Lisek

Okładka książki Lisek
Edward van de Vendel Wydawnictwo: Widnokrąg literatura dziecięca
88 str. 1 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Vosje
Data wydania:
2024-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-01
Liczba stron:
88
Czas czytania
1 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368060041
Tłumacz:
Iwona Mączka
Średnia ocen

                8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lisek w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lisek

Średnia ocen
8,5 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
277
260

Na półkach:

„Lisek” to książka napisana przez niderlandzkiego autora Edwarda van de Vendela, który zdobył wiele najwyższych nagród dla literatury dziecięcej w Holandii, w tym Złoty Pocałunek (nagroda dla beletrystyki YA) i Srebrny Ołówek (nagroda dla książek obrazkowych i MG).
Tym, co zachwyca nas na pierwszy rzut oka, są przepiękne ilustracje przedstawiające fotografie wykonane na wydmach w Hadze. Ilustratorka, Marije Tolman, zamieściła na tych zdjęciach bohaterów książki. Pierwszy raz zetknęłam się z takim połączeniem i jestem absolutnie nim zachwycona. Koniecznie obejrzyj rolkę od początku do końca — tam prezentuję najpiękniejsze, moim zdaniem, obrazki.
O czym opowiada „Lisek”? Jak pewnie się domyślasz, głównym bohaterem książki jest mały, uroczy lisek. Zwierzątko beztrosko bawi się na łące, goniąc dwa fioletowe motyle. Zabawa powoduje, że maluch przestaje być ostrożny i nie zauważa, że grunt się kończy — spada ze skarpy. Upadek powoduje utratę przytomności, a w jej trakcie pojawia się sen. Lisek wraca myślami do wspomnień, kiedy mieszkał jeszcze w norce z mamą i rodzeństwem, gdy stawiał pierwsze kroki poza lisią jamką. Czytamy o spotkaniach ze zwierzętami mieszkającymi w okolicy, ale też o ludzkim dziecku. Ciekawość małego lisa pięknie odzwierciedla tu zainteresowania małego dziecka, które zaczyna poznawać świat. Niestety nie każda próba zbadania nowej przestrzeni czy rzeczy dobrze się kończy i taką sytuację przeżywa lisek. Z pomocą przychodzi mu właśnie dziecko.
“Lisek” to historia przeznaczona dla przedszkolaków (wg wydawnictwa), choć ja mam wrażenie, że im człowiek jest starszy, tym więcej z tej historii jest w stanie zrozumieć. Opowieść wypełniona jest licznymi metaforami, które wywołują równie liczne refleksje na temat dzieciństwa i dorastania. To idealna propozycja do rozmowy z dzieckiem na temat drogi, jaką musimy pokonać, aby nauczyć się nowych rzeczy, o trudnościach jakie na swojej drodze spotykamy, oraz o tym jak ta droga do dorosłości nas kształtuje. Język, jakim jest napisana ta historia, jest dość specyficzny. Niekiedy ilustracje zastępują tekst, musimy się więc skupić, aby między słowami odnaleźć bardzo wartościowy sens tej książki. Serdecznie polecam 🤎

„Lisek” to książka napisana przez niderlandzkiego autora Edwarda van de Vendela, który zdobył wiele najwyższych nagród dla literatury dziecięcej w Holandii, w tym Złoty Pocałunek (nagroda dla beletrystyki YA) i Srebrny Ołówek (nagroda dla książek obrazkowych i MG).
