rozwiń zwiń

Tańcząc z cieniami

Okładka książki Tańcząc z cieniami autorstwa Karol Fitrzyk
Karol Fitrzyk Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos Seria: Mroczne Historie horror
246 str. 4 godz. 6 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Mroczne Historie
Data wydania:
2024-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-25
Liczba stron:
246
Czas czytania
4 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382905823
Tajemnicze śledztwo, które zmrozi krew w żyłach!
Co może być gorszego od śmierci?
Grupa youtuberów, znana z ekscytujących paranormalnych śledztw, podejmuje się nowego, przyprawiającego o dreszcze, zadania. Matka zrozpaczonej dziewczyny twierdzi, że dusza córki utknęła w świecie żywych. Tymczasem na cmentarzu w Trzebini dochodzi do tajemniczych zapadnięć grobów, a jedno z ciał znika bez śladu.
Czy te dwie zagadki są w jakiś sposób ze sobą powiązane? Czy badacze zjawisk nadprzyrodzonych odkryją prawdę, zanim będzie za późno? Przygotuj się na niesamowitą podróż pełną napięcia i niewyjaśnionych zjawisk!
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tańcząc z cieniami w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tańcząc z cieniami



1489 967

Oceny książki Tańcząc z cieniami

Średnia ocen
6,5 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
133
126

Na półkach:

Kochani jesteście fanami historii o zjawiskach paranormalnych, duchach, zjawach i demonach? Ja jako zagorzała fanka "Supernatural" nie mogłabym odpuścić takiej historii jak ta!

Ernest jego dziewczyna Nikola, oraz dwóch braci Piotr i Paweł tworzą nietypową grupę. Oprócz tego, że łączy ich przyjaźń pasjonują się również urbexem. Znajdując dla siebie coraz to nowsze miejsca, które nadały by się do badań zjawisk nadprzyrodzonych.
Gdy pewnego dnia kontaktuje się z nimi kobieta niejaka Kalińska, prosząc o pomoc w nawiązaniu kontaktu z córką, która przebywa w śpiączce po pewnym wahaniu postanawiają zająć się tą sprawą. Nikola, która jest swoistym medium bardzo czułym na wszystkie byty, oraz profesjonalny sprzęt jaki posiadają umożliwiają im z nią kontakt. Jednak odkrycie, którego już wkrótce dokonają może się okazać nie tylko niebezpieczne ale i wykraczające ponad wszystko co do tej pory poznali...
Z kim, lub z czym przyjdzie się im zmierzyć? Czy nieoczekiwane zapadliska na cmentarzu w Trzebini mają coś wspólnego z tym co spotkało dziewczynę w śpiączce? Jaki finał będzie miała ta historia?
Ja już wiem, i szczerze nie spodziewałam się takiego zakończenia. Dlatego jeśli są tu fani duchów, egzorcyzmów i niebezpieczeństwa czyhającego się w każdym napotkanym cieniu serdecznie polecam!

Kochani jesteście fanami historii o zjawiskach paranormalnych, duchach, zjawach i demonach? Ja jako zagorzała fanka "Supernatural" nie mogłabym odpuścić takiej historii jak ta!

