On nigdy taki nie był

Okładka książki On nigdy taki nie był autorstwa Marta Lau
Okładka książki On nigdy taki nie był autorstwa Marta Lau
Marta Lau Wydawnictwo: Wielka Litera reportaż
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2025-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-26
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383601977
Opowieść o życiu z demencją i chorobą Alzheimera. Relacje bliskich i rozmowy ze specjalistami.

Ta książka daje nadzieję, że czas choroby najbliższych możemy wspólnie godnie i dobrze przeżyć.

Życie z demencją lub chorobą Alzheimera jest piekielnie trudne i nieprzewidywalne – zarówno dla chorego, jak i jego bliskich. I coraz częściej staje się rzeczywistością naszą, naszych rodzin, przyjaciół i znajomych. Zebrane w tej książce rozmowy z ekspertami i lekarzami oraz relacje opiekunów pomagają lepiej zrozumieć chorego i jego świat. Podpowiadają, jak można (i trzeba) wspierać najbliższych i jednocześnie dbać o siebie. A także jak się pogodzić z naszym znikaniem z pamięci osób, które kochamy.
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup On nigdy taki nie był w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki On nigdy taki nie był

Średnia ocen
7,6 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce On nigdy taki nie był

avatar
227
207

Na półkach:

Książka dla wszystkich wnuczek i wnuków, ale też dzieci i osób, które mają w rodzinie osoby starsze, mocno schorowane, z demencją, z chorobą Alzheimera.

Z jednej strony to wyrywkowe wspomnienia tych właśnie wyżej wymienionych. I to wspomnienia często pełne rozgoryczenia, złości, frustracji i poczucia totalnej beznadziei. Ale ja to odbieram jako taki głos w stronę czytelnika: nie jesteś sam i nie jesteś sama.
W sytuacji, kiedy nie da się pomóc ani ulżyć, to jest takie przyjacielskie poklepanie po ramieniu, gest wsparcia, może nawet solidarności.

Z drugiej strony to rozmowy autorki z ekspertami, lekarzami psychiatrami, opiekunkami medycznymi, osobami pracującymi w hospicjach, domach pomocy społecznej, szpitalach, przychodniach. Inne spojrzenie na chorych i ich rodziny. Takie trochę z drugiej strony, od strony zawodowej i tej, która ma nieść pomoc.

A wszystko to okraszone szczyptą wspomnień samej autorki z tych trudnych doświadczeń.

Jeśli odchodzenie bliskiej, starszej osoby masz za sobą, prawie na pewno książka ta wywoła niejedno wzruszenie.

A co najważniejsze - przeczytanie jej zostawia z poczuciem nadziei.

Książka dla wszystkich wnuczek i wnuków, ale też dzieci i osób, które mają w rodzinie osoby starsze, mocno schorowane, z demencją, z chorobą Alzheimera.

Z jednej strony to wyrywkowe wspomnienia tych właśnie wyżej wymienionych. I to wspomnienia często pełne rozgoryczenia, złości, frustracji i poczucia totalnej beznadziei. Ale ja to odbieram jako taki głos w stronę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
81
62

Na półkach:

Świetna książka, duża dawka wiedzy na temat demencji, ale i ułomnego systemu opieki w Polsce. Wiele historii ludzi, którzy opiekowali się swoimi bliskimi na tyle, na ile potrafili, więc warto sięgnąć po książkę, by być o jeden krok do przodu jeśli zajdzie taka potrzeba. Bardzo polecam! Trudny temat podany w przystępny sposób.

Świetna książka, duża dawka wiedzy na temat demencji, ale i ułomnego systemu opieki w Polsce. Wiele historii ludzi, którzy opiekowali się swoimi bliskimi na tyle, na ile potrafili, więc warto sięgnąć po książkę, by być o jeden krok do przodu jeśli zajdzie taka potrzeba. Bardzo polecam! Trudny temat podany w przystępny sposób.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
629
271

Na półkach:

Trochę trudno wystawić ocenę. Opowieści ludzi, którzy są opiekunami osób z demencją, z działaczami, psychologami i lekarzami. Na końcu są informacje i wsparciu dla opiekunów i pacjentów (gdzie szukać). Może lepsze dla osób, które się z tym borykają teraz, lub mają taką historię. Dla mnie bardziej "współczuję, ale nic nie mogę zrobić oprócz zaproponowania wytchnienia".

