rozwińzwiń

Projekt Echo: Dualizm

Okładka książki Projekt Echo: Dualizm autorstwa Natalia Szmigiel
Okładka książki Projekt Echo: Dualizm autorstwa Natalia Szmigiel
Natalia Szmigiel Wydawnictwo: Selfpublishing Cykl: Projekt Echo (tom 2) Seria: Projekt Echo fantasy, science fiction
308 str. 5 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Projekt Echo (tom 2)
Seria:
Projekt Echo
Data wydania:
2025-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-02
Liczba stron:
308
Czas czytania
5 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397186613
Tu możesz kupić Echo: https://ghelexi-shop.sumupstore.com/

Co kryje się w podświadomości?

Po tym, gdy Keito traci zmysły i rzuca się w przepaść Sota pogrąża się w rozpaczy. Stan chłopca się pogarsza, a na jego ciele pojawiają się nowe plamy. W przepełniającej go agonii Miura zauważa promyk światła, który daje mu nadzieję na uratowanie profesora.

Z pomocą swoich braci Sota wychodzi poza mury w czeluści Umysłu pełnego tajemnic. Czy uda mu się odnaleźć Keito?

Oto druga część emocjonującej trylogii Projekt Echo.
Średnia ocen
8,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Projekt Echo: Dualizm w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Projekt Echo: Dualizm

Średnia ocen
8,8 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Projekt Echo: Dualizm

avatar
18
2

Na półkach:

Projekt Echo Dualizm
A:
⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Opis:

Co kryje się w podświadomości?’’

Po tym, gdy Keito traci zmysły i rzuca się w przepaść Sota pogrąża się w rozpaczy. Stan chłopca się pogarsza, a na jego ciele pojawiają się nowe plamy.

W przepełniającej go agonii Miura zauważa promyk światła, który daje mu nadzieję na uratowanie profesora.

Recenzja:
Może zawierać spoilery!
Pokochałam drugą część odrazu,od pierwszych stron.Druga część bardziej wciągnęła mnie niż pierwsza,uwielbiam w tej książce to że jest podzielona tak jakby na dwa światy? Na świat w którym znajduję się Keito z Sotą,a drugi na świat rzeczywisty.Pomimo tego że na początku w pierwszej częścii mnie troche nudziły wzmianki o tym,to za to w drugiej części czasem chciałam własnie przejść do zwykłego świata bo ciekawiło co się dzieje poza Echem.Za to w Echo działo się trochę więcej niż w pierwszej części i zaczęliśmy odliczanie? Do końca zastanawiałam się wogule czy Keito wyjdzie z tego cało,ale koniec mnie trochę uspokoił? Ale kompletnie nie mogę się doczekać ostatniej części,choć boje się rozstać z moim ulubionym bohaterem czyli Sotą

Projekt Echo Dualizm
A:
⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Opis:

Co kryje się w podświadomości?’’

Po tym, gdy Keito traci zmysły i rzuca się w przepaść Sota pogrąża się w rozpaczy. Stan chłopca się pogarsza, a na jego ciele pojawiają się nowe plamy.

W przepełniającej go agonii Miura zauważa promyk światła, który daje mu nadzieję na uratowanie profesora.

Recenzja:
Może zawierać...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
970
774

Na półkach: ,

Dualizm to drugi tom trylogii Projekt Echo napisanej przez Natalię Szmigiel. Książka została wydana przez autorkę. Odkryłam ją kiedyś przez przypadek na Instagramie i nie żałuję, że dałam się porwać tej opowieści.

Książka kontynuuje opowieść z poprzedniego tomu, z Keito uwięzionym w świecie Echo z zadaniem odnalezienia Prawdziwego, ale równocześnie pokazuje dużo bardziej, co się dzieje w rzeczywistości. Ze sporą chęcią wróciła do tej historii, chociaż początkowo nieco trudno było mi się w nim odnaleźć. Na szczęście wystarczyło kilka stron, bym przypomniała sobie najważniejsze rzeczy.

Muszę przyznać, że ten tom czytało mi się lepiej niż poprzedni. Z jednej strony przywykłam do stylu autorki, a z drugiej wszystko to, co było dla mnie wadą przy pierwszej części, tutaj nie tylko nie było zaskoczeniem, ale również nabrało sensu w fabule. Postać Seungkwana była dla mnie zawsze problematyczna – bardzo gryzł się z wizerunkiem ugodowych, oddanych i lojalnych pracowników, który utrwalił mi się w głowie. W tej części dużo lepiej zrozumiałam jego postać i muszę przyznać, że jest naprawdę genialna.

Seugkwan to idealny przykład postaci obsesyjnej i egoistycznej, której działania w gruncie rzeczy napędzają praktycznie całą fabułę. Można się pokusić o sformułowanie, że jest czarnym charakterem tej książki. I jest to o tyle ciekawe, że on jako postać tak siebie nie postrzega. Czytelnik ciągle widzi dowody na to, że ten bohater uważa się za dobrego, za oddanego i zdolnego poświęcić wszystko (łącznie z człowieczeństwem) dla Keito. Tworzy to naprawdę głęboki dysonans u czytelnika i nauczyłam się go doceniać. To postać bardzo dobrze skonstruowana. Nie jest może bohaterem, którego polubiłam, bo trudno go polubić, ale nie sposób go nie docenić. Zwłaszcza kiedy pogrąża się coraz bardziej w swojej obsesji.

Jeśli chodzi o główną część historii, czyli Keito i Sotę, była ona dla mnie odrobię chaotyczna. Będę szczera, kiedy powiem, że nie zawsze w pełni rozumiałam, co się działo. Ma to wiele wspólnego z pojęciem Robota, które nieco mnie przerosło i potrzebowałam naprawdę dłuższej chwili, by mniej więcej zrozumieć, o co chodzi. Autorka wszystko tłumaczy, ale już przy pierwszym tomie odkryłam, że dla mnie te wyjaśnienia to często za mało i muszę zobaczyć to wszystko w akcji, w fabule, jak to działa, bo same powiedzenie, jak jest, to trochę mało.

Podobało mi się, że mieliśmy okazję zobaczyć nieco więcej elementów Echa, tym razem nieco mniej idealnych. A i że również te idealny zostały obdarte w jakimś stopniu z woalki i razem z bohaterami mogliśmy zobaczyć je takie, jakie są naprawdę. Trzeba przyznać, że autorka dużo tutaj namąciła mi w głowie. Z jednej strony wiedziałam, że Echo nie jest idealne, podobnie jak jej twórca, ale z drugiej dopiero w tym tomie dostałam na to dowód, którego nie sposób było w żaden sposób umniejszyć. W pewnym sensie poczułam się obdarta ze swojego kocyka bezpieczeństwa w tej lekturze i zmuszona, by spojrzeć na postacie w inny sposób. I bardzo mi się to podobało. Wzmocniło przemiany, jakie zaszły w bohaterach.

