rozwińzwiń

Nerwy ze stali

Okładka książki Nerwy ze stali autora Anna van Steenbergen, 9788383737676
Okładka książki Nerwy ze stali
Anna van Steenbergen Wydawnictwo: Novae Res Seria: Kroniki Wiecznotrwałego fantasy, science fiction
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Kroniki Wiecznotrwałego
Data wydania:
2025-04-08
Data 1. wyd. pol.:
2025-04-08
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383737676
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nerwy ze stali w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nerwy ze stali



książek na półce przeczytane 744 napisanych opinii 199

Oceny książki Nerwy ze stali

Średnia ocen
7,6 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nerwy ze stali

avatar
2001
397

Na półkach: , ,

Książka podzielona na opowiadani na 3 opowiadania. Dwa pierwsze są raczej mroczne i trochę straszne, tak trzecie, choć również dobre, jest tak śmieszne, że jak płakałam i śmiałam się w głos.
Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Książka podzielona na opowiadani na 3 opowiadania. Dwa pierwsze są raczej mroczne i trochę straszne, tak trzecie, choć również dobre, jest tak śmieszne, że jak płakałam i śmiałam się w głos.
Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Książka napisana w interesujący sposób, wartka akcja, zgrabna fabuła. Dużo ciekawostek na temat Japonii, chce się przeczytać więcej. Serdeczne polecam fanom fantastyki i nie tylko:)

Książka napisana w interesujący sposób, wartka akcja, zgrabna fabuła. Dużo ciekawostek na temat Japonii, chce się przeczytać więcej. Serdeczne polecam fanom fantastyki i nie tylko:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
73
73

Na półkach:

Nerwy ze stali Anny van Steenbergen to solidna pozycja, która broni się na każdej płaszczyźnie. Jest interesująca, sprawnie napisana i profesjonalnie wydana. Widząc ją na sklepowej półce lub czytając nie powiedziałbym, że to historia wydana w systemie vanity. Zbiór opowiadań dostaje ode mnie ocenę 8 na 10, przy czym obiektywnie zasługuje na 7. Ja jednak dodaję jeden punkt za japońską tematykę, którą bardzo sprawnie serwuje nam autorka. Z pewnością sięgnę po kontynuację, jeśli taka się kiedykolwiek pojawi.

Książkę dostałem do recenzji od autorki.

Nerwy ze stali Anny van Steenbergen to solidna pozycja, która broni się na każdej płaszczyźnie. Jest interesująca, sprawnie napisana i profesjonalnie wydana. Widząc ją na sklepowej półce lub czytając nie powiedziałbym, że to historia wydana w systemie vanity. Zbiór opowiadań dostaje ode mnie ocenę 8 na 10, przy czym obiektywnie zasługuje na 7. Ja jednak dodaję jeden punkt...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