Trochę trudno wystawić ocenę. Opowieści ludzi, którzy są opiekunami osób z demencją, z działaczami, psychologami i lekarzami. Na końcu są informacje i wsparciu dla opiekunów i pacjentów (gdzie szukać). Może lepsze dla osób, które się z tym borykają teraz, lub mają taką historię. Dla mnie bardziej "współczuję, ale nic nie mogę zrobić oprócz zaproponowania...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

123 użytkowników ma tytuł On nigdy taki nie był na półkach głównych
  • 91
  • 32
11 użytkowników ma tytuł On nigdy taki nie był na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki On nigdy taki nie był

Czytelnicy On nigdy taki nie był przeczytali również

Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności Katarzyna Tubylewicz
Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności
Katarzyna Tubylewicz
W swojej książce Katarzyna Tubylewicz stara się w nieco reportażowy, a nieco eseistyczny sposób opisać zjawisko świadomej bezdzietności. Dzięki swojej formie książkę czyta się szybko; choć w moim przypadku wyjątkowo w grę wchodziło przesłuchanie audiobooka, to uważam, że przeplatanie się osobistych doświadczeń poszczególnych kobiet z refleksjami i danymi zadziałało na poziomie przystępności. Autorka opowiada o skali bezdzietności, odnosząc się głównie do perspektywy kobiet, które decydują się nie mieć dzieci z różnych powodów: emocjonalnych, społecznych, ekonomicznych czy klimatycznych. I właśnie to jest jedną z największych wartości książki: autorka nie przyjmuje jednej właściwej tezy, a oddaje głos różnym osobom w postaci “chórów kobiet”. Tym samym treść wypełnia kalejdoskop zbieżnych perspektyw, ukazując w ten sposób złożoność zjawiska, dając poczucie autentyczności, a równocześnie unikając moralizowania. Nie można natomiast powiedzieć, aby książka wyczerpywała temat. Pełni raczej funkcję otwierającą, będąc dobrym punktem wyjścia do refleksji, mogących prowadzić nawet do zadania sobie niełatwych pytań. Ponadto trafia w niewątpliwie istotny i aktualny społecznie temat, bowiem dotyczy realnego zjawiska demograficznego i kulturowego, które pokazuje zmianę myślenia o rodzinie, kobiecości i spełnianiu się. Tym, co przykuwa uwagę w tej publikacji, jest odniesienie się do faktu, że w języku polskim brakuje neutralnych określeń dla osób bezdzietnych, a ponadto ujawnia językowe i kulturowe schematy, przez które osoby bezdzietne są marginalizowane. Dodatkowo Tubylewicz decyduje się podważyć narrację, wedle której życie bez dzieci jest uboższe czy gorsze, a bezdzietność jest równoznaczna z egoizmem lub niedojrzałością. W tym kontekście wykonano przysłowiowy kawał dobrej roboty, przez co dochodzi do nieśmiałego zredefiniowania przyjętych norm. Nieśmiałego, bowiem autorka pozostaje w roli obserwatorki. I chociaż nie unika kontrowersyjnych perspektyw (sam temat bezdzietności należy do takich),to rzadko tworzy mocniejsze, bardziej wyraziste tezy. Ponadto Tubylewicz nie wchodzi w potencjalne konflikty (np. społeczne czy ideologiczne); tym samym książka jest wyważona, ale niekiedy brakuje jej pazura. Dodatkowo kuleją odniesienia do kontekstu społecznego, co oznacza, że w małym stopniu zostały poruszone kwestie systemowe, takie jak polityka rodzinna czy rynek pracy, a książka pozostaje na poziomie doświadczeń jednostek. Mimo to nierówny jest poziom samych historii: niektóre są poruszające, inne wydają się mniej reprezentatywne lub zbyt skrótowe, by naprawdę wybrzmieć. Trzeba pamiętać, że autorka wzięła na warsztat zjawisko budzące silne emocje. I być może właśnie to czyni z niej ważny głos w debacie społecznej, który może pomóc wielu osobom poczuć się mniej osamotnionymi w swoich wyborach.
