Święty Mikołaj i niesforny Staszek

Okładka książki Święty Mikołaj i niesforny Staszek autorstwa Ewa Marszałek, Agnieszka Wajda
Okładka książki Święty Mikołaj i niesforny Staszek autorstwa Ewa Marszałek, Agnieszka Wajda
Ewa MarszałekAgnieszka Wajda Wydawnictwo: Czytaj Dzieciom literatura dziecięca
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Święty Mikołaj i niesforny Staszek
Data wydania:
2024-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-31
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397639829
To ciepła, pełna humoru opowieść dla dzieci od 5. roku życia. Historia chłopca, który nie czuje się akceptowany w swojej szkole - jego nieokiełznane zachowania budzą lęk zarówno wśród kolegów, jak i nauczycieli. Staszek zaczyna wierzyć, że nie zasługuje ani na przyjaźń, ani nawet na prezent od Świętego Mikołaja.

Pewnego dnia dzieje się jednak coś niezwykłego - w klasie pojawia się sam Święty Mikołaj i zabiera chłopca do szkoły dla elfów. Niestety, tam również Staszek wzbudza strach i zamieszanie. Z pomocą przychodzi żona Świętego Mikołaja, która wprowadza chłopca do niezwykłej Akademii Stworów i Potworów. Ale nawet wśród potworów Staszek staje się postrachem… Aby odnaleźć swoje miejsce i zrozumieć samego siebie, chłopiec wyruszy w pełna przygód wyprawę na Górę Zaufania. To właśnie tam odkryje swój sekret.

Ilustracje: Agnieszka Wajda
Średnia ocen
9,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Święty Mikołaj i niesforny Staszek w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Święty Mikołaj i niesforny Staszek



664 377

Oceny książki Święty Mikołaj i niesforny Staszek

Średnia ocen
9,9 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Święty Mikołaj i niesforny Staszek

avatar
383
377

Na półkach: , , , , ,

Każdy powinien być akceptowany przez społeczeństwo, w którym żyje i to bez względu na to jak wygląda, co mu dolega lub jaki ma charakter. W przypadkach kiedy to, ktoś ma jakieś problemy, to należy mu pomóc, a nie wyśmiewać lub izolować go od reszty grupy, bowiem wtedy łatwiej będzie przezwyciężyć mu dane trudności. Przyjaźń, koleżeństwo, więzi rodzinne mają wielką moc, bez której człowiek się źle czuje i zaczyna staczać się na dno.

Zarys fabuły

W książce spotykamy Świętego Mikołaja, który po długich poszukiwaniach większego i idealnego miejsca zamieszkał na planecie Eluzja. Na niej Mikołaj prowadził Szkołę Dobrej Zabawy przeznaczoną dla elfów, a pani Miłka Mikołajkowa Akademię Stworów i Potworów, w której uczyła dobrych manier najróżniejsze straszne postacie. Pewnego dnia Święty Mikołaj podzielił się z Miłką swoim zmartwieniem odnośnie Staszka Lipowskiego mieszkającego na Ziemi, który jak dotychczas nigdy go o nic nie poprosił. Wspólnie doszli do winsoku, że napisze do niego Mikołaj list w tej sprawie i osobiście go doręczy przebierając się za ucznia. W podróż wyruszył także elf Szybka Nóżka, elficzka Saria oraz gadający osioł Feliks. Na miejscu okazało się, że Lipowski nie jest lubiany przez resztę uczniów i nauczycieli, a powodem jest jego kuksanie demolujące wszystko wokół, występujące po tym jak się zdenerwuje. Staszek nad tym nie panował, co tym bardzie wprawiało go w zły nastrój. Po udanej misji nastał czas powrotu, więc podopieczni Mikołaja postanowili zabrać pamiątki i dopiero w drodze okazało się, że Saria wzięła ze sobą Staszka. W ten sposób chłopiec trafił do szkoły dla Elfów, w której szybko narozrabiał i przeniósł się do akademii pani Miłki. Czego przypadkiem dopuścił się Staszek w obu szkołach i czy miał z tego powodu jakieś konsekwencje? Kim była nowa towarzyszka osła Feliksa i w jaki sposób pomogła Staszkowi? Gdzie wyruszyła paczka przyjaciół, by odnaleźć prawdę o kuksaniu? Kto im zagrażał? O tym w książce „Święty Mikołaj i niesforny Staszek” autorstwa Ewy Marszałek.

Wyobcowanie i przyjaźń

Autorka doskonale zwróciła uwagę na problem izolacji osób mylnie uważanych za takie, które nie pasują do danej grupy. Staszek, a także różne stwory i potwory uczęszczające do akademii Miłki Mikołajkowej często czuły się wyobcowane społecznie, gdyż bano się ich, wyśmiewano i unikano, co prowadziło do pogłębiania się ich destruktywnych zachowań. Dopiero na Eluzji tacy bohaterowie otrzymali odpowiednią pomoc oraz wsparcie w drodze do zachowań akceptowanych przez innych i w walce ze swoimi słabościami. Było to też możliwe dzięki nawiązywaniu nowych znajomości koleżeńskich oraz powstawaniu prawdziwych przyjaźni, czego również doświadczył Staszek przede wszystkim ze strony Sarii. Tak właśnie być powinno, ale rzeczywistość bywa okrutna, toteż my dorośli szczególnie powinniśmy wyłapywać takie sygnały i odpowiednio na nie reagować.