Tym, co zachwyca nas na pierwszy rzut oka, są przepiękne ilustracje przedstawiające fotografie wykonane na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł Lisek na półkach głównych
  • 18
  • 9
11 użytkowników ma tytuł Lisek na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zwariowana pogoda. Burze, meteorologia i klimat M.K. Reed
Zwariowana pogoda. Burze, meteorologia i klimat
M.K. Reed Jonathan Hill
Jesteśmy wielkimi fankami nauki przez zabawę. Z tego powodu bardzo często sięgamy po publikacje pozwalające na przybliżenie wiedzy w prostej formie. I tu z pomocą przychodzi nam pięknie rozrastająca się seria komiksów „Naukomiks”. Kolejna odsłona poświęcona jest zjawiskom atmosferycznym, czyli pogodzie. Przy okazji dowiemy się, na jakie kataklizmy nie ma ona wpływu. Zrozumiemy też, czym są też zmiany klimatu. „Zwariowana pogoda” MK Reeda i Jonathana Hilla to fantastyczna podróż po ważnych zagadnieniach. Wiedza przybliżana jest w postaci opowieści o programie telewizyjnym. Prezenter pogody opowiada o nadciągających opadach śniegu oraz ostrzega przed zamknięciem sklepów oraz szkół. Żarty dziennikarzy z globalnego ocieplenia i zimy skłaniają go do wyjaśnienia, w jaki sposób kształtowana jest pogoda, jak powstają pory roku, czym w ogóle jest meteorologia. Pojawi się tu ciekawa demonstracja ruchu Ziemi dookoła Słońca, wpływu mas powietrza na pogodę. Dowiemy skąd bierze się wiatr, deszcz, śnieg, tornada i wiele innych zjawisk. Wszystko w prostej formie opowieści meteorologia wyjaśniającego dwójce prezenterów w telewizyjnym studio ważne zagadnienia. W treści wpleciono sporą dawkę humoru. „Naukomiks” to fantastyczna seria, po którą chętnie sięgamy, ponieważ jestem wielką miłośniczką przemycania wiedzy w prostej i przystępnej formie. O ile książki z ilustracjami często wydają się takimi, które mogą wpisywać się w publikacje popularnonaukowe to Komiksy już nie bardzo. Ich czytanie wydaje się niezobowiązującym, lekkim zajęciem nic niewnoszącym do życia czytelnika poza rozrywką. Nic bardziej mylnego. Popularyzatorzy wiedzy coraz częściej korzystają z tej formy, aby przemycić czytelnikom sporą dawkę informacji oraz rozbudzić zainteresowanie nauką, otaczającym nas światem. Patrząc na bogactwo publikacji edukacyjnych dla dzieci i młodzieży zazdroszczę, że w czasach mojego dzieciństwa nie było takich książek i różnorodnych zajęć. Autorzy materiałów prześcigają się w sposobie przyciągnięcia widza i czytelnika. I myślę, że robią to dobrze, ponieważ bardzo dużo młodych odkrywców sięga po różnorodne materiały. Moja córka jest jedną z takich czytelniczek. Tworząc publikacje popularnonaukowe dla dzieci i młodzieży i sięgając po nie trzeba pamiętać, że nic tak skutecznie nie przyciąga dziecięcej i młodzieżowej uwagi jak komiksy. Jak wykorzystać ten fakt do przemycania informacji naukowych? Wydawnictwo Nasza Księgarnia ma na to sposób: przetłumaczyło wspomnianą bardzo popularną serię „Science Comics”, w której możemy znaleźć opowieści o dinozaurach, rekinach, zjawiskach cieplarnianych, wodzie, kotach, psach, drapaczach chmur, niedźwiedziach polarnych, robotach, psach, chorobach, maszynach latających, nietoperzach, rafach koralowych, samochodach, kosmosie, skałach, filozofach, mitologii, wulkanach, pogodzie i na wiele innych tematów. Tematyka jest szeroka i różnorodna. Do tego seria się rozrasta, ponieważ każdy tom jest autorstwa specjalisty w danej dziedzinie, a treści skonsultowano z naukowcami, dlatego mamy pewność, że nasze pociechy mają do czynienia z wiedzą, a nie uprzedzeniami czy przekonaniami. Do tej pory na polskim rynku pojawiły się trzy tomy: „Dinozaury. Skamieliny i pióra”, „Rekiny. Najlepsi myśliwi w przyrodzie”, „Roboty i drony”, „Koty. Natura i wychowanie”, „Samochody i ich fascynujące silniki” i „Układ Słoneczny”, „Psy. Od drapieżników do obrońców”, „Skały i minerały. Od jaskiń do kosmosu”, „Mitologia Greków i Rzymian”, „Wielcy