rozwińzwiń

Omacnica

Okładka książki Omacnica autorstwa Piotr Pawłowski
Okładka książki Omacnica autorstwa Piotr Pawłowski
Piotr Pawłowski Wydawnictwo: Novae Res horror
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2024-12-11
Data 1. wyd. pol.:
2024-12-11
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383734484
Licho zawsze cię znajdzie

Detektyw Grzegorz Grabarski, znany jako Grabarz, to specjalista od nadnaturalnych zbrodni. W swojej karierze widział już wiele, ale nic nie mogło przygotować go na serię okultystycznych morderstw, z którą wkrótce miał się zmierzyć…

Od początku śledztwo jest pełne niejasności i fałszywych tropów, ale sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Grabarza nawiedzają przerażające wizje oraz koszmary, które zaczynają się ziszczać. Detektyw musi stawić czoła demonom, z jakimi nie walczył od lat.

W pogoni za prawdą, zwodzony podszeptami nie z tego świata, Grabarz coraz bardziej traci grunt pod nogami. Co, jeśli jego najgorsze obawy staną się rzeczywistością? Czy zostanie mu wtedy jeszcze coś, co warto ratować?

Łatwo popaść w obłęd, zwłaszcza kiedy wiesz, że licho nie śpi.
I może dopaść cię w każdej chwili.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Omacnica w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Omacnica



1008 315

Oceny książki Omacnica

Średnia ocen
6,6 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Omacnica

avatar
82
68

Na półkach:

Przeczytałem. Prawie do końca, pomimo pewnych logicznych niekonsekwencji (np: przewód doktorski zamknięty przez głównego bohatera w wieku bodajże 26 lat, gdzie sam autor zaznacza, że ów wybitny nie był) przystępny warsztat, czyta się szybko, rozrywkowo, bez ideologicznej kopaniny w treści. Za mariaż kryminału z horrorem podnoszę ocenę o stopień.

Przeczytałem. Prawie do końca, pomimo pewnych logicznych niekonsekwencji (np: przewód doktorski zamknięty przez głównego bohatera w wieku bodajże 26 lat, gdzie sam autor zaznacza, że ów wybitny nie był) przystępny warsztat, czyta się szybko, rozrywkowo, bez ideologicznej kopaniny w treści. Za mariaż kryminału z horrorem podnoszę ocenę o stopień.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
623
439

Na półkach:

„Omacnica” jest debiutem literackim Piotra Pawłowskiego, który w swojej niepozornie objętościowo powieści zdecydował się celować w gatunkowy miszmasz. Ciężko wrzucić tę książkę w ramy jednego konkretnego, choć główne nuty jakie tu wybrzmiewają usilnie sugerują kryminał z wątkiem paranormalnym. Początkowo meandrujemy z detektywem Grzegorzem Grabarskim, znanym jako Grabarzem, na scenie zbrodni w poszukiwaniu tropów między kościelnymi ławkami. Kolorowe witraże jawiące się w jego proroczych snach okazują się mieć odzwierciedlenie w brutalnej rzeczywistości. „Ocal mnie..” powiedziała do niego nocna mara, błagalnym głosem. Ohydna czarna masa, spowijająca powietrze jakoby naładowana złą energią burzowa chmura. Wiła się i napierała. Złe przeczucia związane ze snem niejednokrotnie już go nawiedzały, przynosząc ze sobą szereg nieprzyjemnych zdarzeń.

Rytualne m0rdy, a w szczególności brutalnie zmasakrowane ciało Urszuli Grabińskiej stanowią główny wątek kryminalny w „Omacnicy”. Poszukiwanie prawdy w dochodzeniu sprowadzi naszego Grabarza, specjalistę od nadnaturalnych zbrodni, na ścieżkę wybrukowaną cierpieniem. W pogoni za kolejnymi poszlakami natrafi na dziennik znaleziony w pokoju z4mordowaniej studentki, który wyjątkowo zacznie oddziaływać na jego podświadomość, zakłócając sny i codzienną egzystencję. Starcie z własnymi, wewnętrznymi demonami okaże się doprowadzające na skraj obłędu, a siły nieczyste zaangażowane w tej historii będą bezpardonowo mąciły w umyśle detektywa. Nie cofną się nawet przed wyłożeniem starych, zatęchłych trupów z dawno zamkniętych szaf, do których nasz bohater wolałby już nie zaglądać…

„Omacnica” jest wielowątkową powieścią, w której poza paranormalnym śledztwem wybrzmiewa echo dziecięcych traum, przemocy domowej i nieprzepracowanych problemów. Poruszono tu wiele tematów ciężkiego kalibru, pochodzącego z życia realnego, jak również świata nadnaturalnego. Oniryczna, momentami psychodeliczna narracja oblepia czytelniczy umysł swoją niejednoznacznością, a mnogość motywów funduje mrocznie rozrywkową lekturę. Osobiście życzyłabym sobie, aby niektóre z nich zostały bardziej rozbudowane – w szczególności smutna i traumatyczna przeszłość głównego bohatera, która najbardziej mnie zaintrygowała.

