Noc nad morzem

Okładka książki Noc nad morzem autora Jolanta Knitter-Zakrzewska, 9788383844381
Okładka książki Noc nad morzem
Jolanta Knitter-Zakrzewska Wydawnictwo: Ridero kryminał, sensacja, thriller
125 str. 2 godz. 5 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-08
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-08
Liczba stron:
125
Czas czytania
2 godz. 5 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383844381
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Noc nad morzem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Noc nad morzem

Średnia ocen
7,7 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Noc nad morzem

avatar
36
9

Na półkach:

Do małżeństwa mieszkającego w Darłówku, małym domku nad morzem przyjeżdża przyjaciel sprzed lat. Super kumpel? Po co tak naprawdę się zjawił. Autorka ciekawie przedstawia każdą z postaci. Każda z nich mówi swoim głosem, ma inne wartości, inny sposób myślenia. Xavier to moja ulubiona postać w tej intrygującej historii: "Była…, a nikt za to nie zapłacił, że już nie jest. Czyż nie trzeba spłacać długów? Sztyletem można wymierzyć sprawiedliwość. Jednak to by było zbyt ryzykowane, groziło utratą wolności. Hmmm, muszę o tym pomyśleć, jak rozwiązać dręczącą mnie kwestię. Na razie chciałem mieć to wyryte na skórze. Sztylet i różę. Tatuaż był więc nie tylko ozdobą, ale i manifestem mojej życiowej filozofii."

Do małżeństwa mieszkającego w Darłówku, małym domku nad morzem przyjeżdża przyjaciel sprzed lat. Super kumpel? Po co tak naprawdę się zjawił. Autorka ciekawie przedstawia każdą z postaci. Każda z nich mówi swoim głosem, ma inne wartości, inny sposób myślenia. Xavier to moja ulubiona postać w tej intrygującej historii: "Była…, a nikt za to nie zapłacił, że już nie jest....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
10

Na półkach:

Świetnie skonstruowany thriller psychologiczny. Dobrze nakreślone portrety bohaterów, każdy z nich jest narratorem i mówi innym językiem, inny ma sposób myślenia. Czy bohaterkę uratuje jej religijność i wiara czy wręcz przeciwnie, nikt nie wygra z manipulacjami?
Intrygująca powieść, nie ma tu miejsca na nudę:
"-Każdy człowiek ma swoje tajemnice. Ale czy to jest dobre w małżeństwie, jak myślisz? Czy tajemnice nie niszczą małżeństwa? Czy nie od tajemnicy się to wszystko zaczyna? Rozpad, rozkruszenie, koniec… Hmmm… - Xavier mówił spokojnie i przyglądał nam się w sposób bezceremonialny, by nie powiedzieć - bezczelny. Tak to odczuwałam. A potem było już tylko gorzej..."

Świetnie skonstruowany thriller psychologiczny. Dobrze nakreślone portrety bohaterów, każdy z nich jest narratorem i mówi innym językiem, inny ma sposób myślenia. Czy bohaterkę uratuje jej religijność i wiara czy wręcz przeciwnie, nikt nie wygra z manipulacjami?
Intrygująca powieść, nie ma tu miejsca na nudę:
"-Każdy człowiek ma swoje tajemnice. Ale czy to jest dobre w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16
5

Na półkach:

Jak dla mnie - wybitny thriller, kompletnie inny, wyróżniający się, z drugim dnem, przesłaniem, można powiedzieć - z morałem. Trzyma w napięciu i człowiek czeka, co zmaluje jeszcze Xavier, który zamieszkał u kochającego się młodego małżeństwa, jak bardzo ulegną jego manipulacji, a może Xavier jest ok, a im się coś zdaje? Super to autorka poprowadziła. A oprócz kryminalnego wątku, sporo tu refleksji:
"Szczęściem jest Spokój. Dziękczynienie czyni cię bogaczem. Zajmij się tym, co ważne. Nie trać czasu na mrzonki, na boczne drogi, a twoje życie nieomal samoistnie, z Bożą pomocą, zacznie się dobrze układać. Nie buduj swojego domu ze spróchniałych desek: zdrady, żalu, złości, rozgrzebywania złych wspomnień. Buduj swoje życie jak dom z dobrych materiałów: Modlitwy, Miłości, Sakramentów, dobrze wykonanych obowiązków i odpoczynku, i pamiętaj, że w życiu chrześcijanina nie ma miejsca na zazdrość. Wszystkie psychologiczne, niekończące się wywody, filmiki, teorie, niekończąca się paplanina, mogą się schować przed krótkim zdaniem św. Benedykta: „Ora et labora”. Módl się i pracuj. Po prostu. Tylko tyle. Aż tyle. Warto pozbyć się zbędnego nadmiaru teorii, definicji, filmików, poradników, uwikłań, złych przyzwyczajeń - dążyć do prostoty – wyprostować ścieżki na przyjście Pana i cieszyć się Spokojem. Wiara w Boga mnie uzdrowiła. Takie miałam poglądy, ale mój program terapii w Centrum Wsparcia Psychologicznego przegrał z mapą marzeń Adelki Nowik."
Ta krótka powieść /125 stron/ jest jak mocna esencja, w której czytelnik znajdzie i rozrywkę, i refleksję. Mocna opowieść.

