Familia grande

Okładka książki Familia grande autorstwa Camille Kouchner
Okładka książki Familia grande autorstwa Camille Kouchner
Camille Kouchner Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią biografia, autobiografia, pamiętnik
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Tytuł oryginału:
La familia grande
Data wydania:
2025-07-23
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-23
Data 1. wydania:
2021-01-01
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383961330
Tłumacz:
Magdalena Kamińska-Maurugeon
Z posłowiem Magdaleny Kamińskiej-Maurugeon.

"La familia grande" – wielka rodzina z wyboru, pełna kolorowych ptaków i wolnomyślicieli wywodzących się z francuskich elit. Wakacje spędzane w komunie w miasteczku Sanary-sur-Mer, całe godziny poświęcane dyskusjom i zabawie. Tłumy dzieci bez nadzoru, wakacje ze snów. Jednak pod tą nieograniczoną wolnością kryło się zło, które zatruło dorosłe życie Camille i jej rodzeństwa.

Camille Kouchner jako nastolatka dowiedziała się od brata bliźniaka, że był molestowany przez ich ojczyma. Stała się zakładniczką tej tajemnicy, milczenie ciążyło jej jak brzemię. Dopiero kilkadziesiąt lat później postanowiła stawić czoła wydarzeniom z przeszłości. Ich wyjawienie wstrząsnęło francuską opinią publiczną.

W "La familia grande" Kouchner mierzy się z własną historią z wielką literacką wrażliwością. Jej wspomnienia to oszczędna i kameralna opowieść o winie i wstydzie, o miłości i żałobie. I o przemocy, która może wydarzyć się w każdej rodzinie, bez względu na jej pochodzenie i status społeczny.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Familia grande w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Familia grande



2431 1451

Oceny książki Familia grande

Średnia ocen
7,5 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Familia grande

avatar
480
21

Na półkach:

Bardzo poruszająca i wzruszająca autobiografia. Brzmi jak spowiedź - cięzka, szczera do bólu, wyznająca nie tylko grzechy, ale i uczucia, wywlekająca najgorsze brudy własnej rodziny. Bez lukru, usprawiedliwiania. Ukazująca najbliższych w niekoniecznie dobrym świetle. zwłaszcza rodziców, opiekunów. I ojczyma, który dopuścił się przestępstwa, za które nie poniósł ostatecznie odpowiedzialności. Bo kiedy dojrzewając, dorastając, zdajesz sobie sprawę, że Twoja rodzina nie do końca jest tak idealna, jak Ci się wydawało, zaczynasz dostrzegać coraz więcej patologii, to musi boleć. I ten ból jest wyczuwalny przez całą książkę. Myślę, że autorkę sporo kosztowało to wyznanie, zwłaszcza, że pochodzi z inteligenckiej rodziny, po której mało kto się spodziewa tak niedojrzałych, nieodpowiedzialnych i przemocowych zachowań. Mam nadzieję, że to wyznanie przyniosło autorce oczyszczenie i ulgę, czego życzę również jej rodzeństwu. Książka napisana pięknym literackim językiem, co można poczuć, dzięki świetnemu tłumaczeniu Magdaleny Kamińskiej-Maurugeon.

Bardzo poruszająca i wzruszająca autobiografia. Brzmi jak spowiedź - cięzka, szczera do bólu, wyznająca nie tylko grzechy, ale i uczucia, wywlekająca najgorsze brudy własnej rodziny. Bez lukru, usprawiedliwiania. Ukazująca najbliższych w niekoniecznie dobrym świetle. zwłaszcza rodziców, opiekunów. I ojczyma, który dopuścił się przestępstwa, za które nie poniósł ostatecznie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1126
63

Na półkach:

To nie jest książka do lubienia. Jej siła polega na odkrywaniu brudnych sekretów. Nie pozwala milczeć. Może się nie podobać, ale jest ważna bo wpływa na ludzi, kształtuje opinię publiczną, obnaża pedofilię i zakłamanie. Tak jak powiedziała jedna z recenzentek to książka o Wielkiej Samotności.