placebetweenpages - awatar placebetweenpages
ocenił na719 dni temu
I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot Caroline Darian
I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot
Caroline Darian
Zainteresowała mnie ta książka, bo historia matki autorki jest jakoś blisko innego popularnego fetyszu... Książka historię tej sprawy faktycznie przybliża (umyślnie nie czytałem zbyt wiele wcześniej, by zapoznać się z nią z książki),choć nie jest to jakiś szczyt pisarskich osiągnięć i narracja nie jest zbyt dobra. Przyznam też, że autorka momentami mnie irytowała. Oczywiście miała prawo być zszokowana i rozgoryczona, a nawet dotknięta osobiście skoro jej zdjęcia też zostały znalezione... Ale to przede wszystkim jej matka była ofiarą, dużo częściej, dużo brutalniej i z większymi konsekwencjami, a mimo to radziła sobie dużo lepiej niż córka i zachowała pozytywne nastawienie do życia. A to co mnie razi to takie nastawienie autorki: "jak ona śmie nie być tą sytuacją aż tak zbulwersowana jak ja?!" - no takie mi wybrzmiewało, może nie każdy to tak odbierze. Książka uświadomiła mi jednak, że tu nie chodzi tylko o akty seksualne, ale że również odurzanie kogoś w taki sposób i z taką intensywnością, też mogło być bardzo niebezpieczne i jest w sumie kolejnym przestępstwem. Ale co - znowu - irytujące jest w autorce, to że mnie się wydaje, iż ją bulwersuje nie to że jej ojciec wykorzystywał matkę, praktycznie prowokował gwałty itp., nie, ją bulwersuje cuckold. Takie można odnieść wrażenie (choć może nadinterpretuję). A mnie... cóż, ja mam niechęć do każdego, kogo bulwersują formy seksualności które nie muszą być zrozumiałe dla wszystkich ale są ok, są neutralne jeśli się rozgrywają pomiędzy dorosłymi świadomymi (świadomymi!) i chętnymi osobami. I tak mi się wydaje, że to jest druga strona tej historii... Ja myślę, że cała ta sytuacja się stała, bo się dorośli ludzie nie potrafią dogadać: słuchaj, mam taki fetysz, możemy go jakoś realizować? Jeśli możemy jakoś - ja się nagnę, ty się nagniesz - stworzymy udany związek. Albo żadne z nas się nie nagnie, rozstajemy się i układamy sobie życie z kimś innym, kto będzie miał ten sam fetysz (to nie tragedia przecież, czemu ludziom się wydaje, że jak już są w jakimś związku, to koniecznie muszą w nim pozostać nawet, jak czegoś brakuje i się z nim nie realizują?) No ale o czym ja mówię w sumie, dość już się naczytałem książek o mózgach, żeby wiedzieć, że mózgi wielu ludzi tak nie funkcjonują ;) a zamiast tego idą od razu w przestępstwa. Jest to smutne i nie wiem czy można to zmienić. Ale im więcej o tym mówić, tym większa szansa, że może jednak... Ogólnie książka jest krótka, do przeczytania/przesłuchania w kilka godzin i dość łatwo skupić się na treści. I może jestem powyżej troszkę zbyt krytyczny co do osoby autorki, w sumie książka jest jej i o niej, więc może nie ma co mieć pretensji, że więcej pisze o sobie i swoich uczuciach niż o ojcu czy matce... (przeczytana/przesłuchana: 16.12.2025) 3+/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na63 miesiące temu
