Życie, którego nie wybrałam

Okładka książki Życie, którego nie wybrałam autora Kelly Rimmer, 9788324089802
Okładka książki Życie, którego nie wybrałam
Kelly Rimmer Wydawnictwo: Znak Horyzont powieść historyczna
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The German Wife
Data wydania:
2025-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-29
Data 1. wydania:
2022-06-28
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324089802
Tłumacz:
Violetta Dobosz
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życie, którego nie wybrałam w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Życie, którego nie wybrałam i



Przeczytane 1038 Opinie 488 Oficjalne recenzje 32

Opinia społeczności książki Życie, którego nie wybrałami



Książki 1547 Opinie 441

Oceny książki Życie, którego nie wybrałam

Średnia ocen
7,8 / 10
145 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Życie, którego nie wybrałam

avatar
68
6

Na półkach:

Świetna książka. Po raz pierwszy czytałam o wojnie z perspektywy uwikłanych w nią Niemców.
Poza tym autorka pokazuje dwa światy nietolerancji - Niemcy nie tolerują Żydów, a Amerykanie czarnoskórych
Polecam!

Świetna książka. Po raz pierwszy czytałam o wojnie z perspektywy uwikłanych w nią Niemców.
Poza tym autorka pokazuje dwa światy nietolerancji - Niemcy nie tolerują Żydów, a Amerykanie czarnoskórych
Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
45

Na półkach: , ,

Zawsze unikałam powieści, gdzie przedstawiane są losy Niemców podczas II wojny światowej obawiając się, że emocjonalnie się zaangażuję i polubię bohaterów, a przecież to nie przystoi mając na uwadze ile zła i cierpienia zgotowali drugiemu człowiekowi. Tym razem zaryzykowałam i przeczytałam powieść przez niecały weekend. Właściwie powieść pochłonęła mnie, że nie mogłam się od niej oderwać i tak, jak przypuszczałam kibicowałam bohaterom.
Niesłychanie dobrze czytało mi się tą powieść i jest to moja pierwsza styczność z twórczością Kelly Rimmer.
Z całą pewnością przeczytam jej inne powieści.

Zawsze unikałam powieści, gdzie przedstawiane są losy Niemców podczas II wojny światowej obawiając się, że emocjonalnie się zaangażuję i polubię bohaterów, a przecież to nie przystoi mając na uwadze ile zła i cierpienia zgotowali drugiemu człowiekowi. Tym razem zaryzykowałam i przeczytałam powieść przez niecały weekend. Właściwie powieść pochłonęła mnie, że nie mogłam się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
813
358

Na półkach:

Mam sprzeczne uczucia po przeczytaniu tej książki. Tak samo jak Kelly Rimmer zastanawiam się nad zakończeniem tej historii. Znajdziemy w niej losy dwóch kobiet, które dla swojej rodziny są w stanie poświęcić wszystko. Jedna z nich żyje w Ameryce, druga w Niemczech, które krok po kroku opanowują naziści i ich propaganda. Zarówno Lizzy, jak i Sofie, w jakim kraju by nie żyły, będą musiały dokonywać trudnych wyborów. Czy są one porównywalne? Chyba każdy z nas będzie musiał sam to ocenić. Książka bardzo dobrze napisana, zresztą jak zwykle. Polecam.

Mam sprzeczne uczucia po przeczytaniu tej książki. Tak samo jak Kelly Rimmer zastanawiam się nad zakończeniem tej historii. Znajdziemy w niej losy dwóch kobiet, które dla swojej rodziny są w stanie poświęcić wszystko. Jedna z nich żyje w Ameryce, druga w Niemczech, które krok po kroku opanowują naziści i ich propaganda. Zarówno Lizzy, jak i Sofie, w jakim kraju by nie żyły,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

