Skończyły mi się oczy

Okładka książki Skończyły mi się oczy
Grażyna Jeromin-Gałuszka Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura obyczajowa, romans
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-06-17
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-17
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383911960
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Skończyły mi się oczy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Skończyły mi się oczy i



Przeczytane 1051 Opinie 494 Oficjalne recenzje 34

Opinia społeczności książki Skończyły mi się oczyi



Książki 814 Opinie 45

Oceny książki Skończyły mi się oczy

Średnia ocen
7,5 / 10
624 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Skończyły mi się oczy

avatar
55
54

Na półkach:

Przecudne, coś innego. Polecam

Przecudne, coś innego. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1092
152

Na półkach:

Co za urocza lektura!!! Trochę między Musierowicz a Lucyną Olejniczak. Ładny język, dopracowane postaci, senne tempo... No i to zakończenie!

Co za urocza lektura!!! Trochę między Musierowicz a Lucyną Olejniczak. Ładny język, dopracowane postaci, senne tempo... No i to zakończenie!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
178
78

Na półkach:

Dość ciekawa pozycja, czasami się ciężko połapać kto mówi, historie opowiadane przez różne kobiety, niechronologicznie, coś innego.

Dość ciekawa pozycja, czasami się ciężko połapać kto mówi, historie opowiadane przez różne kobiety, niechronologicznie, coś innego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1801 użytkowników ma tytuł Skończyły mi się oczy na półkach głównych
  • 1 056
  • 710
  • 35
226 użytkowników ma tytuł Skończyły mi się oczy na półkach dodatkowych
  • 91
  • 57
  • 27
  • 14
  • 13
  • 12
  • 12