Współuzależnione Marek Sekielski
Współuzależnione
Marek Sekielski
Marek Sekielski WSPÓŁUZALEŻNIONE  Reportaż czy też seria rozmów. Autor jest znany większości ludzi w Polsce, a wśród uzależnionych słyszał o nim chyba każdy. Wiem, bo o to pytam.  Wciągające rozmowy głównie z kobietami, bo ich ten problem najczęściej dotyczy. Na dziesięć współuzależnionych nowe życie zacznie jedna. Reszta żon, partnerek, matek tkwi w patologicznej sytuacji, która wyniszcza całą rodzinę. Nie można ich za to winić. Może dla patrzących z zewnątrz sprawa jest klarowna i prosta. Tymczasem problem współuzależnienia jest nie tylko złożony, ale stanowi właściwie całą grupę nieprawidłowości, zaburzeń, to rodzaj jednostki chorobowej. W związku z tym, że w Polsce alkoholizm i inne nałogi są bardzo częste, kobiet które utkwiły w tej patosytuacji jest tysiące. Warto zrozumieć, skąd i na czym to polega, bo to wcale nie jest proste ani oczywiste.  Zachęcam do przeczytania, żeby zrozumieć i wiedzieć. Poza tym może tym sposobem uda się komuś pomoc. Pomyślałam,  że będę polecać tę książkę innym, bo czasem taki tekst i uświadomienie sobie problemu może pomóc poszukać dla siebie terapii i wyjść z na prostą.  Pamiętam wiele takich kobiet i kiedyś nie umiałam ich zrozumieć. Teraz jest mi łatwiej,  bo lata doświadczenia w pracy robią swoje, choć wciąż zdarzają się sytuacje, gdy brakuje mi słów.  Wspominam panią, która bała się o męża. Nie chciała, żeby wychodził z domu, bo mógł spotkać kolegów, z którymi zacząłby pić i w związku z tym zniknąć z domu na jakiś czas. Dlatego robiła wszystko, żeby pozostawał z nią, pod jej kontrolą, w ich mieszkaniu. Kupowała mu alkohol, żeby pił go w domu sam, a nie gdzieś z kolegami. W sklepie, do które chodziła na zakupy każdego dnia myślano, że to ona jest alkoholiczką. Pamiętam też młodą kobietę ślepo zakochaną w swoim mężu. Mąż stracił ogromne sumy pieniędzy w grach hazardowych. Okradł ojca, z którym prowadził interes. To były naprawdę duże pieniądze. Do tego był alkohol i imprezy. Ta kobieta była "oporna"na wszystko, co złego zrobił jej mąż. Nawet to, że zaraził ją kiłą niczego nie zmieniło. Klapki na oczach. Nie wiem, jak potoczyły się jej losy.  Pamiętam też, jak kiedyś uniosłam się mówiąc "co pani wyprawia!". Głupio mi potem było, ale początkowałam w zawodzie. Przyszła do mnie z mężem, żeby go leczyć z alkoholizmu. Z naszej trójki wszyscy chcieli jego zdrowienia za wyjątkiem jego samego. Pił ciągami, a wtedy nie chodził do pracy. Był "cieciem" i sprzątał na osiedlu. Jego żona chodziła do pracy za niego, gdy wpadał w kolejny ciąg picia. Współuzależnienie nie ma związku ze statusem społecznym, wykształceniem czyli jest "bardzo demokratyczne". Nie należy go kojarzyć z "patologią", biedą, brakiem wiedzy. Kobieta może być prezesem korporacji, adwokatem czy lekarką i też wpadnie. Rzecz w deficytach wyniesionych z dzieciństwa, braku umiejętności w stawianiu granic, często też poczuciu osamotnienia w chorobie uzależnienieniowej partnera. Nie twierdzę,  że po przeczytaniu książki można stać się specjalistą od tematu, ale jeśli uda się choć trochę go zrozumieć, to nie będzie to zmarnowany czas.  
