Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem

Okładka książki Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem autorstwa Magdalena Matraszek
Okładka książki Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem autorstwa Magdalena Matraszek
Magdalena Matraszek Wydawnictwo: Wielka Litera reportaż
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2026-01-14
Data 1. wyd. pol.:
2026-01-14
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383603193
Wszystko jest OK – historia kobiety, która przeżyła poronienie, dwa porody i aborcję.


MIĘDZY NADZIEJĄ A STRATĄ

O poronieniu i aborcji już było. O żałobie, traumie i przemocy położniczej też. Ale nigdy tak osobiście. Nigdy kobieta, która doświadczyła każdego z tych przeżyć, nie zdecydowała się opowiedzieć o nich z własnej perspektywy obejmującej tak trudne momenty w ciele jednej osoby.
Magdalena Matraszek przeżyła poronienie, dwa porody i aborcję. I potrzebowała lat, by otrząsnąć się z szoku i traumy szpitalnego odczłowieczenia. Dziś jest w pełni pogodzona z tym, że nie na wszystkie wydarzenia w naszym życiu mamy wpływ. „Ale mamy wpływ na to, jak na nie zareagujemy, co z nimi zrobimy i co im pozwolimy zrobić ze sobą” – pisze. Bo nie zawsze wszystko jest OK.
Średnia ocen
8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem

Średnia ocen
8,5 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem

avatar
1
1

Na półkach:

„Wszystko jest OK” Magdaleny Matraszek to książka, w której próżno szukać idealistycznej wizji macierzyństwa, nie jest to także wyłącznie książka dla kobiet w ciąży. Autorka zwierza się czytelniczkom i czytelnikom, pisze o tym, co dzieje się z kobietą w systemie okołoporodowej opieki medycznej w Polsce i o tym, jak bardzo można być w tym bezbronną. Ta bezbronność ma różne wymiary, występuje po stracie, w porodzie, czy w chwili decyzji o aborcji. Autorka mówi także o tym, jak łatwo jednym zdaniem odebrać pacjentce godność, albo dać jej poczucie bezpieczeństwa. Na podstawie własnych doświadczeń diagnozuje słabości systemu: brak empatii, brak informacji, brak wyboru. Gorąco polecam lekturę tej książki wszystkim, nie tylko kobietom.

„Wszystko jest OK” Magdaleny Matraszek to książka, w której próżno szukać idealistycznej wizji macierzyństwa, nie jest to także wyłącznie książka dla kobiet w ciąży. Autorka zwierza się czytelniczkom i czytelnikom, pisze o tym, co dzieje się z kobietą w systemie okołoporodowej opieki medycznej w Polsce i o tym, jak bardzo można być w tym bezbronną. Ta bezbronność ma różne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
6

Na półkach:

Przeczytałam „Wszystko jest OK” z dużymi emocjami.
To książka, która poruszyła we mnie bardzo osobiste wspomnienia i momentami zatrzymywała mnie na dłużej przy własnych refleksjach.

Najbardziej zachwycił mnie język, jakim autorka opisuje swoje przeżycia. Jest niezwykle autentyczny, szczery i jednocześnie bardzo obrazowy. Emocje, które jej towarzyszą, zostały przedstawione w taki sposób, że czytając, miałam poczucie, jakbym uczestniczyła w tych trudnych doświadczeniach razem z nią.

To książka, która zostaje w głowie i w sercu na długo po przeczytaniu.
Bardzo polecam!

Przeczytałam „Wszystko jest OK” z dużymi emocjami.
To książka, która poruszyła we mnie bardzo osobiste wspomnienia i momentami zatrzymywała mnie na dłużej przy własnych refleksjach.

Najbardziej zachwycił mnie język, jakim autorka opisuje swoje przeżycia. Jest niezwykle autentyczny, szczery i jednocześnie bardzo obrazowy. Emocje, które jej towarzyszą, zostały przedstawione...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Bardzo trudny i zarazem potrzebny tekst. Brawo dla autorki.