W kwestii stylu to zdecydowanie widać poprawę. Czuć po tekście, że autorka rozwinęła swój warsztat. Były momenty, kiedy odnosiłam wrażenie, że czytam o tym samym, chociaż to głównie w wątku Seungkwana. Z jednej strony rozumiem, że to miało podkreślić jego obsesję i charakter, ale w pewnym momencie stało się to ciut męczące. Odniosłam też wrażenie, że autorka bardzo chciała, by czytelnik to zauważył, więc celowo o tym trochę niepotrzebnie przypominała. Były to jednak momenty. Ogólnie książkę czytało się dużo przyjemniej niż pierwszy tom.

Po finale, jaki został przedstawiony w Dualizmie, jestem naprawdę zaintrygowana, co zamierza zaprezentować autorka w ostatnim tomie. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła po niego sięgnąć i poznać zakończenie historii Keito, Soty oraz co stanie się z Seungkwanem, co mnie, mówiąc szczerze, w tym momencie ciekawi chyba najbardziej. Ostatnia scena nie zdradza zbyt wiele i jest tak szeroko otwarta, jak tylko się da – sprawia to, że można oczekiwać wszystkiego.

Dualizm to drugi tom trylogii Projekt Echo napisanej przez Natalię Szmigiel. Książka została wydana przez autorkę. Odkryłam ją kiedyś przez przypadek na Instagramie i nie żałuję, że dałam się porwać tej opowieści.

Książka kontynuuje opowieść z poprzedniego tomu, z Keito uwięzionym w świecie Echo z zadaniem odnalezienia Prawdziwego, ale równocześnie pokazuje dużo bardziej,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
293
115

Na półkach: ,

🥑: To był istny rollercoster emocjonalny.

📖: Keito traci zmysły i ostatecznie rzuca się w przepaść. Sota nie jest w stanie sobie poradzić z tą sytuacją przez co na jego ciele zaczynają się pojawiać nowe plamy. Młodzieniec nie ma jednak zamiaru się poddać i zostawić profesora tylko robi wszystko, aby spowrotem bezpiecznie go odprowadzić do Echo. Z pomocą dusz wydostaje się za kury do niekończącej się poświadomości, gdzie musi znaleźć zaginionego profesora.

✨️: Na początku bardzo serdecznie chciałabym podziękować autorce za możliwość poznania dalszych losów bohaterów🥹🫶 Bardzo bardzo dziękuję "Projekt Echo" to cudowna trylogia i z zapartym tchem czekam na ostatnią część🥹🫶

🪷: Tak jak już wspomniałam wcześniej ta część to po prostu emocjolany rollercoster! Wciąż fabuła podzielona jest na tą dziejącą się w rzeczywistości i w projekcie. I tak jak w pierwszej części czasami nie wiedzialam wokół kogo akurat się kręci tak teraz nie miałam z tym większego problemu. Problemem za to znów były imiona bohaterów, które jak sie okazało w większości zdążyłam już zapomnieć. Ale bardzo szybko pamięć mi wróciła głownie z pomocą słowniczka i spisu bohaterów za ktorego jest niemożliwie wdzięczna i wnioskuję żeby takowy znalazł sie w każdej książce!!

🪞: Bardzo podobał mi się ten motyw badania podświadomości i szukania wspomnień. Przyjemnie poznawało się kolejne sekrety i tajemnice razem z bohaterami. Podobało mi się również, że została rozwinięta rola jak i przeszłość Tik Taka. Było to bardzo pomocne i rzuciło nowe światło na pewne rzeczy. Jednak I w świecie rzeczywistym było kilka ciekawych wątków. Mój ulubiony to zdecydowanie ten z siostrą Keito🤭 W ogóle niesamowicie ją polubiłam i zawsze czekałam aż się pojawi.

🧪: Skoro już jesteśmy przy bohaterach to w zasadzie moje nastawienie do nich się nie zmieniło od pierwszej części. Wciąż moją ulubioną postacią jest Sota i wątpię żeby miało sie to zmienić. Przez to koniec rozdziału KKK absolutnie złamał mi serce i wkedz autorki, że jestem na ciebie za niego zła, tak się nie robi😭 Co do Keito dalej nie wiem czy go lubię czy nie. Momentami strasznie mnie irytuje i to, że daje projekt ponad wszystko chociaż staram sie go zrozumieć, że to właśnie one jest jego całym światem.. Dalej nie znoszę Kwona i miałam ochotę wyrzucić tą książkę zawsze, gdy się pojawiał.

🧫: Co do zakończenia to nieskromnie przyznam, że obstawiałam dokładnie tą samą osobę, że jest Prawdziwym🤭 ale nie zdradzę Wam kim jest ta osoba, bo musicie sami przeczytać do czego Was gorąco zachęcam🥹 "Projekt Echo" to cudowna historia i już czekam na ostatni tom chociaż obawiam się, że złamie mi serce na miliony kawałków🥹 Tak jeszcze tylko na zakończenie chciałabym na chwilę sie pochylić nad tą absolutnie przepiękna okładką, która idealnie oddaje środek książki jak i największego słodziakiem, czyli Sotę! I uwierzcie mi chcecie się o nim dowiedzieć więcej!!

Współpraca recenzencka:

🥑: To był istny rollercoster emocjonalny.

📖: Keito traci zmysły i ostatecznie rzuca się w przepaść. Sota nie jest w stanie sobie poradzić z tą sytuacją przez co na jego ciele zaczynają się pojawiać nowe plamy. Młodzieniec nie ma jednak zamiaru się poddać i zostawić profesora tylko robi wszystko, aby spowrotem bezpiecznie go odprowadzić do Echo. Z pomocą dusz wydostaje się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17 użytkowników ma tytuł Projekt Echo: Dualizm na półkach głównych
  • 12
  • 5
7 użytkowników ma tytuł Projekt Echo: Dualizm na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1

