Kup Tytus, Romek i A'Tomek. Księga IX. Tytus na Dzikim Zachodzie w ulubionej księgarnii
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Księga IX przygód Tytusa, Romka i A’Tomka to jedna z najbardziej ikonicznych odsłon serii Henryka Jerzego Chmielewskiego. Tym razem Papcio Chmiel wysyła swoich bohaterów w głąb filmowego snu, a konkretnie – na Dziki Zachód. Przyznając tej części ocenę 7/10, doceniam jej niesłabnący od dekad urok, genialną warstwę wizualną oraz humor, który mimo upływu lat wciąż potrafi wywołać szczery uśmiech, choć sama konstrukcja fabularna jest tu dość epizodyczna.
Punktem wyjścia jest chęć „uczłowieczenia” Tytusa poprzez naukę odwagi i męstwa. Romek i A’Tomek, wykorzystując specjalny rzutnik, wprowadzają szympansa w świat westernu. Tytus jako „Tytus de Zoo” staje się kowbojem, który zamiast whisky pije lemoniadę, a zamiast prawdziwego rewolweru używa sprytu (i czasem pomyłek). Papcio Chmiel po mistrzowsku gra z konwencją amerykańskiego kina: mamy tu obowiązkowy salon, pojedynki w południe, poszukiwaczy złota i Indian. Wszystko to jest jednak przefiltrowane przez specyficzną, polską wrażliwość i absurdalny dowcip, z którego słynie seria. Siłą Księgi IX jest jej warstwa plastyczna. Chmielewski w tej części wspiął się na wyżyny swojej kreatywności, tworząc dynamiczne kadry pełne szczegółów i slapstickowej akcji. Dialogi, naszpikowane neologizmami i grami słownymi, są znakiem rozpoznawczym autora. Tytus, usiłujący odnaleźć się w roli twardego rewolwerowca, jest jednocześnie komiczny i wzruszający w swojej naiwności. Księga ta, jak każda inna, przemyca też walory edukacyjne – uczy, że prawdziwa odwaga nie polega na przemocy, lecz na pomaganiu słabszym i trzymaniu się zasad fair play.
Siódemka to nota dla pozycji kultowej, która jednak na tle niektórych innych „Ksiąg” (jak choćby II czy IV) wypada nieco skromniej pod względem ciągłości narracji. Przygody na Dzikim Zachodzie to zbiór świetnych gagów, ale brakuje tu nieco mocniejszego spoiwa fabularnego, które trzymałoby czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Ponadto, z dzisiejszej perspektywy niektóre żarty dotyczące „indianienia” mogą wydawać się nieco archaiczne, choć należy je czytać w kontekście czasów, w których komiks powstawał.
„Tytus na Dzikim Zachodzie” to absolutna klasyka polskiego komiksu. To pozycja, do której wraca się z sentymentem, odkrywając nowe smaczki w rysunkach Papcia Chmiela. To solidne 7/10 – doskonała rozrywka dla dzieci i dorosłych, która udowadnia, że najlepszym sposobem na naukę człowieczeństwa jest... dobra zabawa w kowbojów.
Księga IX przygód Tytusa, Romka i A’Tomka to jedna z najbardziej ikonicznych odsłon serii Henryka Jerzego Chmielewskiego. Tym razem Papcio Chmiel wysyła swoich bohaterów w głąb filmowego snu, a konkretnie – na Dziki Zachód. Przyznając tej części ocenę 7/10, doceniam jej niesłabnący od dekad urok, genialną warstwę wizualną oraz humor, który mimo upływu lat wciąż potrafi...
najlepsza częśc tytusa nie dość że dziki zachód to jeszcze ile akcji najbardziej w mózgu utkwila mi scena zakorkowania dziury po postrzle w brzuchu korkiem od wina
najlepsza częśc tytusa nie dość że dziki zachód to jeszcze ile akcji najbardziej w mózgu utkwila mi scena zakorkowania dziury po postrzle w brzuchu korkiem od wina
Absolutnie jedna z najlepszych ksiąg Tytusa. Uwielbiam. Jako dzieciak wielokrotnie ją wypożyczałem ze szkolnej biblioteki, egzemplarz absolutnie sczytany, że ledwo się trzymał.