filozofowie. Prawdziwi mędrcy to buntownicy”, „Wulkany” i „Zwariowana pogoda”. Każdy tom otwiera wprowadzenie, czyli przybliżenie tego, o czym będzie określony komiks. Później stopniowo poznajemy ważne pojęcia i zjawiska. Opowieści o nich wplecione są w przygody bohaterów. Za każdym razem są oni inni, znajdują się w odmiennym otoczeniu. Najważniejsze zagadnienia pięknie rozrysowano i pokazane są na wyodrębnionych rozkładówkach, aby dziecko pomijając akcję mogło ponownie do nich zajrzeć i przyswoić sobie wiedzę. Wszystkie książki z serii „Naukomiks” to niepozorne lektury pełne ilustracji. Wejście w ich treści zaskakuje czytelnika ogromem przekazywanych informacji nieograniczających się do zamieszczenia ilustracji przybliżających nam wygląd zwierząt, maszyn, planet, opisu ich funkcji, ale zawierających też sporą dawkę informacji o tym, z jakimi problemami mieli do czynienia naukowcy, w jaki sposób rywalizowali ze sobą, a także pokazaniem jak bardzo kobiety - mimo dyskryminacji – były zaangażowane w naukową pracę, dopracowywanie ważnych projektów. Poznamy znaczenie wkładu każdego z nas w ogólny postęp, a to sprawia, że czytelnik czuje się w pewien sposób odpowiedzialny za zdobytą wiedzę. Całość barwna, pełna przyciągających wzrok ilustracji, niedługich informacji zachęcających do lepszego poznawania. Bardzo dobrze zszyte strony oprawiono w solidną okładkę, dzięki czemu książka jest estetyczna i trwała. Osobiście jestem zachwycona całą serią, więc polecam Wam wszystkie książki, które do niej należą. Myślę, że są to lektury przydatne w edukacji przedszkolaków oraz uczniów szkoły podstawowej, a nawet licealistów. Po te książki może sięgnąć każdy, kto chce sobie odświeżyć wiedzę lub po prostu poznać podstawy określonej dziedziny. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 1 rok temu
Spacer z kotem Sara Lundberg
Spacer z kotem
Sara Lundberg
Nie od dziś wiadomo, że koty chodzą własnymi ścieżkami. A gdyby tak zdecydować się podążać za swoim futrzakiem? Wystarczy zaufać kociemu przyjacielowi i przekonać się, jak wiele piękna można odkryć podczas jednego spaceru. O tej niezwykłej przyjaźni dziecka z kotem i korzyściach płynących ze wspólnego spędzania czasu przeczytacie w książce autorstwa Sary Lundberg, pt. „Spacer z kotem”, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym dzięki staraniom Wydawnictwa Zakamarki. 🐈 Spacerowanie z kotem wymaga cierpliwości, bo zwierzęta te eksplorują świat na swój własny sposób, niekoniecznie tak jak chciałby tego człowiek. Historia opowiedziana w książce pt. „Spacer z kotem” udowadnia jednak, że jeśli damy kotu możliwość wyboru i sami będziemy podążać jego szlakiem, czeka na Nas nagroda w postaci zaskakującej, pełnej tajemnic i emocji przygody. 🐈 „Spacer z kotem” to pozycja, która nauczy Nasze dzieci, jak nawiązywać relacje ze zwierzętami. Dzięki niej dowiedzą się, na czym polega trudna sztuka osiągania kompromisu, czym jest wzajemny szacunek i akceptacja, a do tego będą mogły przekonać się, jak fascynujące bywają kocie wędrówki i jak ciekawy może być świat widziany oczami kota. 🐈 Na szczególną pochwałę zasługuje polski przekład tej szwedzkiej książki pióra Agnieszki Stróżyk. Choć to nie słowa odgrywają największą rolę w „Spacerze z kotem”, to ich wartość w połączeniu ze wspaniałymi ilustracjami wykonanymi przez samą autorkę zdumiewa i zachwyca zarówno małych, jak i dużych czytelników. Ci mniejsi będą również pod ogromnym wrażeniem postaci mądrego i zaradnego kota, który wychodzi obronną łapą z każdej opresji i staje się idealnym towarzyszem wędrówek człowieka. Ci więksi natomiast bez wątpienia zrozumieją przesłanie tej krótkiej i pouczającej opowieści, którą warto czytać po wielekroć, by raz po raz móc zachwycać się urokiem tej prostej i pięknej historii.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na 9 1 rok temu
A co, jeśli zje mnie wieloryb? Susanna Isern
A co, jeśli zje mnie wieloryb?