Inne książki autora

Natalia Szmigiel
Natalia Szmigiel
Autorka trylogii ,,Projekt Echo'', która jest jej debiutem literackim. Pierwszy tom ukazał się w czerwcu 2024 roku, a kolejne dwie części czekają na moment, gdy ujrzą światło dzienne, aby czytelnicy mogli poznać dalsze losy bohaterów. Specjalizuje się w fantastyce, ale w przyszłości marzy o napisaniu queerowej książki, obyczajówce oraz kryminale! Pasjonatka Japonii (mieszkała w Tokio przez rok),samotnych podróży po świecie oraz sportu. Różnorodne zainteresowania pomagają jej w tworzeniu historii, które wychodzą poza ramy klasycznych gatunków. W 2016 roku odważyła się założyć konto na platformie Wattpad i - jak wspomina - to właśnie społeczność amatorskich pisarzy dodała jej skrzydeł, aby spróbować swoich sił jako autorka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dokonać niemożliwego Beata Goździewska
Dokonać niemożliwego
Beata Goździewska
Młody mężczyzna, który przez szesnaście lat spędził życie w izolacji z powodu choroby i społecznego wykluczenia. Od dawna postrzegany jest jako „słaby” i niepasujący do oczekiwań otoczenia, a co ważne jest potomkiem wysokiego rodu. Na poprawę swojej sytuacji ma szanse poprzez dołączenie do Akademii Niebańskiego Lotosu. To tam szkoleni są przyszli gwardziści. Dodatkowo świat może być zagrożony, bo nadchodzi zwiastun wojny Mamoru nie interesuje się jednak tajemnicami, które narastają wokół niego. Ma tylko jedno pragnienie: udowodnić wszystkim, że zasługuje na szacunek. Bardzo długo zwlekałam z czytam tej książki, ciągle wypadało coś innego i teraz żałuje, że czekałam na nią tak długo. Główny bohater nie walczy tylko z przeciwnikami, ale z własnymi ograniczeniami. Bohater, którego rozwój wewnętrzny i zewnętrzny napędza fabułę od osoby odizolowanej do osoby, która musi stawić czoła własnym słabościom. To wielka siła ciągle słyszeć, że jest się bezużytecznym, a mimo tego iść dalej. Jest to postać na pewno ciekawa, której się współczuje, ale i kibicuje. Akcja akcją, ale z wielkim zaangażowaniem śledziłam poczynania Mamoru. Język autorki jest plastyczny, a wykreowany świat nie sprawiał mi większego problemu. Nieraz jest tak, że autor ma w głowie wizję tego świata, ale czytelnik ma problemy z odnalezieniem się w nim, nie w tym przypadku. Może i z początku fabuła się trochę ciągnie, ale ze strony na stronę akcja zaczyna nabierać tempa. „Dokonać niemożliwego” jest pozycją dla osób, które lubią pełnokrwiste powieści fantastyczny z elementami hierarchii klanów i narastających konfliktów, świetnie wykreowanym światem, a także podróżą w głąb siebie/. Recenzja powstała przy współpracy z autorką.
Daria Pogodzińska - awatar Daria Pogodzińska
oceniła na71 miesiąc temu
System samoocalenia podłej szumowiny #01 Mo Xiang Tong Xiu
System samoocalenia podłej szumowiny #01
Mo Xiang Tong Xiu
Jeden z tytułów, których nie dałam rady czytać ciurkiem i skończyłam dopiero po miesiącu – System samoocalenia podłej szumowiny, tom 1 autorstwa Mo Xiang Tong Xiu. O czym to jest? Shen Yuan, fan webnovelek, umiera przez absurdalną historię i odradza się w jej świecie. Trafia pod kontrolę Systemu, który zmusza go do odegrania roli podstępnego mistrza skazanego na śmierć z rąk ucznia. A ponieważ bycie śmieciem nie jest mu po drodze, zaczyna kombinować, jak tu przeżyć. Problemy, jakie miałam z polskim wydaniem, są dwa: Po pierwsze, książka kończy się, jakby została urwana. Podejrzewam, a nawet jestem prawie pewna, że to wina podziału – angielskie wydanie ma 3 tomy + 1 tom z dodatkowymi opowiadaniami, polskie natomiast obejmuje cały tom pierwszy i połowę drugiego. Kończy się to w ciekawym momencie, ale kurde, jakie to było długie. Po drugie – znam angielską wersję, przez co wszystkie cliffhangery, wytrychy fabularne i sama fabuła są mi już znane. A to nie jest historia aż tak dobra, żeby czytać ją po tysiąc razy, więc… zdarzały się momenty nudy. Mimo to wciąż było ciekawie. Skoro fabułę mam już „odhaczoną”, przejdźmy do polskiego wydania. Trzeba przyznać, że jest ładne: twarda oprawa, milutka faktura okładki, w środku wklejka z ilustracją i kilka rysunków. Same ilustracje przedstawiają właściwie tylko głównych bohaterów, ale uważam, że to akurat pasuje – w końcu widać, że to Azjaci i że jest między nimi różnica wieku. W angielskim wydaniu pojawiały się też inne postacie, ale tam Shen Qingqiu wyglądał raczej jak nastolatek niż Szanowany Mistrz. Osoby odpowiedzialne za przekład, korektę i konsulting wykonały świetną robotę. Mamy tu mały misz-masz: część nazw własnych została przetłumaczona, zwroty grzecznościowe pozostawiono w oryginale, a tam, gdzie europejski czytelnik mógłby nie załapać kontekstu, dodano przypisy. Fabuła pozwala na mieszanie archaizmów z nowoczesnym językiem i teraz moim ulubionym słowem zostało „przehuj” xD. Ogólnie znalazłam tylko jeden błąd, więc naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Jasne, można narzekać, że niektóre zwroty są zbyt „polskie” albo że pojawia się wódeczka zamiast śliwkowego wina, ale dajmy spokój – i tak wyszło świetnie. Osobiście uważam, że cena jest zaporowa, choć może z czasem spadnie do około 50 zł, bo mimo bogatego wydania te sto złotych to jednak… lekka przesada. Bardzo polecam osobom, które nie znają tej historii (albo zdążyły już zapomnieć fabułę),oraz wszystkim fanom motywu przenoszenia się do jianghu.
Regalia_Lenzi - awatar Regalia_Lenzi
ocenił na717 dni temu
Hiacynt Katarzyna Tkaczyk
Hiacynt
Katarzyna Tkaczyk
