Piękny chaos twej duszy

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Piękny chaos twej duszy
- Data wydania:
- 2024-10-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-10-23
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383713779
Zostałam Forest, żeby pamiętać o pożarach
Które nauczyły mnie rozkwitania
I o tym, jak piękny potrafi być chaos mojej duszy
W dniu osiemnastych urodzin Forest ucieka z domu. Wie, że nie może już dłużej udawać kogoś, kim nie jest. Jej jedyną nadzieją jest kobieta, której nawet nie pamięta – jej babcia, Estera.
Choć się nie znają, szybko odnajdują się we wspólnej codzienności. Estera obiecuje, że postara się rozumieć wnuczkę. Pozwala jej ubierać się, jak chce, uczy ją, jak używać konturówki do ust, reguluje jej brwi i obcina włosy. Mieszkanie staje się dla Forest nie tylko schronem, ale także domem.
Babcia opowiada jej o życiu zatrzymanym na fotografiach. W ten sposób Forest odkrywa swoje korzenie. Historię rodzinną, która jest również jej historią.
W przyjaciółkach swojej babci, rudym kocie i chłopaku prowadzącym lokalny vintage shop odnajduje rodzinę, a w dziewczynie spotkanej przypadkowo w piekarni, kto wie... może miłość?
Jednak cienie przeszłości odnajdują Forest w nocnych koszmarach.
“Piękny chaos twej duszy” to debiutancka powieść Eli, osoby autorskiej znanej w internecie jako not.my.high.
Kup Piękny chaos twej duszy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Piękny chaos twej duszy
Jestem wrażliwa na piękno… na piękno świata mnie otaczającego… życia przemijającego… człowieka, a reczej jego wnętrza. Zagubiona we własnym życiu staram się odnaleźć w codzienności, która przemija z każdym dniem coraz szybciej, coraz mniej chwil zapamiętuję, coraz mniej czuję. Ilość “złotych myśli”, pięknych cytatów, (czy jak kto woli to nazywać) jest duża. Mnie to nie przeraża, ani nie odpycha (choć w pełni rozumiem, że dla niektórych może to być lekka przesada). Może to coś w stylu… Nigdy nie spotakałam się z powieścią pisaną wierszem… sama piszę wiersze… z powieścią idzie nieco trudniej. Mam jednak swoje małe, ale jednak źródło inspiracji i motywacji. Osobę, którą podziwiam, która spełniła swoje (i trochę moje) marzenie. Na tą książkę nie można patrzeć jak na dzieło sztuki, po prostu nim nie jest, ale ja znalazłam w niej coś swojego, coś mną poruszyło. Przeczytałam… może dzięki temu i moje marzenie kiedyś ujrzy światło dzienne…
Oceny książki Piękny chaos twej duszy
Poznaj innych czytelników
598 użytkowników ma tytuł Piękny chaos twej duszy na półkach głównych- Przeczytane 335
- Chcę przeczytać 246
- Teraz czytam 17
- Posiadam 71
- Ulubione 23
- 2025 14
- 2024 14
- Chcę w prezencie 12
- Legimi 7
- Ebook 5











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Piękny chaos twej duszy
Prosta historia pisana ciezym wierszem.
Cholernie ciężko się to czytalo a sama historia brzmi jakby ktoś po mocnych narkotyach to pisal.
Ksiazka nie ma dużo stron a się niesamowicie dluzyla, generalnie nie polecam czytac bo ksiazka srednia.
Sa niedociagnecia fabularne: bohater literacki goli wlosy a za jakiś czas zwiazuje wlosy w kucyk,chcialabym aby tak szybko rosly ludziom wlosy.
Jest zbyt dużo postaci które potem znikają w fabule z dupy.
Zakonczenie moglo być inaczej rozegrane i czułam OGROMNY niedosyt po nim.
+2 gwiazdki za sliczna okladke
Prosta historia pisana ciezym wierszem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCholernie ciężko się to czytalo a sama historia brzmi jakby ktoś po mocnych narkotyach to pisal.
Ksiazka nie ma dużo stron a się niesamowicie dluzyla, generalnie nie polecam czytac bo ksiazka srednia.
Sa niedociagnecia fabularne: bohater literacki goli wlosy a za jakiś czas zwiazuje wlosy w kucyk,chcialabym aby tak szybko rosly...
