rozwińzwiń

Maleńka pani wielkiego domu

Okładka książki Maleńka pani wielkiego domu autora Jack London, 8371808666
Okładka książki Maleńka pani wielkiego domu
Jack London Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Klasyka Powieści klasyka
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Klasyka Powieści
Tytuł oryginału:
The Little Lady of the Big House
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8371808666
Tłumacz:
Kazimierz Piotrowski
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Maleńka pani wielkiego domu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Maleńka pani wielkiego domu



książek na półce przeczytane 354 napisanych opinii 301

Oceny książki Maleńka pani wielkiego domu

Średnia ocen
6,6 / 10
197 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Maleńka pani wielkiego domu

avatar
348
11

Na półkach:

Maleńka Pani wielkiego domu Jacka Londona to poruszająca i wyjątkowo dojrzała opowieść o miłości, namiętności i wewnętrznym rozdarciu. Historia kobiety rozdartej między dwoma mężczyznami ukazana jest z niezwykłą wrażliwością i psychologiczną głębią. London, znany z twardych historii o przetrwaniu, tutaj zachwyca subtelnością, emocjonalną intensywnością i pięknym językiem. To jedna z jego najdojrzalszych, najbardziej osobistych i zachwycających powieści – prawdziwy literacki klejnot.

Maleńka Pani wielkiego domu Jacka Londona to poruszająca i wyjątkowo dojrzała opowieść o miłości, namiętności i wewnętrznym rozdarciu. Historia kobiety rozdartej między dwoma mężczyznami ukazana jest z niezwykłą wrażliwością i psychologiczną głębią. London, znany z twardych historii o przetrwaniu, tutaj zachwyca subtelnością, emocjonalną intensywnością i pięknym językiem....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
21
18

Na półkach:

Rewelacja! Na kiepskie książki szkoda mi czasu.

Rewelacja! Na kiepskie książki szkoda mi czasu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2112
274

Na półkach: , , ,

Lubię prozę Londona, jednak ta powieść nie zachwyciła mnie . Pierwsza połowa książki to jakaś utopia, autor stworzył idealną farmę, zarządzaną przez dobrego i przedsiębiorczego właściciela. I ta idealność i opisy całej farmy znudziły mnie w końcu. W drugiej połowie dopiero zawiązuje się konkretna akcja, która nabiera tempa pod koniec. Maleńka Pani, znudziła się sielskością farmy i monotonnym ale szczęśliwym małżeństwem. Dopada ją burzliwe uczucie do przyjaciela męża, dopiero teraz poznaje siłę uczucia, ale żeby było dramatycznie, nie może zrezygnować z miłości do męża. Wybiera niecodzienne acz romantyczne zakończenie sytuacji, w której się znalazła.
Trzeba przyznać, jednak, że autor posłużył się pięknymi słowami w opisywaniu głębokich refleksji i silnych emocji. Z życiorysu Londona wiemy, że był zafascynowany socjalizmem i kultem silnej jednostki. W jego utworach naturalizm łączył się z romantyzmem. Często walka o byt bohaterów przeplatała się z aktem samobójstwa. W większości powieści wszystko się równoważyło, akcje w miarę dynamiczne i wciągające. Tutaj zbyt duży nacisk położył na opisy działalności rolniczej i hodowlanej nadczłowieka, jakim był właściciel farmy a i historia miłosna banalna.
Moje wydanie książki o tej samej okładce jest z 1961 roku.

Lubię prozę Londona, jednak ta powieść nie zachwyciła mnie . Pierwsza połowa książki to jakaś utopia, autor stworzył idealną farmę, zarządzaną przez dobrego i przedsiębiorczego właściciela. I ta idealność i opisy całej farmy znudziły mnie w końcu. W drugiej połowie dopiero zawiązuje się konkretna akcja, która nabiera tempa pod koniec. Maleńka Pani, znudziła się sielskością...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

523 użytkowników ma tytuł Maleńka pani wielkiego domu na półkach głównych
  • 277
  • 246
106 użytkowników ma tytuł Maleńka pani wielkiego domu na półkach dodatkowych
  • 75
  • 12
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Maleńka pani wielkiego domu