Suspensowa ocena 6.5/10

„Omacnica” jest debiutem literackim Piotra Pawłowskiego, który w swojej niepozornie objętościowo powieści zdecydował się celować w gatunkowy miszmasz. Ciężko wrzucić tę książkę w ramy jednego konkretnego, choć główne nuty jakie tu wybrzmiewają usilnie sugerują kryminał z wątkiem paranormalnym. Początkowo meandrujemy z detektywem Grzegorzem Grabarskim, znanym jako Grabarzem,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
40
40

Na półkach:

Zanurzyłam się w ciemność i... przepadłam.
„Omacnica" Piotra Pawłowskiego to kryminał z demonicznym twistem – idealny dla tych, którzy lubią, gdy trup ściele się gęsto, a rzeczywistość przestaje być oczywista.

Główny bohater, Grzegorz Grabarski, znany jako Grabarz, to nie jest zwykły śledczy. On poluje na potwory, rozwiązuje sprawy, gdzie logika się kończy, a zaczyna mrok.
Już pierwsza scena z rytuałem przemiany w wampira daje przedsmak tego, co nadciąga...

Wciągnęłam się błyskawicznie. Ujęcie pierwszego mordercy? Szybkie. Ale potem… zaczyna się jazda bez trzymanki.
Z każdą stroną napięcie rosło, a kiedy w grę weszły wątki z przeszłości Grabarza – miałam ciarki. Autor świetnie połączył wątek kryminalny z motywem paranormalnym.

Uprzedzam – jest brutalnie, momentami makabrycznie, a opisy przemocy (również wobec dzieci) potrafią uderzyć emocjonalnie. Ale właśnie za tę autentyczność i bezkompromisowość cenię tę książkę jeszcze bardziej.

Pochłonęłam ją w jeden wieczór. Krótka, dynamiczna, bez zbędnego lania wody.
Świetnie wykreowane postaci, intrygujące połączenie śledztwa i starych wierzeń, a zakończenie – bardzo satysfakcjonujące.

Rewelacyjny miks kryminału i grozy.
Dla mnie to strzał w dziesiątkę – takich klimatów mogę czytać więcej i więcej.
Zdecydowanie warto przeczytać – jeśli masz odwagę.

Zanurzyłam się w ciemność i... przepadłam.
„Omacnica" Piotra Pawłowskiego to kryminał z demonicznym twistem – idealny dla tych, którzy lubią, gdy trup ściele się gęsto, a rzeczywistość przestaje być oczywista.

