rozwińzwiń

Na życie nigdy nie jest za późno

Okładka książki Na życie nigdy nie jest za późno autora Katie Fforde, 8373112472
Okładka książki Na życie nigdy nie jest za późno
Katie Fforde Wydawnictwo: Libros literatura obyczajowa, romans
349 str. 5 godz. 49 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Life skills
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
349
Czas czytania
5 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
8373112472
Tłumacz:
Joanna Puchalska
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na życie nigdy nie jest za późno w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na życie nigdy nie jest za późno

Średnia ocen
5,6 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na życie nigdy nie jest za późno

Sortuj:
avatar
427
20

Na półkach:

Fajna, lekka lektura o problemach Julii Fairfax, trzydzistoparo latki, która rzuca pracę w korpo i zaczyna wszystko od nowa jako kucharka na barkach wycieczkowych.
W trakcie czytania miałam skojarzenia z filmem "Bridget Jones Baby". Szczególnie szpitalna scena, przy której rechotałam jak najęta. Główna bohaterka była uparta do samego końca. Mimo jej licznych wad bardzo się z nią zżyłam. Julia była irytująco-słodka, ale zarazem dojrzała (w końcu wiek 34 lat zobowiązuje, haha). Miejscami bywała uroczo zagubiona i roztrzepana, a innym razem zdeterminowana i kompetentna. Było kilka zabawnych momentów, gdzie chichotałam jak głupia. Szczególnie bawiło mnie to jej zapieranie się rękoma i nogami w sprawie małżeństwa. Nie obeszło się bez turbulencji, zachwiania wiary, wątpliwości i uczuciowych zawirowań. Na spokojny, miły wieczór jak znalazł.

Fajna, lekka lektura o problemach Julii Fairfax, trzydzistoparo latki, która rzuca pracę w korpo i zaczyna wszystko od nowa jako kucharka na barkach wycieczkowych.
W trakcie czytania miałam skojarzenia z filmem "Bridget Jones Baby". Szczególnie szpitalna scena, przy której rechotałam jak najęta. Główna bohaterka była uparta do samego końca. Mimo jej licznych wad bardzo się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
215
90

Na półkach: , ,

Z początku nie była, aż interesująca, ale miałam nadzieję , że się rozkręci i mnie wciągnie. Niestety cały czas czytając miałam tylko nadzieję . Za nudna jak dla mnie.

