Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Czekając na świt

304 str. 5 godz. 4 min.
- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2026-03-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-03-12
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368587364
Do Hazelwood nie trafia się przypadkiem. Tu przyjeżdżają ludzie, którzy nie mają już dokąd wracać.
Po śmierci przyjaciela, Rhodes coraz bardziej oddala się od ludzi i traci wiarę w siebie. Zostały wyrzuty sumienia, nocne koszmary i narkotyki kupowane od tych, których kiedyś wsadzał za kratki – jedyna ucieczka od bólu, którego nie potrafi uciszyć.
Hazelwood wydaje się senne, spokojne, wręcz martwe. Ale pod powierzchnią ciszy pulsują sekrety, a plotki krążą z ust do ust szybciej, niż ktokolwiek chciałby się do tego przyznać.
Policjantka Rhea Parker jest jego przeciwieństwem i jednocześnie największą zagadką. Twarda, zdystansowana, z reputacją nie do ruszenia. Jej spojrzenie rozbraja, a chłód, którym otacza świat, tylko potęguje magnetyzm. W ciszy kryje się coś więcej niż profesjonalizm – coś, co każe ludziom odwracać wzrok. Rhodes coraz bardziej pragnie odkryć, co skrywa się za pancerzem milczenia – nawet jeśli prawda może zniszczyć ich oboje.
Między strachem a gniewem, pośród brudu sekretów i niewypowiedzianych win rodzi się uczucie niechciane, niebezpieczne i absolutnie zakazane.
Bo w Hazelwood miłość nie ratuje. Miłość odsłania wszystko.
Po śmierci przyjaciela, Rhodes coraz bardziej oddala się od ludzi i traci wiarę w siebie. Zostały wyrzuty sumienia, nocne koszmary i narkotyki kupowane od tych, których kiedyś wsadzał za kratki – jedyna ucieczka od bólu, którego nie potrafi uciszyć.
Hazelwood wydaje się senne, spokojne, wręcz martwe. Ale pod powierzchnią ciszy pulsują sekrety, a plotki krążą z ust do ust szybciej, niż ktokolwiek chciałby się do tego przyznać.
Policjantka Rhea Parker jest jego przeciwieństwem i jednocześnie największą zagadką. Twarda, zdystansowana, z reputacją nie do ruszenia. Jej spojrzenie rozbraja, a chłód, którym otacza świat, tylko potęguje magnetyzm. W ciszy kryje się coś więcej niż profesjonalizm – coś, co każe ludziom odwracać wzrok. Rhodes coraz bardziej pragnie odkryć, co skrywa się za pancerzem milczenia – nawet jeśli prawda może zniszczyć ich oboje.
Między strachem a gniewem, pośród brudu sekretów i niewypowiedzianych win rodzi się uczucie niechciane, niebezpieczne i absolutnie zakazane.
Bo w Hazelwood miłość nie ratuje. Miłość odsłania wszystko.
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Czekając na świt w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Czekając na świt
Gdy przyjaciel Rhodes'a zginął na służbie, jemu nie zostało nic oprócz poczucia winy, przez które zaczął się staczać. Hazelwood było dla niego zesłaniem. Małe miasteczko z posterunkiem, na którym nie działo się nic oprócz treningów z pochmurną i zamkniętą w sobie Rheą. Kobieta ledwie go tolerowała ale to właśnie ona znalazła na niego "sposób" i spowodowała, że zachciało mu się żyć. Jednak, zazwyczaj gdy wszystko zaczyna iść dobrze, coś się knoci. Tym razem jest to przeszłość, która postanowiła powrócić i dokończyć to, co zaczęła.... Nie mialam w planach tej historii ale przyznaję, że się miło zaskoczyłam. Bohaterzy nie są wylukrowani, mają swoje wady, są naturalni ale też są uczciwi i potrafią się wspierać. Bardzo miłe zaskoczenie.
6680 1661
Oceny książki Czekając na świt
Poznaj innych czytelników
71 użytkowników ma tytuł Czekając na świt na półkach głównych- Przeczytane 37
- Chcę przeczytać 30
- Teraz czytam 4
- Posiadam 6
- Premiery Marzec 2026 2
- Rok 2026 2
- 2026 2
- Audio 1
- Małomiasteczkowe 1
- Pozostałe 1








































Opinie i dyskusje o książce Czekając na świt
„Teraz, kiedy stawiam wszystko na jedną kartę, ten strach mnie paraliżuje. Co, jeśli nie zdążę? Co, jeśli popełnię błąd?”
