Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać207
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora.

86 str. 1 godz. 26 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Samotnie przeciwko
- Tytuł oryginału:
- Alone Against the Tide
- Data wydania:
- 2024-12-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-12-10
- Liczba stron:
- 86
- Czas czytania
- 1 godz. 26 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 00000000
Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko falom to jednoosobowa przygoda osadzona w latach 20. XX wieku w mrocznym Esbury. Twoje wybory wpłyną nie tylko na losy Twojej postaci, ale i całego miasteczka. Zmierz się z nadnaturalnym horrorem i odkryj tajemnice, które kryje mgła nad jeziorem.
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora. w ulubionej księgarnii
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora.
Poznaj innych czytelników
21 użytkowników ma tytuł Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora. na półkach głównych- Przeczytane 14
- Chcę przeczytać 7
- Posiadam 7
- Chcę w prezencie 1
- Samotnie przeciwko 1
- KSIĄŻKI 2024 1
- Posiadam w pokoju 1
- RPG / Gry paragrafowe / paragrafówki / fantasolo / RPG solo / 1
- Gry paragrafowe 1
- 2026 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora.
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora.
Dodaj cytat





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora.
#WspółpracaRecenzecnka #BlackMonk
H. P. Lovecraft to twórca, którego nazwisko zna chyba każdy, kto choć raz sięgnął po mroczną literaturę. Jego opowieści o niepojętym, o istotach z głębin kosmosu i ludzkich umysłów, ukształtowały cały nurt horroru – ten chłodny, intelektualny, przesycony grozą, ale pozbawiony tanich strachów. Lovecraft stworzył coś więcej niż historie – zaprojektował sposób myślenia o świecie, w którym człowiek jest zaledwie drobnym pyłkiem wobec potęgi kosmicznego chaosu. I właśnie to poczucie niewielkości wobec nieznanego przeniknęło popkulturę do szpiku: od gier, przez filmy, po muzykę. Trudno dziś znaleźć twórcę, który choć raz nie inspirował się jego wizją. Nic więc dziwnego, że kiedy trafiła do mnie książka „Samotnie przeciwko falom”, wiedziałam, że to nie będzie zwykła przygoda. To Lovecraft w wersji interaktywnej – i to takiej, która wciąga od pierwszego rzutu kością.
„Samotnie przeciwko falom” to historia badacza, który przybywa do sennego miasteczka Esbury w stanie Massachusetts w 1920 roku. Z pozoru idylliczne jezioro, pachnące sosnowym lasem i odbijające zachody słońca, szybko odsłania swoje drugie oblicze. Zaczynają się dziać rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Ktoś znika, ktoś inny mówi o dziwnych rytuałach, a w wodzie czai się coś, co nigdy nie powinno było się tam znaleźć. Każdy wybór – nawet pozornie błahy – może prowadzić do zguby lub odkrycia prawdy. W tej grze-książce fabuła nie jest zamknięta w sztywnych ramach. To od nas zależy, dokąd dotrzemy, czy przeżyjemy, a może… znikniemy w głębinach razem z tajemnicą jeziora.
Za publikację odpowiada wydawnictwo Black Monk, które wyspecjalizowało się w paragrafowych adaptacjach i grach osadzonych w świecie Lovecrafta. „Samotnie przeciwko falom” to forma pośrednia między klasycznym papierowym RPG a typową paragrafówką. Mechanika jest tu wyczuwalna – trzeba rzucać kośćmi, pilnować statystyk i podejmować decyzje zgodnie z zasadami – ale nie przytłacza. To nie jest lektura, przy której tylko przewracamy strony i wybieramy „co dalej”. Tutaj naprawdę gramy. I czujemy, że nasze decyzje mają znaczenie. To właśnie ten element ryzyka i przypadkowości sprawia, że każda rozgrywka smakuje inaczej.
Klimat jest dokładnie taki, jakiego można by oczekiwać po świecie inspirowanym Lovecraftem – gęsty, duszny, pełen niepokoju. Miasteczko Esbury zdaje się być jednym z tych miejsc, które z zewnątrz wyglądają spokojnie, ale im dłużej się tam przebywa, tym bardziej coś w człowieku drży. Czułam się, jakbym naprawdę zanurzała się w tej rzeczywistości, niepewna, co znajdę za kolejnym rozdziałem. Tajemnica wciąga bez reszty, a świadomość, że mogę mieć wpływ na bieg wydarzeń, sprawia, że emocje są zupełnie inne niż przy zwykłej lekturze.
Wizualnie książka jest małym dziełem sztuki. Okładka robi wrażenie – mroczna, subtelnie niepokojąca, doskonale wprowadzająca w klimat opowieści. W środku znajdziemy klimatyczne ilustracje, które nie tylko zdobią, ale też budują napięcie. Cała seria wydana przez Black Monka ma ten charakterystyczny, chłodny urok: estetyka, czcionki, papier – wszystko spójne i konsekwentne. Widać, że nad projektem czuwa ktoś, kto rozumie, jak ważne w immersji są detale.
Przyznam, że to jedna z niewielu książek, przy których naprawdę czułam niepokój. Nie mogłam przewidzieć, co przyniesie następny rzut kością. Czasem miałam wrażenie, że los ze mnie drwi, innym razem – że daje mi szansę. Ta niepewność okazała się najlepszą częścią zabawy.