Inne książki autora

Grażyna Jeromin-Gałuszka
Grażyna Jeromin-Gałuszka
Urodziła się i mieszka w Sosnowicy, niewielkiej wsi koło Radomia, gdzie w otoczeniu rodziny pisze, a dla relaksu zajmuje się niewielkim gospodarstwem. Absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenariopisarstwa w PWSFTviT w Łodzi. Publikowała utwory poetyckie i krótkie formy prozatorskie w czasopismach oraz w antologiach poetyckich. Laureatka ogólnopolskiego konkursu na temat filmowy zorganizowanego przez Agencję Scenariuszową i tygodnik „Film”. Współautorka scenariusza jednego z popularnych seriali telewizyjnych. Ma dwoje dzieci, Kasię i Karola. Jej debiutancka powieść „Złote nietoperze” otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim „Kolory życia”. Ponadto napisała powieści „Oczy Marzanny M.”, „Kobiety z Czerwonych Bagien”, „Nie zostawiaj mnie” i „Magnolia”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zapach Apulii Francesca Giannone
Zapach Apulii
Francesca Giannone
Zapach Apulii – Francesca Giannone 6/10 (dla niewymagającego czytelnika w sam raz, ale jak ktoś patrzy głębiej – strata czasu i atłasu) No więc jeśli chcesz się po prostu położyć na kanapie, włączyć sobie włoską playlistę z Domenico Modugno w tle i poczytać coś, co pachnie oliwą, lawendą, mydełkiem i lekkim romansem – to bierz. Książka spełnia obietnicę: Apulia lat 60., fabryka perfum i mydeł, rodzina Rizzo, rodzeństwo Lorenzo i Agnese, które musi wybrać między dziedzictwem a własnym życiem, trochę twistów, trochę słońca, trochę dramatu rodzinnego. Czyta się lekko, przyjemnie, bez wysiłku. Jak wakacyjny serial na Netfliksie, tylko z włoskim akcentem.Dla kogoś, kto nie wymaga wiele – super. Klimat Południa Włoch jest, bohaterowie mają emocje, decyzje życiowe niby coś ważnego, a na końcu zostaje miłe wrażenie „byłam we Włoszech na chwilę, bez wychodzenia z domu”.Ale jeśli ktoś patrzy głębiej… no cóż. Postacie płaskie jak deska do prasowania (Lorenzo to typowy „porywczy dumny Włoch”, Agnese „niepewna z kompleksami” – zero zaskoczenia),dialogi czasem brzmią jak z telenoweli, a cała ta „saga rodzinna” to w gruncie rzeczy dość przewidywalna historia o dziedzictwie, miłości i „wyborze serca vs rozumu”, którą czytało się już sto razy. Głębi psychologicznej brak, warstwy społeczne (lata 60., zmiany we Włoszech, kobiecość) ledwo muśnięte, wszystko na poziomie „ładnie pachnie, ale nie smakuje”. Atłas? Raczej bawełna z bazaru – miło w dotyku, ale po pierwszym praniu widać, że to nie to.Jeśli lubisz lekkie, słoneczne włoskie lektury na jedno popołudnie i nie oczekujesz niczego więcej niż miłego zapachu stron – ok, weź. Jeśli jednak masz w sobie choć odrobinę wymagającego czytelnika – szkoda czasu. Lepiej wróć do „Listonoszki z Apulii” tej samej autorki albo weź coś naprawdę głębokiego o włoskim Południu (np. Camilleri, Vassalli, albo nawet Elena Ferrante, jeśli chcesz kontrastu).Miło, ale płytko. Jak wakacje all-inclusive – ładne widoki, ale zero autentyczności.
Julia Sz - awatar Julia Sz
ocenił na71 miesiąc temu
Mała wojenna biblioteka Kate Thompson
Mała wojenna biblioteka
Kate Thompson
„Mała wojenna biblioteka” to powieść inspirowana autentycznymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej, ponieważ bazuje na faktach o bibliotece w Bethnal Green w Londynie z 1944 roku, ukazując literaturę jako formę ucieczki od ówczesnej brutalnej rzeczywistości. Bardzo podobało mi się to, że Autorka na początku każdego rozdziału zamieściła cytaty i relacje prawdziwych bibliotekarzy. Dzięki temu zabiegowi mogłam nie tylko śledzić losy bohaterek powieści, ale także poznałam osobiste świadectwa realnych ludzi. Atutem jest również to, że na końcu książki znajduje się sekcja zawierająca archiwalne zdjęcia oraz notatki autorki, dokumentujące prawdziwe historie bibliotekarek z londyńskiego metra, na których oparto powieść i które stały za sukcesem tej wyjątkowej placówki. Książka stanowi więc swoisty hołd dla bibliotekarzy - cichych i często niedocenianych bohaterów, którzy w ekstremalnych, wojennych warunkach nie tylko dbali o dostęp społeczeństwa do kultury, ale także oferowali im pomoc i wsparcie w tym trudnym czasie. Powieść czyta się płynnie i bez wysiłku. Historia niewątpliwie mnie wciągnęła, jednak nie ukrywam, że… W pewnym momencie przytłoczyła mnie niezliczona ilość zdrobnień w tekście. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że zwroty takie jak „dear” czy „love” są naturalnym elementem brytyjskiej gwary, ale uważam też, że zbyt częste powtarzanie tych samych czułości sprawia, że stają się one w końcu męczące i banalne. Zwłaszcza, że wojna kojarzy się głównie z powagą, strachem, zagrożeniem i traumą. Używanie pretensjonalnych "słodkich" określeń takich jak „złotko”, „skarbie”, „kochanie” w schronie, na pogorzelisku czy wśród ruin brzmi dla mnie po prostu nienaturalnie i infantylnie w kontekście otaczającego cierpienia i smutku. Podsumowując: myślę, że warto sięgnąć. Polecam, zwłaszcza tym, którzy wierzą w magię książek ;)
Zielona - awatar Zielona
oceniła na727 dni temu
Siedem dni Tomasz Sablik
Siedem dni
Tomasz Sablik