Inne książki autora

Jack London
Jack London
Syn Flory Wellman i H.W. Chaneya. Nazwisko przyjął od ojczyma, Johna Londona. Autor powieści i opowiadań z wątkami autobiograficznymi. London miał niezwykle barwne życie. Samouk, był m.in. gazeciarzem, trampem, kłusownikiem, marynarzem, poszukiwaczem złota w Klondike i reporterem. Jako korespondent wojenny relacjonował konflikt rosyjsko-japoński w 1905 r. i wojnę domową w Meksyku. W jego twórczości często pojawia się motyw samotnej walki człowieka z panującym porządkiem społecznym i siłami przyrody. Jego oparte na własnych przeżyciach powieści są zawieszone pomiędzy naturalizmem a przygodowym romantyzmem. Był socjalistą, ale inspirację czerpał z idei głoszonych przez Marksa, Darwina, Spencera i Nietzschego, dlatego w swoim światopoglądzie łączył idee socjalistyczne z teorią walki o byt i podziwem dla silnych jednostek. Po przedwczesnej śmierci Londona ukuto popularną do dziś plotkę, jakoby miał on popełnić samobójstwo. W ostatnich dniach życia pisarz uśmierzał wprawdzie bardzo silny ból morfiną i jest teoretycznie możliwe, że świadomie ją przedawkował, teza ta jednak nie znajduje potwierdzenia ani w dowodach, ani w świadectwach z pierwszej ręki. Na akcie zgonu pisarza jako oficjalna przyczyna jego odejścia figuruje mocznica, efekt ciężkiej niewydolności nerek. Przyczyną plotki prawdopodobnie był motyw samobójstwa w jego powieściach, w jednej z nich bohater w obliczu rychłej śmierci i strasznego bólu z pomocą lekarza popełnił samobójstwo przedawkowując morfinę. Po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech, wśród około 20 000 spalonych książek znalazły się dzieła Jacka Londona.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szerszeń Ethel Lilian Voynich
Szerszeń
Ethel Lilian Voynich
Czy ktoś jeszcze pamięta autorkę, a książkę, która przyniosła jej sławę i finansową niezależność ? W ZSRR była już znana w latach 30, a po II wojnie światowej stała się tam sztandarowym manifestem idei postępowych, lepszym od produktów propagandowego socrealizmu. Wydawana w masowych nakładach jako dzieło postępowej przedstawicielki Zachodu. Doczekała się też dwóch ekranizacji, ostatnie jeszcze w 1980 r. PRL nie mógł być gorszy, pierwsze wydanie miało miejsce już na początku lat 50, a następne, w sumie kilkanaście, ukazywały się regularnie do końca sowieckiej okupacji. Równie ciekawą, a może i ciekawszą postacią był mąż tej irlandzkiej pisarki... Michał Wojnicz ( Voynich ). Polak, zesłaniec syberyjski, skazany w 1887 r. w procesie " Proletariatczyków " na zesłanie na Syberię. Poznał J. Piłsudskiego, z zesłania uciekł ( ? ),w 1890 r. pojawił się w Londynie i dorobił znacznego majątku na handlu antykwarycznym. Do grona znajomych małżeństwa należeli anarchiści, terroryści, członkowie PPS, Narodnej Woli, Sawinkow, Reilly ( Rosenblum ) i wielu innych. Wojnicz był jednym z organizatorów wyjazdu Piłsudskiego w 1904 r do Japonii, przekazano mu też opiekę nad partyjnym archiwum PPS. Przed I wojną światową małżeństwo przeniosło się do Nowego Yorku gdzie Wojnicz założył jeden z bardziej prestiżowych antykwariatów. Do brzegu !!! Dlaczego wyniósł się z Londynu ? Ano dlatego, że rozeszła się sensacyjna wiadomość o współpracy Wojnicza z rosyjską tajną policją, czyli po prostu przez cały czas był tajnym agentem !!! Nie ma czasu na opisywanie innej ciekawej sprawy związanej z Wojniczem, to tzw. sprawa " manuskryptu Voynicha ". Jak cię zainteresuje to pokop, może coś znajdziesz w internecie. Książkę POLECAM, bo to historyczne świadectwo czasów minionych !!!
ando - awatar ando
ocenił na86 dni temu
Księżycowa dolina Jack London
Księżycowa dolina
Jack London
