rozwińzwiń

Krótkie życie

Okładka książki Krótkie życie autorstwa Siergiej Dowłatow
Okładka książki Krótkie życie autorstwa Siergiej Dowłatow
Siergiej Dowłatow Wydawnictwo: Amber Seria: Złota Seria literatura piękna
141 str. 2 godz. 21 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Złota Seria
Tytuł oryginału:
Żyzn' korotka
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
141
Czas czytania
2 godz. 21 min.
Język:
polski
ISBN:
8324116044
Tłumacz:
Maria Putrament
Pisarka marząca o spotkaniu z kapryśnym Mistrzem, student wysłany do pracy w kombinacie warzywnym, gdzie jakoś tak przypadkiem zostaje złodziejem (i mężczyzną),pracownik naukowy kuszony wrażeniami podczas delegacji w Paryżu, przywołany do porządku przez `partyjne sumienie`, dziennikarz pisujący zakłamane artykuły i topiący wstyd w alkoholu. Opowiadania zaludniają bohaterowie, których marzenia konfrontowane są z brutalną rzeczywistością.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krótkie życie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krótkie życie

Średnia ocen
6,6 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krótkie życie

Sortuj:
avatar
660
69

Na półkach: ,

Czego dowiadujemy się od Dowłatowa-dysydenta?
Że Rosjanin na emigracji czuje się jak w domu dopiero wtedy, gdy mocno kopnie się w mosznę i, zwijając się z bólu, spędzi parę dni w szpitalu. Ach, cóż za rozkosz!
I że Rosjanin w Kraju Rad ery Breżniewa w ogóle czuje coraz mniej, natomiast coraz więcej pije. I kocha literaturę, ach, jak on kocha literaturę!
Krótko mówiąc: standardowa rosyjsko-radziecka proza, zgrabne słodko-gorzkie opowiadania o groteskowej rzeczywistości. Widać dziennikarski sznyt Dowłatowa, bo zdania krótkie i precyzyjne.

Czego dowiadujemy się od Dowłatowa-dysydenta?
Że Rosjanin na emigracji czuje się jak w domu dopiero wtedy, gdy mocno kopnie się w mosznę i, zwijając się z bólu, spędzi parę dni w szpitalu. Ach, cóż za rozkosz!
I że Rosjanin w Kraju Rad ery Breżniewa w ogóle czuje coraz mniej, natomiast coraz więcej pije. I kocha literaturę, ach, jak on kocha literaturę!
Krótko mówiąc:...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

