rozwińzwiń

Być przez chwilę sobą

Okładka książki Być przez chwilę sobą autora Philippe Besson, 9788374952309
Okładka książki Być przez chwilę sobą
Philippe Besson Wydawnictwo: Muza Seria: Kalejdoskop literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Kalejdoskop
Tytuł oryginału:
Un instant d'abandon
Data wydania:
2007-05-23
Data 1. wyd. pol.:
2007-05-23
Data 1. wydania:
2005-08-18
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374952309
Tłumacz:
Grażyna Majcher
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Być przez chwilę sobą w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Być przez chwilę sobą



książek na półce przeczytane 300 napisanych opinii 93

Oceny książki Być przez chwilę sobą

Średnia ocen
6,4 / 10
159 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Być przez chwilę sobą

avatar
1499
1499

Na półkach: ,

"Czy wie pan, czym jest samotność u boku drugiej osoby? To gorsze niż bycie opuszczonym:to obwarowanie się."

Często słyszy się z różnych stron i czyta w różnych publikacjach, czy innych poradnikach, że najważniejsze jest, by być sobą. Ale co to właściwie znaczy? Sobą, czyli kim??. No właśnie. Aby być sobą, trzeba najpierw wiedzieć, kim się jest i to trzeba wiedzieć wcześniej, zanim wejdzie się z kimś w poważną relację i kogoś skrzywdzi. Myślę, że właśnie o tym jest ta książka pana Bessona.

O samotności w związkach, w których się nie powinno być, o wyborach, których się nie dokonało we właściwej chwili, o skutkach "niemożności" bycia sobą. Ale też o skutkach i krzywdach wyrządzonych innym, kiedy już w końcu, nie tylko przez chwilę, sobą jesteśmy.

Jakoś do tej pory z tym autorem mijałam się gdzieś w pochodzie innych różnych lektur, różnych innych autorów. Jednak w końcu trafiłam na niego i książka jego, mimo niewielkiej kartkowej objętości wywarła na mnie spore wrażenie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś na coś co wyszło spod klawiatury (a może wciąż pióra?) tego autora, wpadnę na mojej czytelniczej drodze.

"Czy wie pan, czym jest samotność u boku drugiej osoby? To gorsze niż bycie opuszczonym:to obwarowanie się."

Często słyszy się z różnych stron i czyta w różnych publikacjach, czy innych poradnikach, że najważniejsze jest, by być sobą. Ale co to właściwie znaczy? Sobą, czyli kim??. No właśnie. Aby być sobą, trzeba najpierw wiedzieć, kim się jest i to trzeba wiedzieć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
176
3

Na półkach: ,

każdy lepszy moment książki zostaje przekreślony przez obrzydliwe podejście do kobiet, klasyczne toksyczne bingo mizoginii, a więc: jesteś inna niż wszystkie, kobiety odpowiadają za udręczenie mężczyzn, kobiety są głupiutkie, dziewczyna jest brzydka, ale nadal wygląda jak dziecko, więc jednak jest atrakcyjna, kobiety można zdradzać, oszukiwać, i tak dalej

każdy lepszy moment książki zostaje przekreślony przez obrzydliwe podejście do kobiet, klasyczne toksyczne bingo mizoginii, a więc: jesteś inna niż wszystkie, kobiety odpowiadają za udręczenie mężczyzn, kobiety są głupiutkie, dziewczyna jest brzydka, ale nadal wygląda jak dziecko, więc jednak jest atrakcyjna, kobiety można zdradzać, oszukiwać, i tak dalej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
280
93

Na półkach:

Książka intryguje już od pierwszej strony dedykacją
"Pamięci tych którzy wypadli za burtę".

Wypaść za burtę, poczuć jak to jest, gdy nagle wszyscy odwracają się od ciebie. Można walczyć, miotać się, ale można też dać się ponieść prądowi i czekać na dobre wiatry, na osobę, która w końcu wyciągnie pomocną dłoń.
Jaką drogę wybierze Thomas by wreszcie odnaleźć samego siebie?