Żałuję prawie 50zł wydanych na tą książkę. No bo kochani. Biały wiersz bez interpunkcji. Autorka wyznane zasadę, że gdy podzieli zdanie enterem to jest lepsze. On/ona/ono (whatever) główna bohaterka to też heh. Mam wrażenie jakby ktoś na siłę próbował zrobić książkę LGBT + LGBT × LGBT² . Hell nahhh. Nie polecam. To miało gdzieś tam potencjał No ale coś No nie. Jeśli nie musice to radzę wam odpuścić sobie czytanie tego. A wzmianka o ,,osobie kelnerskiej" to jakaś chora przesada. Mamy kelnera i kelnerkę i tyle. S czasowniki w formie ,,zrobiłom" to zwyczajny błąd, gdyż w języku polskim nie ma takich wyrazów.
Generalnie jestem na nie. Ale 1 gwazdka za to, że gdzie to miało potencjał (szkoda, że go straciło)🙁
No, więc jestem na NIE
Żałuję prawie 50zł wydanych na tą książkę. No bo kochani. Biały wiersz bez interpunkcji. Autorka wyznane zasadę, że gdy podzieli zdanie enterem to jest lepsze. On/ona/ono (whatever) główna bohaterka to też heh. Mam wrażenie jakby ktoś na siłę próbował zrobić książkę LGBT + LGBT × LGBT² . Hell nahhh. Nie polecam. To miało gdzieś tam potencjał No ale coś No nie. Jeśli nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria, pisana białym wierszem i podzielona na etapy „rozkwitania” bohaterki, zanurzona w playlistach, listach książek i filmów, mocno opiera się na popkulturze i – moim zdaniem – bywa aż nadto grafomańska oraz łopatologiczna w swoich odniesieniach do oczywistych życiowych truizmów. Najważniejsze są tu tematy transpłciowości, neuroróżnorodności, pierwszej miłości i szukania bezpiecznej przestrzeni w świecie, który jest wrogi wobec osób nienormatywnych, jednak paradoks polega na tym, że w tekście nawołującym do akceptacji INNOŚCI cispłciowość zostaje pokazana niemal wyłącznie jako problematyczna. Przez to całość robi wrażenie raczej płaskiego manifestu niż pogłębionej prozy o tożsamości, a brak prawdziwej psychologicznej głębi i nadmiar popkulturowych nawiązań mogą sprawić, że „Piękny chaos twej duszy” bardziej przemówi do czytelników szukających prostego potwierdzenia swoich doświadczeń niż do tych, którzy oczekują od literatury czegoś więcej niż ładnie opakowanego, emocjonalnego sloganu.
Historia, pisana białym wierszem i podzielona na etapy „rozkwitania” bohaterki, zanurzona w playlistach, listach książek i filmów, mocno opiera się na popkulturze i – moim zdaniem – bywa aż nadto grafomańska oraz łopatologiczna w swoich odniesieniach do oczywistych życiowych truizmów. Najważniejsze są tu tematy transpłciowości, neuroróżnorodności, pierwszej miłości i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od tego, że myślałam, że to będzie zwykła młodzieżówka taka coming out of age pisana prozą. Trochę zdziwiłam gdy wyszło, że jest pisana wierszem. Tak, wiem, że to jest na okładce, ale albo o tym zapomniałam albo nie zauważyłam xD
Właśnie ta forma mi tu zupełnie nie pasowała. Jeszcze gdyby to był typowy wiersz albo biały to okej, ale nie, jest to wiersz wolny z tego co się zorientowałam a po lekturze mam wrażenie, że to jest jednak nazwane na wyrost wierszem bo serio mam wrażenie, że to są entery nawrzucane losowo i tyle. Serio. W niektórych momentach to miało jakiś sens i pasowało, ale przez większość niestety nie. Moment kiedy główna bohaterka robiła wegański czulent i to wyglądało jakby ktoś wrzucił przepis od kropek i nazwał wierszem, coś we mnie umarło wtedy XD
Niestety ta forma, nietrafiona wg mnie, rzutowała potem na wszystko inne. Bardzo chciałabym dowiedzieć się więcej o postaciach i fabule. Szkoda, że nie zostało to bardziej rozwinięte i dopracowane. Nadal w sumie nie wiem czemu matka Forest uciekła od swojej matki, czyli babci Forest i czemu związała się z jej późniejszym mężem? Czy Forest po śmierci babci próbowała jakoś poprawić relację z matką i jak to wyszło? Albo coś więcej o Esterze i jej synu co wyemigrował do USA i ich relacji, która nie była łatwa bo ona go odrzuciła po tym jak on zrobił coming out. Nie rozumiem również tego dlaczego w sumie Forest zerwała z Ru (to, że ona nie ma imienia też jest ciekawe, po tym jak skończyłam to zaczęłam się nad tym zastanawiać i wątpić w swoją pamięć XD),niby wiem, ale jakoś do mnie nie trafia, ale być może dlatego, że ja nie wiem w jakich czasach się to wszystko dzieje. Jak w obecnych, to raczej związek na odległość w dobie smartfonów nie wydaje się takim wyzwaniem logistyczny, ale jeśli mówimy o latach 90. XX wieku albo początkach XXI wieku, no to, to jest inna sprawa i tu rozumiem, że ciężko by wtedy utrzymywać kontakt będąc np. w dwóch odległych miastach.