Główny bohater, Grzegorz Grabarski, znany jako Grabarz, to nie jest zwykły śledczy. On poluje na potwory, rozwiązuje sprawy, gdzie logika się kończy, a zaczyna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Omacnica na półkach głównych
  • 48
  • 29
21 użytkowników ma tytuł Omacnica na półkach dodatkowych
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krzyk ciszy Piotr Łatacz
Krzyk ciszy
Piotr Łatacz
Macie ochotę na mroczną podróż w głąb ludzkiej duszy❓️ 27-letni Franek, znudzony życiem kuriera mimo wykształcenia dziennikarskiego, wyrusza na spontaniczny urlop, by uciec od rutyny. Gdy nawigacja zawodzi, trafia do pensjonatu prowadzonego przez gościnne starsze małżeństwo 🚗💨 Szybko okazuje się jednak, że miejsce skrywa mroczne sekrety. Odkryty pamiętnik uruchamia lawinę przerażających zdarzeń, a próby ucieczki zmieniają się w walkę o przetrwanie. Kulminacją jest pojawienie się Michaliny, koleżanki Franka, która fizycznie jest w tym samym miejscu, lecz w innej czasoprzestrzeni. 🔍 Najsilniejsze strony tej książki to atmosfera grozy budowana stopniowo😱 Piotr Łatacz mistrzowsko operuje napięciem, dzieląc narrację na trzy fazy od "niewinnych" dźwięków (skrzypiące drzwi, kroki) przez wewnętrzne rozterki bohatera, po konfrontację z metafizycznym złem. To nie krwawe sceny, a sugestia i cisza wywołują największy lęk. Psychologiczna głębia postaci 💔 Franek to nie typowy "bohater horroru" to człowiek z traumą (niewyjaśnioną przez większość książki!),który buduje mur wobec świata. Jego relacja z psem Mieszko 🐕 dodaje ciepła, a motyw miłości wykraczającej poza granice śmierci (związek z Michaliną) nadaje historii uniwersalnego wymiaru. Minimalistyczny styl z mocnym przekazem ✍️ Aytor nie potrzebuje wielu słów, by przekazać emocje. Jego oszczędne opisy pozwalają wyobraźni samej tworzyć obrazy, a metafora "krzyku ciszy" jako wołania o pomoc ofiar przemilczanych tragedii staje się osią całej opowieści. Zaskakujące zakończenie🤯 Finał dzieli się na dwa etapy, z których drugi rewiduje dotychczasowe postrzeganie rzeczywistości w książce. Koncept przenikania się światów żywych i umarłych poprzez miejsca naznaczone traumą to jedna z ciekawszych interpretacji zaświatów w polskiej grozie! ⚠️ W książce są elementy, które mogły być lepsze. Niedopracowane wątki. Pamiętnik, który uruchamia akcję, nie jest w pełni wykorzystany. Brak też precyzyjnego umiejscowienia akcji. Nawet jako fikcja mogłaby mieć wyraźniejsze ramy. Pierwsza połowa książki bywa nużąca (długie opisy codzienności) podczas gdy finał wydaje się nieco spłycony. Szkoda, że autor nie rozwinął np. relacji Franka z Mieszkiem . Nielogiczności decyzyjne bohaterów (np. izolacja od rodziny z błahych powodów) bywają mało wiarygodne. 🎭 Dla kogo jest ta książka? Polecam miłośnikom grozy psychologicznej (np. fani "Domu z liści" M. Danielewskiego) docenią klimat i metafizyczny wymiar zła. Czytelnikom szukającym głęb, historia bada traumę, samotność i siłę przyjaźni, łącząc horror z dramatem. Książka ma zaledwie 250 stron więc jest idealna na mroczny wieczór! 📖⛈️ "Krzyk ciszy" to więcej niż horror to poetycka opowieść o cierpieniu, które przekracza granicę śmierci. Mimo drobnych niedoróbek autor stworzył przejmujący świat, gdzie cisza krzyczy głośniej niż krew. Jeśli szukasz historii, która zostanie w Tobie na długo po ostatniej stronie sięgnij po tę pozycję. Polecam, szczególnie na wieczory! 🕯️ Moja ocena:7/10🌟 BRUNETTE BOOKS
Brunette Books - awatar Brunette Books
ocenił na78 miesięcy temu
Dusze grzeszne Karol Fitrzyk
Dusze grzeszne
Karol Fitrzyk
Książkę miałam okazję przeczytać w ramach book tour. Jest to pierwsza książka autora, którą przeczytałam. Co mogę powiedzieć o niej, że wciąga, że bywa strasznie i paranormalnie. Akcja dzieje się w Rosji w opuszczonym przez Boga Norylsku, gdzie samobójstwa są na początku dziennym. Ale czy na pewno to są samobójstwa? Autor sprawnie prowadzi fabułę, poznajemy bohatera, który sam ma dużo za uszami. Aby się wydostać z tego depresyjnego miasta musi rozwiązać sprawę. Początek książki wciągający, jednak zdarzają się sytuacje nużące, przy których miało się wrażenie, że nic ciekawego się nie wydarzy. Brakowało w niej napięcia, który podtrzymałby fabułę. Nie mniej jednak autor bardzo fajnie wykreował realistyczny świat, bohaterów z krwi i kości. Okrasił to nutką grozy. Nie znajdziemy tutaj niepotrzebnych opisów czy to krajobrazu czy postaci. Czytając książkę można odczuć atmosferę beznadziei, duszności. Nie istnieje moralność ani zasady współżycia społecznego, okolica nieciekawa wręcz odpychająca. Zapomniane miejsce, gdzie pobyt tak jest skazaniem. "Martwe dusze, a pośród nich ja. Spoglądam ku górze, widzę ostre światło, które bije mi po oczach. Wyciągam dłoń w jego kierunku, coś ciągnie mnie na dół. Walczę z całych sił, próbuję wydostać się na powierzchnię wody, lecz brakuje mi sił. Krzyk pod powierzchnią ginie w mętnej cieczy. Czuję, jak palące wnętrze mnie rozrywa." Czy Igorowi uda się rozwiązać zagadkę samobójstw? Kto za tym wszystkim stoi? Ja już wiem i przyznaje, że mimo wrażeniu ciągnącej się w nieskończoność książki zakończenie było zaskakujące. Są momenty wciągające w fabułę, gdzie czytelnik się zastanawia, kto jest temu winien. Wątki paranormalne podkreślają mroczny klimat powieści i sprawiają, że śledztwo prowadzone przez Igora nabiera nowego tempa.