Rysunki są bardzo staranne, kadry złożone, z tłami i bohaterami drugiego kadru. Humor, gagi i nieokiełznana wyobraźnia Papcia wybijają za skalę Hihi-Haha. Oczywiście jest to drwina z "dzikiego Zachodu" i z kapitalizmu ale zdecydowanie zabawna i nie w typowym peerelowskim stylu.
Wydaje się być o wiele bardziej przemyślana niż wcześniejsze, z twistem na końcu. Najwyraźniej oddanie wolności twórczej Papciowi wpłynęło pozytywnie na jakość tej księgi.
No po prostu sztos!
Absolutnie jedna z najlepszych ksiąg Tytusa. Uwielbiam. Jako dzieciak wielokrotnie ją wypożyczałem ze szkolnej biblioteki, egzemplarz absolutnie sczytany, że ledwo się trzymał.
Rysunki są bardzo staranne, kadry złożone, z tłami i bohaterami drugiego kadru. Humor, gagi i nieokiełznana wyobraźnia Papcia wybijają za skalę Hihi-Haha. Oczywiście jest to drwina z "dzikiego...
Przeczytane córce na dobranoc. Dużo akcji, dużo papciowego humoru. Przyjemnie się czytało. Ja znam prawie na pamięć, ale córka przyglądała się poszczególnym obrazkom i dopytywała. Miło spędzony czas.
Dodatkowym walorem była wersja komiksu, którą czytaliśmy. Co druga strona była czarno biała. Ja jestem przyzwyczajony, sporo starszych Tytusów takie socjalistyczne oszczędności w sobie miała. Ale dla małej było to nowe i ciekawe.
Przeczytane córce na dobranoc. Dużo akcji, dużo papciowego humoru. Przyjemnie się czytało. Ja znam prawie na pamięć, ale córka przyglądała się poszczególnym obrazkom i dopytywała. Miło spędzony czas.
Dodatkowym walorem była wersja komiksu, którą czytaliśmy. Co druga strona była czarno biała. Ja jestem przyzwyczajony, sporo starszych Tytusów takie socjalistyczne...
Całkiem przypadkiem komiks trafił w moje ręce i momentalnie przeniosłam się w słodkie czasy dzieciństwa. Wydanie z 2009 roku wiernie oddaje klimat starych komiksów „Papcia Chmiela” zdobywanych gdzieś w PRL przez moją Mamę. Natomiast perspektywa czytającego znacznie się zmienia. Od skupienia na wartkiej akcji i fabule po docenienie niepowtarzalnego poczucia humoru i talentu najsłynniejszego polskiego rysownika.
Całkiem przypadkiem komiks trafił w moje ręce i momentalnie przeniosłam się w słodkie czasy dzieciństwa. Wydanie z 2009 roku wiernie oddaje klimat starych komiksów „Papcia Chmiela” zdobywanych gdzieś w PRL przez moją Mamę. Natomiast perspektywa czytającego znacznie się zmienia. Od skupienia na wartkiej akcji i fabule po docenienie niepowtarzalnego poczucia humoru i talentu...
Kilka komiksów o Tytusie, Romku i A'Tomku odziedziczyłem po mamie, w tym właśnie ten numer, do którego po lat wracam i czytam go moim dzieciakom. Ta historia jest genialna i ponadczasowa, skoro trzecie pokolenie czyta ten sam egzemplarz i nadal czerpie frajdę. Polecam !
Kilka komiksów o Tytusie, Romku i A'Tomku odziedziczyłem po mamie, w tym właśnie ten numer, do którego po lat wracam i czytam go moim dzieciakom. Ta historia jest genialna i ponadczasowa, skoro trzecie pokolenie czyta ten sam egzemplarz i nadal czerpie frajdę. Polecam !
Seria komiksów Tytus Romek i Atomek jak zawsze poprawia humor czy jesteś mały czy duży czy młody czy stary 😊 Brawo Papcio Chmiel jak gdziekolwiek jesteś to pewnie mnie słyszysz 😊
Seria komiksów Tytus Romek i Atomek jak zawsze poprawia humor czy jesteś mały czy duży czy młody czy stary 😊 Brawo Papcio Chmiel jak gdziekolwiek jesteś to pewnie mnie słyszysz 😊
OPINIE i DYSKUSJE o książce Tytus, Romek i A'Tomek. Księga IX. Tytus na Dzikim Zachodzie
Księga IX przygód Tytusa, Romka i A’Tomka to jedna z najbardziej ikonicznych odsłon serii Henryka Jerzego Chmielewskiego. Tym razem Papcio Chmiel wysyła swoich bohaterów w głąb filmowego snu, a konkretnie – na Dziki Zachód. Przyznając tej części ocenę 7/10, doceniam jej niesłabnący od dekad urok, genialną warstwę wizualną oraz humor, który mimo upływu lat wciąż potrafi wywołać szczery uśmiech, choć sama konstrukcja fabularna jest tu dość epizodyczna.