To nie jest książka do lubienia. Jej siła polega na odkrywaniu brudnych sekretów. Nie pozwala milczeć. Może się nie podobać, ale jest ważna bo wpływa na ludzi, kształtuje opinię publiczną, obnaża pedofilię i zakłamanie. Tak jak powiedziała jedna z recenzentek to książka o Wielkiej Samotności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1000
125

Na półkach:

Brak mi słów! Totalna wolność prowadząca do nadużyć! Dla mnie ta rodzina w żadnym aspekcie nie była "piękna". Polecam!

Brak mi słów! Totalna wolność prowadząca do nadużyć! Dla mnie ta rodzina w żadnym aspekcie nie była "piękna". Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

282 użytkowników ma tytuł Familia grande na półkach głównych
  • 168
  • 111
  • 3
34 użytkowników ma tytuł Familia grande na półkach dodatkowych
  • 12
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Camille Kouchner
Camille Kouchner
Wywodząca się z francuskich elit prawniczka i wykładowczyni. Córka założyciela organizacji pozarządowej Lekarze bez Granic, politologa i byłego ministra spraw zagranicznych Bernarda Kouchnera oraz prawniczki i pisarki Évelyne Pisier. Po rozwodzie rodziców wraz z rodzeństwem trafiła pod opiekę matki i ojczyma, znanego politologa Oliviera Duhamela. W 2021 roku opublikowała autobiograficzną prozę Familia Grande, w której oskarża Duhamela o gwałty, znęcanie się i napaści seksualne. Książka wstrząsnęła opinią publiczną we Francji i znacząco przyczyniła się do przełamania tabu związanego z tematem kazirodztwa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Familia grande przeczytali również