[współpraca reklamowa z @wydawnictworebelde]
Od zawsze mam słabość do książek czy twórczości filmowych z wątkiem policyjnym. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok „Czekając na świt”, wiedząc, że główni bohaterowie to para policjantów.
W Hazelwood żadne wieści nie pozostają długo bez echa, a nową sensacją jest Rhodes Reinhart, który dołącza do tamtejszej policji. Duże miasto zamienia na małe miasteczko, w którym służba wygląda kompletnie inaczej niż ta do której jest przyzwyczajony. Bohater o silnym charakterze, który zmaga się z wieloma problemami i traumami, a myślami nadal tkwi w przeszłości, która odcisnęła piętno na jego psychice.
Rhea Parker to jego godna przeciwniczka - tajemnicza, zdystansowana, i taka z którą ludzie boją się zadzierać. Mimo, że to Rhodes jest wyższy rangą, to w tym starciu na prowadzeniu jest policjantka, która zna mieszkańców i wie jak się z nimi obchodzić. Z każdym nowo poznanym faktem o niej w głowie tworzy się obraz osoby, która wiele przeszła, a cierpiała w ciszy.
Ich relacja jest dosyć skomplikowana i trudno ją nazwać. Dwie skrzywdzone osoby to trudne połączenie, ale przy tym tempie rozwoju ich relacji, żadna z ich krzywd nie została potraktowana po macoszemu.
Książka w większości składa się z męskiej perspektywy, co naprawdę świetnie się czyta. Wciągnęłam ją całą w jeden wieczór i niczego nie żałuję. Momentami miała trochę niedociągnięć i luk, ale mogę przymknąć na nie oko. Jeśli macie ochotę na małomiasteczkowy romans z dwójką policjantów, to warto sprawdzić ten tytuł.
„Teraz, kiedy stawiam wszystko na jedną kartę, ten strach mnie paraliżuje. Co, jeśli nie zdążę? Co, jeśli popełnię błąd?”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa z @wydawnictworebelde]
Od zawsze mam słabość do książek czy twórczości filmowych z wątkiem policyjnym. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok „Czekając na świt”, wiedząc, że główni bohaterowie to para policjantów.
W Hazelwood...
Współpraca reklamowa
„Najgorsze były noce, gdy świat milkł, a myśli stawały się głośniejsze”
Po tragicznej stracie przyjaciela, Rhodes stacza się na dno. Przez długie miesiące ucieka w alkohol i używki, nie mogąc poradzić sobie z ogromnym poczuciem winy. Codziennie budzą go koszmary, a myśl, że to on powinien zginąć zamiast przyjaciela, nie daje mu spokoju. W końcu szef policji wysyła go do małego miasteczka, gdzie Rhodes ma dojść do siebie. Ma tam być bezpieczny, bo Martinez nie wie, gdzie go ukryto.
Przez większość książki towarzyszy nam męska perspektywa. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim i o dziwo bardzo mi to odpowiadało,dawno nie czytałam tak dobrze napisanej postaci.
Parker to świetnie wykreowana postać. Przez większość czasu jest zimna i opanowana, jakby była zupełnie wypruta z uczuć. W pewnym momencie bałam się nawet, że nie odnajdzie już w sobie empatii. Dopiero później wychodzi, co ją spotkało i dlaczego stała się taką osobą.
Bohaterowie są do siebie podobni, ale jednak inni. Bardzo mi się podobało, że skupiali się na pracy, a nie na romansie. Mieli prosty układ: s*ks i nic więcej. Po wszystkim zachowywali się tak, jakby nic się nie stało.
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo polubiłam męski punkt widzenia, który dominuje przez większość czasu. Parker to trudna, ale genialnie napisana bohaterka, zimna i wycofana. To jedna z tych historii, które zostają w głowie na dłużej.