Bardzo trudny i zarazem potrzebny tekst. Brawo dla autorki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

90 użytkowników ma tytuł Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem na półkach głównych
  • 53
  • 37
12 użytkowników ma tytuł Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem przeczytali również

Jak robić sztukę Kate Bryan
Jak robić sztukę
Kate Bryan
Kate Bryan udało się stworzyć niezwykle interesujący poradnik/reportaż na temat sztuki. Autorka zna się na rzeczy, bowiem z wykształcenia jest historykiem sztuki, a z zawodu kuratorem i zajmuje się popularyzowaniem kultury. Swoją książkę podzieliła na pięć części. W pierwszej tłumaczy, czym w ogóle jest sztuka. W drugiej daje praktyczne porady na temat tego, jak odczytywać dzieła sztuki. W kolejnej przekonuje, że każdy z nas może być uprawiać sztukę, nie potrzeba do tego szczególnych talentów. Czwarty rozdział poświęca temu, jak można w swoim własnym domy stworzyć kącik ze sztuką, natomiast w ostatniej części pisze, jak zostać artystą. Czuć, że autorka żyje sztuką i to jej prawdziwa pasja. Chociaż autorka podeszła do tematu wszechstronnie, nie przytłacza czytelnika. Ma lekkie, dowcipne pióro, pozbawione skomplikowanej terminologii, a język jest zrozumiały dla przeciętnego człowieka. Atutem jest również wydanie książki. Ilustracje autorstwa Davida Shirgleya świetnie współgrają z treścią. Rozdziały też są raczej krótkie, dzięki czemu książkę naprawdę sprawnie się czyta. Nawet jeśli nie należycie do znawców tematu, gwarantuję, że dobrze spędzicie czas z tą książką. Poza tym, że można się z niej naprawdę dużo dowiedzieć, to stanowi ogromne źródło inspiracji. Autorka udowadnia, że nie trzeba być znawcą, aby doceniać sztukę, a nawet samemu ją tworzyć. Polecam
zona_ksiegarza - awatar zona_ksiegarza
oceniła na81 miesiąc temu
Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami Philip Gourevitch
Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami
Philip Gourevitch
Reportaże to gatunek, po który bardzo lubię sięgać, jednak ten okazał się zupełnie inny niż wszystkie dotychczasowe. Jest niezwykle brutalny, a opisywane wydarzenia momentami dosłownie mrożą krew w żyłach. W kwietniu 1994 roku rząd Rwandy wezwał większość Hutu do eksterminacji mniejszości Tutsi. W ciągu zaledwie trzech miesięcy zamordowano około 800 tysięcy osób. Sięgając po tę książkę, spodziewałam się, że będzie ona trudna, jednak rzeczywistość okazała się jeszcze bardziej przytłaczająca. Już sam tytuł, który nie jest metaforą, lecz autentycznym zdaniem wypowiedzianym w obliczu tragedii, doskonale oddaje ciężar tej historii. Ukazuje bezradność i świadomość nieuchronnego losu, jaki spotkał Tutsi. Reportaż dotyczy ludobójstwa w Rwandzie z 1994 roku. Gourevitch przybywa na miejsce już po zakończeniu masakr, jednak sam zauważa, że choć zabijanie ustało, jego konsekwencje wciąż są obecne. Autor pokazuje, jak wygląda życie społeczeństwa po tak ogromnej tragedii oraz jak funkcjonują ludzie na co dzień po doświadczeniu takiej skali przemocy. Warto podkreślić, że reportaż jest bardzo kompleksowy. Autor nie ogranicza się jedynie do opisu samych wydarzeń, lecz przedstawia także tło historyczne i napięcia społeczne, które doprowadziły do ludobójstwa. Wyraźnie pokazuje, że nie była to spontaniczna eskalacja przemocy, lecz proces, który rozwijał się stopniowo i prowadził do tragicznego finału. To nie jest książka oparta wyłącznie na liczbach i faktach. To przede wszystkim opowieść o ludziach, ich emocjach i doświadczeniach. Opisy są niezwykle sugestywne i poruszające. Mimo że formalnie jest to reportaż, czyta się go