Moje drugie spotkanie z Londonem. Dobrze, że zacząłem od ,,Martina Edena". Dzięki temu wiem, że tegoż autora stać na dużo więcej. Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że częściowo krytyczne, poniższe opinie są jak najbardziej trafne. ,,Księżycowa dolina" zasługuje maksymalnie na bardzo mocne 6. Sentyment do autora i udana kreacja głównej bohaterki, nieco zaokrągliła w górę do naciąganej 7. Naciąganej, oj bardzo. Zacznijmy od postaci kobiecej. Saxon da się lubić. Chyba ma w sobie jakiś pierwiastek Martina Edena. Wprowadza wiele ciekawych przemyśleń. Przeżywa dramaty. Jest prawdziwa. Można się z nią utożsamić. Wiąże się z nią interesujący wątek. Badanie korzeni. W zasadzie Kaliformia z początku XX wieku to ciekawy kawałek świata. Miasta się rozrosły. Ludzie dawno osiedli. A jednak wszyscy oni to potomkowie pionierów. Przybyli gdzieś ze wschodu. Wcześniej z Europy. Bo przecież jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej Kalifornia była słabo zaludnionym terytorium Meksyku, a wcześniej Hiszpanii. Na nieszczęście czytelników autor serwuje nam męskiego bohatera, Billa. Powiedzmy sobie szczerze. To głupek. Kieruje się emocjami. Podejmuje decyzje na ,,hurra". Staje się jakimś chorym sercem tej książki, które pompuje do niej hektolitry naiwnej krwi. Te jego gesty, gadki, dowody miłości. Niestety dla Saxon, Bill sprowadza na swoją partnerkę (książka jest o ich związku) spore kłopoty. Paradoksalnie przez to książka staje się mniej infantylna, bardziej prawdziwa. Szczerze jednak mówiąc, najlepiej czytało mi się gdy Bill był, choćby chwilowo, wyjęty z fabuły. W drugiej części książka zmienia się w opowieść drogi. Bohaterowie przemierzają mniej czy bardziej dzikie rejony, szukając swojej wymarzonej doliny. Fajnie popatrzeć sobie w google na te małe mieścinki. Stany Zjednoczone to przecież także ogromne, słabo zaludnione przestrzenie. Tylko dlaczego Bill i Saxon spotykają samych dobrych, pomocnych ludzi? To momentami przypominało bajki, które czytam córce. Cieszę się, że przeczytałem ,,Księżycową dolinę". Mimo mankamentów zawiera ona nieprzemijające wartości, choć nieco przykryte warstwą naiwnego lukru. Szukanie korzeni, wychodzenie z własnej strefy komfortu, miłość, podróż w nieznane.
wiciu - awatar wiciu
ocenił na72 lata temu
Tajemnice Paryża Eugène Sue
Tajemnice Paryża
Eugène Sue
„Czytelnik nie zapomniał dwóch gości, których bacznie obserwował trzeci, później przybyły.” „Tajemnice Paryża” to książka, z którą wcześniej nie miałam do czynienia, a szkoda, gdyż przygoda należała do bardzo udanych. Przekonałam się, jak wiele późniejszych utworów wzorowało się na tym tytule. Powieść drukowana na łamach numerów gazety francuskiej, sto osiemdziesiąt lat temu, stała się prekursorką masowej formy literackiej. Odbierałam odcinkową osobowość powieści, wyraźnie czułam fragmentaryczność, także w tym tkwił jej urok. Mogłam wskakiwać w nią w dowolnym momencie, podążać scenariuszem zdarzeń zawartych w kilku rozdziałach, poddać się celowemu zawieszeniu akcji i niepewności, co będzie dalej, a to zachęcało do powrotów.  Narracja dostosowana do szerokiego grona odbiorcy, mniej lub bardziej obytego w świecie literatury, wynikało to z formy publikacji. Styl opowiadania wciągał, oferował wiele zajmujących przygód, niesamowitych scen, ciekawych dialogów. Wiele się działo, szybkie zwroty akcji, mocne intrygi, niekiedy przejaskrawione koloryty akcji, pełne patosu wypowiedzi, symboliczne przypisanie cech, stereotypowe potraktowanie synonimów piękna i brzydoty, przesadna dynamizacja sensacji, czy ubarwienia miejsc incydentów, ale jakże pasujące do klimatu epoki, mentalności i realiów życia, a przy tym bezpośrednio i klarownie kontrastujące zło i dobro. Więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2023/01/tajemnice-paryza.html