Nadmierna powaga

Kolejnym istotnym problemem jest nadmierna powaga u elfów, która w przypadku Szybkiej Nóżki była połączona z zarozumiałością. Ogólnie ten bohater bardzo przypominał mi smerfa Ważniaka, ciągle się wywyższał i skarżył Mikołajowi. Oczywiście dobrze jest zachowywać się odpowiednio w konkretnych sytuacjach, ale nie powinno to być przesadne i nie może wpływać też na inne sfery dnia codziennego. Czasem warto się zabawić, pożartować w granicach dobrego smaku, czego niestety elfom brakowało. Wszędzie potrzebny jest umiar i zdrowe podejście do danych okoliczności, o czym zawsze należy pamiętać.

Podsumowanie

Myślę, że książka przypadnie do gustu każdemu młodemu czytelnikowi, a wedle opisu skierowana jest dla dzieci już od 5 roku życia. Akcja jest wciągająca, a do tego posiada kilka wątków wychowawczych poruszających współczesne problemy. Na początku i na końcu znajdują się podobizny głównych bohaterów, które można pokolorować, w tekście pojawiają się zachęcające ilustracje Agnieszki Wajdy, a na końcu znajdziemy kod QR do wspaniałego audiobooka w lektorskiej interpretacji Alicji Jelonek-Rogalskiej. Historia dzieli się na kilkadziesiąt mniejszych rozdziałów zakończonych kilkoma pytaniami sprawdzającymi, co ułatwi pracę z tekstem nauczycielom i wychowawcom, ale też wspomoże rodziców w poruszaniu istotnych zagadnień, a także dzięki temu ich pociechy sprawdzą ile zapamiętały lub czy wszystko zrozumiały. Genialna kolorowa okładka zwróci na siebie uwagę każdego i jeszcze bardziej zachęci do lektury. Gorąco polecam tę wspaniałą historię wszystkim dzieciom, bowiem dzięki niej zobaczą jak wygląda prawdziwa przyjaźń, a także zrozumieją czym jest bezwarunkowa akceptacja innych i to bez względu na różnice zachodzące między ludźmi.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce Ewie Marszałek.

Każdy powinien być akceptowany przez społeczeństwo, w którym żyje i to bez względu na to jak wygląda, co mu dolega lub jaki ma charakter. W przypadkach kiedy to, ktoś ma jakieś problemy, to należy mu pomóc, a nie wyśmiewać lub izolować go od reszty grupy, bowiem wtedy łatwiej będzie przezwyciężyć mu dane trudności. Przyjaźń, koleżeństwo, więzi rodzinne mają wielką moc, bez...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
321
296

Na półkach:

Ta książka pojawiała się u mnie niejednokrotnie. Nie dziwcie się to mój patronat medialny, z którego jestem bardzo dumna. Teraz jednak muszę się z Wami podzielić pełnymi wrażeniami po przeczytaniu całości z moim 6,5 letnim synem. Czytaliśmy tą książkę prawie cały grudzień, prawie każdego wieczoru po trochu. Oczywiście mój syn na początku nie był chętny na nowość, a już po pierwszym rozdziale był zadowolony i czekał na więcej.
„Święty Mikołaj i niesforny Staszek” autorstwa Ewy Marszałek, to lektura dedykowana dla dzieci od 5 roku życia. Ja oceniam, że może być nawet do 12 lat. Tekstu jest tu naprawdę dużo, także większe dzieci śmiało będą czytać same. To aż 39 rozdziałów i 260 stron i tak myślę, że to chyba najdłuższa książka, jaką dotąd czytałam z moim najmłodszym dzieckiem. Historia stanowi całość, także zdecydowanie czytamy rozdziałami. Samo wydanie jest przepiękne i to również pierwsza książka w naszej dziecięcej biblioteczce z barwionymi brzegami. Ilustracje do książki wykonała Agnieszka Wajda. Są bardzo ładne i pobudzające dziecięcą wyobraźnię, ale zdecydowanie w tej pozycji przeważają literki, a nie obrazki.
Większość akcji toczy się na Eluzji, planecie na której mieszka Święty Mikołaj, wraz z żoną Panią Mikołajkową i rzeszą pracowitych elfów. Święty Mikołaj zainteresował się szczególnie chłopcem, który jeszcze nigdy nie wysłał do niego listu z prośbą o prezent. Trapiło go to tak bardzo, że koniecznie chciał poznać chłopca i poznać przyczynę. Wraz ze swoimi podopiecznymi odwiedza chłopca w jego szkole. Tam wydarzenia toczą się tak niespodziewanie, że Staszek wraz z przybyłymi trafia na planetę Eluzję. Chłopiec, który myśli, że przez swoje zachowanie, którego sam do końca nie rozumie, nie zasługuje na prezenty od Mikołaja, ani nawet na przyjaźń. W towarzystwie Elficzki Sarii, Elfa Szybkiej Nóżki oraz Osła Feliksa zaczyna spędzać czas zupełnie inaczej niż w ziemskiej szkole. Oczywiście nie obędzie się bez wywołanych przez niego burz i huraganów i to dosłownie. Namiesza do tego stopnia, że stanie się niemałym postrachem w Akademii Stworów i potworów. Jednak dzięki temu, że poznał wspaniałych przyjaciół, zainteresowanych i chętnych do pomocy, będzie miał szansę by poznać lepiej samego siebie i znaleźć przyczynę uciążliwego „kuksania”
Jestem naprawdę oczarowana tą historią. Spędziłam z synem dużo czasu przy tej książce i nie żałuję ani chwili. To jest tak pięknie napisane. Przede wszystkim jest bardzo ciekawa akcja, wyraziści bohaterowie. Miejsca akcji opisane wspaniale. I co najważniejsze w tej książce jest bardzo ważne przesłanie i cała masa empatii. Bo zwyczajowo tym „niegrzecznym” dzieciom tak wielu trudno im okazać. Lepiej ocenić, odwrócić się, niż chcieć poznać i zrozumieć.
Treść bywa poważna i wzruszająca, ale jest też dużo bardzo zabawnych momentów. Najczęściej śmiesznie robiło się dzięki Osłowi Feliksowi. Nie dość że śmiesznie rymował, miewał szalone i zdecydowane pomysły, to jeszcze chodziła za nim magiczna księga, której on nie za bardzo rozumiał, gdyż nie posiadł umiejętności czytania. I jakoś wcale mnie nie dziwi, że właśnie tego osiołka mój syn upodobał sobie z tej książki najbardziej.
Po każdym z trzydziestu dziewięciu rozdziałów znajduje się lista z pytaniami odnośnie treści rozdziału. Dzięki temu wiedziałam ile mój syn zrozumiał z tego co czytam. Cieszy mnie, bo chociaż nie na wszystkie, ale na wiele pytać odpowiadał poprawnie.
Po tej lekturze jestem spragniona twórczości autorki i mam nadzieję, że dane nam będzie jeszcze coś z Adasiem przeczytać Pani Ewy Marszałek. Wam polecam tą historię, na pewno nie pożałujecie, a spędzicie miło czas, chyba że Wasze dziecko dobrze sobie radzi z czytaniem, to na pewno zniknie z lekturą na dłuższe godziny.