Zaczytana Agnieszka - awatar Zaczytana Agnieszka
oceniła na77 miesięcy temu
Karcer Grzegorz Juszczak
Karcer
Grzegorz Juszczak
„Karcer” Grzegorza Juszczaka to debiutancka powieść postapokaliptyczna, która wciąga w brutalny świat po wojnie nuklearnej. Akcja rozgrywa się w 2147 roku na terenach zrujnowanych USA, gdzie ocalali walczą o przetrwanie w dawnym więzieniu koło Atlanty. Rok po nuklearnej zagładzie ludzkość chowa się w „Karcerze” - fortecy dowodzonej przez charyzmatyczną naczelnik Brass. Mieszkańcy bronią się przed „menelsami” - zmutowanymi, agresywnymi humanoidami napromieniowanymi do granic możliwości. Codzienność to wyprawy po zasoby, wewnętrzne konflikty i rosnące napięcie, budowane przez sekrety bohaterów. Finał zaskakuje zwrotem akcji, podkreślając motywy wspólnoty i ceny przetrwania. Książka przypomina „The Walking Dead” dynamiką grupy w odizolowanej ostoi, walką z zewnętrznymi zagrożeniami i dramatem ludzkich relacji w postapo. Zamiast zombie mamy menelsów, ale atmosfera oblężenia, hierarchia i moralne dylematy są równie gęste. Słuchałam „Karcera” jako audiobooka w interpretacji Dariusza Bilskiego, co potęgowało immersję dzięki dynamicznemu tembru głosu lektora. Przeszkadzało mi jednak zangielszczanie wymowy imion bohaterów, co burzyło realizm w polskim wydaniu - np. zbyt amerykański akcent przy „Robert” czy innych. Juszczak pisze przyjemnym stylem z humorem i naturalnymi dialogami, tworząc mroczny, nieprzewidywalny świat. Mimo drobnych wad (czasem sztywne rozmowy),to solidny polski postapo - wciągające i dające do myślenia. Polecam fanom gatunku.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na718 godzin temu
Upierz Paulina Pudło
Upierz
Paulina Pudło
Macie swoje top książki o wampirach? 🦇 Ja ją właśnie znalazłam! Przeczytanie jej sprawiło mi samą przyjemność, wszystko tutaj się kleiło, a co najbardziej mnie uwiodło, to podobny klimat do “Draculii” , który jak zapewne wiecie też ubóstwiam. “Wampir czy upiór z natury jest piękny. To zwierzę, nie tylko wyposażone w kły, ale i w urok, konieczny mu do tego, by zwabiać swe ofiary.” 🦇🦇🦇 “Upierz” - Paulina Pudło Szczerze mówiąc dawno mnie tak książka nie wciągnęła jak ta. Ostatnim razem był to “Slewfoot”. Co mnie tutaj tak zafascynowało? historia, która stopniowo się rozwijała czyli niby spokojna wieś, nowy pastor, a potem wszystko zaczyna się robić coraz dziwniejsze… i właśnie to stopniowe budowanie napięcia robi robotę. Nie ma tu tanich “straszaków”, tylko taki klimat, który wchodzi pod skórę i sprawia, że przechodzą cię momentami dreszcze. Mega plus także za folklor i ogromny zbiór wiedzy, bardzo doceniam i szanuję. Czuć że to nie jest kolejna książka o wampirach tylko coś bardziej przemyślanego i oryginalnego, no i ten język! Czyta się to naprawdę dobrze, momentami aż miałam ciarki. 🦇 Coś o fabule: „Upierz” opowiada o młodym pastorze, który przybywa do odizolowanej wsi, żeby objąć parafię. Na początku wszystko wydaje się spokojne, ale szybko zaczynają dziać się niepokojące rzeczy… dziwne zachowania mieszkańców, ukrywane sekrety i atmosfera, która robi się coraz gęsta jak mgła. Z czasem wychodzi na jaw, że wieś skrywa coś znacznie mroczniejszego, związanego z dawnymi wierzeniami i czymś, czego nie da się łatwo wytłumaczyć. Pastor próbuje zrozumieć, co się dzieje, ale im więcej odkrywa, tym bardziej sam zostaje wciągnięty w tę historię. Wampirze świry musicie to przeczytać! Osoby które lubią mroczne klimaty i historie z tajemnicą, to także warto. Dla mnie 10/10 i na pewno długo o niej nie zapomnę!
Leobookvibe - awatar Leobookvibe
ocenił na1029 dni temu
Koniec mapy S.J. Lorenc
Koniec mapy
S.J. Lorenc
Jest to thriller, który wykorzystuje surową scenerię Arktyki, by opowiedzieć historię o ludzkiej nieodpowiedzialności, strachu i konieczności współpracy w obliczu zagrożenia. Autor zabiera czytelnika w okolice Svalbardu, gdzie turystyczna przygoda szybko przeradza się w walkę o przetrwanie. Punktem wyjścia fabuły jest rejs ośmiu nieznających się wcześniej osób. Bohaterowie różnią się charakterami, doświadczeniem i motywacjami, a wspólna podróż od początku obnaża ich słabości, skrywane tajemnice i wzajemną niechęć. Autor sprawnie buduje napięcie, pokazując, że największym problemem nie jest sama dzika przyroda, lecz brak przygotowania i lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Kluczowym momentem powieści jest dotarcie do Pyramiden - opuszczonego, radzieckiego