Ernest jego dziewczyna Nikola, oraz dwóch braci Piotr i Paweł tworzą nietypową grupę. Oprócz tego, że łączy ich przyjaźń pasjonują się również urbexem. Znajdując dla siebie coraz to nowsze miejsca,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

66 użytkowników ma tytuł Tańcząc z cieniami na półkach głównych
  • 36
  • 29
  • 1
14 użytkowników ma tytuł Tańcząc z cieniami na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Karol Fitrzyk
Karol Fitrzyk
Pochodzący z Chrzanowa absolwent politologii Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego. Przez lata pracownik administracji biurowej. Prywatnie szczęśliwy mąż, sympatyk kultury hiphopowej. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczął od publikowania recenzji muzycznych oraz tekstów poświęconych swojej pasji – piłce nożnej. W swojej twórczości inspiruje się pisarzami takimi jak Sebastian Fitzek czy George Orwell.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krzyk rzeki Agnieszka Kaźmierczyk
Krzyk rzeki
Agnieszka Kaźmierczyk
Recenzja: „Krzyk Rzeki” – Agnieszka Kaźmierczyk „Krzyk Rzeki” to książka, która od pierwszych stron wciągnęła mnie w swój mroczny, tajemniczy klimat. Agnieszka Kaźmierczyk stworzyła historię pełną napięcia, niepokoju i emocji, której długo nie da się zapomnieć. To opowieść o dwójce nastolatków Kamilu i Zosi którzy przypadkowo stają się częścią czegoś znacznie większego niż zwykła wakacyjna przygoda. Ich próba odkrycia tajemnicy pogrzebanej sto lat temu na dnie Odry zamienia się w niebezpieczną podróż, w której granica między rzeczywistością a tym, co nadprzyrodzone, zaczyna się zacierać. Z pozoru to tylko historia o młodych ludziach, którzy chcą poznać prawdę, ale tak naprawdę to książka o odwadze, dociekliwości i o tym, jak trudno czasem zmierzyć się z tym, co ukryte zarówno w historii miejsca, jak i w samych ludziach. Ojciec Kamila, naukowiec badający dziwne zjawiska w małej wiosce, nie wie, że jego syn razem z Zosią zacznie odkrywać to, o czym mieszkańcy wolą milczeć. A Zosia… to bohaterka, którą trudno zapomnieć inteligentna, odważna, z natury buntowniczka, która nie potrafi zaakceptować tego, że niektóre pytania „lepiej zostawić bez odpowiedzi”. Autorka świetnie buduje napięcie od delikatnych sygnałów po coraz bardziej niepokojące wydarzenia, aż po momenty, w których ciarki naprawdę przechodzą po plecach. Czułam ten duszny klimat prowincji, szeptane po kątach plotki i tę nieustanną obecność czegoś, co czai się pod powierzchnią rzeki. A sama rzeka... jest tu czymś więcej niż tylko tłem to żywioł, świadek i strażnik tajemnic, które domagają się sprawiedliwości. „Krzyk Rzeki” to połączenie thrillera, tajemnicy i delikatnych nut grozy. To książka, która przypomina, że przeszłość nigdy nie znika tylko czeka, aż ktoś odważy się ją odkopać. Czy jednak każda prawda powinna ujrzeć światło dzienne? Dawno nie czytałam historii, która tak umiejętnie łączy młodzieńczy zapał z mrocznym klimatem i głębszym przesłaniem. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy lubią, gdy powieść nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do myślenia. Czy Wy też czujecie dreszcz emocji na myśl o tajemnicy, która może odmienić wszystko? 🌊 #KrzykRzeki #AgnieszkaKaźmierczyk #thriller #mystery #książka #recenzja #czytam #czytaniejestfajne #polskiautorka #literaturapolska #czytelniczka #booklover #bookstagram #tajemnica #magiaOdry
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Zapomniany zbawca Piotr Zalisz
Zapomniany zbawca
Piotr Zalisz