jak przejmującą, momentami wręcz przytłaczającą opowieść o ludzkim okrucieństwie. Istotnym elementem książki jest również krytyka krajów rozwiniętych, które nie zareagowały odpowiednio na tragedię i nie udzieliły potrzebnej pomocy. To niezwykle brutalna i wstrząsająca lektura. Autor wykonał ogromną pracę, tworząc reportaż, który na długo pozostaje w pamięci. Jeśli temat ludobójstwa w Rwandzie jest Wam nieznany, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, jednak miejcie na uwadze, że porusza ona bardzo trudne i obciążające treści.
Las Bookowy - awatar Las Bookowy
ocenił na79 dni temu
Bestialska historia świata Michał Waleszczyński-Lis
Bestialska historia świata
Michał Waleszczyński-Lis
Jeśli myślicie, że macie bujną wyobraźnię, a po wszystkich przeczytanych przez Was książkach o najgorszych zbrodniarzach tego świata nic Was nie zaskoczy, to obawiam się, że jesteście w błędzie… dużym błędzie. W jednym z rozdziałów „Bestialskie historie świata” autor używa określenia „najniższy krąg piekła”. Moim zdaniem, każdy rozdział powinien się tak zaczynać i kończyć. Historie, skrupulatnie wybrane przez autora, to wachlarz tak przerażających wydarzeń z każdego zakątka świata, że niejednokrotnie w myślach prosiłam, żeby okazało się to wytworem wyobraźni Michała. Zdałam sobie jednak sprawę, że tego nie dałoby się wymyślić. „Bestialska historia świata” nie jest pozycją dla każdego. Tu nawet pewni siebie fani tematyki true crime poczują strach. Przygotuję się na to, że zwątpicie w ludzkość, i jakiekolwiek granice. W efekcie wielu z Was być może nie dotrwa do końca opisanych wydarzeń, może odłoży książkę na półkę, z myślą, czy chce do niej wrócić. Ale jeśli jesteście gotowi, aby poznać historie bestii w ludzkim ciele to ta pozycja zdecydowanie jest dla Was. Duży szacunek dla autora, za to, że uprzedza o brutalnych opisach. Myślę, że mimo świadomego sięgnięcia po tą pozycję nie każdy jednak będzie w stanie przez nią przebrnąć. Nie będę Wam zdradzać antybohaterów tej pozycji, ani tego jakich okrucieństw są w stanie dopuścić się ludzie, choć ludźmi ciężko ich nazwać. Powiem tylko: spodziewajcie się niespodziewanego. I to akurat w tym przypadku nic pozytywnego. Zapewniam jednak, że jeśli niestraszne są Wam makabryczne zbrodnie, których dopuszcza się człowieka wobec drugiego człowieka, to zapraszam do tej mrocznej podroży, którą nazwać podróżą do piekła to jak nie powiedzieć nic.
zaczytana_zbrodnia - awatar zaczytana_zbrodnia
oceniła na92 dni temu
Wampir z Osielska Krzysztof Drozdowski
Wampir z Osielska
Krzysztof Drozdowski
Sięgnęłam po „Wampira z Osielska” przede wszystkim ze względu na lokalność.True crime ma w sobie naturalny ciężar, ale tutaj dodatkowo działało poczucie, że to nie jest „gdzieś”, tylko niemal „tu”. Najbardziej zaskoczył mnie sam Stefan Rachubiński. Zamiast budzącej grozę figury znanej z wyobrażeń czy medialnych narracji, dostajemy człowieka niepozornego, wycofanego, zaburzonego i z niskim ilorazem inteligencji. Ten brak spektakularności w jego wizerunku pokazuje, jak bardzo zło potrafi być zwyczajne i trudne do uchwycenia na pierwszy rzut oka. Samo określenie „wampir” funkcjonuje tu bardziej jako efekt społecznego lęku i potrzeby nazwania zagrożenia niż jako odzwierciedlenie skali zbrodni. To pokazuje, jak łatwo rodzi się legenda - niekoniecznie z faktów, lecz z emocji, napięcia i atmosfery wokół zdarzeń. Na poziomie merytorycznym książka jest bezdyskusyjnie dopracowana. Widać ogrom pracy włożonej w dotarcie do materiałów: akt sprawy, zeznań, dokumentów sądowych. Autor bardzo dokładnie rekonstruuje przebieg śledztwa i oddaje realia PRL z