Do perfekcji Vincenzo Latronico
Do perfekcji
Vincenzo Latronico
„Do perfekcji” autorstwa Vincenzo Latronico to opowieść rzucająca światło na współczesnych młodych ludzi, którzy żyją w innych warunkach ekonomicznych i społecznych niż ich rodzice. Autor przedstawia parę z Hiszpanii, która w poszukiwaniu miejsca dla siebie wyemigrowała do Berlina. W książce śledzimy ich losy, działania, decyzje, zachowania intymne. Z tych obserwacji wyłania się obraz pokolenia funkcjonującego w rzeczywistości pozornie pełnej możliwości, a jednocześnie głęboko naznaczonej niepewnością, tymczasowością i brakiem zakorzenienia. Latronico kreśli portret bohaterów, których życie z zewnątrz wydaje się niemal idealne: pracują zdalnie, mieszkają w modnej dzielnicy europejskiej stolicy, mają dostęp do kultury i swobodnie przemieszczają się między krajami. W wolnych chwilach, a wydaje się, że mają ich sporo uczęszczają do modnych klubów, barów, bywają na wystawach w miejscach dla "wtajemniczonych", nawiązują relacje na dłużej lub krócej, konkludując "żyją" pełnią życia. Jednak pod tą warstwą estetyki, „perfekcyjności”, spełniania się, kryje się poczucie pustki, powtarzalności oraz trudność w budowaniu trwałych relacji, zarówno z miejscem, jak i z drugim człowiekiem. Autor z dużą wnikliwością pokazuje, że migracja współczesnych młodych Europejczyków różni się od tej znanej wcześniejszym pokoleniom. Nie jest już jednoznacznie związana z awansem społecznym czy ekonomicznym, znacznie częściej staje się elementem stylu życia, który jednak nie zawsze prowadzi do spełnienia. Berlin, symbol wolności i kreatywności, w tej opowieści staje się przestrzenią powtarzalną, niemal anonimową, gdzie indywidualność bohaterów stopniowo się rozmywa, bo większość chce "tak samo". „Do perfekcji” można czytać jako subtelną krytykę kultury aspiracyjnej, w której dążenie do „idealnego życia”, estetycznego, mobilnego, pozbawionego ograniczeń, paradoksalnie prowadzi do jego spłycenia i poczucia pustki. Autor nie moralizuje, raczej poprzez chłodną, obserwacyjną narrację pozwala czytelnikowi dostrzec napięcia między tym, co pokolenie trzydziestolatków chciałoby osiągnąć, a tym, co realnie jest w stanie zbudować. Być może książka pozostawia niedosyt, ale może autor chciał dać pole do dopowiedzeń dla każdego z czytających indywidualnie, wszak widzimy, obserwujemy, analizujemy i możemy sami wysnuć wnioski. To książka kameralna, momentami wręcz minimalistyczna, ale jednocześnie bardzo trafnie diagnozująca kondycję współczesnego europejskiego „pokolenia mobilnego”. Jej siła tkwi nie w fabule, lecz w uważności na detale codzienności i w umiejętności uchwycenia tego, co niewypowiedziane: poczucia zawieszenia między miejscami, wyborami i oczekiwaniami.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na64 dni temu
Głodne duchy Kevin Jared Hosein
Głodne duchy
Kevin Jared Hosein
Daleka była tym razem literacka podróż, bo aż do Trynidadu, o którym wiemy , że leci się tam 20 godzin i że jest tam raj na ziemi. Może teraz tak, ale 80 lat temu, gdy toczy się akcja powieści, niekoniecznie. Dobrze, że powieść autora z Trynidadu dotarła do Europy, to ciekawe doświadczenie. Trochę się tylko dziwię, że autor który pisał wcześniej książki dla dzieci i młodzieży napisał tak mroczną i tragiczną powieść i jej głównym bohaterem uczynił 10-letniego chłopca. Język powieści jest niezwykle obrazowy, tłumaczenie jej to musiała być mrówcza praca. Ale z całym szacunkiem, w Trynidadzie raczej nie używa się zwrotów ‘na bank’ czy ‘badziew’. Niesamowite są porównania prawie wszystkich przedmiotów lub zdarzeń do elementów tropikalnej natury, ale dobrze by było gdyby przypisy wyjaśniały co to jest akmelia, aguti złociste czy setki innych nazw użytych w powieści. Chociaż wyszukanie ich w internecie to też ich zdjęcie, lecz zabiera sporo czasu. „Wyobraź sobie ten niesamowity moment przejścia pomiędzy nocą a dniem. Jednocześnie powolny i gwałtowny. Tę oniryczną chwilę, kiedy wczesny poranek przypomina zmierzch”. Te trzy zdania z ostatniego rozdziału powieści dobrze odzwierciedlają jej klimat. Różnice klasowe są jak dzień i noc. Akcja powieści toczy się pomiędzy żyjącą w skrajnej nędzy i biedzie rodziną Kryszny oraz opływającą w luksusy, mieszkająca z drugiej strony drogi rodziną Changoor. Przebieg powieści jest powolny ale naszpikowany gwałtownymi wydarzeniami, szczególnie tymi z udziałem dzieci czy znęcania się nad zwierzętami. Tę dobrą lekturę polecam osobom, które lubią nastrój, gdy poranek przypomina zmierzch i nie wiemy jak zacznie się dzień, nawet gdy jest porównany do łoskotnicy pękającej.
Beata - awatar Beata
oceniła na73 miesiące temu
Jazda Muriel Spark
Jazda
Muriel Spark
