rozwińzwiń

Gorzki smak rosolisu

Okładka książki Gorzki smak rosolisu autora Katarzyna Majewska-Ziemba, 9788368364330
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Gorzki smak rosolisu
Katarzyna Majewska-Ziemba Wydawnictwo: Replika Cykl: Lwowska opowieść (tom 2) literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Lwowska opowieść (tom 2)
Data wydania:
2025-05-06
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-06
Język:
polski
ISBN:
9788368364330
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gorzki smak rosolisu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Gorzki smak rosolisu



książek na półce przeczytane 745 napisanych opinii 646

Oceny książki Gorzki smak rosolisu

Średnia ocen
8,3 / 10
106 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gorzki smak rosolisu

avatar
98
98

Na półkach: ,

Powróćmy do Lwowa... do miasta, które stanowiło część Polski, Związku Radzieckiego, finalnie Ukrainy. Miejsce współcześnie słynące z pięknej architektury, ale przede wszystkim z kawiarni i restauracji szczycących się nalewkami i czekoladą. I to właśnie tutaj, we Lwowie, Rebeka rozwija swoje skrzydła i z dumą odhacza kolejne zrealizowane marzenia ze swojej listy. Tym razem spełnia się jako "autorka" w gazetach, gdzie z dumą podpisuje się pod przepisami kulinarnymi i kuchennymi poradami. Recepta na jej szczęśliwe życie jest bardziej pogmatwana niż niejeden przepis na wykwintną potrawę. Kunszt kulinarny opiera się na precyzji i zaangażowaniu, a każdy najmniejszy błąd niesie za sobą porażkę, w przypadku ciasta - zakalec. W powieści "Gorzki smak rosolisu" takim "błędem" w przypadku postaci Rebeki są Sowieci oraz Niemcy. To oni odpowiedzialni są za zrujnowanie życia bohaterki i jej rodziny, a także innych osób narodowości Żydowskiej - getto. Wciąż miała nadzieję, że fakt pracowania w niemieckiej jadłodajni brzmiało jak majgorny sen, ileż by dała aby ten mur runął. Mur, który stanowili wręcz symbol okrucieństwa, brak godności, kontrybucji i prześladowań. Piekło, w którym każdego dnia trze walka o niemalże każdy kolejny dzień, każdy okruch chleba, o każdy oddech. Bo wojna to okres, w którym stracili wszystko, ale marzenia wciąż istniały.

Po raz kolejny Katarzyna Majewska- Ziemba zachwyca. Jej powieści dopracowane z dbałością o każdy detal niczym te pralinki. Każda z postaci tak różna, a wciąż niepowtarzalna, jak ten likier. Nie przestanę się zachwycać!

Powróćmy do Lwowa... do miasta, które stanowiło część Polski, Związku Radzieckiego, finalnie Ukrainy. Miejsce współcześnie słynące z pięknej architektury, ale przede wszystkim z kawiarni i restauracji szczycących się nalewkami i czekoladą. I to właśnie tutaj, we Lwowie, Rebeka rozwija swoje skrzydła i z dumą odhacza kolejne zrealizowane marzenia ze swojej listy. Tym razem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
272
223

Na półkach: , ,

Chciałoby się, aby historie zawarte w tej książce były fikcja literacką. Niestety... Książka przedstawia dalsze losy Rebeki i jej przyjaciół, rodziny. Przedstawia też mordercze instynkty niemców i rosjan XX wieku.

Pokazuje do jakich okrucieństw zdolni są ludzie i to w XX wieku! Przecież to było tak niedawno... Czytając ta lekturę uronilam niejedna łzę nad losem ludzi, którzy zginęli w czasie Wojen, a zwłaszcza okrutnej II Wojny Światowej.

Bród, smród, głód, ubóstwo, cierpienie po utracie bliskich i strach o życie - to przedstawia ta lektura.

Szkoda że ludzie władzy i wojskowi nadal potrafią być tacy okrutni, a najbiedniejsi cierpią...

Chciałoby się, aby historie zawarte w tej książce były fikcja literacką. Niestety... Książka przedstawia dalsze losy Rebeki i jej przyjaciół, rodziny. Przedstawia też mordercze instynkty niemców i rosjan XX wieku.