ich ograniczeniami, presją i licznymi błędami. To cenny zapis nie tylko samej zbrodni, ale też sposobu prowadzenia dochodzeń w tamtym czasie. Jednocześnie forma tej publikacji nie będzie dla każdego. Dominują cytaty i zdjęcia przez co trudno mówić o płynnej, angażującej narracji, bo zaplecze fabularne jest wąskie. Ja osobiście lubię, gdy ktoś „opowiada” historię - buduje napięcie, nadaje jej rytm, pomaga uporządkować fakty. Tutaj gra autentyczność, owszem, ale wiąże się z pewną surowością formy i poczuciem fragmentaryczności w odbiorze. „Wampir z Osielska” przypadnie do gustu przede wszystkim tym, którzy w true crime cenią dokument i kontekst bardziej niż literacką narrację. W moim przypadku to właśnie lokalność wyraźnie pogłębiła odbiór - bez niej byłby to po prostu solidny reportaż, z nią staje się historią znacznie trudniejszą do zignorowania i zapomnienia.
Typiaraodkryminalow - awatar Typiaraodkryminalow
ocenił na61 dzień temu
Spowiedź detektywa. Oszustwa, szantaże, zdrady Magdalena Kuszewska
Spowiedź detektywa. Oszustwa, szantaże, zdrady
Magdalena Kuszewska Dariusz Korganowski
Jak można być tak naiwnym? Przyznajcie ile razy tak pomyśleliście, gdy przeczytaliście bądź usłyszeliście kolejną historię, w której zakochana osoba powierza nowej sympatii oszczędności życia w celu ich zainwestowania lub jako formę tymczasowej pomocy? To samo dzieje się, gdy słyszymy, że jeden z małżonków chowa telefon, zaczyna bardziej o siebie dbać i częściej wychodzi z domu. Czerwone światełka rozbłyskują natychmiast. Wydaje się, że sami nigdy nie popełnilibyśmy takiego błędu, że dostrzeglibyśmy nieczyste zamiary w porę. Jednak, jak pokazuje reportaż „Spowiedź detektywa”, czasami bardzo trudno będąc w samym środku pewnych zdarzeń i relacji spojrzeć na wszystko trzeźwo i podjąć właściwe kroki. Bywa też, że splot wydarzeń następuje z taką szybkością i siłą, że ludzie nie są w stanie sami sobie pomóc. Detektyw Dariusz Korganowski to były policjant, który od lat zajmuje się najróżniejszymi sprawami od zdrad, kradzieży i porwań rodzicielskich, aż po cyberprzestępstwa. W swojej książce wspomina śledztwa, które prowadził na przestrzeni lat, uświadamiając czytelnikowi, że oszukać można niemal każdego. Historie matrymonialnych oszustów, którzy bezwzględnie żerują na potrzebie miłości i samotności, przypadki śledzenia dzieci przez rodziców, walki z agresywnymi stalkerami czy zdrad emocjonalnych i fizycznych pochłonęły mnie bez reszty. Autor zachowuje przy tym maksimum tajemnicy zawodowej, jednak nawet tak okrojone opowieści uświadamiają, jak łatwo skrzywdzić kogoś pochopnym osądem o głupotę czy naiwność. Każdy z nas może bowiem natrafić w życiu na niewłaściwą osobę, wobec której stanie się bezbronny. Przytoczonych historii jest w tej książce naprawdę sporo. Nie wszystkie kończą się źle, są też takie, które pokazują, że brak szczerości w relacji może prowadzić do ogromnych podejrzeń i nieporozumień. Bardzo podobało mi się również to, w jaki sposób detektyw opisuje standardy, jakie powinny panować w agencjach detektywistycznych. Ostrzega przed nieuczciwymi i niekompetentnymi osobami, które, wykorzystując ludzkie tragedie, oferują usługi w zawyżonych cenach lub co gorsza zamiast pomóc, tylko pogarszają sytuację poszkodowanych. Niekiedy Korganowski wspomina także, jak zakończyła się dana sprawa i jak potoczyło się dalsze życie osób, których dotyczyło śledztwo. Nie kreuje się przy tym na detektywa rodem z filmów, który musi potwierdzać swój autorytet siłą, gadżetami czy samochodami. Jak sam przyznaje, najważniejsza jest zawsze szczerość klienta. I to właśnie szczerość jest