xymenka - awatar xymenka
oceniła na81 miesiąc temu
Polska na prochach Arkadiusz Lorenc
Polska na prochach
Arkadiusz Lorenc
Czy Wy też macie wrażenie, że żyjemy w kulturze „tabletki na każdą okazję”? Ten post będzie o książce, która sprawia, że po jej zamknięciu zaczynasz inaczej patrzeć na szafkę z lekami w domu swojej mamy czy babci. Przeczytałam „Polskę na prochach” dawno i do teraz mam w uszach echo rozdziału o „babciach chodzących po ścianach”. ​ ​To nie są historie z mrocznych zaułków. To cicha epidemia w kapciach, historie staruszek, które leki przepisane na 2 tygodnie... biorą od 20 lat. Często w tajemnicy przed rodziną, często dzięki lekarzom, którzy wypisują recepty „pod stołem”, dla świętego spokoju. Prawda wychodzi na jaw dopiero w szpitalu, gdy odstawienie pigułek powoduje bezsenność i tak silne objawy odstawienne, że lekarze od razu wiedzą, że mają do czynienia z uzależnieniem. ​Już na studiach patrzyłam na wizyty specjalistów, m.in. psychiatrów, z przerażeniem. Widziałam i widzę mechanizm „szybkiego plastra”. ​15 minut- tyle czasami trwa diagnoza depresji czy zaburzeń lękowych. ​Totalny brak planu- leki są wprowadzane i odstawiane bez należytej opieki. Lata na chemii- to, co miało być wsparciem doraźnym, staje się „protezą” na dekady. ​ ​Oglądałam serial Zabić ból o kryzysie opioidowym w USA i chociaż był dobry, to mnie nie zaskoczył. Utwierdził mnie tylko w decyzji, dlaczego od lat nie mam w domu kablówki. Nie chcę patrzeć na bloki reklamowe, gdzie w każdej przerwie serwuje się nam „lek na wszystko”. Na smutek, na nogi, na brak energii, na wątrobę. Ciekawe, co musiałoby się stać, żeby ludzie się obudzili. Przemysł farmaceutyczny ratuje życie, wiem i szanuję to wielkie osiągnięcie nauki. Jednak dokładnie ten sam przemysł jest też gigantycznym biznesem, który nie zawsze ma na celu nasze dobro. To bolesna lekcja, że świat nie zawsze jest dobry (to mój odwieczny ból duty i rozkmina dlaczego ludzie po prostu nie mogą być dobrzy),a intencje tych, którzy sprzedają nam „szczęście w kapsułce”, bywają różne.
mom_the_reader - awatar mom_the_reader
ocenił na71 miesiąc temu
Polka na odwyku Marek Sekielski
Polka na odwyku
Marek Sekielski
Marek Sekielski  "Polka na odwyku" Reportaż czyli dwanaście rozmów z kobietami uzależnionymi od alkoholu i narkotyków. Znane i anonimowe. Każda jest w trakcie lub po terapii, więc mogą bardziej świadomie określić czynniki,  które spowodowały,  że zaczęły pić alkohol albo brać narkotyki. Właściwie można stwierdzić, że za każdym razem było u nich podobnie. Jako powód uzależnienia wymieniają brak opieki rodziców, brak zdrowych relacji z ojcem i matką, poczucie osamotnienia, brak wsparcia, miłości, zwyczajnej czułości. Dom rodzinny nie musi być "meliną" i powtórzeniem wzorców, żeby pić alkohol.  O tym można poczytać w książce.  *** Ten dopisek to rodzaj mojej własnej próby działalności edukacyjnej i przeciwko nałogom. Problem alkoholizmu nie ma ani wieku, ani płci. Nałogowo piją już dzieci, bo cena i dostępność alkoholu sprzyja wczesnej inicjacji, a innym utrudnia życie w trzeźwości. Kobiety nie piją rzadko. To stereotyp, że ten nałog ich nie dotyczy. Owszem piją, uzależniają się i z tego powodu tracą pracę, związek, dzieci, szacunek do siebie, zostają wykluczone ze społeczeństwa.  