Prując przez raj

Okładka książki Prując przez raj autora Sam Shepard, 9788397307933
Okładka książki Prując przez raj
Sam Shepard Wydawnictwo: Wydawnictwo Drzazgi literatura piękna
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Cruising Paradise
Data wydania:
2025-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-24
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397307933
Tłumacz:
Marek Cieślik
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prując przez raj w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Prując przez raj

Średnia ocen
7,3 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Prując przez raj

avatar
16711
3155

Na półkach: ,

Recenzja zbioru opowiadań „Prując przez raj” autorstwa Sama Sheparda to podróż przez Amerykę, która zaczyna się tam, gdzie kończą się mapy, a zaczynają senne koszmary i powidoki wspomnień. Shepard, legenda dramatu, w swoich krótkich formach serwuje nam literacki ekwiwalent zakurzonej drogi stanowej. Moja ocena to solidne 7/10.
Lektura uderza od pierwszej strony obrazami surrealistycznymi i brutalnymi zarazem. Autor prowadzi nas przez wizje niemal oniryczne – jak te o latających rozbryzgujących się na asfalcie osłach – by za chwilę rzucić w środek szorstkiej, męskiej inicjacji. Obserwujemy wyprawy małego chłopca i jego ojca, które nie mają w sobie nic z sielanki; to raczej lekcje przetrwania w świecie pozbawionym sentymentów. Kulminacją tego surowego realizmu są opisy nielegalnych i brutalnych walk kogutów. Shepard z chirurgiczną precyzją oddaje adrenalinę towarzyszącą tym zakazanym widowiskom, gdzie zapach krwi miesza się z kurzem areny, a honor mężczyzn wisi na cienkiej nici losu ptaka. To świat moteli o zapachu starych papierosów i ludzi, którzy zgubili kompas moralny.

Największą siłą tej książki jest język. Jest on oszczędny, męski, niemal minimalistyczny, a jednocześnie niezwykle plastyczny. Shepard posiada rzadką umiejętność opisywania krajobrazu tak, że staje się on równorzędnym bohaterem opowieści. Pustynia u niego nie tylko parzy, ona osacza. Czytając te teksty, czujemy piasek w zębach i słyszymy szum wiatru rozbijającego się o blaszane dachy. To literatura wybitnie sensoryczna, co sprawia, że mimo braku wartkiej akcji, trudno się od niej oderwać. Każde opowiadanie to właściwie migawka – chwila zatrzymana w czasie, która mówi o bohaterach więcej niż niejedna wielostronicowa biografia.
Shepard bywa momentami zbyt hermetyczny. Niektóre z opowiadań wydają się być jedynie szkicami, które kończą się w momencie, gdy czytelnik zaczyna naprawdę angażować się w losy postaci. Ta fragmentaryczność, choć celowa i wpisana w poetykę autora, może budzić pewien niedosyt. Dla czytelnika przyzwyczajonego do klasycznej struktury noweli, te „prujące” przez rzeczywistość narracje mogą wydać się zbyt ulotne.
„Prując przez raj” to pozycja obowiązkowa dla fanów amerykańskiego gotyku. To książka o męskości w kryzysie i rozpadzie mitu „American Dream”. Shepard nie daje łatwych odpowiedzi, pokazuje świat surowym i nieubłaganym. To bardzo dobra literatura, która zostaje w głowie na długo, będąc świadectwem wrażliwości jednego z najważniejszych twórców współczesnej Ameryki, który nie boi się patrzeć prosto w słońce i kurz.

Recenzja zbioru opowiadań „Prując przez raj” autorstwa Sama Sheparda to podróż przez Amerykę, która zaczyna się tam, gdzie kończą się mapy, a zaczynają senne koszmary i powidoki wspomnień. Shepard, legenda dramatu, w swoich krótkich formach serwuje nam literacki ekwiwalent zakurzonej drogi stanowej. Moja ocena to solidne 7/10.
Lektura uderza od pierwszej strony obrazami...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
436
257

Na półkach: , ,

Nie jestem fanem opowiadań i po tym zbiorze też raczej nie zostanę. Zbiór w większości krótkich refleksji, scen, wątków autobiograficznych. Z większości przebija się nostalgia. Kilka zapowiada się bardzo dobrze ale za kilka chwil się kończy.