Susanna Isern Rocio Bonilla
„A co, jeśli zje mnie wieloryb?” Susanny Isern oraz Rocio Bonilla to wspaniała historia, która może być niezwykle przydatną lekcją dla niemal każdego z naszych małych odkrywców świata! To, że dziecięca wyobraźnia nie zna granic, wie chyba każdy z nas. Kiedyś ja sama miałam głowę pełną pomysłów, a teraz takie samo zjawisko obserwuję u moich dzieci! I to jest fantastyczne, bo dzięki wyobraźni nasza głowa podsuwa nam ciekawe pomysły, niemniej jednak może to również zadziałać w drugą stronę, gdyż wyobraźnia może również podsunąć nam negatywne rozwiązania i wizje, tym samym paraliżując przed chęcią działania. W tej historii poznajemy młodego chłopca Martina, którego wyobraźnia potrafi płatać figle i przeistaczać codzienność w najbardziej niebezpieczne historie! Niezwykle sympatyczny chłopiec z bujną wyobraźnią, która powoduje wiele zmartwień w jego życiu i niemal paraliżujący strach. Kumulacja zdarza się w momencie planowania wyjazdu na szkolną wycieczkę, która zbliża się wielkimi krokami. A już wtedy chłopiec zaczyna mieć mroczne wizje tego, co na wycieczce może się wydarzyć, jakie katastrofy mogą go spotkać. Najprostsze życiowe momenty, jak chociażby spacer, potrafi zakłócić, chociażby szyszką spadającą na głowę! Wcześniejsza taktyka mamy chłopca nie zdawała rezultatu. Przekonywanie bowiem, że niekoniecznie w każdym miejscu, o każdej porze dnia i nocy czyhają na nas nieszczęśliwe zdarzenia i życiowe katastrofy okazuje się bardziej skomplikowane, niż sama przypuszczała. Dlatego też kobieta postanawia tym razem zmienić taktykę i każde nieszczęśliwe zdarzenie, które pojawia się w głowie syna, kobieta przeinacza w przygodę życia, którą będzie mógł przeżyć. Snucie opowieści, o tym, jak mogłaby wyglądać szkolna wycieczka, szukanie kolejnych pomysłów na rozwiązywanie przygód, które mnie wciągnęło, stało się również wspaniałą inspiracją do tworzenia własnych historii wraz z moimi dzieciakami, które osobą Martina, jak również jego mamy, były zachwycone. Myślę, że historia przedstawiona w tej książce może być również niezwykle pomocna dla dzieciaków, które same odczuwają wiele lęków i niejednokrotnie rezygnują z jakichś przyjemności, obawiając się, że spotka ich coś złego, podobnie jak to było z naszym głównym bohaterem. Przestroga, która pokazuje, że w życiu nie ma co martwić się na zapas, a wszystko, co nas spotka, tak naprawdę możemy przeinaczyć z korzyścią dla siebie, bo wiele w życiu zależy od naszego nastawienia. Sama historia nie jest długa, aczkolwiek przedstawia niezwykłe przygody, które potrafią zainteresować naszych małych czytelników. Dodatkowym atutem bajki są oczywiście ilustracje, które w dużej mierze potrafią przyciągnąć uwagę młodych czytelników, ale także i dorosłych! Osobiście uważam, że po takie tytuły naprawdę warto sięgać z dzieciakami, bo mogą one być niezwykle pomocne dla nich w rozwiązywaniu problemów, które kłębią się w maleńkich główkach naszych dzieciaków. To, co dla wielu z nas może wydawać się śmieszne i nieistotne, dla tych maluchów, które dopiero odkrywają świat i życie, może okazać się problemem największej rangi, który będzie zakłócał ich spokój. Rodzice nie powinni bagatelizować problemów dzieci, nawet jeśli te wydają się błahe, bo to, co dla jednych jest nieważne, dla innych może stanowić ogromny problem. Ja ten tytuł bardzo serdecznie polecam! Czyta się wspaniale, potrafi zainteresować, a co najważniejsze niesie ze sobą ważne przesłanie, zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców! Bardzo polecam!
