Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce

Okładka książki Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce autora Shawn M. Warner, 9788328732711
Okładka książki Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce
Shawn M. Warner Wydawnictwo: You & YA literatura młodzieżowa
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Leigh Howard and the Ghosts of Simmons-Pierce Manor
Data wydania:
2024-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-20
Data 1. wydania:
2022-11-22
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328732711
Tłumacz:
Anna Kuksinowicz
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce

Średnia ocen
6,8 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce

avatar
219
47

Na półkach:

Bardzo chciałabym pisać właśnie kolejną dziewięciogwiazdkową opinię w tym roku. No może chociaż taką, która miałaby tych gwiazdek osiem. Bo taki właśnie był początek książki “Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce”.
💔Zanosiło się arcydzieło i coś, czego nie wiedziałam, że potrzebuję. Niestety po 100 stronie następuje jakiś dziwny przełom. Pojawia się wyczekiwany przeze mnie duch, ale coś zaczyna iść mocno nie tak. A im dalej w las, jest tylko gorzej.
🧐Bohaterowie zaczynają się teleportować w trakcie scen do innych pomieszczeń. Logika ginie pod naporem nakręcania akcji, a zwroty akcji albo są nader przewidywalne, albo zupełnie nie mają sensu.
👩Pojawia się także kilka creepy rozmów i momentów, które gdy uświadomimy sobie, że główna bohaterka ma 16 lat, stają się, co najmniej niepokojące. Nie wspominając o tym, że gdy nowa terapeutka dręczy ją psychicznie, to domownicy są tego świadomi i niewiele z tym robią.
😣Ostatnie sto stron było odwrotnością początku, miałam problem, by przez nie przebrnąć, dłużyły się i irytowały mnie dziury logiczne.
🙃I chyba czas to powiedzieć. Jest to druga książka w historii mojego czytelnictwa, która zasłużyła sobie na ocenę 2/10 (i to tylko za początek, bo jeśli byłby równie słaby jak reszta, to pewnie skończyłoby się z pierwszą jedynką, jaką wystawiłam w moim życiu).
🧐Zaskoczyło mnie to, że ten tytuł ma tak wysokie noty, ale szybko odkryłam, że to za sprawą viralowego tiktoka na zagraniczym yt. Pytanie, czy osoby, które tak dobrze go oceniły, właściwie sięgnęły po książkę, czy tylko dodały opinię, ślepo podążając za tłumem?
-Neerdie

Bardzo chciałabym pisać właśnie kolejną dziewięciogwiazdkową opinię w tym roku. No może chociaż taką, która miałaby tych gwiazdek osiem. Bo taki właśnie był początek książki “Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce”.
💔Zanosiło się arcydzieło i coś, czego nie wiedziałam, że potrzebuję. Niestety po 100 stronie następuje jakiś dziwny przełom. Pojawia się wyczekiwany przeze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
73
64

Na półkach:

Czytanie tej książki sprawiło mi niesamowitą przyjemność pomimo wydarzeń w niej zawartych. Jest to młodzieżówka, w której giną rodzice głównej bohaterki i zostaje ona przeniesiona do rodziny, o której istnieniu nie miała pojęcia. To co odkryła w tym domu zmieniło jej życie o 180 stopni. Rozmowa i widzenia z duchami, odkrycie kto stoi za zbrodnią na rodzicach i wiele sekretów. Naprawdę tę książkę pochłonęłam automatycznie i tak się wciągnęłam, że aż byłam w szoku. Bardzo mi się podobała i mam nadzieję w przyszłości przeczytać jeszcze cokolwiek napisanego rękoma autora. Moja ocena to 4/5⭐️.

Czytanie tej książki sprawiło mi niesamowitą przyjemność pomimo wydarzeń w niej zawartych. Jest to młodzieżówka, w której giną rodzice głównej bohaterki i zostaje ona przeniesiona do rodziny, o której istnieniu nie miała pojęcia. To co odkryła w tym domu zmieniło jej życie o 180 stopni. Rozmowa i widzenia z duchami, odkrycie kto stoi za zbrodnią na rodzicach i wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
777
762

Na półkach:

Jakiś czas temu pokazywałam Wam przepiękna okładkę Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce a dziś przychodzę z recenzją.

Historia o młodej dziewczynie która w brutalny sposób traci rodziców. Kwestia traumy, straty, żałoby jest opisana bardzo wymownie. Sam fakt że straciła podporę w momencie kiedy najbardziej zaczęła jej potrzebować jest przytłaczające.
Musi zamieszkać u krewnych o których wcześniej nie wiedziała co jest dodatkową problematyka w obecnej sytuacji.
Tak naprawdę Leigh stara się zrobić wszystko by móc się ogarnąć w nowym otoczeniu, ale cały czas gdzieś z tyłu głowy kołata jej śledztwo w sprawie rodziców i irytacja że nic nie idzie na przód.
Całe szczęście wielkim wsparciem okazuje się kuzynka i.. Duch.. Zupełnie inny świat którego do tej pory nie znała.
Jak sądzicie czy w obecnej sytuacji będzie w stanie stawić czoła prawdzie i wyjść z zagrożenia jakie cały czas nad nią wisi?
Książka jest dobra zarówno dla młodzieży jak i dorosłych.
Będzie wywoływać w Was naprawdę sporo emocji a wir wydarzeń szybko wkręci Was w fabułę.
Jeśli miała bym sklasyfikowac książę z własnego punktu widzenia to stwierdziła bym że jest do sensacja z elementami dramatu, czarnego humoru i paranormalnych wzlotów. Ogólnie fajna do przeczytania 👍
Post nie powstał ze współpracy.