Poznaj innych czytelników

141 użytkowników ma tytuł Nerwy ze stali na półkach głównych
  • 93
  • 45
  • 3
29 użytkowników ma tytuł Nerwy ze stali na półkach dodatkowych
  • 13
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Anna van Steenbergen
Anna van Steenbergen
Anna van Steenbergen to pisarka, niepoprawna marzycielka, miłośniczka wszystkiego, co japońskie, i mistrzyni prokrastynacji. Debiutowała w 2019 roku nowelką "Wiecznotrwałe" (Everbeating) w amerykańskiej antologii "Dark & Stormy", będącą fuzją jej dwóch największych miłości: do Japonii i do historii. "Kroniki Wiecznotrwałego" to kontynuacja nowelki, jako że stworzony przez autorkę świat, jej skromnym zdaniem, ma jeszcze wiele ciekawych historii do opowiedzenia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stara kobieta i smok Marcin S. Przybyłek
Stara kobieta i smok
Marcin S. Przybyłek
Twórczość Marcin S. Przybyłek to dla mnie przede wszystkim świetne serie Gamedec i Orzeł Biały. Dlatego nie mogłam sobie odmówić przyjemności przytulenia ostatniej powieści autora Stara kobieta i smok, by sprawdzić jego wizję świata, w którym dawna technologia wygląda dziś jak magia. Liana i Jazon. Na początku była Nologia. Wszechobecna, wszechwładna, wszechmocna. Tkwiła w ciele, umyśle i duszy wszystkiego, co żyło – ludzi, zwierząt, roślin. A potem przyszła Zagłada. Cywilizacja, która wznosiła się na ramionach kodów i algorytmów, upadła, pozostawiając po sobie świat pełen szczątków sieci i strzępów zapomnianej technologii. Minęło tysiąc lat. Nieliczni wciąż widzą ikony wiszące w powietrzu, czują ich działanie, potrafią używać widm Prastarych. Nazywają ich czarownikami. Wśród nich jest Stara Kobieta i jej Uczeń – wiedzący więcej, niż powinien. Są też Smoki – tajemnicze drapieżniki, których boją się nawet najodważniejsi. Razem wkraczają w wir wydarzeń, które mogą odmienić oblicze Uropy, sterroryzowanej przez tę, której imienia lepiej nie wymawiać. Draco Dei. Chyba spodziewałam się troszeczkę czegoś innego, ale w sumie nie mam z tym większego problemu, że książka poszła innym torem, niż ja sobie wcześniej w głowie zaplanowałam. Pomysł na fabułę od samego początku jest naprawdę intrygujący. Dzięki czemu bujałam się po świecie po upadku naszej cywilizacji, w którym dawna technologia zamieniła się w coś na pograniczu magii, a smoki pełnią dość… praktyczną funkcję w pilnowaniu równowagi. Główna bohaterka, Liana, która ma dobrze ponad siedemdziesiąt lat, jest łowczynią z charakterkiem i językiem ostrzejszym niż niejeden miecz. Towarzyszy jej Jazon – młody chłopak, który nie tylko uczy się, jak „tańczyć ze smokami”, ale też jak komplikować sobie życie w sposób mniej lub bardziej spektakularny. No i właśnie Jazon dość szybko odkrywa, że sama zabawa ze smokami wcale nie jest tu największym problemem. Bo o wiele trudniejsze okazują się polityczne intrygi, tajemnicza Gaja pilnująca porządku świata, mentorka, która postanawia zakończyć życie po swojemu i rosnąca liczba pytań o to czym właściwie są i skąd się biorą smoki. Jeśli chodzi o akcję, to niestety powieść jest dość nierówna, a początek jest wręcz ślimaczy. I choć klimat oraz kreacja świata robią naprawdę świetną robotę, to powolne tempo i cała lawina nowych pojęć potrafią nie tylko namieszać w głowie, ale też momentami zwyczajnie uśpić. Na szczęście w pewnym momencie wszystko zaczyna wskakiwać na właściwe tory. Słownik nowych terminów wreszcie się kończy, akcja przyspiesza, a ciekawie zbudowany świat i bohaterowie – którym bardzo łatwo zacząć kibicować – zaczynają naprawdę robić robotę. Dlatego mimo tego ciężkiego, bardzo powoli rozwijającego się początku czytając Starą kobietę i smoka bawiłam się po prostu dobrze. Z przyjemnością obserwowałam to nietypowe połączenie fantasy i science fiction, a przy okazji wyłapałam też kilka całkiem ciekawych refleksji o naturze człowieka. Jeśli lubicie takie mieszanki gatunkowe i nie boicie się początkowej dłużyzny, to ta powieść może być dla Was naprawdę całkiem przyjemną przygodą. https://unserious.pl/2026/03/stara-kobieta-i-smok/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na723 dni temu