Zaskoczyło mnie też, jak bardzo książka potrafi uczyć pokory. Tutaj nie da się wszystkiego kontrolować. Czasem trzeba po prostu poddać się fali – dosłownie i metaforycznie – i zobaczyć, dokąd nas poniesie. To doświadczenie innego rodzaju, bardziej angażujące niż klasyczna powieść, ale też bardziej osobiste.
Podsumowując: „Samotnie przeciwko falom” to niezwykle udane połączenie gry paragrafowej i literackiej przygody w duchu Lovecrafta. Wciąga, fascynuje, momentami przeraża, ale przede wszystkim – daje poczucie sprawczości. Nie jest to pozycja, którą się po prostu „czyta”. To książka, którą się przeżywa.
Więc jeśli masz ochotę na coś innego niż klasyczna lektura – zaparz herbatę, przygotuj kości i daj się porwać tej opowieści. Wejdź do Esbury, spójrz w głąb jeziora i sprawdź, czy odważysz się stawić czoła temu, co kryje się pod powierzchnią. A potem wróć i powiedz, jak poszło – bo w tej grze naprawdę każdy los może być inny.
#WspółpracaRecenzecnka #BlackMonk
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toH. P. Lovecraft to twórca, którego nazwisko zna chyba każdy, kto choć raz sięgnął po mroczną literaturę. Jego opowieści o niepojętym, o istotach z głębin kosmosu i ludzkich umysłów, ukształtowały cały nurt horroru – ten chłodny, intelektualny, przesycony grozą, ale pozbawiony tanich strachów. Lovecraft stworzył coś więcej niż historie –...
"Zew Cthulhu. Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora" to scenariusz jednoosobowej gry paragrafowej w tajemniczych, a nawet dziwacznych klimatach, który z pewnością ucieszy miłośników gatunku. Trzeba nastawić się na konieczność przygotowania dodatkowych materiałów. Niemal wszystko można jednak znaleźć na stronie wydawnictwa. Przydadzą się również kości do gry, coś do pisania, podstawowe umiejętności matematyczne i oczywiście odrobina szczęścia. Jest to obowiązkowa pozycja dla fanów horroru i wielbicieli twórczości Lovecrafta. Sama gra wymaga znacznie mniej zaangażowania na etapie przygotowań do rozgrywki niż w przypadku "Samotnie przeciwko ciemności", co w mojej opinii jest zdecydowanym atutem.
W tej części serii przenosimy się do tajemniczego miasteczka Esbury z początku XX wieku, by dowiedzieć się czegoś więcej na temat śmierci swojego przyjaciela. Mamy okazję wcielić się w role nieustraszonych Badaczy, których przeciwnikami są niebezpieczne potwory i niepokojąca magia. Ponadto dostajemy szansę spróbować uchronić świat przez dziwami z innego wszechświata, ale zadanie nie jest najprostsze. O kolejnych losach bohaterów decydują nie tylko nasze kalkulacje i wybory. Czasem konieczne jest również zdanie się na los. Paragrafów nie jest zbyt dużo, ale są za to treściwe. Nie ma tu przesadzonego parcia na ich ilość.
Fabuła jest wciągająca, a wydarzenia, przedmioty i postacie są interesujące. Do tego wszystkiemu towarzyszy otoczka tajemniczości. Niebezpieczne postacie, dziwna zielona mgła czy zadziwiająco przyciągające przedmioty sprawiają, że rozgrywka nie nudzi. Trwa ona na tyle długo, by nie mieć poczucia, że przygoda skończyła się przedwcześnie, a jeśli nawet doznamy niedosytu, można spróbować szczęścia kolejnym razem. To zdecydowany plus gier paragrafowych.
Publikacja ma duży format i jest solidna oraz bardzo estetyczna (znak rozpoznawczy Wydawnictwa Black Monk),co uważam za duży plus. Treści są przeplatane elementami graficznymi, które stanowią ciekawe urozmaicenie i dopełnienie całości. W odróżnieniu od "Samotnie przeciwko ciemności" tym razem pełnią one jednak głównie funkcję ozdobnikową, a nie są istotnymi elementami fabuły.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
"Zew Cthulhu. Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora" to scenariusz jednoosobowej gry paragrafowej w tajemniczych, a nawet dziwacznych klimatach, który z pewnością ucieszy miłośników gatunku. Trzeba nastawić się na konieczność przygotowania dodatkowych materiałów. Niemal wszystko można jednak znaleźć na stronie wydawnictwa. Przydadzą się również...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Samotnie przeciwko falom" to druga, po "Samotnie przeciwko mrozowi" jednoosobowa gra paragrafowa, którą miałam okazję dla Was zrecenzować dzięki Klubowi recenzenta portalu Nakanapie.pl. W tym tomie wcielamy się w samotnego badacza, który dociera do miasteczka Esbury, które ma na swoim koncie niejedną mroczną tajemnicę. Jeśli chodzi postać, którą gramy, mamy do dyspozycji dwie postacie dostępne w książce lub możemy stworzyć własną, unikalną osobę przy pomocy startera dołączonego do gry. Na początku może sprawić wam to trochę trudności, ponieważ przeliczanie wartości cech i umiejętności jest dosyć skomplikowane, jednak satysfakcja przewyższa ją o stokroć 😁. Wybieramy też jeden z dostępnych zawodów, z którym powiązane są dodatkowe umiejętności zawodowe niekiedy pomocne w rozgrywce. Zasady gry opisane są w kolejnych rozdziałach startera, wiec warto, a nawet polecam zapoznać się z nimi, by ułatwić sobie życie 😅. Do gry dołączone są również wielościenne kostki do gry o bardzo niecodziennych kształtach. Rozgrywkę rozpoczynamy od akapitu "Początek" i tworzymy własna opowieść, wybierając jeden z dostępnych paragrafów w danym rozdziale. Na początku może przerażać ilość zasad i przeliczanie danych wartości. Na szczęście, po kilku, bądź kilkunastu rozgrywkach dochodzi się do wprawy na tyle, by gra toczyła się płynniej i wtedy jest jeszcze większa radość z przeżywanych przygód.