Ta książka pojawiała się u mnie niejednokrotnie. Nie dziwcie się to mój patronat medialny, z którego jestem bardzo dumna. Teraz jednak muszę się z Wami podzielić pełnymi wrażeniami po przeczytaniu całości z moim 6,5 letnim synem. Czytaliśmy tą książkę prawie cały grudzień, prawie każdego wieczoru po trochu. Oczywiście mój syn na początku nie był chętny na nowość, a już po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
425
403

Na półkach:

Zacznę od początku, czyli od wyglądu książki. Przepiękna, sztywna okładka od razu przyciąga wzrok. Do tego ilustracje Agnieszki Wajdy - pełne detali, ciepła i emocji, które bez wątpienia zachwycą nasze dzieci. Książka jest dopracowana pod każdym względem i właśnie z tego słyną publikacje Ewy Marszałek. Już wcześniej pisałam o jej poprzedniej książce "Franek i wojna" i również tam zwracałam uwagę na jakość wydania.

Książka podzielona jest na niezbyt długie i rozdziały, a na końcu każdego z nich znajdują się pytania sprawdzające, czy dziecko zrozumiało przeczytany tekst. Doskonale wiem, jak ważne jest to dla rodziców - krótsze rozdziały pozwalają na spokojne przeczytanie jednego fragmentu przed snem, bez poczucia, że coś trzeba urywać w połowie.

Na pierwszy rzut oka historia Staszka może wydawać się prostą opowieścią dla dzieci. Jednak nic bardziej mylnego. To książka o akceptacji, próbie zrozumienia tych, którzy nie zachowują się tak jak reszta. O tym, że dużo łatwiej przypiąć komuś łatkę "niegrzecznego dziecka", niż spróbować znaleźć przyczynę jego zachowania i spojrzeć na świat jego oczami.

"Święty Mikołaj i niesforny Staszek" to mądra, ciepła i bardzo potrzebna książka, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Porusza ważne tematy w sposób przystępny i nienachalny, a jednocześnie skłania do rozmowy i refleksji. To jedna z tych historii, które zostają w głowie na dłużej i mogą stać się początkiem ważnych rozmów o emocjach, inności i empatii.

Książka skierowana jest do dzieci od 5. roku życia i doskonale sprawdzi się zarówno do wspólnego czytania, jak i do samodzielnej lektury z rozmową po zakończonym rozdziale. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, a ja jestem dumna, że mogę patronować takiej książce.

Zacznę od początku, czyli od wyglądu książki. Przepiękna, sztywna okładka od razu przyciąga wzrok. Do tego ilustracje Agnieszki Wajdy - pełne detali, ciepła i emocji, które bez wątpienia zachwycą nasze dzieci. Książka jest dopracowana pod każdym względem i właśnie z tego słyną publikacje Ewy Marszałek. Już wcześniej pisałam o jej poprzedniej książce "Franek i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

24 użytkowników ma tytuł Święty Mikołaj i niesforny Staszek na półkach głównych
  • 23
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Święty Mikołaj i niesforny Staszek na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Małe Licho i anioł z kamienia Marta Kisiel, Agnieszka Wajda
Ocena 8,1
Małe Licho i anioł z kamienia Marta Kisiel, Agnieszka Wajda
Okładka książki Małe Licho i tajemnica Niebożątka Marta Kisiel, Agnieszka Wajda
Ocena 7,7
Małe Licho i tajemnica Niebożątka Marta Kisiel, Agnieszka Wajda
Okładka książki Superbohater z nieba Anna Kuczmik, Agnieszka Wajda
Ocena 8,0
Superbohater z nieba Anna Kuczmik, Agnieszka Wajda
Okładka książki Skradziona korona Agnieszka Wajda, Barbara Wicher
Ocena 8,5
Skradziona korona Agnieszka Wajda, Barbara Wicher
Okładka książki Niedźwiadek idzie spać Monika Kamińska, Agnieszka Wajda
Ocena 8,1
Niedźwiadek idzie spać Monika Kamińska, Agnieszka Wajda
Okładka książki Niedźwiadek się boi Monika Kamińska, Agnieszka Wajda
Ocena 8,2
Niedźwiadek się boi Monika Kamińska, Agnieszka Wajda
Agnieszka Wajda
Agnieszka Wajda
Zajmuje się wykonywaniem ilustracji, głównie do książek, wierszy, a także projektowaniem ilustracji okładkowych, ilustracji spersonalizowanych, plakatów itd. Pochodzi z Korczyny, obecnie związana z Krakowem. Absolwentka Politechniki Rzeszowskiej, na wydziale Architektury i Urbanistyki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Święty Mikołaj i niesforny Staszek przeczytali również