Pokazuje do jakich okrucieństw zdolni są ludzie i to w XX wieku! Przecież to było tak niedawno... Czytając ta lekturę uronilam niejedna łzę nad losem ludzi,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
661
501

Na półkach: ,

Czy w świecie, w którym codziennością staje się strach, jest jeszcze miejsce na marzenia? 💔
#gorzkismakrosolisu to poruszająca powieść, w której to, co delikatne i kruche, zostaje wystawione na brutalną próbę. Autorka z dużą wrażliwością opowiada o pasji, pragnieniach i codziennej pracy, które w jednej chwili tracą swój sens. Drugi tom serii "Lwowska opowieść" zanurza nas w realiach okupowanego Lwowa, pokazując, jak szybko normalność staje się jedynie wspomnieniem. To także opowieść o sile kobiet, przyjaźni i przetrwaniu w czasach, które nie pozostawiały miejsca na wybór.

Rebeka to młoda, ambitna kobieta, która z oddaniem rozwija swoje kulinarne talenty. Tworzy receptury słodkości, a jej pomysły zaczynają być doceniane. Przez chwilę wydaje się, że marzenia są w zasięgu ręki... do momentu wybuchu wojny. Początkowa okupacja sowiecka nie zapowiada jeszcze najgorszego, jednak prawdziwy koszmar zaczyna się po wkroczeniu Niemców. Jako Żydówka Rebeka wraz z rodziną doświadcza coraz większych ograniczeń, głodu i narastającego terroru. Dzięki pomocy przyjaciółki Danki podejmuje pracę w niemieckiej jadłodajni. To krótkotrwała, złudna szansa na ocalenie bliskich. Tam spotyka ją coś potwornego, ale w obawie o los rodziny milczy, dźwigając traumę w samotności. Sytuacja dramatycznie się pogarsza wraz z utworzeniem lwowskiego getta. Mur oddzielający dwa światy szybko staje się symbolem nadciągającej zagłady. Codzienność wypełnia walka o przetrwanie i zachowanie resztek człowieczeństwa. Za namową Michała, który darzy Rebekę głębokim uczuciem i próbuje ją chronić, kobieta ukrywa się w dawnym mieszkaniu, w skrytce za szafą. Zamknięta w kryjówce, z dnia na dzień coraz bardziej niknie, popadając w depresję. W tym mroku nie gaśnie całkowicie ludzka bliskość. Danka, wierna i odważna przyjaciółka, wspiera ją z całych sił.

Trudna emocjonalnie, ale niezwykle wartościowa, książka pokazuje kontrast między słodyczą marzeń a goryczą wojennej rzeczywistości. Polecam wszystkim, którzy w powieściach historycznych szukają przede wszystkim ludzkich losów, a nie suchych faktów.
Z przyjemnością sięgnęłabym po ciąg dalszy. 🤍

Czy w świecie, w którym codziennością staje się strach, jest jeszcze miejsce na marzenia? 💔
#gorzkismakrosolisu to poruszająca powieść, w której to, co delikatne i kruche, zostaje wystawione na brutalną próbę. Autorka z dużą wrażliwością opowiada o pasji, pragnieniach i codziennej pracy, które w jednej chwili tracą swój sens. Drugi tom serii "Lwowska opowieść" zanurza...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

238 użytkowników ma tytuł Gorzki smak rosolisu na półkach głównych
  • 123
  • 115
44 użytkowników ma tytuł Gorzki smak rosolisu na półkach dodatkowych
  • 20
  • 9
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Gorzki smak rosolisu