Wzgarda Paulina Hendel
Wzgarda
Paulina Hendel
   Sięgając po "Wzgardę" Pauliny Hendel, liczyłam na dobrą lekturę, zważywszy na to, że jej "Wisielcza góra" bardzo przypadła mi do gustu. Jednocześnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, opis został skonstruowany bardzo tajemniczo, zdradzając nam zaledwie szczątki tego, co możemy w niej znaleźć, dzięki czemu ten tytuł jeszcze bardziej przyciągał.    Historia od samego początku miesza w głowie, gdyż z jednej strony wydaje się być zwykłym kryminałem, gdzie policjant wraz ze swoim zastępcą, mają do rozwikłania pewną zagadkę. I tak też jest przez część tej książki, że wciągamy się w naprawdę fajny thriller, w którym wraz z bohaterami próbujemy odkryć tajemnice. Ale! I tutaj Was zaskoczę - mamy wprowadzone elementy magiczne. Mianowicie, zastępcą naszego naczelnika okazuje się być ogr! Żeby nie było za nudno, ogrów znajdziemy w tej książce o wiele więcej i będziemy mogli co nieco dowiedzieć się o ich rytuałach itd.    Szczerze mówiąc, to ta wizja podczas czytania troszkę mi uciekała i gdyby nie częste wspominanie o naszym drugim bohaterze, to mogłabym całkowicie zapomnieć o tym szczególe, gdyż tak wciągnęła mnie ta książka, że te magiczne drobnostki jakoś szybko wyparowywały z mojej głowy, na rzecz śledztwa. A no nie powiem, tutaj trochę się działo. Najważniejszą kwestią było to, że wszystkie tropy prowadziły do domu, w którym kilkanaście lat wstecz doszło do istnej rzezi na całej rodzinie.    Dodatkowym atutem tej historii jest wprowadzenie wątku prawdziwych baśni, tych z obcinaniem pięt itd, w celu zastraszania jednej z bohaterek. No tu byłam szczerze ciekawa, jak rozwinie się ten wątek, jednocześnie byłam wstrząśnięta tym, jak ta osoba była traktowana.    Było tutaj tyle wplecionych wątków, że zabrakłoby mi dnia, by je wymienić. Wprowadzały one chaos, jednocześnie sprawiając, że historia stawała się coraz to ciekawsza. A gdy te wszystkie wątki zaczęły się ze sobą w jakiś pokręcony sposób łączyć - no miło się zaskoczyłam.    To połączenie kryminału i fantastyki było tak pokręcone, a jednocześnie tak dobre, że nie potrafię sensownie opisać tego, jak się czułam podczas czytania. Ta historia wzbudziła we mnie tyle różnych emocji, przez fascynację po zaskoczenie, czasem dezorientację, z racji tego, że tyle się tam działo. Dosłownie wywołała istny mętlik w mojej głowie.    Dziękuję serdecznie wydawnictwu oraz Autorce za możliwość przeczytania jej. Ciężko jest ubrać mi w słowa wszystko, co się tam działo, ale jedno wiem na pewno - muszę sięgnąć po kolejny tom! Polecam!   
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na824 dni temu
Sally. Trudno być wiedźmą Marek Maruszczak
Sally. Trudno być wiedźmą
Marek Maruszczak
✨️Kto i za co pokocha? Nie wyobrażam sobie, jak można nie pokochać tych książek. To magia w czystej postaci i cozy fantasy w jednym. Pokochają ci, którzy lubią się śmiać, a szczególnie jeżeli lubią sarkastyczny i abstrakcyjny humor, bo tego jest tu na pęczki. Wyobraźnia autora nie zna granic, bo światy przedstawione, które wykreował, są niesamowite, absurdalne, a przy tym tak cudownie uroczo magiczne, że aż chciałoby się w nich żyć (chyba że akurat coś nie dzieje się po Twojej myśli, to wtedy lepiej zmykać najdalej jak się da)! Pokochasz za odjechaną magię, która daje się wyczuć