Azja bez skarpetek. Lea i Felek podróżują po Tajlandii, Wietnamie i Laosie Agata Błachnio
Azja bez skarpetek. Lea i Felek podróżują po Tajlandii, Wietnamie i Laosie
Agata Błachnio
"Azja bez skarpetek. Lea i Felek podróżują po Tajlandii, Wietnamie i Laosie" to książka, która od pierwszych stron wywołała u mnie uśmiech i takie ciepłe uczucie… jakbym sama szykowała się do wielkiej przygody. To jedna z tych historii, które czyta się z lekkością, ale jednocześnie zostają w głowie na dłużej zwłaszcza jeśli lubi się podróże albo po prostu odkrywanie świata. Najbardziej urzekło mnie to, że ta książka nie jest zwykłym „przewodnikiem dla dzieci”. To prawdziwa podróż pełna kolorów, zapachów, smaków i emocji. Razem z Leą i Felkiem przemierzamy różne zakątki Azji i naprawdę czuć, że każdy przystanek ma w sobie coś wyjątkowego. W Wietnamie trafiamy do tętniących życiem miast i aż można sobie wyobrazić ten gwar, uliczny chaos i mnóstwo rzeczy dziejących się jednocześnie. Z kolei Laos zachwyca spokojem i zielenią to taki moment oddechu w tej podróży. A Tajlandia… to już zupełnie inna bajka słońce, plaże, luz i ta lekkość, którą aż chce się poczuć na własnej skórze. Bardzo podobało mi się, że książka pokazuje nie tylko miejsca, ale też doświadczenia. To nie jest „patrz, tu jest świątynia”, tylko raczej „chodź, wejdźmy tam razem, zdejmijmy buty i zobaczmy, jak to jest”. To robi ogromną różnicę, bo dziecko (i dorosły też!) naprawdę może poczuć się częścią tej przygody. Świetnym elementem są też wszystkie drobne rzeczy targi pełne kolorów, egzotyczne owoce, nauka łowienia krabów, spotkania ze zwierzętami. To właśnie one budują klimat i sprawiają, że ta podróż wydaje się taka prawdziwa i bliska. I jeszcze jedno bardzo podoba mi się, że książka zachęca do ciekawości świata. Nie narzuca wiedzy, nie „uczy na siłę”, tylko pokazuje, że odkrywanie może być frajdą. Że warto próbować nowych rzeczy, poznawać ludzi, zadawać pytania. Lea i Felek jako przewodnicy po tej historii są bardzo naturalni i sympatyczni. Nie są idealni, nie wiedzą wszystkiego i właśnie dlatego łatwo się z nimi utożsamić. Ich emocje, zachwyt, czasem zaskoczenie wszystko to wypada bardzo autentycznie. Styl książki jest lekki, przyjazny i pełen energii. To taka opowieść, którą można czytać razem z dzieckiem i przy okazji samemu dobrze się bawić. I co ważne to też świetny punkt wyjścia do rozmów. O podróżach, o innych kulturach, o tym, jak wygląda świat poza naszym codziennym otoczeniem. Dla mnie "Azja bez skarpetek" to nie tylko książka dla dzieci. To trochę zaproszenie do tego, żeby spojrzeć na świat z większą ciekawością. I może nawet odważyć się na własną „podróż bez skarpetek” czyli taką trochę bardziej spontaniczną, otwartą i pełną przygód. Po przeczytaniu miałam ochotę zapytać: gdzie chciałabym pojechać najbardziej? I co sama chciałabym zobaczyć, spróbować, przeżyć? To zdecydowanie książka, o której chce się rozmawiać i która może być początkiem wielu fajnych rozmów z dzieckiem. Jeśli ktoś szuka czegoś lekkiego, wartościowego i naprawdę przyjemnego w odbiorze, to myślę, że to świetny wybór. Taka książka, która bawi, uczy i inspiruje ale robi to zupełnie nienachalnie.
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na1015 dni temu
Opowieści kapibary o przyjaźni Tomasz Minkiewicz
Opowieści kapibary o przyjaźni
Tomasz Minkiewicz
"O przyjaźni. Opowieści Kapibary"Tomasz Minkiewicz Wydawnictwo: SBM Renata Gmitrzak Premiera: 28.o2.2o26 "O przyjaźni. Opowieści Kapibary" to zbiór siedniu wartościowych opowieści o przyjaźni. Poznajemy w niej Matylde, która jest zwariowaną kapibarą. Dowiadujemy sie o tym jak Matylda poznałaje swoją przyjaciółkę, pszczołę Zuzę. Uwierzcie, że początek ich znajomości jest intetesujący. Dzięki tej książce wasze pociechy zrozumieją czym jest przyjaźń oraz to, że często prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie. A także o tym że w przyjaźni nie zawsze musimy sie ze soba zgadzać ale to nie jest powód do kłótni. Autor w swoich opowiadaniach porusza takie tematy jak to, że z przyjaciółmi możemy sie wszystkim dzielić. A najlepsza zabawa jest razem. A także, o tym że nie każdy żart jest śmieszy a jedynie ten z którego wszyscy sie śmiejemy oraz o tym , że każdy ma prawo popełniać błędy ale najważniejsze jest się. do nich przyznać i spróbować je naprawić. Pan Tomasz zwraca uwage na to, że prawdziwy przyjaciel nie ujawnia tajemnic i sekretów. A prawdziwa przyjaźń przetrwa nawet rozłąkę. Sami wiec widzicie jaka wartościowa jest ta książa. "O przyjaźni. Opowieści Kapibary" nie tylko bawi ale również uczy. A dodatkowym autorem jest przepis na cytrynowe ciasteczka. Jeszcze ich nie robiłam ale na pewno podejmę się ich upieczenia. W książce tej znajdziecie również kolorowe, piękne ilustracje. Książka ta napisana jest prostym językiem, odpowiednim dla najmłodszych czytelników. Zachęcam was do kupna tej książki. Ja mam kolejną cześć tej serii już w domu i od razu zabieram sie za jej czytanie. A wydawnictwu dziekuje za egzemplarz do recenzji. #współpracareklamowa