Czasami są takie książki, gdzie trzeba doszukać się ich głębi poza treścią. To jest jedna z tych. Najbardziej działa na wyobraźnię to, co nieopisane, to, co niewidoczne. Bo cały świat jest w tle życia i wnętrza Sagi – głównego bohatera. Zalisz świadomie odwraca proporcje zwyczajowego postapo, gdzie to zazwyczaj świat po gra główną rolę, a ludzie są tłem. To nie jest historia o świecie po katastrofie, tylko o dziecku w tymże świecie. To właśnie Saga i jego historia są w epicentrum stron, które pochłania się dość szybko i przyjemnie. Saga jest chłopcem, który próbuje być męski, twardy, ostry – i czasami mu się to udaje, a czasami nie. Oczywiście jest to postapo, i to z ciekawie nakreśloną katastrofą. Wszystko zaczęło się od asteroidy z dimitrem, który był wybawieniem i skokiem rewolucyjnym ludzkości, ale także posiadał pewien koszt, którym nikt się nie przejmował… Pustkę. Była to choroba bakteryjna, która wyżerała wszystko od środka i rozprzestrzeniała się ekspresowo… Było już za późno. I tutaj mamy przeskok do Sagi – dziesięcioletniego mieszkańca Nużewa, który mieszka z rodzicami i próbują przetrwać do czasu, aż zostanie sam… I tak przez pierwszą połowę książki mamy opowieść o samotności chłopca, który próbuje przetrwać w świecie, którego nie powinien znać, ale jednak go zna. Znajduje zapasy, dobrą kryjówkę, zawsze wie, co robić, a w tym wszystkim towarzyszy mu Leonard – jego pluszak. Tylko z nim może porozmawiać i powierzyć sekrety. Mamy tutaj sporo przemyśleń Sagi, ale także sporo nierozważnych i nielogicznych decyzji. Tyle, że jakie mają być, skoro podejmuje je właściwie dziesięcioletnie dziecko. Druga połowa książki opowiada o nieufności i moralności – i to już na poziomie dzieci. Bo Saga przestaje być samotnikiem i przestaje dbać tylko o siebie, chociaż do tego, by zostało tak, jak był przyzwyczajony, mało co brakuje – i to z jego decyzji. Pomóc i ryzykować, czy nie pomóc i mieć wyrzuty? Oto jest pytanie. Największym plusem tej powieści, moim zdaniem, jest abstrakcja i sny. To, jakie Saga miewa sny i widzenia, jest abstrakcyjnie przyjemne. Zwłaszcza że lubię takie obrazy. Nie raz podczas tych opisów wizji i snów widziałem obrazy w stylu Zbigniewa Beksińskiego. Jest to element, który czytało mi się najlepiej. Autor też nie bawi się w poetyzm, a raczej słownictwo i styl ma jak topór – nie mylić z topornym. Jak coś się dzieje, to nazywa to wprost, bez wchodzenia w zbędne opisy i upiększanie. I to pasuje do dziecka, jakim jest główny bohater idealnie. Debiut nie wystrzegł się jednak błędów. Zacznę od tych redakcyjnych, bo rzadko przypisuję je autorowi, ale książce jako całości. Wdarło się kilka literówek i zjedzonych liter – z przymrużeniem oka można przejść dalej. Kilka dziwnych zdań, w których czasami wychodziła sprzeczność albo masło maślane – na szczęście nie było ich wiele. Były także powtórzenia i chociaż mi osobiście one jakoś znacząco nie przeszkadzają, chociaż wiem, że są uznawane za błąd, zwłaszcza gdy te powtórzenia są w przedziale króciutkiego fragmentu dwa czy trzy razy, to nawet dla mnie to za dużo. Tutaj przykład: „Z nieznanego mi kierunku dochodził czyjś głos. Dziwnie znajomy głos… – T-to niemożliwe… – wyszeptałem drżącym głosem, rozpoznając, czyj to głos.” Jednak najgorszym błędem są błędy logiczne – i to już akurat wina autora. Dostajemy prąd w miejscach, gdzie go nie powinno być. Chłopiec, który potrafi naprawić rzeczy niczym MacGyver, i to w świecie postapo, w którym nie ma szkoły. To tylko kilka przykładów, a trochę się takich błędów znalazło. Mimo błędów jest to udany debiut. Więcej tutaj rzeczy gra niż nie, a te, które nie grają, są do wyklepania. Książkę czyta się szybko i z umiarkowaną przyjemnością. Jawa przeplata się z wizjami i światem postapo, dając nam specyficzny świat, w którym nie chcielibyśmy się znaleźć – no chyba że w naszej wyobraźni poprzez czytanie. Autorowi nie można odmówić własnego stylu, pomysłowości, kreatywności i podążania własną ścieżką. Autor posiada własny głos, chociaż nie w pełni go jeszcze okiełznał. Dlatego widzę tutaj duży potencjał do rozwoju. Pozycja warta polecenia. Moja ocena: 6.58/10
