rozwińzwiń

Angelika: Droga nadziei

Okładka książki Angelika: Droga nadziei autora Anne Golon, Serge Golon, 8371293259
Okładka książki Angelika: Droga nadziei
Anne GolonSerge Golon Wydawnictwo: Świat Książki Cykl: Angelika (tom 12) literatura obyczajowa, romans
463 str. 7 godz. 43 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Angelika (tom 12)
Tytuł oryginału:
Angelique. La route de l'espoir
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Data 1. wydania:
1984-04-25
Liczba stron:
463
Czas czytania
7 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
8371293259
Tłumacz:
Emil Drąg
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Angelika: Droga nadziei w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Angelika: Droga nadziei

Średnia ocen
7,1 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Angelika: Droga nadziei

Sortuj:
avatar
11268
798

Na półkach:

W tym tomie mamy pewien przeskok czasowy - od wydarzeń z poprzedniego upłynęło sporo czasu. Tym razem spotykamy Angelikę w Salem. I ku lekkiemu zaskoczeniu jest w zaawansowanej ciąży z bliźniakami. Jej życie, po przywróceniu względów króla powinno być sielanką. Zwłaszcza, że kolejny z jej najzacieklejszych wrogów nie żyje. Niestety nie jest tak. Zmarli zdają się prowadzić swoją zemstę zza grobu. Mała Honorata zaczyna w swoich snach widzieć dziwną kobietę, co do której Angelika ma pewne podejrzenia.
W tym tomie akcja jest całkiem wartka, chociaż część wątków się powtarza. Ale tym razem dobrze się mi czytało, nie nudziłam się.

W tym tomie mamy pewien przeskok czasowy - od wydarzeń z poprzedniego upłynęło sporo czasu. Tym razem spotykamy Angelikę w Salem. I ku lekkiemu zaskoczeniu jest w zaawansowanej ciąży z bliźniakami. Jej życie, po przywróceniu względów króla powinno być sielanką. Zwłaszcza, że kolejny z jej najzacieklejszych wrogów nie żyje. Niestety nie jest tak. Zmarli zdają się prowadzić...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5795
5733

Na półkach:

Angelika matką, w tle knowania Jezuitów.

Angelika matką, w tle knowania Jezuitów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

165 użytkowników ma tytuł Angelika: Droga nadziei na półkach głównych
  • 95
  • 68
  • 2
50 użytkowników ma tytuł Angelika: Droga nadziei na półkach dodatkowych
  • 30
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Angelika: Droga nadziei