553 użytkowników ma tytuł Życie, którego nie wybrałam na półkach głównych
  • 381
  • 167
  • 5
65 użytkowników ma tytuł Życie, którego nie wybrałam na półkach dodatkowych
  • 30
  • 16
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Kelly Rimmer
Kelly Rimmer
Kelly Rimmer to australijska gwiazda współczesnych powieści obyczajowych, która zyskała światową sławę. Jej książki, tłumaczone na ponad 20 języków, zajmują najwyższe miejsca wśród bestsellerów Amazonu i „USA Today” i są stawiane obok Nicholasa Sparksa i Jojo Moyes. Kelly Rimmer mówi o miłości: o pierwszych uniesieniach, głębokich załamaniach i uzdrawiającej sile uczucia. Porywa nas na emocjonalny rollercoaster i od pierwszych stron pozwala poczuć to, co czują bohaterowie. Pokazuje, co jest naprawdę ważne, zachęca, żeby pielęgnować miłość i ją chronić. Jej książki przemawiają do serc milionów kobiet na całym świecie, wywołują uśmiech i łzy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kim naprawdę jestem Agnieszka Jeż
Kim naprawdę jestem
Agnieszka Jeż
Powieść „Kim naprawdę jestem” wpisuje się w popularny ostatnio nurt literatury obyczajowej z historią II wojny światowej w tle. Autorka uniknęła tu jednak banałów i wyświechtanych chwytów fabularnych, tworząc historię o problemie tożsamości oraz o wadze relacji matki z dzieckiem. Dwie bohaterki, Maria i Janina, posłużyły Agnieszce Jeż do rozważań o tym, co tak naprawdę nas kształtuje i na ile tożsamość człowieka wyniesiona zostaje z domu rodzinnego, a na ile jest sprawą wrodzoną. Stąd pytanie zadane w tytule. Kwestia tożsamości została tu zestawiona z tematem macierzyństwa i odwiecznym pytaniem o to, kto jest prawdziwą matką: ta, która urodziła, czy ta, która wychowała? Przedwojenna historia Marii i Janiny oparta jest na kontraście między pochodzeniem obu kobiet. Ta pierwsza jest pracodawczynią dziewczyny z podwarszawskiej wsi, ma kochającego męża, udane dzieci, piękne mieszkanie i eleganckie stroje. Budzi tym zazdrość Janiny, która chciałaby prowadzić podobne życie. Niestety urodziła się w rodzinie chłopskiej i nic nie wskazuje na to, że czeka ją inny los niż wszystkich kobiet z jej klasy społecznej: szybkie małżeństwo, gromadka dzieci, praca w gospodarstwie i szybkie zestarzenie się. Wszystko w tej dziewczynie buntuje się przeciwko takiemu modelowi życia, a w marzeniach wyobraża sobie, jakby to było, gdyby to ona była Marią. Wybuch wojny i rzeczywistość powojenna wszystko zmieniają. Obie bohaterki, żyjące w tak różnych światach, połączy wspólnota losów wszystkich matek, którym w ramach nazistowskiego programu Lebensborn odebrano dzieci, by wywieźć je do Rzeszy i wychować na prawdziwych Niemców. Historia Marii i Janiny jest fikcyjna, ale autorka oparła ją na licznych wspomnieniach ludzi, którzy na różne sposoby ucierpieli jako ofiary rabunków przeprowadzanych na polskich, ale „wartościowych rasowo” dzieciach. Postać adwokata Romana Hrabara, zaangażowanego w procesy rewindykacji dzieci i sprowadzanie ich do kraju jest prawdziwa, podobnie jak procedury, które obowiązywały tuż po wojnie i które określały, w jakich okolicznościach można było takie dziecko oddać biologicznym rodzicom. Agnieszka Jeż nie tworzy jednak łzawej opowieści o matkach rozdzielonych z dziećmi. Tym, co ją interesuje jest emocjonalna cena odzyskiwania zagrabionych polskich dzieci. Obie bohaterki zmagają się z dylematem, czy dla dziecka, które zaznało ze strony przybranych rodziców dużo dobra, nawiązało z nimi więź i uważa ich za najbliższe osoby, dobrym jest przymusowe przesiedlanie, rozdzielanie z opiekunami, a często też zmuszanie do życia w kraju, którego języka nie znało. Bo skąd bierze się poczucie tożsamości? Czy jest w nas z urodzenia? W epilogu autorka zamieszcza fragment artykułu z „Dziennika zachodniego” z 1963 roku, w którym jedna z osób wspominających swoją historię mówi, że tożsamość łączy się z