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 10 1 rok temu
Dziki robot Peter Brown
Dziki robot
Peter Brown
"Dziki robot" znakomita książka, którą przeczytałam zafascynowana obejrzanym w kinie filmem. Zarówno film jak i książka robią piorunujące wrażenie, autor Peter Brown włożył ogrom serca, żeby stworzyć niezwykłą postać robota Roz poprzez swoje poszukiwania w tym temacie. Zgłębiał tajniki robotyki, różne nowoczesne technologie, a także jak w przyszłości będą wyglądać roboty i czemu miałyby służyć. Ponadto wielogodzinne obserwacje świata dzikich zwierząt przez co doszedł do wniosku, że zarówno dzikie stworzenia jak i roboty mają ze sobą coś wspólnego, a mianowicie zwierzęta mają swoje powtarzające się rutyny, są owszem wolne i dzikie, ale w pewien specyficzny sposób zaprogramowane do powtarzających się czynności. To ciekawe, że właśnie te spostrzeżenia stały się podwaliną do "narodzin" dzikiego robota Roz, który trafia na wyspę pełną dzikich zwierząt i adaptuje się i żyje z nimi w pełnej symbiozie. To spotkanie rozwiniętej technologii z naturą. Roz jako model Rozzum 7134 budzi się na wyspie po tym, jak sztorm spowodował, że pozostałych 495 tych samych modeli zatonęło w oceanie. Zostało ich tylko pięć, z czego Roz jedyna sprawna i nieuszkodzona. Roz nie wie kim jest i jak się tutaj dostała na wyspę, nie zna swojego przeznaczenia ani celu. Wie tylko, że musi przeżyć, ma tak zaprogramowany "instynkt przetrwania". Ucieka przed burzą, przed atakiem niedźwiedzi i już wie, że aby przeżyć musi się przystosować do otoczenia. Obserwuje zwierzęta, uczy się ich, zarówno zachowania jak i mowy. One wszystkie są bardzo nieufne do niej, traktują ją jak potwora. Wszystko ulega zmianie, kiedy robotka z każdym dniem pokazuje zwierzętom swoją pomoc, radość, wobec nikogo nie przechodzi obojętnie. Zyskuje najwięcej uznania i zaufania, kiedy zaopiekowała się gąsiątkiem, które zaraz po wykluciu uznało Roz za swoją mamę. I tak zaczyna się wielka przygoda matczynej opieki nad małym ptakiem, który nie przetrwałby samodzielnie. Ona jest przy nim zawsze, otacza go pełną opieką i wszyscy to widzą i podziwiają. Coraz bardziej lubią Roz uważając ją za swoją przyjaciółkę. "Żadne gęsie pisklę nie miało nigdy troskliwszej matki. Roz była zawsze obok, gotowa odpowiadać na pytania syna, bawić się z nim, kołysać do snu albo ratować przed niebezpieczeństwem. Z komputerowym mózgiem napakowanym rodzicielskimi radami i nauką wynoszoną z własnych doświadczeń robotka stawała się naprawdę doskonałą matką". Jednym z najważniejszych zadań Roz jest przygotowanie syna Jasnodzióbka do wylotu na zimę w ciepłe kraje. Młody musi nabyć umiejętności przede wszystkim dobrego latania. Książka i film trochę różnią się w tym względzie, ale cel i tak pozostaje jeden - Janodzióbek musi odlecieć i odlatuje, a Roz zostaje na zimę z innymi zwierzętami i również im niesie codzienną pomoc. Dla Roz wyspa to dom, nie zna nic innego, czuje się, że to jest jej miejsce na Ziemi. Jest dzika, tak samo, jak otaczający ją świat. "Rok temu obudziłam się na brzegu tej wyspy. Byłam tylko maszyną. Działałam. Ale wy, moi przyjaciele i rodzina, wy nauczyliście mnie, jak żyć. I za to wam dziękuję. - Nauczyliście mnie też, jak być dziką - dodała Roz. Świętujmy więc życie i dzikość, wszyscy razem!" Jest to bardzo ładna i wzruszająca opowieść, w której mamy możliwość przyglądania się rozwijającej się przyjaźni robota i zwierząt z wyspy, a także rozwoju jej wyjątkowej relacji z Jasnodzióbkiem, za którego przejęła pełną odpowiedzialność. Film animowany równie świetny jak książka z mądrym przekazem, wartościami i cudowną ścieżką dźwiękową. Polecam gorąco książkę, jak i