Punktem wyjścia jest chęć „uczłowieczenia” Tytusa poprzez naukę odwagi i męstwa. Romek i A’Tomek, wykorzystując specjalny rzutnik, wprowadzają szympansa w świat westernu. Tytus jako „Tytus de Zoo” staje się kowbojem, który zamiast whisky pije lemoniadę, a zamiast prawdziwego rewolweru używa sprytu (i czasem pomyłek). Papcio Chmiel po mistrzowsku gra z konwencją amerykańskiego kina: mamy tu obowiązkowy salon, pojedynki w południe, poszukiwaczy złota i Indian. Wszystko to jest jednak przefiltrowane przez specyficzną, polską wrażliwość i absurdalny dowcip, z którego słynie seria.
Siłą Księgi IX jest jej warstwa plastyczna. Chmielewski w tej części wspiął się na wyżyny swojej kreatywności, tworząc dynamiczne kadry pełne szczegółów i slapstickowej akcji. Dialogi, naszpikowane neologizmami i grami słownymi, są znakiem rozpoznawczym autora. Tytus, usiłujący odnaleźć się w roli twardego rewolwerowca, jest jednocześnie komiczny i wzruszający w swojej naiwności. Księga ta, jak każda inna, przemyca też walory edukacyjne – uczy, że prawdziwa odwaga nie polega na przemocy, lecz na pomaganiu słabszym i trzymaniu się zasad fair play.
Siódemka to nota dla pozycji kultowej, która jednak na tle niektórych innych „Ksiąg” (jak choćby II czy IV) wypada nieco skromniej pod względem ciągłości narracji. Przygody na Dzikim Zachodzie to zbiór świetnych gagów, ale brakuje tu nieco mocniejszego spoiwa fabularnego, które trzymałoby czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Ponadto, z dzisiejszej perspektywy niektóre żarty dotyczące „indianienia” mogą wydawać się nieco archaiczne, choć należy je czytać w kontekście czasów, w których komiks powstawał.
„Tytus na Dzikim Zachodzie” to absolutna klasyka polskiego komiksu. To pozycja, do której wraca się z sentymentem, odkrywając nowe smaczki w rysunkach Papcia Chmiela. To solidne 7/10 – doskonała rozrywka dla dzieci i dorosłych, która udowadnia, że najlepszym sposobem na naukę człowieczeństwa jest... dobra zabawa w kowbojów.
Księga IX przygód Tytusa, Romka i A’Tomka to jedna z najbardziej ikonicznych odsłon serii Henryka Jerzego Chmielewskiego. Tym razem Papcio Chmiel wysyła swoich bohaterów w głąb filmowego snu, a konkretnie – na Dziki Zachód. Przyznając tej części ocenę 7/10, doceniam jej niesłabnący od dekad urok, genialną warstwę wizualną oraz humor, który mimo upływu lat wciąż potrafi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonajlepsza częśc tytusa nie dość że dziki zachód to jeszcze ile akcji najbardziej w mózgu utkwila mi scena zakorkowania dziury po postrzle w brzuchu korkiem od wina
najlepsza częśc tytusa nie dość że dziki zachód to jeszcze ile akcji najbardziej w mózgu utkwila mi scena zakorkowania dziury po postrzle w brzuchu korkiem od wina
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z moich pierwszych ksiąg polecam.
To jedna z moich pierwszych ksiąg polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiadomo - klasyka!
Wiadomo - klasyka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsta kreska, ale to duży plus i te cudowne, zabawne historie :) Mam duży sentyment do tych komiksów.
Prosta kreska, ale to duży plus i te cudowne, zabawne historie :) Mam duży sentyment do tych komiksów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie jedna z najlepszych ksiąg Tytusa. Uwielbiam. Jako dzieciak wielokrotnie ją wypożyczałem ze szkolnej biblioteki, egzemplarz absolutnie sczytany, że ledwo się trzymał.