niemal w każdym słowie, pokochasz za kreatywność, z jaką powołane do życia zostały nawet najmniejsze elementy przyrody, pokochasz za bóstwa i demony, za barwny, dynamiczny świat i oczywiście za Sally oraz Agnes i ich determinacje, pomysłowość i energię. To, co Marek Maruszczak zrobił w tych powieściach, to ja nie mam pytań. Jestem po prostu oczarowana. ✨️Czy ja pokochałam? Pewnie, że tak! Bawiłam się doskonale i z każdą kolejną stroną, z każdym kolejnym rozdziałem odkrywałam coś nowego. Podobało mi się podejście do opisów przyrody. W tych historiach wszystko żyje, bez względu na to, czy jest to roślina, czy zwierzę, czy co najlepsze — hybryda. Humor, absurdy, abstrakcje, magia i przygodyyyyyy! Te wszystkie elementy dają mieszankę wybuchową, stworzoną z szaleństwa, ironii i totalnie dziwacznych zasad, które obowiązują w tym pokręconym, magicznym świecie. Nie potrafię wskazać, która z części podobała mi się bardziej, bo obie są rewelacyjne (możesz je czytać niezależnie, jeśli już o to pytasz),a ich humor rozłożył mnie na łopatki. ✨️Czy polecam? O raju, no jasne, że polecam. To powieści, które jak otwarcie zapraszają w swoje skromne progi, tak nie chce później z nich wypuszczać (a i Ty możesz nawet nie mieć na to ochoty, bo w ich wnętrzu mimo wielu niebezpieczeństw, jest też bardzo komfortowo). To lekkie, zabawne i bardzo oryginalne historie, w których roi się od niespotykanych stworzeń i jeszcze bardziej niespotykanych zwrotów akcji. __ ✨️O czym jest? __ Sally jest młodą wiedźmą, która dziwnym zrządzeniem losu zostaje oskarżona o magiczny terroryzm i trafia w sam środek niebezpiecznej, a jednocześnie absurdalnej przygody. Czy przeklęta puszcza Charmwood, to odpowiednie miejsce dla młodej czarownicy? _ Agnes pracuje w Hotelu Limbo, uzdrowisku dla bóstw i demonów. Przypadkowo zostaje kapłanką upadłego boga wojny, który to jest małym, irytującym chomikiem. Czy uda jej się wykaraskać z zaistniałej sytuacji?
zaczytania - awatar zaczytania
oceniła na75 dni temu
Pechowiec Katarzyna Rupiewicz
Pechowiec
Katarzyna Rupiewicz
Akcja "Pechowca" osadzona jest we współczesnych Katowicach. Miejscu, które do takich opowieści jest wręcz stworzone. Tytułowy Pechowiec, to jeden z najstarszych magów, który urodził się w roku 1777 we Francji. I tak się stało, że obecnie przebywa w Polsce (bez żadnego celu). Wtem zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu sprawy morderstwa, którą prowadzi jego dawna znajoma (a na domiar złego musi jeszcze ogarnąć młodą adeptkę, której mimowolnie ma mentorować). To krótki i bezspoilerowy opis. Może brzmi sztampowo, ale tak nie jest. To nie jest kryminał, a ja po prostu próbuję uniknąć spoilerów, by nikomu nie psuć zabawy. Sam z siebie rzadko sięgam po urban fantasy, ale jak już mi jakieś wpadnie, to w przeciwieństwie do Pechowca, mam szczęście. Bardzo podobał mi się zapis i prowadzenie fabuły, gdzie do końca niczego nie można być pewnym. Wytłumaczenie pecha głównego bohatera, to też niezła koncepcja. Jako wielki fan serii Nieśmiertelny, podoba mi się, jak "funkcjonują" magowie, gdyż działa to właśnie na zasadzie z Nieśmiertelnego, czyli pojedynków między nimi. Jedyna różnica, a kluczowa zarazem, że magowie zmieniają swoje ciała, co jakiś czas, gdyż opanowali sztukę ich tworzenia. Ponadto mamy jeszcze cały wachlarz "stworów" ze śląskich podań (nie mogło zabraknąć wzmianki o Bebokach). Okładkę zdobi jedno z dzieł Grzegorza Chudego, piękna sprawa. Przy okazji przypominam o antologii Sprzedawcy Marzeń od Logrusa, Katarzyna Rupiewicz też w niej jest z Heksą. Takie małe lokowanie produktu. Konkludując, polecam nawet tym, którzy podobnie do mnie z uf są na bakier. Przyjemna historia, której minusem jest to, że zdecydowanie za szybko się kończy. Klimat Katowic, które dzięki autorce możemy trochę zwiedzić, wykreowany magiczny świat - wszystko na plus. Jeszcze raz polecam! Podczas lektury nachodziły mnie wciąż myśli, że można byłoby dobry film nakręcić na kanwie tej historii, ale na pewno nie w Polsce. Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce!