Jakiś czas temu pokazywałam Wam przepiękna okładkę Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce a dziś przychodzę z recenzją.

Historia o młodej dziewczynie która w brutalny sposób traci rodziców. Kwestia traumy, straty, żałoby jest opisana bardzo wymownie. Sam fakt że straciła podporę w momencie kiedy najbardziej zaczęła jej potrzebować jest przytłaczające.
Musi zamieszkać u...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

167 użytkowników ma tytuł Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce na półkach głównych
  • 138
  • 26
  • 3
24 użytkowników ma tytuł Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na zawsze w sercu Gry Kappel Jensen
Na zawsze w sercu
Gry Kappel Jensen
Kamille, Kirstine, Victoria i Malou wracają do Rosenholm po przerwie wakacyjnej. Wakacje miały być dla nich chwilą odpoczynku, jednak nie do końca takie były dla wszystkich z nich, dlatego też powrót do szkoły jest trudniejszy. Na miejscu też nie mogą odetchnąć, bo wciąż mają do rozwiązania zagadkę tajemniczego morderstwa sprzed lat. Nowy rok szkolny a na dziewczyny czekają nowe wyzwania i niedokończone sprawy. Wciąż muszą poznać zabójcę byłej uczennicy Akademii. Obietnica złożona duchowi okazuje się wiążąca, sprawa wciąż stoi w miejscu, a to może sprowadzić tragedię na dziewczyny. Wszystkie ich poszlaki nie prowadzą do niczego sensownego, wciąż padają oskarżenia nie na te osoby, co trzeba, osoba, która miała im pomóc, okazuje się wariatką, ale dziewczyny się nie poddają. Przez zwykłą obietnicę zagrożenie może być ich życie. Wszystkie mają też swoje własne problemy na głowie. Jedna z nich zmaga się z rodzinnymi tajemnicami, druga musi mierzyć się ze swoją rosnącą mocą, kolejna z zobowiązaniem, którego się podjęła. W międzyczasie poznajemy nowe i ważne dla tej historii postacie, a niektórzy bohaterowie z pierwszego tomu usuną się tym razem w cień. W całym tym chaosie dziewczyny wciąż są jednak uczennicami i zwykłymi nastolatkami. Uczą się, poszerzają swoje magiczne umiejętności, biorą udział w szkolnych wydarzeniach, czy spędzają ze sobą czas. Każda z dziewczyn obiera też swój kierunek nauki i niektóre decyzje będą zaskakujące. Drugi tom jest równie dobry i ciekawy jak pierwszy. Spójna i dopracowana historia, intrygująca fabuła i świetnie dopasowani bohaterowie. Dobre opisy, realistyczne dialogi, czy prawdziwie wyglądające relacje między bohaterami składają się na książkę, którą czyta się w mgnieniu oka. Z początku akcja jest spokojna, dziewczyny skupiają się na poszukiwaniach mordercy, ale bliżej końca nabiera rozpędu i staje się nieprzewidywalna. Samo zakończenie było dla mnie szokujące, ale wyjaśnia kilka spraw, które długo pozostały nieodkryte, tym samy otrzymujemy lekki zarys tego, co może wydarzyć się w kolejnej części. Na pewno zakończenie zrodzi też kolejne pytania i zachęci do sięgnięcia po trzeci tom.
Papierowa_ksiazka - awatar Papierowa_ksiazka
oceniła na83 miesiące temu
1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy Aleksandra Maciejowska
1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy
Aleksandra Maciejowska
Gdy Lucy zamieszkuje w zamku, w którym mieszkają dwie rodziny, jej życie diametralnie się zmienia. Z jednej strony cieszy się, że ma wokół siebie tak wspaniałych ludzi, a z drugiej boi się, że jej tajemnica ujrzy światło dzienne. Lucy ukrywa przed wszystkimi coś bardzo ważnego. Coś, co mogłoby zaważyć na jej pobycie w zamku. Poznaje tam Kaia, chłopaka, który miesza jej w głowie tak bardzo, że momentami wydaje się to wręcz nierealne. Gdy zakochują się w sobie, wiedzą jedno, że ich związek będzie poddany próbie. Ich rodziny nie darzą się sympatią, co znacząco utrudnia im zarówno komunikację, jak i spotkania. A gdy w zamku zaczyna dochodzić do morderstw, sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej. Kto jest mordercą? Czy jest to ktoś z zaufanych osób? Czy może jest to osoba, której nikt nie podejrzewa? Pytań jest wiele, a odpowiedzi tak mało. ••• Gdy kończyłam czytać tę książkę, nie wiedziałam już tak naprawdę, co jest prawdą, a co iluzją. Czytałam ją z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się wszystkiego jak najszybciej, a nie było to proste, bo książka ma