Moim zdaniem jest to obowiązkowa pozycja dla fanów horroru i miłośników Lovecrafta. Jeśli nie mieliście okazji spróbować swoich sił w grach paragrafowych, to szczerze polecam Wam tę pozycję.
"Samotnie przeciwko falom" to druga, po "Samotnie przeciwko mrozowi" jednoosobowa gra paragrafowa, którą miałam okazję dla Was zrecenzować dzięki Klubowi recenzenta portalu Nakanapie.pl. W tym tomie wcielamy się w samotnego badacza, który dociera do miasteczka Esbury, które ma na swoim koncie niejedną mroczną tajemnicę. Jeśli chodzi postać, którą gramy, mamy do dyspozycji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGry paragrafowe mają w sobie coś magicznego – to jak książka, ale taka, w której sami decydujemy, jak potoczy się historia. „Samotnie przeciwko falom” to jedna z tych gier, które wciągają i sprawiają, że zapominamy o otaczającym nas świecie. Co więcej, jest to gra osadzona w klimatach „Zewu Cthulhu”, więc jeśli ktoś lubi tajemnice, grozę i odkrywanie mrocznych sekretów, to zdecydowanie coś dla niego! Grałam już w kilka gier paragrafowych osadzonych w tych klimatach, ale ,,Samotnie przeciwko falom.'' to jedna z lepszych jak dla mnie.
Jednym z największych plusów tej gry jest możliwość wyboru bohatera, którym będziemy przemierzać miasteczko Esbury. Wiele gier paragrafowych prowadzi nas za rękę i daje tylko jedną ścieżkę, ale tutaj jest inaczej. Możemy wcielić się w różne postacie, a każda z nich ma swoje cechy, które wpływają na podejmowane decyzje. To sprawia, że za każdym razem można zagrać inaczej i przeżyć przygodę w nieco odmienny sposób.
Każda postać ma swoje umiejętności i ograniczenia, a to przekłada się na opcje dostępne w grze. Na przykład, jeśli wybierzemy kogoś bardziej inteligentnego, będziemy mogli korzystać z dedukcji i rozwiązywać zagadki w inny sposób niż postać nastawiona na siłę fizyczną. To dodaje głębi i sprawia, że chce się spróbować różnych wariantów.
To, co od razu rzuca się w oczy, to ilość decyzji, jakie trzeba podejmować. Nie jest to typowa gra, w której idziemy prostą ścieżką do końca. Tutaj musimy dokładnie analizować sytuację, zastanawiać się, czy warto podjąć ryzyko, i ważyć konsekwencje naszych działań. Czasem jedna decyzja może oznaczać koniec przygody, a czasem prowadzi do odkrycia czegoś, co diametralnie zmienia bieg historii.
Opcje wyborów są naprawdę dobrze przemyślane. Możemy zdecydować się na eksplorację miasta, rozmowy z mieszkańcami czy bardziej ryzykowne działania, takie jak włamanie się do zamkniętego budynku w poszukiwaniu wskazówek. Każda z tych decyzji prowadzi do innej ścieżki i innego zakończenia. I to jest piękne – za każdym razem można odkryć coś nowego.
„Samotnie przeciwko falom” świetnie oddaje klimat mitów Cthulhu. Już od pierwszych stron czuć, że coś jest nie tak. Miasteczko Esbury skrywa wiele tajemnic, a mieszkańcy wydają się dziwnie skryci i nieufni. To sprawia, że podczas gry cały czas czuć napięcie i niepokój.
Jednym z największych atutów tej gry jest jej regrywalność. Ponieważ mamy wiele postaci do wyboru, różne ścieżki i losowe elementy, to za każdym razem można odkryć coś nowego. Pierwsze przejście gry to tylko wstęp – dopiero przy kolejnych podejściach zaczynamy dostrzegać wszystkie smaczki i ukryte zależności.
Dla fanów horroru i tajemnic to pozycja obowiązkowa. Jeśli ktoś lubi czuć dreszczyk emocji i podejmować decyzje, które naprawdę mają znaczenie, to „Samotnie przeciwko falom” będzie strzałem w dziesiątkę. Nawet jeśli ktoś nigdy wcześniej nie grał w grę paragrafową, to ta jest świetnym wyborem na początek.
Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Gry paragrafowe mają w sobie coś magicznego – to jak książka, ale taka, w której sami decydujemy, jak potoczy się historia. „Samotnie przeciwko falom” to jedna z tych gier, które wciągają i sprawiają, że zapominamy o otaczającym nas świecie. Co więcej, jest to gra osadzona w klimatach „Zewu Cthulhu”, więc jeśli ktoś lubi tajemnice, grozę i odkrywanie mrocznych sekretów, to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem przenosimy się do Esbury – nieco ponurego i tylko pozornie spokojnego miasteczka położonego nad malowniczym jeziorem. Jeziorem, którego wody nagle zaczną się podnosić i którego okolice wkrótce spowije dziwna, gęsta zielona mgła w której zamajaczą niepokojące humanoidalne sylwetki…
Przygoda stworzona przez Nicholasa Johnsona początkowo skojarzyła mi się klimatem z ,,Widmem nad Arkham’’, niestety im dłużej grałam, tym szybciej znikało to uczucie. Po części dlatego, że w porównaniu z ,,Widmem…’’ historia z Esbury jest dość krótka. Po części dlatego, że przechodzenie między niektórymi paragrafami wydawało mi się mało… płynne? Naturalne? Bywały bowiem takie momenty – jak ten podczas licytacji – gdy przechodziłam do kolejnego paragrafu nie posiadając wiedzy o imieniu postaci X (ponieważ mi się nie przedstawiła),a w kolejnym fragmencie narracja nagle zdradzała mi jej imię w taki sposób, jakby miało być dla mnie oczywiste to, że już je znam.
No więc nie było.
Szczególnie drażnił mnie też jeden fragment – i to jeden z tych kluczowych, a więc niemożliwych do pominięcia. Aż pozwolę go sobie zacytować:
,,Każdy przedmiot zakupiony wczoraj na aukcji nie jest już w twoim posiadaniu’’ (par.122, s.39)
Jak wiecie też, miarą udanej rozgrywki w świecie lovecraftiańskich horrorów jest dla mnie to, czy mogę zagrać postacią do bólu logiczną, realistyczną i taką, która albo nie wierzy w żadne nadprzyrodzone moce (chyba, że staną przed nią i spróbują ją zjeść),albo taką, która bierze nogi za pas, kiedy w jej otoczeniu zaczyna się dziać coś niepokojącego i niewytłumaczalnego. Niestety, ,,Samotnie przeciwko falom’’ nie przewidziało takiej możliwości, to znaczy, moja postać nie mogła opuścić Esbury następnego dnia, bo nie. Johnson nie przewidział takiej możliwości – trzeba było zostać i rozwiązywać zagadkę.
(Nawet wtedy, kiedy nie wzięło się udziału w licytacji i od razu następnego ranka chciało się łapać prom powrotny.)
Chociaż, z drugiej strony, muszę przyznać, że robię się w te gry coraz lepsza, bo przeżyłam dwie z pięciu rozgrywek. Co jest zdecydowanie lepszym wynikiem, niż ten, który osiągnęłam przy ,,Samotnie przeciwko mrozowi’’.
Strona wizualna i rozgrywka czyli to co misie lubią najbardziej
Książka jest naprawdę ładnie wydana, ale to już standard w przypadku Black Monka – ,,Samotnie przeciwko falom’’ to gra w twardej oprawie, wydana na dobrym, grubym papierze, strony są w pełni zadrukowane i kolorowe, całość jest szyta i klejona, więc niezależnie od tego, jak długo i wytrwale będziecie maniaczyć w tę grę nie rozleci się ona szybko.
Na poszczególnych stronach mamy dwie kolumny z paragrafami i co jest przyjemne to fakt, że nie trzeba daleko skakać między kolejnymi częściami przygody. A jakaś miła premia należy się osobie, która wymyśliła, żeby pod poszczególnymi fragmentami dodawać w nawiasach numery paragrafów z których w dane miejsce ,,przyszliśmy’’. W przypadku nagłej, nieszczęśliwej śmierci bardzo się to przydaje i pełni podobną funkcję, co quick save w grach komputerowych.
Jeśli chodzi o rozgrywkę i budowanie własnej postaci (tym razem mamy do wyboru tylko dwie postacie początkowe, i to takie, które zbytnio się od siebie nie różnią) to potrzebujemy do niej albo Startera, który powinniśmy mieć od czasów ,,Samotnie przeciwko mrozowi’’ albo pliku pobranego ze strony wydawcy. I nie będę teraz ściemniać, że będziemy mieli do czynienia z systemem prostym i intuicyjnym, bo chyba w żadnej grze RPG nie ma czegoś takiego (chociaż, oczywiście, niektóre systemy są bardziej, a inne mniej skomplikowane). Faktem jednak jest, że jeśli zadamy sobie trud poznania zasad, to będzie nam zdecydowanie łatwiej grać w klasyczne gry Cthulhu, niż gdybyśmy tego nie zrobili.
Czy polecam? W zasadzie tak. Pomijając te niedogodności o których wspomniałam wcześniej, ,,Samotnie przeciwko falom’’ jest całkiem przyjemną grą – dla mnie była niezbyt straszna i dość lekka. Jaka będzie dla Was to już musicie rozsądzić sami.
*książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Tym razem przenosimy się do Esbury – nieco ponurego i tylko pozornie spokojnego miasteczka położonego nad malowniczym jeziorem. Jeziorem, którego wody nagle zaczną się podnosić i którego okolice wkrótce spowije dziwna, gęsta zielona mgła w której zamajaczą niepokojące humanoidalne sylwetki…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzygoda stworzona przez Nicholasa Johnsona początkowo skojarzyła mi się klimatem...
„Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko falom” to wyjątkowa pozycja wśród gier paragrafowych osadzonych w świecie stworzonym przez H.P. Lovecrafta. Jest to jednoosobowa gra RPG, która przenosi nas do tajemniczego miasteczka Esbury w latach 20. XX wieku. Esbury, zamożne i malownicze, skrywa mroczne tajemnice, a gracz, wcielając się w postać podróżnika, odkrywa je krok po kroku. Cel podróży jest całkowicie dowolny i zależy od naszych decyzji, co dodaje immersji i pozwala na wielokrotne przechodzenie przygody bez poczucia powtarzalności. Wybory wpływają na rozwój historii, a napięcie towarzyszące kolejnym odkryciom sprawia, że od książki trudno się oderwać.
Fabuła, choć pozornie prosta, kryje w sobie wielopoziomową historię pełną zagadek i nieoczywistych zwrotów akcji. Autorzy doskonale oddali ducha twórczości Lovecrafta, tą duszną atmosferę, niepokojące tajemnice i grozę nieznanego. Każdy paragraf prowadzi nas głębiej w koszmarną rzeczywistość, w której ludzka psychika jest równie krucha co rzeczywistość, z którą przychodzi się nam mierzyć.
Aby w pełni cieszyć się rozgrywką, potrzebujemy kilku niezbędnych rzeczy. Przede wszystkim wymagany jest Starter do 7. Edycji Zewu Cthulhu, który zawiera podstawowe zasady rozgrywki i dodatkowe materiały dostępne na stronie wydawnictwa, kości do gry (choć można zastąpić je aplikacją mobilną),ołówek oraz opcjonalnie drukarka, aby wydrukować karty postaci i inne pomocnicze elementy.
Jeśli chodzi o konstrukcję samej książki, liczy ona około 250 paragrafów, które są znacznie dłuższe i bardziej rozbudowane niż w poprzedniej części cyklu, którą czytałem („Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko ciemności”). Dzięki temu zamiast szybko przeskakiwać z jednego fragmentu do drugiego, możemy głębiej zanurzyć się w dany etap historii. Wpływa to pozytywnie na tempo i pozwala na większe zaangażowanie w fabułę. Jedynym zauważalnym minusem są sporadyczne problemy z płynnością przejść między paragrafami. Czasem zdarza się, że niektóre segmenty narracji nie łączą się idealnie, co może powodować lekkie wybicie z immersji. Nie jest to jednak problem na tyle poważny, by znacząco wpłynąć na ogólną przyjemność z gry.
W porównaniu do „Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko ciemności”, ta część wypada nieco słabiej pod względem liczby paragrafów, ale nadrabia ich głębią i rozbudowaną treścią. Tamta część oferowała niemal 600 paragrafów, co dawało większe poczucie rozbudowanej eksploracji, jednak „Samotnie przeciwko falom” pozwala na bardziej angażującą narrację i dłuższe przebywanie w konkretnych scenach.
Podczas przygody eksplorujemy liczne klimatyczne lokacje, od mrocznych zaułków miasta Esbury po tajemnicze posiadłości skrywające zapomnianą wiedzę i niewyobrażalny horror. Szczegółowe i sugestywne opisy miejsc oraz wydarzeń pozwalają w pełni zanurzyć się w atmosferze kosmicznej grozy rodem z twórczości Lovecrafta.
Podsumowując, „Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko falom” to doskonała propozycja dla fanów Lovecrafta, którzy chcą w pojedynkę doświadczyć mrocznego, nieludzkiego horroru. Gęsta atmosfera, rozbudowane paragrafy i przemyślana mechanika sprawiają, że gra angażuje i pozwala na wiele godzin doskonałej zabawy. Choć momentami można odczuć drobne niedociągnięcia w płynności przejść między paragrafami, nie psuje to ogólnego wrażenia.
Książkę otrzymałem z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
„Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko falom” to wyjątkowa pozycja wśród gier paragrafowych osadzonych w świecie stworzonym przez H.P. Lovecrafta. Jest to jednoosobowa gra RPG, która przenosi nas do tajemniczego miasteczka Esbury w latach 20. XX wieku. Esbury, zamożne i malownicze, skrywa mroczne tajemnice, a gracz, wcielając się w postać podróżnika, odkrywa je krok po kroku. Cel...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSamotna podróż do miasteczka, w którym rzeczywistość rozmywa się jak fale na jeziorze…
🔹 Czy jesteś gotów stanąć twarzą w twarz z nieznanym?
🔹 Czy uda Ci się odkryć tajemnice Esbury, zanim pochłonie Cię mrok?
🔹 Czy Twoje wybory ocalą miasto, czy doprowadzą je do zguby?
Zew Cthulhu: "Samotnie przeciwko falom" to niezwykła jednoosobowa przygoda, która przenosi gracza do lat 20. XX wieku - do zapomnianego przez świat nadbrzeżnego miasteczka Esbury. Kiedy mgła spowija taflę jeziora, a mieszkańcy unikają rozmów o wydarzeniach z przeszłości, jedno staje się jasne – coś tu jest nie tak.