Autorka stworzyła niezwykłą opowieść gdzie greccy bogowie żyją pośród ludzi i prowadzą własne biznesy. Brylują w towarzystwie i czerpią korzyści z obcowania z ludźmi. Tylko Apolon nie godzi się na cenę jaką muszą płacić śmiertelnicy by mieszkańcy olimpu mogli zachować swoją potęgę. Jego relacja z Hiacyntem była niezwykła. Dzięki niej Apollon znowu odzyskał wiarę w piękno i sztukę. Zobaczył jak proste czynności mogą przynieść szczęście. Jednocześnie jego walka z głodem i miłością do Hiacynta była przejmująca. Natomiast Hiacynt okazał się być piękną duszą zamkniętą za ciężkimi drzwiami korporacji. Jego pragnienie wolności, radość z codziennych drobiazgów i niewinność chwytały za serce. Jednocześnie niemoc jaką czuł gdy jego walka o wolność dla siebie nie przynosiła skutków sprawiała, że i czytelnik czuł się sfrustrowany. Postać Zefira natomiast okazała się zupełnie inna niż przypuszczałam. Mroczny, porywczy i zaborczy mężczyzna od początku nie dał się polubić. To jak traktowal Hiacynta mnie denerwowało. A jego postępowanie nie miało usprawiedliwienia. Cała historia to poemat dla duszy. Delikatna, wciągająca, pełną miłości i piękną. Jednocześnie mamy tutaj tajemnice, zakazaną miłość, trójkąt miłosny czy motyw zemsty. Książka posiada również słodko-gorzkie zakończenie, które może doprowadzić do łez. Ja zdecydowanie polecam!
Skarby_czytelnika - awatar Skarby_czytelnika
oceniła na75 dni temu
Książę Świtów Karolina Joanna Poniatowska
Książę Świtów
Karolina Joanna Poniatowska
Z Księciem Świtów zetknęłam się jeszcze na Wattpadzie, a i po wydaniu jest to lekka, sympatyczna lektura, która mimo mnogości bohaterów i wątków nie przytłoczyła, choć jednocześnie nie jest to nic oryginalnego i porywającego. Bardziej przywodziło mi na myśl takie zepniecie wielu znanych, klasycznych wątków i motywów w jedną całość. Wielkie zło? Jest. Elfy? Są. Królowie, księżniczki i inne tałatajstwo? Są. Książę z przeznaczeniem? Jest… I tak dalej. Takie klasyczne fantasy, do tego przyjemnie lekkie i czasem z odrobiną dystansu. Mogłabym narzekać, że ilością bohaterów, przedstawieniem świata oraz rozpoczętymi wątkami można by obdarować ze trzy tomy, ale wtedy wchodzi styl autorki… może nie na biało, a i czasem trochę stylizowany, ale nadal lekki i raczej rozrywkowy. Książę Świtów nie pretenduje do bycia kolejnym Władcą Pierścieni, albo Pieśnią Lodu i Ognia – to rozrywka od fanki fantasy dla fanów fantasy. Nie zawsze poważna, czasem absurdalna, ale też potrafiąca być odpowiednio powściągliwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Czy przydałaby się lepsza redakcja? Pewnie tak, bo nadal czuć ten wattpadowy vibe (choć wcale nie w stricte złym sensie – a przynajmniej ja mam też te dobre wspomnienia z Wattpadem),choć cieszę się, że wychodzą z tej platformy również i takie książki, które mają solidną wartość rozrywkową – by po prostu bawić. Przyznaję się bez bicia, że najbardziej do lektury przyciągnął mnie André – no jak nie polubić tego jełopa <3 Chłopak o wielkim sercu, rozumie może trochę mniejszym… dobra, dużo mniejszym, ale gadce takiej, że wszystkie dziewczyny na wsi jego. Dosłownie. Bawidamek, aczkolwiek nadal szczeniak. Tchórz, choć zdolny do stanięcia na wysokości zadania, jeśli zajdzie taka potrzeba – tylko przy okazji przyprawia tym wszystkich dookoła o zawał serca. André nie jest idealny, ale nawet nie stara się taki być. Próbuje nie zrażać się opinią innych i robi co chce… ale z drugiej strony boli go własna samotność i problemy przykrywa głupkowatym uśmiechem i maską błazna. A Gariella z André to przecudowni grumpy i sunshine <3 Pozostałe postaci? Trochę ich jest… choć każdy, kto się przewinął został jakoś nakreślony – czasem mniej, czasem bardziej, ale fakt faktem żeby wszystkich spamiętać, to trzeba chyba czytać z notesem. Czy to mi przeszkadzało? Ani trochę. Ci ,,główni” bohaterowie dość szybko zapadają w pamięć i są na tyle charakterystyczni, aby się nie rozmywać z tłem. Pierwszy tom zdecydowanie dopiero jest podwaliną i wprowadzeniem do całej historii – w pierwszym zetknięciu może trochę przytłaczającym mnogością wątków, ale dzięki lekkości i humorowi czytało mi się niezwykle przyjemnie. Ba! Ile razy mi się zaśmiało po kolejnej akcji André… Jak ktoś szuka czegoś na poprawę humoru i aby się odprężyć – to mogę z czystym sercem polecić.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na76 dni temu
Projekt Echo Natalia Szmigiel
Projekt Echo
Natalia Szmigiel
Projekt Echo to pierwszy tom trylogii stworzonej i wydanej przez Natalię Szmigiel. Książkę znalazłam kiedyś na Instagramie i zainteresowała mnie w zasadzie od pierwszego wejrzenia, więc postanowiłam ją sprawdzić. I muszę powiedzieć, że z pewnością była to dobra decyzja. Autorka wprowadza czytelnika do świata, w którym dusza jest materialna i została odnaleziona przez naukę w ludzkim ciele. Sam fakt namierzenia duszy otwiera mnóstwo możliwości, a książka przedstawia jedną z nich – utworzenie miejsca, które ma być rajem i w które można wysyłać ludzi właśnie dzięki wspomnianemu odkryciu. Historia śledzi losy wynalazcy tej nowej, idealnej rzeczywistości, Kanai Keito, który po sukcesie swojego tworu przez usnutą intrygę sam do niego trafia. Tam odkrywa, że nie jest do końca tak kolorowo, jak sobie to zaplanował. Książka wprowadza dwóch głównych bohaterów – profesora Keito oraz żyjącego w Projekcie Echo Sotę, który pomaga profesorowi odnaleźć się w nowej dla niego rzeczywistości. Keito ma pozornie proste zadanie, odnaleźć Prawdziwego wśród Klonów, by móc zaznać spokoju i docelowo wrócić do rzeczywistego świata. Jednak przez liczne komplikacje od razu wie, że nie będzie to takie proste. Szmigiel zarysowała naprawdę ciekawy świat, zarówno ten rzeczywisty, jak i ten w Projekcie Echo. Wyraźnie widać, że poświęciła sporo czasu na przemyślenie wszystkich jego elementów, by osadzenie akcji w tych realiach było jak najbardziej dopracowane. Chociaż nie mogę ukryć, że początkowo byłam w tym wszystkim nieźle pogubiona. Książka od razu wrzuca czytelnika na głęboką wodę i natychmiast bombarduje go informacjami o tytułowym projekcie. Ten wysyp informacji sprawił, że trudno się było w tym połapać, ale z czasem i kolejnymi stronami, rozdziałami, stało się to dużo łatwiejsze. Ogólnie całość czytało mi się dobrze. Styl autorki jest dość prosty, co nie tylko stanowi ciekawy kontrast do dość skomplikowanego świata, ale również dobrze pasuje do osobowości głównego bohatera, Keito. Łączy się to w jedną całość, a dzięki temu czytelnik jest w stanie lepiej zrozumieć jego osobę. Ułatwia też odnalezienie się w całości, nazywając rzeczy