Książka o samotności, poszukiwaniu miłości i własnej tożsamości.

Książka intryguje już od pierwszej strony dedykacją
"Pamięci tych którzy wypadli za burtę".

Wypaść za burtę, poczuć jak to jest, gdy nagle wszyscy odwracają się od ciebie. Można walczyć, miotać się, ale można też dać się ponieść prądowi i czekać na dobre wiatry, na osobę, która w końcu wyciągnie pomocną dłoń.
Jaką drogę wybierze Thomas by wreszcie odnaleźć samego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

394 użytkowników ma tytuł Być przez chwilę sobą na półkach głównych
  • 205
  • 189
89 użytkowników ma tytuł Być przez chwilę sobą na półkach dodatkowych
  • 58
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Philippe Besson
Philippe Besson
Philippe Besson (ur. 26 stycznia 1967 w Barbezieux-Saint-Hilaire) – francuski pisarz i krytyk literacki, wcześniej również prezenter telewizyjny. Z wykształcenia prawnik. Ukończył wydział prawa w École supérieure de commerce w Rouen, od 1989 zamieszkał w Paryżu gdzie początkowo pracował jako prawnik i nauczał prawa pracy. Przez sześć lat pracował z Laurence Parisot pełniąc funkcję szefa działu personalnego i sekretarza Francuskiego Instytutu Opinii Publicznej. Pózniej pracował w RZL T-Online France Club Internet. Jego przygoda z pisarstwem sięga 1999, kiedy to po lekturze wspomnień weteranów wojennych postanowił spróbować pisać beletrystykę. Pierwszą powieścią było „Pod nieobecność mężczyzn”, która została opublikowana w 2001 i nagrodzona Emmanuel-Roblès. Druga powieść „Jego brat” wydana w 2001 była nominowana do Prix Femina i zekranizowana w 2003 przez Patrice Chéreau (film otrzymał nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego reżysera na Festiwalu Filmowym w Berlinie). W 2002 ukazała się powieść „Jesienia”, za którą Besson otrzymał nagrodę literacką Grand Prix RTL-Lire w 2003. Po sukcesie wydanej w 2003 powieści „Chłopiec z Włoch” (nagrody Prix Goncourt i Prix Médicis) Philippe Besson postanowił poświęcić się wyłącznie pisarstwu. W 2004 ukazała się powieść „Niepewne dni” poświęcona schyłkowi życia Artura Rimbauda.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trzech panów w łóżku nie licząc kota. Romans pasywny Bartosz Żurawiecki
Trzech panów w łóżku nie licząc kota. Romans pasywny
Bartosz Żurawiecki
Książka "Trzech panów w łóżku nie licząc kota" Na początku kompletnie mnie nie wciągnęła. Adam – główny bohater – wręcz mnie irytował. Nie chodzi o to, że miał depresję, tylko o jego sposób bycia, irytowała mnie jego sama osoba. Jednak, coś się we mnie przełamało około czwartego rozdziału. Może dlatego, że z czasem książka odsłania swoje prawdziwe oblicze: bo to nie tylko opowieść o środowisku gejowskim z początku lat 2000, ale przede wszystkim historia o depresji, samotności, tęsknocie za bliskością i próbie poskładania siebie na nowo. To, co mnie najbardziej poruszyło, to obecne wątki społeczne. Autor odniósł się między innymi do realnego wydarzenia – jak chociażby do wystawy Karoliny Breguły „Niech nas zobaczą”. Dla mnie – osoby, która pisała pracę magisterską o nieheteronormatywności w sztuce – to było bardzo autentyczne i ważne. Widać, że Żurawiecki nie pisał tej książki „z głowy”, tylko