Jak dla mnie - wybitny thriller, kompletnie inny, wyróżniający się, z drugim dnem, przesłaniem, można powiedzieć - z morałem. Trzyma w napięciu i człowiek czeka, co zmaluje jeszcze Xavier, który zamieszkał u kochającego się młodego małżeństwa, jak bardzo ulegną jego manipulacji, a może Xavier jest ok, a im się coś zdaje? Super to autorka poprowadziła. A oprócz kryminalnego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

14 użytkowników ma tytuł Noc nad morzem na półkach głównych
  • 12
  • 2

Tagi i tematy do książki Noc nad morzem

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sprawa Abrahamczika. W paszczy brunatnej hydry Monika Kassner
Sprawa Abrahamczika. W paszczy brunatnej hydry
Monika Kassner
Hindenburg, listopad 1934 roku. Dwa tygodnie po rozwiązaniu sprawy zabójstwa na kolacji u Inżyniera Tebbego, radca Adolf Jendysek znowu wybiera się na skata do Hindenburgu w Niemczech. Jak się można łatwo domyślić, jego żona Hajdelka nie jest zadowolona tym obrotem sprawy, zwłaszcza, że w mieście zaczyna panoszyć się nadburmistrz z ramienia NSDAP Max Fillusch i jego ludzie. Dla Jendyska niewinny wypad na karty, szybko przeradza się w koszmar, po tym, gdy Fillusch oskarża go o zamordowanie jednego z radnych miejskich z ramienia NSDAP Leo Abrahamczika. Przyjaciele Adolfa, komisarz kryminalny Josef Juretzki i lekarz sądowy Felix Kominek postanawiają oddać mu przysługę i udowodnić jego niewinność, mimo iż Fillusch upiera się, że wszystko wskazuje na „niebezpiecznego agenta polskiego wywiadu Adolfa Jendryska.” W śledztwo szybko miesza się również przyjaciółka Jendryska, angielska dziennikarka Lottie Dehner. Czy uda się udowodnić niewinność radcy? Kto stoi za zabójstwem Abrahamczika? „Sprawa Abrahamczika. W paszczy brunatnej hydry” to już czwarta odsłona śledztw prowadzonych przez radcę Adolfa Jendryska osadzonych w okresie międzywojennym. Okresie niezwykle burzliwym w polskiej historii, zwłaszcza na pograniczu pomiędzy Polską a Niemcami. Dla tych, którzy nie znają Jendyska, warto wspomnieć, że radca wraz z rodziną mieszka w Lipinach (aktualnie dzielnica Świętochłowic),które od 1922 roku były polskie. Akcja powieści toczy się w Hindenburgu, czyli Zabrzu, które stało się polskim miastem po II Wojnie Światowej. Z ciekawostek historycznych warto wspomnieć, że nadburmistrz z ramienia NSDAP Max Fillusch i jego ludzie, są postaciami historycznymi i ich teczki można odnaleźć w Archiwum Państwowym w Katowicach. Monika Kassner z wielką pieczołowitością oddała topografię miasta, wszystkie budynki, hotele i sklepy, ulice, po których chodzą bohaterowie, a o których wspomina w powieści, istniały w czasie, w którym toczy się akcja powieści. Na końcu książki znajdziemy nawet reprodukcję planu miasta Hindenburg z 1935 roku. Choć zbrodnia jest fikcyjna, tak miasto, do którego się przenosimy, już fikcyjne nie jest, choć od 1935 roku, mocno się zmieniło. Przywoływany wielokrotnie hotel Admiralspalast, wciąż zachwyca swoją bryłą nawet teraz (aktualnie jest remontowany i zostanie zamieniony na lokale usługowe, choć na szczęście zostanie też zachowany niewielki fragment jego historii, m.in. restauracja). Autorka osadziła akcję powieści w okresie bardzo burzliwym. Hindenburg nadał honorowe obywatelstwo Adolfowi Hitlerowi, co niezmiernie ucieszyło nadburmistrza Filluscha. W mieście panoszą się członkowie NSDAP, SS i SA-mani, chłopcy z Hitlerjugend zbierają datki na Pomoc Zimową, wszędzie czuć zagrożenie. „Wiecie, jakie teraz czasy. Lepiej się nie wychylać.” To zdanie w różnej konfiguracji pada w powieści wielokrotnie i nie zwiastuje niczego dobrego. W tym tomie, radca Jendysek został postawiony trochę na boczny tor i „głos” został oddany komisarzowi kryminalnemu Josefowi Juretzkiemu i lekarzowi sądowemu Felixowi Kominkowi, do tego duetu od czasu do czasu dołącza dziennikarka Lottie Dehner i inżynier Tebbe. Jak się okazuje, duet Juretzki-Kominek, potrafi rozwiązać sprawę bez większego udziału Jendyska, co jest pozytywnym zaskoczeniem. Bardzo ucieszyło mnie również wyjście z cienia męża, ukochanej Jendyska, czyli Hajdelki (Adelheid). Po trzech tomach gotowania i