rozwińzwiń

Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta

Okładka książki Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta autora Tomasz Minkiewicz, Mateusz Pakuła, 9788383800196
Okładka książki Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta
Mateusz PakułaTomasz Minkiewicz Wydawnictwo: Agora literatura dziecięca
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2025-02-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-12
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383800196
Średnia ocen

4,6 4,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta

Średnia ocen
4,6 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta

avatar
1
1

Na półkach:

Super książka, dzieciom się podobała - szczególnie piosenki św Jogurta!

Super książka, dzieciom się podobała - szczególnie piosenki św Jogurta!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
328
9

Na półkach: ,

Jedyne co tę książkę jakkolwiek ratuje, to humor i fakt, że jest dobrze napisana, czyta się ją wartko i gładko. Może gdybym nie była zaściankowym człowiekiem, doceniłabym. Cóż, niestety, tak dobrze nie ma.

Treściowo - dramat. To nie jest pierwszy tekst autora, w którym podkreśla, jak to nie jest lepszy, bo jest ateistą - ale nazywanie tego już na piętnastej stronie książeczki dla dzieci supermocą - serio, autorze? To, no właśnie, książka dla dzieci! Może troszkę, nie wiem, delikatniej? Jakie to da wzorce tym dzieciakom? Bo według mnie, jak najgorsze.

Z całym szacunkiem do osób różnej wiary i niewiary, tolerancja opiera się na szacunku. Tak jak nie patrzę nikomu w talerz, tak nie obchodzi mnie, czy w niedzielę jest w kościele, czy na zakończenie ramadanu w meczecie, czy nigdzie. Jego prawo. Ale autor musi podkreślać że najmojszą racją jest moja racja. W książeczce, jeszcze raz to podkreślę, dla dzieci.

Przebrnęłam, odłożyłam, nie wrócę. O ile "Jak nie zabiłem (...)" mogę oglądać wielokrotnie, tak książka o tym samym tytule, "Skóra po dziadku" (książka, sztukę zobaczę w przyszłym miesiącu) i ta - nie zachęcają do powrotu.

Za wtrącenie o Majonezie Kieleckim plus, patriotyzm lokalny zawsze w moim serduszku.

Jedyne co tę książkę jakkolwiek ratuje, to humor i fakt, że jest dobrze napisana, czyta się ją wartko i gładko. Może gdybym nie była zaściankowym człowiekiem, doceniłabym. Cóż, niestety, tak dobrze nie ma.

Treściowo - dramat. To nie jest pierwszy tekst autora, w którym podkreśla, jak to nie jest lepszy, bo jest ateistą - ale nazywanie tego już na piętnastej stronie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1313
23

Na półkach: ,

Mnie ta książka obraża.