Inne książki autora

Katarzyna Majewska-Ziemba
Katarzyna Majewska-Ziemba
Urodziła się w Złocieńcu (województwo zachodniopomorskie). Ukończyła w Warszawie pedagogikę i pracę socjalną, przez kilka lat pracowała w szkole podstawowej na warszawskich Bielanach. Obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Interesuje się rękodziełem, uwielbia podróże i książki, szczególnie biograficzne.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ostatni nokturn Lucyna Olejniczak
Ostatni nokturn
Lucyna Olejniczak
Drugi tom serii PANI NA WRZOSOWISKU czyli "Ostatni nokturn" jest utrzymany mniej więcej na tym samym poziomie co tom pierwszy, aczkolwiek nieco więcej się tu dzieje. Akcja powieści osadzona głównie w mglistym, deszczowym i mrocznym Londynie, gdzie postrach wśród kobiet budzi grasujący morderca w czarnej pelerynie oraz żelaznych szponach. Kontynuacja losów bohaterów części pierwszej czyli przede wszystkim Elizy i Stanisława oraz Nelly. Najbardziej przejęłam się perypetiami Nelly, która razem z koleżanką Jane uciekła z Zakładu Opiekuńczego dla dziewcząt aby skryć się przed seryjnym mordercą, który widzi w Nelly zagrożenie, gdyż dziewczynka była świadkiem tego, jak taszczył zwłoki kobiety, a on ją rozpoznał. Dziewczynki trafiają do najgorszej dzielnicy miasta - slamsów Bluegate Fields i schodzą do podziemi, w których żyją ludzie wyjęci spod prawa, żebracy, bezdomni, ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości przestępcy czyli "kwiat" Londynu. Jednak Jane przepada w tych podziemiach bez wieści, a jaki los ją spotkał, dowiecie się z kart powieści. Tymczasem w londyńskiej Covent Garden opera kompozytora Richarda Winkera odnosi ogromny sukces, a pracuje przy niej również Eliza, do której ów kompozytor najwyraźniej "smali cholewki", a Mark Speancer, który pojawił się na przedstawieniu usycha z zazdrości, bo zauważa, co się święci między Elizą a Richardem. Od jakiegoś czasu w Londynie przebywa też brat Elizy, Stanisław Bielski razem z kochanką Telimeną, którzy uciekli tu przed konsekwencjami morderstwa jakiego dokonali na mężu Telimeny - Ksawerym Grodnickim, który na Litwie był liczącą się personą, bogatym i znanym właścicielem ziemskim, ale też pijakiem, gwałcicielem i brutalem, o czym nie każdy wiedział. Związek tej pary zaczyna się mocno komplikować, tym bardziej, że Stanisław wpada w szpony hazardu, a Telimena - alkoholu. Sporą część książki zajmuje sprawa seryjnego mordercy kobiet, który podcina im gardła i wydaje mi się, iż ta postać była wzorowana na słynnym i nieuchwytnym Kubie Rozpruwaczu. Jesteśmy też świadkami koronacji królowej Wiktorii. Eliza wychodzi za mąż i staje się panią na wrzosowiskach w rezydencji Winter Abby. Jaka tajemnicę skrywają jej mury oraz dlaczego wszyscy tak omijają temat związany z siostrą Richarda - Iris? Było ciekawie, ale nie porywająco. Nie potrafię w sobie wzniecić większych emocji, główni bohaterowie nie wzbudzają we mnie żadnych pozytywnych ani negatywnych odczuć, jedynie Nelly ujęła mnie za serce. Może przez to, że akcja przeskakuje z jednego bohatera na drugiego, a losy każdego z nich toczą się niezależnie od pozostałych, jakoś to się wszystko rozmywa i czasem sprawia poczucie galimatiasu. Nie mniej jednak zabieram się za trzeci i ostatni tom.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na62 miesiące temu
Przerwana młodość Wioletta Piasecka
Przerwana młodość
Wioletta Piasecka