oparł ją o ówczesnej rzeczywistości. Choć akcja dzieje się w realiach Polski sprzed 20 lat, przekaz książki jest w wielu miejscach ponadczasowy. Tematy depresji, żałoby po stracie kogoś z kim spędziło się wiele lat, poszukiwania miłości i akceptacji są uniwersalne. Ale jednocześnie trzeba przyznać – trochę czuć, że to już inna epoka. Dziś w wielu środowiskach (zwłaszcza artystycznych w których najbardziej się obracam) mówi się o homoseksualności znacznie głośniej i odważniej. Jednak wtedy – w Polsce początku lat 2000 – było to nadal tabu i kontrowersja. Muszę przyznać, to nie jest powieść dla każdego – ma swój chaos, swoją specyficzną narrację, ironię i ukryte emocji. Ale jeśli da się jej szansę, to okazuje się bardzo prawdziwą i momentami wzruszającą lekturą.
FiliżankaFantasy - awatar FiliżankaFantasy
ocenił na77 miesięcy temu
Dojrzewanie Błazna Jonas Gardell
Dojrzewanie Błazna
Jonas Gardell
Autorowi nie udało powiedzieć niczego nowego o trudnym czasie dojrzewania i patologicznych rodzinach - czy to w ogóle możliwe, skoro dla wielu upokarzanie innych jawi się odwieczną potrzebą... Niemniej jednak to gorzki, wręcz brutalistyczny, rozrachunek z niższą klasą średnią, pozornie dobrze wyglądającą, gdy się patrzy z zewnątrz jej grodzonych osiedli. Chore relacje między członkami rodzin (wertykalne i horyzontalne) przekładają się w na odnoszenie się chłopców i dziewcząt do siebie, zgodnie z odwiecznymi mechanizmami hierarchii i wykluczania w ramach grupy. W równie przerażającym stopniu, jak mocno są tu ukazane postacie rodziców, tak samo, może i jeszcze dramatyczniej, zarysowane są, raczej nieprzerysowane, sylwetki dzieci. To po prostu mali dorośli z tymi samymi wadami, które czas przejścia z dzieciństwa do dojrzałości jeszcze potęguje. Zwłaszcza, że rodzice nie przepuszczą żadnej okazji, żeby swe dzieci upokarzać, obniżać wartość a raczej jej ich pozbawiać. A nikt nie może dać innemu tego, czego sam nie posiada…. Nie wiadomo tylko, komu bardziej współczuć: dziewczynom czy chłopakom. W każdym razie i tu, i tam są tacy którzy prześladując innych, wywyższają siebie - jako było na początku, teraz i na wieki wieków… Najgorzej mają nieszczęśni inni, brzydsi, słabsi, gorsi - Tomas, Jenny, także główny bohater Juha (ma matkę Finkę, co dla Szweda oznacza oczywistą niższość). To lata 70. - wszyscy dopingują Bjoerna Borga i Ingemara Stenmarka i słuchają “Sweet” i Donny Summer. Można i należy odczytywać tę książkę jako dość uniwersalną niezależnie od miejsca, czasu, wieku czy charakteru relacji. Ot, takie “zwyczajne” rodzinne, szkolne, środowiskowe piekiełko. W sumie niemal nic tu oryginalnego, acz takie postawy zawsze przerażają swą uporczywą powtarzalnością. I trochę to inna Szwecja niż ten kraj który pamiętamy jako jeden najbogatszych i progresywnych krajów świata. Cytaty tylko najmocniejsze: “Bengt krzyczy, że jedyne, czego pragnie, to w spokoju poczytać gazetę. Ritva krzyczy, że jeśli chodzi o nią, to może robić co mu się podoba, byleby tylko schował w kalesonach swoje ohydne owłosione jaja”. “Awantura przy śniadaniu - to najzupełniej zwyczajny ranek w rodzinie Lindströmów. (...) Rodzinę Lindström najlepiej opisać, opowiadając o jej drzwiach. W