Współpraca reklamowa
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Najgorsze były noce, gdy świat milkł, a myśli stawały się głośniejsze”
Po tragicznej stracie przyjaciela, Rhodes stacza się na dno. Przez długie miesiące ucieka w alkohol i używki, nie mogąc poradzić sobie z ogromnym poczuciem winy. Codziennie budzą go koszmary, a myśl, że to on powinien zginąć zamiast przyjaciela, nie daje mu spokoju. W końcu szef...
Wspaniałe zaskoczenie! Dawno nie czytałam takiej fajnej obyczajówki! 😊
Rhodes na służbie w policji, podczas jednej z zaplanowanych akcji, traci partnera. Przyjaciel w wyniku postrzału dosłownie wykrwawia się w ramionach naszego bohatera.
Rhodes, targany olbrzymimi wyrzutami sumienia, popada w nałogi i łapie się wszystkiego, co może mu pomóc przetrwać noc. Sytuacji nie pomaga żona zmarłego przyjaciela, która obwinia Rhodes’a za całą sytuację.
Bohater wciąż pracuje, mimo ciężkiej sytuacji, wobec czego zostaje przeniesiony do małego miasteczka Hazelwood. Tam ma dojść do siebie w spokoju i rutynie i spróbować dalej żyć.
Na miejscu poznaje Rheę, która ma dużo więcej z nim wspólnego, niż może przypuszczać.
Zabrałam się za książkę nie mając wobec niej żadnych oczekiwań i jestem naprawdę zadowolona z historii, którą dostałam! Życiowa przeprawa przez żałobę, wyrzuty sumienia; dostajemy rzeczywistość osoby, która nie potrafi sobie spojrzeć w oczy w lustrze, a każda noc, kiedy zostajemy sam na sam z myślami, staje się walką.
Niesamowicie ważne jest, że Rhodes jest namawiany na terapię. Nie trzeba walczyć ze wszystkim samemu, warto sięgnąć po pomoc.
W książce znajduje się również wątek kryminalny, który ładnie spiął książkę w całość.
Ogromna polecajka!
Recenzja powstała we współpracy reklamowej z wydawnictwem.
Wspaniałe zaskoczenie! Dawno nie czytałam takiej fajnej obyczajówki! 😊
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRhodes na służbie w policji, podczas jednej z zaplanowanych akcji, traci partnera. Przyjaciel w wyniku postrzału dosłownie wykrwawia się w ramionach naszego bohatera.
Rhodes, targany olbrzymimi wyrzutami sumienia, popada w nałogi i łapie się wszystkiego, co może mu pomóc przetrwać noc. Sytuacji nie...
Zabrakło mi rozbudowania akcji poszukiwawczej. Nie mamy żadnego obrazu co się stało, jak się bohaterka znalazła w danym miejscu. Możemy jedynie gdybać i sie zastanawiac. Jest to niedociagniecie, które zaważyło na mojej ocenie.
Zabrakło mi rozbudowania akcji poszukiwawczej. Nie mamy żadnego obrazu co się stało, jak się bohaterka znalazła w danym miejscu. Możemy jedynie gdybać i sie zastanawiac. Jest to niedociagniecie, które zaważyło na mojej ocenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to༄ Zastanawiam się przez chwilę, jacy będą inni policjanci. A zwłaszcza ta policjantka, o której mówiła staruszka. Czy będzie w porządku, czy od razu zacznie mi robić pod górkę? ༄
ৎ୭ Jeśli mam być szczerze po ten tytuł sięgnęłam głównie przez moją przyjaciółkę Madzię, która jest patronką tej książki i tyle mi mówiła o policjantach, że sama stwierdziłam, że muszę przeczytać jak tylko będzie premiera i na całe szczęście, nie rozczarowałam się.
ৎ୭ Styl Sabiny jest bardzo przyjemny w odbiorze. Choć na początku trudno było mi się do niego przyzwyczaić, bo nie jest to typ, który czytam na codzień, tak po pierwszych około dwóch rozdziałach przekonałam się do niego i całą historię skończyłam w jeden wieczór.
ৎ୭ Jeśli chodzi o głównych bohaterów to muszę przyznać, że na początku miałam bardzo mieszane uczucia do nich. Z jednej strony lubiłam ich, ale z drugiej brakowało czegoś. Jak się okazało chodziło o to co się stało, że byli tacy, a nie inni. Wraz z przebiegiem fabuły wkręcałam się w nich coraz bardziej i ostatecznie mogę stwierdzić, że lubię ich.