Poprzedni tom zakończył się ogromną nadzieją na to, że mimo braku perspektyww na odzyskanie niepodległości, jest szansa aby choć w rodzinie Rzążewskich nastanie dobry czas. Autorka jednak postanowiła wejść w drugą część z przytupem i od pierwszych stron zafundowała napiecie. Otoż Józia na ślubie własnej siostry zostaje aresztowana przez żołnierzy rosyjskich, co stanowilo na owe czasy ogromny precedens, a i świeżo poślubiona mężatka Zosia dowiaduje się kim tak naprawdę jest jej małżonek i nie jest to wcale dobry człowiek. Dramatyczne wydarzenia rodzinne pogłębił fakt, że Zosia okazała się być brzemienną z poprzednią wielka miłoscią, a Krzysztof jej brat postanowił pomścić siostrę. W skomplikowane losy rodzinne wpleciona jest mocno sytuacja polityczna tamtego okresu. Nasilajace się aresztowania konarszczyków, a nawet kobiet zaangażowanych w ruch wolnościowy,brutalne przesłuchania więźniów sprawiają, ze trudno się oderwać od lektury. Dobrze i ciekawie pokazana strona historyczna powieści bardzo pomaga w zrozumieniu i ludzi i tamtych czasów. Oczywiscie nie brak tu i zabawnych momentów, bo bez nich ksiażka stawałaby się cieżka w odbiorze. Pod wrazeniem jestem także dopracowania szczegółów dotyczących choćby zwyczajów na dworach czy strojów kobiet, co świadczy o spędzeniu autorki wielu godzin nad sprawdzeniem infromacji. Świetna lektura i już czekam na kolejny i niestety ostatni tom historii Rzążewskich.
Agnieszka Garncarczyk - awatar Agnieszka Garncarczyk
ocenił na83 dni temu
Dotyk marcepanowych marzeń Katarzyna Majewska-Ziemba
Dotyk marcepanowych marzeń
Katarzyna Majewska-Ziemba
Marzenia, dreams, reves, dromen, sogni, tadra, dreem - w każdym języku to słowo brzmi pięknie i jest piękne. Bo nikt nie zabroni nam marzyć. Nie ma nic piękniejszego niż spełnianie swoich marzeń, pokonywanie kolejnych stopni, wspinając się jeszcze wyżej i wyżej. Myślami w Warszawie pomiędzy stoiskami, ale przenieśmy się nieco dalej - zapraszam do malowniczego Lwowa, do miejsca gdzie wojna czyha tuż za rogiem. Do miejsca gdzie spotykają się wielokulturowość, tradycje, zwyczaje. A pośród całego chaosu i zgiełku nieśmiało spacerują marzenia Rebeki - młodej Żydówki, która przełamuje wszelkie schematy. Nie będzie żyła pod dyktando ojca, przeciwstawi się najbliższym, postawi wszystko na jedną kartę. Chce być szczęśliwa. Nie chce popełnić błędu matki - u boku oprawcy, z łatką służącej, gotowej na każde skinienie męża, z brakiem perspektyw, pozbawiona marzeń. Rebeka marzy! Jej marzenia są pełne smaku i perspektyw. Jako miłośniczka gotowania nie myśli o niczym innym jak o własnej cukiernii. Jej głowa przesiąknięta pomysłami, które wręcz pachną, na myśl o których cieknie ślinka. Nie zamierza zwlekać i robi pierwszy krok - zatrudnia się jako pomoc domowa u Anette. Następnie? Uczestniczy w kursie cukierniczym. Rebeka nabiera wiatru w żagle, bo przecież marzenia się nie spełniają lecz marzenia się spełnia. Zdeterminowana, nasiąknięta pełnią wyobrażeń niczym biszkopt ponczem. Trudną decyzją jest wybranie tylko jednego ciasta w gablocie pełnej łakoci, więc do czego porównać problemy, z którymi boryka się bohaterka? Sprzeciwienie się rodzinnej tradycji, gdzie miejsce kobiety to istne odzwierciedlenie „kury domowej” stanowi dla ojca niewybaczalny cios. Walka o własne szczęście, z którą zmaga się Rebeka jest gorzka jak kawa i pozostawia po sobie cierpki posmak niczym sok z cytryny. Czy Rebeka w końcu posmakuje życiowej słodyczy? Gdzie są łakocie, które osłodzą jej scenariusz? „Dotyk marcepanowych marzeń” to istny kulinarny majstersztyk rozpoczynający „Lwowską opowieść”, więc na samą myśl, że kolejny tom już czeka na mojej półce to nie mogę się doczekać! Gwarancja smakowitej uczty! Obok starannie doracowanej dekoracji ciasta nie da się przejść obojętnie, tak samo błędem byłoby pominięcie kolorowej szaty postaci - ich emocje, wykreowane charaktery, tak różne, a wciąż niewyobrażalnie autentyczne i dopieszczone. Ta książka ma w sobie wszystko i nie boję się tego powiedzieć na głos - tak, znalazłam tu wszystko, począwszy od siły kobiet a zarazem ich delikatności i piękna, po majestatyczny krajobraz historyczny, skończywszy na walce i pasji. I to właśnie ku walce skłaniam się najbardziej, ponieważ w tym przypadku Rebeka niczym lwica walczyła o marzenia. Marzenia stanowią wisienkę na torcie w szarym życiu. Nikt nie zabroni Ci marzyć! Masz marzenia? Więc posiadasz w swojej głowie paletę barw, ogranicza nas tylko wyobraźnia.. Zatracając się w „Lwowskiej opowieści” to jak otworzyć menu w najlepszej restuaracji pełnej starannie wyselekcjonowanych potraw!