Kacper Obroślak - awatar Kacper Obroślak
ocenił na 7 2 miesiące temu
Podaruj mi uśmiech Dagmara Rek
Podaruj mi uśmiech
Dagmara Rek
"Niektórzy czekali na prezent, inni na ukochanego człowieka, a jeszcze inni na narodziny dziecka. Ja czekałam na moment, w którym ktoś podaruje mi uśmiech." Czasem tak niewiele trzeba, by obdarzyć kogoś uśmiechem. Wystarczy drobny gest, który sprawi, że nagle zza chmur wyjdzie słońce. Każdy z nas ma inne doświadczenia, jego życie wygląda zupełnie inaczej, stąd też i nasze pragnienia są różne. Bywa, że marzymy o dobrach materialnych, jednak czasem pragniemy po prostu spokoju, który umożliwiłby nam normalne życie. Takie bez wszechobecnego strachu, paraliżującego nas od środka. "Podaruj mi uśmiech" to trzecia z kolei książka Dagmary Rek, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Rzadko mi się tak zdarza, że czytam pod rząd powieści tego samego autora - tym razem zadecydował przypadek. Jednak dzięki temu zbiegowi okoliczności miałam okazję zobaczyć jak rozwijał się warsztat pisarki. Przyznam, że pierwsza z książek - "Spotkanie po latach" - podobała mi się, lecz wyczuwałam w tym tytule pewną nieporadność. Pod względem treści, jak i formy, w jakiej została ona ukazana, zdecydowanie na prowadzenie wysuwa się pozycja "Podaruj mi uśmiech". Nie ukrywam, że duże znaczenie ma tutaj tematyka książki, trudniejsza, bardziej angażująca czytelnika, jednak poza tym dostrzegam również kilka innych pozytywnych zmian. Książka przedstawia losy Diany, która jako mała dziewczynka wychowywała się w dysfunkcyjnej rodzinie: ojciec wielokrotnie bił matkę, która nie widziała w tym nic złego. Przerażona dziewczynka obiecała sobie wtedy, że jej nigdy to nie spotka. Niestety mijają lata i bohaterka powiela dokładnie ten sam schemat: staje się wzrokiem treningowym dla swojego męża. Co więcej, choć zawsze obiecywała sobie, że nigdy nie pozwoli się tak traktować, teraz nie potrafi się wyrwać z tej spirali zła. Zupełnie nie umiem tego zrozumieć, choć zdaję sobie sprawę, że takie sytuacje mają miejsce. I nie chodzi tu wyłącznie o przemoc. Ogólnie, bardzo często nieświadomie powielamy schematy, z którymi mieliśmy styczność w dzieciństwie. Przyznam, że czytałam tę książkę z ogromnym poruszeniem. Na szczęście temat przemocy w rodzinie jest mi obcy, jednak zdaję sobie sprawę, że różne rzeczy dzieją się za zamkniętymi drzwiami domów. Rodziny zmagają z rozmaitymi problemami, którymi nie chcą się afiszować, wolą udawać, że one nie istnieją. W przypadku Diany były nimi przemoc i alkoholizm, nierozerwalnie związane ze sobą terminy. Niestety, jedno napędza drugie i bardzo trudno jest wyrwać się z tej spirali. Czy Dianie uda się odczarować rzeczywistość i zawalczyć o siebie? "Podaruj mi uśmiech" to emocjonująca walka kobiety zmagającej się z mężem tyranem. To trudna, zmierzająca ku wolności droga, którą Diana może pokonać wyłącznie sama. Choć nie udałoby się jej rozpocząć bez wsparcia z zewnątrz, ostateczny efekt zależy wyłącznie od decyzji ofiary. Moja ocena 8/10.
kasienkaj7 - awatar kasienkaj7
ocenił na 8 18 dni temu
Na ogonie złoczyńcy Karina Łagowska
Na ogonie złoczyńcy
Karina Łagowska
Na ogonie złoczyńcy - Karina Łagowska Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki. Kto jest winny zniknięcia kilku płazów? Historia w głównej mierze mnie zaciekawiła po tym jak obejrzałam film "Sekretne życie zwierząt domowych". Polubiłam kotkę, a i tutaj też jest taka. Ma czarną sierść, a na imię Matylda. Towarzyszy jej przyszywany brat. Królik Teodor. Ta historia mnie zaskoczyła. Szczególnie jeśli chodzi o tę złą postać. Domyślałam się, że będzie to ptak. Ale, nie taki... Lektura w głównej mierze skierowana do starszych czytelników. Z humorem, ironią i lekkim sarkazmem. Poruszane są tutaj tematy tj. depresja i tożsamość, równeż ta płciowa. Mamy też wiele nawiązań do literatury (dzieło Jane Eyre, Hamlet itd.) oraz języków. (Angielski, Francuski i Hiszpański) A także zwierzak z uzależnieniami (rośliny narkotyzujące). Historia ciekawa, ale nie w moim guście. Nie lubie nazbyt uczłowieczonych zwierząt. Trochę to denerwowało. Czy polecam? Tak. To historia, która porusza wiele tematów. Jeśli lubisz historię o zwierzętach z ludzkimi cechami. To jest to coś dla Ciebie. Moja ocena 7/10 Cytaty z książki: "Wyrobiłem roczną normę tolerancji na pewne angielskie słowa na ef. Dobrze, że nadal nie mam ogona, bo widzę po was, że tam brokat najlepiej siada. Ciao!" "- Zabierz go! O, tam, szybko, widzisz?! - Pani z odrazą wskazała w stronę, gdzie na ścianie siedział spokojnie duży pająk. Matylda prychnęła. Czy po coś takiego wybudzono ją z drzemki? Podeszła jednak i z obowiązku obwąchała gościa. Ten ani drgnął. - To tylko Jones - wyjaśniła, ale Pani koci nadal był na żenującym poziomie, więc nic nie zrozumiała. - Zjedz go! - Po pierwsze wypraszam sobie, po drugie to mi przypomina, że nie jadłam trzeciego obiadu. - Nie miaucz, tylko zeżryj to paskudztwo! - On cię słyszy, wiesz o tym, prawda? -Nie dyskutuj! To... to jest rozkaz! - Nie żyjemy w Rosji!" "- Znasz Roksy? - zdziwił się Cacek. - Tę zabijakę? - Poniekąd, a ty skąd ją znasz? - Matylda zmrużyła oczy. - Każdy, kto ma choć trochę do czynienia z wymiarem sprawiedliwości w świecie zwierząt, zna Roksanę Rozrabiakę. - Aha... też wygląda jak Lauren Bacall? - Co? W życiu, raczej jak żeńska wersja Johna Wayne'a, chyba ją widziałaś?" "- Śmierć ma swoje zalety, na przykład zyskujesz nieograniczony darmowy dostęp do kultury wszystkich zwierząt, także dwunożnych. Matylda chwilę to przetrawiała. Odczuwała mieszaninę lęku, zawiści i podziwu. - Clint Eastwood nam nie pomoże, ale poradzimy sobie bez niego - odparła hardo." "Głodny albo niewyspany kot to była naturalna katastrofa, dymiący wulkan, obszyta futrem asteroida. Jakie więc ważne obowiązki odciągnęły Matyldę od spania?" "W życiu każdego kota nadchodzi taki moment, kiedy musi się zastanowić, co poszło nie tak." "Mawiano, że nocą taka jak ta, kiedy Księżyc i Słońce są po przeciwnej stronie Ziemi, w pobliskim lesie słychać ciężkie kroki tajemniczego stworzenia, ni to gada, ni ptaka. I jeśli zamknie się oczy, a otworzy uszy, da się usłyszeć pełen bólu i tęsknoty ryk. Tak może płakać tylko bardzo duże i bardzo samotne zwierzę."
Oliwia Zalewska - awatar Oliwia Zalewska
oceniła na 7 30 dni temu
Akela Radosław Rutkowski
Akela
Radosław Rutkowski
„Był to owczarek niemiecki. Sierść miał czarną jak smoła, jedynie w okolicach potężnej klatki piersiowej kolor był nieco płowy. Posturę miał imponującą i pełną dumy”. Od początku ciągnęło mnie do tej książki. Po prostu czułam, że to będzie wspaniała lektura. Nie spodziewałam się jednak, że wywoła we mnie aż takie emocje! Jak świetnie opisana jest tu przyjaźń pomiędzy psem a człowiekiem! Psem o tajemniczym pochodzeniu, gotowym do obrony tych, których kocha. A wszystko na tle powojennej Polski, miejsca, gdzie kształtowała się nowa władza a spodziewać się można było dosłownie wszystkiego. Czasem jakieś pozornie nic nie znaczące zdarzenie z wojennej przeszłości może wywrzeć decydujący wpływ na to co stanie się w przyszłości…. Nie będę zdradzać szczegółów i opisywać treści książki. Dość powiedzieć, że zakończenie absolutnie zdruzgotało moje serce 💔 i jeszcze długo myślałam o tym co się stało. „Akela” oficjalnie trafia na pierwsze miejsce na mojej liście ulubionych książek. Na pewno wrócę do niej nie raz, bo jeśli ten owczarek raz wpuści do swojego świata to już tak łatwo z niego nie wypuści…. Przeczytałam w formie ebooka, lecz poważnie zastanawiam się nad kupieniem wersji papierowej, aby móc szybko wrócić do ulubionych fragmentów. A to mówi bardzo dużo o tym jak bardzo podobała mi się ta historia. Serdecznie polecam!