Gdy przeczytałam opis tej książki, poczułam, że muszę ją przeczytać. Nastawiałam się jednak na zupełnie inny rodzaj doznań, jaki miała mi dostarczyć ta historia. Było zupełnie inaczej. Totalnie nieprzewidywalnie. I nie do końca w moim guście, ale… to literatura angielska, a właściwie szkocka, więc albo się to lubi, albo niekoniecznie. Zdecydowanie nie była to książka łatwa w czytaniu. Początek był dla mnie odrobinę męczący, wręcz przytłaczający. Trąciło trochę chaosem. Głowna bohaterka jawiła mi się totalnie ekscentrycznie i zastanawiałam się, czy dalej będzie równie osobliwie i czy ów osobliwość zrozumiem, czy po prostu będę się męczyć z lekturą do ostatniej strony. Okazało się, że gdy już dałam się porwać tej literackiej i fabularnej przewrotności, całkiem nieźle się bawiłam. Muriel Spark bez dwóch zdań stworzyła oryginalną historię, a właściwie sposób jej opowiedzenia. Narracja potrafi zakręcić człowiekiem, tak jak i rozmowy prowadzone przez bohaterów, które chwilami toczą się jakby obok siebie. Niby czyta się dialog, ale każdy z bohaterów mówił do siebie. Innym razem te wypowiedzi się zazębiają, tworząc jednocześnie dość chaotyczną całość. I nasuwa się tu pytanie: czy w tym szaleństwie jest metoda? Na to pytanie każdy z Was musi sobie odpowiedzieć. Przyznaję, że to jednak z osobliwszych historii, jakie czytałam. Niejednoznaczna. Nietypowa. Czasem irytująca. Innym razem frapująca. Absorbująca. Można ją potraktować dość powierzchownie, a można doszukać się w niej drugiego dna. Zatem chyba jest wielowymiarowa? Wszystko zależy od tego, jak się do niej podejdzie, jak bardzo się w niej zatraci i na ile się jej pozwoli. Toteż dla niektórych będzie to strata czasu, dla innych coś, o czym długo nie da się zapomnieć. Odniosłam też wrażenie, że gdyby ktoś bardzo chciał, mógłby Jazdę rozłożyć na czynniki pierwsze, tak jak to się czyni na lekcjach języka polskiego, omawiając lektury. Rozpisać się o tym, co autorka miała na myśli, stosując taki a taki zabieg, co chciała pokazać w tym fragmencie, a co w tym, co reprezentuje bohaterka, a co morderca i czy oboje są tak jednoznaczni? I tutaj zakończę. Bo cóż więcej można napisać o niespełna dwustustronicowej książce?
Mich3le - awatar Mich3le
ocenił na622 dni temu
Ćwiczenia z ciemności Naja Marie Aidt
Ćwiczenia z ciemności
Naja Marie Aidt
„ – Myśli są tylko myślami – zapewnia mnie. – A uczucia tylko uczuciami. Tak jest z lękiem i strachem, ze wszystkimi myślami i uczuciami. Nie są niczym innym niż myślami i uczuciami”. Naja Marie Aidt opowiada nam historię 57 letniej kobiety w trakcie terapii dotkniętej zespołem stresu pourazowego. Poruszamy się w jej życiu często cofając w przeszłość i szukając głębiej, widzimy doświadczenia przemocy, żałoby, traumy i niemocy skutecznie rozumiejąc sposób pracy specjalisty. Jednak mimo wszystkich mrocznych przeżyć miałam wrażenie, że nasza bohaterka jest jak czas po bardzo długiej zimie, gdzie w trakcie obracania stron ona się budzi. „Ćwiczenia z ciemności” jest dla mnie powieścią bardzo poruszającą kobiecość, wątki dojrzewania i strachu, który odczuwa tylko płeć żeńska, trudy macierzyństwa i nigdy nie odchodzące zamartwianie się. Menopauza, siostrzeństwo, przyjaźń i pokoleniowe konflikty. W tej mało obszernej książce autorka wplotła postacie, z którymi możemy się utożsamić, w anegdotach, rozmowach i wspomnieniach można odnaleźć przyjaciółkę, kuzynkę, sąsiadkę czy koleżankę z pracy. Dlatego tak mocno ją odczuwamy i dlatego o tej historii się nie zapomina. Rozmowy z Gościem od PTSD wywarły na mnie największe wrażenie, były niesamowitą lekcją empatii i wejściem w ten proces. Forma terapii od początku książki bardzo zmieniła moje myślenie na jej koniec. Niezwykle smutna, ale również piękna i wzruszająca była to historia. Ta walka o siebie, próbie wyjścia z ciemności zostanie ze mną na zawsze.
goszcze_w_slowach Aleksandra - awatar goszcze_w_slowach Aleksandra
oceniła na820 dni temu
Rzeźnik Joyce Carol Oates
Rzeźnik
Joyce Carol Oates
Fantastyczna książka z elementami historycznymi, która naprawdę mnie porwała i nie jednym zachwyciła. Dla fanów gotyckich, ciężkich klimatów, a także body horrorów. Przytułek dla kobiet umysłowo chorych, XIX w., nowatorskie metody leczenia wdrażane przez ambitnego pioniera w swojej dziedzinie, dr. Silasa Weira, któremu nie dawano żadnych szans na prawdziwą karierę medyczną. Na szczęście Opatrzność uczyniła go wybrańcem, ma on do dyspozycji swoje Laboratorium i przecież powołanie dane z samych niebios, trafem również - grono kobiet desperacko pragnących ratunku... Co może pójść nie tak? Oczywiście wszystko. Wspaniała makabra. Tak, zestawiłam te dwa słowa ze sobą. Rewelacyjna na wielu płaszczyznach. Po pierwsze, narracyjne złoto, które swoją kulminację osiąga gdzieś w 2/3 treści i już nie pozwala książki odłożyć. Po drugie - portret człowieka wzorowanego na prawdziwie istniejącym, wybitnym naukowcu, który przez swoje skrajne, patriarchalne poglądy