Czartoryska. Opowieść o matce

Okładka książki Czartoryska. Opowieść o matce autora Monika Raspen, 9788328734852
Okładka książki Czartoryska. Opowieść o matce
Monika Raspen Wydawnictwo: Muza Cykl: Czartoryska (tom 2) powieść historyczna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Czartoryska (tom 2)
Data wydania:
2025-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-28
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328734852
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czartoryska. Opowieść o matce w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czartoryska. Opowieść o matce

Średnia ocen
8,3 / 10
214 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czartoryska. Opowieść o matce

avatar
31
19

Na półkach:

Pierwszy tom był zdecydowanie lepszy. Zabrakło mi w tej historii tego napięcia, ekscytacji, ciekawości. W pierwszej części jesteśmy świadkami przemiany młodziutkiej Izabeli z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Wzbudza to w czytelniku ekscytacje i zainteresowania co będzie dalej. Tutaj tego zabrakło. Momentami trzeba wracać do przeczytanego tekstu. Drugi tom nie wzbudza takich emocji jak pierwszy.

Pierwszy tom był zdecydowanie lepszy. Zabrakło mi w tej historii tego napięcia, ekscytacji, ciekawości. W pierwszej części jesteśmy świadkami przemiany młodziutkiej Izabeli z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Wzbudza to w czytelniku ekscytacje i zainteresowania co będzie dalej. Tutaj tego zabrakło. Momentami trzeba wracać do przeczytanego tekstu. Drugi tom nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
22
7

Na półkach: ,

Tego właśnie oczekiwałam od beletryzowanej biografii historycznej postaci. Mam nadzieję, że autorka zechce dokończyć historię i sugeruję - jeśli to nie nietakt - żeby było to bardziej w stylu pierwszego tomu, który jest mistrzowski!

Tego właśnie oczekiwałam od beletryzowanej biografii historycznej postaci. Mam nadzieję, że autorka zechce dokończyć historię i sugeruję - jeśli to nie nietakt - żeby było to bardziej w stylu pierwszego tomu, który jest mistrzowski!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
140
133

Na półkach:

Pierwszy tom był w moim odczuciu zdecydowanie lepszy.. tu podczas czytania kilkakrotnie złapałam się na wyłączeniu i musiałam wracać z czytaniem.

Ja rozumiem, że to jest powieść historyczna, a nie dokument, ale chyba zbyt dużo dla mnie wplotło się fikcji, natomiast doceniam słowa autorki na końcu w "od autorki" gdzie Pani Monika wskazuje co mogło być prawdopodobne.

Nie wiem czy sięgnę po kolejną część, czas pokaże.

Pierwszy tom był w moim odczuciu zdecydowanie lepszy.. tu podczas czytania kilkakrotnie złapałam się na wyłączeniu i musiałam wracać z czytaniem.

Ja rozumiem, że to jest powieść historyczna, a nie dokument, ale chyba zbyt dużo dla mnie wplotło się fikcji, natomiast doceniam słowa autorki na końcu w "od autorki" gdzie Pani Monika wskazuje co mogło być prawdopodobne.

Nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

438 użytkowników ma tytuł Czartoryska. Opowieść o matce na półkach głównych
  • 225
  • 210
  • 3
75 użytkowników ma tytuł Czartoryska. Opowieść o matce na półkach dodatkowych
  • 34
  • 13
  • 10
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Czartoryska. Opowieść o matce