około 800 stron! Ale wiecie co Wam powiem? Przeczytałam ją w pięć dni. A to wszystko dlatego, że jest ona tak wciągająca, że ciężko było mi się od niej oderwać. Myślę, że to nierealne, odłożyć książkę, która jest napisana w tak dobry sposób! Ilość tajemnic jest tu ogromna, zagadka goni zagadkę, teorii pojawia się masa, ale czy którakolwiek z nich jest właściwa? Relacja Lucy i Kaia to dopiero prawdziwy ewenement tej historii! Tu nic nie jest proste, wszystko co chwilę się komplikuje, a oni sami nie wiedzą do końca, na czym stoją. Czytając tę książkę, przeżywałam tyle emocji naraz, że jest to wręcz nie do opisania. I powiem Wam, że ogromnie mi się to podobało! Kocham jak książka mnie rozwala emocjonalnie, bo to oznacza, że jest naprawdę dobra! Jeśli jesteście ciekawi tej historii, to z czystym sercem Wam ją polecam! I naprawdę nie zniechęcajcie się ilością stron, bo ta książka wręcz czyta się sama! Przez te strony się płynie!
Gardenofbooks - awatar Gardenofbooks
ocenił na101 miesiąc temu
Call me in the middle of the night Martyna Michalak
Call me in the middle of the night
Martyna Michalak
5/5 ⭐ [Współpraca reklamowa z wydawnictwo BeYa] Hejka kochani! Nie wiem jak wy, ale ja ostatnio mam ogromną ochotę na czytanie lekkich i komfortowych romansów bez zbędnej toksyczności. Jeśli wy też, myślę, że znalazłam książkę idealną. Przeczytajcie więc moją opinię na temat cudownego „Call me in the middle of the night” od Martyny Michalak, za której egzemplarz dziękuję wydawnictwu. Zacznijmy od tego, że ta historia to moje tegoroczne odkrycie i, mimo iż rok się dopiero rozpoczął, ma szansę znaleźć się wysoko w rankingu książek mojego życia. Martyna świetnie pokazała, że da się stworzyć genialny debiut, a jej styl pisania bardzo trafił w moje gusta. W każdej scenie czuć, jak myślę, jej wrażliwość i wydaje się ona po prostu ciepłą i kochaną osobą. Nie jestem w stanie wam tu pokazać, jak wielkie wrażenie na mnie wywarła cała relacja głównych bohaterów. Czytając CMMN, doskonale możecie odczuć to połączenie między Asherem a Lottie. Oni naprawdę byli swoimi bratnimi duszami I mimo rozłąki i wielu niejasności pokonali każdą przeciwność. To wszystko było dla mnie takie czyste, nieskazitelne i po prostu wyjątkowe. Ile bym oddała za coś takiego w prawdziwym życiu. Każda interakcja pomiędzy nimi była taka po prostu „ich”. A sposób, w jaki Asher odnosił się do dziewczyny, jakby była dla niego najcenniejszym diamentem rozczulił mnie całkowicie. Lottie to jednocześnie przeurocza i niezwykle silna bohaterka. Odnalazłam w niej moją wrażliwość i ogromne serce. Nastolatka nie chciała nikogo skrzywdzić i zawsze przeżywała swoje działania. Nie ważne jak bardzo złamana i rozdarta była, jeśli ktoś potrzebował pomocy, ona się zjawiała. Nawet nie wiem, jak bardzo musiała cierpieć i udawać, a przede wszystkim jak bardzo to się na niej odbiło. Zresztą Asher wcale nie miał lepiej. Gdy przeczytałam, co zrobił, byłam okropnie zła. Szczególnie gdy Lottie zaczęła układać sobie życie z Wes'em , który zresztą jest bardzo niedocenianym bohaterem, Uwielbiam tego chłopaka i że do końca miał nadzieję na coś więcej, a gdy nie wyszło, umiał się z tym pogodzić i zrozumieć, co w tych czasach jest na wagę złota. Ale nie o nim. Moje serce nie wytrzymało, gdy zobaczyłam przez co, przeszedł Asher i ile jeszcze później musiał wycierpieć. Jego dbałość o dziewczynę mnie pokonała. Była dla niego ważniejsza niż cały świat, chłopak nie potrzebował nic innego tylko jej. Oddał się jej całkowicie i gdyby Lottie tylko chciała, zdobyłby dla niej gwiazdkę z nieba. Moim chyba ulubionym wątkiem w CMMN są relacje w rodzinie Lottie. Gdybym w przyszłości założyła swoją, wyglądałaby dokładnie tak. Czemu tak ciężko dziś, o dbanie I pielęgnowanie więzi między poszczególnymi członkami. U Banks'ów nikt nigdy nie zostawał sam. Każdy miał wsparcie od każdego niezależnie od pory dnia. Co więcej, oni nie tylko byli dla siebie nawzajem, ale chętnie pomagali też innym — np. Asher czy Sophie byli traktowani, jak gdyby łączyły ich prawdziwe więzy krwi. Jeśli chodzi o Soph to wspaniała osoba i przyjaciółka. Taka, która będzie nie tylko w każdej dobrej chwili, ale wesprze i postawi na nogi też w tych gorszych. I w zdrowiu i chorobie. Jest przykładem prawdziwej niebiologicznej siostry na całe życie. Strasznie ciekawi mnie jej wątek z bratem Lottie — Siliasem i żałuję, że nie został tu rozwinięty. Jeśli miałabym podsumować wszystko, co tu napisałam, wystarczyłoby mi jedno słowo — czytajcie! Nie wiem, czemu tak mało o niej słyszę, ale całe szczęście, jeśli już to same pozytywy. Myślę, że na idącą bardzo powolutku wiosnę sprawdzi się jak znalazł, a wy odpłynięcie w inny świat wraz z Lottie i miłością jej życia.