ৎ୭ Rhea jest postacią, którą z tej dwójki trudniej mi było polubić. Prawdpodobnie przez to jak bardzo była zamknięta w sobie. Gdy z czasem poznałam jej historię i przestała być tylko policjantką, która z nikim praktycznie nie rozmawiała, naprawdę okazała się osobą o której chciałam czytać i ostatecznie mimo początków, bardzo się dogadałyśmy.
ৎ୭ Rhodes'a było łatwiej głównie dlatego, że jego historia była znana w większości od początku. Otwieramy książkę i od razu dowiadujemy się dlaczego przeprowadza się do Hazelwood. Miasteczko ma pomóc mu się podratować po tragedii, która go spotkała. Z racji, że rozdziały były głównie z jego perspektywy w łatwiejszy sposób można go było poznać.
ৎ୭ Ich relacja była ciekawa. Nie wiem jak to mogę określić inaczej. Sekrety które oboje skrywali sprawiały, że rozumieli siebie nazwzajem. Oni po prostu dla siebie byli. Wciągała mnie bardzo i nie nudziła, przez co chciałam ich więcej i więcej.
ৎ୭ Jeśli chodzi o motyw małego miasteczka, to muszę powiedzieć, że został on w stu procentach spełniony. Wszyscy się znają i wszyscy wszystko obgadują. Nie ma sytuacji, że nikt nie dostałby pomocy. Coś potrzeba? Ktoś to załatwi. Uwielbiam klimat który można było znaleźć w Hazelwood.
ৎ୭ To, że są policjantami również nie okazało się tylko pobocznym wątkiem, czy takim co był wspomniany na początku, a potem zapomniany. Przewija się on przez całą książkę i jest on według mnie świetnie rozwinięty. Widać, że został zrobiony research i nie było czegoś takiego jak pisanie na odwal, bo taka praca akurat do nich pasowała.
ৎ୭ Oczywiście mój ulubiony wątek czyli przyjaźni również się pojawił. W tym wypadku chodzi o ich współpracownika Lucasa. Ich relacje są cudowne. Ploteczki nad ploteczkami, tutaj on załatwi pomoc dla Rhodesa, a tam powie co i jak. Serio świetnie mi się to czytało.
ৎ୭ Jedyną rzeczą do której chcę się przyczepić to klucze. Nie jest to jakoś bardzo ważne do fabuły ale mnie osobiście zirytowało i siedziałam i to mocno analizowałam. Najpierw mamy powiedziane, że jest jeden komplet kluczy, więc gdy tata Lucasa przychodził by się zająć ogródkiem, Rhodes na niego czekał za nim wyszedł z pracy, a potem pierwszy mężczyzna na niego. Później dostajemy informację, że został dorobiony drugi, więc nie muszą na siebie nawzajem już czekać. Jednak gdy Rhodes wraca pewnego dnia do domu, mówi że wyciągnął klucze do domu spod doniczki, gdzie zostawił je wcześniej ojciec jego kolegi. Jest to mała rzecz ale lekko mnie zdezorientowała.
ৎ୭ Ogólnie szczerze polecam tą książkę. Mimo tego, że nie była to historia w stu procentach dla mnie i sama wolę na codzień czytać trochę inne tak dalej była dobra. Napewno sięgnę po inne pozycje tej autorki oraz mam nadzieję, że jeśli wy będziecie czytać to również wam się spodoba.
༄ Zastanawiam się przez chwilę, jacy będą inni policjanci. A zwłaszcza ta policjantka, o której mówiła staruszka. Czy będzie w porządku, czy od razu zacznie mi robić pod górkę? ༄
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toৎ୭ Jeśli mam być szczerze po ten tytuł sięgnęłam głównie przez moją przyjaciółkę Madzię, która jest patronką tej książki i tyle mi mówiła o policjantach, że sama stwierdziłam, że muszę przeczytać...
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_rebelde @sabinamoone_autorka_
Zapraszam do Hazelwood! Na pozór to senna, urokliwa mieścina, wprost stworzona na jesień życia. Prawda jest jednak zupełnie inna – to raczej ślepy zaułek dla życiowych rozbitków, którzy nie mają już gdzie uciec. Choć na zewnątrz panuje cisza, pod spodem aż wrze od brudnych tajemnic, a plotki niosą się tu z prędkością światła. W tych mało sprzyjających okolicznościach dostajemy świetny miks thrillera z romansem dwójki mocno poharatanych policjantów.