pamięcią. Dzieci wywożone do Trzeciej Rzeszy i wychowywane w niemieckich rodzinach nie pamiętały swoich polskich rodziców, bo były zbyt małe. Wyobrażam sobie, z jaką traumą dla nich wiązało się przywracanie ich polskim krewnym. Stoi za tym racja historyczna, ale czy na pewno dobro dziecka? Przecież ludzie, do których te dzieci trafiły pokochali je, stworzyli im domy, dbali o nie. Czy zbrodniczy proceder mógł dawać początek czemuś dobremu? Z kolei powojenne odzyskiwanie dzieci często narażało je na cierpienie,a przede wszystkim zaburzało poczucie tożsamości. Czy wynikało z chęci czynienia dobra, czy potrzeby odwetu i ukarania tych, którzy krzywdzili? Skomplikowana kwestia, co zauważają także bohaterki tej powieści. Dlatego właśnie serdecznie ją polecam tym, którzy mają ochotę podyskutować o moralnych dylematach.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na81 miesiąc temu
Ocalenie Agnieszka Lis
Ocalenie
Agnieszka Lis
"Dziwne czasy wymagają nietypowych decyzji.." Długo czekałam by zanurzyć się w świat tej powieści. Chciałam mieć wszystkie trzy części i dziś już wiem, że to była słuszna decyzja. Chociaż w biegu codziennych zdarzeń dwa kolejny tomy, muszą poczekać na swój moment. Może tylko do jutra? Mała Ewa, która w pierwszej części przechodzi przemianę z małej dziewczynki do nastolatki, a wszystko to na tle wojny, skradła moje czytelnicze serce. Zresztą nie tylko ona. Czytając tę lekturę wzruszałam się i uroniłam niejedną łzę. Dla mnie ogromnym autem tej powieści jest fakt napisania tej historii współczesnym językiem. To lektura dla której zarwałam noc w tygodniu kiedy sen jest jedynym momentem spokoju. Było warto ! Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że miłość i dorastanie w czasie wojny są wyjątkowo trudne. Jednak w tych najsmutniejszych momentach czułam w sercu bunt, chciałam przeczytać inne zdania. W tej powieści każdy bohater ma istotne znaczenie. Jednak dla mnie najmocniej pokazuje ona siłę kobiet, które by wygrać z wrogiem były w stanie poświęcić własną godność. Wanda, Anna, Ewa to bohaterki, których nie można nie kochać. Pierwszy tom kończy się w takim momencie, że gdybym musiała czekać kilka miesięcy na jego kontynuację to bym zwariowała 😉 To bardzo przejmująca, poruszając książką, o której myśli się jeszcze długo po przeczytaniu,. Ukazanie okrucieństwa wojny oczami dziewczynki to przecudowne podkreślenie tego, że brutalność wojny dotyka wszystkich. Moja ocena to absolutne 10/10 Polecam.
agnene87 Załuga - awatar agnene87 Załuga
oceniła na1016 dni temu
Noc pachnie chlebem Sabina Waszut
Noc pachnie chlebem
Sabina Waszut
„Noc pachnie chlebem” to jedna z tych książek, które czyta się z przyjemnością, ale jednocześnie czuje się, że niosą ze sobą coś więcej niż tylko ładną historię. Przenosimy się do Lombardii, w okolice jeziora Como, na przełomie XIX i XX wieku. To świat, w którym wszystko wydaje się już poukładane – rodziny, majątki, przyszłość młodych ludzi. I właśnie w takim świecie poznajemy Francesca, który zakochuje się w Erneście – dziewczynie z zupełnie innego środowiska. I tu zaczyna się to, co w tej książce najpiękniejsze, ale też najtrudniejsze – walka o miłość wbrew wszystkiemu. Bo to nie jest historia, w której wszystko przychodzi łatwo. Wręcz przeciwnie. Rodziny są przeciwne, konwenanse duszą, a uczucia traktowane są jak coś niepoważnego, wręcz niewygodnego. A oni mimo to idą pod prąd. Decydują się zawalczyć o swoje życie, o swoje szczęście. I właśnie ta determinacja zrobiła na mnie największe wrażenie. Bardzo podobało mi się też to, jak autorka pokazuje ich wspólną drogę – od zakochania, przez trudne decyzje, aż po budowanie czegoś własnego. Ta mała piekarnia to nie tylko miejsce pracy, ale symbol. Nowego początku, odwagi i wiary, że można żyć inaczej niż wszyscy od nas oczekują. Do tego dochodzi tło historyczne – Włochy w czasie zmian społecznych, strajków, napięć. I