gderania, nareszcie pokazała pazurki i to, że jest piękną i mądrą kobietą. Barwna Lottie, tym razem musiała ustąpić miejsca Hejdelce. W tym miejscu warto wspomnieć, że obie panie wprowadzają odrobinę humoru słownego i sytuacyjnego w powieści, który nie raz wywołał uśmiech na mojej twarzy. Warto wspomnieć, że podobnie jak w poprzednich tomach, rozmowy małżeństwa Jendysków prowadzone są w gwarze śląskiej (bez obaw, od drugiego tomu dialogi po śląsku są tłumaczone na polski). Lottie wtrąca angielskie słowa do swoich wypowiedzi, czyli mamy chyba pierwszy przykład odwróconego ponglish. Całość jak zawsze czyta się bardzo przyjemnie. Z zainteresowaniem śledziłam proces śledztwa i nie spodziewałam się takie zakończenia, choć udało mi się je częściowo odkryć. Niezmiennie polecam tę serię, dla mieszkańców Śląska jest to moim zdaniem pozycja obowiązkowa. Jeśli jeszcze nie znacie Jendyska, to warto go poznać, bo to nietuzinkowy jegomość.
Czytelniczka_Gosia - awatar Czytelniczka_Gosia
oceniła na81 rok temu
Kwadratowy szmaragd Edgar Wallace
Kwadratowy szmaragd
Edgar Wallace
Edgar Wallace w Kwadratowym szmaragdzie serwuje czytelnikom wciągającą historię pełną tajemnic, intryg i policyjnego śledztwa, w którym kluczową rolę odgrywają wpływowi ludzie i złodziejski świat Londynu. Fabuła koncentruje się wokół lady Jane Raytham, kobiety z wyższych sfer, której życie zostaje uwikłane w niebezpieczną grę, gdy na jaw wychodzi zuchwała kradzież tytułowego kwadratowego szmaragdu – niezwykle cennego klejnotu o nieznanym pochodzeniu. Policja szybko orientuje się, że sprawa nie dotyczy zwykłego rabunku, lecz powiązana jest z przestępczym półświatkiem i możliwą działalnością międzynarodowej organizacji złodziei. Śledztwo prowadzi detektyw Leslie Maughan, inteligentna i niezwykle przenikliwa funkcjonariuszka Scotland Yardu, której metody różnią się od tradycyjnych metod policji. Wspiera ją inspektor Coldwell, doświadczony stróż prawa, który nie wierzy w przypadkowe zbiegi okoliczności. Trop prowadzi do Petera Dawlisha, mężczyzny niedawno zwolnionego z więzienia, który zostaje wplątany w sprawę, choć twierdzi, że jest niewinny. Dawlish ma własne rachunki do wyrównania – jego życie legło w gruzach po oskarżeniu o fałszerstwo, którego mógł być ofiarą. W miarę postępów śledztwa okazuje się, że sprawa sięga znacznie głębiej, a niektóre osoby z otoczenia lady Raytham mogą nie być tymi, za kogo się podają. Podejrzenia padają na jej kamerdynera, Druze’a, który wydaje się wiedzieć o wiele więcej, niż przyznaje. W tle pojawia się także zagadkowa Anita Bellini, kobieta o niezwykle silnej osobowości, która zdaje się mieć klucz do rozwiązania tajemnicy.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na81 rok temu
Najduchy Eliza Mikulska
Najduchy
Eliza Mikulska
"Najduchy" to drugi tom serii kryminałów strażackich Gasior, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mocnych, emocjonujących historii z wartką akcją i głębią obyczajową. Autorka, Eliza Mikulska, stworzyła porywającą opowieść, w której kryminalne wątki splatają się z obrazem pracy strażaków, ukazując ich codzienne wyzwania i odwagę. Fabuła książki zaczyna się od dramatycznego odkrycia – strażacy znajdują w spalonym domu dwójkę dzieci, które są przerażone i nie potrafią powiedzieć, gdzie są ich rodzice. To wydarzenie otwiera serię mrocznych i niepokojących wydarzeń: zamordowana młoda dziewczyna, kolejne pożary, zaginięcia, a także wątki związane z traumą z dzieciństwa i motywami zemsty. Agata Mans, główna bohaterka, nie boi się ryzyka i mimo niebezpieczeństw, które na nią czyhają, rozpoczyna prywatne śledztwo, dodając powieści dynamizmu i głębi psychologicznej. Elizę Mikulską wyróżnia umiejętne połączenie kryminalnych zagadek z bogatym tłem obyczajowym. Autorka świetnie oddała specyfikę pracy strażaków, co widać w szczegółowych opisach akcji ratunkowych. Czytelnik może niemal poczuć dym, gorąco i napięcie towarzyszące ratowaniu ludzi z opresji. To podejście dodaje książce realizmu i wiarygodności, a jednocześnie ukazuje niełatwą i niebezpieczną pracę tych bohaterów. "Najduchy" to nie tylko kryminał pełen akcji, ale także opowieść o odwadze, poświęceniu i zmaganiach z własnymi demonami. Autorka z dużą wrażliwością i precyzją zgłębia psychikę postaci, co sprawia, że czytelnik z łatwością identyfikuje się z ich przeżyciami. "Najduchy" to znakomite połączenie kryminału, thrillera i powieści obyczajowej, które zadowoli zarówno fanów zagadek, jak i tych ceniących realistyczne portrety bohaterów i ich środowiska. Eliza Mikulska udowadnia, że potrafi tworzyć angażujące, pełne emocji historie, a jej seria Gasior z pewnością zasługuje na miejsce w biblioteczce każdego miłośnika dobrego kryminału. GORĄCO POLECAM!