61 użytkowników ma tytuł Krótkie życie na półkach głównych
  • 31
  • 30
21 użytkowników ma tytuł Krótkie życie na półkach dodatkowych
  • 13
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Krótkie życie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Armia Konna i inne utwory Izaak Babel
Armia Konna i inne utwory
Izaak Babel
W tomie "Armia Konna i inne utwory" zgromadzono cały dorobek pisarza: opowiadania autobiograficzne o czasach jego młodości, dziennik pisany w trakcie kampanii polskiej w 1920r., fragmenty powieści, opowiadania o odeskim królu przestępców Benim Krzyku oraz autobiograficzny szkic "Portret własny". Izaak Babel odeski Żyd, żołnierz Armii Konnej Budionnego, żył tylko 46 lat. Modną i złudną na początku XX wieku wiarę w komunizmu zmieniający świat na lepsze, przypłacił życiem. O sobie w młodości pisał z rozbrajającą ironią: "Było ze mnie wtedy rumiane, pulchne i niewyrobione ciasto". Kobiety go uwielbiały nawet wtedy, gdy już jako niemłody mężczyzna był przysadzisty, łysawy i nosił okulary z grubymi szkłami. W czym tkwił jego urok? Może, podobnie jak u jednego z jego bohaterów Benia Krzyka, królowała w nim namiętność i tak, jak Benio potrafił używać słów w niezwykły sposób: 🔰"Benio mówi mało, ale on mówi smacznie, on jak coś powie, to się chce, żeby on jeszcze coś powiedział". Benio panował w światku przestępczym Odessy, potrafił owinąć sobie wokół palca najważniejszych ludzi w mieście, liczyli się z nim i grali na jego zasadach. Cudem osobistym Beniego było to, że dokonał misji niemożliwej, czyli wydał za mąż swą siostrę Dwojrę. A miała ta jego siostrzyczka temperament, że ho, ho, nie zazdroszczę panu młodemu: 🔰"Dwojra nie miała zamiaru spać. Popychała oburącz odrętwiałego z lęku męża w stronę drzwi małżeńskiej sypialni i spoglądała na niego żarłocznie, jak kot, który trzymając w pysku mysz, z lekka próbuje ją zębami". Co działo się w noc poślubną w małżeńskiej łożnicy tych dwojga możemy sobie tylko wyobrażać. Może jednak lepiej dla ochłody spojrzeć w nocne niebo? Bo tam: 🔰"Gwiazdy rozsypały się za oknem jak żołnierze, (...) zielone gwiazdy na niebieskim tle". Równie zapadające w pamięć są opisy wojennej masakry, na którą Babel napatrzył się w czasie kampanii: 🔰"Woń wczorajszej krwi i martwych koni skrapla się w chłodzie wieczoru", gdy pochodnie wokół "pląsały jak czarne dziewice". Babel wierzył, że komunizm przekreśli wszystkie podziały. Zmienił nazwisko, chciał być Rosjaninem, żołnierzem rewolucji. Jednak w miarę wędrówki po Galicji z wojskiem Budionnego jego entuzjazm topnieje. W "Dzienniku 1920" pisarz zanotuje słowa wypowiedziane przez spotkanego Żyda, że rewolucjoniści i kontrrewolucjoniści mordują tak samo. Drastyczne opisy wojennych kaźni oraz współczucie z jakim opisywał ból i bezradność zwykłych ludzi sprawia, że "Dziennik 1920" jest bezkompromisowym potępieniem wojennego okrucieństwa. Babel był chyba najbardziej niezwykłym żołnierzem Budionnego, gdyż pierwsze swoje kroki w mijanych frontowych miasteczkach kierował zawsze do składnic książek. O tym, co znalazł w księgarni w miasteczku Leszniowie pisał tak: 🇵🇱 🔰"Są tu wszystkie wspaniałe, nie rozcięte jeszcze wydania, albumy. Zachód, oto Zachód i rycerska Polska, wypisy, historia wszystkich Bolesławów i wydaje mi się czemuś, że to piękne. Polska - w złotych szatach na zwiędłym ciele". [Zachwyt to czy może ironią? Trudno wyczuć.] 🇵🇱 Polacy nie wzbudzają jego nienawiści, choć są przecież w tej wojnie wrogami. Podziwia polską kulturę, przeszłość, dostrzega tragiczne, koleje losu niegdyś potężnego państwa, pogardza tylko Polakiem, który zdradził swoich. Współczuje mieszkańcom polskich miasteczek, przez które przetacza się wojna, ubolewa, że nikt nie zostawi żyjących tam ludzi w spokoju, że jedno wojsko krwiożercze, a drugie bezwzględne i nie ma złudzeń: "Nic nie uratuje tych miasteczek". Krótki autobiograficzny szkic Babla zatytułowany "Portret własny" uzupełniają akta jego sprawy z 1939r., odnalezione po latach w archiwach bezpieki. Beria nazwał je ponoć "arcydziełami sztuki śledczej". W czasie przesłuchań i tortur zmuszono Babla, aby przyznał się do trockizmu, terroryzmu, szpiegostwa oraz spisku na życie Stalina i Woroszyłowa. Pomagać mu mieli przyjaciele - Erenburg, Eisenstein. Pomimo tego, że Babel odwołał później te zeznania, skazano go na śmierć. Wyrok wykonano w styczniu 1940r. Do aktu oskarżenia dołączono ostatnie zdjęcie Izaaka Babla, ze zmienioną spuchnietą twarzą. W 1957r. Ilia Erenburg wspominając śmierć Babla napisał: 🔰"Zabili Babla, żeby zaćmić widok, Tym szkłom, wciąż groźnym, chociaż rozdeptanym".