Przez całą książkę zastanawiałam się gdzie dzieje się akcja, ale prawdziwą rozkminę miałam nad tym w jakich czasach bo ciężko było mi to jakoś umiejscowić. Miałam wrażenie, że jakoś na początku lat 2000 bo była wspomniana wypożyczalnia filmów (coś co wybitnie kojarzy mi się z dzieciństwem i tamtymi latami),to że u babci Estery nie ma telefonu i trzeba iść do sąsiadki bo u niej jest stacjonarny i że sama Forest również nie ma swojego telefonu. No i babcia Estera urodzona jakoś w latach 30. XX wieku i w książce miała chyba ok. 70 lat. To wszystko pasowało mi właśnie do tamtych lat, ale jednocześnie mamy wspomnienie o Taylor Swift i inne popkulturowe nawiązania do współczesności xD
Rozumiem, że mogło chodzić o to, że to takie migawki z życia, krótkie i ulotne i urok tego polega na tym, że nie jest to określone, ale kurczę myślę, że rozwinięcie i dopracowanie tej historii i zamiana na prozę zamiast na wiersz zrobiłoby dużo dobrego tej książce. A jeśli już chcemy żeby ten wiersz był obecny, to niech on będzie, ale w mniejszej ilości, w ważnych momentach albo np. wtedy kiedy idzie jakaś lista typu rzeczy, które wzięłam ze sobą zanim odeszłam z domu albo rzeczy, które uwielbiam w *imię postaci*.
Myślę, że to lepiej by się tu sprawdziło i uderzyło w osobę czytającą bardziej. No i w sumie pasowałoby to do formy dziennika, w którym jest wszystko, zapiski z ulotnych chwil, jakieś różne listy czy krótkie wiersze. A tak ta forma wiersza wolnego zmęczyła mnie zanim dotarłam do połowy i musiałam zrobić kilka godzin przerwy i utrudniała mi czytanie bo nie płynęło się przez tą historię tak gładko jakby chciała. Niektóre rzeczy i określenia się powtarzały trochę za często dla mnie. Rozumiem zaznaczenie czegoś, ale czasem miałam takie okej czaję, nie trzeba mi tego tyle razy powtarzać.
Chciałabym również żebyśmy kolektywnie wywali przez okno ten durny stereotyp dotyczący tego, że jak ktoś jest gejem to musi automatycznie znać się na modzie i że to jego konik. Jesuuu błagam, to już nie są lata 2000, że główna bohaterka musi mieć swojego najlepszego przyjaciela geja, który kocha modę i można z nim pogadać o ciuchach i chłopakach XD Tu nie było to aż tak podkręcone jak w jakiś starych polskich komediach romantycznych, ale no przewróciłam trochę oczami gdy wyszło, że Eustachy jest gejem i lubi modę i prowadzi chyba jakiś szmateks, ale jest też gejem typu sad gays in love bo nie ma gustu albo szczęścia do facetów xD Proszę mi tu dać szczęśliwych gejów w miłości, którzy lubią coś innego niż modę xD
A co mi się podobało? Przemawia do mnie bardzo estetyka w stylu jesieniarsko-babciowo-cottagecore. Maksymalizm, różne kolory i durnostojki to jest coś dla mnie. Klimat panujący w mieszkaniu babci Estery bardzo mi się podobał, taki ciepły i przytulny. Za dużo kubków w szafce, książki wszędzie i ogólnie taki lekki chaos, po którym widać, że ktoś umościł sobie tu gniazdko i mu tu dobrze. Nie dziwię się, że Forest nie chciała stamtąd wychodzić xD Zapach deszczu, siedzenie i picie herbaty i podziwianie świata z czwartego piętra.