Karolina - awatar Karolina
oceniła na 9 5 miesięcy temu
Miał być spokój, są kłopoty Artur Kuchta
Miał być spokój, są kłopoty
Artur Kuchta
W sercu malowniczej mazurskiej wsi Podgórkowo rozgrywa się historia, która z pewnością przyciągnie miłośników kryminałów z dużą dawką humoru. "Miał być spokój, są kłopoty" to debiutancka powieść, w której autor zgrabnie łączy wątki śledcze z komediowymi, tworząc barwną opowieść o dwóch nieco niezdarnych, ale niezwykle uroczych detektywkach – Meli i Aldonie. Już od pierwszych stron książki wciąga nas atmosfera małej wsi, gdzie życie toczy się spokojnie, a każdy zna każdego. Jednak spokój zostaje zakłócony przez tajemnicze wydarzenia, które zmuszają nasze bohaterki do działania. Mela i Aldona, choć nowe w branży detektywistycznej, nie boją się stawić czoła zbrodni, nawet jeśli ich jedyną bronią jest pies i kot, a także wsparcie kolorowo ubranych pań ze sklepu spożywczego. Ta nietypowa drużyna dodaje książce lekkości i humoru, sprawiając, że czytelnik z uśmiechem towarzyszy im w ich przygodach. Mela i Aldona to nie tylko detektywki, ale także przyjaciółki, które wspólnie przeżywają wzloty i upadki, co czyni je bardzo autentycznymi. Ich interakcje są pełne dowcipu, a ich nieporadność w trudnych sytuacjach dodaje całej historii komediowego charakteru. Nie można też zapomnieć o zwierzętach, które wprowadzały dodatkowy element humoru i ciepła. Autor buduje napięcie w wątkach kryminalnych, a szalone pościgi i nieoczekiwane zwroty akcji trzymają czytelnika w niepewności. Choć zbrodnia przedstawiona jest w książce jako mało poważna, to jednak z każdą stroną widać, że walka z przestępczością ma swoje konsekwencje. To sprawia, że historia ta to więcej niż tylko lekka komedia – to historia o odwadze, przyjaźni i determinacji. Podsumowującj jest to idealna propozycja dla tych, którzy szukają wciągającej lektury z odrobiną humoru i kryminalnych zagadek. Książka z pewnością umili czas i sprawi, że uśmiech nie zniknie z twarzy podczas czytania.
aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka - awatar aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka
oceniła na 8 3 miesiące temu
Zupełnie sama Weronika Masny
Zupełnie sama
Weronika Masny
„Zupełnie sama” to książka, której naprawdę trudno jest mi jednoznacznie wystawić ocenę. Poznajemy Alicję - młodą influencerkę, której popularność szybko rośnie. Za jej idealnym wizerunkiem kryje się jednak mroczna tajemnica i sek*ualne uzależnienie, które ktoś ujawnia w internecie. Od tego momentu życie bohaterki zaczyna się sypać. Pojawiają się pytania: kto chce ją zniszczyć, czy utrzyma się w mediach i czy uda jej się wyrwać z destrukcyjnej spirali? Nie dajcie się zwieść niewinnej okładce - to książka 🔞 dla dorosłych. Autorka nie unika bardzo dosłownych, momentami wręcz niesmacznych opisów scen intym_ych, które mogą szokować i odrzucać. I choć jest ich dla mnie zdecydowanie za dużo, to trzeba przyznać, że pomiędzy nimi świetnie pokazany został świat influencerów: zakłamanie, fałsz, liczenie wszystkiego na zasięgi, presja, hejt i ogromna samotność. Dużym plusem jest też wątek uzależnienia od sek*u - dobrze pokazany, bez lukrowania, z naciskiem na jego destrukcyjny wpływ na życie i relacje. Historia Alicji jest poruszająca, momentami trudna do obserwowania, ale mimo wszystko wzbudza współczucie. Styl autorki jest lekki, rozdziały krótkie, a narracja prowadzona z perspektywy kilku bohaterów, co sprawia, że książkę czyta się szybko. Niestety zakończenie, które miało szokować, jest dość szybko do przewidzenia i baaardzo przypomina pewien, równie szokujacy, film z 2010 roku 😉 Podsumowując: książka wciąga i porusza ważne tematy, ale jednocześnie potrafi odrzucić nadmiarem obrzydliwych scen.
