody bohaterów będą okraszone wieloma niespodziankami wynikającymi z ich roztrzepania i pokonywania lęków. Autorzy z wielką swobodą pozwalają wyobraźni budować kolejne pomysły. Akcja jest tu tworzona na zasadzie wzajemnie wprawiających się w ruch trybików prowadzących do zakończenia, w którym bohaterowie deklarują stworzenie jeszcze kolejnych 13 pięter (kolejna książka w drodze), czyli po przeczytaniu „130-piętrowego domku na drzewie” musimy wypatrywać kolejnych przygód w jeszcze większym domku przypominającym swoimi rozmiarami wieżowiec. Mam wrażenie, że z każdym tomem autorzy serwują swoim czytelnikom nie tylko coraz większą dawkę absurdalności i humoru, który pewnie trudno będzie zrozumieć wielu dorosłym czytelnikom, ale i coraz więcej przemycają systemów filozoficznych ukrytych pod płaszczykiem zabawnych historii, nauki oraz wątków z literatury. Tym razem poruszą problem doświadczeń, strachu, uprzedzeń i pokonywania własnych słabości. Serię polecam uczniom szkoły podstawowej. Szybka akcja, doskonale pasujące do tego ilustracje sprawiają, że książka staje się doskonałą rozrywka w czasie podróży. http://annasikorska.blogspot.com/2022/07/andy-griffiths-134-pietrowy-domek-na.html
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 3 lata temu
Zagadka mazurskiej mumii Marta Guzowska
Zagadka mazurskiej mumii
Marta Guzowska
"Cudze chwalicie, swego nie znacie." chciałoby się rzec po przeczytaniu 6 tomu książki "Detektywi z Tajemniczej 5. Zagadka Mazurskiej mumii". Egipt zachwyca nas piramidami w Gizie, tymczasem sami możemy pochwalić się takimi architektonicznymi perłami, w których umieszczano wiele słynnych dzieł sztuki światowej sławy artystów, między innymi: Rafaela, Rubensa czy nawet Leonarda da Vinci. W książce poznajemy rodzinę von Farenheidów (spokrewnioną z twórcą skali pomiaru temperatury), tworzoną przez ludzi zafascynowanymi egipskim budownictwem oraz starożytnymi wierzeniami, wśród których najbliższe było im to dotyczące wiecznego życia. Postanowili więc wybudować rodzinny grobowiec – znaną na Mazurach piramidę w Rapie, wsi położonej niedaleko Obwodu Kaliningradzkiego. Budowla i związane z nią legendy przyciągają wielu turystów, nic więc dziwnego, że przyciągnęła także naszych małych detektywów oraz ich krewnych, archeologów. Tych ostatnich w celu przeprowadzenia badań znalezionej mumii bez głowy, posiadającej srebrny medalion, który - jakżeby inaczej - znika. I tu do akcji wkraczają dzieci, jak zwykle próbując rozwiązać zagadkę zaginięcia przedmiotu na własną rękę. Smaczku dodaje fakt, iż śledztwo toczy się nie tylko w wyjątkowym miejscu, ale również w wyjątkowym okresie - tuż przed Halloween. Marta Guzowska ponownie pokazuje nie tylko małym czytelnikom, że nasz kraj skrywa wiele ciekawych miejsc i historii wartych poznania oraz pokazywania ich światu. To jedna z ciekawszych serii, zachęcających dzieci do sięgnięcia po książkę, a także dająca młodym czytelnikom namacalny dowód na to, że może być ona ciekawym, pełnym humoru sposobem spędzenia czasu oraz poznania historii własnego kraju. Niestety to ostatni tom, który mogliśmy na tę chwilę wypożyczyć w naszej filii biblioteki miejskiej, ale mamy nadzieję, iż już niedługo dotrą kolejne, po które sięgniemy z ogromną przyjemnością.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 8 4 lata temu
Tajemnica dancingu Martin Widmark
Tajemnica dancingu
Martin Widmark Helena Willis
Lasse i Maja jedzą podwieczorek w kawiarni Panini & Bernard. Przy sąsiednim stoliku zasiada pastor i czyta poezję Ronny’ego Hazelwooda. Kiedy Maja chce wtrącić się do dyskusji toczącej się między pastorem a stojącą za ladą Sarą Bernard na temat jednego z wierszy, do kawiarni wchodzi dziennikarz “Gazety Valleby” Sigge Jansson, a za nim troje członków zespołu ELLORS, który ma wieczorem zagrać na dancingu w hotelu. Tym samym, w którym pokój młodym detektywom wynajmuje Sigge, by zdobyli dla niego jakieś smaczki na temat zespołu, o których mógłby napisać w artykule. Zespół daje z siebie wszystko przekonani, że na imprezie pojawi się producent muzyczny, tym samym gwarantując mieszkańcom Valleby świetną zabawę. Rano Lasse i Maja zastają w recepcji rumor. Okazuje się, że zniknął centralny klucz, a z biura cały utarg ze sprzedaży biletów. W hotelu pojawia się komisarz policji. Dzieciaki dzielą się z nim swoimi przypuszczeniami. Podejrzenie pada na jednego z muzyków - Errola Wikinga, ojca czternaściorga dzieci. Czy to rzeczywiście on jest złodziejem? “Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica dancingu” to 29 tom serii, której akcja toczy się w małym szwedzkim miasteczku Valleby i jego okolicach, a kórtego głównymi bohaterami są Lasse i Maja. Dzieci chodzą do tej samej klasy i wspólnie prowadzą małe biuro detektywistyczne. Nie wszystkie tomy cyklu czytaliśmy, ponieważ wielu brakuje w naszej bibliotece, niemniej wciąż nie nudzą się mojemu synowi, mimo że przeznaczone są dla młodszych dzieci. Czyta się je szybko, ponieważ czcionka jest duża, rozdziały krótkie, a tekstu stosunkowo mało do ilości ilustracji Heleny Willis, które mnie akurat nie zachwycają. Zagadki są ciekawe, ta okazała się nawet nieco skomplikowana i choć moje dziecko nie zwróciło na to uwagi, w moim odczuciu niepotrzebne jest zamieszczanie na końcu artykułu z gazety, opisującego pokrótce wydarzenia, które tak naprawdę są streszczeniem książki, przez co wystarczy przeczytać tę jedną stronę, by dowiedzieć się bardziej szczegółowo niż w opisie wydawcy o czym opowiada.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 7 2 lata temu
Zwyczajny tydzień z rodziną Janssonów Martin Widmark
Zwyczajny tydzień z rodziną Janssonów
Martin Widmark Pelle Forshed Petter Lidbeck
Jakiż to jest znakomity eksperyment, który można by umieścić w sektorze: zmiany i obserwacja struktur społecznych. Dzieci, słuchając opowieści o rodzinie, w której wszystko stanęło na głowie, od razu zaczęły wpasowywać się w te właśnie, proponowane przez Autorów buty. Nagle zaczęły analizować zachowania bohaterów, dociekać ich przyczyn, a także, ganić i komentować niedorosłe i niepoważne zachowania dorosłych. Dlaczego? Ponieważ u Janssonów wszystko stoi na głowie: tato nienawidzi bankowego dress code'u i krawatów, gryzie koleżanki w pracy i najchętniej w świecie spędza czas na swojej kosiarce. Mama kocha seriale, skakanie po łóżku i mówienie to co się myśli. Rodzice nie lubią sprzątać, nie chcą się myć, bałaganią, zachowują się jak dzieci. W tym tygodniu rolę dorosłych przejmą ich pociechy, Alvin i Kajsa, złote dzieci, które odprowadzają rodziców do pracy, odbierają ich, chodzą na rozmowy dyscyplinujące z pracodawcami i w ogóle mają na głowie całą domowa logistykę i aprowizację. Jest też Dziadek - Generał, który wpada co jakiś czas do kolejnego rozdziału i sieje niemałe zamieszanie, jakby mało dzieciaki miały kłopotów z rodzicami. Zwykłe życie, widziane z odwróconej perspektywy nadaje całej tej historii zupełnie nowego kształtu. Dzieci słuchają z uwagą i zainteresowaniem, co ciekawe, co jakiś czas kręcąc głowami z niedowierzaniem, a czasem zażenowaniem :) Co też dorośli potrafią zmalować! Duża dawka radości, humoru, absurdu. Świetna zabawa dla czytających i słuchających tej szalonej opowieści.
BuchBuch - awatar BuchBuch
ocenił na 7 2 miesiące temu
Biuro detektywistyczne Dziurka od klucza Renata Piątkowska
Biuro detektywistyczne Dziurka od klucza
Renata Piątkowska
Jeśli Wasze dzieci lubią detektywistyczne zagadki i wychowały się na ilustracjach Joanny Kłos — ta seria jest strzałem w dziesiątkę! 🔍 Dwójka szkolnych przyjaciół, Julek i Mikołaj, zakłada biuro detektywistyczne o intrygującej nazwie „Dziurka od klucza”. Tylko co dokładnie zobaczą przez tę dziurkę… i czy uda im się rozwikłać tajemnice ze szkolnych korytarzy oraz sąsiedztwa? Trzy część „Biuro detektywistyczne Dziurka od klucza” , a w każdej kilka spraw do rozwiązania. Nasi bohaterowie nie zniechęcają się chwilowym brakiem pomysłów ani zagmatwanymi tropami. Choć nie zawsze wpadają na rozwiązanie od razu — jak przystało na prawdziwych detektywów 😉 Trochę jak Sherlock i Watson… tylko młodsi, szkolni i z plecakami! W najmniej spodziewanym momencie trafiają na cenną wskazówkę i rozwiązują sprawę. Nie brakuje tu dreszczyku emocji, ale i dobrego humoru. Tej dwójki, ich psa oraz babci — która nieraz pomoże w śledztwie albo przyprowadzi nowego klienta — po prostu nie da się nie polubić. Zagadki wciągają, a z każdą kolejną historią coraz bardziej chce się wiedzieć, jak wszystko się skończy. Do tego świetne ilustracje, które robią robotę! 🎨 To także idealne książki dla dzieci, które dopiero zaczynają przygodę z samodzielnym czytaniem. Bohaterowie w ich wieku, szkolny chaos, duża czcionka, ilustracje i wciągająca fabuła — to przepis na książki, przy których czytanie naprawdę nie ma prawa się nudzić 📚🔎
DecuStyle - awatar DecuStyle
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Zagadka czwartego piętra

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zagadka czwartego piętra