Z początku nie była, aż interesująca, ale miałam nadzieję , że się rozkręci i mnie wciągnie. Niestety cały czas czytając miałam tylko nadzieję . Za nudna jak dla mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Na życie nigdy nie jest za późno na półkach głównych
  • 39
  • 25
13 użytkowników ma tytuł Na życie nigdy nie jest za późno na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Stories to make you smile Jenny Eclair, Katie Fforde, Veronica Henry, Rachel Hore, Vaseem Khan, Dorothy Koomson, Helen Lederer, Richard Madeley, Eva Verde, Mark Watson
Ocena 5,5
Stories to make you smile Jenny Eclair, Katie Fforde, Veronica Henry, Rachel Hore, Vaseem Khan, Dorothy Koomson, Helen Lederer, Richard Madeley, Eva Verde, Mark Watson
Katie Fforde
Katie Fforde
Katie Fforde jest autorką popularnych w Wielkiej Brytanii współczesnych romantycznych powieści. Mieszka w wiejskim domu w Gloucestershire z mężem, trójką dzieci, kotami i psami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szkoła dla mężów Wendy Holden
Szkoła dla mężów
Wendy Holden
„Szkoła dla mężów” to lekka, łatwa i przyjemna lektura, z której należałoby wyciągnąć pewne wnioski. Choć Wendy Holden porusza w książce poważny problem dotyczący kryzysu w małżeństwie, nie brak tu także zabawnych momentów, które sprawiają, że nie jest to nudna opowieść. Napisana prostym językiem, wciąga czytelnika i wzbudza zainteresowanie dalszymi losami bohaterów. Poznajemy Sophie i Marka – małżeństwo z siedmioletnim stażem mieszkające w Londynie - gdy wybierają rodziców chrzestnych dla swojego sześciomiesięcznego synka Arthura. Z pozoru szczęśliwi młodzi rodzice borykają się z częstymi problemami wielu małżeństw. Mark właśnie zmienił pracę – zatrudnił się w nowo powstałym wydawnictwie, dużo pracuje by jak najlepiej wypaść w oczach nowego pracodawcy, co odbywa się kosztem rodziny. Sophie, na krótko po chrzcinach synka, wraca do pracy po urlopie macierzyńskim, a mały Arthur idzie do żłobka. Z biegiem czasu sytuacja zaczyna się komplikować… Mark coraz więcej czasu spędza w wydawnictwie, nawet weekendy ma zajęte, a na żonę spada ogromna większość domowych obowiązków połączona z opieką nad dzieckiem. Atmosfera w firmie, w której pracuje Sophie również odbiega od doskonałości. Kobieta przytłoczona zaistniałą sytuacją jest przemęczona, staje się drażliwa, a od męża oczekuje zrozumienia, współczucia oraz odciążenia jej w niektórych sprawach. Swoje frustracje i niepowodzenia przenosi na Marka, który nie podziela jej zastrzeżeń tłumacząc, że jego kariera zawodowa poprawi ich sytuację finansową, a wszystkie podejmowane przez niego działania są skierowane „dla dobra rodziny”. Niełatwą sytuację małżonków pogarsza dodatkowo wtrącanie się w ich kłopoty osób trzecich. I tutaj potwierdza się stara prawda, że małżonkowie powinni wyjaśniać nieporozumienia wyłącznie między sobą. Ingerencja osób postronnych nie służy szybszemu rozwiązaniu konfliktu, wręcz przeciwnie - pogłębia go. Dzieje się tak szczególnie wówczas, gdy "życzliwi" kosztem innych osób chcą załatwić swoje „interesy”. Shirley - matka Sophie, która nigdy nie przepadała za zięciem i Simon - ojciec chrzestny Arthura swoimi matactwami starają się doprowadzić do rozpadu małżeństwa Sophie i Marka. Czy im się to uda? Początkowo drobne sprzeczki o błahostki przeradzają się w poważne konflikty i kłótnie. „Bo kiedy drobiazgi zaczynają doskwierać, po jakimś czasie przestają być drobiazgami, ale stają się poważnymi problemami” Rozczarowana i sfrustrowana Sophie zaczyna podejrzewać męża o coś, co wcześniej wydawało jej się niemożliwe – o zdradę. Zrozpaczona i zaślepiona swoją złością wyprowadza się z domu i przenosi wraz z synkiem do swoich rodziców. Mark natomiast kompletnie się pogubił, ale nadal kocha swoją żonę i nie wyobraża sobie życia bez niej i Arthura. Jednak kiedy to zrozumiał, świat jakby sprzysiągł się przeciw niemu. Co prawda mężczyzna osiąga sukces w pracy, ale płaci za niego ogromną cenę. Nasuwa się pytanie, czy kariera zawodowa jest warta utraty rodziny? Stojąc w obliczu rozwodu zdesperowany mężczyzna decyduje się wziąć udział w dwutygodniowej terapii oferowanej przez „Szkołę dla mężów”, którą traktuje jak „ostatnią deskę ratunku”. Jak sam mówi: "Jestem tu po to, by spróbować przekonać żonę, że żałuję i że ją przepraszam." Jak wygląda terapia w tytułowej szkole? Jak dalej ułożą się losy małżonków? Czy Mark potrafi się zmienić, a Sophie przebaczyć mężowi jego zaniedbania? Z jakimi jeszcze problemami przyjdzie im się zmierzyć? Czy małżeństwo głównych bohaterów uda się uratować? Na te wszystkie i jeszcze wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź na stronach powieści. Choć książka chwilami może wydawać się tuzinkowa, a bohaterowie nieco naiwni, mnie osobiście zainteresował sposób przedstawienia problemu - może trochę uproszczony. Podziwiam determinację, z jaką Mark stara się walczyć o swoją rodzinę. Wspaniale, że zauważył swoje błędy, zreflektował się i zrozumiał co traci - lepiej późno niż wcale. Polecam i zapraszam do lektury.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na614 lat temu