wprost, a równocześnie krocząc po cienkiej linii między przedstawieniem wydarzeń, a filozoficznymi refleksjami. Pewną wadą książki jest to, że akcja została osadzona w Japonii, ale tego nie czuć. Zachowanie bohaterów, zwłaszcza w projekcie, jest bardzo zachodnie, momentami nawet przypomina firmy amerykańskie. Nie została zachowana azjatycka hierarchia, która powinna być bardzo wyraźna w światku naukowym i, gruncie rzeczy, biznesowym, wokół których obraca się kilka wątków książki. Podobnie postacie drugoplanowe odnoszą się do siebie wręcz po amerykańsku, gdzie każdy pod każdym dołki kopie, a do szefostwa nie ma ani grosza szacunku. Zgrzytało mi to, zwłaszcza przy postaciach Seungkwana oraz Takeuchiego. Za to największym atutem książki, w moich oczach, jest świat Echo, który początkowo opisywany był jako idealne miejsce, gdzie ludzie mogą odnaleźć spokój i szczęście. Jednak im dalej w książkę, tym więcej mankamentów i problemów z tamtym miejsce można było dostrzec. Część z nich zauważali sami bohaterowie, a inne dodatkowo może dostrzec czytelnik. Autorka ukazała w ten sposób naprawdę przewrotną naturę ludzką, przekazując lekcje, które przekazuje każda historia o utopiach. Po lekturze pierwszego tomu jestem naprawdę ciekawa, co jeszcze ma do zaprezentowania Projekt Echo. Zdecydowanie widać, że to ten świat ma wiele do zaoferowania i już nie mogę się doczekać, co jeszcze chce zaprezentować autorka. Jest to historia, którą uważam, że warto śledzić.
zapisanawksiazkach - awatar zapisanawksiazkach
ocenił na72 miesiące temu
Serce księżyca Katarzyna Podstawek
Serce księżyca
Katarzyna Podstawek Katarzyna Rutowska
Tytuł: Serce księżyca Autor: Katarzyna Podstawek i Katarzyna Rutowska Wydawnictwo: Ibis Książka przeczytana w ramach BT u @corkaksiegarza za co serdecznie dziękuję 😘 ,,...- Błogosławieństwo! - zaszczebiotała przymilnie, imitując najbardziej uroczy z tonów swojej ukochanej przyjaciółki - Cieszę się, że o tym wspomniałeś! Oczywiście, udzielę ci go chętnie. Musisz tylko wejść w mój krąg i zatańczyć ze mną. To była szybka decyzja. Bezpieczeństwo jej i jej ojca nijak nie mogło zostać narażone. Jeszcz nigdy, nikogo nie pozbawiła życia, ale tak trzeba było. W końcu zawsze coś z tyłu głowy podpowiadało jej, że przyjdzie dzień, w którym bogini postawi ją przed najtrudniejszym wyborem. Będzie musiała zadecydować o tym, czyje życie jest ważniejsze: jej i jej bliskich czy kogoś obcego..." Ona: Elfia wróżka, która musi ukrywać swoją tożsamość On: Elf z zakazanego ludu, który nie ucieka przed skrzydłami, a wręcz je czci. Połączy Ich taniec, który miał być dla niego zgubą, a okazał się początkiem czegoś pięknego 😍 Sanarvia, to zacofane miasto, które nie toleruje odmienności, a wręcz ją wytępia. To w tym mieście przyszło Kaiset żyć i ukrywać swoją tożsamość. To do tego miasta przybył Darwesz, aby sprzedawać swoje paharamskie wyroby. Czy coś Ich może połączyć, choć tak wiele Ich dzieli? Czy tajemnica wróżki zostanie odkryta? Czy nefrytowy Elf zdoła przekonać do siebie lud Sanarvii? A co się stanie, gdy zazdrosna Hrabianka zacznie mieszać w ich życiu? No i jest jeszcze Inkwizycja... czy Kaiset zdoła przed nimi umknąć??? Polecam książkę czytelnikom, którzy lubią Elfy i ich magiczny świat 💛 Znajdziesz w niej: miłość, nienawiść, walkę o siebie, wątki dyskryminacji i ras*zmu, oraz podział społeczny, a to wszystko w elfim świecie 💛💛💛 @lolfyzpaharamu @mowmirutka @wydawnictwoibis #btserceksiężyca #serceksiężyca #mojaopiniaoksiążce #mojarecenzjaksiążki #polecajkaksiążkowa 14/03/2026
Karolina - awatar Karolina
oceniła na91 miesiąc temu
Thomas staje się wilkiem Dawid Przybysz
Thomas staje się wilkiem
Dawid Przybysz
Jeśli choć raz w życiu rozkminiałeś, jakby to było przez chwilę pooglądać świat oczami Twojego pupila, ta książka jest zdecydowanie dla Ciebie. 📚Thomas staje się wilkiem📚 to swoiste, ale jednocześnie lekkie połączenie młodzieżowego urban fantasy z science fiction. Nie wiem, czym inspirował się autor, ale przyznać trzeba, że dobrze mu to wyszło i tym sposobem książka nadaje się idealnie jako lektura dla młodszych, ale też starszych czytelników. Ta historia to nie moloch – liczy niespełna 250 stron oraz 30 krótkich rozdziałów, które czyta się lekko i przyjemnie. Mamy tu do czynienia z narracją trzecioosobową w czasie przeszłym. Teoretycznie opowieść poznajemy oczami głównego bohatera, towarzyszymy mu w różnych momentach życia, ale niekiedy też odrywamy się od Thomasa, by dowiedzieć się coś niecoś o innych postaciach, np. Sarze. Gra IconAnimal brzmi dla nas obecnie jak wyssana z palca opowiastka z gatunku kosmicznych wojaży lub podróży w czasie. I tu można uznać, że uczestnicy wyprawiają się w niezwykłą eskapadę. Odkrywają na nowo świat za pomocą urządzenia, które przenosi świadomość gracza do ciała wybranego zwierzaka, a jego obsługa jest banalnie prosta – ogarnąłby kilkulatek. Zamysł działania IconAnimal to świetna sprawa i autor naprawdę popisał się wyobraźnią, jednak sposób w jaki ugryzł temat, zasługuje na szczególną pochwałę. Wszystko ze sobą współgra, jakby takie urządzenie istniało naprawdę. Przede wszystkim zasady rozgrywki, a w zasadzie jeden istotny zakaz powtórzony dla rzekomego bezpieczeństwa wielokrotnie. Nie wolno przenosić świadomości do ciała nieudomowionych zwierząt! Szybko dowiadujemy się dlaczego, bo niestety Thomas – choć nie on jeden – błyskawicznie wyszedł z założenia, że zasady są po to, by je łamać. I tak oto jako gołębica niemal staje się obiadem kota. To, co zakazane, ponoć smakuje najlepiej. Tę prawdę odkrywa oraz testuje wielu graczy. Thomas z dnia na dzień przekonuje się, że nie tylko on i jego klasowy kolega wpadli na pomysł eksperymentowania. Raz dwa poznajemy watahę, w której oto tytułowy bohater stał się wilkiem oraz pełnoprawnym członkiem. Tylko… czy warto? Thomas nie ma lekkiego życia, a autor świetnie to ukazał, eksponując w książce wiele dziedzin życia: rodzina, szkoła, znajomi. Balansujemy więc między wirtualną rzeczywistością rozgrywaną w prawdziwym świecie oraz burą