rodzinie Lindström panuje zwyczaj trzaskania drzwiami, kiedy się jest zdenerwowanym. Drzwi są dobre. Trzaskają z dystynkcją. Jedyną wadą jest to, że drzwi nie są w stanie długo znosić takiego obchodzenia się z nimi. Wcześniej czy później rozpadną się”. “W rodzinie Lindströmów drzwi padały jedne po drugich – jak drzewo pada pod naporem topora. A kiedy drzwi się rozpadną, znosi się je do garażu i zastępuje kwiecistymi kotarami. Niestety kotary nie trzaskają”. "W korytarzu są szklane drzwi, a mówiąc dokładniej, były”. “Bycie zabawnym to jego jedyny sposób na znalezienie sobie przyjaciół, na niczym innym się nie zna”. “Wszyscy śmieją się, że Tomas się jeszcze nie pieprzył.(...) Tomas nie odpowiada Próbuję być pusty żeby nic nie czuć. Chce być niemy i głuchy”.. “Tomas jest chłopcem, który się boi, który ma powody, żeby się bać, który setki razy Przekonał się, że ma powody żeby się bać”.. “Nareszcie się odważyła. Odważyła się i straciła. I upewniła się, że nikt nie może jej kochać. Nie dziwnego, jest przecież taka brzydka i okropna. (...) Jest lalką z mrugającymi oczami i zawsze tym samym uśmiechem, niewzruszoną i obojętną”.. “Próbuje być kimś, kim nie jest. Kimś, kogo zaprasza się na prywatki”. “Z dezaprobatą spogląda na córkę. – Wystroiłaś się jak jak czupiradło! A ona stoi z wymalowanymi na niebiesko rzęsami i w długiej do ziemi i spódniczce, ze swoją wystawioną na widok publiczny tęsknotą, a wstyd, który czuje, przytłacza ją”. “Musi być teraz sama, żeby nikt jej nie widział, bo jest brzydka, brzydsza niż kiedykolwiek przedtem”. “Ojciec woła ją: – Jeśli ci się wydaje, że jak się wystroisz, będziesz ładniejsza, to się mylisz! Jego głos rozbrzmiewa echem jak głos księdza w kościele: nie myśl sobie, że jesteś kimś nadzwyczajnym!”. “Dzieciństwo jest bez dna, a ona nieustannie traci grunt pod nogami”. “Wychowawczyni Juhy i Jenny zawsze jest zadowolona. Nawet wtedy, gdy próbuje wyglądać na zadowoloną. Ich wychowawczyni to osoba, która głównie czeka, aż minie czas. Tak jakby była nie na swoim miejscu i czekała, aż zostanie przemieszczona”. “Uśmiechać się, według niej, to z trudem zmuszać kąciki ust, aby podniosły się w górę”. “Najbardziej wspaniałomyślna rzecz, jaką kiedykolwiek powiedziała w życiu o drugim człowieku, to: nie robi z siebie nikogo szczególnego!”. “Każda rodzina siedzi przed telewizorem, każda w swoim własnym domu na ulicy żywej duszy ani jednego samochodu. W każdym domu w Sävbyholm jest telewizor, a w bladym snopie tego światła siedzą mama i tata razem ze swoimi dziećmi”. W supermarkecie. “Ritva próbuje wyminąć umierającą kobietę. – Przepraszam – mówi tak miło, jak tylko potrafi – przepraszam, chciałabym przejść ale pani ręka przeszkadza. Kiedy kobieta się nie rusza, Ritva mamrocze, że to bezwstydne i przechodzi, odpychając rękę kobiety swoją lewą stopą. Po chwili pyta, jakby nigdy nic: - Słuchajcie, kto chce serek cytrynowy na deser?”. Katastrofalne przyjęcie u Tomasa. “- Ale O co chodzi? Dlaczego nie tańczycie? - krzyczy mama Tomasa. Wtedy goście odwracają się do niej plecami. A jej Tomas siedzi sam w kącie. Nikt z nim nie rozmawia”. “Żeby nie oberwać, zamknął się w toalecie. Robi tak teraz na każdej przerwie”. “Tomas nie miał siły dłużej czekać. Nie chciał dłużej tęsknić. Już teraz nigdy nie będzie się bał”. PS Kolejna tu odsłona zasady, że błazen jest postacią tragiczną....