nadał tytułowemu Rzeźnikowi wyrazistości. Po wtóre, dobrze utrzymane tempo i dozowanie bodźców, przez co treść aż tętni, a czytelnik czeka niecierpliwie, kiedy sufit w końcu spadnie i zacznie się prawdziwa rzeź. Autorka bezlitośnie obnażyła haniebną i często niepotrzebną drogę, jaką musiała przechodzić medycyna, by osiągnąć obecny stan. Silas jest tak naprawdę kretynem z przerośniętym ego, wspinającym się po szczeblach uznania jedynie dzięki przypadkowi i intuicji kobiet mu asystujących. Pozostawia za sobą liczne mogiły, pełne anulowanych, każdą "histerię" przypisuje infekcji, której z kolei należy szukać w kobiecych organach. Jeśli terapia nie działa - zgodnie z wolą dyrektora - należy jeszcze więcej wyciąć. Kuriozum w czystej postaci, które nie jest odrealnione, obserwując potknięcia medyczne na przestrzeni wieków. Czy o pomoc pacjentce chodziło? Czy może wyłącznie o zaspokojenie ciekawości i nowy artykuł na łamach najbardziej poczytnych gazet? No bo kogo obchodzi niegodna z niższych klas, będąca na kontrakcie (broń Boże, nie mylić z niewolnictwem!).
MoonyMon - awatar MoonyMon
ocenił na96 dni temu
O (albo uniwersalny traktat o tym, dlaczego sprawy mają się tak, a nie inaczej) Miki Liukkonen
O (albo uniwersalny traktat o tym, dlaczego sprawy mają się tak, a nie inaczej)
Miki Liukkonen
Są w dziejach literatury takie dzieła, które doskonale oddają klimat i charakter epoki, w której powstały. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że "O" zapisze się w historii, jako książka przełomowa dla naszego pokolenia. Nie jest to bowiem zwyczajna powieść. Odebrałam ją jako krzyk współczesności, zapowiedź apokalipsy naszych czasów.🫣To przepastne, 950-stronicowe dzieło ma zadatki na miano "kultowego". Coś jak "Trainspotting" w świecie filmu, czy "Buszujący w zbożu" w świecie literatury. Sterała mnie ta książka okrutnie. Były momenty, że miałam ochotę cisnąć nią o ścianę i zapomnieć, że kiedykolwiek po "coś takiego" sięgnęłam.Podczas lektury wciąż prowadziłam ze sobą dialog:" po co ci to dziewczyno?", "po co się męczysz i wściekasz nad tekstem chorego psychicznie człowieka, który krótko po wydaniu książki się zabił?"Tym bardziej, że przez większość lektury moje myśli bywały rozproszone, liczne przypisy doprowadzały do szału, a potok niekończącego się strumienia świadomości utrudniał życie na każdym właściwie etapie czytania. Mimo to mozolnie brnęłam przez kolejne stronice, bo dobór słów Mikiego Liukkonena przyprawiał mnie o specyficzny trans.Awangardowa forma, dobre pióro i niebanalne metafory - to wszystko trzymało moją uwagę. W przeciwieństwie do treści, której nie sposób tutaj przytoczyć. Bo to zlepek mniej lub bardziej chaotycznych historii, które dzieją się w przeciągu 7 dni. Historii dziwacznych, odklejonych, zakręconych, drastycznych, obrzydliwych i zabawnych.Pełna paleta doznań, nie wszystkie przypadły mi do gustu. Przez moment wydawało mi się, że czytam tylko o rzygowinach, fekaliach i neurozach w ich najbardziej skrajnej postaci. Widać jak na dłoni, że większość tekstu była pisana kompulsywnie, pod wpływem psychodelicznego transu. Ten nastrój udziela się czytelnikowi. Wejście w świat Mikiego Liukkonena to wejście w świat chaosu, to istne piekło zamknięte w metalicznej, owalnej kapsule.Ma to swój urok, przypomina trochę życie "pod wpływem", albo "na krawędzi" bez żadnych zasad, czy hamulców. Totalnie szalone wizje podobne trochę do twórczości Witkacego. Zresztą Liukkonen w wielu momentach kojarzył mi się bardzo z naszym mistrzem awangardy. Po dłuższym obcowaniu z tekstem zaczęłam powoli dostrzegać o co ten cały szum. Diagnozy Liukkonena okazały się przerażająco trafne, wręcz prorocze. Żyjemy w czasach rozproszenia, informacyjnego chaosu i szalonego tempa życia. Nasza psychika nie jest gotowa na taką ilość bodźców. Nie radzimy sobie z przetwarzaniem informacji, nie potrafimy dokonywać trafnych wyborów, ocenić co jest dobre, a co złe. To prowadzi do wzrostu chorób psychicznych, które przybierają coraz to nowe, dziwaczne formy. Autor wiedział o czym mówi. Jako wyjątkowo wrażliwa dusza nie potrafił ogarnąć bodźców płynących rwącą rzeką ze świata chaosu. Zakończył życie w kwiecie wieku. Nie zdołał przywrócić swojego, wewnętrznego systemu do ustawień fabrycznych. Tym samym dołączył do innych legend kultury, które zakończyły ziemską wędrówkę w szczycie swoich możliwości (Witkacy, David Foster Wallace, Jim Morrison, Kurt Cobain, czy Amy Winehouse). "O" to nie jest lektura dla słabych zawodników. To książka dla mocarzy.Dotyka innych stanów świadomości. Rodzi niepokój i wiele pytań. Wkurza, obrzydza, prowokuje. To istne, literackie piekło. Nie dla każdego, ale poszukujący ekstremalnych wrażeń mają szansę dostrzec w niej "świętego Graala" literatury.
say_book_and_enter - awatar say_book_and_enter
ocenił na64 dni temu