Inne książki autora

Monika Raspen
Monika Raspen
Autorka sama o sobie mówi: uwielbiam wieś i kocham ciszę. Wychowana na opowieściach sir Davida Attenborough z szacunkiem podchodzę do natury, staram się żyć bardzo ekologicznie i w duchu zero waste. Uprawiam ogród, mam w domu mnóstwo roślin, a wokół siebie zwierzęta – dwa psy, cztery kociaki, dwadzieścia dziewięć kóz i świnkę morską. Najlepiej odpoczywam przy czytaniu powieści historycznych i przy oglądaniu kostiumowych seriali. Uwielbiam gotować, robić przetwory na zimę, piec ciasta i ciasteczka. Pisanie książek zawsze było moim wielkim marzeniem, teraz zaś mam kilka marzeń, które pragnę zrealizować dzięki pisaniu…
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Victoria Paloma Sánchez-Garnica
Victoria
Paloma Sánchez-Garnica
Moja przygoda z "Victorią" była pełna emocji i trochę sprzecznych odczuć. To już druga książka tej autorki, którą przeczytałam, i ponownie utwierdziłam się w przekonaniu, że potrafi tworzyć historie wciągające i bogate w szczegóły. To bardzo rozbudowana, wielowątkowa powieść, w której autorka pokazuje zarówno powojenne Niemcy — pełne strachu, biedy i politycznych napięć — jak i Stany Zjednoczone zmagające się z własnymi problemami, takimi jak segregacja rasowa, działalność Ku Klux Klanu czy atmosfera podejrzeń związana z walką z komunizmem. Jednocześnie właśnie ta konstrukcja była dla mnie momentami problematyczna. Historia została wyraźnie podzielona — najpierw Niemcy, potem długi i bardzo rozwinięty wątek amerykański, a dopiero po wielu rozdziałach powrót do Niemiec. Ponieważ nie czytałam książki za jednym razem, miałam wrażenie, jakbym czytała dwie różne powieści, a nie jedną spójną historię. Dodatkowo wątek związany z Ku Klux Klanem był dla mnie nieco zbyt rozbudowany i chwilami przytłaczający. Mimo tego autorka umiejętnie splata wszystkie wątki w logiczną całość. Wykorzystuje losy Victorii i jej bliskich, by pokazać, jak wielka historia wpływa na życie jednostki — na relacje rodzinne, miłość, zazdrość i trudne wybory. Szczególnie poruszające są napięcia między bohaterami oraz to, jak polityka i ideologie potrafią dzielić nie tylko świat, ale i najbliższych. To książka o tym, jak wojna i jej konsekwencje zmieniają ludzi, zmuszając ich do decyzji, których w innych okolicznościach nigdy by nie podjęli. To również opowieść o miłości, poświęceniu i lojalności — wartościach wystawionych na najcięższe próby. Mimo pewnego przesytu i nierównego rozłożenia akcentów, to nadal powieść, która wciąga i zostawia czytelnika z refleksją.
asiank - awatar asiank
ocenił na822 dni temu
Księżycowa winnica Carla Montero
Księżycowa winnica
Carla Montero
,,Bosz na pewno był martwy, niewielu potrafi się wywinąć słodkiej śmierci." Nie wiem jak wy, ale ten fragment mnie zaciekawił. Zobaczcie, niby śmierć jest okropna, czasami brutalna jak w przypadku postaci z książki, gdzie widok napuchniętego ciała wywołała na twarzy innych uśmiech. To widok makabryczny, ale zauważcie jak go opisują. Śmierć jest słodka. Pomimo wszystkiego, co może się z nią skojarzyć nikt nie myśli nad tym, że ciało człowieka, który nie żyje wydaje z siebie słodki zapach, niemal mdły. Czyli ten odór jest zły. To dlaczego więc uważa się, że słodycze są dobre? Czy nie niosą poniekąd zapowiedzi śmierci? W końcu niszczą nas skrawek