Książka Ksawerego Pruszyńskiego jest bardzo dobrą pozycją - jako pasjonat tematu wojny domowej w Hiszpanii musiałem ją przeczytać. Jak na dziełko wydane jeszcze przed wojną, jest bardzo szczere i dość dokładne. Przede wszystkim - to opis rewolucji, opis ludzi, opis mas społecznych.
To nie jest, jak zarzuca ktoś niżej, kronika działań bojowych. Pruszyński bynajmniej nie skupia się na militariach, bo się na nich ewidentnie nie zna. Niszczyciel nazywa ''pancernikiem'', czołgi sowieckie od ''włoskich'' rozróżnia po tym, że te drugie są inaczej pomalowane, a od włoskich samolotów bardziej interesuje go babie lato. O samej bitwie o Madryt jest bardzo niewiele. Nie znajdziemy tutaj wiele o przebiegu działań bojowych. Bitwa pod Jaramą, o Madryt, czy Malagę przemykają gdzieś chyłkiem, wspomniane w jednym zdaniu.
Ta książka to opis rewolucji i jej uczestników. Jest więc i biedny lekarz, który niewątpliwie zginie; jest i nastoletni egzekutor, który mordował ludzi nocami na przedmieściach Madrytu; jest i bardzo smutny fragment o starej kobiecinie, matce dwóch rozstrzelanych ''faszystów'', którą terroryzuje milicjant. Jest i zakonnica z Montoro, której łaskawie pozwolono żyć, za co niemal przeprasza opiekujący się nią lekarz. Są hiszpańscy oficerowie, rozkradający domostwa i kościoły. Są milicjanci uprawiający seks w ruinach kościołów. Jest o sowieckiej pomocy, o odwadze anarchistycznych milicjantów, o zwalczaniu się nawzajem komunistów i anarchistów, jest i o milczeniu świata. Jest obraz nowoczesnej wojny, tym straszniejszej dla nas, czytelników, że wiemy, że podobna wojna dotrze i do Polski. I dający do myślenia fragment - co by się stało, gdyby w wypadku wojny polski rząd uciekł, jak uciekł hiszpański z Madrytu...
''Myślę, ze bardzo często ludzie zabijający innych za ich faszyzm nie potrafiliby pod groźbą śmierci i wszelkich możliwych kar wytłumaczyć czym jest ów faszyzm naprawdę.'' - ten cytat doskonale podsumowuje ''rewolucję hiszpańską''...
Jest wiele opisów republikańskich zbrodni (bardzo szczerych, jak na reportaż pisany jeszcze w trakcie trwania konfliktu),opis czerwonego terroru i - przede wszystkim - fasady. ''Bogactwo'' ludu jest tylko chwilowe. Istnieje, bo rozkradziono dobra bogaczy, chłopi dostają jedną pesetę więcej, a milicjanci oglądają byle jaki teatrzyk - ale to wszystko jest tylko namiastką dobrobytu, która zaraz się skończy. To wszystko, cała rewolucja, jest tylko ułudą.
Ktoś zarzuca, że ta książka jest napisana w prawicowym stylu. NIEPRAWDA! Pruszyński ewidentnie chce bardzo stać sercem po stronie republikanów. Wspomina sam, że każdy uczciwy człowiek w Polsce wsparłby Republikę. Ale zmienia zdanie pod wpływem przebiegu tej rewolucji. Odrzucają go rabunek, gwałt, mordy. Prezentuje on myśl lewicowego doktora Maranon, która jest zaprzeczeniem czerwonego terroru w Hiszpanii. Miejscem, które naprawdę poparł całym sercem Pruszyński - jest Kraj Basków. Stoi za nim murem, za wolnością maleńkiego ludu i obroną jego praw. Wyraźnie rozgranicza Basków od reszty Hiszpanii. To dobitny dowód na to, że jego ''prawicowość'' jest tylko pozorna.
Tu nasuwa mi się na myśl refleksja - oto prawicowa, katolicka Hiszpania wystawiła do walki muzułmańskich ochotników z Maroko. Oto lewicowa, antyklerykalna Hiszpania do walki wystawiła katolickich Basków. Ta refleksja obrazuje, że Hiszpania nie była czarno-białym konfliktem z ''dobrymi'' stronami.
Minusem stylu Pruszyńskiego jest jego nazbyt kwiecisty język. Używa rozbudowanych porównań, metafor, eufemizmów. Pierwsze rozdziały są trudne do przebrnięcia przez ''infrahistoryzm''. Szczęśliwie, gdzieś w okolicach połowy książki przestaje i skupia się na pisaniu wprost, co zobaczył i co usłyszał. Widać to szczególnie przy rozdziałach o obronie Madrytu.