ten kontrast między pięknem włoskich krajobrazów, zapachem chleba, ciepłem domu a tym, co dzieje się wokół. To wszystko razem tworzy naprawdę klimatyczną i wciągającą opowieść. I jeszcze jedna rzecz – świadomość, że ta historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. To zawsze dodaje emocji. Bo nagle to nie jest tylko fikcja. I może właśnie dlatego tak łatwo uwierzyć w tę miłość i w to, że mimo wszystko da się. To książka o miłości, ale też o odwadze, determinacji i podążaniu własną drogą, nawet jeśli wszyscy wokół mówią, że nie warto. Dla mnie naprawdę świetna historia. Taka, która daje trochę nadziei i zostawia po sobie ciepłe uczucie.
Antares - awatar Antares
ocenił na816 godzin temu
Księżycowa winnica Carla Montero
Księżycowa winnica
Carla Montero
,,Bosz na pewno był martwy, niewielu potrafi się wywinąć słodkiej śmierci." Nie wiem jak wy, ale ten fragment mnie zaciekawił. Zobaczcie, niby śmierć jest okropna, czasami brutalna jak w przypadku postaci z książki, gdzie widok napuchniętego ciała wywołała na twarzy innych uśmiech. To widok makabryczny, ale zauważcie jak go opisują. Śmierć jest słodka. Pomimo wszystkiego, co może się z nią skojarzyć nikt nie myśli nad tym, że ciało człowieka, który nie żyje wydaje z siebie słodki zapach, niemal mdły. Czyli ten odór jest zły. To dlaczego więc uważa się, że słodycze są dobre? Czy nie niosą poniekąd zapowiedzi śmierci? W końcu niszczą nas skrawek po skrawku upośledzając funkcjonowanie każdego narządu... Styl jakim została napisana przypomina mi piękny kawałek figury wystruganej idealnie, a pomimo tego gdzieniegdzie znajdziemy jakąś zadrę. Dla mnie tymi zadrami były słowa niecenzuralne, pojawiające się niczym pączek róży w chaszczy żywopłotu. Oj wywoływały moje zdziwienie... Wytłumaczyć je mogę jedynie czasem dosyć niespokojnym, jakim był rok 1939, czy 1943. Postacie potrafią znać się tutaj na wylot. Wiedzieć gdzie ktoś podąża, kiedy coś go trapi, czy kiedy pojawia się na twarzy zalążek uśmiechu. Tutaj można nie być przyzwyczajonym do jedwabnej pościeli, która przytłacza wraz z idealną ciszą okalającą piękną sypialnię. ,,W chwili, gdy schodziła po schodach (...) i czuła na sobie spojrzenia gości, pożałowała, że tam jest, zamieniona przez tę bandę nazistów i faszystów w przedmiot komentarzy, plotek i szeptów." Życie kręci się wokół wina i jego odcieni smaków. Jesteśmy pouczeni co do jego wytwarzania oraz przechowywania. Tutaj natura zarabia na siebie, ludzie wiedzą jak korzystać z ziół, żeby ukoiła ich nerwy, a zanim pojawiają się pierwsze słowa nowej postaci, mamy ją opisaną pod kontem wyglądu twarzy oraz sugestii jaką wykazuje ruch ciała oraz mimika. Czas się tutaj zmienia, w zależności kogo dotyczyć będzie opowieść. Bywa nawet, że Boże Narodzenie kojarzy się tylko ze smutkiem z sierocińca. Duma potrafi przesłaniać dobro osoby, która dla kogoś jest ważna, a przytulenie dziecka potrafi wynagrodzić wszystkie krzywdy. Rodzicielstwo wita się tutaj z miękkimi skojarzeniami, jednak i z szantażem dla własnych korzyści. Tajemnica goni tajemnicę, a mężczyźni będą zabiegali o względy kobiety z ukazanych nam pobudek. To taka walka człowieczeństwa z władczością otoczoną czasami niewoli i ruchu oporu. Pozycja idealna dla wielbiciela historii:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na94 miesiące temu
Victoria Paloma Sánchez-Garnica
Victoria
Paloma Sánchez-Garnica