Fabuła
Przyjeżdżasz do Esbury, licząc na chwilę wytchnienia. To miało być spokojne miejsce, ale szybko odkrywasz, że w powietrzu wisi coś złowieszczego. Lokalne legendy mówią o zaginięciach, dziwnych śladach na piasku i wodzie, która czasem zdaje się falować… choć nikt nie widział wiatru.
Z każdym dniem masz wrażenie, że coś Cię obserwuje. Oczy mieszkańców śledzą Cię w milczeniu. Twoje sny zaczynają wypełniać szepty. A mgła nad jeziorem gęstnieje…
Twoje zadanie
🔹 Odkryć prawdę o Esbury, zanim pochłonie Cię ciemność.
🔹 Rozwiązać zagadkę miasteczka i jego przeszłości.
🔹 Podjąć decyzje, które wpłyną nie tylko na Ciebie, ale i na losy całego miasta.
Twoje wybory będą miały realne konsekwencje. Każdy ruch może Cię przybliżyć do rozwiązania albo sprowadzić na Ciebie niewyobrażalne niebezpieczeństwo.
Rozgrywka
"Samotnie przeciwko falom" to jednoosobowa przygoda RPG, która nie wymaga Mistrza Gry. Wystarczy:
✅ Egzemplarz Startera do Zewu Cthulhu – jeśli chcesz jeszcze głębiej zanurzyć się w lovecraftowską atmosferę.
✅ Ołówek i kości do gry – Twoje narzędzia do walki z losem.
✅ Chłodna krew i odwaga – bo horror czai się tuż za rogiem…
Lovecraftowski horror w pełnej krasie
"Samotnie przeciwko falom" czerpie pełnymi garściami z atmosfery twórczości H.P. Lovecrafta. Znajdziesz tu:
🔹 Tajemnicze rytuały i sekrety, których lepiej nie poznawać.
🔹 Mieszkańców skrywających mroczne prawdy.
🔹 Klimat narastającej grozy, który sprawia, że każda decyzja może być Twoją ostatnią.
🔹 Nienazwane istoty czające się w cieniu, gotowe pochłonąć Cię w najmniej oczekiwanym momencie.
Czy uda Ci się odkryć prawdę i przeżyć? Czy może wkrótce i Ty znikniesz bez śladu, jak wielu przed Tobą?
Zasiądź samotnie przeciwko falom… jeśli się odważysz.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Samotna podróż do miasteczka, w którym rzeczywistość rozmywa się jak fale na jeziorze…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔹 Czy jesteś gotów stanąć twarzą w twarz z nieznanym?
🔹 Czy uda Ci się odkryć tajemnice Esbury, zanim pochłonie Cię mrok?
🔹 Czy Twoje wybory ocalą miasto, czy doprowadzą je do zguby?
Zew Cthulhu: "Samotnie przeciwko falom" to niezwykła jednoosobowa przygoda, która przenosi gracza do lat...
Wielu miłośników paragrafowych gier w naszym kraju czekało z niecierpliwością na premierę kolejnej odsłony znakomitej serii „Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko", ukazującej się w Polsce nakładem Wydawnictwa Black Monk. I oto jest - znakomita, klimatyczna, pojedyncza gra pt. „Samotnie przeciw falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora”, która swoimi blisko 90 stronami fabularnej akcji zabiera nas w niezwykłą podróż do świata tajemnic, mroku i porywającej przygody. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji.
Ameryka, lata 20-te, niewielkie miasteczko Esbury w stanie Massachusetts. To właśnie w tym miejscu przyjdzie zmierzyć się nam z sekretami mieszkańców tego miasta, ale też i autentycznym złem, jakie pojawia się wraz z nadejściem zagadkowej, zielonej mgły. Oczywiście przybywamy tu w konkretnym celu, jakim to jest poznanie okoliczności zagadkowej śmierci naszego przyjaciela - profesora Williama Harrisa. Jednakże nie tylko nas interesuje to miasteczko, gdyż w tym samym czasie przybywa do niego grupa tajemniczych mężczyzn w czarnych garniturach...
Nicholas Johnson - to właśnie ten autor odpowiada za fabularną i grywalną stronę tej opowieści i paragrafowej gry w jednym, oferując nam znakomite połączenie literackiej uczty grozy w klimatach twórczości H.P. Lovecrafta z emocjami gry, w której to my sami decydujemy tyleż o własnych losach, co i o przyszłości mieszkańców miasteczka Esbury. I mamy tu wszystko to, za co pokochaliśmy poprzednie odsłony tej serii - klimat, nagłe zwroty akcji, duży wpływ na przebieg rozgrywki i piękne wydanie tego tytułu, gdzie nie sposób nie zachwycić się pokaźną porcją klimatycznych ilustracji, ale też i wielu innych graficznych elementów tej książki i gry w jednym.