Anna Pruska - awatar Anna Pruska
oceniła na711 miesięcy temu
Dziewczyna bez opieki Malwina Chojnacka
Dziewczyna bez opieki
Malwina Chojnacka
Choć powieść stanowi kontynuację wątków zapoczątkowanych w "Dziewczynie bez dłoni", liczne retrospekcje i odniesienia sprawiają, że odnajdzie się w niej także czytelnik nieznający debiutanckiego tomu. Dwie pary – Damian z Moniką oraz Lena z Tobiaszem – spędzają podróż poślubną na Zakynthos. Dla Leny to jednak nie urlop, lecz krwawa misja: planuje zemstę na Damianie, którego obarcza winą za dawną śmierć swojej siostry. Tymczasem pod Warszawą nastoletnia Rita szuka zaginionej matki, Anny Radomskiej - przedszkolanki. Ślady prowadzą ją do Mateusza – człowieka powiązanego interesami z Damianem. Losy bohaterów splatają się w śmiertelnym uścisku przeszłości. Jeśli myślicie , że jest to typowy kryminał - jesteście w błędzie! Choć fundamentem powieści jest intrygująca kryminalna fabuła, autorka idzie o krok dalej. Zaprasza nas w głąb przeszłości bohaterów, każąc konfrontować się z ich dziecięcymi traumami i potrzebą zemsty, by ostatecznie na końcu zajrzeć w ich dusze i sumienia. Mimo fikcyjnego charakteru opowieści, u jej podstaw leży wnikliwe studium realiów przeprowadzone przez Autorkę, której nie są obce takie tematy jak: pedofilia, pornografia dziecięca, wykorzystywanie nieletnich, przemoc w związkach... Podczas lektury wciąż zadawałam sobie pytanie: Czy to co czytam mogło wydarzyć się naprawdę? To była niesamowita lektura! Fabuła do samego końca zaskakiwała mnie nieprzewidywalnymi zwrotami akcji, nieustannie prowokując do stawiania sobie trudnych pytań. Dzięki lekkiemu pióru autorki przez książkę wręcz się płynie, mimo że porusza ona bolesne tematy społeczne. To sprawia, że wątek kryminalny staje się czymś więcej niż tylko literacką fikcją – te historie zostają w pamięci na długo. Szczególnie doceniam umieszczenie na końcu książki numerów pomocowych dla osób dotkniętych przemocą. To niezwykle ważny gest. Koniecznie przeczytajcie tę pozycję i podajcie ją dalej. Gorąco polecam! #jolamab_zaczytana
Jolanta Maciejowska - awatar Jolanta Maciejowska
oceniła na912 dni temu
Złodziejski spadek Bożena Mazalik
Złodziejski spadek
Bożena Mazalik
,, Złodziejski spadek " Bożena Mazalik. Witajcie kochani. Jak minął Wam weekend ? U mnie było dość spokojnie i rodzinnie. Dziś przedstawiam Hildę - zastępczyni burmistrza w górskiej miejscowości Ratsel. Jest to kobieta w sile wieku, która zasłużyła się działając na rzecz sierot i właśnie brała udział w uroczystości, gdzie odbierała oznaczenie krzyżem maltańskim. Niestety nie wróciła z uroczystości ani nigdzie nie poleciała a dzień później jej córka ma groźny wypadek. Czyżby zbieg okoliczności ? Czy poprostu te dwie sytuacje mają coś ze sobą wspólnego ? Do rozwikłania tego wszystkiego przyjeżdża z Polski Carla, najbliższa krewna kobiet i była policjantka, która ma niezłego nosa do takich spraw. Gdy zaczyna węszyć, robi się coraz ciekawiej. Odnajduje jakąś teczkę oraz dowiaduje się o przeszłości Hildy bardzo ciekawych rzeczy, do tego ktoś usiłuje ją zabić, ale nie tylko ją.......... Jak myślicie - jak sprawa się zakończy ? Czy uda się odnaleźć Hildę całą i zdrową? Dlaczego to wszystkie się dzieje i kto za tym stoi ? Zachwycona okładką książki- idealnie zimowa sceneria, postanowiłam po nią sięgnąć i jak z początku nie porwała mnie jakoś zbytnio tak z upływem czasu i stron wciągała coraz bardziej. Tutaj wszystko miało swój czas i każdy kolejny puzel wskakiwał na swoje miejsce w układance. Autorka pokazuje nam w tej powieści jak silne my kobiety jesteśmy, ile potrafimy znieść i ile z siebie dać, gdy uświęca nam cel. A w tym przypadku celem była zemsta i czyste sumienie. Niezły kryminał, który mogę polecić z przyjemnością .