No ujęło mnie to bo sama aspiruję do czegoś takiego no i mieszkam na czwartym piętrze więc było tu dużo punktów stycznych XD Ale żeby nie było, czasem miałam wrażenie, że to jest aż zbyt pinterestowe (chociaż bardziej mi tu pasuje tumblerowe) np. deska w kuchni z napisem Kuchnia jest do tańczenia czy o zakochiwaniu się w dziewczynach i że są miękkie albo jakoś tak. Widziałam już to zdecydowanie za dużo razy xD
Sama postać Estery też wydała mi się ciekawa. Nie była to taka typowa babcia, bardziej taka zakręcona, energiczna i na bakier. Lubię gdy w książkach albo filmach czy serialach starsze osoby zachowują taki młodzieńczy błysk w oku i mimo wieku są nadal aktywni, mają swoje różne hobby i znajomych/przyjaciół. Jej przyjaciółki też były fajne. Szkoda, że tak mało zarysowane bo ja bym z chęcią dowiedziała się o nich więcej, ale no tu pewnie znowu zadziałała forma wiersza.
Zawsze się jakoś tak wzruszam jak gdzieś pojawią się starsze queerowe osoby, takie właśnie babciowo-dziadkowe, zakochane w sobie i żyjące razem, doceniające swoją obecność a jak jeszcze będzie opisane jak się te postacie poznały i że np. mimo wielu przeciwności były ze sobą to ja już w ogóle jestem kupiona. Chyba tak mnie to porusza bo takie osoby są żywym dowodem na to, że osoby lgbt nie są wymysłem ostatnich nastu lat czy jakąś zachodnią modą, tylko, że zawsze istniały nawet jeśli nie było takiej ilości tzw. etykiet żeby to konkretnie określić. Starsze osoby, które wspierają osoby lgbt również mnie wzruszają bo są (znowu się powtórzę) dowodem na to, że da się i że nie ma wytłumaczenia na ,,no takie były czasy”. Takie były czasy to brzmi dla mnie jak mówienie o średniowieczu czy nie wiem XVIII wieku a nie o ostatnich kilkudziesięciu latach XD
W trakcie czytania miałam taką myśl, że kurczę no nie będzie to moja książka bo nie jestem jej targetem pod względem wieku i że na pewno uderzyłaby mnie mocniej jakbym przeczytała ją dziesięć lat temu. Mimo tego były momenty, które były bliskie mojemu sercu albo znajome. Jako queerowa osoba rozumiem w jakimś stopniu przeżycia i emocje Forest. Myślę, że jest to pewnie znajome uczucie u queerowych osób kiedy zapoznają się z jakimś tekstem kultury, który ma w sobie reprezentację osób lgbt. Przykładowo fragmenty dotyczące tego jak rodzice podchodzą do tego, że ich dziecko jest osobą queerową. Niestety też już się trochę nasłuchałam ich albo osób, których o nich słuchają i nie było/nie jest to przyjemne uczucie. Chyba dlatego tak mnie wzrusza gdy jakiś obcy człowiek jest w stanie dać ci namiastkę wsparcia, której nie możesz się doprosić od swoich teoretycznie najbliższych osób. Momenty poświęcone uczuciu osamotnienia albo rozmyślania o tym czy jak się zniknie to czy ktoś by to zauważył też są mi znajome. Aż dziwię się, że na playliście nie ma Pastempomat od Dawida Podsiadło. Lubię też ten zabieg (?) gdy książkach, w których główna osoba bohaterska jest otwarcie queerowa i nie podoba się to części rodziny, wychodzi pod koniec, że haha nie jest pierwszym queerem w rodzinie i że ktoś też był wcześniej tylko albo nikt o tym nie wiedział albo wiedzieli nieliczni i teraz właśnie nasza bohaterka/bohater odkrywają to i mają takie ooo czyli jeden ktoś był przede mną. Nie wiem, jakoś tak wzrusza mnie to zawsze, ale też podnosi na duchu i dodaje odwagi. Bo to się ładnie łączy z tym, co pisałam wyżej, że nie jesteśmy współczesnym wymysłem.
Na plus również to, że nie wszystkie problemy jest w stanie rozwiązać gorąca czekolada i ciepły sweter. Czasem trzeba jednak udać się do specjalisty bo nawet czyjeś najlepsze chęci mogą nie wystarczyć. I nie ma w tym nic złego czy wstydliwego, że potrzebuje się pomocy. Wręcz przeciwnie, wiem po sobie, że nie łatwo jest prosić o pomoc, ale czasem trzeba i warto. Myślę, że pod względem emocjonalnym to może przemówić i mieć większy wpływ na młodsze osoby niż na mnie, która czasy bycia nastolatką ma już dawno za sobą (dziwnie, wiem xd).