Podobnie, jak to miało miejsce w poprzednich tomach, tak i tym razem mamy możliwość wyboru - czyli stworzenie od podstaw postaci, w jaką się wcielimy, bądź też wcielenie się w gotową postać doktora E. Woodsa (co ciekawe, może być to mężczyzna lub kobieta) z wydziału archeologii Uniwersytetu Miskatonic. Wybór należy do nas, aczkolwiek w mej ocenie za pierwszym razem lepiej i łatwiej jest wykorzystać dostępną osobę wyżej wymienionego naukowca, zaś stworzenie własnego bohatera lepiej pozostawić sobie na kolejną rozgrywkę - wierzcie mi, takowe będą. Po wyborze postaci nastaje czas śledztwa i wykonywania kolejnych zadań, gdzie czasami będziemy musieli wypełnić założenia pewnych gier i testów, czasami zdać się na los za sprawą rzutu kostką, jak i najczęściej dokonywać wyborów względem tego, dokąd się udamy, z kim zaczniemy konwersację, na co zwrócimy naszą uwagę. Można powiedzieć, że jest to doskonale nam znany, stojący na wysokim poziomie, porywający standard tej serii gier.
Paragrafów mamy tu niespełna trzysta, co też gwarantuje naprawdę długą, trwającą mniej więcej nieco ponad godzinę rozgrywkę, gdzie istnieje co najmniej kilka różnych możliwych ścieżek przebiegu gry - w zależności od tego, jakie podejmiemy decyzje. I oczywiście decydującą rolę odgrywa tu nasza błyskotliwość, spostrzegawczość i umiejętność wysnuwania właściwych wniosków co do przebiegu naszego śledztwa, aczkolwiek też i przyda się trochę szczęścia przy rzucaniu kośćmi - jak to w życiu każdego gracza. Cała rozgrywka przebiega niezwykle płynnie, dynamicznie, bez większych przestojów i z jak największym naszym zaangażowaniem. I jak też wspominałam, możemy spokojnie rozegrać tu co najmniej pięć, sześć różnych partii gry, gdyż za każdym razem jej wynik, ale też i sam przebieg, będzie odmiennym.
WAŻNE: Gra ta wymaga od nas startera, który jest do pobrania za darmo ze strony Wydawcy.
W całościowym ujęciu można chyba powiedzieć, że jest to rozgrywka na średnim poziomie trudności - nie jest za łatwo, ale nie jest też nazbyt trudno, dzięki czemu po tytuł ten mogą sięgnąć śmiało zarówno wytrawni, jak i początkujący gracze. Oczywiście będziemy tu popełniać błędy, będziemy podejmować złe decyzje i nie raz doprowadzimy naszą postać do bardzo dramatycznych chwil i zdarzeń..., ale takim jest też urok gier paragrafowych, gdzie niemalże nie jest możliwym zwycięstwo za pierwszym razem - choć kto wie, być może komuś z was się to uda.
Rozrywka i zarazem lektura ta nie byłaby z pewnością tak udaną, gdyby nie fabularna jakość tej pozycji. Otóż mamy tu ciekawie zarysowany scenariusz przygody i akcji, gdzie jest tajemnicze miasteczko, gdzie są jego sekrety i gdzie doszło do śmierci naszego przyjaciela, która wydawał się pracować nad bardzo mrocznymi sprawami. I już same miasto Esbury zachwyca i oczarowuje nas tu swoją pięknie opisaną i równie pięknie narysowaną postacią, gdzie jest coś z baśni, coś z horroru, ale też i jest realizm tych dawnych czasów. To samo można powiedzieć o postaciach z tej gry - na czele z naszym bohaterem/bohaterką, ale też i mieszkańcami, tajemniczymi panami w czerni, czy też mającym tu do odegrania ważną rolę pewnym buddyjskim mnichem... To literacki świat, który zachwyca oryginalnością i zarazem przekonuje do tego, by w niego uwierzyć.
Jeśli kochamy gry paragrafowe, to pokochamy również tę pozycję - za jej klimat, za misternie skonstruowaną i dopracowaną w każdym względzie rozgrywkę, jak i wreszcie za fabułę, gdzie wszystko jest dokładnie takim, jakim być powinno. To emocje, przygoda, kryminalna intryga i oczywiście groza, która w mej ocenie została tu oddana i uchwycona w iście mistrzowski sposób. Nie bez znaczenia jest również to, że gra ta kosztuje nieco poniżej 100 zł, co wobec oferty nie jest kwotą wygórowaną.
Słowem podsumowania – paragrafowa gra „Zew Cthulhu: Samotnie przeciw falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora”, to rzecz znakomita, niezwykle klimatyczna, oferująca znakomitą rozrywkę i zapewniająca naprawdę wielkie emocje. I dlatego też z jak największym przekonaniem polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Wielu miłośników paragrafowych gier w naszym kraju czekało z niecierpliwością na premierę kolejnej odsłony znakomitej serii „Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko", ukazującej się w Polsce nakładem Wydawnictwa Black Monk. I oto jest - znakomita, klimatyczna, pojedyncza gra pt. „Samotnie przeciw falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora”, która swoimi blisko 90 stronami...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze rozgrywki gry paragrafowej autorstwa Nicholasa Johnsona również z cyklu Zew Cthulhu już za mną. Tym razem w „Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora” od Black Monk postępujemy dobrze mi znanym schematem, czyli idziemy od paragrafu do paragrafu. Dla gracza jest to zdecydowanie łatwiejsza ścieżka, ale dla bohatera dalej niebezpieczna. W książce do gry mamy przygotowane dwie takie same postacie, które różnią się od siebie jedynie płcią. Oczywiście można również stworzyć własną postać.