miasta widma. To miejsce działa na wyobraźnię i tworzy gęstą, niepokojącą atmosferę. Okazuje się bowiem, że nie jest ono jedynie turystyczną ciekawostką - funkcjonuje tam rosyjska stacja badawcza prowadząca eksperymenty nad ożywianiem zamrożonych mikroorganizmów sprzed tysięcy lat. Wątek ten nadaje książce dodatkowy wymiar, balansując na granicy thrillera i science fiction, a jednocześnie stawiając pytania o granice nauki i ludzką odpowiedzialność. Gdy dochodzi do katastrofy, tempo narracji wyraźnie przyspiesza. Bohaterowie, dotąd skłóceni i nieufni, zostają zmuszeni do współpracy, ponieważ stawką staje się nie tylko powodzenie wyprawy, ale ich własne życie oraz ryzyko wybuchu epidemii. Autor dobrze oddaje narastającą klaustrofobię i poczucie izolacji, potęgując emocje czytelnika wraz z rozwojem wydarzeń. „Koniec mapy” to powieść, która może nie zadowolić każdego - momentami akcja rozwija się powoli, a niektóre postacie zarysowane są dość schematycznie. Jednak nadrabia klimatem, pomysłem i umiejętnym budowaniem napięcia. To solidny debiut, który szczególnie przypadnie do gustu miłośnikom thrillerów survivalowych i historii osadzonych w ekstremalnych warunkach.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na72 miesiące temu
Zapomniany zbawca Piotr Zalisz
Zapomniany zbawca
Piotr Zalisz
Czasami są takie książki, gdzie trzeba doszukać się ich głębi poza treścią. To jest jedna z tych. Najbardziej działa na wyobraźnię to, co nieopisane, to, co niewidoczne. Bo cały świat jest w tle życia i wnętrza Sagi – głównego bohatera. Zalisz świadomie odwraca proporcje zwyczajowego postapo, gdzie to zazwyczaj świat po gra główną rolę, a ludzie są tłem. To nie jest historia o świecie po katastrofie, tylko o dziecku w tymże świecie. To właśnie Saga i jego historia są w epicentrum stron, które pochłania się dość szybko i przyjemnie. Saga jest chłopcem, który próbuje być męski, twardy, ostry – i czasami mu się to udaje, a czasami nie. Oczywiście jest to postapo, i to z ciekawie nakreśloną katastrofą. Wszystko zaczęło się od asteroidy z dimitrem, który był wybawieniem i skokiem rewolucyjnym ludzkości, ale także posiadał pewien koszt, którym nikt się nie przejmował… Pustkę. Była to choroba bakteryjna, która wyżerała wszystko od środka i rozprzestrzeniała się ekspresowo… Było już za późno. I tutaj mamy przeskok do Sagi – dziesięcioletniego mieszkańca Nużewa, który mieszka z rodzicami i próbują przetrwać do czasu, aż zostanie sam… I tak przez pierwszą połowę książki mamy opowieść o samotności chłopca, który próbuje przetrwać w świecie, którego nie powinien znać, ale jednak go zna. Znajduje zapasy, dobrą kryjówkę, zawsze wie, co robić, a w tym wszystkim towarzyszy mu Leonard – jego pluszak. Tylko z nim może porozmawiać i powierzyć sekrety. Mamy tutaj sporo przemyśleń Sagi, ale także sporo nierozważnych i nielogicznych decyzji. Tyle, że jakie mają być, skoro podejmuje je właściwie dziesięcioletnie dziecko. Druga połowa książki opowiada o nieufności i moralności – i to już na poziomie dzieci. Bo Saga przestaje być samotnikiem i przestaje dbać tylko o siebie, chociaż do tego, by zostało tak, jak był przyzwyczajony, mało co brakuje – i to z jego decyzji. Pomóc i ryzykować, czy nie pomóc i mieć wyrzuty? Oto jest pytanie. Największym plusem tej powieści, moim zdaniem, jest abstrakcja i sny. To, jakie Saga miewa sny i widzenia, jest abstrakcyjnie przyjemne. Zwłaszcza że lubię takie obrazy. Nie raz podczas tych opisów wizji i snów widziałem obrazy w stylu Zbigniewa Beksińskiego. Jest to element, który czytało mi się najlepiej. Autor też nie bawi się w poetyzm, a raczej słownictwo i styl ma jak topór – nie mylić z topornym. Jak coś się dzieje, to nazywa to wprost, bez wchodzenia w zbędne opisy i upiększanie. I to pasuje do dziecka, jakim jest główny bohater idealnie. Debiut nie wystrzegł się jednak błędów. Zacznę od tych redakcyjnych, bo rzadko przypisuję je autorowi, ale książce jako całości. Wdarło się kilka literówek i zjedzonych liter – z przymrużeniem oka można przejść dalej. Kilka dziwnych zdań, w których czasami wychodziła sprzeczność albo masło maślane – na szczęście nie było ich wiele. Były także powtórzenia i chociaż mi osobiście one jakoś znacząco nie przeszkadzają, chociaż wiem, że są uznawane za błąd, zwłaszcza gdy te powtórzenia są w przedziale króciutkiego fragmentu dwa czy trzy razy, to nawet dla mnie to za dużo. Tutaj przykład: „Z nieznanego mi kierunku dochodził czyjś głos. Dziwnie znajomy głos… – T-to niemożliwe… – wyszeptałem drżącym głosem, rozpoznając, czyj to głos.” Jednak najgorszym błędem są błędy logiczne – i to już akurat wina autora. Dostajemy prąd w miejscach, gdzie go nie powinno być. Chłopiec, który potrafi naprawić rzeczy niczym MacGyver, i to w świecie postapo, w którym nie ma szkoły. To tylko kilka przykładów, a trochę się takich błędów znalazło. Mimo błędów jest to udany debiut. Więcej tutaj rzeczy gra niż nie, a te, które nie grają, są do wyklepania. Książkę czyta się szybko i z umiarkowaną przyjemnością. Jawa przeplata się z wizjami i światem postapo, dając nam specyficzny świat, w którym nie chcielibyśmy się znaleźć – no chyba że w naszej wyobraźni poprzez czytanie. Autorowi nie można odmówić własnego stylu, pomysłowości, kreatywności i podążania własną ścieżką. Autor posiada własny głos, chociaż nie w pełni go jeszcze okiełznał. Dlatego widzę tutaj duży potencjał do rozwoju. Pozycja warta polecenia. Moja ocena: 6.58/10