Nie wiem co jeszcze bo i tak za dużo napisałam i nikt tego nie przeczyta xD Przeczytałam to w ramach eksperymentu czy da się to skończyć jadąc na trasie w Krakowie z Górki Narodowej na Nowy Bieżanów z przesiadką na Kablu (ważne). Nie udało mi się bo całość zajęła mi więcej niż ta godzinna trasa xD Podoba mi się zamysł i cała estetyka, ale niestety zalety zostały przesłonięte nietrafioną formą wiersza. Gdyby to była niespieszna proza, nawet z dużą ilością migawek z życia, ale bardziej rozwinięta i pogłębiona za równo pod względem fabularnym jak i sylwetek bohaterów to na pewno spodobało by mi się bardziej.
Trochę czuję tu niewykorzystany potencjał i to mnie uwiera bo mogło być lepiej gdyby nie ta forma, ale jak kogoś ciekawi ten tytuł i akurat ma Empikgo albo Storytel i wolny wieczór to można spróbować. Dobrze, że nie kupiłam sobie tego w papierze bo bym musiała to teraz wrzucić na vinted. Nie jest to na tyle moja książka żeby mieć ją u siebie bo pewnie do niej nie wrócę. Mimo wszystko ciekawi mnie co jeszcze Eli napisze i nie wykluczam, że może po to sięgnę i chciałabym żeby mnie to tak chwyciło porządnie bo tu niestety wyszło a trochę szkoda.
Zacznijmy od tego, że myślałam, że to będzie zwykła młodzieżówka taka coming out of age pisana prozą. Trochę zdziwiłam gdy wyszło, że jest pisana wierszem. Tak, wiem, że to jest na okładce, ale albo o tym zapomniałam albo nie zauważyłam xD
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaśnie ta forma mi tu zupełnie nie pasowała. Jeszcze gdyby to był typowy wiersz albo biały to okej, ale nie, jest to wiersz wolny z...
"Piękny chaos twej duszy" Eli Paczkowskiej to pisana wierszem powieść z motywem coming of age. Wiem, co myślicie. Powieść pisana wierszem? Coż to znowu za wymysły, za pretensjonalność i egzaltowanie! Zanim jednak oceńcie książkę po... rodzaju - dajcie szansę i spróbujcie przeczytać. To, co kryje się w środku, to prawdziwy skarb.
Powieść opowiada o Forest, która zaraz po osiemnastych urodzinach ucieka z przemocowego domu, a swoją ostoję znajduje u niewidzianej całej życie babci. Estera, ekscentryczna - jak sama o sobie mówi - "stara baba", przeżyła holokaust i zbudowała życie, w którym na stare lata jest czas na spotkania z przyjaciółkami, czytanie książek i kąpiele w wannie. A wraz z pojawieniem się Forest u jej progu - czas na miłość do wnuczki, ktora urodziła się w ciele mężczyzny.
"Piękny chaos twej duszy" to książka absolutnie przepiękna, aczkolwiek mogę być zupełnie nieobiektywna przez to, ilukrotnie doprowadziła mnie do płaczu. Relacja Forest i Estery opisana jest fenomenalnie i cóż mogę rzec - tak jak tęsknię za moją babcią codziennie, tak przy lekturze tej książki wylałam wiele łez tęsknoty.
Wierszowa forma - poetycki, a zarazem oszczędny styl - to prawdziwy kunszt. Zadziwia ogrom tematów i emocji, jaki został w powieści zawarty. To prawdziwy talent - ująć wielowątkowość, skomplikowanie, tytułowy chaos świata i losów ludzkich w tak skondensowany sposób. A przy tym choć pisana wierszem, to jest to pozycja bardzo przystępna, gdzie nie trzeba rozbrajać skomplikowanych środków stylistycznych. Młoda, dorastająca Forest i Estera w jesieni swojego życia ukazują zupełnie różne podejścia i perspektywy, stojąc wobec siebie w kontraście i ucząc się od siebie wzajemnie. Wątek relacji tej dwójki to coś, za co ja pokochałam tę książkę najbardziej, ale jest tu wiele innych tematów, które zaskarbią czytelnicze serca.
Chociaż książka porusza wiele niełatwych tematów, mam poczucie, że tak jak mieszkanie Estery dla Forest, tak dla wiele czytelników ta historia może być takim comfort miejscem.
"Piękny chaos twej duszy" Eli Paczkowskiej to pisana wierszem powieść z motywem coming of age. Wiem, co myślicie. Powieść pisana wierszem? Coż to znowu za wymysły, za pretensjonalność i egzaltowanie! Zanim jednak oceńcie książkę po... rodzaju - dajcie szansę i spróbujcie przeczytać. To, co kryje się w środku, to prawdziwy skarb.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść opowiada o Forest, która zaraz po...