Poznajcie Rhodesa. Po tym, jak jego przyjaciel zg|n@ł na służbie, facet dosłownie leci w przepaść. Codziennie zżerają go wyrzuty sumienia, a noce to jeden wielki koszmar, więc szuka ucieczki w substancjach nie do końca legalnych. Żeby było zabawniej to zaopatruje się u tych samych typków, których jeszcze chwilę temu z wielką chęcią pakował za kratki. Gość totalnie traci grunt pod nogami i przez to otępienie nawet nie widzi, w jak ogromne bagno właśnie się ładuje.
Na przeciwległym biegunie mamy Rheę Parker. Rhodes to jeden wielki chodzący bałagan, a ona? Totalna służbistka pozbawiona emocji. Jest tak sztywna i profesjonalna, że dosłownie odstrasza ludzi samym swoim spojrzeniem. Ale jak to bywa w przyciąganiu przeciwieństw – Rhodesa aż skręca, żeby rozbić ten jej gruby pancerz milczenia i sprawdzić, co Rhea tak pieczołowicie pod nim ukrywa. Nawet jeśli dogrzebanie się do prawdy miałoby pociągnąć ich oboje na dno.
Początkowo fabuła snuje się niespiesznie, pozwalając nam wejść w głowy tej połamanej dwójki, ale bez obaw – nuda wam nie grozi. Hazelwood skrywa sporo mroku. Kiedy na horyzoncie pojawiają się intrygi i niewyjaśnione zbr0dnie, bohaterowie są zmuszeni połączyć siły. Gdy zaczynają wspólnie węszyć, akcja fajnie przyspiesza, a napięcie gęstnieje. To właśnie śledztwo w tym pełnym hipokryzji miasteczku staje się punktem zapalnym ich relacji.
A jeśli liczycie na słodki romansik i rzucanie się sobie w ramiona o zachodzie słońca, to nie ten adres. Emocjonalnie to prawdziwy slow-burn, choć trzeba przyznać, że do fizycznych konkretów przechodzą ekspresowo 🥵. Ich więź kiełkuje na bardzo grząskim gruncie strachu i starych win. Zarówno on, jak i ona nie są postaciami wyciętymi z żurnala, mają swoje demony, ale małymi kroczkami uczą się przed sobą otwierać. Cieszą drobne gesty, które dają im trochę światła w tej ponurej codzienności. Autorka udowadnia, że miłość to nie jest magiczny plaster w jednorożce, który leczy wszystkie rany. Zazwyczaj po prostu wyciąga na wierzch to, co najchętniej zamietlibyśmy pod dywan.
Książka nie jest długimi tomiszczem, a akcja zasuwa do przodu, więc czyta się to błyskawicznie! Wszystko dzieje się szybko, a pożądanie uderza w nich nagle, ale według mnie ten pęd pasuje do chaosu w ich życiu. Zamiast ciągnących się w nieskończoność podchodów, mamy tu gwałtowną eksplozję emocji dwójki ludzi, którzy lgną do siebie w sytuacji bez wyjścia.
Sposób, w jaki poprowadzono ten romans, kupił mnie całkowicie. Zaczynają od łóżka, ale to te kilkanaście minut "po wszystkim" – luźna rozmowa i odrobina czułości – budują między nimi bliskość. To świetny dowód na to, że fizyczność potrafi zburzyć najwyższe mury.
Muszę też pochwalić przedstawienie zmagania Rhodesa z nałogiem. Świetnie oddano to, co dzieje się w głowie osoby walczącej z uz@leżni€niem – te wszystkie próby oszukania samego siebie, żeby tylko nie wziąć. I jasne, ostateczne wyjście na prostą idzie mu może odrobinę zbyt gładko, ale odebrałam to jako celowy przekaz. Pokazuje to, jak wielką motywację daje sama rozmowa i jak obecność drugiej osoby potrafi wyciągnąć człowieka z najczarniejszej dziury.
To mega wciągająca lektura ze świetnym, gęstym klimatem i postaciami z krwi i kości. Jeżeli macie ochotę na coś dynamicznego na jeden wieczór, co zaserwuje wam rewelacyjną chemię między bohaterami – bierzcie w ciemno.