Moja przygoda z "Victorią" była pełna emocji i trochę sprzecznych odczuć. To już druga książka tej autorki, którą przeczytałam, i ponownie utwierdziłam się w przekonaniu, że potrafi tworzyć historie wciągające i bogate w szczegóły. To bardzo rozbudowana, wielowątkowa powieść, w której autorka pokazuje zarówno powojenne Niemcy — pełne strachu, biedy i politycznych napięć — jak i Stany Zjednoczone zmagające się z własnymi problemami, takimi jak segregacja rasowa, działalność Ku Klux Klanu czy atmosfera podejrzeń związana z walką z komunizmem. Jednocześnie właśnie ta konstrukcja była dla mnie momentami problematyczna. Historia została wyraźnie podzielona — najpierw Niemcy, potem długi i bardzo rozwinięty wątek amerykański, a dopiero po wielu rozdziałach powrót do Niemiec. Ponieważ nie czytałam książki za jednym razem, miałam wrażenie, jakbym czytała dwie różne powieści, a nie jedną spójną historię. Dodatkowo wątek związany z Ku Klux Klanem był dla mnie nieco zbyt rozbudowany i chwilami przytłaczający. Mimo tego autorka umiejętnie splata wszystkie wątki w logiczną całość. Wykorzystuje losy Victorii i jej bliskich, by pokazać, jak wielka historia wpływa na życie jednostki — na relacje rodzinne, miłość, zazdrość i trudne wybory. Szczególnie poruszające są napięcia między bohaterami oraz to, jak polityka i ideologie potrafią dzielić nie tylko świat, ale i najbliższych. To książka o tym, jak wojna i jej konsekwencje zmieniają ludzi, zmuszając ich do decyzji, których w innych okolicznościach nigdy by nie podjęli. To również opowieść o miłości, poświęceniu i lojalności — wartościach wystawionych na najcięższe próby. Mimo pewnego przesytu i nierównego rozłożenia akcentów, to nadal powieść, która wciąga i zostawia czytelnika z refleksją.
asiank - awatar asiank
ocenił na824 dni temu
Dotyk marcepanowych marzeń Katarzyna Majewska-Ziemba
Dotyk marcepanowych marzeń
Katarzyna Majewska-Ziemba
Marzenia, dreams, reves, dromen, sogni, tadra, dreem - w każdym języku to słowo brzmi pięknie i jest piękne. Bo nikt nie zabroni nam marzyć. Nie ma nic piękniejszego niż spełnianie swoich marzeń, pokonywanie kolejnych stopni, wspinając się jeszcze wyżej i wyżej. Myślami w Warszawie pomiędzy stoiskami, ale przenieśmy się nieco dalej - zapraszam do malowniczego Lwowa, do miejsca gdzie wojna czyha tuż za rogiem. Do miejsca gdzie spotykają się wielokulturowość, tradycje, zwyczaje. A pośród całego chaosu i zgiełku nieśmiało spacerują marzenia Rebeki - młodej Żydówki, która przełamuje wszelkie schematy. Nie będzie żyła pod dyktando ojca, przeciwstawi się najbliższym, postawi wszystko na jedną kartę. Chce być szczęśliwa. Nie chce popełnić błędu matki - u boku oprawcy, z łatką służącej, gotowej na każde skinienie męża, z brakiem perspektyw, pozbawiona marzeń. Rebeka marzy! Jej marzenia są pełne smaku i perspektyw. Jako miłośniczka gotowania nie myśli o niczym innym jak o własnej cukiernii. Jej głowa przesiąknięta pomysłami, które wręcz pachną, na myśl o których cieknie ślinka. Nie zamierza zwlekać i robi pierwszy krok - zatrudnia się jako pomoc domowa u Anette. Następnie? Uczestniczy w kursie cukierniczym. Rebeka nabiera wiatru w żagle, bo przecież marzenia się nie spełniają lecz marzenia się spełnia. Zdeterminowana, nasiąknięta pełnią wyobrażeń niczym biszkopt ponczem. Trudną decyzją jest wybranie tylko jednego ciasta w gablocie pełnej łakoci, więc do czego porównać problemy, z którymi boryka się bohaterka? Sprzeciwienie się rodzinnej tradycji, gdzie miejsce kobiety to istne odzwierciedlenie „kury domowej” stanowi dla ojca niewybaczalny cios. Walka o własne szczęście, z którą zmaga się Rebeka jest gorzka jak kawa i pozostawia po sobie cierpki posmak niczym sok z cytryny. Czy Rebeka w końcu posmakuje życiowej słodyczy? Gdzie są łakocie, które osłodzą jej scenariusz? „Dotyk marcepanowych marzeń” to istny kulinarny majstersztyk rozpoczynający „Lwowską opowieść”, więc na samą myśl, że kolejny tom już czeka na mojej półce to nie mogę się doczekać! Gwarancja smakowitej uczty! Obok starannie doracowanej dekoracji ciasta nie da się przejść obojętnie, tak samo błędem byłoby pominięcie kolorowej szaty postaci - ich emocje, wykreowane charaktery, tak różne, a wciąż niewyobrażalnie autentyczne i dopieszczone. Ta książka ma w sobie wszystko i nie boję się tego powiedzieć na głos - tak, znalazłam tu wszystko, począwszy od siły kobiet a zarazem ich delikatności i piękna, po majestatyczny krajobraz historyczny, skończywszy na walce i pasji. I to właśnie ku walce skłaniam się najbardziej, ponieważ w tym przypadku Rebeka niczym lwica walczyła o marzenia. Marzenia stanowią wisienkę na torcie w szarym życiu. Nikt nie zabroni Ci marzyć! Masz marzenia? Więc posiadasz w swojej głowie paletę barw, ogranicza nas tylko wyobraźnia.. Zatracając się w „Lwowskiej opowieści” to jak otworzyć menu w najlepszej restuaracji pełnej starannie wyselekcjonowanych potraw!