Agnieszka Hajduga - awatar Agnieszka Hajduga
oceniła na81 rok temu
Zamek. Skrzydło anioła Paweł Brol
Zamek. Skrzydło anioła
Paweł Brol
W porównaniu do poprzedniej powieści Pawła Brola ("Znak z góry"),która była bardzo oszczędna, momentami wręcz ascetyczna (co nb. zrobiło świetną robotę),tutaj jest wszystkiego aż za dużo. I nie jest to jedyny mankament, ale chyba najbardziej rzucający się w oczy. Poważnie, albowiem czego tutaj nie ma! Są rezydencje dawnych rodów Śląska Opolskiego, w postaci zamków i w liczbie dwóch, a tak właściwie to nawet pięciu (akcja toczy się w zamkach w Krapkowicach i w Mosznej, a epizodyczne role grają jeszcze te w Rogowie Opolskim, oraz ruiny w Otmęcie i Chrzelicach). Jest mafia urzędniczo-biznesowa. Są przekręty na szczytach lokalnej władzy i handel narkotykami. Są porwania młodych Ukraińców. Są tajne stowarzyszenia. Sztuczna inteligencja. Tajemnicze tunele pod miastem łączące wyżej wspomniane zamki. Są legendy sięgające czasów napoleońskich. Dwie perspektywy narratorskie. Grupa dziennikarzy z misją. Sercowe perypetie nastolatków. Opowiadania z pogranicza fantastyki. Duchy i groza. Szczypta magii. I studniówka w zamku, która jako żywo przypomina Yule Ball z czwartej części Harry'ego Pottera... ... a to tylko te elementy, które można zdradzić bez wprowadzania "spoilerów". Dawno nie czytałem książki, w której to "za dużo" byłoby aż tak dojmujące. W pewnym momencie czytelnik spodziewa się właściwie wszystkiego, powieść wydaje się czymś, co może popłynąć w dowolną stronę, w znaczeniu, które nie jest zaletą. Bo nie jest nią, gdy książka do tego stopnia dryfuje po konwencjach, że nie wiadomo, czy za chwilę nie pojawi się w niej Godzilla, kolumbijska mafia, albo czy cała fabuła nie okaże się snem głównego bohatera (uspokajam - żadne z tych trzech, ale i tak będzie dziwacznie). Spokojnie można było wyciąć część tych wątków bez szkody dla całości. Zwłaszcza, że było na czym budować, bo klimat Krapkowic jako miasta w niedalekiej przyszłości, które wygląda jak coś pomiędzy "Twin Peaks" a Warszawą ze "Ślepnąc od świateł", zarysowany jest w tej książce całkiem zgrabnie. Ale dokopać się do niego trzeba przez taką stertę naleciałości, że obawiam się iż wielu czytelników odpadnie na tym odkopywaniu. Niedoskonałości jest oczywiście więcej. W pewne rozwiązania trudno uwierzyć (jak grupie lokalnych dziennikarzy udało się, nawet przy pomocy crowdfundingu, zebrać środki na remont gigantycznego pałacu?),ale licentia poetica ma swoje prawa. Niektóre wątki są bezczelnie zmarnowane (jak ten z wielką powodzią, która nadchodzi i w kolejnym rozdziale już przeszła, coś tam zalało, coś dziennikarze relacjonują, ale w jakim celu się pojawiła na kartach powieści - właściwie nie wiadomo). Są też kwiatki, których chyba nie wyłapała redakcja ("ubieramy kaski i schodzimy do podziemi"). Najmniej logiki jest jednak w przełożeniu realnych kategorii na te książkowe. Niektóre nazwy miejscowości czy ulic Autor pozostawia niezmienione (Krapkowice, Otmęt, Moszna, Rogów Opolski, Chrzelice, Prószków),inne przekształca na podstawie mniej (Peda, Lednisko) lub bardziej (Osiedle Dużych i Małych Liczb) zrozumiałego mechanizmu. Zmienione są też nazwy historycznych szlacheckich rodów. Ja bawiłem się doskonale wiedząc, że książkowe Osiedle Dużych Liczb w Krapkowicach to tak naprawdę Osiedle 1000-lecia, a Osiedle Małych Liczb to XXX-lecia, ale dla osób, które w Krapkowicach nie spędziły prawie dwóch dekad jak niżej podpisany, te aluzje będą nieczytelne. I teraz najśmieszniejsze. Bo mimo tego całego misz-maszu, tego dojmującego "za dużo", tych wszystkich faktycznych miejsc i zdarzeń, które bez żadnej kontroli wtapiają się w fikcję literacką niczym sok malinowy w rozgotowany grysik, "Zamek. Skrzydło Anioła" czyta się zgrabnie i przyjemnie. Nawet lepiej niż "Znak z góry". Wciąga, owija duszną atmosferą, każe przewracać kolejne kartki. I ostatnie zdanie jest z gatunku tych, po których ludziom zęby spadają do piwnicy. Zatem albo Autor zna się na swojej robocie i potrafi pisać, albo ja nie rozumiem literatury. Albo obydwa, a może i żadne z nich. Sam już nie wiem, ale książka naprawdę niezła.