film. Dawno wytwórnia DreamWorks nie stworzyła tak dobrego filmu. Można go porównać do bajki "Jak wytresować smoka", pracowała nad tymi animacjami ta sama ekipa. Książka "Dziki robot" pobudza wyobraźnię, uczy i bawi, pokazuje że dobro zawsze zwycięża, że warto nieść pomoc, pokazuje moc przyjaźni. Jest nie tylko dla dzieci i młodzieży, ale także dla dorosłych, zwłaszcza dla mam, jaką ważną rolę piastują oraz że matka to nie tylko ta, która urodziła. Wartości płynące z tej historii są ponadczasowe. Sama przyjemność z czytania i oglądania animacji, zatem serdecznie polecam. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 10 9 miesięcy temu
Dziki robot ucieka Peter Brown
Dziki robot ucieka
Peter Brown
Na odległej bezludnej wyspie życie robota Roz układało się wspaniale i pomyślnie. Roz zyskała wielu przyjaciół, stała się mamą dla zaadoptowanego gąsiątka Janodzióbka, wszyscy ją lubili, polegali na niej, czuli się przy niej bezpiecznie. Udowodniła nie raz, że życie z nimi na wyspie traktuje jak dom, jak rodzinę. Nie wiedziała kim jest i jakie jest jej przeznaczenie. Wiele zwierząt mówiło, że istnieje aby pomagać. Niestety jej szczęście z przyjaciółmi zostało brutalnie przerwane, ponieważ ekipa poszukiwawcza odkryła szczątki robotów Rozzum oraz ją, jako jedyną ocalałą. Specjalna grupa innych silnych maszyn przybyła na wyspę, by zabrać model 7134. Choć zwierzęta z zaciekłością stoczyły walkę z maszynami, jednak nic nie dało się zrobić, Roz postanowiła, że musi stąd odlecieć dla ich własnego bezpieczeństwa, bo i tak po nią przylecą. Roz została zatem zabrana, naprawiona i umiejscowiona na farmie w Gospodarstwie na Wzgórzu. Tam do jej zadań należało doglądanie zagrody, prace rolnicze, gospodarcze. Miała służyć ludziom, bo taki był jej cel. Została stworzona wraz z innymi robotami, by ludziom żyło się lżej. Natura Roz nie pozwalała nigdy nikogo krzywdzić, zatem tak jak na wyspie, tak i tu na farmie wykonywała swoje obowiązki sumiennie z zaangażowaniem i dobrocią, czym zaskarbiła sobie kolejnych przyjaciół, między innymi wszystkie zwierzęta gospodarcze, jak i dzieci właściciela farmy Jayę i Jada. Dni mijały jej na pracy, na zabawie z dziećmi, choć w swoim wnętrzu, mimo iż była maszyną, odczuwała wielką tęsknotę za domem, za wyspą i za swoim Jasnodzióbkiem. Wiedziała, że nie może tu zostać, że musi uciec do domu! Przetrwała tu i tornado i napaść wilków, znosiła wszystko dzielnie byleby tylko uciec. Roz udaje się w końcu uciec, ale aby poczuć znowu smak wolności musi przebyć las, góry i trochę oceanu a potem wielkie i niebezpieczne miasto, gdzie czeka ją spotkanie z najgroźniejszymi istotami - ludźmi. Spotka się też z kimś, stanie twarzą w twarz z tą, która zna wszystkie odpowiedzi. Książka jest tak samo dobra, jak pierwsza część "Dziki robot", ma wiele wartości, mądrości, napisana przyjemnym językiem, mnóstwo ilustracji samego autora Petera Browna. Robotka stała się sławna w świecie zwierząt, wszyscy dobrze jej życzą i kibicują, żeby udało jej się spotkać z Jasnodzióbkiem i aby mogła spokojnie trafić do domu. Milo się czytało i szczerze przyznam, nie mogę się doczekać, jak zostanie zekranizowana. Mam nadzieję, że DreamWorks już nad tym pracuje. Serdecznie polecam. "Może jestem wadliwa, może wszystko, czego doświadczyłam, stało się na skutek feleru. Ale jeśli tak, to jakiż to piękny feler! Mam swoje własne myśli i uczucia. Ułożyłam sobie życie. Mam syna. Gdzieś tam jest teraz Jasnodzióbek, który zastanawia się, czy jeszcze kiedyś zobaczy swoją matkę". Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 10 9 miesięcy temu

Cytaty z książki Lisek

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lisek