Kłam mi, kłam Jennifer Crusie
Kłam mi, kłam
Jennifer Crusie
Opis w zasadzie zgodny z prawdą z tym,że mąż nie porwał córki tylko zamierzał ja porwać.A potem ktoś go kropnął,a podejrzenia padły na kochającą żonę.I co się wtedy dzieje?W rozbitym samochodzie Maddie znajduje fortunę oraz pistolet, którego prawdopodobnie użyto,by uśmiercić jej męża.Zaradna kobitka pieniądze chowa w samochodzie kochanka,a broń w zapiekance makaronowej,która z kolei umieszcza w zamrażarce przyjaciółki.Na jaw wychodzą kolejne tajemnice,nie tylko dotyczące męża Maddie ale i jej babki(potworka plującego orzechami),oraz matki(mistrzyni plotek)..Niby wszystko jest ok,książkę czyta sie dobrze ale bohaterka potwornie mnie denerwowała.Jej zamykanie oczu na prawdę i wieczne kłamstwa były dobijające.Wyglądało to tak-"znalazłam damskie majtki w jego aucie.On na pewno mnie zdradza.Pogadam z nim.Albo nie.Na pewno jest na to jakieś wytłumaczenie.Może to nie zdrada...Rozwiodę się z nim.Albo może nie,bo matka by mi tego nie wybaczyła."Podobnie w przypadku Trevy,jak już zrozumiała,że starszy syn przyjaciółki to równocześnie syn jej męża.Też sobie myśli"muszę z nią pogadać" po czym wycofuje się,nie odbierając telefonu od przyjaciółki i nie spotykając sie z nią.Zresztą całe postępowanie Maddie to zamykanie oczu na otaczająca ją rzeczywistość. Rozumiem jej ból po śmierci męża ale szukanie usprawiedliwień dla jego wiecznych zdrad ,oraz ukrywanie jego postępków,jak na przykład defraudacja,to dla mnie niezrozumiałe postępowanie.Podobnie było sprawie Trevy-Maddie wolała udawać,że przyjaciółka nie istnieje niż stanąć z nią twarzą w twarz i powiedzieć co myśli o jej postępowaniu sprzed lat. Jej metamorfoza nie do końca mnie przekonuje.Rozumiem,że postanowiła nie kłamać i otwarcie mówić o wszystkim,ale publiczne rozbieranie się,seks przy drodze czy nagminne szokowanie mieszkańców rodzinnego miasteczka...Nie chce mi się w to wierzyć.Dość niewiarygodne,biorąc pod uwagę fakt,że chciałaby nadal tam mieszkać. Jeśli chodzi o W.S.-jej partnera-cała ta jego wielka miłość wydawała mi się początkowo bzdurą.Było to raczej wyolbrzymienie uczuć z lat minionych.Bo tylko Maddie widziała w nim w dzieciństwie kogoś więcej niz tylko chłopca niechcianego przez matkę(co wówczas w jego oczach było jej największą zaletą).Poza tym łączyła ich tylko ta jedna noc sprzed 20 lat.Rozumiem jego późniejsze zauroczenie,choć trochę zbyt szybko uległ jej namowom(tym bardziej,że wiedział,że Maddie chce się tylko zemścić na mężu za zdradę).Nie tyle widziałam w tym miłość,co raczej zachłyśnięcie się seksem z wymarzoną dziewczyną sprzed lat,takie trochę późne spełnienie marzeń... Mimo wszystkich zastrzeżeń książkę czytałam z przyjemnością,choć nie wciągnęła mnie do tego stopnia żeby myśleć tylko o jej zakończeniu.Mimo wszystko nie uznaję jej za złą pozycję.
ewa - awatar ewa
oceniła na68 lat temu
Serce w ogniu Nicholas Evans
Serce w ogniu
Nicholas Evans
Kolejna książka tego autora, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i która sprawiła mi dużo czytelniczej satysfakcji. Akcja toczy się w otoczeniu przyrody i szalającego żywiołu jakim jest w tym przypadku ogień. Obaj bohaterowie – Ed Tully i Connor Ford to przyjaciele, których łączy wspólna, niebezpieczna pasja. Pracują jako strażacy zrzucani do pożarów na spadochronach. Pochodzą jednak z różnych środowisk i różnych światów, co nie przeszkadza im w żaden sposób w przyjaźni. Ed ma bardzo zamożnych rodziców, ale pozostaje skromnym i normalnym człowiekiem wrażliwym na ludzkie cierpienie. Obaj zakochują się w Julii, która oficjalnie jest dziewczyną Eda, ale jej serce zaczyna mocniej bić również w kierunku Connora. Pewne dramatyczne wydarznie w górach, zwązane z uderzniem pioruna i wybuchem pożaru odmieni życie całej trójki na zawsze... Będą się zmagać z dylematami i wyborami życiowymi targani namiętnością, rozdarci między lojalnością wobec osób, które kochają a porywami serca i staną przed podjęciem istotnych decyzji życiowych. A wszystko okaże się trudniejsze niż przypuszczali. Podobał mi się również