Fabuła gry dzieje się w mglistym miasteczku Esbury. Moja bohaterka udała się do tego miejsca, by dowiedzieć się czegoś więcej na temat śmierci swojego przyjaciela z uniwersytetu. Od razu jesteśmy wrzuceni w sam środek dziwnych zjawisk i tajemnic, dzięki czemu rozgrywka szybko nabiera tempa i nie trwa dłużej niż godzinę. Paragrafy pod względem fabularnym są bardzo dobrze skonstruowane. Są zdecydowanie dłuższe niż w poprzedniej grze, którą recenzowałam, dzięki czemu szybko można wczuć się w rolę naszej postaci. Eksplorujemy miejsca i dowiadujemy się bardzo ciekawych rzeczy na temat zmarłego profesora i jego obsesyjnych badań. Miałam jednak wrażenie, że gra pasuje bardziej do postaci męskiej, przynajmniej w wyborach, które wybierałam. Zazdrość, uprzedzenia czy męski filtr z kobietą nie pasował mi do dr Eleanor Woods, dlatego kolejną grę grałam już doktorem Ellery. Rzadko kiedy tworzę własne postacie, wolę od razu zacząć grę bohaterem danym przez autora.
Największym plusem tej gry jest wciągająca fabuła. I w jednej i drugiej rozgrywce akcja bardzo mnie wciągnęła. Paragrafów nie ma dużo, liczba 243 jest w sam raz, więc przechodzenie z miejsca na miejsce nie było kłopotliwe. Gra wzbogacona jest ciekawymi ilustracjami, które pasują do treści i pobudzają wyobraźnię.
Gra jest ciekawa i prosta, dlatego polecam ją nawet tym dopiero zaczynającym przygodę z grami paragrafowymi. Jeśli czytaliście książki H.P. Lovecrafta, to gra na pewno przypadnie wam do gustu.
Moja ocena: 9/10.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Pierwsze rozgrywki gry paragrafowej autorstwa Nicholasa Johnsona również z cyklu Zew Cthulhu już za mną. Tym razem w „Samotnie przeciwko falom. Samotna przygoda nad brzegiem jeziora” od Black Monk postępujemy dobrze mi znanym schematem, czyli idziemy od paragrafu do paragrafu. Dla gracza jest to zdecydowanie łatwiejsza ścieżka, ale dla bohatera dalej niebezpieczna. W...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa stworzenie scenariusza odpowiada Nicholas Johnson, debiutant, jeśli chodzi o przygody związane ze światem Lovecrafta. Historia dotyczy naszego pobytu w miasteczku Esbury. Przybywamy tam, by zbadać okoliczności śmierci naszego znajomego profesora i ostatecznie zetknąć się z nadnaturalnymi zjawiskami. Przygoda jest bardzo dobrze napisana. Choć opiera się na prostym śledztwie i pewnych znajomych motywach, jednocześnie świetnie tworzy klimat dynamicznie rozwijającej się sytuacji. Wiele elementów wprost nawiązuje do "Widma nad Innsmouth" oraz "Zagłady Sarnath" H. P. Lovecrafta.
“Samotnie przeciwko falom” opiera się na mechanice 7. edycji “Zewu Cthulhu” i nie odbiega znacząco od poprzednich części (które również recenzowałem). Jednocześnie jest bardzo dobrym wyborem dla początkujących - choć trzeba zaznajomić się przynajmniej z darmowym starterem (dostępnym w sieci),zarówno we wstępie, jak i podczas rozgrywki gracz krok po kroku tworzy swoją postać oraz poznaje podstawowe zasady. Gdy dany paragraf wymaga od nas np. trudnego testu umiejętności, opis zawsze zawiera informację o oczekiwanym wyniku (czyli w tym przypadku 1/2 wartości danej statystyki). Poza tym jednak cała rozgrywka przebiega tak samo, jak w klasycznych grach paragrafowych, czyli przechodzimy między fragmentami scenariusza i dokonujemy wyborów, od czasu do czasu rzucając kością. Wadą takiego systemu jest to, że siłą rzeczy bardzo często pewne wybory będą się powtarzać oraz nie wszystkie decyzje mają znaczący wpływ na to, jak potoczy się nasza historia. Mimo to, nawet po kilkukrotnym przejściu scenariusza wciąż pozostaje przynajmniej parę nieodkrytych przez nas wariantów zakończenia tej opowieści.
Jedna pełna sesja z przygodą zajmuje ok. godziny, ale kilka dostępnych ścieżek rozwoju historii zachęca do rozegrania scenariusza ponownie, tym razem nową postacią i wybierając inne odnogi fabularne. Twórcy oferują nam tylko jedną gotową postać w dwóch wariantach płciowych, ale, jak wspomniałem, na samym początku możemy stworzyć własną krok po kroku już w pierwszych paragrafach.
Grę można kupić poprzez stronę Black Monk Games, głównego polskiego wydawcy erpegów ze świata Cthulhu, w cenie ok. 115 zł (wliczając wysyłkę).
Za stworzenie scenariusza odpowiada Nicholas Johnson, debiutant, jeśli chodzi o przygody związane ze światem Lovecrafta. Historia dotyczy naszego pobytu w miasteczku Esbury. Przybywamy tam, by zbadać okoliczności śmierci naszego znajomego profesora i ostatecznie zetknąć się z nadnaturalnymi zjawiskami. Przygoda jest bardzo dobrze napisana. Choć opiera się na prostym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to