moim zdaniem słowem kluczowym tej książki. Żałuję jednak, że niektóre sprawy nie zostały omówione bardziej szczegółowo brakowało mi kilku dłuższych, bardziej pogłębionych historii. Rozumiem jednak, że konieczne było zachowanie równowagi, aby osoby poszkodowane nie poczuły się wykorzystane (często po raz kolejny). Spowiedź detektywa to ciekawy i momentami poruszający reportaż, który łączy w sobie elementy sensacyjne z refleksją nad ludzką naturą. Mimo drobnych niedosytów związanych z długością niektórych historii, jest to książka warta uwagi szczególnie dla osób zainteresowanych psychologią relacji i prawdziwymi historiami.
molarnia - awatar molarnia
oceniła na712 dni temu
Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo Zbyszek Nowak
Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo
Zbyszek Nowak
I jak ja mam opisać reportaż? Ciekawa pozycja, dająca do myślenia? Studium przypadku? Pozwolenie skazanym z art. 148 na opowiedzenie własnej historii? Z części wypowiedzi wydziera żal za popełniony czyn, z części może i żal jest, ale bardziej o to, że to sytuacja zmusiła je do takich, a nie innych kroków, część... Ja tego nie zrobiłam. Wiadomo, więzienia wypełnione są ludźmi niewinnymi. To zupełnie inne rozmowy niż w dwóch poprzednich książkach autora. Poprzednie dotyczyły mezczyzn. Ich pobudki są inne. Ich zachowania również. Same zbrodnie też są popełniane w inny sposób i na innej grupie ludzi. Tu mamy same kobiety. Często z przemocowych domów, które w końcu nie wytrzymały. Maltretowane, bite, zastraszane. Wiadomo każdy ma jakąś granice, kiedy psychika pęknie. Czy oceniam? Nie. Czy wiem jakbym się sama zachowała na ich miejscu? Nie. Czy postawiona pod ścianą - ja albo on - zrobiłabym to co one? Nie wiem i mam nadzieję nigdy nie musieć się dowiedzieć. Jednak jedną z kobiet, z którymi autor rozmawiał znam osobiście. Niewinna. Ona niczego nie wie, niczego nie widziała, tylko tam stała. Czy tak było? Nie było mnie tam, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że mając nagranie z kamery z dźwiękiem... Pamiętam ten dzień jak dziś. Spokojne małe miasteczko, niedziela, artykuł w lokalnej gazecie. Morderstwo. Tygodniami był to temat numer jeden wszędzie. W pracy, w kolejce do lekarza, na kawie ze znajomymi. Każdy coś wie, każdy coś słyszał. Narosła o tym jakaś taka legenda. Pierwsza taka duża i głośna sprawa tutaj. Chwilę później było kolejne, dużo brutalniejsze morderstwo, jednak to o tym nadal się mówi. Rozmowa w książce jedno, informacje z gazet, od znajomych, czy rodziny oskarżonej co innego. Gdzie leży prawda? Nie mnie to oceniać. Czy to dobra pozycja? Tak. Dająca do myślenia. Zwłaszcza o aspektach życia, gdzie drobna poprawa mogłaby sprawić, że do zbrodni by nie doszło. Dlaczego kobiety zabijają? Jak ich pozycja społeczna wpływa na ich wybory? Czy brak wsparcia w najbliższych jest głównym czynnikiem ich zachowań? Takie się urodziły, czy życie je do tego zmusiło? Warto przeczytać i poświęcić chwilę na refleksję
Czytagram - awatar Czytagram
ocenił na88 dni temu
Tożsamość Andrzeja K. Błażej Torański
Tożsamość Andrzeja K.
Błażej Torański