Inne książki autora

Okładka książki Zwycięstwo Angeliki Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,5
Zwycięstwo Angeliki Anne Golon, Serge Golon
Okładka książki Angelika i demony Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,1
Angelika i demony Anne Golon, Serge Golon
Okładka książki Angelika i Nowy Świat Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,0
Angelika i Nowy Świat Anne Golon, Serge Golon
Okładka książki Angelika i spisek cieni Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,2
Angelika i spisek cieni Anne Golon, Serge Golon
Okładka książki Angelika w Quebecu Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,1
Angelika w Quebecu Anne Golon, Serge Golon
Okładka książki Pokusa Angeliki Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,4
Pokusa Angeliki Anne Golon, Serge Golon
Okładka książki Markiza Angelika Anne Golon, Serge Golon
Ocena 7,1
Markiza Angelika Anne Golon, Serge Golon
Anne Golon
Anne Golon
Francuska pisarka. Wraz z mężem Serge Golonem opublikowali napisaną wspólnie powieść Markiza Angelika. Sukces tej powieści zachęcił ich do kontynuowania wspólnej pracy. W efekcie powstał liczący 13 tomów cykl powieści o pięknej markizie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Angelika i spisek cieni Anne Golon
Angelika i spisek cieni
Anne Golon Serge Golon
Mimo tego, że ta część była bardzo krótka i niewiele się w niej działo to bardzo mi się podobała! Czuć cały czas jakiś jakby dziwny wpływ mocy nadprzyrodzonych, jest magicznie! : Mogłoby się wydawać, że życie Angeliki i jej męża w końcu będzie spokojne, Francja jest przecież daleko, doskonale dogadują się z ludźmi różnych narodowości i wierzeń, wiedzą, że obydwoje są prawdziwie kochani w małżeństwie i nikt nie stanie im na przeszkodzie w wiedzniu szczęśliwego życia. Ale czy na pewno? Demony przeszłości doganiają Angelikę. Wszystko co przeżyła przez 15 lat rozłąki wraca do niej. Przypomina sobie o wszystkuch osobach, które niegdyś znała, poprzedni kochankowie, wrogowie i przyjaciele. Jak się okazuje wpływy króla Francji Ludwika XIV sięgają poza ocean i przybycie do Quebecu nie będzie wcale takie proste. Czy ich miłość przetrwa następne zło czychjące na Angelikę i męża? Warto kontynuować czytanie tej serii i mimo, że ten tom był takim lekkim przestojem to i tak warto jest go przeczytać. Polecam! SPOILER ALERT! Bardzo podobało mi się, że autorzy wracają do poprzednich części i bohaterów z nich. Z utęsknieniem czekam na powrót Degrez, mam nadzieję że pojawi się w nastęonych tomach, skoro w tym był tak bardzo przywoływany. Ciekawi mnie co się będzie działo i co zrobi Degrez z informacjami od Angeliki na temat trucicieli i poprzednich spisków na terenie Wersalu. To, że zdecydowała się do niego napisać po tylu latach było świetne! Jednak czytając miałam wrażenie jakby Angelika nie pamiętała, że kiedykowlwiek przespała się z Degrez, tak przedstawia go jakby nigdy do tego nie doszło, a przecież jasne jest, ze w pewien sposób Degrez zakochał się jednak w Angelice. Mam również taką małą nadzieje na to, ze pojawi się Ludwik XIV, aby zobaczyć ostateczne starcie z Angeliką i Joffrey. W tym tomie w końcu Angelika opowiedziała Joffrey'owi trochę więcej na temat swojej przeszłości kiedy go nie było, jednak jest jeszcze tyle historii i osób, o których nie wie. Chcę przeczytać ich rozmowę o tym! Już się nie mogę doczekac tego co się będzie działo w następnej części!!!
AliceAna - awatar AliceAna
oceniła na91 rok temu
Strachy Maria Ukniewska
Strachy
Maria Ukniewska
Strachy nie są jakąś wybitną literacko książką, ale są też ostatnią. Jednak jest bardzo ciekawa, ponieważ narratorką jest siedemnastoletnia dziewczyna tańcząca w teatrze w czasach dwudziestolecia międzywojennego. Książka po raz pierwszy ukazała się w 1938 roku. I choć nie jest to powieść stricte autobiograficzna, to autorka w krótkiej przedmowie wyjaśnia, że sama także tańczyła i napisała ją z tęsknoty za występami. Można więc przypuszczać, że opisane postacie i wydarzenia nie są zupełnie wyssane z palca. Narratorką jest Teresa Sikorzanka, młoda dziewczyna, która dzięki przypadkowi nauczyła się tańczyć i trafiła do zespołu tańca przy prywatnym teatrze w Warszawie. Dziewczyna przez pryzmat swojej pracy opisuje realia życia biedoty miejskiej niedługo przed II Wojną Światową. Jest to bardzo ciekawa perspektywa, bo nie ma zbyt wielu książek, które poruszają tematy związane z byciem biedną kobietą w tamtych latach. 