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_rebelde @sabinamoone_autorka_
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam do Hazelwood! Na pozór to senna, urokliwa mieścina, wprost stworzona na jesień życia. Prawda jest jednak zupełnie inna – to raczej ślepy zaułek dla życiowych rozbitków, którzy nie mają już gdzie uciec. Choć na zewnątrz panuje cisza, pod spodem aż wrze od brudnych tajemnic, a plotki niosą się tu z...
★★★★★★★★★★
[ współpraca reklamowa/patronat medialny ]
"Czekając na świt" to historia, która kupiła mnie już po pierwszych pięciu stronach, a z każdą kolejną było jeszcze lepiej.
Rhodes przyjeżdża do miasteczka z masą trudnych przeżyć spoczywających mu na barkach. Mierzy się z bolesnymi wspomnieniami pojawiającymi mu się co chwilę przed oczami, wyrzutami sumienia i słabościami, które powolutku go pochłaniają.
Jego droga nagle przecina się z Rheom Parker, która od razu zwraca jego uwagę swoim charakterkiem, a że nie pałają do siebie miłością od pierwszego wejrzenia będą musieli od teraz jakoś znosić się na nawzajem na wspólnych patrolach i dojść do porozumienia.
Ich relacja jest na maksa intrygująca. Każdy z nich nosi w sercu masę swoich przeżyć i tajemnic, oboje mają na maksa mocne charaktery co czuć na każdym kroku, a jednocześnie coś niesamowicie ich do siebie ciągnie. Autorka cudownie przedstawiła te przeskakujące między nimi iskry i elektryzujące napięcie, ale też tą tworząca się małymi kroczkami głębszą relacje, w której coraz mocniej się otwierali.
Klimat tej książki jest do cna pochłaniający. Nie mogłam się od niej oderwać i z zapartym tchem czytałam każdy następny rozdział. Byłam bombardowana masą emocji, a każdą z nich przeżywałam razem z bohaterami, bo nie mieli oni chwili wytchnienia.
Poruszonych było też sporo wątków, z którymi spotkałam się po raz pierwszy. Jest to historia, która zaskakiwała i fascynowała mnie na każdym kroku i chociaż wiele z tych scen niesamowicie bolało, to bawiłam się przy nich niezwykle dobrze.
Kompletnie nie odczuwałam płynącego czasu, a przyjemny styl pisania autorki tylko to wzmagał🥹 jeżeli szukacie czegoś intrygującego, wciągającego, trochę mrocznego, ale przy tym emocjonalnego to z pewnością w tej historii się odnajdziecie🩶
★★★★★★★★★★
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[ współpraca reklamowa/patronat medialny ]
"Czekając na świt" to historia, która kupiła mnie już po pierwszych pięciu stronach, a z każdą kolejną było jeszcze lepiej.
Rhodes przyjeżdża do miasteczka z masą trudnych przeżyć spoczywających mu na barkach. Mierzy się z bolesnymi wspomnieniami pojawiającymi mu się co chwilę przed oczami, wyrzutami sumienia i...
Romans małomiasteczkowy w połączeniu z dwójką policjantów? Oczywiście, że to biorę, bo jest to ciekawe i na pewno rzadko spotykane.
Rhodes po stracie przyjaciela nie mogąc sobie poradzić zaczął mieć nocne koszmary i sięgnął po narkotyki od ludzi których kiedyś zamykał. Mężczyzna miał więc jedno wyjście do wyboru. Albo przyjmie pracę z małym miasteczku, albo straci raz na zawsze odznakę. Rhea jest jego przeciwieństwem. Chłodna, zdystansowana twarda, a jej reputacja jest nie do ruszenia. Kobieta to kompletna zagadka, ponieważ nie ujawnia o sobie prywatnych rzeczy i cechuje się profesjonalizmem.
Akcja toczy się bardzo powoli, ale dzięki temu poznajemy głównego bohatera. Niby jest to lekka historia, ale mamy w niej też drugie dno. Otóż główny bohater jest w niebezpieczeństwie, ale nie zdaję sobie początkowo z tego sprawy.