Największym zaś minusem jest wydanie polskie z 1997 roku. To skandal, że książka, która ponad pół wieku była na cenzurowanym, została wydana byle jak, jak jakieś pierwsze z brzegu czytadło. Nijaka, brzydka, rozwarstwiająca się okładka, książka klejona (a nie szyta, co jest skandalem),rozpada się, absolutny brak mapki, czy jakichkolwiek przypisów. Pruszyński żył w czasach, kiedy modne było wplatanie zwrotów i zdań francuskich w rozmowę, ale obecnie nikt tego nie robi. Pruszyński pisał reportaż i czasem jego uwagi są niezrozumiałe, a niejednokrotnie kompletnie niepotrzebne, bo dotyczą ówczesnego światka polityczno-dyplomatycznego Polski, który jest dzisiaj nam obcy. W obu wypadkach brak tłumaczeń/przypisów jest strasznie irytujący i odrzuca od dalszego czytania - bo co to za przyjemność czytać książkę, której się nie rozumie? Dlatego zamiast 10 gwiazdek ''tylko'' 7.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Miła 18
Miła 18 w Warszawie.
Znałam ten adres. Nie da się go pomylić z żadnym innym. „Pierwszą „stolicą” naszego „żydowskiego państwa” jest bunkier przy Miłej 18” – zanotował kronikarz powstania Żydów w Getcie Warszawskim w tej powieści. Z kolei Karol Mórawski, opowiadając o tym adresie w „Kartkach z dziejów Żydów warszawskich”, przytoczył napis z obelisku mówiący wszystko – „Tu, w ruinach bunkra przy Miłej 18, spoczywają członkowie sztabu Żydowskiej Organizacji Bojowej, wśród nich Mordechaj Anielewicz, dowódca powstania, inni bojownicy, a także osoby cywilne. 8 maja 1943 roku po trzech tygodniach walki, otoczeni przez hitlerowców, zginęli lub odebrali sobie życie...
To o nich jest ta powieść.
Wprawdzie autor w podziękowaniach zastrzegł sobie, że „występujące w książce osoby są postaciami fikcyjnymi”, to zaraz dodał – „ale jestem ostatnim człowiekiem, który ośmieliłby się stwierdzić, że nie istnieli ludzie, których losy przypominały bardzo wyraźnie losy moich bohaterów”.
I przypominają, odtwarzają, naśladują.
Do tego stopnia, że na podstawie tej powieści mogłam nie tylko prześledzić powstanie Żydów dzień po dniu, ale losy narodu żydowskiego w Polsce od momentu pojawienia się w niej do bojowego zrywu w 1943 roku. Autor do napisania tej powieści bardzo dobrze przygotował się merytorycznie. Zbierał materiały do tej książki od dziesiątków osób prywatnych, świadków tamtych wydarzeń i od organizacji oraz instytucji przechowujących pamięć o Holokauście. Z rzeczywistych miejsc, historycznych faktów i prawdziwych wydarzeń zbudował fabułę opowieści, którą wypełnił bohaterami z każdej strony okupacji – Polaków, Żydów i Niemców. By umożliwić mi poznanie i zrozumienie skomplikowanych stosunków między Polakami a Żydami, jak i wśród samych Żydów, każdego z nich wyposażył w inną tożsamość, odmienne spojrzenie na antysemityzm, współpracę AK z Żydami, lojalność wobec partii, sens walki czynnej lub biernej z Niemcami, powinność wobec narodu i rodziny, politykę okupacyjną nazistów i walki z nią czy światopogląd religijny. Ta mozaika różnorodnych postaci uwikłana w intymne, rodzinne, polityczne lub ekonomiczne stosunki i zależności między sobą lub z okupantem w skrajnych warunkach życia, wypełniła tę powieść ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Jego temperaturę podnosiły nie tylko spory polityczne, filozoficzne, religijne czy egzystencjalne toczone między sobą, ale i niepochlebny obraz polskiego społeczeństwa, powoli wyłaniający się z tej książki – Polaków, Kościoła katolickiego, Armii Krajowej i polskiego rządu emigracyjnego, biernego i biorącego udział w zmowie milczenia, bo „większość polskiego społeczeństwa nie chciała brać udziału w wojnie niemiecko-żydowskiej. Mniejszość aktywnie występowała przeciwko Żydom”. W tych momentach książka boli i zawstydza. Dla niektórych czytelników może być obrazoburcza i wywoływać agresywny sprzeciw.