Rezus_z_Lazaretu - awatar Rezus_z_Lazaretu
ocenił na69 miesięcy temu
Dłużnik Camilla Grebe
Dłużnik
Camilla Grebe Carl-David Pärson
„Dłużnik chce ukraść nam to, co dla nas najcenniejsze, aby w ten sposób pozbawić nas człowieczeństwa. Na koniec stawia nas przed najtrudniejszym pytaniem: czy jesteś gotowy, czy jesteś gotowa zniszczyć życie innego człowieka, aby ocalić kogoś, kogo kochasz?” Po przeczytaniu licznych entuzjastycznych opinii o Dłużniku (po recenzji @ksiazka_w_kwiatach niezwłocznie zamówiłam ten tytuł 🫶🏻),miałam nadzieję na lekturę pełną mocnych elementów grozy i paranormalnych akcentów, które miały trzymać mnie na krawędzi fotela. Niestety, książka nie sprostała tym oczekiwaniom, oferując jedynie kilka mało zaskakujących motywów, takich jak znikające przedmioty, dziwni sąsiedzi czy realistyczne sny, które nie wzbudzają napięcia ani nie wywołują poczucia tajemnicy, jakiego można by oczekiwać po literaturze tego gatunku. 😥 Pomimo interesującego punktu wyjścia i solidnego warsztatu pisarskiego, Dłużnik zawodzi, gdy chodzi o atmosferę i rozwój fabuły. Oczekiwałam głębszej eksploracji wątków paranormalnych, większego psychologicznego napięcia lub twistów fabularnych, które zaskoczą czytelnika. Książka może spodobać się osobom, które cenią bardziej subtelne podejście do tematyki nadprzyrodzonej, ale dla czytelników szukających intensywnych emocji i prawdziwego dreszczyku grozy może okazać się niewystarczająca. Mimo to, książka była dobra i czytało się ją w porządku, jednak zakończenie nie powala. •Dłużnik• jest dobrze napisany pod względem stylu, a autorzy (matka z synem) sprawnie kreślą bohaterów i budują ich wewnętrzne rozterki. Brakuje jednak w tej książce intensywności i grozy, które mogłyby uczynić ją bardziej zapadającą w pamięć.
zbrodniaiksiazkara - awatar zbrodniaiksiazkara
oceniła na65 miesięcy temu
Wahadło sumienia Paweł Wichowski
Wahadło sumienia
Paweł Wichowski
„Wahadło sumienia” Pawła Wichowskiego to debiut literacki, który zaskakuje swoją dojrzałością i głębią psychologiczną. Opowieść prowadzona jest z perspektywy Romana S., mężczyzny odsiadującego wyrok za morderstwo, który w formie pierwszoosobowej narracji dzieli się z czytelnikiem historią swojego życia. Jego wspomnienia sięgają lat młodzieńczych, kiedy to jako piętnastolatek zakochał się bez pamięci w rówieśniczce o pseudonimie Markiza. Niestety, uczucie to nie zostało odwzajemnione, co doprowadziło do serii dramatycznych wydarzeń i ostatecznie do tragedii . Styl Wichowskiego jest niezwykle sugestywny i pełen emocji. Autor zrezygnował z tradycyjnej struktury narracyjnej, co nadaje powieści formę intymnej spowiedzi. Brak chronologii i dialogów, a także częste zmiany tonu wypowiedzi bohatera, sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby słuchał autentycznych zwierzeń człowieka zmagającego się z własnym sumieniem . To podejście pozwala na głębokie zanurzenie się w psychikę Romana, ukazując jego przemianę z wrażliwego chłopca w osobę zdolną do popełnienia zbrodni. Mimo że od początku wiadomo, że Roman jest mordercą, książka nie traci na napięciu. Zamiast skupiać się na samym akcie zbrodni, Wichowski eksploruje motywacje i emocje prowadzące do jej popełnienia. To sprawia, że „Wahadło sumienia” jest nie tylko thrillerem psychologicznym, ale także głęboką analizą ludzkiej natury i konsekwencji podejmowanych decyzji . Osobiście uważam tę powieść za wyjątkową. Choć początkowo może wydawać się chaotyczna, z czasem układa się w spójną i poruszającą historię. Wichowski udowadnia, że potrafi wnikliwie analizować ludzkie emocje i motywacje, tworząc postacie, które są autentyczne i wielowymiarowe. „Wahadło sumienia” to książka, która pozostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu, skłaniając do refleksji nad własnymi wyborami i ich konsekwencjami.
atrament_na_papierze - awatar atrament_na_papierze
ocenił na810 miesięcy temu