Sowka_jowitka - awatar Sowka_jowitka
oceniła na101 miesiąc temu
Tajlandia, czyli kraj, w którym tuk-tuki pędzą szybciej niż wiatr Paulina Walczak-Matla
Tajlandia, czyli kraj, w którym tuk-tuki pędzą szybciej niż wiatr
Paulina Walczak-Matla
Pierwsza wyprawa, w jaką zabrała nas Paulina Walczak-Matla z rodziną, odbyła się na terenie wyspiarskiego Kraju Kwitnącej Wiśni. Tym razem z rodziną autorki podróżujemy po Królestwie Tajlandii, kontynuując tym samym wyprawy po azjatyckich krajach. Czym zaskakuje Tajlandia i czy warto ją odwiedzić? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w drugim tytule serii Pola i Franek odkrywają świat. Tajlandia, czyli kraj, w którym tuk-tuki pędzą szybciej niż wiatr to drugi świetny napisany przewodnik turystyczny w formie historyjki dla dzieci, który urzeka szatą graficzną w wykonaniu Marii Martin-Olszewskiej oraz słowami Pauliny Walczak-Matli. Autorka i ilustratorka pobudzają wyobraźnię oraz otwierają furtkę do rodzinnych planów wycieczkowych, bo… jeśli czteroosobowa rodzina autorki dała radę i świetnie się bawiła, to dlaczego komukolwiek innemu miałoby się to nie udać? A od postawienia stopy na tajlandzkiej ziemi dzieli nas kilkanaście godzin lotu… Potem rozpoczyna się przygoda, która pozwala poznać inną kulturę, rozsmakować się w tamtejszej kuchni i sycić oczy zapierającymi dech w piersi obrazami, które będzie się długo pamiętać. Paulina Walczak-Matla prowadzi rodzinę i czytelników po miejscach wartych zobaczenia, odkrycia i pozwalających zanurzyć się w Tajlandii na sto procent. Jednak tajlandzka turystyka to nie tylko piękne plaże, ciepłe morze i magiczne zatoki, czy ostre jedzenie, które dla Europejczyków bywa nie do przełknięcia. Tamtejsza turystyka ma też ciemniejszą stronę, tę związaną z sanktuariami dla chorych i starych słoni. Autorka zwraca uwagę, by wybierać te, w których zwierzęta żyją swobodnie, a nie te, w których są wykorzystywane do pracy jako dodatkowa atrakcja turystyczna… Bo czy my chcielibyśmy, by zmuszano nas do jedzenia na siłę albo brania co chwilę kąpieli? Paulina Walczak-Matla skrupulatnie kontynuuje to, co rozpoczęła przy okazji książeczki Japonia, czyli kraj, w którym jelonki chodzą po ulicach, pokazując, że warto zaszczepić w dziecku żyłkę podróżnika i rozbudzać w nim ciekawość świata, pokazując mu jego różnorodność i piękno, uwrażliwiając go na to wszystko, jednocześnie uświadamiając, że każda moneta ma dwie strony i obok piękna, kryje się też ciemniejsza strona każdego z krajów i ludzi je zamieszkujących. Zatem czy warto sięgnąć po Tajlandia, czyli kraj, w którym tuk-tuki pędzą szybciej niż wiatr? Jeśli lubicie podróże i poznawanie nowych miejsc – zdecydowanie tak! Jeśli zastanawiacie się, czy warto wybrać się w rodzinną wyprawę na drugi koniec świata – również warto sięgnąć po ten tytuł i przekonać się, że można zorganizować kilkudniową wyprawę dla całej rodziny i wypełnić sobie dni tak, by każdy uczestnik tego wypadu był zadowolony. Miłego podróżowania!
Mich3le - awatar Mich3le
ocenił na720 dni temu
Vilde i zwycięski Hobby Horse Jenny Bicho
Vilde i zwycięski Hobby Horse
Jenny Bicho
Są takie książki, które przypominają czasy, gdy było się nastolatkiem. I z pewnością można zaliczyć do nich książki o Vilde. Choć w „moich czasach” nie było jeszcze hobby horse, były podobne dylematy: przyjaźnie, pierwsza miłość, przekomarzania z koleżankami czy poczucie, że rodzice nie do końca Cię rozumieją. „Vilde i i zwycięski hobby horse” to książka, którą czyta się jednym tchem. Jest lekka, ale ma w sobie to coś. Czytając ją, przypomniały mi się wszystkie wewnętrzne rozterki sprzed 20 lat. ⁠ Uśmiech Vilde to dziewczynka z typowymi, choć wcale nie mało ważnymi, dylematami. Nie są jej obce drobne kłótnie z mamą, utarczki z przyjaciółkami, rywalizacja,  porównywanie do innych, potrzeba akceptacji, strach przed odrzuceniem czy przełamywanie wewnętrznych barier. Myślę, że wiele dziewczynek odnajdzie w Vilde siebie. Bohaterka jest tak prawdziwa, ma w sobie wiele wrażliwości i wiele emocji. Myli się, wstydzi, popełnia błędy, złości się i zazdrości. Ale jest też empatyczna, pomocna i na swój sposób odważna. Książka przedstawia świat hobby horse. 