kdw - awatar kdw
ocenił na76 miesięcy temu
Dzieciołap Agnieszka Miela
Dzieciołap
Agnieszka Miela
„Dzieciołap” Agnieszki Mieli to historia, która od pierwszych stron zacisnęła palce na moim gardle i nie pozwoliła swobodnie odetchnąć aż do samego końca. To opowieść zanurzona w mroku tak gęstym, że niemal fizycznie odczuwalnym, gdzie brud, strach i śmierć są codziennością, a życie ludzkie ma najmniejszą możliwą wartość. Akcja rozgrywa się w Lunde, mieście gnijącym od środka, gdzie dzieci znikają bez śladu lub odnajdywane są w makabrycznym stanie. W tę rzeczywistość wkracza Samuel Reilig, ożywieniec i sługa Śmiertnej, który kolejny raz powraca, by wypełnić swoją misję. Towarzyszy mu Roan, nieprzekształcona bogini zamknięta w ciele dziecka. Ich relacja jest jednym z najmocniejszych elementów tej powieści, jest pełna napięcia, złośliwości i trudnej do nazwania czułości, przypomina więź zbudowaną na wspólnym cierpieniu i konieczności przetrwania. Autorka tworzy świat duszny i przytłaczający, gdzie kanały pełne szczurów stają się niemal osobnym bohaterem. Opisy są bardzo plastyczne, intensywne i działają na wszystkie zmysły. Czytając niemal czułam wilgoć murów, odór rozkładu i ciężar powietrza. To nie jest książka, która pozwala zachować dystans. Ona dosłownie Cię wciąga, pochłania, brudzi i zostawia ślad. Fabuła łączy elementy fantastyki, grozy i kryminału, prowadząc przez śledztwo, które z każdą stroną staje się coraz bardziej niepokojące. Tajemnica morderstw dzieci nie jest jedynie zagadką do rozwiązania, ale jest pretekstem do zadawania trudnych pytań o naturę zła, granice człowieczeństwa i wartość życia w świecie pozbawionym nadziei. Ogromnym atutem jest styl autorki, ma język gęsty, momentami brutalny, ale jednocześnie potrafi zaskoczyć poetycką wrażliwością. W jednej chwili dostajemy obraz pełen okrucieństwa, by za moment trafić na zdanie, które zostaje w głowie na długo. To książka wymagająca, nieprzyjemna ale w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. Nie daje ukojenia, nie oferuje łatwych odpowiedzi a zamiast tego zmusza do odczuwania i konfrontacji z tym, co niewygodne. „Dzieciołap” to opowieść dla tych, którzy szukają w literaturze emocji intensywnych, niepokojących i prawdziwych. To historia, która boli, ale właśnie dlatego trudno się od niej oderwać.
Morrigan 1305 - awatar Morrigan 1305
ocenił na95 dni temu
Piąta skóra Nigumy Aleksandra Bednarska
Piąta skóra Nigumy
Aleksandra Bednarska
Aleksandra Bednarska, ,,Piąta Skóra Nigumy”, Spisek Pisarzy, 2025 Czy słyszałeś o sześciu dharmach Nigumy? Jeśli nie, to przygotuj się na niesamowitą historię. O ile jesteś na tyle odważna/y. ,,Piąta skóra Nigumy” to jedna z najoryginalniejszych książek fantasy w 2025 roku. Łączy sobie ona wątki horroru i fascynacji kulturą Azji Wschodniej. Można powiedzieć, że to Zdzisław Beksiński, wśród literatury. ,,Piąta Skóra Nigumy” to reteling mitu o dakiniach – żeńskich demonicznych bóstwach, które zamieszkują Himalaje. Książka ma specyficzny klimat i nie brakuje w nim elementów turpistycznych. Niemniej jednak, nie jest to tania sensacja, chociaż tematyka książki jest wyjątkowo oryginalna i czasami mocno niepokojąca. Główną bohaterką powieści jest bowiem tytułowa Niguma – nieśmiertelna, drapieżna bogini, która osiągnęła najwyższy stopień duchowego rozwoju. Tylko, że jest ona obecnie znana pod imieniem Ewa i od kilku lat prowadzi