Ok, ręka do góry – kto w trakcie czytania nie miał choć jednego skojarzenia z serialem „Biały Lotos”? No właśnie… Bo wszystko tu się zgadza: wakacyjna sceneria, sycylijskie słońce, duszne powietrze i grupa ludzi, którzy – choć przypadkowi – zaczynają się o siebie ocierać. Ich historie splatają się niepostrzeżenie, a pod powierzchnią letniego luzu buzują emocje, których nie da się już dłużej ignorować. Każdy z nich przyjechał tu z czymś więcej niż walizką – z ciężarem, który w końcu domaga się uwagi. I choć konstrukcja może wydawać się znajoma, to działa. Działa bardzo dobrze. Bo Siedem dni to książka, którą się po prostu… połyka. Nie przytłacza objętością, nie męczy formą – a mimo to trafia dokładnie tam, gdzie powinna. Czytasz „jeszcze jeden rozdział”… i nagle jesteś na końcu. Cztery postacie. Cztery różne światy. Cztery potrzeby, które – choć pozornie odległe – zaczynają się do siebie zbliżać. To, co tu wybrzmiewa najmocniej, to cisza. Nie ta niezręczna, tylko ta pełna znaczeń. Spojrzenia, niedopowiedzenia, obecność drugiego człowieka bez słów. Relacje, które rodzą się gdzieś pomiędzy. Bo czasem wystarczy zetknąć ze sobą dwie skrajności, żeby… „cząsteczki zaczęły łączyć się w pary”. To historia o samotności – tej cichej, niewidocznej dla świata. O smutku, który nosimy pod skórą. Ale też o nadziei, która pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. O tym, że życie potrafi zaskoczyć, a przypadkowe spotkania mogą zmienić więcej, niż jesteśmy gotowi przyznać. I przede wszystkim – o miłości. Tej, która nie zawsze jest łatwa, ale zawsze jest potrzebna. Bo bycie dla kogoś ważnym, zauważonym, chcianym… to jeden z największych darów, jakie możemy dostać. To jedna z tych historii, które nie potrzebują wielkich słów ani spektakularnych zwrotów akcji, żeby zadziałać. Przypomina, że w całym tym pędzie nadal jesteśmy takimi samymi ludźmi. Że potrzebujemy siebie nawzajem. I że czasem wystarczy jeden tydzień… żeby coś w nas pękło. Albo przeciwnie – żeby coś w końcu się poskładało.
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na86 dni temu
Czas zatrzymany Maja Lunde
Czas zatrzymany
Maja Lunde
Maja Lunde, autorka tetralogii klimatycznej, która bardzo mi się podobała, pozostaje w problematyce ekologicznej i konfrontuje czytelników z odwiecznym marzeniem ludzkości- zatrzymaniem upływającego czasu. Bo czyż nie wzdychamy czasami: Ależ ten czas leci? Czyż nie robimy wszystkiego, co się da, aby go oszukać? Konsekwencją tykających zegarów i zmieniających się kartek kalendarza jest przecież starzenie się i w efekcie śmierć, a tej się boimy. „Czas zatrzymany”to opowieść o świecie, w którym nagle przestał płynąć czas człowieka. W naturze wszystkie procesy przebiegają normalnie, ale ludzie przestali się rodzić i umierać. Choroby nie postępują, dzieci w łonach matek nie rozwijają się, nie rosną nawet włosy i paznokcie. Nie trzeba jeść, pić, ani spać, bo ludzkie organizmy nie potrzebują energii. Po początkowej euforii (szczególnie wśród tych, którzy czuli śmierć na karku),świat pogrąża się w chaosie. Giełdy pikują, zakłady pogrzebowe świecą pustkami, a w szpitalach obserwuje się trwanie tych, którzy powinni być martwi. Na tym tle Lunde przedstawia kilkoro bohaterów, mierzących się z zastojem świata: terminalnie chorą fotografkę Jenny, pasjonata ogrodnictwa Ottona, uzależnioną od sportów ekstremalnych Ellen, Jacoba i Lisę oczekujących narodzin pierwszego dziecka i innych. Okazuje się, że zatrzymany czas dla każdego z nich jest koszmarem, a marzenie o powrocie do czasów, gdy ludzie umierali jest bardzo silne. Do tego stopnia, że lansuje się modę na siwiznę, a młodzi chłopcy marzą o stosunkach ze staruszkami. Autorka formułuje tu tezę, że anomalie czasu są karą dla ludzi za brak szacunku dla świata natury, za ludzką pychę, która każe nam konsumować, nie oglądając się na szkody, jakie czynimy na ziemi. Natura wyrzuca więc człowieka poza nawias, odbiera mu linearnie biegnący czas. Surowa to kara, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ludzkość zawieszona w czasie miota się między udręką a nadzieją, a śmierć, choć do tej pory przerażająca, okazuje się być nieosiągalnym marzeniem. Podobała mi się ta powieść ze względu na jej nietuzinkowość i świeżość. Fabuła prowokuje do rozmyślań o charakterze filozoficznym, a historie bohaterów zaskakują.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na818 dni temu
Październikowa rdza Agnieszka Kuchmister
Październikowa rdza
Agnieszka Kuchmister
"Najgorsza cisza to taka, która nagle zapada na świat." 7⭐ /10⭐ (Współpraca reklamowa z @znak_literanova) Dobry wieczór w środę. Już za tydzień o tej porze będziemy szykować się do świąt. Ja bardziej czekam na to wolne i ten luz bez pracy. #październikowardza moje pierwsze spotkanie z twórczością #agnieszkakuchmister i jestem zachwycona tą książką. Mimo, że od przeczytania jej przeze mnie minęło już trochę czasu, nadal jej fabuła siedzi we mnie. Powieść zabiera nas w dwie strefy czasowe. Cofamy się do roku 1989 i wydarzeń, które następują po siedmiu latach. W Schwrzeb znika Alicja Wicher. Okoliczności jej zniknięcia są dość tajemnicze i przez długi czas nikt nie wyjaśnił tego zniknięcia. Po siedmiu latach, 1996 roku córka grabarza Agata Kot trafia na ślad zaginionej dziewczyny. Nie spodziewa się, że to co odkryje będzie początkiem dość dużego śledztwa, które odkryje wiele tajemnic małego miasteczka pod Karkonoszami. Podczas czytania cofamy się do przeszłości i wydarzeń sprzed lat by dowiedzieć się co zaszło w życiu zaginionej. Główna bohaterka, Agata stara się odkryć jak najwięcej z przeszłości dziewczyny i jej znajomych. W powieści przewija się wiele wątków, wielu bohaterów, którzy mają wpływ na całą fabułę. "Październikowa rdza" jest pełna zagadek, ciemnych, kretych ścieżek, które doprowadza do niespodziewanego finału. Agnieszka Kuchmister niesamowicie buduje całą fabułę, która zagłębia nas w życie małej społeczności, które ma pełno tajemnic. Polecam, dla mnie świetna książka. #współpracareklamowa#znakliteranova#bookstagrampoland
Katarzyna Murawa - awatar Katarzyna Murawa
oceniła na721 dni temu

Cytaty z książki Skończyły mi się oczy

Więcej
Grażyna Jeromin-Gałuszka Skończyły mi się oczy Zobacz więcej
Grażyna Jeromin-Gałuszka Skończyły mi się oczy Zobacz więcej
Grażyna Jeromin-Gałuszka Skończyły mi się oczy Zobacz więcej
Więcej