po skrawku upośledzając funkcjonowanie każdego narządu... Styl jakim została napisana przypomina mi piękny kawałek figury wystruganej idealnie, a pomimo tego gdzieniegdzie znajdziemy jakąś zadrę. Dla mnie tymi zadrami były słowa niecenzuralne, pojawiające się niczym pączek róży w chaszczy żywopłotu. Oj wywoływały moje zdziwienie... Wytłumaczyć je mogę jedynie czasem dosyć niespokojnym, jakim był rok 1939, czy 1943. Postacie potrafią znać się tutaj na wylot. Wiedzieć gdzie ktoś podąża, kiedy coś go trapi, czy kiedy pojawia się na twarzy zalążek uśmiechu. Tutaj można nie być przyzwyczajonym do jedwabnej pościeli, która przytłacza wraz z idealną ciszą okalającą piękną sypialnię. ,,W chwili, gdy schodziła po schodach (...) i czuła na sobie spojrzenia gości, pożałowała, że tam jest, zamieniona przez tę bandę nazistów i faszystów w przedmiot komentarzy, plotek i szeptów." Życie kręci się wokół wina i jego odcieni smaków. Jesteśmy pouczeni co do jego wytwarzania oraz przechowywania. Tutaj natura zarabia na siebie, ludzie wiedzą jak korzystać z ziół, żeby ukoiła ich nerwy, a zanim pojawiają się pierwsze słowa nowej postaci, mamy ją opisaną pod kontem wyglądu twarzy oraz sugestii jaką wykazuje ruch ciała oraz mimika. Czas się tutaj zmienia, w zależności kogo dotyczyć będzie opowieść. Bywa nawet, że Boże Narodzenie kojarzy się tylko ze smutkiem z sierocińca. Duma potrafi przesłaniać dobro osoby, która dla kogoś jest ważna, a przytulenie dziecka potrafi wynagrodzić wszystkie krzywdy. Rodzicielstwo wita się tutaj z miękkimi skojarzeniami, jednak i z szantażem dla własnych korzyści. Tajemnica goni tajemnicę, a mężczyźni będą zabiegali o względy kobiety z ukazanych nam pobudek. To taka walka człowieczeństwa z władczością otoczoną czasami niewoli i ruchu oporu. Pozycja idealna dla wielbiciela historii:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na94 miesiące temu
Czarne orchidee Ewa Lange
Czarne orchidee
Ewa Lange
Są debiuty, które się po prostu czyta, i są takie, które się przeżywa. „Czarne orchidee” autorstwa Ewy Lange zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii, zaskakując dojrzałością, wrażliwością i literackim kunsztem. Dawno nie czytałam powieści tak dopracowanej pod każdym względem. Przenika ją prawda, realizm i głębokie emocje. Autorka niezwykle trafnie pokazuje, jak doświadczenia II wojny światowej odciskają piętno na psychice, nie tylko tych, którzy jej doświadczyli, ale również kolejnych pokoleń. To również opowieść o tym, że mimo tragicznych lekcji historii wciąż są ludzie, którzy nie potrafią wyciągać wniosków z przeszłości. O tym, jak łatwo nienawiść i gniew potrafią zatruć duszę, jak rodzi się okrucieństwo wobec drugiego człowieka tylko dlatego, że jest „inny”. I jak te emocje potrafią trwać, przenosząc się z pokolenia na pokolenie. Akcja powieści toczy się w trzech przestrzeniach czasowych, co czyni fabułę jeszcze bardziej intrygującą i wielowymiarową. Choć temat jest trudny i momentami bolesny, książkę czyta się niezwykle płynnie, niczym podróż przez wzburzone morze, od którego nie sposób się oderwać. Z każdą stroną rośnie potrzeba, by dowiedzieć się, co przyniesie los bohaterom. Ogromnie się cieszę, że ukazała się już druga część tej historii „Białe magnolie”. Z całego serca kibicuję autorce i z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki. Ewuniu, pisz dalej. Masz niezwykły talent i dar opowiadania historii, które poruszają najgłębsze struny w czytelniku. Twoje książki zdecydowanie powinny ujrzeć światło dzienne i jestem pewna, że jeszcze nieraz nas zachwycisz. A Wam, Kochani, polecam z całego serca. I koniecznie przygotujcie paczkę chusteczek… będzie potrzebna 🩷