Mnie ta książka obraża.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

19 użytkowników ma tytuł Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta na półkach głównych
  • 16
  • 3
4 użytkowników ma tytuł Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki I’m the BEST Karolina Maćkowiak, Tomasz Minkiewicz
Ocena 9,8
I’m the BEST Karolina Maćkowiak, Tomasz Minkiewicz
Okładka książki Wilq Superbohater - 35 - Najpiękniejszy dzień życia Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Ocena 8,1
Wilq Superbohater - 35 - Najpiękniejszy dzień życia Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Okładka książki Wilq Superbohater: Wielki Przedwieczorny Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Ocena 7,3
Wilq Superbohater: Wielki Przedwieczorny Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Okładka książki Wilq Superbohater: Trójpalczasta dłoń z ciasta powraca Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Ocena 7,2
Wilq Superbohater: Trójpalczasta dłoń z ciasta powraca Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Tomasz Minkiewicz
Tomasz Minkiewicz
Scenarzysta, grafik, ilustrator. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, uzyskując dyplom magistra sztuki. Współpracuje z wydawcami literatury dziecięcej i młodzieżowej. Współautor popularnej serii komiksów dla dorosłych "Wilq Superbohater".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nasze cztery kąty, czyli jak dawniej mieszkano Monika Utnik
Nasze cztery kąty, czyli jak dawniej mieszkano
Monika Utnik Joanna Czaplewska
Uwielbiacie piękne wnętrza? Stare komody, półki pełne książek, ciężkie kotary w oknach? A może stawiacie na szkło, czerń lub biel i panujący wszędzie minimalizm? Może jednak bardziej przemawia do was eklektyzm? Osobiście uwielbiam stare wnętrza, pełne bibelotów, pamiątek rodzinnych, zdjęć, książek i drewna, stąd doceniam tak bogate wnętrze książki i ogrom informacji oraz rycin. Ale zacznijmy od początku... Czy dzisiaj dalibyście radę przeżyć noc w jaskini lub zasnąć na wielkim, zapadającym się łożu, w królewskich komnatach Madame Pompadour? Czym charakteryzował się dom mieszczański? Jak żyli Medyceusze? Czy w Japonii śpi się na podłodze, a po pokojach królowej Wiktorii rzeczywiście bezkarnie biegały jej ukochane psy? Kiedy powstał styl góralski i jak żyło się w prawdziwym szlacheckim dworku? A może marzy wam się jeszcze powrót na słynne, pracownicze kolonie i letniska, a z piwnicy i pawlaczy (moje ukochane słowo z lat 80-tych) da się wyciągnąć zalegające tam PRL-owskie gadżety po dziadkach, by "ożywić" swoje współczesne mieszkanko? Począwszy od domów wykutych w skale i potężne piramidy egipskie, przez cesarskie i królewskie wnętrza, aż do malowanych chat kurpiowskich czy beskidzkich, po domy sterowane za pomocą elektroniki, autorki Monika Utnik wraz z Joanną Czaplewską, zapraszają w piękną podróż po wnętrzach domów naszych przodków aż do lat współczesnych, gdy mając większe środki i nieograniczone możliwości, sami nadajemy ton współczesnej (nie mylić z nowoczesną) architekturze. Czy wiecie, czemu w Wenecji kamienice są tak wąskie, dlaczego Rzymianie już na wejściu "straszyli" przybyłych psem, czemu w Japonii dzielenie jednej pary kapci to norma, jakie znaczenie miały herby nadawane królom, jakich cennych materiałów obiciowych używano w salonach królewskich, a także jak nazywa się pierwsza willa zakopiańska? Czym jest perystyl, tipi, wykusz, dioryt, futon, lambrekin, łyżnik? Jakie są zasady permakultury i czy już za parę lat po wejściu do domu, wnętrza obsłużą nas same…? Tak! To wszystko panie pomieściły na zaledwie 70 stronach (tutaj mały zarzut: brak numeracji stron),ale mamy wrażenie, że lektura nie ma końca, a my wciąż zwiedzamy i wędrujemy przez pokolenia, podziwiając wystroje, niesamowite wyposażenia i często zaskakujące projekty pomieszczeń. To, co rzuca się od razu w oczy w tej pięknie wydanej, albumowej książce, to niesamowita ilość wiedzy