🐎To dość kontrowersyjny temat. Dla jednych to pasja, dla innych – niezrozumiały trend i wymysł. Opinie są podzielone – ale każdy ma prawo coś lubić lub nie. Jednak zawsze trzeba szanować zdanie innych, nawet jeśli kompletnie się z nim nie zgadzamy! Dla Vilde i jej koleżanek to coś bardzo ważnego – to sport, treningi, zaangażowanie, marzenia oraz wielkie emocje. Warto podkreślić, że książka do niczego nie namawia, nie stara się przekonać, że hobby horse to coś świetnego. Chodzi o coś ważniejszego. To książka o tym, że warto robić w życiu to, co się lubi. O tym, że nie zawsze się wygrywa, a życie nie jest usłane różami. To lektura o dorastaniu, odwadze, marzeniach i poszukiwaniu własnego ja. O sukcesach, potknięciach i wyciąganiu wniosków na przyszłość.
Igiełkowa_Biblioteka - awatar Igiełkowa_Biblioteka
oceniła na923 dni temu
Wilczyca i renifer Hanna Buch
Wilczyca i renifer
Hanna Buch
Niesamowite jest to, jak takie króciutkie, cienkie i malutkie książeczki potrafią wejść w umysł, niemal osiedlając się tam na stałe. To, jak za pomocą tematu różnic i nietypowej przyjaźni stworzono piękną historię, która nie tylko uświadamia dzieci, ale także uczy – uczy, że nieważne, jak bardzo się różnimy, przyjaźń wciąż pozostaje przyjaźnią. „Wilczyca i renifer” opowiada historię dwóch zwierzaków, wywodzących się z drapieżników i ofiar. Mianowicie Fiję (wilczycę) i Sale (renifera),którzy zaprzyjaźniają się wbrew, jak wspomniano, prawom natury. „Sale próbował wytłumaczyć, że Fija jest bardzo miła i nigdy nie zrobiłaby mu krzywdy [...]” Cytat ze strony 8 „Wilczyca i renifer” Hanny Buch nie jest zwykłą opowieścią o przyjaźni. Przedstawia chociażby brak akceptacji ze strony ich rodzin, co stanowi idealne podłoże do nauki dla młodego odbiorcy. Uczy tak naprawdę, czym są emocje, trudne doświadczenia i co w życiu się liczy, a także tego, że prawdziwa przyjaźń przetrwa niejedno utrudnienie. W żadnym wypadku nie infantylizuje czytelnika i pozostawia przepiękny morał. Jest jednak pewna rzecz, która wyróżnia tę książeczkę spośród innych pozycji. Mianowicie ilustracje, które posiadają realistyczną anatomię zwierząt – wyglądają jak w rzeczywistości, ale z pewną dozą stylu, wyczuwalnego już na samej okładce. Czuć tu poniekąd minimalizm oraz chłód zimy, jednak z samej historii bije komfortowe ciepło. Czytając ją, przyszło mi na myśl skojarzenie z pewną animacją z 1995 roku, która również ukazuje zimę i międzygatunkową przyjaźń. Dotyczyła ona psa Balto, który zadawał się z gęsią w surowym, acz pięknym klimacie. I tu właśnie dostrzegłam podobieństwo, ale tym razem między gatunkami, które kocham całym sercem. A wszystko to w melancholijnie świątecznym wydaniu. Jestem zdania, że warto sięgnąć po tę pozycję. Mimo że nie ma w niej dużo tekstu, chce się do niej wracać niejeden raz. Dodatkowo jest idealna dla młodszych odbiorców, choć starsi również znajdą w niej coś dla siebie. Wiele razy uśmiechnęłam się podczas lektury, a ciepło rozlało się w sercu. Piękna historia, piękne ilustracje. Według mnie to książeczka bezbłędna i zdecydowanie warta sięgnięcia.
Bookiecikowa - awatar Bookiecikowa
oceniła na102 miesiące temu
Opowieści o wartościach Zofia Stanecka
Opowieści o wartościach
Zofia Stanecka Aleksandra Krzanowska
Co to właściwie znaczy być „jak solidna firma”? Czy uczciwość bywa trudna? Czy strach może nam w czymś pomóc? I czy bycie bogatym zawsze oznacza to samo? No właśnie… w życiu kierujemy się różnymi wartościami. I całe szczęście! Bo świat byłby strasznie nudny, gdyby wszyscy myśleli tak samo 😉 Każdy z nas ma swoje przekonania, doświadczenia i własne spojrzenie na to, co ważne. I to jest zupełnie normalne. Nie każdy musi być taki sam, myśleć tak samo ani wybierać identyczne drogi. Dlatego tak ważne jest, by uczyć dzieci wartości od najmłodszych lat – ale bez narzucania. Tak, aby mogły je zrozumieć, poczuć i… wybrać te, które są im naprawdę bliskie. „Opowieści o wartościach” to nie suchy zbiór definicji. To pełne emocji historie, które pomagają wczuć się w sytuacje bohaterów, zrozumieć ich wybory i odnaleźć w nich cząstkę siebie – i dziecka. Humor sprawia, że każdą opowieść czyta się z uśmiechem, a sytuacje są tak bliskie codzienności, że wartości wchodzą do głowy zupełnie niepostrzeżenie. A ilustracje? Rozbudzają wyobraźnię i dodają całej książce wyjątkowego klimatu. Uważam, że ta książka spokojnie zasługuje na stałe miejsce na półce każdego dziecka. Nie jako „kolejna lektura”, ale jako pretekst do rozmów, śmiechu, pytań i wspólnych odkryć. Bo wartości najlepiej poznaje się nie z definicji, lecz z historii, które zostają w głowie na długo.