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na73 miesiące temu
Biegając z nożyczkami Augusten Burroughs
Biegając z nożyczkami
Augusten Burroughs
Rodzice trzynastoletniego Augustena - znużony, wiecznie nieobecny alkoholik oraz niedoszła egzaltowana poetka - przechodzą przez rozwód. Ojciec w ogóle nie interesuje się chłopcem i odchodzi do nowej rodziny, matka zaś popada w kryzys psychiczny i postanawia oddać syna pod opiekę swojemu psychiatrze, doktorowi Finchowi, przy którym Timothy Leary mógłby uchodzić za eksperta z Radia Maryja. Rodzina Finchów żyje w brudzie, bez żadnych reguł, dzieci nie muszą chodzić do szkoły, sprzątać, myć się, mogą za to palić trawkę, upijać się i uprawiać seks z dorosłymi. Dr Finch uważa, że trzynastolatek jest już dorosłym, więc nie należy przeszkadzać mu w zażywaniu narkotyków ani w "związku" z ponad połowę starszym chłopem. Zamiast zająć się dziećmi, woli szukać znaków od Boga we własnym stolcu albo oddawać się masturbacji w specjalnie przeznaczonym do tego pokoju. Z kolei Deirdre Burrougs oddaje się pasji pisarskiej, wypierdując swoje żenujące poematy, albo wdając w romanse, o których opowiada synowi prosząc, by mówił jej na "ty". W takich warunkach spragniony stabilizacji i normalności Augusten będzie musiał spędzić kolejną dekadę swojego życia. Nie wiem jakim cudem ta pozycja znalazła się w bibliotece dla dzieci i młodzieży - owszem, autor opowiada o byciu nastolatkiem, jednak w książce roi się od ostrych scen erotycznych, gdzie czytamy co kto komu i w jaki sposób robi, np jak Augusten widzi swoją matkę uprawiającą seks oralny z inną kobietą. Opisano także seksualną relację trzynastoletniego Augustena z trzydziestoletnim mężczyzną - nie potrafię zrozumieć, czemu osoby piszące o książce nazywają to "związkiem" i "romansem", nie można mówić o żadnym związku, gdy stary dziad uprawia seks z chłopcem, który jest jeszcze w podstawówce. Już sama ta zawartość mogłaby być zrozumiałym powodem, dla którego Biegając z nożyczkami była głośną książką. Kolejny jest pozew sądowy, który autorowi wytoczyła rodzina doktora Rodolpha H. Turcotte'a - przedstawionego w książce jako dr Finch. Rodzina Turcotte uważa, że Burroughs większość scen ze swojego pamiętnika zmyślił i nie miały one miejsca. Co gorsza, mieli pretensje, że przez książkę (a potem również przez adaptację filmową) byli szykanowani i atakowani. Jako bohater-narrator Burroughs stara się pokazać swoją przemianę na przestrzeni lat. Opowieść zaczyna zagubione dziecko spragnione reguł, porządku i stabilizacji, potem kontynuuje są nastolatek zafascynowany rzeczami, które może odkrywać dzięki zaniedbaniu przez dorosłych i które go pochłaniają - kończy dorastający młody mężczyzna, powoli zaczynający rozumieć, że to, co przeżył, nie było miłością, tylko przemocą i szukający swojego miejsca w świecie. Z jednej strony Augusten wciąż tęskni za jakimś porządkiem i normalnością, z drugiej ma poczucie, że nie pasuje do tego, co uchodzi za normalne (np. szkoła) i że nie umie dostosować się do tego, jak żyją