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na63 lata temu
Powrót na wrzosowisko Thomas Hardy
Powrót na wrzosowisko
Thomas Hardy
Lubicie seriale? Ha! Każdy lubi. Ale cofnijmy się w czasie: wyobraźcie sobie czasy sprzed platform streamingowych. Ok, pójdźmy o krok dalej (telewizja?),jeszcze dalej (radio?),jeszcze mały kroczek: tak, mamy powieści w odcinkach. Jeśli już podróżujemy, to idźmy na całość i przenieśmy się do Wielkiej Brytanii drugiej połowy XIX wieku. W Wasze ręce trafia londyński magazyn ilustrowany Belgravia, w którym za cenę jednego szylinga przeczytacie najnowsze powieści w odcinkach, wiersze i obejrzeć niezwykle realistyczne grawiury nawiązujące do treści. Jest pomiędzy 9 stycznia i 19 grudnia 1878 roku. Siadacie po południu przy kominku, a może jeszcze przy dziennym świetle, by nie psuć oczu i zaczynacie kolejny odcinek Powrotu na wrzosowisko, licząc, że ta historia porwie Was równie mocno, jak poprzednia powieść (Z dala od zgiełku tłumu) wybijającego się na tle innych Wiktorian, Thomasa Hardy’ego. Czy w porywach romantycznych uczuć czujecie się jak Eustachia, błąkająca się niczym duch na wrzosowiskach Egdonu, czy bliżej Wam do pokornej Tomasiny? W skrytości serca kochacie się w przystojnym Damonie, czy prawym, lecz zafarbowanym na czerwono ochrą, którą handluje, Diggorym Vennie? Magazyn trzeba zwrócić za kilka dni do wypożyczalni, ale nie chcecie się z nim rozstać i czytacie odcinek raz jeszcze, by wrył się dobrze w pamięć, a szczegóły intrygi nie wyparowały w nawale prac i obowiązków dnia codziennego. W nadziei na wydanie książkowe, spekulujecie, co autor doda, bo wiadomo, że wersja puszczona do druku jest uładzona, a praktyka taka nazwana od nazwiska Thomasa Bowdlera to bowdlerisation (Thomas Hardy nieraz sięgnie po ten rodzaj mitygowania moralnego swoich bohaterów). Autor określił swoje powieści jako opowiadające o ludziach i środowisku, w którym żyją (novels of character and environment). Utarte przez lata zwyczaje i sposoby myślenia zostają “skażone” nowymi ideami z zewnątrz prowadzącymi do tragedii, a grecki chór złożony z przedstawicieli lokalnej społeczności potęguje przeczucie dramatycznego końca. Co ciekawe, Hardy zaplanował inny koniec dla dwojga swoich bohaterów [uwaga, spojler!]: Tomasina miała pozostać wdową, a Diggory odjechać, zaprzęgając swoje kuce do wozu z ochrą, przez naciski czytelników połączył bohaterów na dobre i na złe.
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na828 dni temu
Ostatni Mohikanin James Fenimore Cooper
Ostatni Mohikanin
James Fenimore Cooper
Córki pułkownika Munro, Kora i Alicja, wyruszają w niebezpieczną podróż do fortu William Henry, by tam spotkać się z dawno nie widzianym ojcem. Towarzyszy im przyjaciel, major Duncan Hayward oraz niewielki oddział żołnierzy. Ich przewodnikiem jest Indianin Magua, porzucony przez swoje plemię Huron, wychowany przez Mohawków . Huroni to zwolennicy Francji w toczącej się właśnie wojnie siedmioletniej między Anglią i Francją o panowanie nad koloniami w Ameryce Północnej, natomiast Mohawkowie popierają koronę brytyjską. Magua, dumny i milczący, skrywa jednak niejedną tajemnicę i kiedy celowo myli drogę podczas przeprawy przez puszczę dla podróżujących staje się jasne, że przebiegły Indianin ma swój plan i zdradził swoich towarzyszy. Na szczęście dla dziewcząt i majora Heywarda napotykają na swojej drodze Sokole Oko oraz jego dwoje przyjaciół – wodza Chingachgooka i jego syna, Unkasa, ostatniego Mohikanina. Sokole Oko, ujęty delikatnością i urodą panien Munro, przekonamy, że bez