i szczegółów. Widać, że Autorka musiała przekopać tony archiwów oraz źródeł, by podzielić się z czytelnikami tak bogatą i drobiazgową historią wnętrzarstwa. Drugie tyle pracy wykonała ilustratorka. W każdym rozdziale zapoznajemy się z jednym miejscem, przestrzenią, zwyczajami żyjących w danym czasie ludzi, radzeniem sobie ze zmianami pór roku i codziennym rytmem. Poza ogólnym opisem. Moja osobista wyobraźnia podczas lektury dosłownie szalała. Czułam się tak, jakbym odwiedzała te wszystkie miejsca po kolei, niemal dotykając cennych oraz oryginalnych przedmiotów z wielu miejsc świata! Przeszłość miesza się tutaj z być może nieodległą przyszłością. Obserwujemy zmiany zachodzące przez stulecia i prawie namacalnie czujemy kontrast pomiędzy dawnymi warunkami mieszkaniowymi a współczesnym komfortem, którego często nie doceniamy, co powinno też skłonić do refleksji i docenienia danych nam wygód oraz możliwości. Lektura jest więc też o tym: o zmianach i o pytaniu, czy idąc do przodu, także w dziedzinie wnętrzarstwa oraz aranżacji przestrzeni wokół siebie, możemy funkcjonować lepiej oraz bezpieczniej? Utnik dzieli się więc z czytelnikami nie tylko historią, faktami geograficznymi czy wskazówkami homestagingu, ale wplata w tę opowieść mnóstwo pobocznych ciekawostek, tajników architektury, a nawet (co szczególnie jako tłumacz i językoznawca doceniłam) pochodzenia i znaczeń wielu słów. To akurat nie dziwi, bo Utnik to absolwentka polonistyki i italianistyki, a także wieloletnia redaktorka magazynów o tematyce wnętrzarskiej. Napiszę jedno: to wszystko w jej książce „czuć”. Jest pięknie i profesjonalnie. Fascynująca, inspirująca książka dla całej rodziny. Chciałam na początku napisać, że to świetny prezent dla najmłodszych, ale po lekturze jestem pewna, że to nie jest lektura tylko dla dzieci. Osoba w każdym wieku znajdzie tutaj wiedzę, powróci do wspomnień oraz spojrzy na swoje miejsce zamieszkania być może z nowej, świeższej perspektywy. „Nasze cztery kąty” nabiorą na pewno innego znaczenia i niezależnie od tego, czy skłonią do zmian, czy jeszcze mocniej osadzą w tradycji, nikogo wrażliwego na architekturę oraz projektowanie wnętrz, nie pozostawią po tej lekturze obojętnym... ZAPRASZAM NA SWOJĄ STRONĘ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na92 miesiące temu
Lisek Edward van de Vendel
Lisek
Edward van de Vendel
„Lisek” to książka napisana przez niderlandzkiego autora Edwarda van de Vendela, który zdobył wiele najwyższych nagród dla literatury dziecięcej w Holandii, w tym Złoty Pocałunek (nagroda dla beletrystyki YA) i Srebrny Ołówek (nagroda dla książek obrazkowych i MG). Tym, co zachwyca nas na pierwszy rzut oka, są przepiękne ilustracje przedstawiające fotografie wykonane na wydmach w Hadze. Ilustratorka, Marije Tolman, zamieściła na tych zdjęciach bohaterów książki. Pierwszy raz zetknęłam się z takim połączeniem i jestem absolutnie nim zachwycona. Koniecznie obejrzyj rolkę od początku do końca — tam prezentuję najpiękniejsze, moim zdaniem, obrazki. O czym opowiada „Lisek”? Jak pewnie się domyślasz, głównym bohaterem książki jest mały, uroczy lisek. Zwierzątko beztrosko bawi się na łące, goniąc dwa fioletowe motyle. Zabawa powoduje, że maluch przestaje być ostrożny i nie zauważa, że grunt się kończy — spada ze skarpy. Upadek powoduje utratę przytomności, a w jej trakcie pojawia się sen. Lisek wraca myślami do wspomnień, kiedy mieszkał jeszcze w norce z mamą i rodzeństwem, gdy stawiał pierwsze kroki poza lisią jamką. Czytamy o spotkaniach ze zwierzętami mieszkającymi w okolicy, ale też o ludzkim dziecku. Ciekawość małego lisa pięknie odzwierciedla tu zainteresowania małego dziecka, które zaczyna poznawać świat. Niestety nie każda próba zbadania nowej przestrzeni czy rzeczy dobrze się kończy i taką sytuację przeżywa lisek. Z pomocą przychodzi mu właśnie dziecko. “Lisek” to historia przeznaczona dla przedszkolaków (wg wydawnictwa),choć ja mam wrażenie, że im