„Tożsamość Andrzeja K.” to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i na długo zostanie w mojej głowie. To reportaż, ale czyta się go jak wciągającą, momentami wręcz niepokojącą historię o człowieku, który całe życie próbuje odnaleźć swoją tożsamość. Poznajemy Andrzeja K., który jest przekonany, że urodził się w obozie koncentracyjnym i jako noworodek został uratowany w dramatycznych okolicznościach. Przez lata zbiera dokumenty, wspomnienia, relacje – wszystko po to, żeby udowodnić swoją wersję wydarzeń. Jednocześnie autor konfrontuje te informacje z opiniami historyków, psychiatrów i innymi źródłami, pokazując, jak skomplikowana i niejednoznaczna jest ta historia. Bardzo podobało mi się to, że książka jest napisana w taki sposób, że czytelnik sam musi wyciągać wnioski. Nie ma tu jednej, narzuconej prawdy. Są fakty, są emocje, są wątpliwości – i to od nas zależy, jak to wszystko zinterpretujemy. To nie tylko historia o przeszłości, ale też o tym, jak trauma i brak odpowiedzi mogą wpływać na całe życie człowieka. Widać ogromną potrzebę przynależności, zrozumienia siebie i znalezienia swojego miejsca w świecie. Momentami było mi po prostu smutno, widząc, jak bardzo Andrzej K. próbuje poskładać swoją historię, nawet jeśli nie wszystko do końca się zgadza. Ogromny plus za pracę autora – widać, ile wysiłku włożył w zebranie materiałów i próbę dotarcia do prawdy, nawet jeśli nie jest ona jednoznaczna. To książka, która zmusza do myślenia i zostawia czytelnika z wieloma pytaniami.
Elvira Chaika - awatar Elvira Chaika
oceniła na1011 dni temu
Polka na odwyku Marek Sekielski
Polka na odwyku
Marek Sekielski
Marek Sekielski  "Polka na odwyku" Reportaż czyli dwanaście rozmów z kobietami uzależnionymi od alkoholu i narkotyków. Znane i anonimowe. Każda jest w trakcie lub po terapii, więc mogą bardziej świadomie określić czynniki,  które spowodowały,  że zaczęły pić alkohol albo brać narkotyki. Właściwie można stwierdzić, że za każdym razem było u nich podobnie. Jako powód uzależnienia wymieniają brak opieki rodziców, brak zdrowych relacji z ojcem i matką, poczucie osamotnienia, brak wsparcia, miłości, zwyczajnej czułości. Dom rodzinny nie musi być "meliną" i powtórzeniem wzorców, żeby pić alkohol.  O tym można poczytać w książce.  *** Ten dopisek to rodzaj mojej własnej próby działalności edukacyjnej i przeciwko nałogom. Problem alkoholizmu nie ma ani wieku, ani płci. Nałogowo piją już dzieci, bo cena i dostępność alkoholu sprzyja wczesnej inicjacji, a innym utrudnia życie w trzeźwości. Kobiety nie piją rzadko. To stereotyp, że ten nałog ich nie dotyczy. Owszem piją, uzależniają się i z tego powodu tracą pracę, związek, dzieci, szacunek do siebie, zostają wykluczone ze społeczeństwa.  U kobiet uzależnienie rozwija się szybciej, w krótszym czasie niż u mężczyzn. To tzw. "efekt lunetowy". Wynika to z budowy ciała (mniej wody, mięśni, a więcej tkanki tłuszczowej). Wypiją mniej, w krótszej przestrzeni czasu, a potem są ciągi " opilcze" lub codzienne "sączenie " piwa, wina, wódki czystej lub w drinku. Kobiety piją dyskretnie, w tajemnicy i po cichu. Piją ukradkiem, wstydliwe i z eleganckiej buteleczki. Sięgają po piwo i smakowe kolorowe "małpki" w egzotycznych smakach. Piją w domu i raczej nie spotkamy ich kroczących ulicą marynarskim krokiem. Wstyd zamyka je w domu. Niestety mniej chętnie szukają pomocy. To znowu pokłosie przekonań, że kobiety to madonna, matki, opiekunki, piastunki, które chronią ognisko rodzinne, poświęcają wychowaniu dzieci. Powinny być nieskalane i wolne od złych zachowań i nawyków. Za to mężczyźni..wiadomo. Im można pić. Czytałam też, że kobiety " kiepsko się leczą ". Gdy wejdą w nałogi, to głęboko, na umór. Z pewnością brak wsparcia otoczenia, większe potępienie i odrzucenie społeczne utrudnia im zdrowienie. Dawno temu uświadomiłam sobie, że nie czuję się wolna od schematów myślenia. Zwrócę większą uwagę na kobietę, co kupuje piwo. Skrzywię się na widok pijanej kobiety na ulicy. Przyznaję, że widok pijanej matki zezłości mnie bardziej niż pijanego ojca. Walczę z tym, bo nałogi są bezpłciowe. Tymczasem kobiet alkoholiczek