Cytaty z książki Familia grande

Więcej

Myśleć to znaczy mówić nie.

Myśleć to znaczy mówić nie.

Camille Kouchner Familia grande Zobacz więcej

Mówiła, że trzeba ze sobą rozmawiać, że telewizja jest oknem na świat, a wolność - najwyższą wartością. Mogłam robić wszystko dopóty, dopóki pozostawałam odpowiedzialna. A pozostawałam odpowiedzialna, dopóki próbowałam zrozumieć. Zrozumieć wszystko, wszystkich, bezustannie.

Mówiła, że trzeba ze sobą rozmawiać, że telewizja jest oknem na świat, a wolność - najwyższą wartością. Mogłam robić wszystko dopóty, dopóki...

Rozwiń
Camille Kouchner Familia grande Zobacz więcej

Nawet maluchy muszą umieć się wysłowić. Muszą rozumieć, że krzyki są wyrazem przekonań, że nie ma się czego bać. Muszą rozumieć, że trzeba zabierać głos. Nauczyć się dobierać słowa niczym broń do walki. Na wszystkie tematy. Nauczyć się, jak nie okazywać strachu. Zyskiwać przewagę w rozmowie, cały czas i niezależnie od punktu widzenia. Zawsze rozwijać swoją myśl, zajmować stanowisko i ponosić konsekwencje. W wieku siedmiu, piętnastu i czterdziestu lat. Te buntownicze kolacje, kolacje intelektualistów, są dla każdego z dzieci szkołą; uczymy się w niej retoryki, ale także, niekiedy, doświadczamy głęboko panicznego strachu przed starciem.

Nawet maluchy muszą umieć się wysłowić. Muszą rozumieć, że krzyki są wyrazem przekonań, że nie ma się czego bać. Muszą rozumieć, że trzeba z...

Rozwiń
Camille Kouchner Familia grande Zobacz więcej
Więcej