codziennością chłopca. Ojciec pijak i przemocowiec, matka – osoba współuzależniona, a ukochana ciotka ma problemy zdrowotne, także natury psychicznej. Do tego oceny chłopaka się sypią, a szkolne znajomości… cóż, leżą w gruzach, bo Tom popularny niestety nie jest. IconAnimal jest wysublimowaną pułapką. Autor z lekkością baletnicy pokazuje, jak łatwo zaciera się granica między dobrą zabawą a uzależnieniem. Thomas często popada ze skrajności w skrajność, ale nie można mu zarzucić głupoty. Jest on po prostu nastolatkiem, dla którego życiowe problemy oraz pragnienie zaimponowania innym wytycza ścieżkę życia. No i wiadomo… skoro można uciec od bieżących problemów, czemu tego nie zrobić? Age gap w nietuzinkowym wydaniu? W 📚Thomas staje się wilkiem📚 ten motyw również się pojawił, choć ciężko mówić o relacji to lovers. Co dostajemy? Wywarzony, sprawny opis tego, jak to różnica wieku wcale nie musi niszczyć relacji dwojga ludzi o odmiennych charakterach bądź przeżyciach. Książkę spisano lekkim językiem. Pewnie dlatego, że jest ona dedykowana czytelnikom 11+, więc siłą rzeczy górnolotność okazałaby się niewskazana. Niemniej jedna z postaci wyraża się w sposób nietuzinkowy oraz wyszukany, co dodaje smaczku całości. Wypowiedzi Sary są jak wisienka na torcie – cudowne dopełnienie starannie wywarzonej historii. Ponadto zabieg świetnie się sprawdził, by nadać specyficznego charakteru postaci, ale nie tylko Sara jest tutaj wyjątkowa. Ostatecznie książka skłania do refleksji na różnych płaszczyznach. Czytelnik ma okazję zastanowić się, ile można poświęcić, by spełnić marzenia bądź po prostu zaznać czegoś nowego. Historia daje też możliwość zaobserwowania pięknego ciągu przyczynowo-skutkowego, bo złamanie zakazów w instrukcji stwarza co prawda nowe perspektywy, ale zmusza do przyjęcia niekoniecznie komfortowych konsekwencji. Każde działanie ma efekt i autor zadbał, by nawet młody czytelnik mógł to dostrzec. Zakończenie… I tu też nie mogłabym przejść obojętnie. Wzrusza ono dogłębnie, nadaje całej opowieści wyrazistości, a także niesie nadzieję… w pewnych kwestiach. Bardzo polecam tę książkę. Jestem pewna, że każdy odkryje coś ciekawego dla siebie. Jednocześnie dziwię się, że 📚Thomas staje się wilkiem📚 nie stał się jeszcze hitem – choćby bookmediów na początek. To naprawdę świetna pozycja, co potwierdza fakt, że dosłownie połknęłam ją w kilka godzin. [współpraca recenzencka]
Alexia Berg - awatar Alexia Berg
ocenił na101 miesiąc temu
Klątwa Centaura Ula Gudel
Klątwa Centaura
Ula Gudel
Witajcie moi kochani Czytacie krótkie historie nawiązujące do serii książek? Dziś chciałabym zaprezentować Wam wyjątkową książkę. Tytuł: Klątwa Centaura Autor: Ula Gudel Wydawnictwo: BookEdit Istnienie Zielonego Królestwa zostaje zagrożone, ponieważ stado wściekłych Centaurów wkracza na jego terytorium i sieje całkowite spustoszenie. Ich celem jest zniesienie klątwy, którą zostali przeklęci. Jednakże, aby uzyskać wolność muszą odnaleźć Dziewczynę Bez Skazy. Bowiem tylko ona może przełamać zaklęcie oraz przywrócić im wolność i spokój ducha. To była bardzo udana lektura. Zacznę od tego, iż jest to krótkie opowiadanie osadzone w magicznym świecie Dziewczyny bez Imienia. Fabuła była interesująca. Kolejny raz Eli wraz z Tallenem oraz innymi przyjaciółmi musieli stawić czoła zagrożeniom. Tym razem jednak niewynikającym z działalności ludu Ha’ami. Tylko z działań, niosących spustoszenie przez stado niezadowolonych i obarczonych klątwą, Centaurów. Zielone królestwo znalazło się w wielkim niebezpieczeństwie i tylko oni mogli je ocalić. Cieszę się, że mogłam powrócić do świata Eli oraz Tallena. Z wielką przyjemnością śledziłam ich losy w serii Dziewczyna bez Imienia. Także miło mi było odbyć z nimi kolejną niesamowitą przygodę. Mimo, iż jest to krótka historia to bardzo przypadła mi do gustu. Z ogromną przyjemnością przeczytam wszystkie dzieła autorki nawiązujące do magicznego świata Eli. Muszę również wspomnieć, iż książka została idealnie wydana. Nie dość, iż jest w twardej oprawie, to jeszcze ma niesamowitą grafikę, a na dodatek w środku znajdują się piękne rysunki. Całość prezentuje się przepięknie. Jest jeszcze wyjątkowa pod innym względem, a mianowicie ilości wydanych sztuk. Jest ich tylko 25, a ja mam zaszczyt posiadać ją w swej kolekcji. Bardzo dziękuję autorce za egzemplarz książki. #współpracareklamowa „Klątwa Centaura” stanowi dodatek do powieści z serii Dziewczyny bez Imienia. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji poznać przygód Eli oraz Tallena to serdecznie polecam. Życzę zaczytanego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na76 miesięcy temu
Trybunał umarłych Rick Riordan
Trybunał umarłych
Rick Riordan
Kto wciąż czyta książki Ricka Riordana? Która z jego serii byla waszą ulubioną? A jeśli jeszcze nie znacie jego książek - lubicie historie inspirowanego mitami? Od zawsze uwielbiam mitologie, więc nic dziwnego, że książki wujka Ricka zawsze tak mi się podobają i w sumie kupuję wszystko od tego autora, co tylko wychodzi. Tym razem doczekaliśmy się sequela o Solangelo ☀️💀🌈 Nico i Will zdecydowanie nie mają czasu na nudę w Obozie Herosów, pomagając nowym obozowiczów. Jednak choć od wyprawy do Tartaru minęło kilka miesięcy, Nico nie może znaleźć tam dla siebie miejsca - brak akcji nie jest czymś, do czego nawykł. Gdy pewnego dnia Hazel, jego siostra mieszkająca w Obozie Jupiter, prosi o pomoc w związku z, em, nieoczekiwanymi gośćmi w Nowym Rzymie, Nico z Willem (i Kakaowymi Chrupkami) wyruszają jej na pomoc. Jednak za nic nie spodziewają się, że gośćmi szukającymi azylu okażą się... Potwory?? To był duży plot twist. Po tylu książkach pełnych walk z potworami to naprawdę duże zaskoczenie - współpracować z potworami? Jak to możliwe? Jednak teraz niektóre potwory opierają się szeptom z góry i chcą same zdecydować o swoim przeznaczeniu. Tylko czy aż taka zmiana naprawdę jest możliwa? Czy uda się przełamać bariery między nimi a mieszkającymi w Obozie półbogami? W książce bardzo dużo uwagi poświęca się tu mówieniu o emocjach. Wszyscy bohaterowie przeszli swoje, często też stracili swoich bliskich, nic więc dziwnego, że zostawia to na nich blizny... A przybycie potworów, nawet jeśli pokojowych, wiele takich ran otworzy. Do tego choć Nico i Will tworzą szczęśliwą parę, to sama miłość to nie wszystko. Nico musi przepracować swoje inne emocje, zamiast się od nich odcinać - w końcu te w postaci kakodajmonów dosłownie drepczą za nim krok w krok! Ale wszystko jest prostsze z Willem u boku 🤭☀️ Miło czyta się, gdy queerowe postacie mają tak piękne relacje! Przyznam szczerze, że w ostatnich książkach Riordan czasami czuję już lekkie zmęczenie materiału, ale przy tym tomie bawiłam się bardzo dobrze. Mam wrażenie, że wypada to lepiej niż poprzednia część. Było tu sporo akcji i humoru, no i świetnie było wrócić do Obozu Jupiter oraz jego pretorów - Hazel i Franka 💜