Może dlatego powieść napisana w 1961 roku, w Polsce ukazała się po raz pierwszy dopiero w 1999 roku.
Całość powieści autor podzielił na cztery rozdziały: „Zmierzch, Zmrok, Noc i Świt”, odpowiadające chronologicznie czasom tuż przed wybuchem II wojny światowej, utworzeniu getta w Warszawie, jego likwidacji i wybuchowi powstania Żydów w getcie. Przez cały ten czas mogłam śledzić stałe bądź zmienne postawy bohaterów uzależnione od warunków, jakie stwarzała im aktualna sytuacja polityczna. Przyglądać się rzeczywistości okupacyjnej, która „dziwnie działa na ludzi. Większość z nich zrobi wszystko, żeby przeżyć. Niektórzy całkowicie tracą zasady moralne i zamieniają się w rozdygotanych tchórzy. Ale nieliczni znajdują w tej sytuacji źródło niewiarygodnej siły”. Każdemu z nich dał imię, nazwisko i umieścił na drabinie hierarchii społecznej, abym poznała warunki życia w getcie i po stronie aryjskiej, skutki niemieckiej polityki eksterminacyjnej, rosnącą świadomość braku przyszłości i nadchodzącej zagłady, a w efekcie trudny proces połączenia wszystkich frakcji żydowskich organizacji, by złamać powszechnie obowiązującą zasadę – „Żyd musi być cierpliwy, musi się modlić i akceptować swoją sytuację” i w końcu przeciwstawić się nazistom w imię honoru i obowiązku wobec historii. By obalić mit o tchórzostwie i uległości. By stanąć do nierównej walki o wolność z góry skazanej na klęskę. Ja ujrzałam niezwykły fenomen, w którym „zbieranina nie wyszkolonych, nie uzbrojonych bojowników stawiała opór największej potędze militarnej, jaką kiedykolwiek oglądał świat, przez czterdzieści dwa dni i czterdzieści dwie noce!”
I wreszcie, bym w tym piekle ujrzała miłość.
Bo ona tam była. I ta zakazana, bo pozamałżeńska, i ta potępiana między Żydem a Polką i ta nastoletnia, przeżywana w przyśpieszonym tempie, by mogła zdążyć spełnić się przed pewną śmiercią. W tej emocjonalnej warstwie opowieści, trudno było mi uwierzyć, że tak nie było. Zwłaszcza że odkrywałam niezwykłe podobieństwo niektórych bohaterów do postaci historycznych, które posłużyły autorowi za prototyp. Paweł Broński swoją funkcją i rolą w getcie oraz popełnieniem samobójstwa wyraźnie przypominał Adama Czerniakowa, przewodniczącego Judenratu, a Aleksander Brandel piszący kronikę powstania, której fragmenty przeplatały się z treścią powieści, Emanuela Ringelbluma twórcę tak zwanego Archiwum Ringelbluma z Getta Warszawskiego ukrywanego w bańkach do mleka. Kto wie, czyimi odpowiednikami byli pozostali bohaterowie? Czyje rzeczywiste losy, które poznał autor w trakcie gromadzenia wspomnień świadków tamtych dni, posłużyły postaciom fikcyjnym?
Traktuję tę książkę, jak swoisty pomnik wystawiony przez autora tym, którzy w obliczu całkowitej zagłady, podjęli beznadziejną walkę o wolność, kryjąc się w labiryncie bunkrów, z których ten przy Miłej 18 był największy. Relatywny do tego rzeczywistego, wzniesionego z gruzów domów przy ulicy Miłej, nazwanego Kopcem Anielewicza, który jest jednocześnie nagrobkiem leżących pod nim 51 bojowników, którzy mówili – „Wiemy, że ta walka o wolność jest całkowicie beznadziejna. Ale czy walka o wolność kiedykolwiek naprawdę się kończy?”
http://naostrzuksiazki.pl/
Miła 18 w Warszawie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnałam ten adres. Nie da się go pomylić z żadnym innym. „Pierwszą „stolicą” naszego „żydowskiego państwa” jest bunkier przy Miłej 18” – zanotował kronikarz powstania Żydów w Getcie Warszawskim w tej powieści. Z kolei Karol Mórawski, opowiadając o tym adresie w „Kartkach z dziejów Żydów warszawskich”, przytoczył napis z obelisku mówiący wszystko –...
[...]