Rysunki są bardzo staranne, kadry złożone, z tłami i bohaterami drugiego kadru. Humor, gagi i nieokiełznana wyobraźnia Papcia wybijają za skalę Hihi-Haha. Oczywiście jest to drwina z "dzikiego Zachodu" i z kapitalizmu ale zdecydowanie zabawna i nie w typowym peerelowskim stylu.
Wydaje się być o wiele bardziej przemyślana niż wcześniejsze, z twistem na końcu. Najwyraźniej oddanie wolności twórczej Papciowi wpłynęło pozytywnie na jakość tej księgi.
No po prostu sztos!
Absolutnie jedna z najlepszych ksiąg Tytusa. Uwielbiam. Jako dzieciak wielokrotnie ją wypożyczałem ze szkolnej biblioteki, egzemplarz absolutnie sczytany, że ledwo się trzymał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRysunki są bardzo staranne, kadry złożone, z tłami i bohaterami drugiego kadru. Humor, gagi i nieokiełznana wyobraźnia Papcia wybijają za skalę Hihi-Haha. Oczywiście jest to drwina z "dzikiego...
Przeczytane córce na dobranoc.
Dużo akcji, dużo papciowego humoru. Przyjemnie się czytało. Ja znam prawie na pamięć, ale córka przyglądała się poszczególnym obrazkom i dopytywała. Miło spędzony czas.
Dodatkowym walorem była wersja komiksu, którą czytaliśmy. Co druga strona była czarno biała. Ja jestem przyzwyczajony, sporo starszych Tytusów takie socjalistyczne oszczędności w sobie miała. Ale dla małej było to nowe i ciekawe.
Przeczytane córce na dobranoc.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo akcji, dużo papciowego humoru. Przyjemnie się czytało. Ja znam prawie na pamięć, ale córka przyglądała się poszczególnym obrazkom i dopytywała. Miło spędzony czas.
Dodatkowym walorem była wersja komiksu, którą czytaliśmy. Co druga strona była czarno biała. Ja jestem przyzwyczajony, sporo starszych Tytusów takie socjalistyczne...
Całkiem przypadkiem komiks trafił w moje ręce i momentalnie przeniosłam się w słodkie czasy dzieciństwa. Wydanie z 2009 roku wiernie oddaje klimat starych komiksów „Papcia Chmiela” zdobywanych gdzieś w PRL przez moją Mamę. Natomiast perspektywa czytającego znacznie się zmienia. Od skupienia na wartkiej akcji i fabule po docenienie niepowtarzalnego poczucia humoru i talentu najsłynniejszego polskiego rysownika.
Całkiem przypadkiem komiks trafił w moje ręce i momentalnie przeniosłam się w słodkie czasy dzieciństwa. Wydanie z 2009 roku wiernie oddaje klimat starych komiksów „Papcia Chmiela” zdobywanych gdzieś w PRL przez moją Mamę. Natomiast perspektywa czytającego znacznie się zmienia. Od skupienia na wartkiej akcji i fabule po docenienie niepowtarzalnego poczucia humoru i talentu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka komiksów o Tytusie, Romku i A'Tomku odziedziczyłem po mamie, w tym właśnie ten numer, do którego po lat wracam i czytam go moim dzieciakom. Ta historia jest genialna i ponadczasowa, skoro trzecie pokolenie czyta ten sam egzemplarz i nadal czerpie frajdę. Polecam !
Kilka komiksów o Tytusie, Romku i A'Tomku odziedziczyłem po mamie, w tym właśnie ten numer, do którego po lat wracam i czytam go moim dzieciakom. Ta historia jest genialna i ponadczasowa, skoro trzecie pokolenie czyta ten sam egzemplarz i nadal czerpie frajdę. Polecam !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria komiksów Tytus Romek i Atomek jak zawsze poprawia humor czy jesteś mały czy duży czy młody czy stary 😊 Brawo Papcio Chmiel jak gdziekolwiek jesteś to pewnie mnie słyszysz 😊
Seria komiksów Tytus Romek i Atomek jak zawsze poprawia humor czy jesteś mały czy duży czy młody czy stary 😊 Brawo Papcio Chmiel jak gdziekolwiek jesteś to pewnie mnie słyszysz 😊
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to