Bookedparadise - awatar Bookedparadise
ocenił na712 dni temu
Różdżkarstwo dla opornych Paula Uzarek
Różdżkarstwo dla opornych
Paula Uzarek
„Różdżkarstwo dla opornych. Rozszczelnienie” to trzeci i ostatni przeze mnie posiadany tom cyklu Rozszczelnienia autorstwa Pauli Uzarek. To właśnie tutaj codzienność i magia nieustannie się przenikają. Bardzo spodobał mi się ten świat, tak bardzo nie różnił się od naszego, a jednocześnie czasami chciałoby się zgłębić jego każdy wymiar. Magia zawsze potrafiła fascynować, czasem przerażać, to niesamowite, jak bardzo sytuacja potrafi się zmienić, zwłaszcza kiedy się nad niczym nie panuje. Książka wciąga od pierwszych stron w wir magicznych zdarzeń i emocji, jednocześnie pokazując, że nawet najpotężniejsza wiedźma musi zmierzyć się z własnymi słabościami. Każdy je ma, zwłaszcza ci, którzy nie posiadają magicznych umiejętności. Z chęcią sięgnę po inne książki autorki, pozostaje mi czekać na ich wydanie, wiem, że będzie warto. Główną bohaterką książki Pauli Uzarek pod tytułem „Różdżkarstwo dla opornych. Rozszczelnienie” jest Sara Jeleniewska, wiedźma, która w swoim życiu przeszła już bardzo wiele. Zmagała się z demonami, tymi z Zaświatów, jak i z własnej przeszłości, walczyła o przyjaciół. Próbowała odnaleźć sens w świecie, w którym magia nie zawsze przynosi ukojenie. Zdecydowanie potrzebuje odpoczynku, oderwania od wszystkiego, co do tej pory się wydarzyło. Czy jest coś lepszego niż magiczne SPA? Z pewnością nie, tylko, co jeśli Lodowa Pani ma swoje własne plany w tej materii? Najbardziej luksusowy wypoczynek w świecie czarownic i czarodziejów nie może być zwyczajny. Każda decyzja niesie konsekwencje, a prawdziwa siła rodzi się nie z buntu, lecz z akceptacji. Co tym razem zrobi Sara? „Różdżkarstwo dla opornych. Rozszczelnienie” to moje ostatnie spotkanie z Sarą i miałam, co do tej historii pewne oczekiwania. To powieść, która nie tylko domyka dotychczasowe wątki, ale też ukazuje główną bohaterkę w nowym, dojrzalszym świetle. Przeszła długa drogę od zagubionej i niepewnej siebie wiedźmy po kobietę, która potrafi stawić czoła własnej mocy i odpowiedzialności. W tym tomie wyraźnie widać jej wewnętrzną przemianę, uczy się ufać sobie, słuchać intuicji i nie uciekać przed przeznaczeniem. Paula Uzarek miała swoją wizję, którą przedstawiła z dbałością o najmniejsze szczegóły. Zimowa sceneria, tajemnicza Lodowa Pani, przeszłość, która powraca w najmniej spodziewanych momentach, wszystko to tworzy historię, od której trudno się oderwać. Chciałam dowiedzieć się znacznie więcej o bohaterce i wyborach, jakie przyjdzie jej podjąć. Autorka nie zapomniała w swoich powieściach, co jest naprawdę istotne, lojalność, przyjaźń, poświęcenie i walka o siebie nawzajem. „Różdżkarstwo dla opornych. Rozszczelnienie” to dynamiczny, pełen magii finał serii, który zamyka większość wątków, a przy tym zostawia czytelnikowi przestrzeń do własnych interpretacji. To książka o magii, która nie tkwi w różdżkach, zaklęciach czy czarodziejskich księgach, ale w sercu, odwadze i relacjach z drugim człowiekiem.
Snieznooka - awatar Snieznooka
oceniła na95 miesięcy temu
Nekromantka Aleksandra Sadura
Nekromantka
Aleksandra Sadura
Książka ma mniejszy druk, rozdziały z pod rozdziałami i treść najbardziej przypadnie nastolatkom, ponieważ rodzina tu decyduje za losy dziewczyny, więc wszędzie będzie obecny jej bunt. Historia zaczyna się nagle, gdzie wchodzimy w krąg wiedźm, które próbują przekonać młodą osobę, aby zmieniła szkołę na tą typowo dla wiedźm. Dotychczasowe jeszcze młoda dziewczyna nie wyróżniała się zbytnio, jednak w momencie pojawienia się drugiego daru, którego nie od razu poznajemy, musi podjąć się nauki w miejscu, gdzie dokształci swoje możliwości. Kobiety radzą jej jak ma się bronić w razie gdyby ktoś zapragnął ją zabić. Jak dla mnie było to mało pocieszające:-) Musicie wiedzieć, że Kania jak na młodą osobę jest bardzo ciekawska. Przez dar, który posiada jest związana ze śmiercią, dlatego tym bardziej próbuje rozwikłać dlaczego niektóre z uczennic nigdy się nie odnajdują żywe. Spotka ją wiele stresujących sytuacji, napiętych wydarzeń, ale będzie kroczyła tą drogą, gdyż nie potrafi zostawić niedokończonych spraw. Pomocną dłonią będą dla niej książki a w tym słowiańskie postacie, które jeśli pojmie ich działanie, mogą pomóc w jej zamiarach. Jak sądzicie, czy wciąż będzie jej się udawało nie zwracać na siebie uwagi? Czy pamięta o tym, że jeden zły krok i życie jej rodziny może zostać zagrożone? To fantastyka dla młodszego czytelnika, który lubi obserwować rozmowy postaci i poznawać ich zdanie w różnych tematach. Czasami bywa tu mrocznie i strasznie, ale w stonowanym odczuciu. Przez cały czas wiemy, że ty tylko wymyślona opowieść, więc jej treść nieco mniej nas przyciąga. Myślę, że upartość jest odczuwana przez całą książkę, taki trochę bunt, niby tyczący się starszej młodzieży, ale lekko rozchwiany emocjonalnie. Pojawia się tutaj strach własny, lęk przed śmiercią i brak wiary w siebie, dlatego właśnie młodszy nastoletni czytelnik bardziej odczuje jej klimaty. Koniec nie jest końcem, więc jest zasugerowane, że może być coś więcej. Starszy czytelnik może odczuwać mały niedosyt, dlatego polecam ją dla wieku nastoletniego:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na88 dni temu