"Miła 18" to fabularyzowana historia codziennego życia oraz powstania w getcie warszawskim rozpoczynająca się kilka dni przed wybuchem II wojny światowej. Książka przejmująca pod wieloma względami. Uris napisał ją na podstawie wspomnień świadków, do których dotarł po wojnie. Wielokrotnie w czasie lektury odnosiłem wrażenie, że pewne sceny czy zdarzenia były wykorzystywane już później w książkach czy filmach. Autor pokazuję perspektywę kilku żydowskich bohaterów – wierzących i zasymilowanych, syjonistów i antysyjonistów, bohaterów i tych, którzy poszli na ugody a nawet współpracę z okupantem. Wszyscy jednak znaleźli się w sytuacji, gdy – jak wiemy z historii – jedynym wyjściem była śmierć. Dziś wiemy już bardzo dużo o propagandzie hitlerowskiej, w jaki sposób przekazywała informacje o Żydach, zarówno w Polsce, jak i na użytek światowej opinii publicznej. W latach sześćdziesiątych ta książka mogła zapierać dech. Zresztą trafiłem na nią dzięki wspomnieniom pewnej Amerykanki, która przeczytała ją właśnie w latach sześcdziesiątych i zainspirowała do wielu rzeczy, ale o tym napiszę może w przyszłości.
To książka, która wielu osobom w Polsce mogła i może się bardzo nie podobać. Czuć to zresztą choćby z notki redakcyjnej na ostatniej stronie okładki: “powieść Urisa odniosła za Oceanem ogromny sukces, na całe pokolenia kształtując stereotyp postrzegania stosunków polsko-żydowskich”. Do tego dochodzi przedziwna okładka, w której obok gwiazdy Dawida znajduje się orzełek Wojska Polskiego. Mimo, że to przede wszystkim historia o samotności i walce warszawskich Żydów, zaś armia polska występuje z rzadka i w nie najlepszym świetle (zwłaszcza Armia Krajowa z głównym komendantem Romanem na czele).
Oglądam okładki z całego świata, przeróżnych wydań. Z nich wszystkich jeszcze dziwniejsza niż polska jest ta z węgierskiego wydania (orzełek chwytający swastykę – środkowa w trzecim rzędzie).
[...]
całość:
http://www.speculatio.pl/mila-18/
[...]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Miła 18" to fabularyzowana historia codziennego życia oraz powstania w getcie warszawskim rozpoczynająca się kilka dni przed wybuchem II wojny światowej. Książka przejmująca pod wieloma względami. Uris napisał ją na podstawie wspomnień świadków, do których dotarł po wojnie. Wielokrotnie w czasie lektury odnosiłem wrażenie, że pewne sceny czy zdarzenia były...
Świetna "barwna" powieść, wciągająca, zastanawiająca i oczywiście poruszająca. Polecam czytelnikom którzy zaczytani są w tematyce II wojny światowej, bardzo dobrze opisane relacje polsko-żydowskie. POLECAM !
Świetna "barwna" powieść, wciągająca, zastanawiająca i oczywiście poruszająca. Polecam czytelnikom którzy zaczytani są w tematyce II wojny światowej, bardzo dobrze opisane relacje polsko-żydowskie. POLECAM !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo dobrze napisana, wzruszająca i pokazująca walkę Dwida z Goliatem. Szkoda, że Autor nie pisze o prawdziwych postaciach, mimo że fikcyjne postacie umiejscawia w zdarzeniach, które miały faktycznie miejsce. Szczególnie, ze spędził godziny na rozmowach z ludźmi którzy przezyli to piekło i pisał książke na początku lat sześdziesiątych, czyli wielu z nich miało świeżo w pamięci te straszne wydarzenia. Niestety nie wiemy czy Polski antysemityzm przedstawiony w książce jest w takim razie dziełem wyobraźni autora czy faktycznie odzwierciedleniem jego przeprowadzonych rozmów. Ostatnio pojawily się plany jej ekranizacji w Hollywood. Niestety w takich sytuacjach pół świata czerpie swoją wiedzę historyczna właśnie z takich filmów i Polska zostanie kolejny raz pokazana w bardzo negatywnym świetle mimo, że jako kraj ucierplieliśmy w II wojnie światowej najbardziej. Co do książki warto ja przeczytać i siegnąć po film dokumentalny ROTEM lub bogatą literaturę na temat powstania w Gettcie warszawskim, z pewnością książka do tego inspiruje.