Julia Skokowska - awatar Julia Skokowska
oceniła na101 rok temu
Między tu i teraz Sarah Suk
Między tu i teraz
Sarah Suk
Po o samym opisie fabuły byłam zaintrygowana konceptem choroby (nie magicznej mocy!),która miałaby wpływać tak drastycznie na bohaterkę. Nie spodziewałam się narracji pierwszoosobowej, ale jest to kwestia gustu. Jedna z niewielu posiadanych przeze mnie pozycji, która odgrywa się w świecie współczesnym z dokładnie określoną linią czasową (przynajmniej miejscami),ale uważam, że same nawiązania do współczesnej popkultury mają potencjał zestarzeć się w żenujący sposób. Podoba mi się wgląd w psychikę bohaterki, jednocześnie miałam miejscami wrażenie, że jest niekonsekwentna w swoich działaniach i ma syndrom nastolatki z książki dla młodzieży i chyba warto to podkreślić — JEST TO KSIAŻKA DLA NASTOLATEK, a nie “młodych dorosłych” i do pewnego momentu definitywnie dałabym jej rating 14+, mimo poruszania trudnych tematów. Będąc zupełnie szczerą to właśnie aż taki przekrój tematyczny spowodował, że mam dylemat z ocenieniem jej w jasny sposób. Nie jest długa, język jest bardzo prosty, fabuła ma bardzo dynamiczne tempo, zwalniające tylko dzięki “kartkom” z pamiętnika, notatnika czy telefonu, zawierające drobne wspomnienia (choć nie podobał mi się bezpośredni opis kolażu naklejek zrobiony w formie opisu w nawiasie),utwory lub fragmenty rozmów. Książka reklamuje się silnymi nawiązaniami do Korei i kultury koreańskiej i wbrew pozorom, jest to kolejna z rzeczy, która częściowo mnie zawiodła — nie jestem pewna na ile jest to wina polskiego przekładu, ale brak jest konsekwencji w formatowaniu nazw pochodzących z koreańskiego — raz jest *appa*, a raz appa i jest to chyba jedyna nazwa, która kiedykolwiek pojawia się kursywą obok innych nazw własnych takich jak ddeokbokki (czemu nie tteokbokki?) mimo, że nazwy członków rodziny, lub inne zwroty grzecznościowe charakterystyczne dla języka koreańskiego pojawiają się ciągle. Brak dobrego wytłumaczenia kim jest “*gomo*” dlaczego mniej wprawny czytelnik może pomyśleć, że jest to imię przez występowanie z dużej litery (co ciekawe, *appa, hyung* czy *halmoni, haraboji* i *unnie* pojawiają się już poprawnie z małej litery?) za co winić będę przekład. Definitywnie lepiej poradzi sobie osoba, która ma podstawy koreańskiego, chociażby ze słuchu, bo choć autorka raczej tłumaczy dość naturalnie co oznaczają te określenia to można się pogubić. Sama Korea opisana jest w sposób niesamowicie powierzchowny, mimo, że jako miejsce pełni rolę fabularnie większą niż same tło. Dobrze bawić będzie się osoba, która Seul czy Busan odwiedziła, lub obejrzała wystarczająco dużo dram, ażeby wyobrazić sobie wygląd miejsc, które pojawiają się z nazwy, ale nie są rozszerzone o opisy większe niż cechy i elementy charakterystyczne, które traktowałam bardziej jako mrugnięcia autorki świadczące o znajomości kultury niż próbę imersji czytelnika. Uważam motyw głównej bohaterki-fotografki za niewykorzystany narracyjnie, a przedstawiają to chociażby momenty tzw. “migawek”, które dawały mi największe poczucie emocji otoczenia, są one jednak ładną ozdobą dla całości (chwalę za poprawną znajomość szlachetnych sztuk fotograficznych) niż pogłębieniem myśli i estetyki jaką odczuwa Amiee. Zbliżając się do końca książki, przekonana byłam, że będzie to przyjemny quick read o interesującym, ale nie do końca wykorzystanym koncepcie. Gdyby spojrzeć na samo schorzenie to podoba mi się ukazanie jej wpływu na otoczenie bohaterki i przedstawienie w ten sposób koreańskiego społeczeństwa, ponieważ nie raz przyszło mi na myśl, że reakcje te są na tyle prawdziwe, że mogłyby pasować do prawdziwych schorzeń typu depresja, które wciąż są