przybywa. Lobby piwowarskie i od innych alkoholi nie próżnuje, ma dużo pieniędzy na działania mniej lub bardziej zgodne z prawem, a specjaliści obmyślają reklamy "dedykowane" dla pań. W każdej z nich picie alkoholu to wspaniała zabawa, rozrywka, niewinny wybryk w sobotni wieczór. Chciałabym, żeby obrazki z izby wytrzeźwień mogły trafić do młodych ludzi. Może choć niektórych przekonałyby do tego, że używki mogą prowadzić do stanu, którego sobie nie wyobrażają. Bo widok pijanego w kałuży moczu i rzygowin nie jest atrakcyjny. Padaczka alkoholowa to nie są taneczne podrygi. Za to majaczenie alkoholowe (delirium tremens) to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Tyle że to brzydkie widoki, więc lepiej je ukryć i udawać, że to się nie dzieje, nie zdarza itd. W reklamach świat po wypiciu alkoholu jest kolorowy, piękny i atrakcyjny; tylko pić. Na koniec- znam pewną panią, ktorej córka od lat pije alkohol nałogowo. Miała liczne odtrucia, "odwyki", spotkania AA. Były próby wyciągania jej za uszy z bagna, w które dawno temu wpadła, ale gdy ktoś nie chce czegoś zrobić, to się niczego nie zdziała. Jej nie pomógł nawet pobyt w więzieniu (chyba za drobne kradzieże). Miała tam przymusową abstynencję i odwyk, co skończyło się jak zwykle, czyli powrotem do picia po miesiącu od wyjścia na wolność. Jej dzieci są już dorosłe i nie chcą mieć z nią kontaktu. Któregoś dnia jej syn przechodził ulicą w okolicach warszawskiego dworca centralnego. Wśród zataczających się i pijanych postaci zauważył swoją matkę. Nie potrafię ubrać w słowa swoich odczuć. Przerażające.  Wracając do książki, to polecam przeczytać. Krótka, na dwie godziny z dobrą kawą lub herbatą.  
xymenka - awatar xymenka
oceniła na61 miesiąc temu
Intymne życie polskich poetów. O miłości z wzajemnością i pomimo wszystko Małgorzata Czapczyńska
Intymne życie polskich poetów. O miłości z wzajemnością i pomimo wszystko
Małgorzata Czapczyńska
Żeby duszę poruszyć, trzeba ją niezmiernie i niezmiennie niepokoić. Nie wiem, czy bardziej się trzeba wyrzec siebie czy świata. Nie wiem, czy wieczność oszukują ku swej chwale bardziej, czy raczej trwodze i przestrodze. Hedoniści, nihiliści, artyści. Tkliwi, łapczywi, ledwo prawdziwi. Doczesność im ciąży, muszą te światy zburzyć, zanurzyć się w odmętach nieświadomości. Odrealniać, nęcić i ofiarować się bez reszty. Zbudować od nowa albo umrzeć w ruinie, ściskając często dłoń tych, którzy ich pokochali. Słowa uwielbiają poetów, nie zawsze z wzajemnością. Zyskują dzięki nim kształt, zatapiają w sobie wspomnienia. Jak owad w bursztynie. Jak wyrwane prosto z wnętrza najczulsze kawałki. Jeszcze bijące i ciepłe. Zastygają i bolą kolejnych. To tylko skrawki. Zlepki uniesień i upadków. Zaklęte okruchy. Tacy byliby piękni, gdyby składali się tylko z liter. Krótkie historyjki o wielkich namiętnościach, cierpieniu z wyboru i bez, o szaleństwach i chorowaniu na życie, w którym razem i osobno są równie nieznośne. Strasznie mi ich było żal i naiwnie zazdrościłam tej intensywności. Wyjątkowo byli nieludzcy w swojej ars vivendi. Może kiedy boli, piszą się najpiękniejsze historie, które bezwstydnie śledzimy, dopóki nas nie dotyczą. Jeśli szczególnie sobie ukochaliście któregoś z bohaterów Intymnego życia poetów i w tej miłości chcecie trwać, może nie jest to opowieść dla Was. We mnie te krótkie, gęste i pełne pasji historie dużo poruszyły. Chcę grzebać i się zanurzać do zachłyśnięcia. Będę sprawdzać i odkrywać. Idźcie odkrywać i Wy.
czujeiczytuje - awatar czujeiczytuje
ocenił na86 dni temu

Cytaty z książki Wszystko jest OK. Gdy poronienie jest raną, aborcja wyborem, a ciąża cudem