„Piękny chaos twej duszy” to pozycja, która stara się za bardzo. Jest wyrazem artystycznym, pewną formą, która zapakowana w piękną, twardą oprawę, została nazwana „książką pisaną wierszem”. Problem w tym, że nie każdy enter i nie każdy zlepek przedzielonych słów będzie miał cokolwiek wspólnego z wierszem. Słynne „Mleko i miód” (Rupi Kaur) – zbiór wierszy, który początkowo zachwycając, finalnie stał się przykładem „bubla” nazwanego przez przypadek poezją jest tego doskonałym przykładem. Po prostu nie każda myśl zasługuje na miano wiersza, nawet jeśli z pozoru wydaje się bardzo głęboka.
Sukces tej pozycji wynika przede wszystkim z ważnego tematu, który porusza osoba autorska oraz specyficznej, rzadko spotykanej na rynku literatury młodzieżowej formy przekazu. Odnoszę bowiem wrażenie, że w tym przypadku wszystko ściśle powiązane jest z estetyką, którą my, ludzie, bardzo sobie cenimy.
To ten typ książki, który czytamy nie tylko dla zawartej w nim treści, ale również po to, by poczuć się dotkniętym przez sztukę. Czytając „Piękny chaos twej duszy” chcemy rozumieć więcej, czuć więcej, bo przecież wiersze należy interpretować – w wierszach trzeba się zanurzyć.
Uwaga! Na tym pomoście prosimy nie skakać na główkę, gdyż oprócz oczekiwanej głębi, można natknąć się również na mieliznę.
Gdybym nie była człowiekiem,
byłabym liściem,
swobodnie opadającym
na chodnik
tuż pod twoje stopy
Tak wyrażona myśl wydaje się głęboka, ponieważ autor pragnie nadać jej większy sens, niż ma ona w rzeczywistości. W ten sposób można zapisać multum ulotnych przemyśleń kłębiących się w głowie każdego z nas, ale błagam, nie czyńmy ze wszystkiego czegoś większego. Czasami wystarczy zwykły tekst, bez nadawanych mu określeń, z którymi nie ma nic wspólnego. Jeśli przekaz jest wrażliwy – ludzie i tak to zauważą. Niezależnie od tego, czy będzie tam 10 enterów, czy wyłącznie kilka spacji oddzielających od siebie słowa w jednym rzędzie.
Finalnie „Piękny chaos twej duszy” to powieść, która mogłaby mnie poruszyć, gdyby nie była przesadnie udziwniona. Stworzona w taki sposób, by ludzie mogli rozpływać się nad absurdalnymi aspektami (np. opisy życia codziennego Forest, robienie przez nią śniadania),które na spokojnie można było opisać tak, by wciąż miały one w sobie coś wyjątkowego, ale nie przesadnego, bo finalnie wychodzi z tego coś takiego (oba „wiersze” wymyśliłam sama, nie są to przykłady z „Pięknego chaosu twej duszy”):
Czasami wydaje mi się
że zupa pomidorowa
to nic innego
niż zupa z owoców,
które ktoś uparcie nazywa
warzywami.
Natomiast w tej pozycji były momenty na wzruszenie, smutek i kilka kropel łez. Poszukiwanie własnej drogi przez Forest, jej relacja z babcią – nowa rzeczywistość, która szybko staje się dla głównej bohaterki domem to jest to, co stanowi wartość tej książki. Wyłącznie dla tych fragmentów przeczytałam powieść do końca. Momenty, w których możemy zauważyć, jak Forest rozkwita – zakochuje się, płacze, śmieje – momenty, w których razem z Forest możemy doświadczyć pokera z paczką przyjaciółek, albo nocy, w których okna otwarte na oścież wpuszczały do domu rytm deszczu – właśnie dla tych chwil warto jest tę pozycję dokończyć.
Ale błagam, nie warto jest dla kilku mocnych przekazem myśli, całej powieści zbudować w formie „poezji”, ponieważ finalnie część tych przemyśleń z książki jest po prostu marną próbą nadążania za głębią, która nigdy nie była im dana.