DecuStyle - awatar DecuStyle
ocenił na93 miesiące temu
Fabryka Opowieści. Twórz własne historie René Nekuda
Fabryka Opowieści. Twórz własne historie
René Nekuda
Wydawać by się mogło, że książki już niczym Was nie zaskoczą. A jednak! Daję słowo - ta jest wyjątkowa, nietuzinkowa i taka, jak tylko chcecie. Gdy weźmiecie ją do rąk po raz pierwszy, będzie taka sama jak u wszystkich. Wystarczy jednak jeden ruch, kreska, historia, by stała się całkowicie Wasza. Ta publikacja na całego pobudzi kreatywność, wyobraźnię i fantazję. Wewnętrz znajdziecie podzielone na cztery poziomy trudności zadania, które są bramą do tworzenia Waszych historii. To od Was zależy jak potoczy się każda z nich. Wymyślajcie ile tylko chcecie, bowiem w Fabryce Opowieści wyobraźnia nie ma granic! Opisujcie rzeczy jak najbardziej szczegółowo, nadawajcie najdziwniejsze imiona. Aby rozrywka była jeszcze lepsza włączcie do swojej opowieści losowe słowa umieszczone w rogach każdej strony. Co więcej, w tej książce możecie również rysować, pisać oraz naklejać. Fabryka opowieści może być Waszą indywidualną inwencją twórczą, lub możecie zaprosić do wspólnej zabawy rodzinę i przyjaciół. Losujcie przypadkowe zadania, albo niech każdy z Was wymyśli swoją historię na temat tego samego. Możecie robić absolutnie wszystko, przeżywać niesamowite przygody, tworzyć własne światy i kolorowe strony. Ta rewelacyjna lektura bawi i uczy, wspiera rozwój językowy, a także jest świetnym narzędziem do pracy z dzieckiem. Kolorowe ilustracje podobnie jak zadania prowadzą odbiorców po kolejnych poziomach trudności. Dajcie się porwać tej bezgranicznie szalonej i twórczej zabawie, zostając autorem swojej własnej książki.
bajkowy_regalik - awatar bajkowy_regalik
ocenił na1023 dni temu
Vilde i lato z Cleo Jenny Bicho
Vilde i lato z Cleo
Jenny Bicho Andrea Femerstrand
Są takie książki, które przypominają czasy, gdy było się nastolatkiem. I z pewnością można zaliczyć do nich książki o Vilde. Choć w „moich czasach” nie było jeszcze hobby horse, były podobne dylematy: przyjaźnie, pierwsza miłość, przekomarzania z koleżankami czy poczucie, że rodzice nie do końca Cię rozumieją. „Vilde i i lato z Cleo” to książka, którą czyta się jednym tchem. Jest lekka, ale ma w sobie to coś. Czytając ją, przypomniały mi się wszystkie wewnętrzne rozterki sprzed 20 lat. ⁠ Uśmiech Vilde to dziewczynka z typowymi, choć wcale nie mało ważnymi, dylematami. Nie są jej obce drobne kłótnie z mamą, utarczki z przyjaciółkami, rywalizacja,  porównywanie do innych, potrzeba akceptacji, strach przed odrzuceniem czy przełamywanie wewnętrznych barier. Myślę, że wiele dziewczynek odnajdzie w Vilde siebie. Bohaterka jest tak prawdziwa, ma w sobie wiele wrażliwości i wiele emocji. Myli się, wstydzi, popełnia błędy, złości się i zazdrości. Ale jest też empatyczna, pomocna i na swój sposób odważna. Książka przedstawia świat hobby horse. 🐎To dość kontrowersyjny temat. Dla jednych to pasja, dla innych – niezrozumiały trend i wymysł. Opinie są podzielone – ale każdy ma prawo coś lubić lub nie. Jednak zawsze trzeba szanować zdanie innych, nawet jeśli kompletnie się z nim nie zgadzamy! Dla Vilde i jej koleżanek to coś bardzo ważnego – to sport, treningi, zaangażowanie, marzenia oraz wielkie emocje. Warto podkreślić, że książka do niczego nie namawia, nie stara się przekonać, że hobby horse to coś świetnego. Chodzi o coś ważniejszego. To książka o tym, że warto robić w życiu to, co się lubi. O tym, że nie zawsze się wygrywa, a życie nie jest usłane różami. To lektura o dorastaniu, odwadze, marzeniach i poszukiwaniu własnego ja. O sukcesach, potknięciach i wyciąganiu wniosków na przyszłość.
Igiełkowa_Biblioteka - awatar Igiełkowa_Biblioteka
oceniła na923 dni temu
Ciepełko Piotr Kulpa
Ciepełko
Piotr Kulpa