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na85 miesięcy temu
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca Ilja Erenburg
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
Ilja Erenburg
Czytane wiele lat temu z zachwytem nad nową wersją figury „Żyda wiecznego tułacza”, patrzącego na świat, który wypadł z ram - bez dziwienia się niczemu, a jednocześnie dziwiąc się wszystkiemu. Ot, jeden ze sposobów na przetrwanie w diasporze, opisany z niebywałym dowcipem, choć już w dużej mierze nieczytelnym dla dzisiejszego czytelnika, bo i tej diaspory już nie ma. Kto pojmie dziś w pełni np. tekst, gdy podczas rewolucji do mieszkania wpada typ, który zaczyna od: „Żydzi! Wydali Chrystusa, zdradzili Rosję”, po czym już konkretnie: ”Ta papierośnica jest srebrna?”. Tej diaspory już nie ma. Za to Wieczna Polskość trwa i ma się bardzo dobrze, a nawet z każdym dniem lepiej. Teraz zajrzałem bowiem do tej klasyki, by z oczywistych powodów przypomnieć sobie los Lejzorka, gdy zostaje złapany na nielegalnym przekroczeniu polskiej granicy z sowieckiej Białorusi (brzmi aktualnie?). Co słyszy od przesłuchującego? „Jak ty gadasz do polskiego oficera? To nie twoja Azja. Tu jest Paryż. Mamy Ligę Narodów. Mamy w Wilnie elegancki uniwersytet. Zrodziliśmy Kopernika. W cukierniach mamy wykwintne kokotki. Ja ci rozwalę pysk! (…) Skąd jesteś? Z Homla? Ach tak, czyli żeś Polak. Homelszczyzna to przecież nasze kresy. (…) Jesteś parszywym Żydziakiem, ale i Polakiem wyznania mojżeszowego, ponieważ już niebawem odbierzemy wam tę waszą Homelszczyznę. Wszyscy z Homla w rzeczywistości są Polakami. (…) Wstań i śpiewaj nasz bohaterski hymn….” Inny oficer - bardziej kulturalny, a przede wszystkim bardziej trzeźwy, no i nie leje Lejzorka w twarz – tłumaczy mu, dlaczego Homel jest polski: „Byliśmy tam i z prawa nam się należy. – Pan rotmistrz był w Homlu, To miasto pierwsza klasa, nieprawda? – Pan mnie nie zrozumiał. W Homlu osobiście nigdy nie byłem, ale my Polacy byliśmy, stąd wniosek że moralnie Homel jest nasz”. (…) Niestety, wypuścić pana nie mogę. Pan jest sowieckim szpiegiem i można pana dołączyć do którejkolwiek bądź sprawy: dajmy na to do spisku we Lwowie, do bomb w Wilnie, do sfałszowanych pieczęci w Łodzi, do zamachu na Marszałka w Krakowie, do składu broni w Lublinie….” W końcu dwunasty rotmistrz zawiadomił go uprzejmie: "Wkrótce wyślemy pana z Polski. Lejzorek odetchnął z ulgą. – Chwała Bogu. A jednak nie na próżno zrodziliście Kopernika. (…) Jaką wy macie zdumiewającą wolność. Jak się u was oddycha najpełniejszą piersią. Wystarczy, żeby ostatnie bydlę użyło nie dość dokładnego słówka, to już się je poprawia na koszt państwa. A jakie macie wspaniałe kresy! A w Homlu to sobie macie samych Polaków, którzy wszyscy śpiewają, żeby nie zginąć. Ja rozumiem, że się opłaciło – jak mi mówił siódmy pan rotmistrz – umierać przez 200 lat, żeby uzyskać wreszcie taką niebywałą wolność”. Gdy Lejzorek cieszy się z wydalenia, słyszy w odpowiedzi: „Szalony! O jakiej radości wspominasz. Gdybym miał oschłe serce, mógłbym się cieszyć, że oto jeszcze jeden Azjata opuszcza naszą świętą ziemię! Że oto otrząsamy z siebie jeszcze jednego bolszewika, Tatarzyna, Moskala, gwałciciela, kata, barbarzyńcę. Nie zapominaj, żeście się jeszcze smarkali w dwa palce, kiedy mu już mieliśmy Sienkiewicza”. Tak nas widzieli. Tak nas widzą. Takimi będą nas widzieć
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na74 lata temu
Rosyjska apokalipsa Wiktor Jerofiejew
Rosyjska apokalipsa
Wiktor Jerofiejew
ZAPISKI Z POSTĘPUJĄCEGO KOŃCA Często wydajemy opinie na temat Rosji, posługując się naszymi wyobrażeniami, stereotypami, czy osobistą niechęcią, wynikającą z historii. „Rosyjska apokalipsa” to niezwykle interesujący obraz współczesnego rosyjskiego społeczeństwa, pokazujący jak różnorodny i niejednoznaczny jest to kraj. Wiktor Jerofiejew (ur. 1947),popularny rosyjski pisarz, przyjaciel Polski i Polaków, w swojej ojczyźnie posądzany o wszystko, co najgorsze u pisarza (pornografia i antyrosyjskość to najłagodniejsze zarzuty) – z pewnością jednak posiada lepszy ogląd sytuacji na kondycję współczesnego Rosjanina. „Rosyjska apokalipsa” to zbiór różnych tekstów Jerofiejewa, typowe silva rerum, pełne spektrum twórczości – od esejów, przez felietony, z opowiadaniami