w Warszawie sklepik z indyjskimi drobiazgami. A w zaciszu swojego mieszkania trzyma skóry swoich ofiar, które przywdziewa, aby zamaskować swoją prawdziwą tożsamość. Tak więc w swojej makabrycznej szafie ma ,,strój” joginki Marty Nowickiej, narodowca Kacpra, nienazwanej z imienia Polki z Harbinu oraz górskiej przewodniczki z Kaszmiru. Książka balansuje tutaj sacrum i profanum. Mamy bowiem tutaj historię oświeconej bogini, która tak naprawdę jest seryjną morderczynią. Jej postać przypomina nieco biblijną Lilith – demonicę, stanowiącą również przy tym symbol buntu wobec ustalonego niesprawiedliwego, gdyż dyskryminującego kobiety, porządku. Innym przykładem żonglowania tymi tematami może być chociażby opis medytacji w toalecie. Zarówno największą zaletą jak i wadą powieści może być brak osi przewodniej. Z jednej strony powieść wybija się i na długo zapada w pamięć, ale z drugiej może być trudniejsza w odbiorze. Niemniej, dzieli się ona na trzy osie czasowe, który pod koniec łączą się. Pierwszą z nich jest współczesna historia Nigumy, a także jej perypetie związane z rozwijaniem relacji ze swoją partnerką – Mają. Drugą linię czasową stanowią wspomnienia Nigumy z przeszłości, kiedy opuściła jako żarłoczna dakini opuściła himalajskie Złote Góry, gdzie dotychczas miała swoją siedzibę. Poznajemy wtedy historię jej towarzyszy, w tym m.in. Hermanna – alpinistę i zarazem fanatycznego zwolennika nazizmu, Larry’ego – uzależnionego od narkotyków hippisa a także Petera – przemocowego miłośnika Alp. Poznajemy też wtedy Ją – karmiczną partnerkę Nigumy, tylko w innym wcieleniu. Trzecią linią czasową jest historia Nigumy z poprzedniego wcielenia, zanim stała się krwiożerczą boginią. W tym przypadku Autorka w ciekawy sposób pokazała, jak historia spisana przez mężczyzn, zniekształciła, poprzez wymazanie, rolę kobiet w tworzeniu kultu. Dokonania Nigumy, zostają bowiem przypisane jej bratu Naropie, a także uczniowi Kyungpo Naldziorowi. Taka struktura powieści ma swoje uzasadnienie. W końcu w buddyzmie, a książka poprzez bohaterkę silnie do niego nawiązuje, również czas nie jest pokazany liniowo, tylko koliście. Pewne wydarzenia z przeszłości, powtarzają się, chociaż można byłoby bardziej powiedzieć, że się rymują. Tak samo jest i tutaj. Niguma spotyka bowiem swoją karmiczną bratnią duszę, we wszystkich liniach czasowych, tylko, że tamta dusza przybiera różne wcielenia. Zaletą książki jest ironizm, a także wyszukane słowne zagadki. Ponadto stanowi ona dobrą satyrę na orientalistykę, czego ucieleśnieniem jest chociażby postać Kamili Barskiej – egzaltowanej studentki antropologii, która powierzchownie patrzy na obce z jej punktu widzenia kultury. Powieść stanowi również historię o ludzkich słabościach, konsumpcjonizmie, ale również emancypacji zarówno kobiet jak i mężczyzn. Porusza także takie problemy jak kryzys w związku i zbytnie uzależnienie od partnera. W tym przypadku postacią, która reprezentuje ten problem jest Maja – bliźniacza dusza Nigumy, która jest z kolei jest emocjonalnie uzależniona najpierw od swojego partnera Kacpra, a później od kochanka Adriana. W powieści silnie zarysowuje się również wątek związków homoseksualnych, gdyż główna bohaterka wiąże się z inną kobietą. Innym motywem są toksyczne relacje między matką i córką. W tym przypadku, ponownie jest to ukazane na przykładzie Kamili Barskiej i jej rodzicielki. W powieści można znaleźć również wątek Fausta. Niguma, chociaż sama jest okrutną, krwiożercą istotą, której nierzadko są obce wyższe uczucia, w pewnym monecie, poprzez swoje działania, powstrzymuje Hermana przed czynieniem jeszcze większego zła. I nawet ona żąda wymierzenia sprawiedliwości. Tym samym, pokazane jest, że okrucieństwa dokonywane przez nazistów mogły przerazić nawet takie istoty jak ludożercze demony. Komu mogłabym polecić książkę? Na pewno spodoba się ona miłośnikom wyszukanych horrorów, nietuzinkowych powieści, opowieści czerpiących z kultur Azji Wschodniej, a także…fanom gór. W końcu Złote Góry stanowią również bardzo ważny element tej historii i swoją tajemnicą niejeden raz przywołały niejednego śmiałka, który pragnął zgłębić tajniki nauki Nigumy. Recenzja dostępna na stronie Wieża Pereł: Aleksandra Bednarska, ,,Piąta Skóra Nigumy”, Spisek Pisarzy, 2025 – Wieża Pereł