Książka bardzo dobrze napisana, wzruszająca i pokazująca walkę Dwida z Goliatem. Szkoda, że Autor nie pisze o prawdziwych postaciach, mimo że fikcyjne postacie umiejscawia w zdarzeniach, które miały faktycznie miejsce. Szczególnie, ze spędził godziny na rozmowach z ludźmi którzy przezyli to piekło i pisał książke na początku lat sześdziesiątych, czyli wielu z nich miało...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy wszystkie dzieła pisane przez żydowskich twórców npo II W.Ś. muszą być zawsze tak fałszywie antypolskie? To jakiś fenomen i paradoks,że w gorszym świetle stawia się Polaków,niż Niemców ( bo Niemców usprawiedliwia się nijako z urzędu toczoną wojną...).Na podstawie jakich źródeł napisano to - bezsprzecznie wartościowe - dzieło? Bo czy autora zapomniano poinformować,iż granie utworów Chopina w czasie okupacji było zabronione ? Postać Romana - "dowódcy" AK Okr.Warszawskiego - kompletnie i wręcz złośliwie wykoślawiona.Aryjska część społeczeństwa Warszawy potraktowana bardzo ogólnikowo i mętnie.Ta powieść to kolejna próba wbicia do świadomości ogólnoświatowej diaspory błędnego przekonania,iż każdy Polak jest antysemitą.
Generalizując uważam,iż powieść nadużywa prawa licentia poetica;jest to zdecydowane fałszowanie historii w znanych od dawna koniunkturalnych celach.Autor nie zdaje sobie sprawy,iż taki opis boleśnie obraża pamięć jego ziomków-powstańców,a przede wszystkim - Mordechaja Anielewicza.Uważam także,że człowiek z Min.Kultury z lat 90-tych za wydanie zezwolenia na polskie tłumaczenie (zresztą b.dobre) tego dziwoląga i rozpowszechnianie go w Polsce powinien ponieść zasłużoną karę.
Czy wszystkie dzieła pisane przez żydowskich twórców npo II W.Ś. muszą być zawsze tak fałszywie antypolskie? To jakiś fenomen i paradoks,że w gorszym świetle stawia się Polaków,niż Niemców ( bo Niemców usprawiedliwia się nijako z urzędu toczoną wojną...).Na podstawie jakich źródeł napisano to - bezsprzecznie wartościowe - dzieło? Bo czy autora zapomniano poinformować,iż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTypowa historia z holocaustu, kilka ciekawych zwrotów akcji, ale do "Zdążyć przed Panem Bogiem" czy "Medalionów" nie ma nawet startu.
Typowa historia z holocaustu, kilka ciekawych zwrotów akcji, ale do "Zdążyć przed Panem Bogiem" czy "Medalionów" nie ma nawet startu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niesamowita, przenosi czytelnika w sam środek wojny polsko-żydowsko-niemieckiej. Odczuwałam ból czytając każdy opis cierpienia Żydów. Mimo, że autor stworzył swoją historię, jest ona poparta prawdziwymi przeżyciami różnych LUDZI. To, co również bolało to zdecydowanie negatywny stosunek autora do Polaków... Oczywiście, że byli Polacy, którzy nie pomagali Żydom, prowadząc ich świadomie na śmierć, ale przecież jest mnóstwo przykładów w historii bohaterów, którzy ryzykując własne życie - chronili i bronili Żydów przed Niemcami.
"Ludzie ludziom zgotowali ten los.." :(
Książka niesamowita, przenosi czytelnika w sam środek wojny polsko-żydowsko-niemieckiej. Odczuwałam ból czytając każdy opis cierpienia Żydów. Mimo, że autor stworzył swoją historię, jest ona poparta prawdziwymi przeżyciami różnych LUDZI. To, co również bolało to zdecydowanie negatywny stosunek autora do Polaków... Oczywiście, że byli Polacy, którzy nie pomagali Żydom,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam w wakacje jednym tchem. Świetnie, realistycznie, ale i pięknie pod względem literackim opowiedziana historia ludzi, którym przyszło żyć w czasie wojny.
Różne sylwetki, różne charaktery, różne decyzje - jak różne były losy Polaków i Żydów w czasach Zagłady.
I bardzo dobrze pokazane powstanie w getcie warszawskim. Nic dodać, nic ująć...
Przeczytałam w wakacje jednym tchem. Świetnie, realistycznie, ale i pięknie pod względem literackim opowiedziana historia ludzi, którym przyszło żyć w czasie wojny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRóżne sylwetki, różne charaktery, różne decyzje - jak różne były losy Polaków i Żydów w czasach Zagłady.
I bardzo dobrze pokazane powstanie w getcie warszawskim. Nic dodać, nic ująć...