„Piękny chaos twej duszy” to pozycja, która stara się za bardzo. Jest wyrazem artystycznym, pewną formą, która zapakowana w piękną, twardą oprawę, została nazwana „książką pisaną wierszem”. Problem w tym, że nie każdy enter i nie każdy zlepek przedzielonych słów będzie miał cokolwiek wspólnego z wierszem. Słynne „Mleko i miód” (Rupi Kaur) – zbiór wierszy, który początkowo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Piękny chaos twej duszy” to niezwykle emocjonalna i poruszająca książka. Potrafi w jednej chwili wzruszyć do łez, a w następnej wywołać szeroki, ciepły uśmiech. Forest i Estera to wspaniałe bohaterki, z którymi bardzo się zżyłam podczas lektury. Skończyłam tę książkę w zaledwie kilka dni — naprawdę trudno było mi się od niej oderwać! Muszę przyznać, że warto po nią sięgnąć, i zdecydowanie polecam ją każdemu, kto lubi klimatyczne, wzruszające i pełne refleksji powieści.
„Piękny chaos twej duszy” to niezwykle emocjonalna i poruszająca książka. Potrafi w jednej chwili wzruszyć do łez, a w następnej wywołać szeroki, ciepły uśmiech. Forest i Estera to wspaniałe bohaterki, z którymi bardzo się zżyłam podczas lektury. Skończyłam tę książkę w zaledwie kilka dni — naprawdę trudno było mi się od niej oderwać! Muszę przyznać, że warto po nią...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękny chaos twej duszy jest powieścią napisaną białym wierszem, czyli : wierszem bez rymów w klauzulach.
Przez książkę się wręcz przelatuje pomiędzy częściami, na które jest podzielona co bardzo utrudnia oderwanie się od historii Forest. Podczas czytania wierszów warto nad nimi chwilę posiedzieć i poszukać ich przekazów nawet, jeśli kocnowo się ich nie znajdzie. Poezje każdy interpretuje innaczej, dla innych jest wzruszająca, a dla kolejnych wesoła bądź smutna. Dla mnie ta poezja była bardzo poruszająca. Opowieść opowiada o nastolatce, która nazywa się Forest. Forest wyprowadza się w wieku osiemnastu lat do swojej babci Estery, która jej za bardzo nie pamięta, ponieważ jej rodzice nie pozwalali jej do niej chodzić. Forest u Estery uczy się wielu rzeczy jak i odkrywa swoje korzenie coraz bardziej. Dziewczyna, gdy poznaje przyjaciółki babci i pewnego chłopaka czuje się jakby byli jej rodziną... Pewnego dnia, gdy idzie do piekarni, przy kasie spotyka dziewczynę, która staje się dla niej kimś wyjątkowym.
Książka według mnie jest bardzo przyjemna w czytaniu, a historia bardzo poruszająca jak i czasami zabawna.
Moja ocena: 4,75/5★
Piękny chaos twej duszy jest powieścią napisaną białym wierszem, czyli : wierszem bez rymów w klauzulach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez książkę się wręcz przelatuje pomiędzy częściami, na które jest podzielona co bardzo utrudnia oderwanie się od historii Forest. Podczas czytania wierszów warto nad nimi chwilę posiedzieć i poszukać ich przekazów nawet, jeśli kocnowo się ich nie znajdzie. Poezje...
⭐ 1/5
"Piękny chaos twej duszy" to książka, która miała potencjał, ale wykoleiła się spektakularnie i już nie wstała. Najbardziej razi totalna niekonsekwencja czasoprzestrzenna. Z jednej strony wypożyczalnie kaset VHS, discman, oglądanie filmów z babcią jakbyśmy utknęli w latach 90. albo wczesnych 2000. Z drugiej strony terapia w miejscu z flagami osób transpłciowych, latte na mleku sojowym i babcia posiadająca wszystkie płyty Taylor Swift, której kariera zaczęła się w 2006 roku. To nie jest subtelne mieszanie epok, tylko chaos bez kontroli. Logika leży i nawet nie udaje, że oddycha.
Bohaterowie są płascy jak kartka papieru. Forest ma 18 lat, ale absolutnie nie da się w to uwierzyć. Jej sposób myślenia, zachowania i refleksje brzmią oderwanie od rzeczywistości. Jako osoba w tym samym wieku czuję raczej zażenowanie niż identyfikację. Postacie poboczne sprawiają wrażenie wrzuconych na siłę, jakby ktoś odhaczać checklistę reprezentacji zamiast pisać ludzi z krwi i kości. W wielu przypadkach jedyną cechą bohaterów jest ich orientacja. I nie, problem nie polega na tym, że nie są hetero. Problem polega na tym, że orientacja została zastąpiona osobowością. Kim oni są poza tym? Co ich definiuje? Cisza.
Narracja prowadzona jest z perspektywy Forest, ale… ona nagle wie, co myślą inni bohaterowie. Skąd? Telepatia? Narracyjne niedopatrzenie? Gafa za gafą, które wybijają z czytania i tylko pogłębiają wrażenie niedbałości.