Nie jestem fanem opowiadań i po tym zbiorze też raczej nie zostanę. Zbiór w większości krótkich refleksji, scen, wątków autobiograficznych. Z większości przebija się nostalgia. Kilka zapowiada się bardzo dobrze ale za kilka chwil się kończy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1039
1003

Na półkach: , , , , , , , ,

#agaKUSIczyta

W każdym człowieku labirynty myśli. Wydrążone tunele długie bez końca. Idące myśli, wspomnienia, smutek, obrazy wyrwane z kontekstu i chwili. Czasem chcesz odpocząć od tego co tu i teraz, szukasz schronienia w ramionach przeszłości, w jakiś myślach nieskładnych, co przychodzą znikąd. Taki jest Sam Shepard w tekstach z „Prując przez raj”.

Ameryka, której już nie ma. Welcome, mówi do ciebie, Witam, szepcze...
i oto on, syn, teraz już sam. Teraz już bez matki. Bez ojca. Ale … za tym ojcem gdzieś w sobie tęskniący. Nie chce tego mówić na głos, bo ojciec nie był kimś, z kogo można by być dumnym. Pił, uciekał od żony, z domu. Chciał mieć swoją ziemię, działkę gdzieś dalej, gdzieś, gdzie jechałby autem. Kryjówkę taką chciał. Przerwę od życia i od bycia ojcem i mężem. Bo tak nie można, mówił często, tak cały czas nie można. Czasem trzeba odpocząć i wypisać się z tego. Szukał bytu w niebycie... i syn obok niego, wielokrotnie świadek tego, czego nie powinien widzieć, czy czuć. On, dziecko wrażliwe, spostrzegawcze i jakieś obok. Dziecko ozdoba, towarzysz, ktoś...
A teraz, po latach, został niebyt, cisza pustki i zdjęcia w ramkach na ścianach domu. Zdjęcia z zapisanymi przez obiektyw chwilami. Jedno, drugie... czarno-biali świadkowie momentów, które były.
Budzi się smutek, tęsknota, nostalgia jakaś dorosłego już człowieka. Wyłażą z grobu wspomnienia.
Tata.
Tata – ktoś dorosły, niedościgniony, obecny – nieobecny. I jakaś dziwna więź syna do ojca. Jakiś magnes, przyciąganie – przez szybę. On męski, nie przytuli, nie pocieszy. Ojciec, człowiek który w jasnej kuchni staje przy oknie i patrzy w kierunku dziecka na zewnątrz. Lecz go nie widzi. Wygląda przez okno z drinkiem w dłoni, a syn chce by wyszedł do niego. By przywitał się, poklepał może po ramieniu, po głowie... By zmierzwił włosy po całym dniu trudów... A on nic.
Taka tęsknota wyziera z każdego niemalże opowiadania Sama Sheparda. Smutek do danego czasu, do dawnej Ameryki i do siebie samego. Wszystko się zmieniło. Odeszły chwile z przyjaciółmi, z ludźmi przypadkowo spotkanymi, z rodzicami w domu, który był, jaki był. Obrazy przeszłości wyświetlają się na ekranie powiek autora, a on sięga po nie i przypomina sobie. Tak – wtedy było tak. A tu jest on... Tu byliśmy razem, zmęczeni, spoceni...
Klisze Ameryki, która minęła i ludzi, którzy ją tworzyli.
Z napisanych słów wymyka się i tęsknota i smutek i sentyment. Nostalgia.
Widzisz inność. Inność w ludziach, ich głowach, ich codzienności, czy historii, której wszędzie dotykasz, a która czasem wywołuje u ciebie zgagę. Przeszłość zbudowali ludzie, których już nie ma. Teraz jest konglomerat wszystkiego i wszystkich. Mieszanka ras, mentalności, biedy i bogactwa... Innych potrzeb i dróg.
Po lekturze tworzy się w tobie zlepek myśli. Czytasz o intymnych chwilach, czy pragnieniach dojrzałego już mężczyzny. To próba ułożenia życia na swój sposób. W każdym nowym tekście poznajesz Sama Sheparda w inny sposób. Czujesz wręcz jego towarzystwo.
A gdy kończysz zamykasz oczy.
Wychodzisz z terminala lotniska, by złapać autobus do domu. Wracasz z Ameryki... Do siebie.

#agaKUSIczyta

W każdym człowieku labirynty myśli. Wydrążone tunele długie bez końca. Idące myśli, wspomnienia, smutek, obrazy wyrwane z kontekstu i chwili. Czasem chcesz odpocząć od tego co tu i teraz, szukasz schronienia w ramionach przeszłości, w jakiś myślach nieskładnych, co przychodzą znikąd. Taki jest Sam Shepard w tekstach z „Prując przez raj”.