Trochę miałam kłopot z opisami, ponieważ przytłaczały mnie i sprawiały, że z trudem skupiałam się na fabule. Miałam wrażenie jakby były o wszystkim i o niczym, więc można było je skrócić, aby nie czuć się znudzonym.
Za to ogromnym plusem jest to, że motyw policjantów przewija się przez całą historię. Nie jest on tłem a bardziej wychodzi na prowadzenie przez to historia stała się jeszcze bardziej ciekawska.
Historię wyróżnia to, że bohaterowie są silni i trudno jest im nawiązać jakąkolwiek więź, ale też zostali bardzo mocno zranieni. A co za tym idzie zaufanie komukolwiek jest dla nich bardzo trudne. Zostało to opisane w bardzo ciekawy sposób, ale co najważniejsze ten wątek był powielany wiele razy tak, aby w pełni zrozumieć to co czuli Rhodes i Rhea.
"Czekając na świt" to historia o tym, że nawet jeśli chcemy uciec przed przeszłością ona nie da nam tak łatwo zapomnieć. Walka ze swoimi demonami i tym co nakazuje rozsądek to właśnie to o czym kierowali się bohaterowie.
Romans małomiasteczkowy w połączeniu z dwójką policjantów? Oczywiście, że to biorę, bo jest to ciekawe i na pewno rzadko spotykane.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRhodes po stracie przyjaciela nie mogąc sobie poradzić zaczął mieć nocne koszmary i sięgnął po narkotyki od ludzi których kiedyś zamykał. Mężczyzna miał więc jedno wyjście do wyboru. Albo przyjmie pracę z małym miasteczku, albo straci raz na...
[ współpraca reklamowa/patronat medialny ]
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją policjantów. Książki, którą z każdym kolejnym przeczytanym kocham jeszcze bardziej. W książce poruszane są ciężkie tematy, więc moja prośba zanim zaczniecie ją czytać sięgnijcie po ostrzeżenie! Książka kierowana jest do osób pełnoletnich!
𝐂𝐳𝐞𝐤𝐚𝐣𝐚𝐜 𝐧𝐚 𝐒𝐰𝐢𝐭 to małomiasteczkowy romans, którego akcja dzieje się tuż po tym, jak Rhodes: główny bohater zostaje zesłany na tutejszy komisariat. Już od początku czuł się, jak w klatce. W dodatku nuda potęgowała jego myślenie o zmarłym przyjacielu. Jednak po dotarciu na komendę, okazuje się, że będzie współpracował z Rhea: główną bohaterkę z wysokim temperamentem do sprzeczek. W dodatku ona także ma swoje demony przeszłości.
Fabularnie ich relacja rozwija się powoli, na codziennych patrolach, czy przypadkowych spojrzeniach. Oboję są zamknięci w sobie i zmagają się z własnymi problemami, ale z biegiem czasu zbliżają się coraz bardziej. To naprawdę dobrze się czyta, stopniowo odkrywamy ich uczucia. Co prawda Rhodesa szybciej, bo w głównej mierze skupiamy się na jego perspektywie widzenia. Za to Rhea, wydaje mi się bardziej zamknięta w sobie, w dodatku jest tylko kilka rozdziałów z jej perspektywy, zwłaszcza na końcu. (czemu? tego nie zdradzam). Więc im więcej czasu spędzają razem to ja, jak i Rhodes przekonujemy się do głównej bohaterki.
Warto też zwrócić uwagę, że nie tylko główni bohaterowie są świetni. Uwielbiam wiele pobocznych postaci, ale tylko Lucas zostanie najdłużej w moim sercu. Uwielbiam jego humor w książce, czasem zbyt dramatyczne podejście. Kocham barwne postacie, a on był takim małym świetlikiem co scala wszystko!
Za to mogę wam obiecać, że końcówka zmiecie was z planszy. Ostatnie pięćdziesiąt stron czytałam z otwartą buzią. To co Sabina wymyśliła w całej książce i jak to wszystko się ze sobą łączy. Jestem szczerze zakochana.
Do następnego, V! ❤️🩹
[ współpraca reklamowa/patronat medialny ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzisiaj przychodzę do was z recenzją policjantów. Książki, którą z każdym kolejnym przeczytanym kocham jeszcze bardziej. W książce poruszane są ciężkie tematy, więc moja prośba zanim zaczniecie ją czytać sięgnijcie po ostrzeżenie! Książka kierowana jest do osób pełnoletnich!