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na101 miesiąc temu
Kolekcjonerka sierot Ellen Marie Wiseman
Kolekcjonerka sierot
Ellen Marie Wiseman
Trzynastoletnia Pia Lange jest córką niemieckich imigrantów. Po śmierci matki na hiszpańską grypę zostaje sama z opieką nad dwoma młodszymi braćmi bliźniakami. Gdy kończy się jedzenie, a miasto jest sparaliżowane przez chorobę, dziewczynka podejmuje dramatyczną decyzję o wyjściu z domu. Okazuje się jednak, że Pia również jest zarażona wirusem. Po drodze mdleje, by kilka dni później obudzić się w szpitalu. Kiedy wraca, dzieci znikają. Od tego momentu zaczyna się jej wieloletnia walka o ich odnalezienie. Czy dziewczyna kiedykolwiek zobaczy swoich braci? Równolegle poznajemy Bernice Groves, kobietę pogrążoną w żałobie, która pod pozorem pomocy odbiera dzieci rodzinom imigrantów i oddaje je amerykańskim małżeństwom. Czy komukolwiek uda się ją powstrzymać? „Kolekcjonerka sierot” to powieść historyczna osadzona w Filadelfii w 1918 roku, w czasie epidemii hiszpańskiej grypy. To moje kolejne spotkanie z twórczością Ellen Marie Wiseman, której książki bardzo cenię, i po raz kolejny autorka mnie nie zawiodła. Hiszpańska grypa, która w latach 1918–1920 zabiła na świecie około 50 milionów ludzi, została pokazana w sposób prosty, ale przejmujący. Wiseman przypomina, że choroba zaczynała się od gorączki i osłabienia, a często kończyła się uduszeniem. Szczególnie narażeni byli biedni mieszkańcy przeludnionych dzielnic, tacy jak rodzina Pii. Zarówno tło historyczne, jak i bohaterowie tej powieści zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Pia jest postacią wiarygodną, nieidealną, ale konsekwentną w swojej determinacji. Jej upór i bezradność jednocześnie budzą współczucie i szacunek. Z kolei Bernice to postać trudna, momentami wręcz odpychająca. Jest przykładem tego, jak żałoba i uprzedzenia mogą prowadzić do moralnie skrajnych decyzji. Autorka przedstawiła ją w taki sposób, że można zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły ją do moralnie nieakceptowalnych czynów. Narracja prowadzona z dwóch perspektyw buduje napięcie i pozwala spojrzeć na te same wydarzenia z zupełnie różnych stron. „Kolekcjonerka sierot” nie jest łatwą ani lekką lekturą, ale uważam ją za bardzo potrzebną. Porusza temat straty, odpowiedzialności i krzywdy wyrządzanej w imię rzekomego dobra. To również opowieść o nadziei. Książka przypomina, jak łatwo w czasach kryzysu odebrać innym głos i człowieczeństwo. To bardzo dobrze udokumentowana powieść historyczna, z dopracowanymi realiami epoki i przemyślaną konstrukcją fabuły. Zostaje w głowie na długo i skłania do refleksji, także nad tym, jak niewiele czasem dzieli troskę od przemocy.
Simply_about_books - awatar Simply_about_books
ocenił na72 miesiące temu
Zapach bajgli z makiem Katarzyna Majewska-Ziemba
Zapach bajgli z makiem
Katarzyna Majewska-Ziemba
"Zapach bajgli z makiem" to wisienka na torcie cyklu "Lwowskiej opowieści". Ostatnia część skłania się ku codzienności tuż po zakończeniu wojny. Wydawać by się mogło, że okres gehenny, bólu i prześladowań przeszedł w zapomnienie, jednakże - czy da się odciąć przeszłość grubą kreską? Wojenna trauma dotyka bohaterów na każdym kroku. Bolesne wciąż wspomnienia paraliżują rzeczywistość. Fakt ten nasycony jest przez władzę, która nieustannie podcina skrzydła i rani. Bohaterowie, których już doskonale znamy rzuceni zostają na głęboką wodę i zmuszeni dostosować do nowej polityki, nowego trybu życia. Zatracając się w lekturze skrupulatnie śledzimy ich dalsze losy, dorastają u naszego boku, zakochują się, żyją. W tej ciemności doszukują się wciąż siły i nie przestają marzyć. Bogaci w marzenia nie mogą pogodzić się z tym, że jednym z odciśniętych piąt jest fakt, iż Lwów leży poza granicami Polski. Rebeka wraz z rodziną osiada w Krakowie, lecz tam pod ich nogi rzucane są wciąż kłody - prześladowania nie maleją, brutalnie dotyka ich bieda i problem z dachem nad głową. Kolejne nieprzyjemności zmuszają bohaterów do ucieczki przez zieloną granicę pomimo ogromnego ryzyka. Ponownie, stawiają wszystko na jedną kartę... Z przyjemnością zatracałam się w kolejnych tomach, a fakt że to już koniec "Lwowskiej opowieści" wywołuje smutek. Dla takich książek żyję i zarywam nocki! Czy żałuję? Oczywiście, że nie! Pióro Pani Katarzyny to u mnie literacki pewniak. Chapeau bas! Niebywale piękne powieści o sile marzeń.