tematem taboo w Korei mimo dużej liczby sam0bójstw i zdaje się, że autorka zrobiła to świadomie — Amiee widząc zachowanie swojej matki zaczyna wierzyć, że kobieta może chorować w ten sam sposób co ona. Tu zbliżamy się do momentu, który najbardziej mnie zaskoczył, otóż jak szybko książka straciła swój raczej lekki klimat, bo mimo problemów Amiee z ojcem, poszukiwaniem matki i znów porzuconym wątkiem problemów przyszłego chłopaka bohaterki z rodzicami po rozwodzie (co też niesamowicie mnie zawiodło, bo autorka przekonała mnie, że potrafi chwilami dobrze opisać emocje) klimat jaki nam towarzyszy jest raczej wesoły, aż zbliżamy się do ostatnich kilkudziesięciu stron. Muszę przyznać, że dowiadując się razem z protagonistką prawdy o jej matce, łzy cisnęły mi się do oczu. Przez formę narracji, która jest bardzo personalna nie mamy żadnych wcześniejszych wskazówek, co do przebiegu zdarzeń i rewelacja jaka jest nam ukazana zwala w wyjątkowy sposób. Tutaj po raz kolejny muszę podkreślić świetny sposób ukazania koreańskiego społeczeństwa — społeczeństwa, które bardzo dba o cudze opinie i wygląd w oczach innych nawet kosztem własnego życia i rodziny. Nieskazitelny wizerunek jaki zwłaszcza starsze pokolenie stara się utrzymać krzywdzi i stygmatyzuje wiele grup społecznych. Matka Amiee zachodząc nieoczekiwanie w nastoletnią ciążę ma pełne prawo czuć się załamana, biorąc pod uwagę wysoką wagę edukacji dla Koreańczyków. Nie może dokonać aborcji przez prawo, matka bojąc się o wizerunek rodziny wyrzeka się jej, a ta ucieka z chłopakiem do Kanady (co jest częstym kierunkiem emigracji wraz z Australią czy USA). Zaskoczyło mnie w jaki sposób w miarę z progresem fabuły zyskujemy sympatii do appy (kluczowe to zdać sobie sprawę, że gdy Amiee się urodziła, miał on 19 lat i musiał utrzymać rodzinę za granicą, bez pomocy rodziny) i tak jak bohaterka zauważamy w nim nastolatka, którym przecież przez cały czas był, gdy jego partnerka uciekła, zakładając lata później własną rodzinę i kompletnie wymazując córkę ze swojej historii. Myślę, że głównie ten wątek skusił mnie do napisania kilku słów na temat całej książki, bo są to tematy, które rzadko pojawiają się w tak realny i nie tyle surowy, co prawdziwy sposób przedstawione, tym bardziej w literaturze skierowanej dla młodszego czytelnika. Jeśli całość okazałaby się trochę bardziej rozbudowana, a zapowiedź opisania Korei wzięta bliżej do serca to w połączeniu z mocno psychologiczno-kulturowymi wątkami to mielibyśmy do czynienia z bardzo dobrym dziełem dla starszego czytelnika, który szuka czegoś więcej niż przyjemnej i prostej do śledzenia fabuły, bo widzę spory potencjał. Całość ma w ten formie charakter, który przywodził mi na myśl bardziej serial z Netflixa niż książkę i nie jest to obraza, ale z pewnością powód, dla którego miałam niedosyt mimo mocnej końcówce. Poleciłabym na wakacyjny weekend nad morzem dla osób, które fascynuje Korea na tyle, że posiadają one własną wiedzę na temat kultury i języka, ale nie jest to pozycja znacznie pogłębiająca tą fascynację.
Yuuraa - awatar Yuuraa
oceniła na64 miesiące temu
Śpij słodko Mateusz Cieślik
Śpij słodko
Mateusz Cieślik
🌙📖 Śpij słodko autorstwa Mateusza Cieślika to poruszająca, emocjonalna opowieść o młodości, miłości i utracie, która uderza w czytelnika swoją szczerością. To historia, która zaczyna się jak klasyczna powieść o dorastaniu – grupa przyjaciół spędza ostatnie wakacje przed maturą, pełni energii i wiary, że życie dopiero się zaczyna. Wśród nich jest Aleks, wrażliwy chłopak, dla którego przyjaciele stanowią cały świat. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Weronikę – tajemniczą dziewczynę, piszącą książkę, której on staje się pierwszym czytelnikiem, krytykiem i powiernikiem. Ich relacja dojrzewa z każdą stroną powieści, stając się jednym z tych uczuć, które wydają się wieczne. Jednak los szybko weryfikuje marzenia – tragiczny wypadek sprawia, że Weronika zapada w śpiączkę, a Zośka, przyjaciółka z paczki, ginie. Od tej chwili świat Aleksa rozpada się na kawałki, 🌙📖 Cieślik bardzo umiejętnie wprowadza czytelnika w świat młodych ludzi – ich emocji, codzienności i wewnętrznych rozterek. Na początku jest lekko, niemal beztrosko. Dialogi tętnią naturalnością, wspólne chwile przyjaciół mają w sobie prawdę i nostalgię, którą łatwo rozpozna każdy, kto pamięta smak młodości. Kiedy pojawia się Weronika, wszystko nabiera intensywności – to pierwsze uczucie, które pochłania całego człowieka, niewinne i prawdziwe zarazem. Autor nie idealizuje miłości, lecz pokazuje jej kruchość i ulotność. Potrafi też oddać emocje z niezwykłą subtelnością, nie uciekając się do patosu. Właśnie dlatego dramat, który przychodzi później, uderza jeszcze mocniej – bo dotyczy bohaterów, których wcześniej zdążyliśmy naprawdę polubić. 