U kobiet uzależnienie rozwija się szybciej, w krótszym czasie niż u mężczyzn. To tzw. "efekt lunetowy". Wynika to z budowy ciała (mniej wody, mięśni, a więcej tkanki tłuszczowej). Wypiją mniej, w krótszej przestrzeni czasu, a potem są ciągi " opilcze" lub codzienne "sączenie " piwa, wina, wódki czystej lub w drinku. Kobiety piją dyskretnie, w tajemnicy i po cichu. Piją ukradkiem, wstydliwe i z eleganckiej buteleczki. Sięgają po piwo i smakowe kolorowe "małpki" w egzotycznych smakach. Piją w domu i raczej nie spotkamy ich kroczących ulicą marynarskim krokiem. Wstyd zamyka je w domu. Niestety mniej chętnie szukają pomocy. To znowu pokłosie przekonań, że kobiety to madonna, matki, opiekunki, piastunki, które chronią ognisko rodzinne, poświęcają wychowaniu dzieci. Powinny być nieskalane i wolne od złych zachowań i nawyków. Za to mężczyźni..wiadomo. Im można pić. Czytałam też, że kobiety " kiepsko się leczą ". Gdy wejdą w nałogi, to głęboko, na umór. Z pewnością brak wsparcia otoczenia, większe potępienie i odrzucenie społeczne utrudnia im zdrowienie. Dawno temu uświadomiłam sobie, że nie czuję się wolna od schematów myślenia. Zwrócę większą uwagę na kobietę, co kupuje piwo. Skrzywię się na widok pijanej kobiety na ulicy. Przyznaję, że widok pijanej matki zezłości mnie bardziej niż pijanego ojca. Walczę z tym, bo nałogi są bezpłciowe. Tymczasem kobiet alkoholiczek przybywa. Lobby piwowarskie i od innych alkoholi nie próżnuje, ma dużo pieniędzy na działania mniej lub bardziej zgodne z prawem, a specjaliści obmyślają reklamy "dedykowane" dla pań. W każdej z nich picie alkoholu to wspaniała zabawa, rozrywka, niewinny wybryk w sobotni wieczór. Chciałabym, żeby obrazki z izby wytrzeźwień mogły trafić do młodych ludzi. Może choć niektórych przekonałyby do tego, że używki mogą prowadzić do stanu, którego sobie nie wyobrażają. Bo widok pijanego w kałuży moczu i rzygowin nie jest atrakcyjny. Padaczka alkoholowa to nie są taneczne podrygi. Za to majaczenie alkoholowe (delirium tremens) to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Tyle że to brzydkie widoki, więc lepiej je ukryć i udawać, że to się nie dzieje, nie zdarza itd. W reklamach świat po wypiciu alkoholu jest kolorowy, piękny i atrakcyjny; tylko pić. Na koniec- znam pewną panią, ktorej córka od lat pije alkohol nałogowo. Miała liczne odtrucia, "odwyki", spotkania AA. Były próby wyciągania jej za uszy z bagna, w które dawno temu wpadła, ale gdy ktoś nie chce czegoś zrobić, to się niczego nie zdziała. Jej nie pomógł nawet pobyt w więzieniu (chyba za drobne kradzieże). Miała tam przymusową abstynencję i odwyk, co skończyło się jak zwykle, czyli powrotem do picia po miesiącu od wyjścia na wolność. Jej dzieci są już dorosłe i nie chcą mieć z nią kontaktu. Któregoś dnia jej syn przechodził ulicą w okolicach warszawskiego dworca centralnego. Wśród zataczających się i pijanych postaci zauważył swoją matkę. Nie potrafię ubrać w słowa swoich odczuć. Przerażające.  Wracając do książki, to polecam przeczytać. Krótka, na dwie godziny z dobrą kawą lub herbatą.  
xymenka - awatar xymenka
oceniła na61 miesiąc temu

Cytaty z książki On nigdy taki nie był

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki On nigdy taki nie był