Ameryka, której już...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

146 użytkowników ma tytuł Prując przez raj na półkach głównych
  • 106
  • 38
  • 2
27 użytkowników ma tytuł Prując przez raj na półkach dodatkowych
  • 16
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sam Shepard
Sam Shepard
Samuel Shepard Rogers (ur. 5 listopada 1943 w Fort Sheridan, Illinois) amerykański dramaturg, scenarzysta i aktor teatralny i filmowy. Laureat Nagrody Pulitzera
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Oto początek naszej historii Tobias Wolff
Oto początek naszej historii
Tobias Wolff
Wszystkie kolejne opowiadania kojarzą mi się z niepewnością i ulotnością. Bohaterowie trafiają w nasze ręce (przed nasze oczy) w momentach życia, które ukazują ich jako zagubionych, skrzywdzonych i (znów chciałabym powtórzyć niepewnych) wahających się. W nastroju ponurego poczucia braku i odrzucenia przemierzają kolejni bohaterowie kolejne strony tworząc spójną opowieść o swoich smutkach i niedolach: bardzo przemyślaną, klarowną, ujętą w literacko bogatą i wyraźną rzeczywistość, która swoją sugestywnością i konceptem czaruje czytelnika. "Palacze" przejmują powidokiem walki o wpływy i zaszczyty. Pokazują na ile można się wystawić, pozbyć wartości, skryć je głęboko, by zyskać dobra materialne i pozycję w społeczeństwie. "Myśliwi na śniegu" z trwającym cały czas niepokojem i niepewnością, kruchością relacji i ich zafałszowaniem są wyczerpujące, ale i wciągające czytelnika zarówno w zależności między bohaterami, jak i śrubujące ciekawość co do finału. "W ogrodzie północnoamerykańskich męczenników" to jedno z moich ulubionych w tomie, co powinno mnie mocno zaniepokoić, bo to rzecz o manipulacji i wykorzystywaniu ludzi. Również w środowisku akademickim, co nie jest żadnym wyznacznikiem człowieczeństwa, bo zawód i tytuł nie świadczą o etyczności. "Kłamca" - rzecz o solipsyście, człowieku, który z kłamania zrobił swój sposób na życie. Uważając, że stwarza wszystko wokół siebie, definiując rzeczywistość na własną korzyść. "Epizod z życia prof. Brooke'a" kolejne z ulubionych opowiadań pokazujące jak ciasnota umysłowa, posługiwanie się stereotypem, utartym schematem i poleganie na pozorach definiuje niektórych ludzi. Na poły moralizatorska, na poły prześmiewcza historia o kanciastych poglądach i pułapkach w jakie można z tego powodu wpaść. Tytułowe opowiadanie ze swoim znakomitym zdaniem rozpoczynającym: "Znowu wcześnie nawiało mgły". Pyszna wprost opowieść rodem z San Francisco, gdzie w jednej z restauracji z widokiem na Golden Gate poznajemy kończącego zmianę kelnera, który wracając do domu wstępuje do kawiarni i tam mimochodem, a później już z pełną premedytacją podsłuchuje rozmowy czwórki klientów. Świetna jest także opowieść "Zaginiony", w której ksiądz Leon, od początku swej duszpasterskiej kariery wystawiany jest na ciągłe próby i wyzwania. Gdy trafia do klasztoru opanowanego przez 'rozbrykane mniszki" jego życie ulega kompletnej zmianie. Nie ma tu żadnych odniesień do Iwaszkiewiczowskiej "Matki Joanny od Aniołów", choć może dezynwoltura w zachowaniu wszystkich bohaterów będzie pewnym nawiązaniem. Ksiądz, pieniądze, kłamstwa, podróże, siedlisko zła, jakim można tytułować Las Vegas, a także mierzenie się z własnymi słabościami i demonami będą drogą i solą Leonowej podróży przez "Zaginionego". Znakomite są opowieści Wolffa. Wyraziste, intensywne, jaskrawe, z dobrze zarysowanym wprowadzeniem, wejściem w historię, z pełnymi, opracowanymi i wymyślonymi bohaterami, a także przesłaniem (czy to demaskującym zło, zgniliznę, egoizm, konturowość, czy opisującym codzienność zwykłych ludzi różnych stron Ameryki, czy też moralizującym i puszczającym oko do świata odbiorców). Bardzo polecam.
BuchBuch - awatar BuchBuch
ocenił na83 miesiące temu
Niegdysiejsze śniegi Gregor von Rezzori
Niegdysiejsze śniegi
Gregor von Rezzori