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na101 miesiąc temu
Wojenne siostry Anna Rybakiewicz
Wojenne siostry
Anna Rybakiewicz
"Mamo....-odezwał się cicho Szlomo. Ledwie mogłam go usłyszeć. Dotknęłam jego czoła.Gorączka nie ustępowała. - Wiesz co mi się śniło?(...) -Co takiego, skarbie? -Fruwaliśmy....- powiedział sennie, zamykając oczy, jakby znowu tam wracał. -Po niebie? - zapytałam cicho. - Tak. - Ja i ty? -Delikatnie pokręcił głową. - Nie. Była z nami Szejna i moja druga mama i tata. Byliśmy tam wszyscy. Poczułam ucisk w piersi, ale zmusiłam się do uśmiechu, głaszcząc go po włosach. - I jakie to uczucie, tak latać? -Lekkie....Jakbym był wolny. Nic mnie już nie bolało, nie byłem głodny. Czułem tylko tę lekkość, a wszystko inne zniknęło...." Są takie książki, które od pierwszych stron kradną serce a z każdą przeczytaną kartką wzbudzają w czytelniku pragnienie aby poznawana historia trwała jak najdłużej i zakończyła się jak najpiękniej dla jej bohaterów. Przykładem takiej książki jest powieść Pani Ani Rybakiewicz pt. "Wojenne siostry". Jest to książka która rozbiła mnie na tysiąc kawałków, i cokolwiek bym tu nie napisała, nie oddam Wam jej fenomenu i emocji, które we mnie wzbudziła. A uwierzcie, było ich bez liku. Przez ostatnie dni nie mogłam się doczekać momentu, kiedy po codziennych obowiązkach usiądę w fotelu, pod kocykiem z kubkiem ulubionej herbaty i poznam dalsze losy sióstr bliźniaczek Adolfiny i Franciszki. To właśnie one są tytułowymi bohaterkami powieści a ich historia wzrusza, złości, inspiruje, skłania do głębokich refleksji. Bliźniaczki poznajemy podczas ich podróży pociągiem do Polski, gdzie jedna z nich Adolfina ma poślubić niemieckiego oficera - Gustava. Jej siostra powątpiewa w szczerość jego uczuć co doprowadza do zawarcia zakładu, która z nich pokocha kogoś, tak mocno, że będzie gotowa poświęcić dla niego swoje życie. Młode kobiety, nie zdają sobie sprawy, że świadkiem ich zakładu będzie sama śmierć..... Czy miłość podczas wojennej zawieruchy, przepełnionej nienawiścią, złem i cierpieniem ma szansę przetrwać? Czy miłością można obdarzyć wroga? czy wpajane przez lata ideologiczne frazesy zwyciężą nad zwykłymi ludzkimi pragnieniami i człowieczeństwem? "Wojenne siostry" to przepiękna opowieść o miłości, tej romantycznej między mężczyzną i kobietą, ale też też zwykłej miłości do drugiego człowieka. To książka wskazująca, że pomimo dzielących nas różnic wynikających z pochodzenia, statusu społecznego, narodowości czy światopoglądu każdy jest człowiekiem i każdy z nas nosi w sobie te same ludzkie pragnienia. Chowam głęboko tę historię w swoim serduchu i z pewnością jeszcze do niej powrócę. Jeśli jeszcze jej nie znacie - zachęcam :) "Ponad dymem. Ponad drutami. Ponad całym ziemskim złem i całą nienawiścią. Przeleciały trzy śnieżnobiałe gołębie. Frunęły. Lekkie. Wolne. Ku lepszemu miejscu."
BiesKsiazkoholiczka - awatar BiesKsiazkoholiczka
oceniła na102 dni temu
Preludium Lucyna Olejniczak
Preludium
Lucyna Olejniczak