Katarzyna Michalewicz - awatar Katarzyna Michalewicz
ocenił na102 miesiące temu
Aż zobaczycie ogień Paweł Majka
Aż zobaczycie ogień
Paweł Majka
Rusza pogoń za Białym Księciem. Do znalezienia szlachcica zostaje wynajęty Szodar, cudarz i łowca nagród. Jednak nie on jedyny jest zainteresowany tą postacią. Paweł Majka to postać, którą kojarzę z fandomu, aczkolwiek: do tej pory nic od niego jeszcze nie czytałam. Dlatego też w ramach poznawania polskich pisarzy sięgnęłam po jego najnowszą powieść, czyli „Aż zobaczycie ogień”. To przygodowa powieść fantasy, w moim odczuciu raczej dość klasycznie poprowadzona. Jednocześnie: jest to chyba pierwsza tego typu historia od dawna, którą mogłabym określić mianem „męskiej” i którą nie miałam ochoty wyrzucić przez okno. To, co od razu rzuciło mi się w oczy to fakt, że Majka sprawnie posługuje się piórem. Potrafi dobrze budować klimat językiem, tworząc barwne opisy i dość wyrazisty świat. Język, jakim napisana jest powieść jest jak najbardziej rozrywkowy, raczej lekki, ale w żadnym razie nie infantylny, a to jest mój częsty zarzut do współcześnie pisanej literatury. „Aż zobaczycie ogień” to powieść osadzona w raczej typowym świecie fantasy. W moim odczuciu autor mocniej opisuje w niej dwa ścierające się światy. U władzy mamy potężne, skupione na religii imperium. Drugi świat zaś to ten upadły, pokonany, pełen dzikiej magii i lasów, kojarzyący mi się klimatem z mitologią słowiańską. Nie jest to nic nowatorskiego, ale jest wystarczające dla tej powieści. Choć przyznaje, ta dziksza strona świata wydaje mi się ciekawsza i mniej pretensjonalna. Fabuła rozdzielona jest między trzy główne perspektywy (cztery, jeśli liczyć tę pojawiającą się rzadziej). Najciekawszym wątkiem jest w moim odczuciu ten główny, dotyczący Szodara. W każdym z wątków bohaterzy dobierają się w pary i koniec końców miałam poczucie, że nie są to perspektywy i wątki wystarczająco zróżnocowane. Miałam też wrażenie, że historia jest dość nierówna. Były momenty, kiedy byłan parawdę w daną scenę wciągnięta, a były też takie, że przestawałam rozumieć stawkę i przestawała mnie ona jakkolwiek interesować. Brakuje mi też w tej historii głębi postaci. Bohaterowie mają przypisane po kilka cech i sobie charakterystycznych zachowań, które regularnie się powtarzają, ale jednocześnie nie buduje to ich głębi. Miałam wrażenie, że to kartki papieru, które nie mają się jak rozwinąć w którąkolwiek ze stron, bo są po prostu dość płaskie. Przez to również relacje pomiędzy nimi nie były dla mnie szczególnie emocjonujące, a dialogi wydawały mi się momentami dość syntetyczne. Przy tym wszystkim: to w dalszym ciągu solidna powieść przygodowa. Na pewno sprawdzi się bardziej tym, którzy preferują przygodę i pościgi, połączone z odrobiną zagadki kryminalnej, a to wszystko w raczej mrocznej otoczce, niż tym, którzy stawiają na relacje postaci czy głębokie, filozoficzne pytania. Ale jestem pewna, że wielu czytelników ze spotkania z „Aż zobaczycie ogień” będzie po prostu zadowolonych.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na722 dni temu
Potępione Agata Kabza-Papuga
Potępione
Agata Kabza-Papuga