Antykwariusz z Montpellier Jan M. Długosz
Antykwariusz z Montpellier
Jan M. Długosz
Jakiś rok temu przeczytałam darmowy fragment "Antykwariusza z Montpelier", udostępniony przez autora, ktory bardzo mi się spodobał i postanowiłam kupić cała książkę. Niestety, ku rozpaczy mojej czytelniczej osoby kochajacej papier, książka istniała wyłacznie w postaci cyfrowej. Nabyłam i... na śmierć zapomniałam przeczytać 😳 Stosy książek papierowych mają tę przewagę, że wołają z półki o uwagę, a taka elektroniczna? Ale za to przeczytałam dwie pozostałe powieści autora i obie bardzo mi się podobały. Nawet wybrałam się na wieczór autorski, a teraz pluję sobie w brodę, że wcześniej nie przeczytałam "Antykwariusza", bo wtedy zmonopolizowałabym sekcję pytań od publiczności. I mam gorącą prośbę do Wydawnictwo Centryfuga - żeby wydało "Antykwariusza" drukiem i pakietowało ze "Stosem Heraklesa". A teraz kilka słów na temat samej książki: czytałam wydruk w pociagu, czytałam wydruk na stołówce zakładowej i właśnie skończyłam czytać, siedząc w salonie fryzjerskim. I natychmiast musiałam napisać kilka zdań. Otóż czyta się "Antykwariusza z Montpelier" świetnie. Jest to książka przygodowa, z elementami historii, ale nie przytłaczającymi, trochę sensacyjna, choć w wersji light (jak dźgają, to nie do końca). Powiedziałabym - elegancka. Przywodzi mi na myśl europejskie filmy z lat 70. A jednocześnie, dzięki wątkowi zapaśniczemu, przywołuje moją najulubieńszą książkę - "Świat wg Garpa" i wprowadza męską fizyczność. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana - chodzi o poszukiwania starożytnego tekstu opowieści o Heraklesie, którą to opowieść w całości dostajemy w "Stosie Heraklesa", rywalizację między bogatymi francuskimi kolekcjonerami i eksperckie wsparcie polskiego uczonego. Mamy też wątek miłosny z femme fatale, dobrego policjanta i złego biznesmena. Nie wiem na ile trafne w przypadku "Antykwariusza" jest przywołane na str. 96 stwierdzenie, że każda powieść jest w zasadzie autobiografią, więc żałuję, że o to nie zapytałam na spotkaniu autorskim - ale główny bohater to człowiek dość zgorzkniały, wycofany i niezbyt sympatyczny. Nie podobał mi się protekcjonalny ton wobec kobiet i pogardliwy wobec studentów. A już konstatacja o panach artystach od malowania pasów na jezdni w dzień zamiast w nocy - jakby nie byli po prostu wykonawcami, a nie decydentami - jest słaba, podobnie jak żal, że Unia zabrania palić w miejscach publicznych. Ja, choć niewierząca, zakrzyknęłabym: "dzięki Bogu!". Protagonista ma natomiast skłonność do nałogów, a zapach papierosów i cygar wręcz unosi się nad stronami książki. Bohater jest zasadniczy i konserwatywny, lubi wysiłek intelektualny i fizyczny, a w stosunkach męsko-damskich nie idzie na łatwiznę. Mimo że to nie mój typ, to jego przygody naprawdę śledzi się z ciekawością i pokusiłabym się o kontynuację. Fakt, że (cytując autora) "Antykwariusz" czytelniczo szoruje po dnie, mogę wyjaśnić tylko tym, że książka nie ma postaci drukowanej. A pan Jan M. Długosz powinien dużo pisać, bo pióro ma bardzo dobre.
justek - awatar justek
ocenił na92 miesiące temu
Teczka Pandory Ewa Waligóra
Teczka Pandory
Ewa Waligóra
„Teczka Pandory” Ewy Waligóry to duszny, wielowarstwowy thriller, który z chirurgiczną precyzją rozcina tkankę polskiej prowincji, by wydobyć z niej to, co najbardziej zgniłe: zmowę milczenia, korupcję i cienie przeszłości, które nigdy nie dają o sobie zapomnieć. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla gęstej atmosfery i sprawnie poprowadzonej intrygi, choć pewne gatunkowe uproszczenia nie pozwalają mi wystawić noty najwyższej. Waligóra udowadnia jednak, że potrafi pisać o złu w sposób nienachalny, a przez to znacznie bardziej niepokojący. Akcja powieści zawiązuje się wokół spotkania paczki przyjaciół po 40 latach. Anka oferuje dom ciotki jako lokum przyjęcia. Wszyscy obecni, ściągnięci także z zagranicy, wspominają noc ogłoszenie stanu wojennego, kiedy to zaginą brat Anki, Jurek. W zrujnowanym domu dochodzi do wypadku, ginie Zyta, potem narratorka znajduje egzemplarz książki, którą Zyta podarowała Jurkowi, zaczynają ginąć inne osoby Dawne demony