Jakże słusznie tłumaczka książki nazwała Autora "tragarzem minionej epoki". Jest w tym stwierdzeniu i magia i nostalgia. Pisarz przyszedł na świat w czasach dynamicznych zmian geopolitycznych na rubieżach monarchii habsburskiej. Bukowina była wówczas obszarem, który zamieszkiwany był przez poddanych cesarza, choć już pod panowaniem rumuńskiego króla. Z czasem Austria zamienia się w republikę, ojciec pisarza, realizując własne pasje łowieckie woli dostatnie rumuńskie lasy, niż upolityczniony świat zachodniej Europy. Wpojone w domu wartości i przekazy sytuują Autora jako piewcę starego porządku, ale tylko do czasu. Mit kulturotwórczej siły Austriaków trwa do lat nastoletnich, kiedy Rezzori trafia do szkół w Bukareszcie. Zakochuje się w Rumunii, przestaje wierzyć w cywilizatorską misję Zachodu. "Niegdysiejsze śniegi" to nie tylko opowieść o upadku starego świata, zmiecionego przez politykę i wojny. To także historia o upadku rodziny, jej rozpadzie i rozłamie - rozstaniu rodziców, odchodzeniu ważnych osób, które kształtowały osobowość i codzienność Autora - interesujący rozdział o fascynującej Kasandrze, huculskiej mamce, która z czasem zamieniła się w wierną opiekunkę. Rozdarty między domami matki, ojca, odwiedzaniem dziadków w Wiedniu, internatami kolejnych szkół był Rezzori w ciągłej zmianie, która trwała przez niemal całe życie pisarza. Bardzo interesujące są portrety kobiet, z którymi wzrastał: "dzięki nim poznałem kobietę w trzech archetypicznych postaciach: w Kasandrze zobaczyłem matkę osłaniającą i chroniącą swoje pisklęta, w siostrze, zawsze wyprzedzające mnie o cztery lata, widziałem nimfę - dzięki łasce lub niełasce natury wznioślejszą, lżejszą, bardziej uduchowioną, zręcznie wymykającą się istotę - i wreszcie w matce dostrzegłem splot wszystkich arcykobiecych cech - a jakże, w zgodzie z teoriami profesora Freuda - zmysłowy uroki jednocześnie niestałą, kapryśną naturę potencjalnej kochanki miotającej się między wybuchami namiętności a rzekomą obojętnością, najczulszą, miłosną wielkodusznością a okrutnie karzącym chłodem". Rozdziały o kobietach są nie tylko pełne subtelności, tęsknoty, tajemnicy, ale przede wszystkim miłości i oddania, są pomnikiem i hołdem, wdzięcznością i tęskną melancholią. Niespieszne tempo, obrazy z przeszłości, szacunek do wspomnień, czasów, ludzi i uczuć, jakie im towarzyszyły, to pierwsze skojarzenia, jakie pojawiają się w odniesieniu do tej niezwykłej książki.
BuchBuch - awatar BuchBuch
ocenił na713 dni temu
Rondo Wiatraczna Marek Bieńczyk
Rondo Wiatraczna
Marek Bieńczyk
Twórczość Marka Bieńczyka od lat stanowi na polskiej mapie literackiej osobny, niezwykle wyrafinowany kontynent. Jako laureat Nagrody Nike i jeden z najwybitniejszych współczesnych eseistów, Bieńczyk wyspecjalizował się w prozie melancholijnej, gęstej od kulturowych odniesień i przesyconej duchem francuskiego egzystencjalizmu. Jego pisarstwo to nieustanny dialog z pamięcią, w którym drobny przedmiot, zapach czy przelotne spojrzenie stają się pretekstem do wielostronicowych, erudycyjnych rozważań. W swojej najnowszej książce Rondo Wiatraczna autor postanawia przenieść ten specyficzny filtr na jedno z najbardziej charakterystycznych i estetycznie problematycznych miejsc Warszawy. Moja ocena to 6/10: to pozycja olśniewająca językowo, ale momentami tracąca kontakt z czytelnikiem. Melancholia Grochowa Bieńczyk nie pisze reportażu ani przewodnika. Rondo Wiatraczna to raczej zbiór esejów, literackich impresji i osobistych powidoków. Autor patrzy na rondo nie jak na węzeł komunikacyjny, ale jak na palimpsest, na którym historia wypisała kolejne warstwy: od przedwojennych marzeń, przez socjalistyczny modernizm Universamu, aż po współczesny, chaotyczny kapitalizm. Siłą tej książki jest niezwykła wrażliwość autora na „ducha miejsca”. Bieńczyk potrafi wykrzesać poezję z widoku budki z rurkami z kremem, betonowych płyt czy szumu tramwajów. To literatura najwyższej próby pod względem językowym – każde