Monika Kosowska - awatar Monika Kosowska
oceniła na101 dzień temu
Ostatni nokturn Lucyna Olejniczak
Ostatni nokturn
Lucyna Olejniczak
Drugi tom serii PANI NA WRZOSOWISKU czyli "Ostatni nokturn" jest utrzymany mniej więcej na tym samym poziomie co tom pierwszy, aczkolwiek nieco więcej się tu dzieje. Akcja powieści osadzona głównie w mglistym, deszczowym i mrocznym Londynie, gdzie postrach wśród kobiet budzi grasujący morderca w czarnej pelerynie oraz żelaznych szponach. Kontynuacja losów bohaterów części pierwszej czyli przede wszystkim Elizy i Stanisława oraz Nelly. Najbardziej przejęłam się perypetiami Nelly, która razem z koleżanką Jane uciekła z Zakładu Opiekuńczego dla dziewcząt aby skryć się przed seryjnym mordercą, który widzi w Nelly zagrożenie, gdyż dziewczynka była świadkiem tego, jak taszczył zwłoki kobiety, a on ją rozpoznał. Dziewczynki trafiają do najgorszej dzielnicy miasta - slamsów Bluegate Fields i schodzą do podziemi, w których żyją ludzie wyjęci spod prawa, żebracy, bezdomni, ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości przestępcy czyli "kwiat" Londynu. Jednak Jane przepada w tych podziemiach bez wieści, a jaki los ją spotkał, dowiecie się z kart powieści. Tymczasem w londyńskiej Covent Garden opera kompozytora Richarda Winkera odnosi ogromny sukces, a pracuje przy niej również Eliza, do której ów kompozytor najwyraźniej "smali cholewki", a Mark Speancer, który pojawił się na przedstawieniu usycha z zazdrości, bo zauważa, co się święci między Elizą a Richardem. Od jakiegoś czasu w Londynie przebywa też brat Elizy, Stanisław Bielski razem z kochanką Telimeną, którzy uciekli tu przed konsekwencjami morderstwa jakiego dokonali na mężu Telimeny - Ksawerym Grodnickim, który na Litwie był liczącą się personą, bogatym i znanym właścicielem ziemskim, ale też pijakiem, gwałcicielem i brutalem, o czym nie każdy wiedział. Związek tej pary zaczyna się mocno komplikować, tym bardziej, że Stanisław wpada w szpony hazardu, a Telimena - alkoholu. Sporą część książki zajmuje sprawa seryjnego mordercy kobiet, który podcina im gardła i wydaje mi się, iż ta postać była wzorowana na słynnym i nieuchwytnym Kubie Rozpruwaczu. Jesteśmy też świadkami koronacji królowej Wiktorii. Eliza wychodzi za mąż i staje się panią na wrzosowiskach w rezydencji Winter Abby. Jaka tajemnicę skrywają jej mury oraz dlaczego wszyscy tak omijają temat związany z siostrą Richarda - Iris? Było ciekawie, ale nie porywająco. Nie potrafię w sobie wzniecić większych emocji, główni bohaterowie nie wzbudzają we mnie żadnych pozytywnych ani negatywnych odczuć, jedynie Nelly ujęła mnie za serce. Może przez to, że akcja przeskakuje z jednego bohatera na drugiego, a losy każdego z nich toczą się niezależnie od pozostałych, jakoś to się wszystko rozmywa i czasem sprawia poczucie galimatiasu. Nie mniej jednak zabieram się za trzeci i ostatni tom.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na61 miesiąc temu