🌙📖 Gdy dochodzi do tragedii, powieść zmienia ton. Z lekkiej historii o dorastaniu staje się refleksyjnym studium żałoby i zagubienia. Aleks, przyzwyczajony do życia pełnego śmiechu i planów, nagle musi zmierzyć się z ciszą, pustką i bólem, na które nie jest gotowy. Mateusz Cieślik prowadzi tę część powieści z wyczuciem – nie przyspiesza, nie dramatyzuje, pozwala czytelnikowi poczuć ciężar tej emocjonalnej pustki. 🌙📖 W Śpij słodko szczególnie wybrzmiewa temat dojrzewania przez cierpienie. Aleks z chłopaka pełnego marzeń staje się kimś, kto musi nauczyć się żyć z raną, której nic nie zasklepi. Autor pokazuje, jak żałoba wpływa na relacje – jak przyjaźnie ulegają zmianie, jak trudne staje się porozumienie między tymi, którzy przeżywają stratę na różne sposoby. Każdy z bohaterów ma swój sposób na radzenie sobie z bólem, a czytelnik obserwuje, jak ich ścieżki powoli się rozchodzą. Cieślik nie szuka łatwych rozwiązań. Zamiast tego stawia pytania: jak długo można czekać? Czy miłość przetrwa próbę ciszy i czasu? Czy można kochać kogoś, kto nie może już odpowiedzieć? ㅤ 🌙📖 Styl Mateusza Cieślika jest dojrzały, mimo że dotyka tematu młodości. Jego proza ma w sobie coś filmowego – subtelne kadry emocji, krótkie sceny, w których znaczenie mają drobiazgi: gest, spojrzenie, milczenie. Autor unika tanich wzruszeń, zamiast tego buduje emocje poprzez szczerość i prostotę. To jedna z tych książek, które trafiają do serca właśnie dlatego, że nie próbują być zbyt głośne. Choć w drugiej połowie tempo nieco spowalnia, a niektóre wątki wydają się zbędne, nie odbiera to całości jej prawdziwego przesłania. Śpij słodko nie jest dramatem o wielkich gestach, ale o codziennym zmaganiu się z tym, co nieodwracalne. ㅤ 🌙📖 Śpij słodko to opowieść o stracie, która zmusza do refleksji nad tym, co naprawdę w życiu ważne. Mateusz Cieślik napisał książkę, która nie epatuje cierpieniem, ale subtelnie przypomina, że miłość i śmierć zawsze idą obok siebie, ucząc nas pokory wobec losu. To historia o dorastaniu, które przychodzi zbyt wcześnie, o uczuciu, które przetrwa nawet w milczeniu, i o nadziei, która tli się mimo wszystko. Czasem trzeba pozwolić odejść, by naprawdę zrozumieć, jak wiele się kochało. Cieślik pokazuje to bez moralizowania, z czułością i empatią. To jedna z tych książek, które zostają z czytelnikiem na długo – cicha, prawdziwa, pełna emocji, które jeszcze długo nie pozwalają zasnąć.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na63 miesiące temu
Róże i fiołki Gry Kappel Jensen
Róże i fiołki
Gry Kappel Jensen
„Róże i fiołki” to pierwszy tom Trylogii Rosenholm, autorstwa duńskiej pisarki znanej z tworzenia mrocznych, emocjonalnych historii osadzonych w klimacie tajemnicy i młodzieżowego niepokoju. Książka należy do nurtu literatury młodzieżowej z wyraźnymi elementami fantasy i dark academia. To opowieść o dojrzewaniu, ale ubrana w mroczną, magiczną aurę, w której codzienność miesza się z czymś niepokojącym i niewytłumaczalnym. Autorka zgrabnie łączy realizm emocjonalny z fantastyką, tworząc historię, która jest jednocześnie przystępna i pełna tajemnic. Akcja rozgrywa się w Akademii Rosenholm, elitarnej, owianej sekretami szkole z internatem. To miejsce, w którym nic nie jest do końca takie, jakim się wydaje, a przeszłość wciąż daje o sobie znać. Osią fabuły są losy czterech dziewczyn, które trafiają do Rosenholm z różnych powodów i z różnym bagażem doświadczeń. Kristine, Victoria, Kamille i Malou to bohaterki bardzo różne, ale dzięki temu niezwykle interesujące. Każda z nich wnosi do historii coś innego: wrażliwość, bunt, ambicję czy niepewność. Ich charaktery są dobrze