inni. Przypominały mi się wspomnienia Christiane, berlińskiej narkomanki, której również rodzice pozwalali na wszystko w imię uszanowania jej "wolności" i której tak samo przyniosło to więcej szkody niż pożytku - zresztą Burroughs ostatecznie został osobą uzależnioną tak samo jak Christiane. Augusten stwierdza w pewnym momencie, że "gdy nikt nie mówi ci co masz robić, nikt też nie mówi ci czego masz nie robić". Biegając z nożyczkami odbieram jako krytykę całego pokolenia lat 60., które nie potrafiło dorosnąć i zmusiło swoje dzieci do tego, by wychowywały się same. Książka Burroughsa jest ciekawa, ale momentami tak niesmaczna, że nie wzruszył mnie nawet znaleziony między stronami zasuszony gryzek. Raczej nie będę do niej wracać, nastomiast mogę z czystym sumieniem polecić film na jej podstawie, gdzie na szczęście oszczędzono widzowi oglądania genitaliów w akcji. Jedyna wada jest taka, że filmowy Augusten wygląda na dorosłego chłopaka, a w rzeczywistości miał zaledwie trzynaście lat.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na61 rok temu
Ojciec i ojciec Karel van Loon
Ojciec i ojciec
Karel van Loon
Ojciec trzynastoletniego syna dowiaduje się, że wskutek pewnego defektu genetycznego zawsze był bezpłodny. To, że jego nieżyjąca już ukochana tak go oszukała, staje się dla bohatera - Armina, pretekstem do rozliczenia się z przeszłością. To w dużej mierze książka o ostatecznym pożegnaniu utraconej miłości, do którego Armin nie był zdolny przez ponad dekadę. Struktura książki jest bardzo zagmatwana, retrospekcje z rozmaitych okresów mieszają się z teraźniejszością bez żadnego logicznego porządku - uporządkowanie tego wszystkiego w jakiś sensowny chronologiczny plan wydarzeń byłoby niemal niewykonalne. No nie jest to szczególnie "elegancka" narracja, ale nie to jest największa wada tej książki. Mój główny problem polega na tym, że książka jest strasznie letnia i niemal wyprana z emocji, a przecież opowiada o najcięższych momentach z życia bohatera i jego rodziny. Armin jako narrator ma tendencje do idealizowania rzeczywistości - poczynając od zmarłej ukochanej, poprzez swoje ojcowskie doświadczenia, na synu kończąc (świat prawdopodobnie nie widział równie dojrzałego, wyrozumiałego i bezproblemowego dziecka, jakim jest Bo w relacji swojego ojca). Być może jest to celowy zabieg, ale jednocześnie sprawia, że postacie bardziej niż ludźmi wydają się być zimnymi posągami bez skazy rzeźbionymi w marmurze, i jakoś trudno mi było się wczuć w ich niewątpliwie tragiczne położenie i przejąć się ich losami.
niedź - awatar niedź
ocenił na67 miesięcy temu
Mojry Marek Soból
Mojry
Marek Soból
„Nikt, kto przeżył obóz, kto spędził w nim wiele lat, tak jak ja, nikt taki nie jest całkiem normalny, zawsze będą do niego wracały wszystkie te nieznajome ciała leżące na kupach”. - „Mojry” - Marek Soból▪️. Trzy kobiety, trzy Mojry, trzy różne światy a łączy je .... miłość, cierpienie, ból, przeznaczenie, wiara, samotność i kobiecość▪️🌱Pierwsza z nich to, starsza pani mieszkająca we Francji a duszą i sercem oddana we władanie magicznemu miastu jakim jest Kraków, bo pamięta stary Kazimierz, kominy i Holokaust i czasy, które bolały ale były tak piękne, bo przepełnione