człowiek jest starszy, tym więcej z tej historii jest w stanie zrozumieć. Opowieść wypełniona jest licznymi metaforami, które wywołują równie liczne refleksje na temat dzieciństwa i dorastania. To idealna propozycja do rozmowy z dzieckiem na temat drogi, jaką musimy pokonać, aby nauczyć się nowych rzeczy, o trudnościach jakie na swojej drodze spotykamy, oraz o tym jak ta droga do dorosłości nas kształtuje. Język, jakim jest napisana ta historia, jest dość specyficzny. Niekiedy ilustracje zastępują tekst, musimy się więc skupić, aby między słowami odnaleźć bardzo wartościowy sens tej książki. Serdecznie polecam 🤎
365dni_bibliotekarki - awatar 365dni_bibliotekarki
ocenił na810 miesięcy temu
Niezłe ziółka. Rośliny, które śmierdzą, plują, drapią i puszczają bąki Resplandy-Tai Guillemette
Niezłe ziółka. Rośliny, które śmierdzą, plują, drapią i puszczają bąki
Resplandy-Tai Guillemette
"Niezłe ziółka. Rośliny, które śmierdzą, plują, drapią i puszczają bąki" to solidna dawka wartościowych i niezwykle interesujących informacji na temat różnych roślin, które spotykamy na co dzień. Docenią ją szczególnie ci, którzy uwielbiają połączenie ciekawostek z praktycznym wykorzystaniem ich w życiu codziennym. Publikacja wydana w ramach serii "Życie bez granic" (Wydawnictwo Jedność). "Niezłe ziółka" to książka, która z jednej strony zaspokaja ciekawość, ale z drugiej pobudza do dalszych poszukiwań i odkrywania kolejnych sekretów skrywanych przez rośliny. Piękne, a zarazem realistyczne ilustracje poszczególnych gatunków ułatwiają ich identyfikację w terenie, a zabawne obrazki przedstawiające ciekawostki i historyjki związane z tematem niejednokrotnie przywołują uśmiech na twarz czytelnika. Na kolejnych stronach możemy przyglądać się z bliska korzeniom, łodygom, liściom, kwiatom i owocom. Ziołom, trawom i potężnym drzewom. Prezentowane rośliny są pogrupowane według strategii stosowanych dla przetrwania, ochrony, obrony i rozmnażania się. Dowiadujemy się m.in., w jaki sposób dana roślina wpływa na życie człowieka (wykorzystanie w życiu codziennym, właściwości lecznicze). Młodzi czytelnicy dowiadują się, jakie rośliny kłują, parzą, drapią, plują, śmierdzą i… puszczają bąki. A przede wszystkim, dzięki czemu i dlaczego to w ogóle robią. Zagadką dla mnie jest pojawienie się jednego gatunku, który nie jest rośliną... W ramach podsumowania po przeczytaniu książki można nie tylko sprawdzić swoja wiedzę i pograć (rozpoznawanie roślin, ich symbolika),ale także zaangażować się w bardziej praktyczne czynności jak wykonanie własnego zielnika (przy okazji przypominam o równie ciekawej publikacji "Mój pierwszy zielnik"),kwiatka origami, przygotowanie herbatki z lipy, zupy z pokrzyw, syropu miętowego, czy guacamole. To oczywiście nie wszystko, ponieważ zawarto także przepisy na olejek z lawendy (relaksujący - do masażu),syrop z płatków maku (na suchy kaszel),maść fiołkową czy wodę z bławatka o właściwościach łagodzących. Tego się zupełnie nie spodziewałam! Książka ucieszy każdego ciekawego świata czytelnika, który lubi nie tylko zdobywać nową wiedzę, ale także poznawać ciekawe historie z dawnych czasów. Przede wszystkim jednak sprawi radość ceniącym sobie możliwość samodzielnego poszukiwania, doświadczania i eksperymentowania.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na104 miesiące temu
Miejsce dla cieni Lidia Branković
Miejsce dla cieni
Lidia Branković