𝐂𝐳𝐞𝐤𝐚𝐣𝐚𝐜 𝐧𝐚 𝐒𝐰𝐢𝐭 to małomiasteczkowy romans, którego...
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 ⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆
❝ Nie chciałam mu ulegać. To nie w moim stylu. Podobała mi się nasza mała gra, kiedy spotkaliśmy się w klubie. ❞
[ ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ \ ᴘᴀᴛʀᴏɴᴀᴛ ᴍᴇᴅɪᴀʟɴʏ ]
Do Hazelwood nie trafia się przypadkiem. Tu przyjeżdżają ludzie, którzy nie mają już dokąd wracać. Po śmierci przyjaciela, Rhodes coraz bardziej oddala się od ludzi i traci wiarę w siebie.
Ta historia od pierwszych stron wciąga w swój mrok i nie pozwala się od niego oderwać. Jest w niej coś niepokojącego, coś, co sprawia, że czyta się dalej z narastającym napięciem, jakby podskórnie czuło się, że to dopiero początek czegoś znacznie głębszego. Sięgnęłam po nią z dużymi oczekiwaniami, bo twórczość Sabiny nie jest mi obca i dokładnie wiedziałam, jakich emocji mogę się spodziewać. Mimo to ta historia i tak mnie zaskoczyła. Choć nie jest długa, zostawia po sobie coś ciężkiego, intensywnego. Coś, co siedzi w głowie jeszcze długo po ostatniej stronie. To jedna z tych książek, które udowadniają, że objętość nie ma żadnego znaczenia, jeśli historia trafia prosto w serce.
Hazelwood to miejsce duszne, pełne niedopowiedzeń i sekretów, które czuć na każdej stronie. Klimat tej książki jest absolutnie niesamowity. Jest mroczny i lepki od emocji. Wątek zagadki i morderstw wciąga i buduje napięcie. Najbardziej poruszyli mnie bohaterowie. Rhodes i Rhea to postacie pełne pęknięć, bólu i sprzeczności. Ona wydaje się niemal nieskazitelna – opanowana, zdystansowana, perfekcyjna, jakby nic nie było w stanie wytrącić jej z równowagi. I właśnie ta pozorna idealność przyciąga najbardziej. Rhodes z każdą kolejną chwilą coraz mocniej próbuje zajrzeć pod tę nienaganną powierzchnię, jakby instynktownie wyczuwał, że pod kontrolą i chłodem kryje się coś znacznie bardziej skomplikowanego. Ich relacja jest trudna, nieoczywista i… uzależniająca w czytaniu. Jest w niej coś niebezpiecznego, coś, co przyciąga i jednocześnie każe się zatrzymać.
I tak, pojawia się tu również erotyka, ale nie jest ona tanim dodatkiem. Ona wynika z emocji, z napięcia między bohaterami, z tego wszystkiego, co niewypowiedziane. Jest surowa, intensywna i idealnie wpisuje się w klimat całej historii!
Totalnie przepadłam w tej książce. Zakochałam się w niej. W jej klimacie, bohaterach, emocjach. To jedna z tych historii, które nie są łatwe, ale właśnie dlatego zostają z czytelnikiem na dłużej. Zdecydowanie coś więcej niż tylko książka zagadka. To opowieść o bólu, o tajemnicach i o uczuciu, które zamiast ratować… obnaża wszystkie tajemnice, które chcieliśmy ukryć.
Mam nadzieję, że gdy po nią sięgniecie, zachwyci również i Was! A ja całym sercem jeszcze raz chciałabym Ci Sabina podziękować za kolejne zaufanie. Patronowanie tej historii to był zaszczyt! 🩷
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 ⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❝ Nie chciałam mu ulegać. To nie w moim stylu. Podobała mi się nasza mała gra, kiedy spotkaliśmy się w klubie. ❞
[ ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ \ ᴘᴀᴛʀᴏɴᴀᴛ ᴍᴇᴅɪᴀʟɴʏ ]
Do Hazelwood nie trafia się przypadkiem. Tu przyjeżdżają ludzie, którzy nie mają już dokąd wracać. Po śmierci przyjaciela, Rhodes coraz bardziej oddala się od ludzi i traci wiarę w...