Cztery Medaliony, tajemnicze dziedzictwo przekazywane przez kobiety z czterech różnych rodzin, prowadzą ich w stronę mitycznej Granicy – miejsca, gdzie rzeczywistość spotyka się z tym, co zapomniane i przeklęte. Agata Kabza‑Papuga w swojej debiutanckiej powieści „Potępione” zabiera czytelnika w świat, w którym cienka granica między jawą a snem może kosztować więcej niż życie. To mroczna, wielowarstwowa opowieść o dorastaniu, traumie, rodzinnych tajemnicach i nadprzyrodzonych siłach. To, co wyróżnia „Potępione”, to niezwykle gęsta atmosfera i zdolność autorki do kreowania napięcia. Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki autorka łączy elementy fantastyczne z psychologicznym dramatem. Motyw dziedzictwa, przekleństwa i odpowiedzialności za przeszłość nie jest tu tylko pretekstem do stworzenia magicznego świata – to także metafora obciążenia rodzinnego i tego, jak trauma potrafi przechodzić z pokolenia na pokolenie. Nie obyło się jednak bez pewnych mankamentów. Mnogość postaci i wątków może początkowo przytłaczać – wymaga od czytelnika skupienia i cierpliwości. Nie ma tu jednak postaci zbędnych, a z czasem zaczynamy lepiej je rozpoznawać i odróżniać. Niektórym zabraknie też bardziej szczegółowego osadzenia wydarzeń w czasie i przestrzeni – momentami trudno uchwycić ramy czasowe lub dokładne realia scen. „Potępione” to książka klasyfikowana jako młodzieżowa, ale czuję, że jej rozmach może także spodobać się starszym czytelnikom. To połączenie obyczaju z fantastyką, które działa sprawnie.
grejfrutoowa - awatar grejfrutoowa
oceniła na75 miesięcy temu
Serce pochowane na drzewie Iwona Serej
Serce pochowane na drzewie
Iwona Serej
Witajcie Szepty 😊 Dziś zapraszam Was na moje wrażenia z książki 📖 "Serce pochowane na drzewie" od Iwony Serej @kociara_pisze To kolejna książka tej autorki, którą przeczytałam. Już jakiś czas miałam ją na swojej liście TBR. I tym razem styl autorki mnie nie zawiódł. Pani Iwona otworzyła przede mną drzwi do historii z motywami, które bardzo lubię: postapo, magia, szamanizm i technologia. Wszystkie te splecione wątki tworzą bardzo ciekawą i spójną opowieść, w której się zatraciłam. Historia opowiada o świecie po katastrofie, która skaziła ziemię i powietrze. Tylko nielicznym udało się przeżyć i odnaleźć w nowej rzeczywistości. Główną bohaterką jest Sierra, dziewczyna wychowywana na szamankę i strażniczkę plemienia, która za cel stawia sobie uratowanie ciężarnej siostry, Rosy. Bardzo ją polubiłam za otwartość i inne spojrzenie na otaczający ją świat oraz ludzi, z którymi współżyje. Wiedza wśród plemieńców przekazywana jest ustnie z pokolenia na pokolenie, a technologia została uznana za coś złego. Rytm życia wyznaczają natura i rytuały. Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy na terenach nieopodal wioski pojawia się obcy. Mężczyzna, który, jak się okazuje, przybył z innego świata. Obcy — Reed, posługuje się mową przodków, którą Sierra rozumie. To on odkrywa przed nią tajemnice minionego świata i dąży do ocalenia… siebie, swojego świata, a może kogoś jeszcze? Coś też ukrywa… Reeda również polubiłam za jego tajemniczość i wyważenie, które w sobie nosi. Tych dwoje zaprzyjaźnia się, pomimo że wiele ich dzieli, a społeczność wioski Sierry nie jest do niego przychylnie nastawiona. Pewnego dnia wszystko się zmienia… A co? Tego dowiecie się z książki, która pozwala zatracić się w niej bez reszty. Książka zachwyciła mnie głębią ukazanych relacji, emocji i wyborów, których muszą dokonywać bohaterowie w świecie surowych zasad. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi takie klimaty.
Beata - awatar Beata
oceniła na93 dni temu

Cytaty z książki Nerwy ze stali

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nerwy ze stali