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na101 miesiąc temu
Noc pachnie chlebem Sabina Waszut
Noc pachnie chlebem
Sabina Waszut
„Noc pachnie chlebem” to jedna z tych książek, które czyta się z przyjemnością, ale jednocześnie czuje się, że niosą ze sobą coś więcej niż tylko ładną historię. Przenosimy się do Lombardii, w okolice jeziora Como, na przełomie XIX i XX wieku. To świat, w którym wszystko wydaje się już poukładane – rodziny, majątki, przyszłość młodych ludzi. I właśnie w takim świecie poznajemy Francesca, który zakochuje się w Erneście – dziewczynie z zupełnie innego środowiska. I tu zaczyna się to, co w tej książce najpiękniejsze, ale też najtrudniejsze – walka o miłość wbrew wszystkiemu. Bo to nie jest historia, w której wszystko przychodzi łatwo. Wręcz przeciwnie. Rodziny są przeciwne, konwenanse duszą, a uczucia traktowane są jak coś niepoważnego, wręcz niewygodnego. A oni mimo to idą pod prąd. Decydują się zawalczyć o swoje życie, o swoje szczęście. I właśnie ta determinacja zrobiła na mnie największe wrażenie. Bardzo podobało mi się też to, jak autorka pokazuje ich wspólną drogę – od zakochania, przez trudne decyzje, aż po budowanie czegoś własnego. Ta mała piekarnia to nie tylko miejsce pracy, ale symbol. Nowego początku, odwagi i wiary, że można żyć inaczej niż wszyscy od nas oczekują. Do tego dochodzi tło historyczne – Włochy w czasie zmian społecznych, strajków, napięć. I ten kontrast między pięknem włoskich krajobrazów, zapachem chleba, ciepłem domu a tym, co dzieje się wokół. To wszystko razem tworzy naprawdę klimatyczną i wciągającą opowieść. I jeszcze jedna rzecz – świadomość, że ta historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. To zawsze dodaje emocji. Bo nagle to nie jest tylko fikcja. I może właśnie dlatego tak łatwo uwierzyć w tę miłość i w to, że mimo wszystko da się. To książka o miłości, ale też o odwadze, determinacji i podążaniu własną drogą, nawet jeśli wszyscy wokół mówią, że nie warto. Dla mnie naprawdę świetna historia. Taka, która daje trochę nadziei i zostawia po sobie ciepłe uczucie.
Antares - awatar Antares
ocenił na83 dni temu
Rozdzieleni przez los Małgorzata Manelska
Rozdzieleni przez los
Małgorzata Manelska
Maków Mazowiecki miejscem akcji, to właściwie to zachęciło mnie do przeczytania tej książki. Podobnie jak bohaterowie książki mieszkam moje życie kręci się w tym miasteczku. Ja również mam tam przyjaciół, rodzinę, właściwie moja rodzina od wieków zamieszkuje te terytoria. W związku z tym historia bohaterów nabrała dla mnie osobistego charakteru. Bo kto wie czy mój pradziadek również nie pomagał uciekinierom z getta. O historii Wąskiego Lasu i makowskich Żydów zdarzało mi się słyszeć, aczkolwiek mimo zainteresowania historią, nigdy nie wnikałam w ten temat głębiej. Ta książka to zmieniła. Z zapartym tchem miałam, do końca miałam nadzieję że mała Michasia jakimś cudem zostaje uratowana. Do końca kibicowałam Władysławowi i Marii aby razem wrócili do córeczki. A ponad wszystko aby wszystko Ci bohaterowie (może z wyjątkiem Frau Mazurek i Jakubowskiego) szczęśliwie przetrwali wojnę. Całe szczęście tak się stało. Uważam że ta książka bardzo dobrze świetnie oddaje realia tamtych czasów, ja czytając czułam te emocje bohaterów. Ponadto myślę że jest to książka bardzo ważna. Szerzy historię Makowa między mieszkańcami, ale również właściwie całym naszym krajem, a przecież kto nie zna historii ten będzie zmuszony ją powtórzyć. Ponadto świetnie bawiłam się czytając o ulicach które znam z realnego życia, a w których znajdowały się miejsca akcji. Bawiłam się świetnie! Polecam!