Tytułowe „Ciepełko” z powieści dla dzieci Piotra Kulpy to schronisko dla zwierząt. Mieszkają tu porzucone ptaki, psy, kotka, żółw i fretka o imieniu Fryndzel. Każde z nich jest po przejściach, ale w Ciepełku znaleźli swoje miejsce. Małżeństwo, które prowadzi przytulisko stara się dać zwierzętom miłość, której nie zaznały u poprzednich właścicieli. To ludzie z misją i z entuzjazmem tę misję realizują. Jednak w takiej gromadzie nie uniknie się konfliktów. Do wzburzonego Fryndzla dochodzą słuchy o nowoczesnym schronisku Lepsze Jutro. Może tam będzie mu lepiej? Fretka, zrazem z okaleczonym psem Tytanem, ucieka ku lepszej przyszłości. Jednak, czy nie mówi się, że lesze jest wrogiem dobrego? Mamy tu książkę, w której świat ludzi i zwierząt się przenika. Ludzi bardzo zaangażowanych w opiekę nad zwierzętami w potrzebie i istotki, które zostały skrzywdzone, które ciągną za sobą pewne historie. Losy podopiecznych przytuliska są wzruszające. Kulpa genialnie podkreślił, że zwierzę to nie zabawka, że trzeba się przygotować na jego przyjęcie. Nie tylko zachwycać się jego urodą, ale wziąć na siebie ciężar opieki i mieć świadomość niedogodności z jakimi wiąże się posiadanie pupila. Wróćmy do akcji „Ciepełka”. Trafiamy do grupy, która tworzy fantastyczną wspólnotę. Niektórzy z jej członków bywają rozgoryczeni – trudno im się dziwić – ale czują, że są w miejscu, gdzie są bezpieczni. Dlaczego więc Fryndzel ucieka? Kulpa zręcznie tworzy sytuacje, która jest zapalnikiem do ucieczki. Zresztą trzeba tu autorowi przyznać, że zna się na pisaniu powieści przygodowej. Ja tu gadu, gadu o odpowiedzialności, przyjaźni i akceptacji, ale nie można zapomnieć, że „Ciepełko” to też przygody. Czasami zabawne, czasami niebezpieczne. A na pewno zwierzęta z Ciepełka zachwycą was odwagą. Schronisko może nie jest oczywistym tłem dla powieści dla dzieci, jednak Piotr Kulpa pokazał, że tak – teoretycznie – smutne miejsce można rozświetlić. Bo to nie rzeczy tworzą wspólnotę, a żywe istoty. To jej kolejni członkowie nadają jej charakter i budują wzajemne więzi. „Ciepłeko” wzrusza, zachwyca i porywa w wir przygody. Książka raczej dla nieco starszych dzieci (9+),bo jest dość obszerna, a w moim wydaniu (wyd. Tandem, 2025) nie ma ilustracji. Wierzę, że to będzie wspaniała lektura.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na73 miesiące temu
Piotruś Królik i jego świat. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter Beatrix Helen Potter
Piotruś Królik i jego świat. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter
Beatrix Helen Potter
Czy wasze dzieci lubią opowieści o zwierzątkach? Jeśli tak czy wolą, kiedy te mają cechy ludzkie, a może preferują oglądać je takimi, jakie są w naturze? Beatrix Potter zasłynęła właśnie bajkami o zwierzątkach, które sama pisała i ilustrowała. Ubrała je w porteczki i kubraczki, dodała charakterek (często inspirując się osobami, które znała) i opisała ich przygody. Tak powstała seria opowiastek, którymi obdarowywała znajomych, ale też które udało się wydać. I tak tak Piotruś Królik, Orzeszka, Imbir i Kefir, a także inne postaci weszły do kanonu literatury dziecięcej. Beatrix Potter musiała być dobrą obserwatorką, co przejawia się w jej dopracowanych do perfekcji rysunkach, jak i kreacjach postaci. Z jednej strony żyją w norkach i wcinają sałatę, z drugiej bohaterowie Potter to cały wachlarz charakterów i ludzkich postaw. I z jednej strony czuć, że czasy się zmieniły, że jest inne tempo życia i podejście do różnych spraw, jednak w postawach postaci można znaleźć pewną uniwersalność, a i pewnie dostrzec swoich bliskich. Czy wydanie prac Potter w jednym zbiorze to byłą dobra decyzja? Niewątpliwie jest to imponująca księga, ale jednak księga. Przyznam, że ciężko trzyma się ją obejmując dziecko, które lubi się przytulić słuchając bajki. Odczułam też to, że kolejne teksty kierowane są do dzieci w różnym wieku. Znajdzie się tu coś i dla młodszego i starszego przedszkolaka, a nawet dla dziecka uczęszczającego już do szkoły, ale też krótkie powiastki, które pierwotnie były wydane w formie kart dla najmłodszych – i coś czuje, że w takiej formie lepiej by się sprawdziły niż w opasłym zbiorze. Trzeba trochę szukać, testować zainteresowanie dziecka, aby znaleźć bajkę i bohatera, które jemu przypadną do gustu. Kiedy dostałam w swoje ręce książkę „Piotruś Królik. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter” [wyd. Znak Emotikon, 2025], pomyślałam sobie, że mam w rękach dzieło sztuki. Oglądając cudownie dopracowane ilustracje tej autorki naszła mnie pewna nostalgia, ale też smutek, że coraz bardziej jesteśmy karmieni produktami AI. A tu takie cudeńka, w których widać ogrom pracy oraz niesamowity talent. Wiem, że jest grono osób, które wychowało się na „Opowiastkach Beatrix Potter”, czy dzięki nowemu wydaniu urośnie kolejne pokolenie miłośników Królika Piotrusia, Benia Baniaka i innych zwierzątek?
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na62 miesiące temu

Cytaty z książki Święty Mikołaj i niesforny Staszek

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Święty Mikołaj i niesforny Staszek