Rozdzieleni przez los Małgorzata Manelska
Rozdzieleni przez los
Małgorzata Manelska
Maków Mazowiecki miejscem akcji, to właściwie to zachęciło mnie do przeczytania tej książki. Podobnie jak bohaterowie książki mieszkam moje życie kręci się w tym miasteczku. Ja również mam tam przyjaciół, rodzinę, właściwie moja rodzina od wieków zamieszkuje te terytoria. W związku z tym historia bohaterów nabrała dla mnie osobistego charakteru. Bo kto wie czy mój pradziadek również nie pomagał uciekinierom z getta. O historii Wąskiego Lasu i makowskich Żydów zdarzało mi się słyszeć, aczkolwiek mimo zainteresowania historią, nigdy nie wnikałam w ten temat głębiej. Ta książka to zmieniła. Z zapartym tchem miałam, do końca miałam nadzieję że mała Michasia jakimś cudem zostaje uratowana. Do końca kibicowałam Władysławowi i Marii aby razem wrócili do córeczki. A ponad wszystko aby wszystko Ci bohaterowie (może z wyjątkiem Frau Mazurek i Jakubowskiego) szczęśliwie przetrwali wojnę. Całe szczęście tak się stało. Uważam że ta książka bardzo dobrze świetnie oddaje realia tamtych czasów, ja czytając czułam te emocje bohaterów. Ponadto myślę że jest to książka bardzo ważna. Szerzy historię Makowa między mieszkańcami, ale również właściwie całym naszym krajem, a przecież kto nie zna historii ten będzie zmuszony ją powtórzyć. Ponadto świetnie bawiłam się czytając o ulicach które znam z realnego życia, a w których znajdowały się miejsca akcji. Bawiłam się świetnie! Polecam!
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na71 miesiąc temu
Mała wojenna biblioteka Kate Thompson
Mała wojenna biblioteka
Kate Thompson
„Mała wojenna biblioteka” to powieść inspirowana autentycznymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej, ponieważ bazuje na faktach o bibliotece w Bethnal Green w Londynie z 1944 roku, ukazując literaturę jako formę ucieczki od ówczesnej brutalnej rzeczywistości. Bardzo podobało mi się to, że Autorka na początku każdego rozdziału zamieściła cytaty i relacje prawdziwych bibliotekarzy. Dzięki temu zabiegowi mogłam nie tylko śledzić losy bohaterek powieści, ale także poznałam osobiste świadectwa realnych ludzi. Atutem jest również to, że na końcu książki znajduje się sekcja zawierająca archiwalne zdjęcia oraz notatki autorki, dokumentujące prawdziwe historie bibliotekarek z londyńskiego metra, na których oparto powieść i które stały za sukcesem tej wyjątkowej placówki. Książka stanowi więc swoisty hołd dla bibliotekarzy - cichych i często niedocenianych bohaterów, którzy w ekstremalnych, wojennych warunkach nie tylko dbali o dostęp społeczeństwa do kultury, ale także oferowali im pomoc i wsparcie w tym trudnym czasie. Powieść czyta się płynnie i bez wysiłku. Historia niewątpliwie mnie wciągnęła, jednak nie ukrywam, że… W pewnym momencie przytłoczyła mnie niezliczona ilość zdrobnień w tekście. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że zwroty takie jak „dear” czy „love” są naturalnym elementem brytyjskiej gwary, ale uważam też, że zbyt częste powtarzanie tych samych czułości sprawia, że stają się one w końcu męczące i banalne. Zwłaszcza, że wojna kojarzy się głównie z powagą, strachem, zagrożeniem i traumą. Używanie pretensjonalnych "słodkich" określeń takich jak „złotko”, „skarbie”, „kochanie” w schronie, na pogorzelisku czy wśród ruin brzmi dla mnie po prostu nienaturalnie i infantylnie w kontekście otaczającego cierpienia i smutku. Podsumowując: myślę, że warto sięgnąć. Polecam, zwłaszcza tym, którzy wierzą w magię książek ;)