Zmierzch Karteru A.M. Engler
Zmierzch Karteru
A.M. Engler
Q: Wolelibyście być złym bogiem, ale I tak cię wszyscy uwielbiają czy dobrym demonem, ale szykanowanym przez każdego za samo bycie demonem? 🤔🫣 W drugim tomie proroctwa odnoszę wrażenie że historia jest bardziej dojrzała. Akcji nie brakuje zdecydowanie, ale czy nie ma wszystkiego za dużo na raz? W pewnym momencie poczułam trochę przytłoczenie natłokiem wszystkiego co się działo. Mimo to podoba mi się że poznajemy też perspektywy innych bohaterów I jak wyglada sytuacja u nich. Plus rozwiewanie tajemnic i mnóstwo społecznych intryg. Pozwala to wczuć się w całą sytuację jeszcze bardziej. Utwierdza to też w przekonaniu, że nie każdy zły jest faktycznie zły i nie każdy dobry jest tym za kogo się podaje. Jedna rzecz do której jeszcze mogę się przyczepić to wydaje mi się że postać Rin i Aleca spada na dalszy plan mimo, że to jedni ze strażników. Niektóre decyzję są podejmowane bez ich udziału nawet... Jednak jak w pierwszym tomie miałam obiekcje co do relacji bohaterów tak tutaj już nie mam wątpliwości, że darzą się uczuciami. Magia żywiołów też troche schodzi na dalszy plan i nie jest tak często używana. Mimo tych minusów historia bardzo mi sie podobała I wkręcona czytałam do końca. #współpracabarterowa Tytuł: Proroctwo dioriness zmierzch karteru Autor: @am.engler_autorka Wydawnictwo: @wydawnictwo_novaeres Ocena: 4,75/5 ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
_1magic_book_ book - awatar _1magic_book_ book
ocenił na92 dni temu
BITE ME Agata Suchocka
BITE ME
Agata Suchocka
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Agaty. Czyta się dobrze. Dystopijny, mroczny świat jest wykreowany przekonująco. Wszystko jest tak brudne i beznadziejne, że aż wylewa się obślizgłymi mackami z kart książki. Autorka chyba lubi te same filmy co ja, bo wszystkie Matrixy, Blade Runnery, Mad Maxy i Akiry są tu aż nadto wyczuwalne, ale potraktowane z dystansem. Język jest na dobrym poziomie, mocno działa na wyobraźnię - aż szkoda było mi pewnej Barbie. Nie wiem czy to kwestia okładki, ale całość mieniła mi się w brązach i fioletach, czasem poprzecinana czerwienią, z wiadomych względów. Zwrotów akcji jest sporo, bardzo byłem ciekaw, dlaczego to czy tamto i jak to wszystko się skończy. Niestety epilog mnie lekko rozczarował. Lothar to z pewnością interesujący charakter. Język ma cięty i nie raz się uśmiechałem przy jego komentarzach. Kibicowałem mu od początku, ale trudno mówić tu o jakiejkolwiek sympatii. Tyczy się to zresztą wszystkich postaci - ciężko kogokolwiek polubić. Jak dla mnie za dużo wulgarności i dosłowności. W kluczowych momentach, gdzie można było wypalić z potężnego działa, nie robiło to już wrażenia. Również "no dobra" było zbyt częste. Tłumaczyłem to sobie sposobem myślenia Lothara, który nie raz przyznaje, że nie jest jednak tak bystry, za jakiego się uważał. Najbardziej intrygującą postacią wydał mi się Charon, który w pewnym momencie chyba jako jedyny okazał oznaki człowieczeństwa, choć na krótko. Wspólna przeszłość spokrewnionej trójki mnie zaciekawiła. Ich relacje są jednak tak... specyficzne. Nieustanna chęć manipulacji i wykolegowania innych powodowała u mnie myśli typu "niech już ich dopadnie i powyrywa flaki". Reasumując podróż przez wampirze neo-retro post-apo: nie było dłużyzn, jest kilka świetnych momentów i wciąga. Sporo nawiązań do pop-kultury. Reszta to kwestia gustu. Polecam.
Thane Edward - awatar Thane Edward
ocenił na75 miesięcy temu
Ballada o Koronie Krwi i Zdrady Klaudia Wyrobek
Ballada o Koronie Krwi i Zdrady
Klaudia Wyrobek
„Ballada o koronie krwi i zdrady” to mroczne fantasy osadzone w świecie wyniszczonym konfliktem między królestwami Elsolis i Carmina, gdzie magia, władza i krew przeplatają się na każdym kroku. Klaudia Wyrobek zabiera nas do historii pełnej napięcia, w której nic nie jest pewne, a granica między prawdą a kłamstwem bardzo szybko się zaciera. W centrum opowieści stoi elfie rodzeństwo Adaliah i Ernesh, młodzi następcy tronu Elsolis, którzy z czasem odkrywają coraz mroczniejsze prawdy o swoim ojcu i terrorze, jaki sieje w królestwie. Ich historia jest mocna emocjonalnie to nie tylko walka o przetrwanie, ale też próba zmierzenia się z dziedzictwem, którego nie da się po prostu odrzucić. Obok nich pojawia się Donovan, czarodziej, który za wszelką cenę chce zdobyć uznanie i władzę i widać, jak bardzo ta ambicja potrafi go zmieniać. Najmocniej wybrzmiewają tu relacje między bohaterami i ich decyzje. Każde z nich ma własne motywacje, ale żadne nie jest jednoznaczne i właśnie to sprawia, że łatwo się w nich zanurzyć i jednocześnie trudno im w pełni zaufać. Świat jest mroczny, pełen napięcia między królestwami i ciężaru historii, która cały czas wpływa na teraźniejszość. W tle przewijają się też magiczne elementy i fantastyczne stworzenia, które dodają całości jeszcze więcej niepokoju i sprawiają, że ten świat wydaje się żywy i niebezpieczny. To książka o władzy, dziedzictwie i zdradzie, ale też o tym, jak bardzo przeszłość wpływa na wybory bohaterów. Idealna dla osób, które lubią mroczne fantasy z emocjami, intrygami i bohaterami, którzy nie są czarno-biali. 🖤
Fantasy PoZmroku - awatar Fantasy PoZmroku
ocenił na76 dni temu

Cytaty z książki Projekt Echo: Dualizm

Więcej

- Stałem się idealnym przykładem ironii. Człowiekiem kreującym świat pełen szczęścia, sam będąc go pozbawiony.

- Stałem się idealnym przykładem ironii. Człowiekiem kreującym świat pełen szczęścia, sam będąc go pozbawiony.

Natalia Szmigiel Projekt Echo: Dualizm Zobacz więcej

Z polecenia Keito wprowadzono go w Stan Przejścia z Duszy na Klona. Stan Przejścia. Jak pięknie brzmiały słowa oznaczające zabójstwo.

Z polecenia Keito wprowadzono go w Stan Przejścia z Duszy na Klona. Stan Przejścia. Jak pięknie brzmiały słowa oznaczające zabójstwo.

Natalia Szmigiel Projekt Echo: Dualizm Zobacz więcej
Więcej