Fabuła praktycznie nie istnieje. To ponad 300 stron czegoś, co spokojnie dałoby się skrócić o połowę, a i tak niewiele by to zmieniło. Gdyby ktoś zapytał mnie, o czym ta książka była, nie potrafiłbym odpowiedzieć. A brak wyraźnego trzonu fabularnego to gwóźdź do trumny każdej powieści. Historia nie jest ani poruszająca, ani emocjonalna, ani łzawa. Nie zbudowałem żadnej więzi z bohaterami. Nawet momenty, które teoretycznie powinny uderzać emocjonalnie, były tak spłycone, że reakcja ograniczała się do "aha, no ok".
Wątek miłosny? Nijaki. Bez chemii, bez napięcia, bez wiarygodnych uczuć. Po prostu jest, bo chyba musiał się pojawić.
Forma, czyli powieść pisana wierszem, nie jest tu żadnym artystycznym zabiegiem, tylko udziwnieniem dla samego udziwnienia. To nie jest poezja. To zwykły tekst, w którym zamiast kropek wciskano enter. Większość wersów nie ma żadnej głębi, to zwyczajne zdania pocięte na losowe linijki. Momentami wygląda to jak proza, która przypadkiem została złamana klawiszem "Enter". Efekt? Czytanie męczy, trudno się skupić, a książka – mimo małej ilości tekstu na stronach – ciągnie się w nieskończoność. Styl bardzo przypomina "Mleko i miód", tylko bez tego, co sprawiło, że tamta książka działała na kogokolwiek.
Do tego dziury logiczne. Najlepszy przykład: obca dziewczyna przychodzi nad ranem, mówi, że jest twoją wnuczką, której nie widziałeś od 17 lat, nie znasz jej wyglądu, nie wiesz o niej nic… i wpuszczasz ją do mieszkania bez żadnych wątpliwości. Serio? To już nawet nie naiwność, to fabularna samowolka.
Ostrzeżenia na początku książki też bardziej śmieszą niż pomagają. Sprawiają wrażenie ogłupiających i kompletnie nieadekwatnych do tego, co faktycznie dzieje się w treści.
Podsumowując: świetny zamysł, bardzo słabe wykonanie. Płytkie postacie, brak spójności, brak fabuły, narracyjne błędy, nijaki romans i forma, która bardziej przeszkadza niż wzbogaca. Jedyne, co wyniosłem z tej lektury, to zmęczenie i poczucie straconego czasu.
Chciałem znaleźć w tej książce coś dobrego. Naprawdę. Ale niestety, nie urzekła mnie ani trochę.
⭐ 1/5
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Piękny chaos twej duszy" to książka, która miała potencjał, ale wykoleiła się spektakularnie i już nie wstała. Najbardziej razi totalna niekonsekwencja czasoprzestrzenna. Z jednej strony wypożyczalnie kaset VHS, discman, oglądanie filmów z babcią jakbyśmy utknęli w latach 90. albo wczesnych 2000. Z drugiej strony terapia w miejscu z flagami osób transpłciowych, latte...
Moja opinia:
Fabuła: Książka ta nie ma jakiejś konkretnej fabuły, są to raczej różne sceny z życia Forest, które są mniej lub bardziej ze sobą powiązane.
Postacie: Bohaterowie zostali wykreowani w bardzo realistyczny sposób, jednak według mnie zbyt mało czasu poświęcono niektórym z nich, np. Eustachemu czy Ru, przez co nie mogliśmy ich lepiej poznać.
Styl: Książka napisana jest w całości wierszem białym, co wcale mi nie przeszkadzało. Powieść ta ma swój rytm, przez co nie zwraca się aż tak dużej uwagi na podział tekstu na wersy. W kilku momentach miałam wrażenie, że zdania są podzielone w losowych miejscach, ale były to pojedyncze przypadki.
"Piękny chaos twej duszy" jest zupełnie inny od książek, które zwykle czytam, ale mimo to bardzo mi się podobał.
Moja ocena: 7/10⭐
Moja opinia:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła: Książka ta nie ma jakiejś konkretnej fabuły, są to raczej różne sceny z życia Forest, które są mniej lub bardziej ze sobą powiązane.
Postacie: Bohaterowie zostali wykreowani w bardzo realistyczny sposób, jednak według mnie zbyt mało czasu poświęcono niektórym z nich, np. Eustachemu czy Ru, przez co nie mogliśmy ich lepiej poznać.
Styl: Książka...