Kacper Obroślak - awatar Kacper Obroślak
ocenił na72 miesiące temu
Fobia Graham Masterton
Fobia
Graham Masterton
Kolejna odsłona czytelniczego klubu książki #ocotylekrzyku. Tym razem padło na Grahama Mastertona i jego Fobię. Czy było strasznie? Książki wysłuchałam w ramach abonamentu w Empik Go, więc tym razem będzie bez cytatów. Na starcie też zaznaczę, że Fobia nie jest pod żadnym względem horrorem. To jest mocny thriller. Mimo że oczekiwałam grozy, której nie dostałam, to dobrze słuchało mi się tej książki. Akcja jest bardzo wartka, nie ma czasu na nudę, a temat fobii w różnej postaci jest bardzo ciekawym i wdzięcznym motywem w thrillerach. Pięcioro niebezpiecznych pacjentów – morderców, którzy zabili dlatego że mieli fobię. Strach przed wysokością, wężami, małymi pomieszczeniami, ludźmi, otwartą przestrzenią. I lekarz, który wierzy, że jego terapia może leczyć fobie i może stać się pionierem w tej dziedzinie. Graham Masterton nie owija w bawełnę i nie ma co ukrywać, doskonale odnajduje się w opisach sposób makabrycznych śmierci. Najbardziej poruszyła mnie scena w windzie, okrutna, obrzydliwa i miałam dreszcze (choć może to z zimna, bo słuchałam na wieczornym spacerze). Bohaterowie są największym atutem tej powieści. Postać doktora Petera Rossa jest bardzo złożona. Kontrowersyjny program terapeutyczny, który nikomu poza pacjentom nie jest na rękę. Największym przeciwnikiem terapii jest komisarz Burnts. Jedna z najbardziej gburowatych postaci komisarzy, z jakimi miałam styczność. Podobał mi się, pomimo że to gbur, to coś sprawiło, że to jemu ufałam. Masterton stworzył postaci pacjentów tak, że pomimo ich zbrodni, to współczułam im tego, co spotykało obecnie. Lubię, gdy mam takie dylematy moralne, bo w końcu to byli mordercy, ale czy sami zasłużyli na to, co zaserwował im autor? Fobia przekracza w pewnym sensie granice strachu, granice etyki, granice moralności. Człowiek jest naprawdę dużo w stanie znieść, by się uleczyć, ale czasem trzeba zadać pytanie – jakim kosztem? Nie czytałam wielu książek Mastertona, a te, które czytałam były raczej tylko okej. Tutaj naprawdę się wciągnęłam i jako thriller jest to naprawdę kawał dobrej książki. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, natomiast uważam, że jest dobre i odpowiednie do tej książki. Muszę poszukać więcej thrillerów Mastertona, bo w tym gatunku to ja lubię tego pana.
BiblioteczkaAgi - awatar BiblioteczkaAgi
ocenił na64 miesiące temu
Rzeźbiarz kości Wojciech Kulawski
Rzeźbiarz kości
Wojciech Kulawski
„Rzeźbiarz kości” to powieść, która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. To książka z atmosferą, ciekawie poprowadzoną intrygą i oryginalnym połączeniem kryminału, tajemnicy oraz motywów matematycznych. Już od pierwszych stron czuć, że autor nie idzie utartą ścieżką, tylko proponuje czytelnikowi coś bardziej nietypowego. Głównym z głównych bohaterów jest policjant Mateusz Dafner, który – nie ma co ukrywać – trafia do Jaworzna trochę jak za karę. Z braku lepszych perspektyw przybywa do miasta, którego szczerze nie znosi i z którym nie wiąże żadnych pozytywnych nadziei. Sytuacja szybko się komplikuje, gdy dochodzi do makabrycznych odkryć: najpierw odnaleziony zostaje szkielet ułożony w gwiazdę Dawida, a później kolejny – tym razem w swastykę. Już te obrazy pokazują, że nie będzie to zwykły kryminał, lecz historia mocno osadzona w mrocznej przeszłości tego miejsca. Wydarzenia zaczynają prowadzić do dawnego obozu koncentracyjnego położonego nieopodal, który po II wojnie światowej był wykorzystywany przez Polaków do przetrzymywania Niemców. Autor nie buduje napięcia wyłącznie na współczesnym śledztwie, ale umiejętnie splata je z trudną i niejednoznaczną historię. Równolegle poznajemy Tomasza Wetlińskiego, programistę, który wprowadza się do dużego domu położonego niedaleko miasta, licząc na odpoczynek od miejskiego zgiełku. To bohater nietuzinkowy, bo jego życie w znacznym stopniu zdominowane jest przez liczby i potrzebę liczenia. W nowym domu odkrywa tajemnicze pomieszczenie pokryte matematycznymi twierdzeniami. Początkowo wydaje się to jedynie osobliwym elementem scenerii, ale z czasem zaczyna układać się w coraz bardziej logiczną i niepokojącą całość. W rozwiązaniu zagadki pomaga mu sąsiadka Lawenda – młoda, atrakcyjna kobieta pracująca