zdanie jest tu cyzelowane, pełne błyskotliwych metafor i melancholijnego humoru. Dla miłośników stylu Bieńczyka lektura będzie czystą przyjemnością. Autor swobodnie przeskakuje od opisu lokalnego bazarku do rozważań o literaturze francuskiej czy filozofii. Jednak ta ogromna erudycja bywa mieczem obosiecznym. Momentami odnosi się wrażenie, że sam konkret – czyli tytułowe rondo – znika pod grubą warstwą dygresji. Czytelnik, który liczył na bliższe poznanie realiów prawobrzeżnej Warszawy, może poczuć się zagubiony w gąszczu literackich nawiązań. To książka bardzo introwertyczna, w której świat zewnętrzny służy jedynie jako lustro dla wewnętrznych stanów autora. Choć pojedyncze fragmenty są olśniewające, jako całość książka bywa nużąca. Brak w niej wyraźnej osi, która spajałaby te wszystkie literackie drobiazgi w coś więcej niż tylko autorski diariusz. Dla kogoś, kto nie zna Warszawy lub nie dzieli z Bieńczykiem jego specyficznej wrażliwości, Rondo Wiatraczna może wydać się pozycją hermetyczną i nieco pretensjonalną. Rondo Wiatraczna to pozycja dla koneserów słowa, którzy nad wartką akcję przedkładają smakowanie frazy. Marek Bieńczyk udowadnia, że potrafi pisać o wszystkim, nadając przedmiotom codziennym rangę artefaktów. To dobra książka na jesienne popołudnie, wymagająca skupienia i cierpliwości, ale ostatecznie oferująca jedynie (lub aż) elegancki spacer po zakamarkach pamięci autora. Solidne rzemiosło, któremu zabrakło jednak odrobiny więcej „mięsa” i kontaktu z rzeczywistym tętnem miasta.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na614 dni temu
Baumgartner Paul Auster
Baumgartner
Paul Auster
"Baumgartner", autorstwa Paula Austera, to książka z gatunku literatury pięknej. Nie bez powodu budzi fascynację na całym świecie. Jest to powieść wzruszająca, melancholijna, spokojna i intymna. Opowiada o żałobie, nadziei i miłości, a także o sile wspomnień. Kameralna i ujmująca. O czym jest książka? Życie profesora Sy Baumgartnera jest wypełnione wspomnieniami ukochanej, zmarłej żony - Annie. Po długim czasie od tragicznego wypadku - mężczyzna nadal przeżywa stratę. Próbuje zapamiętać, jak i pożegnać się z ukochaną osobą. Niestety nie jest to łatwe zadanie. Profesor przywołuje liczne wspomnienia z przeszłości, jednak codzienność była wcześniej wypełniona towarzystwem cudownej żony. Baumgartner próbuje sobie poukładać życie na nowo, ale jego roztargnienie daje się wielokrotnie we znaki. Bohater największą motywacje odczuwa dopiero w czasie pracy, jaki i wtedy, gdy dowiaduje się, że istnieje szansa opublikowania nieznanej dotąd twórczość ukochanej Annie. Co myślę o książce? Lektura ma powolne tempo i jest stonowana. Czytelnik nie znajdzie tutaj szalonych zwrotów akcji. Za to odkryje historię człowieka przeżywającego głęboką stratę i pozna jego uczucia. Osobiście, współczułam głównemu bohaterowi i kibicowałam mu. Nie chciałam, aby profesor Sy się poddał. Bohater książki jest interesującą osobą. To uczony, który próbuje dokończyć swoje dzieło literackie. Przemyślenia Baumgartnera, które śledzi czytelnik, są oryginalne i trafne. Bardzo podobała mi się refleksja o "bólu fantomowym", który towarzyszy stracie - zarówno tej fizycznej ( gdy człowiek staje się okaleczony ),jak i psychicznej/duchowej ( gdy człowiek straci najbliższą osobę ). Właśnie tym filozoficznym stwierdzeniem, autor zrobił na mnie największe wrażenie. "Baumgartner" to kameralna i romantyczna historia. Najbardziej w tekście ujmuje jego intymność. Autor ukazał, że siła miłości, przekracza wszelkie bariery ( także czas ),a ból po stracie wymyka się z definicji. Natomiast pamięć bywa złudna i czasami determinuje nasze dalsze życie. W moim subiektywnym rankingu, oceniam tę książkę na 7,5/10⭐ i serdecznie ją polecam.
nice_2_read_u - awatar nice_2_read_u
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Prując przez raj

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Prując przez raj