👻 Być tancerką Teresa pochodzi z ubogiej rodziny, w której ojciec – szewc – jest głównym żywicielem. Niestety, nie można o nim powiedzieć, że jest wzorowym rodzicem, i gdy ucieka z kochanką, to Teresa, jako najstarsza córka, musi utrzymać matkę i trójkę rodzeństwa. Dostaje pracę jako “girlsa”, czyli tancerka w zespole wykonującym utwory rewiowe, kabaretowe, a nawet baletowe. Życie tancerki nie było łatwe. Raz, że taka rozrywka przędła cienko, więc często dziewczyny nie dostawały regularnych wynagrodzeń. Bieda aż piszczała. Często żyły w wieloosobowych pokojach, bez bieżącej wody czy ustępów, nie jadły dobrze, zadłużały się wszędzie. Chodziły w jednych zniszczonych butach i starych ubraniach. Dwa, że tancerki miały wtedy opinię panienek lekkich obyczajów. Trudno było się takiej opinii pozbyć, nawet jeśli to tylko stereotyp. 👻 Tak naprawdę było Największą zaletą książki Strachy jest jej autentyczność. Ukniewska pisze, jak mówi. Tu nie było wielkiej redakcji, wyszło, jak wyszło, momentami kwadratowo. Ale to wcale nie przeszkadza, bo wydaje mi się, że autorka nie kolorowała za bardzo swoich wspomnień. Nie tylko bieda jest tłem, ale także niewiedza młodych dziewczyn (a nawet ich matek) na tematy prokreacyjne czy ogólna naiwność i uległość wobec mężczyzn skorych do płacenia za wiadomo co. Ukniewska porusza także temat samego “puszczania się” oraz jego owoców w postaci niechcianych ciąż i tego, co się w takich przypadkach robiło. Bardzo to smutny obrazek. Kobiety nie miały łatwo, oj, nie miały. Dzisiaj jest naprawdę znacznie lepiej, a od tamtych czasów minęło tylko niecałe sto lat. To i dużo i mało jednocześnie. 👻 “Głód zmusza do wszystkiego. Taka jest ohydna siła głodu”. s. 247 Mimo że ogólny obraz ówczesnego życia jest dość przygnębiający, Strachy nie są książką smutną. Teresa radzi sobie, jak umie, choć momentami jej zachowanie prawdziwie irytuje. Ostatecznie jednak wychodzi na prostą, choć życie nadal rzuca jej pod nogi róże, wprawdzie piękne, ale z kolcami.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na616 dni temu
Kochanek lady Chatterley David Herbert Lawrence
Kochanek lady Chatterley
David Herbert Lawrence
Z rozmowy z wujkiem na temat życia i różnych jego dziwnych kolei zrodziła się inspiracja do przeczytania tej książki; zresztą wujek był na tyle miły, że podarował mi jej egzemplarz. Wyszło więc zupełnie naturalnie, że trafiła w moje ręce. I o tej naturalności chciałem napisać. Podzielam opinię wujka, który ceni tę klasyczną powieść za prawdę; prawdę emocjonalną, prawdę społeczną, prawdę historyczną - słowem, za poruszającą, życiową autentyczność. Prawda ta była, rzecz jasna, w swoich czasach kontrowersyjna, dzięki czemu powieść zyskała sobie miano wyprzedzającej je. Fabuła jest wyjątkowo prosta. Śledzimy losy Connie, młodej kobiety pochodzącej z artytycznej rodziny, która wychodzi za mąż za Clifforda, przyszłego lorda Chatterley'a, również młodego mężczyznę, któremu przydarza się to nieszczęście, że wyrusza na I Wojnę Światową i w wyniku odniesionych ran zostaje sparaliżowany od pasa w dół. Poza władzą w nogach, traci więc także zdolność spełniania zadań męża. Ten prosty punkt wyjścia, tragedia wojenna Clifforda, przy okazji staje się powodem narastającej frustracji Connie. Obserwujemy, jak w jej wyniku nawiązuje romantyczną relację z leśniczym młodego dziedzica, byłym wojskowym, unikającym ludzi Mellorsem. Równolegle śledzimy życie sparaliżowanego Clifforda, który w twórczości literackiej i zarządzaniu majątkiem odnajduje nowy sens życia. W swej istocie pozostaje jednak człowiekiem dogłębnie skrzywdzonym. Wszystko to Autor prezentuje posługując się pięknym, precyzyjnym językiem. To właśnie warstwa językowa zrobiła na mnie największe wrażenie - z jednym wyjątkiem, o czym później. Ogólnie jednak dawno nie zetknąłem się z taką wnikliwością, ogładą i wymownością literackiego stylu. A przy tym tak sprawnym zastosowaniem narratora wszystkowiedzącego, który w idealnych momentach na odpowiednią długość zaglądał do głów innych bohaterów. Dzięki temu, dzięki swobodzie łączenia scen, omijania wszystkiego, co zbędne, dzięki