włącznie. Są tu teksty wielkie i ważne, jak na przykład historia najpopularniejszego w świecie alkoholu („Rozszczepienie wódki”),historia tzw. „matiernych słów”, czyli rosyjskich przekleństw („Pole bitwy rosyjskiej”). Znajdziemy, jak zwykle u Jerofiejewa, trochę obsceniczności – całą część drugą, zatytułowaną „Dlaczego tanieją rosyjskie piękności?”, a także zbiór felietonów podróżniczych pod zbiorczym tytułem „Cienkie pędy apokalipsy”, które zrobiły na mnie wrażenie odwrotności prozy Andrzeja Stasiuka – Jerofiejew jako człowiek Wschodu, podróżujący po Zachodzie i zachwycający się nim. Ale to, jak powiadam typowe :silva rerum”, wiele tekstów, momentami nudnych, wydaje się wrzuconych do zbiorku „na siłę”, choć tu i ówdzie można wyłowić zapadające w pamięć ciekawostki, jak chociażby koncepcję uczynienia z nazwiska Orwell jednostki, w której można by mierzyć „mrok reżimów dyktatorskich” („Despotyzm dojrzałego stalinizmu określiłbym najwyższą miarą 100 orwellów”),opis spotkania z Michelem Houellebecqiem w Pradze, z którego wyłania się co najmniej niekorzystny obraz francuskiego pisarza, czy choćby inną koncepcję, w myśl której, aby powstrzymać upadek obyczajów, należałoby wszystkich Rosjan, łącznie z policjantami i hutnikami ubrać w smokingi. Warto zaznaczyć, że omawiany zbiór pochodzi z 2006 roku (tłumaczenie polskie – 2008),czyli z czasów, w których jeszcze można było zachowywać pewne złudzenia, co do dobrych intencji Putina, tym należy tłumaczyć moralizatorsko-ostrzegawczy, ale niejednoznacznie pesymistyczny ton „Rosyjskiej apokalipsy”. Wydaje się, że dziś złudzeń już nie ma – „Rosyjska apokalipsa" postępuje. Podsumowując – tom szkiców Wiktora Jerofiejewa to lektura niełatwa, ale bez wątpienia pożyteczna. Wydaje się jednak, że w odróżnieniu od poprzedniego zbioru tego autora, pod tytułem „Bóg X”, proporcje między utworami pobudzającymi intelektualnie a zwykłym gadulstwem i nudziarstwem w „Rosyjskiej apokalipsie” wypadają mniej dla Jerofiejewa korzystnie.
Tomasz Wojewoda - awatar Tomasz Wojewoda
oceniła na68 lat temu
Golgota Czingiz Ajtmatow
Golgota
Czingiz Ajtmatow
Opus magnum kirgiskiego pisarza Czingiza Ajtmatowa. Powieść łącząca w sobie moralitet, po części nawet religijny, krytykę realnego socjalizmu w radzieckim wydaniu, rozwój patologii takich jak alkoholizm i narkomania, oficjalnie przecież obcych przodującemu ustrojowi, niszczenie środowiska (zarówno fauny jak i flory) i wreszcie nostalgię za odchodzącym w niebyt lub popadającym w degenerację tradycyjnym życiem kirgiskich czabanów. W czasie gdy powstawała (okres pieriestrojki) musiała szokować zarówno poprzez opisane powyższych zjawisk, jak i pokazanie postaci nieobecnych w oficjalnej radzieckiej literaturze jak współcześni duchowni prawosławni, handlarze narkotyków, bezdennie głupi i zły sekretarz partii a nawet jeden homoseksualista. Czyli opóźnienie w stosunku do polskiej twórczości o co najmniej 30 lat. O dziwo, mimo upadku ZSRR i powstania Kirgistanu powieść nie zdezaktualizowała się, a wręcz przeciwnie. Jej wymowa jest bowiem uniwersalna i zrozumiała pod każdą szerokością geograficzną. Jeśli chodzi o akcję, to kanwą łączącą wszystkie nurty fabularne są losy pary wilków – Akbary i Taszczajnara, będących świadkami i wbrew swej woli czynnymi uczestnikami głównych zdarzeń dotyczących ludzkich bohaterów. W pewnym momencie, w związku z losami jednego z nich – Abdiasza Kallistratowa – cofamy się nawet o 1950 lat do Jerozolimy, do rozmowy Chrystusa z Piłatem, co zdaje się być ukłonem w stronę Michaiła Bułhakowa. Ale u Kirgiza Ajtmatowa wizja chrześcijaństwa ma zdecydowanie bardziej wschodni, „mistyczny” charakter. Odrzucony przez współczesnych, podobnie jak życie pracowitego i uczciwego czabana Bostona Urkunczijewa. Bo jemu z kolei się powiodło, więc jest sknerą, kułakiem i wrogiem ludu. Brak powszechnie uznawanych wartości, przy odrzuceniu starych, pogoń za szybkim zyskiem, bezpowrotne wyniszczanie środowiska, brak perspektyw i ucieczka w nałóg oraz inne patologie, czyli Związek Radziecki w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. A może nie tylko?
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na85 lat temu

Cytaty z książki Krótkie życie

Więcej

Wypiliśmy, zapalili. Alkohol działał nieskutecznie. Napić się przyzwoicie to także sztuka.

Wypiliśmy, zapalili. Alkohol działał nieskutecznie. Napić się przyzwoicie to także sztuka.

Siergiej Dowłatow Krótkie życie Zobacz więcej
Więcej