w urzędzie miasta, która również okazuje się mieć wyjątkowy talent do matematyki. Dużym atutem tej książki jest właśnie to niezwykłe połączenie pozornie odległych elementów: brutalnej zbrodni, lokalnej historii, starego domu pełnego sekretów i matematycznych zagadek. Dzięki temu fabuła wyróżnia się na tle wielu innych thrillerów czy kryminałów. Na plus wypadają również bohaterowie. Są ciekawi, niejednoznaczni i mają własne bagaże doświadczeń, co sprawia, że nie są jedynie dodatkiem do intrygi. Fabuła prowadzona jest sprawnie, a autor umiejętnie podsyca zainteresowanie czytelnika. Kolejne odkrycia naprawdę zachęcają do dalszej lektury i sprawiają, że chce się poznać rozwiązanie tej zagadki. Podsumowując, „Rzeźbiarz kości” to bardzo dobra, nietuzinkowa i wciągająca powieść. Autor stworzył historię mroczną, intrygującą i oryginalną, a przy tym umiejętnie połączył kryminalną zagadkę z tłem historycznym i matematycznymi motywami. To jedna z tych książek, które potrafią naprawdę zainteresować i zostać w pamięci na dłużej. Zdecydowanie sięgnę po kolejne części tej serii. Czytajcie! 📚 Wpadasz na Bookstagrama? Jeśli lubisz książki i scrollowanie Insta w poszukiwaniu czytelniczych perełek – to zapraszam @mikroczytelnia :)
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na728 dni temu
Znamię Robert Szafraniec
Znamię
Robert Szafraniec
Jako rodowita Zagłębianka chętnie czytam książki, których akcja toczy się w bliskich mi okolicach. Nie ma ich zbyt wiele, dlatego z zainteresowanie sięgnęłam po debiutancką powieść Roberta Szafrańca. Uważam ten debiut za całkiem udany. Choć jest to tylko moja subiektywna opinia. Nie jestem żadnym krytykiem literackim, tylko zwykłą czytelniczką i nie oceniam poziomu literatury, która czytam tylko czy mnie się podobało. A ta powieść mi się nawet podobała. Po pierwsze ciekawa i wciągająca zagadka kryminalna z nie do końca przewidywalnym rozwiązaniem. Po drugie mimo pewnej ilości drobnych błędów, które powinna wyłapać korekta, książka jest całkiem poprawnie napisana. Raczej nie ma tu dziwacznej konstrukcji zdań, które raziły by nawet kogoś kto nie ma polonistycznego wykształcenia. Po trzecie autor nie boi się podejmować tematów, które nadal zwłaszcza w małych społecznościach uznawane są za tabu. Ale jest też sporo minusów, które wpłynęły na moją ocenę. Ja rozumiem, że seks dobrze się sprzedaje i nie gorszy mnie w romansach i powieściach erotycznych. Ale w kryminale nie potrzeba go aż w takiej ilości. Gdyby zamiast nic nie wnoszących do fabuły scen erotycznych, bardziej rozwinąć postacie lub scenerię akcji książka wiele by zyskała. Nie jestem zbyt związana z Będzinem, ale trochę go znam i liczyłam na literacki spacer po mieście. Tymczasem autor ledwie wymienia niektóre miejsca w ogóle ich nie przybliżając. To samo tyczy się innych miejscowości wzmiankowanych w powieści. Chyba najbardziej zirytowało mnie określenie lotniska Katowice Airport w Pyrzowicach mianem lotniska w Katowicach. Mam też zastrzeżenia do sposobu prowadzenia śledztwa przez bohatera. Nie jestem specjalistką, jednak zdaje sobie sprawę, że policyjne procedury tak nie wyglądają. Myślę że autorowi przydałby się jakiś policyjny konsultant. A jednak będę czekała na kolejne powieści pana Roberta i mam nadzieję, że będą one lepsze.
annaroza - awatar annaroza
oceniła na76 miesięcy temu
Mistrz sceny Paulina Ziarko
Mistrz sceny
Paulina Ziarko
Cyrk - miejsce pełne tajemnic, sprzeczności i dziwnych osobowości. Ostatnim razem na takim przedstawieniu byłam jako dziecko, ale po tej lekturze i tak nie prędko się wybiorę... Flora jest medium. Stara się spełniać swoją rolę w świecie przedzierając się przez wspomnienia dusz. Do Międzysłowia przyjeżdża trupa cyrkowa, na której przedstawienia chadza niesłychana ilość osób. I choć samo to nie interesowało Flory, to skusiła ją informacja o posiadaniu przez owych cyrkowców pewnej księgi. Na dodatek w okolicy zaczynają znikać ludzie, a ślad prowadzi właśnie do cyrku... MISTRZ SCENY to drugi tom serii "Kroniki Medium". Choć nie miałam przyjemność czytać I części, to skusiłam się na tą i muszę przyznać, że jestem zaskoczona. Paulina Ziarko pisze w niezwykle sensualny i wciągający sposób nie pozwalając czytelnikowi choć na chwilę odetchnąć od lektury. To pełna napięcia i rozterek opowieść o młodej kobiecie obdarzonej nie do końca chcianym darem, za którym ciągnie się pasmo trudności i niełatwych przeżyć. Autorka zgrabnie operuje słowem zabierając czytelnika dość obrazowo w opisane przez siebie miejsca. Choć nie do końca odnalazłam się w treści, (możliwe iż to przez to, że nie miałam możliwości przeczytania początku tej historii w pierwszej części i tutaj od razu poznałam bohaterkę już w akcji) to myślę, że jeśli lubicie takie tajemnicze historie z nutą dreszczyku, to spodoba Wam się "Mistrz sceny".
Siedzewksiazkach - awatar Siedzewksiazkach
ocenił na74 miesiące temu