miłością, ze warto do nich wracać▪️🌱Druga kobieta -mojra, to pielęgniarka z dziecięcego oddziału onkologii, gdzie smierć mówi jej „dzień dobry” i drwi z niej w każdej sekundzie. Cierpi po stracie miłości, nie potrafi się odnaleźć, szuka ukojenia, zrozumienia i empatii▪️Dziki i namiętny taniec, łączy ja z pierwsza mojrą. Gdzie łzy znajdują swoje ukojenie, gdzie choć na chwilę zapomina o przeszłości▪️🌱 Trzecia mojra, to polska kurtyzana, która jak nikt inny rozumie co to bieda, przemoc, brak perspektyw na przyszłość, brak rodziny, miłości i dzieci▪️ Paradoksalnie znajduje nic porozumienia z drugą mojra. Ta znajomość to coś więcej niż tylko kobieca solidarność▪️Te, trzy współczesne boginie, łączy siła i nadzieja, walka i odwaga. Ta książka daje tyle siły i wiary, ze na długo zostaje w pamięci▪️ Porusza i zmusza do refleksji▪️🌱Książka od mężczyzny dla kobiety▪️
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na86 lat temu
Nim zapadnie noc Michael Cunningham
Nim zapadnie noc
Michael Cunningham
To jest książka, którą ratowałabym z płonącego domu. Raz zdarzyło mi się ją komuś pożyczyć i dopóki do mnie nie wróciła czułam niepokój, chciałam, by już wróciła na półkę. Cunningham po swojej nagrodzonej Pulitzerem powieści „Godziny”, w której ukazał życie trzech kobiet, w różnych epokach, na przestrzeni jednego dnia, zyskał miano specjalisty od powieści o krótkim horyzoncie czasowym. Tworzone przez niego historie mają jednak znacznie większy ciężar gatunkowy niż lot muszki jednodniówki. Książkę otwiera cytat z Rilkego – „Albowiem piękno jest tylko przerażenia początkiem”. I to nas bardzo ładnie usadza w pierwszym rzędzie kameralnego, rodzinnego dramatu ludzi wiodących ustabilizowane życie w przestronnym lofcie nowojorskiego Soho. Peter jest marszandem sztuki, jego małżeństwo z Rebeccą działa jak dobrze naoliwiony mechanizm, dni płyną im w jednostajnym rytmie, bez gwałtownych szarpnięć i hamowań. Do czasu, gdy młodszy brat Rebekki wprowadza się do nich, by zerwać z narkotykową przeszłością. Głębia analizy życia wewnętrznego bohaterów zabiera nas w rejestry najwyższego piękna i totalnego rozpadu. Symboliczny jest tu wątek słynnej instalacji Damiena Hirsta przedstawiającej żarłacza białego w ogromnym akwarium wypełnionym formaliną, pod wiele mówiącym tytułem: „Fizyczna niemożliwość śmierci w umyśle istoty żyjącej.” To, co myśli Peter patrząc w akwarium w MET dostarczyłoby materiału do analizy zastępom specjalistów od terapii psychodynamicznej. Ten rodzinny dramat oszczędza nam okołorozwodowych didaskaliów, bo rozgrywa się w warstwie głębokiej autoanalizy głównego bohatera, w sferze możliwości i pytań, które stawia sobie większość z nas wchodząc w smugę cienia. Co by było, gdyby…? Nocny spacer Petera po Nowym Jorku, jest dla mnie najpiękniejszą, bo nie pozbawioną autentyczności i brzydoty, wielozmysłową wycieczką nie tyle w trzewia miasta, co w głąb samego siebie.
Magda Maskiewicz - awatar Magda Maskiewicz
ocenił na93 miesiące temu

Cytaty z książki Być przez chwilę sobą

Więcej
Philippe Besson Być przez chwilę sobą Zobacz więcej
Philippe Besson Być przez chwilę sobą Zobacz więcej
Philippe Besson Być przez chwilę sobą Zobacz więcej
Więcej