wątek, w którym Julia wyjechała na obóz z trudną młodzieżą jako wychowawca i jej relacja z indiańską dziewczyną Sky, mocno poranioną przez życie. Również cały życiorys Sky mocn ściskał za serce i wywoływał we mnie całą gamę skrajnych uczuć. Koncówka, której akcja działa się w Afryce dosyć montonna i przewidywalna, mocno przerysowana. Powieść bardzo typowa dla tego autora. Duży rozmach jeśli chodzi o opisy surowej przyrody (co uwielbiam) , wyraziści bohaterowie oraz los, który potrafi pogmatwać ludzkie życiorysy w taki sposób, że ciężko się z tego wyplątać tak aby nie wyjść poranionym i z zbliznami na duszy i ciele na całe życie. Jak w każdej powieści autora, przyroda wpływa w znaczący sposób na życie bohaterów, jest ważną częścią ich życia i świetnym tłem akcji. Uwielbiam to u Evansa. Zawsze przemyci w książce jakieś wątki indiańskie, westernowe czy kowbojskie, co nadaje specyficzny klimat jego powieściom. Ta lektura okazała się świetna od początku do końca. Aczkolwiek sam finał jak dla mnie zbyt melodramatyczny i filmowy.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na73 lata temu
Zamiana miejsc Jane Green
Zamiana miejsc
Jane Green
Bardzo przyjemna w odbiorze opowieść o dwóch kobietach, które wyniku pewnych okoliczności zamieniają się miejscami. Singielka wchodzi w rolę mężatki i matki, mężatka w rolę singielki. A, żeby było jeszcze ciekawiej, to singielka, Vicky jest Angielką, natomiast mężatka Amber to Amerykanka. Co wyniknie z tej szalonej zamiany? Co w ogóle ją spowodowało? Tego nie będę zdradzała, choć można się domyślać, że u podstaw leży odwieczne chyba przekonanie, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma😉 Vicky, choć zawodowo spełniona, jest jednocześnie sfrustrowana niepowodzeniami w relacjach damsko - męskich i tęskni za tym, by mieć szczęśliwą rodzinę, męża i dzieci. Amber posiadająca, to wszystko w pakiecie, bywa momentami zagubiona w roli ‘idaelnej’ żony i matki i tęskni do tego, żeby być sobą dla samej siebie. Więc nic dziwnego, że decydują się skorzystać z możliwości, którą zsyła im los i przez cztery tygodnie odnaleźć siebie, przeżywając życie kogoś innego. Miało być lekko, przyjemnie i było. Na to się nastawiałam i to otrzymałam😊. Czy zapamiętam tę historię na dłużej? Pewnie nie, choć niewątpliwie miło spędziłam czas, a całość niepozbawiona jest również głębszych refleksji. Co ważne, bohaterki wzbudzają sympatię i można się z nimi solidaryzować, rozumiejąc ich punkt widzenia, co przy tego typu książkach nie zawsze jest takie oczywiste. Polecam, jeżeli lubicie ten gatunek albo szukacie po prostu czegoś lekkiego, co pozwoli się w przyjemny sposób zrelaksować 😊
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na61 rok temu
Jak w niebie Marc Levy
Jak w niebie
Marc Levy
Jak w niebie - pozycja wydana również pt. „A JEŚLI TO PRAWDA” Intryga banalna, choć z „nieziemską” historią w tle. Arthur poznaje dziewczynę, która okazuje się być jedynie duchem. Tylko on ją dostrzega i tylko on może się z nią porozumiewać. Nikt inny jej nie widzi, ani nie słyszy. Lauren faktycznie uległa poważnemu wypadkowi a jej cielesna powłoka leży w śpiączce w klinice, w której wcześniej pracowała jako lekarz. Nawet najlepszy przyjaciel Arthura - Paul nie jest w stanie uwierzyć w istnienie Lauren w wersji „niematerialnej” i uznaje, że Arthur zwyczajnie oszalał. Zmusza więc go do poddania się dokładnym badaniom, ale te nie wykazują żadnej anomalii. A gdy trzeba będzie podjąć działania, by pomóc Arthurowi ratować Lauren (grozi jej odłączenie od aparatury podtrzymującej życie),Paul podejmie ryzyko i stanie na wysokości zadania. Okoliczności zniknięcia ze szpitala ciała kobiety w śpiączce spowodują wdrożenie przez policję śledztwa, pierwotnie z podejrzeniem, że mogło chodzić jedynie o pozyskanie organów. Pod banalną intrygą kryje się kilka życiowych mądrości, które Autor zręcznie przemycił. Na przykład refleksja nt. potrzeby właściwego spędzania każdej sekundy danego nam czasu, przyrównywanego do udzielanego codziennie każdemu kredytu, który trzeba w całości wydatkować, bo żadna niewydatkowana część nie przejdzie na dzień następny. A któregoś dnia (nikt nie wie kiedy) ten kredyt się zamknie. I to choćby dla tych paru mądrości warto sięgnąć po tę pozycję. Historia z tej książki zyskała w 2005 r. ekranizację z Reese Witherspoon i Markiem Ruffalo w rolach głównych (pt. „Just Like Heaven”).
Andread - awatar Andread
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Na życie nigdy nie jest za późno

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na życie nigdy nie jest za późno