pewności siebie w wyrażaniu myśli, powracałem do tej lektury z największą przyjemnością. Choćby dla samej dyscypliny umysłu, którą musiał wykazywać się Autor, warto tę powieść poznać. Kolejną wartością dodaną jest ukazanie realiów społecznych epoki. Jak zwykle pasjonujące było dla mnie poznawanie mentalności, która panowała w czasach nie tak wcale nam odległych - mniej więcej sto lat temu. Sprawiało to dla mnie pewien intrygujący, lecz fascynujący dysonans - czytałem o ludziach, na których cieniem wciąż kładła się epoka wiktoriańska, a którzy jeździli już pierwszymi samochodami! To zderzenie - świata lordów, posiadaczy ziemskich, starej Anglii z epoką przemysłową przeżywającą schyłek swej pierwszej eksplozji (zamykanie kopalni z powodu niskiej rentowności),z rozwojem techniki, z łuną bolszewizmu ze wschodu - dawało wyjątkowy posmak czytania o rzeczach dawno minionych i niemal teraźniejszych. Tematy klasowe zdecydowanie zajmowały Lawrence'a. Z klasowością wiąże się jedyne moje zastrzeżenie do "Kochanka lady Chatterley". A konkretnie do mego niemal-imiennika, tłumacza. Czytałem tę książkę w tłumaczeniu Marcelego Tarnowskiego, który do ukazania gwarowego angielskiego posłużył się bardzo topornym, swobodnym zapisem gwary śląskiej. Z jednej strony więc Mellors - który odebrał wykształcenie - mówi zupełnie poprawnym językiem, a czasem, gdy mu przyjdzie taki kaprys, wyjątkowo ciężką gwarą. Może i nie miałbym z tym problemu, gdyby dysonans pomiędzy tymi dwoma głosami tego samego bohatera nie był tak bardzo wyolbrzymiony i rażący. Ale nawet i to zostaje w moich oczach częściowo usprawiedliwione, w bardzo uroczej i zabawnej scenie, kiedy Connie także próbuje mówić do Mellorsa gwarą. Nie jestem typowym czytelnikiem romansów, więc mój gust w tym gatunku nie jest z pewnością wyrobiony, tym niemniej relacje między bohaterami były dla mnie kolejnym, wyjątkowo silnym punktem. Ukazanie uniwersalnych, ponadczasowych prawd psychologii - prawd życia, które zaczyna się rozumieć dopiero z wiekiem - pozostaje niewątpliwie jednym z powodów, dla których "Kochanek lady Chatterley" pozostaje klasykiem, tak często adaptowanym, wznawianym i polecanym. I ja z przyjemnością dołączam tę opinię, wierząc, że każdy człowiek, który ceni szczerą literaturę, odnajdzie w tej książce wielką wartość.
Marcel Baron - awatar Marcel Baron
ocenił na922 dni temu
Ascanio Aleksander Dumas
Ascanio
Aleksander Dumas
Główny bohater, młody włoski rzeźbiarz Ascanio, przyjeżdża do Paryża, żeby pracować u boku swego mistrza Celliniego. Szybko jednak zostaje wciągnięty w wir namiętności, zazdrości i politycznych machinacji. Centralnym punktem fabuły jest trudna do urzeczywistnienia miłość, do nadobnej córki paryskiego urzędnika. Ascanio to powieść, w której Dumas najśmielej jak na swoje czasy igra z erotyką i rozpustą francuskiego dworu Franciszka I – robi to przez gęstą sieć aluzji, podtekstów i zmysłowych opisów, które w latach 1840. musiały szokować, a dziś nadal dają wyraźny posmak renesansowego libertynizmu. Niestety sama fabuła główna jest zbyt ckliwa i rozciągnięta, żeby całość naprawdę eksplodowała. Kilka dialogów między Franciszkiem I a damami dworu (lub między samym Franciszkiem a Benvenutem) jest na granicy ówczesnej cenzury – aluzje do łoża, do „sztuki rzeźbiarskiej w sypialni”, do „rzeźbienia w marmurze żywym” są tak gęste, że nawet dzisiejszy czytelnik wyłapuje je bez problemu. Dumas bardzo lubi kontrast: z jednej strony pobożny Cellini i jego ascetyczna pracownia, z drugiej – francuski dwór, na którym cnota jest co najwyżej kostiumem zakładanym na oficjalne audiencje. Sceny na francuskim dworze (wspomnienia, opowieści przy kominku) są pisane językiem, który wprost kipi zmysłowością. Dumas nie opisuje niczego wprost, ale buduje atmosferę permanentnego podtekstu: dotyk dłoni na ramieniu, długie spojrzenia, nagłe milczenie po dwuznacznym żarcie. 7/10 – solidna, klimatyczna powieść historyczno-obyczajowa z renesansowym tłem, ale bez tej iskry, która sprawia, że chce się czytać do trzeciej w nocy. Miłośnicy Dumasa i tak pewnie przeczytają z przyjemnością. Pozostali mogą spokojnie odpuścić.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Angelika: Droga nadziei

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Angelika: Droga nadziei