Książki Pani Lucyny Olejniczak zazwyczaj mają nakreślony jakiś rys historyczny, a w tym przypadku jest to Powstanie Listopadowe, na tle którego toczą się losy dwójki głównych bohaterów: Elizy i Stanisława Bielskich, dzieci bogatego właściciela browaru. Ich perypetie toczą się w większości niezależnie od siebie, gdyż każde z nich wybrało inną drogę życiową, aczkolwiek z racji tego, że są rodziną, koleje ich losu na różnych etapach życia będą się ze sobą stykać. WARSZAWA Warto dodać, iż matka tej dwójki rodzeństwa zmarła przy porodzie młodszego dziecka czyli Stanisława, co jest chyba powodem tego, że ojciec traktuje go gorzej niż Elizę i uważa go za czarną owcę rodziny, dając mu często odczuć swoją niechęć. Chłopak angażuje się w różne niebezpieczne działalności, co nie pozostanie bez wpływu na jego życie. Z kolei Eliza jest zdolną pianistką i z muzyką oraz koncertowaniem wiąże swoje życiowe plany. Jednak żyją w bardzo niespokojnych czasach, efektem czego jest Powstanie Listopadowe, które w znaczący sposób zaważy na życiu rodziny. Ojciec tej dwójki, Leon Bielski w obawie przed tym, iż wkrótce Moskale zdobędą Warszawę, wysyła córkę do kuzyna w Londynie, zaś Stanisław osiądzie w Wojtarowiczach na Litwie, gdzie podejmie pracę jako guwernant małego Michasia. LONDYN/WOJTAROWICZE Eliza jakoś sobie radzi w tej Anglii, chociaż żyje bardzo skromnie z udzielanych lekcji gry na fortepianie. Pewnego dnia na jej oczach pod kołami wozu konnego zginie dziewczyna zwana Iskierką. W ostatnich chwilach życia poprosi ją o to aby wydostała z sierocińca jej córeczkę Nelly i zapewniła jej opiekę. Przy całej tej sytuacji obecny jest Amerykanin, student medycyny -Mark, który udziela Iskierce pierwszej pomocy, a potem razem z Elizą będzie pomagał wydostać z ochronki Nelly i zawiąże się między nimi bliższa znajomość. Czy wyniknie z tego coś więcej? Eliza obraca się w świecie muzyki i w jej życiu pojawi się pewien bardzo znany kompozytor, który będzie chciał pomóc jej w realizacji muzycznych marzeń i między nimi również coś zaiskrzy. W którą więc stronę zwróci się serce dziewczyny? Studenta medycyny czy sławnego kompozytora? Sprawy jeszcze bardziej skomplikują się u Stanisława, który nawiąże płomienny romans ze starszą od siebie Telimeną Grodzką, żoną swojego srogiego i nieobliczalnego pracodawcy, który lubi sobie wypić i ma mocną rękę oraz gwałtowny charakter, a także jest wyjątkowo brutalny w stosunku do kobiet. A tymczasem w Londynie grasuje seryjny morderca kobiet, zapewne Kuba Rozpruwacz, co budzi trwogę mieszkańców miasta, gdyż morderca jest nieuchwytny i morduje w wyjątkowo bestialski sposób. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na losy Nelly, bardzo rezolutnej i temperamentnej dziewczynki. Chociaż sierota, to jednak na swój sposób umie sobie radzić w życiu, ale ma też zdolność do sprowadzania na siebie kłopotów. Pierwsza część serii PANI NA WRZOSOWISKU to rzeczywiście preludium do dalszych wydarzeń, gdyż w tej pierwszej części autorka zaznajamia nas z bohaterami, z realiami życia w tamtych czasach i prowadzi wydarzenia w taki sposób, iż czytelnik ma świadomość się, iż to wszystko tak naprawdę dopiero się rozkręca, a wystrzeli z całą mocą w dwóch kolejnych tomach. Momentami akcja nieco się dłużyła, jednak czuć ten charakterystyczny dla autorki klimat historii Polski i Europy, która wplata się w losy bohaterów, wpływając na ich drogę życiową. Tym razem nie było tak porywająco jak w przypadku serii "Lilie królowej", ale z pewnością ta pierwsza część wypadła obiecująco w stosunku do dwóch kolejnych tomów, w których mam nadzieję wszystko pięknie się rozwinie i dostarczy nam mnóstwa wrażeń i emocji.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na62 miesiące temu
Czas poświęcenia Nina Zawadzka
Czas poświęcenia
Nina Zawadzka