EratoCzyta - awatar EratoCzyta
oceniła na 6 3 miesiące temu
Dziadek Rafał Junosza Piotrowski
Dziadek
Rafał Junosza Piotrowski
Akcja powieści rozpoczyna się w czasie II wojny światowej w Gdańsku. W jednej z kamienic mieszka dziesięcioletni Oskar Grass wraz z rodzicami. Jego życie zmienia się dramatycznie, gdy w wyniku pożaru giną mama i tata, a chłopiec z dnia na dzień zostaje sam. Opiekę nad nim przejmuje Sven Christiansen – zegarmistrz, który decyzją sądu staje się jego opiekunem. Gdy w Gdańsku robi się coraz bardziej niebezpiecznie, mężczyzna postanawia wyjechać z Oskarem do swojej rodzinnej miejscowości w Norwegii. To właśnie on ma ogromny wpływ na dalsze losy chłopca i kierunek, w jakim potoczy się jego życie W drugiej części historii przenosimy się do teraźniejszości i poznajemy Jana Skórzyńskiego – tytułowego dziadka, który bezgranicznie kocha swoją sześcioletnią wnuczkę Emilię. Gdy okazuje się, że dziewczynka choruje na nowotwór trzustki, jej rodzina staje przed dramatycznym wyzwaniem. Jedyną szansą na ratunek jest bardzo kosztowna operacja. Rodzice robią wszystko, aby zebrać potrzebną kwotę, jednak wciąż brakuje pieniędzy. Wtedy Jan postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Aby zdobyć pieniądze na leczenie wnuczki, musi wrócić do dawnego, niebezpiecznego zajęcia i odnowić stare kontakty. Powieść jest wielowątkowa i obejmuje różne etapy życia głównego bohatera. Autor przeplata wydarzenia z czasów wojny, lat powojennych oraz teraźniejszości, stopniowo odsłaniając przeszłość Jana. Z jednej strony poznajemy człowieka związanego z działalnością wywiadowczą, światem przestępczym i niebezpiecznymi zadaniami. Z drugiej – widzimy czułego, oddanego dziadka, który dla swojej wnuczki jest gotów zrobić absolutnie wszystko. Książka jest obszerna i wymaga uważnego czytania, ponieważ liczne wątki i zmiany czasowe mogą chwilami utrudniać orientację w fabule. Początkowo historia bardzo wciąga, choć z czasem tempo nieco zwalnia. Mimo to największą siłą powieści jest poruszający motyw miłości rodzinnej oraz pytanie, jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć, aby uratować kogoś, kogo kocha. Na końcu pozostaje intrygujące pytanie: co tak naprawdę łączy Oskara Grassa z Janem Skórzyńskim? POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuję za udział w Book Tourze.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Awaria prądu Katarzyna Berenika Miszczuk
Awaria prądu
Katarzyna Berenika Miszczuk Dagmara Adwentowska Paulina Hendel Agnieszka Kwiatkowska Sandra Gatt Osińska Agata Suchocka Anna Musiałowicz Flora Woźnica Agnieszka Biskup Agnieszka Kuchmister Klaudia Zacharska Monika Kowalska Kamila Bryksy Paulina Stępień Magdalena Sobota Aleksandra Bednarska Karolina Mangusta Kaczkowska
Awaria prądu” wydanie zbiorowe. Wydawnictwo Mięta “ Kiedy krwawił już tak mocno, że uformowała się pod nim mała kałuża posoki, kable przestały go tłuc. Wbiły się w mokre mięso, spod którego gdzieniegdzie wyzierały ogołocone kości, i poraziły ledwo żywego napastnika prądem. Wszczepy w ciele mężczyzny nie wytrzymały ładunku elektrycznego: paliły się, topiły i wybuchały, dodatkowo go raniąc. Wrzask jaki wydarł się z jego gardła, niemal wprawił w drżenie pancerne szyby wokół.” Prąd i elektryczność to zjawiska bez których ciężko byłoby nam dziś funkcjonować. Energia elektryczna wypełnia nasze domy, jest obecna w przyrodzie i w nas samych. Prąd jednak potrafi być wyjątkowo niebezpieczny… Awaria prądu” to książka w której głównym przewijającym się motywem jest właśnie elektryczność. Nigdy jeszcze nie spotkałam się w swojej karierze czytelniczej z taką właśnie antologią. Jest to z pewnością coś innego niż zwykle. Przyznam, że pomysł na temat przewodni tego zbioru