Zielona - awatar Zielona
oceniła na720 dni temu
Gorzki smak rosolisu Katarzyna Majewska-Ziemba
Gorzki smak rosolisu
Katarzyna Majewska-Ziemba
Powróćmy do Lwowa... do miasta, które stanowiło część Polski, Związku Radzieckiego, finalnie Ukrainy. Miejsce współcześnie słynące z pięknej architektury, ale przede wszystkim z kawiarni i restauracji szczycących się nalewkami i czekoladą. I to właśnie tutaj, we Lwowie, Rebeka rozwija swoje skrzydła i z dumą odhacza kolejne zrealizowane marzenia ze swojej listy. Tym razem spełnia się jako "autorka" w gazetach, gdzie z dumą podpisuje się pod przepisami kulinarnymi i kuchennymi poradami. Recepta na jej szczęśliwe życie jest bardziej pogmatwana niż niejeden przepis na wykwintną potrawę. Kunszt kulinarny opiera się na precyzji i zaangażowaniu, a każdy najmniejszy błąd niesie za sobą porażkę, w przypadku ciasta - zakalec. W powieści "Gorzki smak rosolisu" takim "błędem" w przypadku postaci Rebeki są Sowieci oraz Niemcy. To oni odpowiedzialni są za zrujnowanie życia bohaterki i jej rodziny, a także innych osób narodowości Żydowskiej - getto. Wciąż miała nadzieję, że fakt pracowania w niemieckiej jadłodajni brzmiało jak majgorny sen, ileż by dała aby ten mur runął. Mur, który stanowili wręcz symbol okrucieństwa, brak godności, kontrybucji i prześladowań. Piekło, w którym każdego dnia trze walka o niemalże każdy kolejny dzień, każdy okruch chleba, o każdy oddech. Bo wojna to okres, w którym stracili wszystko, ale marzenia wciąż istniały. Po raz kolejny Katarzyna Majewska- Ziemba zachwyca. Jej powieści dopracowane z dbałością o każdy detal niczym te pralinki. Każda z postaci tak różna, a wciąż niepowtarzalna, jak ten likier. Nie przestanę się zachwycać!
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na101 miesiąc temu
Północne siostry  Mag­da­ Knedler
Północne siostry 
Mag­da­ Knedler
Chcielibyście mieszkać na wyspie? Północne siostry to opowieść, która nie domaga się uwagi, tylko naturalnie ją przyciąga. Spokojem narracji, głębią uczuć i niezwykłą uważnością wobec ludzkich losów. Czytając, miałam wrażenie, że ktoś zaprasza mnie do świata, w którym nic nie jest przypadkowe, a każda scena ma swój ciężar i sens. Surowa północna wyspa staje się tu nie tylko tłem wydarzeń, ale ich pełnoprawnym bohaterem. Miejscem, które obnaża emocje, wystawia na próbę relacje i zmusza do konfrontacji z tym, co wyparte. Losy sióstr splatają się w sposób bolesny i piękny zarazem, a ich drogi prowadzą przez miłość, stratę, poczucie winy i nadzieję, która nie gaśnie nawet wtedy, gdy wszystko inne wydaje się już stracone. To historia o kobietach uwikłanych w realia swoich czasów, ale jednocześnie wyprzedzających je siłą charakteru i wewnętrzną niezależnością. O ciszy, która potrafi ranić i o odwadze, która rodzi się powoli, czasem wbrew samym sobie. Autorka z wielką wrażliwością pokazuje, że nie każda walka jest widowiskowa. Niektóre toczą się w sercu, w myślach, w drobnych decyzjach podejmowanych każdego dnia. „Północne siostry” to powieść, która nie tylko wciąga, ale też zostawia po sobie ciepły ślad. Mimo trudnych tematów daje poczucie sensu, wspólnoty i nadziei. To historia, która przypomina, że nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach można odnaleźć siebie na nowo.