odpowiedniej opieki dziewczęta nie przetrwają trudów wędrówki, oferuje swoją pomoc w dotarciu do fortu William Henry, zapewnia również, że mogą również liczyć na wodza i jego syna. Pokrzepieni obecnością doświadczonych Indian, dziewczęta, major Hayward wyruszają w pełną niebezpieczeństw i przygód podróż, w której nieraz dosięgnie ich mściwe ramię Maguy, strzały okrutnych Huronów, a Sokole Oko wraz z przyjaciółmi stoczy niejedną walkę z żadnymi zemsty poplecznikami Maguy... Ostatni Mohikanin to książka, którą pierwszy raz przeczytałam wiele lat temu po obejrzeniu wspaniałej ekranizacji z 1993 roku, która mnie zachwyciła cudowną ścieżką i wspaniałą opowieścią o odwadze, poświęceniu i miłości. Jednak książka i film to dwa kompletnie różne światy, i wtedy, po lekturze, wydawało mi się, że książka jest przegadana i nie tak epicko porywająca, jak film. Teraz, po latach, doceniam ogromną wiedzę autora o losach Indian, doskonale oddane realia historyczne i wpleciony w nie wątek sióstr Munro, który ukazuje okrucieństwo wojny, egoizm przywódców, ale i prawdziwe siostrzane uczucia i zdolność do poświęceń, walkę o godność i honor, nawet za cenę życia. Wątek pewnego nauczyciela śpiewu dodaje szczyptę humoru tej historii i pozwala na chwilę wytchnienia. Klasyka literatury amerykańskiej, która przenosi nas w burzliwy czas wojny siedmioletniej, pełna dramatycznych konfliktów, zdrad i czyhającego niebezpieczeństwa, jednocześnie daje nadzieję, że nawet w okrutnym czasie wojny jest miejsce na lojalność, niezachwianą przyjaźń, a nawet miłość, choć nie zawsze szczęśliwą...Polecam!
basia_k_14 - awatar basia_k_14
ocenił na72 miesiące temu
Jack London. Żeglarz na koniu Irving Stone
Jack London. Żeglarz na koniu
Irving Stone
“Zawsze mówił, że chciałby żyć krótko, ale wesoło. Pragnął zabłysnąć na firmamencie epoki jak biała smuga ognia i pozostawić odblask swoich myśli w umysłach wszystkich ludzi. Pragnął płonąć wielkim, jasnym ogniem i spalić się na popiół, aby śmierć nie zaskoczyła go w chwili, kiedy miał jeszcze choć jednego dolara do wydania i kiedy tliła się w nim choćby jedna myśl, którą chciałby przekazać innym”. Powyższą informację podał w swojej genialnie napisanej biografii Jacka Londona Irving Stone, a czytelnikowi pozostaje, ze ściśniętym sercem i przerażeniem, śledzić proces tego spalania, spalania się geniusza, który przemknął przez historię literatury światowej pozostawiając na zawsze nieprzemijający ślad w postaci genialnych, krwistych i prawdziwych do bólu, wzruszających i wstrząsających opowieści. “Żeglarz na koniu” to pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela talentu Jacka Londona, talentu Irvinga Stone'a (bo to przecież tylko jedna z kilku wspaniale napisanych biografii jego autorstwa) oraz miłośnika dobrej literatury. Ta biografia to coś zupełnie innego niż suche i pełne faktów życiorysy, na które często trafiamy chcąc zapoznać się z dziejami jakiejś postaci. To książka pełna życia, przygód i cierpienia, od której nie można się oderwać, i którą odkłada się po przeczytaniu ostatniej strony ze łzami smutku i wzruszenia... ...choć oczywiście postać bohatera może być dla dzisiejszego, racjonalnego, twardo stąpającego po ziemi czytelnika mocno denerwująca, a fakty ukazujące jak pokierował swoim życiem wręcz szokujące. Jak się bowiem okazuje, marzenia czasem mogą być niesłychanie destrukcyjne i w całej historii życia Jacka Londona widać to najdobitniej...
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na99 miesięcy temu

Cytaty z książki Maleńka pani wielkiego domu

Więcej
Jack London Maleńka pani wielkiego domu Zobacz więcej
Jack London Maleńka pani wielkiego domu Zobacz więcej
Więcej