opowiadań bardzo mnie zaintrygował. Osobiście sięgnęłam po to wydanie w dużej mierze z ciekawości (na ile sposobów można pisać o prądzie?), ale też nie ukrywam, że mocno skusił mnie wygląd samej książki - barwione brzegi i przyciągająca wzrok twarda oprawa (jestem wzrokowcem, nie da się ukryć, że tutaj wydawnictwo Mięta naprawdę się postarało). Postarali się też autorzy, a raczej autorki bo mamy tu do czynienia z totalnie babskim teamem, co akurat ja uznaję za atut. We wnętrzu znajdziemy siedemnaście opowiadań z dreszczykiem i jak to bywa często z takimi antologiami, opowiadania te bywają mocno zróżnicowane. Każda z autorek stworzyła swoją odrębną opowieść, w swoim własnym stylu. Każda z nich w zupełnie inny sposób podeszła do tematu przewodniego. Według mnie to duży plus, bo ta różnorodność sprawia. że nie jest nudno. Druga sprawa, że dzięki temu każdy czytelnik który sięgnie po tę książkę będzie w stanie znaleźć w niej coś dla siebie. Są tu opowiadania, które potrafią naprawdę wystraszyć, są takie które idą trochę w kierunku fantastyki, są takie, które pozostawiają czytelnika z nutką niepewności, ale też takie które mogą rozbawić. Do moich ulubionych zaliczę teksty: “ Kieszonkowy potwór” Klaudii Zacharskiej - opowiadanie o mrocznym eksperymencie i zemście małego chomika. Zaskoczyło mnie opisanie wydarzeń z perspektywy zwierzęcia. Zakończenie nieźle mnie rozbawiło. “Kiedy zgasło słońce” Anny Musiałowicz. Uwielbiam styl tej autorki i wyjątkowy klimat jaki potrafi zbudować. To opowiadanie wywarło na mnie duże wrażenie i nie daje o sobie zapomnieć. Dużo tutaj o samotności, poszukiwaniu swojego miejsca i odrzuceniu. “Rides on the Storm” Agnieszki Kuchmister. Opowiadanie o grupce hipisów. Narkotyki, pustynia i burza - to połączenie może być katastrofalne i naprawdę przerażające w skutkach. Osobiście naprawdę dobrze bawiłam się przy lekturze tego zbioru. Przeczytałam go od deski do deski i miałam sporą frajdę z lektury. Większość autorek była mi już znana, ale z niektórymi miałam styczność po raz pierwszy i cieszę się, że mogłam poznać ich twórczość. Świetnym pomysłem są wklejki z ilustracjami, poprzedzające każdy znajdujący się w “Awarii prądu” tekst. Nie tylko wzbogacają to wydanie wizualnie, ale też dobrze wprowadzają w klimat i nawiązują do treści. Dodatkowo znajdziemy też tu krótkie notki biograficzne o autorkach. Doceniam bardzo takie dodatki. Według mnie “Awaria prądu” to naprawdę warta uwagi pozycja. Dostarcza konkretnej rozrywki i z pewnością fani lekkiej grozy będą usatysfakcjonowani z lektury. Ja żadnym ze znajdujących się tu opowiadań się nie zawiodłam, choć były takie, które podobały mi się po prostu dużo bardziej niż inne. Książka niesie za sobą też pewien przekaz: Prąd choć jest elementem naszego codziennego życia i jest nam bardzo potrzebny, może być dla nas niebezpieczny, a nawet może stać się zabójczy. Dlatego nie możemy go bagatelizować. W styczności z elektrycznością musimy być zawsze ostrożni i uważni. Podobnie jak w styczności z każdym żywiołem. Nigdy nie wiadomo kiedy prąd stanie się naszym przekleństwem i jakie będą tego konsekwencje. Druga sprawa - w tej antologii elektryczność możemy potraktować jako pewnego rodzaju metaforę naszych lęków i ludzkiej zależności. Czy nie wydaje wam się to interesujące? Ta książka sprawi, że zupełnie inaczej każdy z was spojrzy na zwykłe gniazdko elektryczne i zastanowi się dwa razy zanim dotknie kabla od jakiegoś urządzenia w swoim domu. To co kryje się w tych kablach i gniazdkach może naprawdę mocno zaskoczyć! Polecam
Olga Zgrzębska - awatar Olga Zgrzębska
oceniła na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Tańcząc z cieniami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tańcząc z cieniami