zarysowane, a wewnętrzne konflikty wiarygodne i bliskie czytelnikowi. Autorka poświęca dużo uwagi relacjom między dziewczynami, ich wzajemnemu zaufaniu, zazdrościom i rodzącej się przyjaźni. „Róże i fiołki” poruszają wiele ważnych tematów: poszukiwanie własnej tożsamości, samotność, potrzebę przynależności, siłę przyjaźni, ale też poczucie winy, strach i konsekwencje dawnych decyzji. To książka o dorastaniu w świecie, który bywa niesprawiedliwy i mroczny, a jednocześnie o tym, jak bardzo potrzebujemy innych ludzi, by nie zagubić się w chaosie emocji. Styl Gry jest lekki, ale jednocześnie nasycony emocjami. Narracja płynie spokojnie, momentami refleksyjnie, innym razem przyspiesza, budując napięcie. Język jest przystępny, lecz nie banalny, autorka często operuje nastrojem, obrazami i delikatną symboliką, dzięki czemu klimat Akademii Rosenholm staje się niemal namacalny. To proza, którą czyta się z przyjemnością, ale też z uczuciem lekkiego niepokoju. Największą siłą tej książki jest bez wątpienia klimat, mroczny, tajemniczy, pełen niedopowiedzeń. Bardzo podobała mi się również konstrukcja bohaterek i sposób, w jaki autorka buduje relacje między nimi. Historia wciąga stopniowo, a świat przedstawiony jest na tyle intrygujący, że chce się poznać go lepiej i zostać w nim na dłużej. Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, momentami tempo opowieści wydawało mi się nieco nierówne. Są fragmenty spokojniejsze, które mogą sprawiać wrażenie przeciągniętych, zwłaszcza dla czytelników oczekujących ciągłej akcji. Osobiście odebrałam „Róże i fiołki” jako książkę bardzo nastrojową i emocjonalną. To lektura, która mnie wciągnęła i zostawiła z poczuciem, że to dopiero początek większej historii.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na63 miesiące temu
Czego pragnie magia Anna Benning
Czego pragnie magia
Anna Benning
„Czego pragnie magia” pierwszy tom cyklu Mroczne Sigile, jest to książka z gatunku młodzieżowego fantasy z wyraźnym akcją, magią i elementami romansu. Akcja rozgrywa się we współczesnym świecie, choć magicznym. Częściowo akcja osadzona w Londynie oraz jego magicznym odbiciu. Magia wróciła do świata ludzi, ale jest mroczna, niebezpieczna i ma własną cenę. Główna bohaterka - Rayne, to młoda dziewczyna z biednej dzielnicy, która dzięki tajemniczym artefaktom zwanym sigilami potrafi posługiwać się magiczną mocą. Kiedy magia zaczyna wymykać się spod kontroli, Rayne zostaje postawiona przed kluczowym wyborem: albo magia ją zniszczy, albo na zawsze zwiąże jej życie z Mrocznymi Sigilami. Miło zaskoczyłam się tą książką, po pierwsze nie czytałam jeszcze książki fantastycznej osadzonej w realnym świecie. Autorka tworzy świat, w którym magia jest brutalna, mroczna i potrafi zawładnąć człowiekiem, a nawet doprowadzić do jego śmierci. Sigile, mroczne artefakty, które obdarzają magią, jednak ich używanie jest kosztowne, niebezpieczne, a nawet uzależniające. Rayne to odważna i zdeterminowana postać. Porzucona przez matkę, wychowująca się w domu dziecka, musi walczyć o swoje istnienie i lepszą przyszłość. Niespodziewanie poznaje swoją przeszłość, a także swoje przeznaczenie. Dziewczyna musi stawić czoła wyzwaniom i dokonać trudnych wyborów, dotyczących nie tylko jej, ale istnienia całego świata, który staje dopiero przed nią otworem. Poznaje ludzi, którzy tłumaczą jej wszystko, jednak nie jest przekonana czy może im do końca zaufać. W tle rozgrywają się intrygi, walki o władzę, polityczne rozgrywki, a także mamy wątek romantyczny. Angażująca fabuła od pierwszej do ostatniej strony, dynamiczna akcja, ciekawie wykreowany świat pełen mrocznej magii, wyraziste postaci, trudne i emocjonujące wybory z nutką humoru i elementami romansu. Jestem ciekawa co wydarzy się w kolejnym tomie 💙
szyszka_czyta - awatar szyszka_czyta
oceniła na81 miesiąc temu
Pokój w czwartym wymiarze Jennifer Yu
Pokój w czwartym wymiarze
Jennifer Yu