Od dawna cenię powieści Niny Zawadzkiej. Choć nie miałam jeszcze okazji przeczytać wszystkich jej książek, te, które znam, wywarły na mnie ogromne wrażenie i żadna mnie nie zawiodła. Autorka ma niezwykły dar opowiadania historii w sposób, który jednocześnie porusza i skłania do refleksji. Szczególnie cenię jej styl – lekki, a zarazem przepełniony emocjami – oraz umiejętność wiernego oddawania realiów historycznych. Z największą przyjemnością sięgnęłam po „Czas poświęcenia”, powieść inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, której akcja toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych. Na kartach tej powieści Nina Zawadzka snuje historię miłości zrodzonej na kłamstwie, którego konsekwencje odczuwane są przez kolejne pokolenia. W roku 1980 Małgorzata Adamiec otrzymuje list dotyczący wniosku o emeryturę swojej teściowej. Dokument zostaje odrzucony z powodu rozbieżności między danymi przedstawionymi przez rodzinę a tymi znajdującymi się w Archiwum Państwowym. Zaintrygowana i zaniepokojona kobieta postanawia odkryć prawdę. Jej śledztwo prowadzi do rodzinnego sekretu, który przez lata pozostawał skrzętnie ukrywany. Druga linia fabularna przenosi czytelnika do roku 1933, do niewielkiej wsi Malinicze, znajdującej się w granicach Związku Radzieckiego. Poznajemy tam Emilię Dreznal – młodą dziewczynę dorastającą w trudnych warunkach. Jej rodzina, sprzeciwiająca się władzy i odmawiająca wstąpienia do kołchozu, popada w poważne długi. Napięcia między Polakami a Rosjanami, brutalna pacyfikacja wsi oraz widmo Wielkiego Głodu zmuszają rodzinę do dramatycznej decyzji – Emilia zostaje wydana za mąż za wierzyciela. Z biegiem lat kobieta podejmuje coraz odważniejsze działania, próbując sprzeciwić się opresyjnemu systemowi i ratować innych Polaków. Każdy jej krok wiąże się jednak z ogromnym ryzykiem. Nadzieja na ocalenie pojawia się dopiero wraz z wybuchem wojny i atakiem nazistowskich Niemiec na Związek Radziecki – wydarzeniem, które zmienia losy bohaterów w sposób nieoczekiwany. „Czas poświęcenia” to powieść, która – podobnie jak wcześniejsze książki autorki – pochłonęła mnie bez reszty już od pierwszych stron. To historia, która trafia prosto w serce, porusza najgłębsze emocje i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po odłożeniu książki. Czytelnik zostaje z nią na dłużej – z bólem, refleksją i trudnymi pytaniami. Nina Zawadzka po raz kolejny udowadnia, jak niezwykły talent pisarski posiada. Jej kunszt i wrażliwość w budowaniu świata przedstawionego robią ogromne wrażenie. Z niezwykłą precyzją i autentycznością odtwarza realia życia w ZSRR lat 30., nie oszczędzając czytelnika. Pokazuje brutalność systemu, wszechobecny strach, głód i rozpacz zwykłych ludzi – tak sugestywnie, że momentami aż trudno złapać oddech. Opisy Wielkiego Głodu oraz represji wobec Polaków są przejmujące, bolesne i wstrząsające do głębi. To nie są tylko słowa – to emocje, które wręcz przelewają się z każdej strony i pozostają w czytelniku na długo. Na szczególne uznanie zasługuje także kreacja bohaterów. Emilia to postać silna, ale jednocześnie bardzo ludzka – jej decyzje nie są łatwe ani oczywiste, a każda z nich niesie ze sobą ciężar konsekwencji. Czułam jej strach, determinację i rozpacz. Z kolei wątek Małgorzaty dodaje powieści elementu tajemnicy i sprawia, że historia nabiera dodatkowej głębi – pokazuje, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak długo mogą żyć rodzinne sekrety. Najbardziej urzekła mnie jednak umiejętność autorki do oddawania emocji. Każda scena jest przesiąknięta uczuciami – od miłości i nadziei, przez lęk i zwątpienie, aż po rozpacz i poświęcenie. To właśnie emocjonalna warstwa powieści sprawia, że trudno się od niej oderwać. Dla mnie była to niezwykle intensywna i poruszająca lektura. „Czas poświęcenia” potwierdził tylko, że Nina Zawadzka potrafi tworzyć historie, które nie tylko opowiadają o przeszłości, ale też zostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. To powieść o sile kobiet, trudnych wyborach i cenie, jaką czasem trzeba zapłacić za prawdę i wolność.
ksiazka_w_kwiatach - awatar ksiazka_w_kwiatach
ocenił na716 dni temu

Cytaty z książki Życie, którego nie wybrałam

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Życie, którego nie wybrałam