mucha_w_ksiazkach - awatar mucha_w_ksiazkach
ocenił na713 dni temu
Wojenne siostry Anna Rybakiewicz
Wojenne siostry
Anna Rybakiewicz
"Mamo....-odezwał się cicho Szlomo. Ledwie mogłam go usłyszeć. Dotknęłam jego czoła.Gorączka nie ustępowała. - Wiesz co mi się śniło?(...) -Co takiego, skarbie? -Fruwaliśmy....- powiedział sennie, zamykając oczy, jakby znowu tam wracał. -Po niebie? - zapytałam cicho. - Tak. - Ja i ty? -Delikatnie pokręcił głową. - Nie. Była z nami Szejna i moja druga mama i tata. Byliśmy tam wszyscy. Poczułam ucisk w piersi, ale zmusiłam się do uśmiechu, głaszcząc go po włosach. - I jakie to uczucie, tak latać? -Lekkie....Jakbym był wolny. Nic mnie już nie bolało, nie byłem głodny. Czułem tylko tę lekkość, a wszystko inne zniknęło...." Są takie książki, które od pierwszych stron kradną serce a z każdą przeczytaną kartką wzbudzają w czytelniku pragnienie aby poznawana historia trwała jak najdłużej i zakończyła się jak najpiękniej dla jej bohaterów. Przykładem takiej książki jest powieść Pani Ani Rybakiewicz pt. "Wojenne siostry". Jest to książka która rozbiła mnie na tysiąc kawałków, i cokolwiek bym tu nie napisała, nie oddam Wam jej fenomenu i emocji, które we mnie wzbudziła. A uwierzcie, było ich bez liku. Przez ostatnie dni nie mogłam się doczekać momentu, kiedy po codziennych obowiązkach usiądę w fotelu, pod kocykiem z kubkiem ulubionej herbaty i poznam dalsze losy sióstr bliźniaczek Adolfiny i Franciszki. To właśnie one są tytułowymi bohaterkami powieści a ich historia wzrusza, złości, inspiruje, skłania do głębokich refleksji. Bliźniaczki poznajemy podczas ich podróży pociągiem do Polski, gdzie jedna z nich Adolfina ma poślubić niemieckiego oficera - Gustava. Jej siostra powątpiewa w szczerość jego uczuć co doprowadza do zawarcia zakładu, która z nich pokocha kogoś, tak mocno, że będzie gotowa poświęcić dla niego swoje życie. Młode kobiety, nie zdają sobie sprawy, że świadkiem ich zakładu będzie sama śmierć..... Czy miłość podczas wojennej zawieruchy, przepełnionej nienawiścią, złem i cierpieniem ma szansę przetrwać? Czy miłością można obdarzyć wroga? czy wpajane przez lata ideologiczne frazesy zwyciężą nad zwykłymi ludzkimi pragnieniami i człowieczeństwem? "Wojenne siostry" to przepiękna opowieść o miłości, tej romantycznej między mężczyzną i kobietą, ale też też zwykłej miłości do drugiego człowieka. To książka wskazująca, że pomimo dzielących nas różnic wynikających z pochodzenia, statusu społecznego, narodowości czy światopoglądu każdy jest człowiekiem i każdy z nas nosi w sobie te same ludzkie pragnienia. Chowam głęboko tę historię w swoim serduchu i z pewnością jeszcze do niej powrócę. Jeśli jeszcze jej nie znacie - zachęcam :) "Ponad dymem. Ponad drutami. Ponad całym ziemskim złem i całą nienawiścią. Przeleciały trzy śnieżnobiałe gołębie. Frunęły. Lekkie. Wolne. Ku lepszemu miejscu."
BiesKsiazkoholiczka - awatar BiesKsiazkoholiczka
oceniła na107 godzin temu

Cytaty z książki Czartoryska. Opowieść o matce

Więcej
Monika Raspen Czartoryska. Opowieść o matce Zobacz więcej
Monika Raspen Czartoryska. Opowieść o matce Zobacz więcej
Monika Raspen Czartoryska. Opowieść o matce Zobacz więcej
Więcej