powracają. Seria tajemniczych zgonów w kręgu dawnych przyjaciół oraz potrącenie Anki nie pozostawiają złudzeń: morderca Jurka (lub ktoś, kto przejął jego „dziedzictwo”) zaczyna eliminować osoby, które zbliżyły się do prawdy. Waligóra mistrzowsko operuje motywem osaczenia – Anka, zamiast znaleźć ukojenie w rozwiązaniu zagadki sprzed lat, staje się zwierzyną łowną. Autorka stawia przed czytelnikiem kluczowe pytanie: czy teczka, która wypłynęła na światło dzienne, zawiera jedynie polityczne „haki”, czy może coś znacznie bardziej wymiernego? Wątek zaginięcia ważnych badań jest tu kluczowy i stanowi najciekawszy element układanki. W „Teczce Pandory” badania te przestają być jedynie poszlaką, a stają się realnym, morderczym motywem. Waligóra sugeruje, że to, co uznaliśmy za zbrodnię o podłożu politycznym czy zemstę z dawnych lat, może mieć podłoże czysto ekonomiczne. Wiedza, która zaginęła wraz z Jurkiem, ma bowiem konkretną wartość rynkową. To sprawia, że thriller zyskuje dodatkowy wymiar – walki o własność intelektualną, która w realiach transformacji i współczesnego biznesu staje się warta więcej niż ludzkie życie. Choć wątek spotkania „paczki przyjaciół po latach” jest sprawdzonym i chwytliwym motywem, Waligóra momentami zbyt mocno eksploatuje schematy znane z polskiej prozy kryminalnej. Niektóre dialogi bywają nienaturalnie ekspozycyjne, a tempo akcji w środkowej fazie nieco siada, gdy autorka skupia się na opisach prowincjonalnego marazmu. Niemniej jednak, finałowe rozwiązanie kwestii badań i losu Jurka jest satysfakcjonujące i logicznie domyka wszystkie wątki. Podsumowując, „Teczka Pandory” to solidna lekcja o tym, że historia nie jest tylko zbiorem dat w podręczniku, ale żywą tkanką, która potrafi krwawić przez pokolenia. To opowieść o tym, jak łatwo ideologia staje się zasłoną dymną dla zwykłej chciwości. Ewa Waligóra napisała książkę o cenie prawdy i o tym, że niektóre tajemnice są tak toksyczne, iż próba ich otwarcia zawsze kończy się tragedią. To udany, klimatyczny thriller, który sprawi, że dwa razy zastanowicie się, zanim zaprosicie starych znajomych na wspólne wspominanie przeszłości.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na74 dni temu
Zaginiony klejnot Ferrary Greg Krupa
Zaginiony klejnot Ferrary
Greg Krupa
Ferrara małe miasteczko we Włoszech. Z bogatą architekturą, gdyby mury mogły mówić co widziały przez setki lat. Zabytki na każdym kroku, niejedno miejsce ma swoje tajemnice. Śmierć mecenasa i kolekcjonera sztuki budzi wiele wątpliwości, gdy ginie obraz z posiadłości denata karabinierka Diana prowadzi śledztwo. Młody dziennikarz również angażuje się w śledztwo. Diana i Davide zostają wciągnięcie w spirale zdarzeń. Gdy znika asystentka mecenasa sztuki, Davide za wszelką cenę chcę ją odnaleźć. Partner Diany pracujący pod przykrywką też nie daje znaku życia. Śledztwo jest wielowątkowe, pomoc jest nawet z Europolu. Fałszywi dyplomacji, czego szukali? Zbrodnie, kłamstwa i intrygi, zagadki i długa droga by odkryć prawdę. Ukradziony obraz nie był celem , klejnot bezcenny artefakt, należący kiedyś do templariuszy to był cel. Co ma wspólnego asystentka profesora z zakonem templariuszy i klejnotem. Dlaczego muszą znikać i ginąc ludzie, karabinierka wraz z kolegami ma dużo do wyjaśnienia. Fabuła książki jest bardzo ciekawa i rozbudowana wątki wciągają czytelnika w świat tajemnic i zbrodni. Zabytki, które mają setki lat, miejscami przebudowane mogą być wskazówką, ale też i pułapką. Pięknie opisana jest tu architektura, bardzo szczegółowo, czytając można wszystko sobie wyobrazić. Autor opisuje miejsca z detalami. Bohaterów wielu, mnie zainteresował zakon templariuszy ich historia. W książce ciągle się coś dzieje jedna sprawa w toku i nowa sytuacja, dlatego bardzo jest ciekawa. To jest moja pierwsza książka autora jestem bardzo ciekawa następnych. Polecam 😈
diablicaczyta - awatar diablicaczyta
oceniła na105 miesięcy temu

Cytaty z książki Noc nad morzem

Więcej
Jolanta Knitter-Zakrzewska Noc nad morzem Zobacz więcej
Jolanta Knitter-Zakrzewska Noc nad morzem Zobacz więcej
Jolanta Knitter-Zakrzewska Noc nad morzem Zobacz więcej
Więcej