„Każdy ma Cień. Czasem jest dłuższy... ...a czasem krótszy. Czasem zachowuje się dobrze... ...a czasem nie”. W świecie fizycznym cień towarzyszy nam każdego dnia jako wierny, milczący partner. Nawet jeśli go nie widzimy – w pochmurny dzień lub w ciemnym pokoju – on zawsze tam jest, nierozerwalnie z nami związany. Pamiętacie historię Piotrusia Pana, który zgubił swój cień i próbował go na różne sposoby odzyskać? Pomogła mu dopiero Wendy, przyszywając go do jego stóp. Lila, bohaterka książki „Miejsce dla cieni” autorstwa Lidii Branković, również ma kłopoty ze swoim towarzyszem. Jej Cień zachowuje się dziwnie: zamiast powtarzać ruchy dziewczynki, wymyśla własne wygibasy. Lila pragnie, by Cień był jej posłuszny i robił dokładnie to, co ona, ale on ma inne plany. W psychologii „cień” to termin określający te części naszej osobowości, których nie chcemy pokazywać światu, a często nawet samym sobie. W opowieści Cień zabiera dziewczynkę do krainy, w której wszystko – rzeka, góry i drzewa – jest cieniem. W stojącym tam namiocie cyrkowym Lila spotyka inne Cienie, które znają jej ukryte pragnienia, lęki oraz rzeczy, których się wstydzi. To właśnie wtedy, niespodziewanie, z pomocą przychodzi jej własny Cień. Dzięki tej wyprawie Lila uczy się, jak oswoić lęki i próbuje zaprzyjaźnić się ze swoim Cieniem. Czy jej się to uda? Przekonajcie się sami. Gorąco polecam tę lekturę i zachęcam do zwrócenia uwagi na cudowne ilustracje, które wykonała sama autorka 👌
motyl43 - awatar motyl43
ocenił na81 miesiąc temu
Niebieski. Ilustrowana historia koloru Cristiana Valentini
Niebieski. Ilustrowana historia koloru
Cristiana Valentini
Przez lata niebieski przewija się przez różne epoki, kraje i kultury, dorabiając się coraz to nowszych odcieni. Znajduje swoje miejsce w sztuce, ważnych wydarzeniach i okresach, rośnie w siłę zyskując na uznaniu i popularności, a nawet doprowadzając do sporów w przemyśle tekstylnym, gdzie wcześniej dominowała czerwień. Z tej książki dowiecie się jaką historię miał kolor niebieski i jakie miał znaczenie na przestrzeni dziejów. 🔹Czy wiedzieliście, że w starożytnym Rzymie był on kolorem żałoby, później kolorem królów, a w XVI symbolem życia duchownego i powściągliwego? 🔹Wiedzieliście, że niebieski powstawał dzięki roślinom takim jak urzet i indygowiec? To zaledwie namiastka tego, co możecie przeczytać. Błękit egipski, majański, kobaltowy i indygowy to tylko niektóre odcienie niebieskiego, ponieważ istnieje ich kilkadziesiąt. Książka nie opisuje wszystkich, ale możecie być zaskoczenie jak wiele się z nim wiązało. Przez poszczególne rozkładówki przewija się duch czasu, pokazując jakie zmiany zachodziły w świecie i jak uplasował się tam kolor niebieski. Warto także czytać informacje z ramek i pobawić się detektywa wytężając wzrok podczas mini zadań (miły dodatek na urozmaicenie lektury). To naprawdę ciekawe książka, zarówno pod kątem tematyki jak i warstwy ilustracyjnej. Ciekawe czy powstaną książki o innych kolorach 🤔
malipasjonaci - awatar malipasjonaci
ocenił na81 rok temu
Pies, który rozweselił smutki Rūta Briede
Pies, który rozweselił smutki
Rūta Briede
Pewnego dnia w mieście pojawiają się czarne chmury. Zapytasz – w jakim mieście? W każdym – odpowiem. Wyobraź sobie, że nagle każde miasto na mapie zostaje spowite czarnym dymem, który wychodzi ze wszystkiego. Ze wszystkiego, co smutne, porzucone i niczyje. Wychodzi z kanałów, z kratek ulicznych, z koszy na śmieci. Czarne kłęby oblepiają wszystko, bo tyle jest tych niepotrzebnych rzeczy, że dym gęstnieje z minuty na minutę. Ten dym zamienia wszystko w czerń, odbiera zapachy i poczucie bezpieczeństwa. Ten dym zatrzymuje się między czarną ziemią, a niebieskim dotąd niebem. Jest jak żeliwna patelnia. I wszystko mogłoby się samo naprawić, bo przecież samo się zepsuło, ale ile trzeba będzie czekać? Aż znajduje się psiak, odważny, który postanowił temu zaradzić. Sam siebie w tym dymie nie poznawał. Kiedyś był biały, teraz brudno szary. Wszystko i wszyscy zostali odmienieni, lecz nie tak, jakby tego chcieli. I ten wszędobylski czarny dym... Pies i zmókł i sczerniał całkowicie i mało brakowało, a rozpłakałby się... przy smutkach. Bo to były one, płaczące smutne smutki. Smutki? - zapytasz zdziwiony – Czyje? Może na nasze, ludzkie, może zwierzęce, może te mieszkające w pluszakach wyrzuconych na śmietnik lub tkwiących samotnie w kącie od dłuższego czasu... może te skryte w zielonych liściach drzew? One wszystkie, nagromadzone przez lata całe. Smutki, które znalazły ujście