🍀 Młodzieżówkowe wyzwanie nr 10. "Pokój w czwartym wymiarze " - Jennifer Yu Niektórzy ludzie to czasami mają naprawdę genialne pomysły i umieją napisać bardzo dobrą książkę! Kenny i Caroline umierają, jednak po swojej śmierci nie trafiają do nieba, a utykają w dziwnym pokoju, w którym jest tylko ekran. Za życia nie znali się zbyt do rzęs, wiedzieli tylko o swoim istnieniu, ale nigdy nie zamienili nawet słowa. Z czasem okazuje się jednak, że oprócz śmierci, Kenny i Caroline e jakiś pokrętny sposób mają ze sobą coś wspólnego. Ich śmierci łączą się ze sobą... Oglądając na dużym ekranie swoich bliskich i to jak próbują sobie oni poradzić z bólem po śmierci, powoli dochodzą do tego, co i jak się wydarzyło... Muszę przyznać, że to taka miękka i niesamowicie poruszająca książka! Naprawdę przyjemnie się to czytało, ma dobrą i lekką formę przekazu. Choć porusza bardzo trudny temat nie wywołuje w człowieku przygnębienia. Dla mnie jest to jedna z nielicznych książek, która wzruszyła mnie do tego stopnia, że miałam łzy w oczach (a to bardzo rzadko się zdarza). Autorka w książce świetnie oddaje bezradność człowieka, jaka ogarnia go po stracie bardzo bliskiej osoby. Zmagania z bólem, zasypującymi wspomnieniami zmarłego i przyzwyczajeniami, jakie nabyło się w trakcie życia z tą osobą. Choć porusza przykry temat, daje też nadzieję, że na tym świat się nie kończy i istnieją sposoby na to, by życia dalej i znów być szczęśliwym. Duży + za polski akcent 💚 Jest to bardzo dobra książkę i zdecydowanie ja polecam! I polecam też zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne, kiedy będziecie czytać, mogą Wam się przydać 😉
marianna_writings - awatar marianna_writings
ocenił na87 miesięcy temu
Dark Ivy. Kiedy upadnę Nikola Hotel
Dark Ivy. Kiedy upadnę
Nikola Hotel
Nikola Hotel w Dark Ivy. Kiedy upadnę zabiera nas do świata, w którym mrok i wrażliwość przeplatają się z młodzieńczym buntem, żalem i pragnieniem bliskości. To opowieść z pogranicza romansu i „dark academia”, nastrojowa, tajemnicza, a przy tym bardzo intymna. Akcja rozgrywa się w elitarnej Akademii Woodforda, miejscu, gdzie pozorna doskonałość i prestiż kryją sekrety, o których lepiej nie mówić. Główna bohaterka, Eden Collins, trafia tam dzięki stypendium, lecz już od pierwszych dni czuje, że jej obecność nie wszystkim się podoba. Otoczona uczniami z bogatych rodzin, próbuje znaleźć dla siebie miejsce i jednocześnie zmierzyć się z własnymi demonami przeszłości. To historia o dziewczynie, która upada i o tym, jak powoli uczy się wstawać, choć nikt nie podaje jej ręki. Eden to bohaterka niezwykle wiarygodna, wrażliwa, zraniona, ale też silna w swojej cichej determinacji. Czasami zamknięta w sobie, czasami gniewna, zawsze jednak prawdziwa. W jej oczach kryje się cały świat emocji, który Nikola oddaje z ogromną subtelnością. William Grantham, chłopak, którego los splata z Eden, jest z kolei zagadką, z pozoru wyniosły i pewny siebie, a jednak coś w nim drży, jakby sam nie wiedział, kim naprawdę jest. Ich relacja to pełen napięcia taniec między dystansem a bliskością, lękiem a fascynacją. Tematyka książki skupia się wokół straty, żałoby, dorastania i poszukiwania tożsamości, ale również wokół potrzeby bycia widzianym i zrozumianym. To nie jest prosta opowieść o miłości, to opowieść o odnajdywaniu siebie w świecie, który często każe udawać kogoś innego. Styl Nikoli jest niezwykle poetycki, miejscami wręcz hipnotyzujący. Autorka potrafi jednym zdaniem zatrzymać czas i zmusić czytelnika do refleksji. Język jest prosty, ale pełen emocji, a narracja płynna, subtelna, jakby szeptana między wersami. Pięknym dodatkiem są fragmenty blackout poetry, które wprowadzają unikalny klimat i pogłębiają wymowę tekstu. Największą siłą tej książki jest atmosfera, gęsta od napięcia, melancholii i niedopowiedzeń. Każda scena zdaje się mieć drugie dno, a każdy dialog ukryte znaczenie. Uwielbiam, jak Hotel prowadzi czytelnika przez emocje Eden, jak pozwala poczuć jej samotność i nadzieję bez tanich efektów. To opowieść, w której każdy oddech i każde milczenie coś znaczą. „Dark Ivy. Kiedy upadnę” to jedna z tych książek, które zostają w człowieku długo po przeczytaniu ostatniego zdania. Wzruszyła mnie jej delikatność, zaskoczyła emocjonalna prawda, a poetycki ton sprawił, że chciałam wracać do niektórych fragmentów po kilka razy.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na74 miesiące temu

Cytaty z książki Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Leigh Howard i duchy dworu Simmons-Pierce