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na71 miesiąc temu
I tylko wspomnień żal Małgorzata Garkowska
I tylko wspomnień żal
Małgorzata Garkowska
"Usiedli, ale milczał. Od czego miał rozpocząć? I co tak naprawdę gnębiło go najbardziej? Zabijanie? Czy coraz bardziej kurcząca się wiara, że to, co robił, miało sens, bo nie umiał już żyć bez wojny w sercu?" "I tylko wspomnień żal" to poruszająca i mroczna opowieść o wspomnieniach,które tkwią głęboko w człowieku mimo upływu lat i traumatycznych zdarzeń. Ile należy poświęcić by wrócić do domu? Jaką cenę ma lojalność i miłość? Jerzy Arynowicz pod koniec wojny trafia do obozu,z którego dwa lata później ucieka. Jego celem jest powrót do Sanoka,do żony,której nie widział kilka lat... Po drodze spotyka Weronikę,a ich losy splatają się na dużo dłużej niż oboje mogą przypuszczać. Jerzego przy życiu trzymają tylko chabrowe oczy żony i mysl o wspólnie spędzonych chwilach. W momentach zwątpienia zastanawia się ile jeszcze przyjdzie mu przeżyć i ilu wartości wyrzec... Nie spodziewałam się,że ta historia tak mnie poruszy i wstrząśnie. Realia wojny i ucieczki,dylematów człowieka,uwikłanie w różne moralne konflikty i osaczenie- wszystko to oddane jest z dużą starannością i dbałością o szczegóły. To opowieść drogi,w której bohater wciąż podrożuje,zmienia się,odkrywa się na nowo,jednak mimo przeciwności losu dąży do jednego, do powrotu do domu. Nieważna jest cena,czas i ofiary,liczy się cel. Niejednokrotnie zastanawiałam się nad kosztami tej podróży i motywacjami bohatera,ale Jerzemu nawet w najmroczniejszych chwilach zależało na tym jednym. Na żonie. Każdy,najgorszy nawet czyn przybliżał go do niej,nie pozwolił się zatrzymać i odpuścić. "I tylko wspomnień zal" napisane jest pięknym językiem,a śledzenie równocześnie losów Jerzego i pewnej kobiety oraz jej rodziny nadaje jej niepowtarzalny charakter i ogrom tajemnicy... mrok tamtych czasów,brutalność,miłość pozwalająca przetrwać wszystko,co złe i wspomnienia tkwiące głęboko w sercu trzymające przy nadziei,że może jeszcze kiedyś będzie dane żyć normalnie. Bo o pewnych obrazach człowiek nie zapomni nigdy... Co więcej,miłość pokazana jest tutaj nie jako romatyczna igraszka czy zabawa,ale ogromna siła,coś twardego i pewnego niczym skala. Uczucie w czasach wojny nie jest jednak romantyzowane i wygładzane... człowiek jest trybikiem w ogromnej machinie,jeden list,jedno słowo,jeden ruch może odmienić jego los na zawsze. Ciężko wyrazić słowami mój zachwyt. Piękna,bolesna,mocna,wyciskająca łzy,pozwalająca zwątpić i uwierzyć w człowieka... "Nie tylko sny nie dawały spokoju. Strach czaił się w łomotaniu do drzwi, przynieśli go obcy z pistoletami gotowymi do wystrzału".
mamakawaiksiazki - awatar mamakawaiksiazki
ocenił na102 miesiące temu
Mała wojenna biblioteka Kate Thompson
Mała wojenna biblioteka
Kate Thompson
„Mała wojenna biblioteka” to powieść inspirowana autentycznymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej, ponieważ bazuje na faktach o bibliotece w Bethnal Green w Londynie z 1944 roku, ukazując literaturę jako formę ucieczki od ówczesnej brutalnej rzeczywistości. Bardzo podobało mi się to, że Autorka na początku każdego rozdziału zamieściła cytaty i relacje prawdziwych bibliotekarzy. Dzięki temu zabiegowi mogłam nie tylko śledzić losy bohaterek powieści, ale także poznałam osobiste świadectwa realnych ludzi. Atutem jest również to, że na końcu książki znajduje się sekcja zawierająca archiwalne zdjęcia oraz notatki autorki, dokumentujące prawdziwe historie bibliotekarek z londyńskiego metra, na których oparto powieść i które stały za sukcesem tej wyjątkowej placówki. Książka stanowi więc swoisty hołd dla bibliotekarzy - cichych i często niedocenianych bohaterów, którzy w ekstremalnych, wojennych warunkach nie tylko dbali o dostęp społeczeństwa do kultury, ale także oferowali im pomoc i wsparcie w tym trudnym czasie. Powieść czyta się płynnie i bez wysiłku. Historia niewątpliwie mnie wciągnęła, jednak nie ukrywam, że… W pewnym momencie przytłoczyła mnie niezliczona ilość zdrobnień w tekście. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że zwroty takie jak „dear” czy „love” są naturalnym elementem brytyjskiej gwary, ale uważam też, że zbyt częste powtarzanie tych samych czułości sprawia, że stają się one w końcu męczące i banalne. Zwłaszcza, że wojna kojarzy się głównie z powagą, strachem, zagrożeniem i traumą. Używanie pretensjonalnych "słodkich" określeń takich jak „złotko”, „skarbie”, „kochanie” w schronie, na pogorzelisku czy wśród ruin brzmi dla mnie po prostu nienaturalnie i infantylnie w kontekście otaczającego cierpienia i smutku. Podsumowując: myślę, że warto sięgnąć. Polecam, zwłaszcza tym, którzy wierzą w magię książek ;)
Zielona - awatar Zielona
oceniła na726 dni temu
Księżycowa winnica Carla Montero
Księżycowa winnica
Carla Montero
,,Bosz na pewno był martwy, niewielu potrafi się wywinąć słodkiej śmierci." Nie wiem jak wy, ale ten fragment mnie zaciekawił. Zobaczcie, niby śmierć jest okropna, czasami brutalna jak w przypadku postaci z książki, gdzie widok napuchniętego ciała wywołała na twarzy innych uśmiech. To widok makabryczny, ale zauważcie jak go opisują. Śmierć jest słodka. Pomimo wszystkiego, co może się z nią skojarzyć nikt nie myśli nad tym, że ciało człowieka, który nie żyje wydaje z siebie słodki zapach, niemal mdły. Czyli ten odór jest zły. To dlaczego więc uważa się, że słodycze są dobre? Czy nie niosą poniekąd zapowiedzi śmierci? W końcu niszczą nas skrawek po skrawku upośledzając funkcjonowanie każdego narządu... Styl jakim została napisana przypomina mi piękny kawałek figury wystruganej idealnie, a pomimo tego gdzieniegdzie znajdziemy jakąś zadrę. Dla mnie tymi zadrami były słowa niecenzuralne, pojawiające się niczym pączek róży w chaszczy żywopłotu. Oj wywoływały moje zdziwienie... Wytłumaczyć je mogę jedynie czasem dosyć niespokojnym, jakim był rok 1939, czy 1943. Postacie potrafią znać się tutaj na wylot. Wiedzieć gdzie ktoś podąża, kiedy coś go trapi, czy kiedy pojawia się na twarzy zalążek uśmiechu. Tutaj można nie być przyzwyczajonym do jedwabnej pościeli, która przytłacza wraz z idealną ciszą okalającą piękną sypialnię. ,,W chwili, gdy schodziła po schodach (...) i czuła na sobie spojrzenia gości, pożałowała, że tam jest, zamieniona przez tę bandę nazistów i faszystów w przedmiot komentarzy, plotek i szeptów." Życie kręci się wokół wina i jego odcieni smaków. Jesteśmy pouczeni co do jego wytwarzania oraz przechowywania. Tutaj natura zarabia na siebie, ludzie wiedzą jak korzystać z ziół, żeby ukoiła ich nerwy, a zanim pojawiają się pierwsze słowa nowej postaci, mamy ją opisaną pod kontem wyglądu twarzy oraz sugestii jaką wykazuje ruch ciała oraz mimika. Czas się tutaj zmienia, w zależności kogo dotyczyć będzie opowieść. Bywa nawet, że Boże Narodzenie kojarzy się tylko ze smutkiem z sierocińca. Duma potrafi przesłaniać dobro osoby, która dla kogoś jest ważna, a przytulenie dziecka potrafi wynagrodzić wszystkie krzywdy. Rodzicielstwo wita się tutaj z miękkimi skojarzeniami, jednak i z szantażem dla własnych korzyści. Tajemnica goni tajemnicę, a mężczyźni będą zabiegali o względy kobiety z ukazanych nam pobudek. To taka walka człowieczeństwa z władczością otoczoną czasami niewoli i ruchu oporu. Pozycja idealna dla wielbiciela historii:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na94 miesiące temu

Cytaty z książki Gorzki smak rosolisu

Więcej
Katarzyna Majewska-Ziemba Gorzki smak rosolisu Zobacz więcej
Katarzyna Majewska-Ziemba Gorzki smak rosolisu Zobacz więcej
Katarzyna Majewska-Ziemba Gorzki smak rosolisu Zobacz więcej
Więcej