i wypłakiwany się na świat. To smutne łzy naszych dusz – wszystkich. „Pies, który rozweselił smutki” Ruty Briede jest książką dla dzieci i dorosłych, która wymyka się jednoznacznej interpretacji. Odbiór jej wielorakości zależy od czytającego. Sześciolatek odnajdzie w niej co innego, niż sześćdziesięciolatek. Ktoś skojarzy czarny dym z tym wydobywającym się z krematorium w Auschwitz, ktoś inny z kominem z pobliskiej kopalni węgla, czy ogniskiem, do którego powrzucano byle co i dym wielkim tumanem wzbija się w niebo. Wyobraźnia podsuwa różne obrazy, a te pociągają za sobą różne myśli i odczucia. A może ta książka to obraz tego, co nas czeka już w niedalekiej przyszłości? Może smutki oceanów już płaczą? Może drzewa – i te duże i malutkie – też spowijają chmury smutków? A my? W nas też kłebią się czarne myśli, złe czyny, złe słowa, czy gesty... Wszystko ma w sobie smutek, który ukrywa. Czas też... Ta książeczka jest niby czarna, niby osnuta dusznym kurzem, szarością i brzydotą i tak kartka za kartką – bez przejaśnień. Szarość i szarość, aż mierzi i nie ma czym oddychać. Ta dymna atmosfera mami wzrok i węch i myli kierunki. Wszystko w jej obliczu traci sens. A jednak – ta czarna książeczka daje nadzieję. Tak rozumiem tą historię ja. Ile czytelników, tyle będzie rozumowań, a te dziecięce niejednokrotnie zaskoczą bardziej, że te dorosłe. Dzieci widzą więcej i ich myśli biegną innym torem niż tych, których życie zdążyło doświadczyć. A jak ty ją odbierzesz? Co o niej powiesz, gdy skończysz czytanie? Co dostrzeżesz w tym czarnym, książkowym dymie? I co zrobisz? - bo coś musi być zrobione. Mądra, wspaniała, zmuszająca do rozmów, do niekończących się rozważań i przypuszczeń z kategorii „Co gdyby...” – i to stanowi jej sedno i wartość samą w sobie - bezcenną. za ucztę literacką dziękuję SZTUKATER #agaKUSIczyta
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na81 rok temu
Spacer z kotem Sara Lundberg
Spacer z kotem
Sara Lundberg
Nie od dziś wiadomo, że koty chodzą własnymi ścieżkami. A gdyby tak zdecydować się podążać za swoim futrzakiem? Wystarczy zaufać kociemu przyjacielowi i przekonać się, jak wiele piękna można odkryć podczas jednego spaceru. O tej niezwykłej przyjaźni dziecka z kotem i korzyściach płynących ze wspólnego spędzania czasu przeczytacie w książce autorstwa Sary Lundberg, pt. „Spacer z kotem”, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym dzięki staraniom Wydawnictwa Zakamarki. 🐈 Spacerowanie z kotem wymaga cierpliwości, bo zwierzęta te eksplorują świat na swój własny sposób, niekoniecznie tak jak chciałby tego człowiek. Historia opowiedziana w książce pt. „Spacer z kotem” udowadnia jednak, że jeśli damy kotu możliwość wyboru i sami będziemy podążać jego szlakiem, czeka na Nas nagroda w postaci zaskakującej, pełnej tajemnic i emocji przygody. 🐈 „Spacer z kotem” to pozycja, która nauczy Nasze dzieci, jak nawiązywać relacje ze zwierzętami. Dzięki niej dowiedzą się, na czym polega trudna sztuka osiągania kompromisu, czym jest wzajemny szacunek i akceptacja, a do tego będą mogły przekonać się, jak fascynujące bywają kocie wędrówki i jak ciekawy może być świat widziany oczami kota. 🐈 Na szczególną pochwałę zasługuje polski przekład tej szwedzkiej książki pióra Agnieszki Stróżyk. Choć to nie słowa odgrywają największą rolę w „Spacerze z kotem”, to ich wartość w połączeniu ze wspaniałymi ilustracjami wykonanymi przez samą autorkę zdumiewa i zachwyca zarówno małych, jak i dużych czytelników. Ci mniejsi będą również pod ogromnym wrażeniem postaci mądrego i zaradnego kota, który wychodzi obronną łapą z każdej opresji i staje się idealnym towarzyszem wędrówek człowieka. Ci więksi natomiast bez wątpienia zrozumieją przesłanie tej krótkiej i pouczającej opowieści, którą warto czytać po wielekroć, by raz po raz móc zachwycać się urokiem tej prostej i pięknej historii.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lucek, Ludwika i sprawa Świętego Jogurta