Cytaty z książki Omacnica

Więcej

Darek spojrzał zniesmaczony na Gosię, ta zerknęła spod byka na mnie, Ela spojrzała na Hypnosa, a on spojrzał na kanapkę z tuńczykiem, która podskoczyła od mojego uderzenia. Tylko ja nie patrzyłem na nikogo.

Darek spojrzał zniesmaczony na Gosię, ta zerknęła spod byka na mnie, Ela spojrzała na Hypnosa, a on spojrzał na kanapkę z tuńczykiem, która ...

Rozwiń
Piotr Pawłowski Omacnica Zobacz więcej

Tak się poznali, potem zakochali, zamieszkali razem i żyli długo i szczęśliwie przez trzynaście lat. Potem wszystko zaczęło się jebać. Ale nie jest istotne, z czyjej winy, jak i dlaczego. Ważne jest to, że nawet po rozstaniu każde z nich w głębi duszy trzymało dla tego drugiego specjalne miejsce. Każde z nich tęskniło na swój sposób. Każde z nich rozumiało, że rozstanie było błędem. Ale żadne z nich nie potrafiło przyznać tego otwarcie. Dlatego oboje byli nieszczęśliwi.

Tak się poznali, potem zakochali, zamieszkali razem i żyli długo i szczęśliwie przez trzynaście lat. Potem wszystko zaczęło się jebać. Ale n...

Rozwiń
Piotr Pawłowski Omacnica Zobacz więcej
Więcej