rozwińzwiń

Lubiąż. Biografia Cudu Polski

Okładka książki Lubiąż. Biografia Cudu Polski autorstwa Tomasz Bonek
Okładka książki Lubiąż. Biografia Cudu Polski autorstwa Tomasz Bonek
Tomasz Bonek Wydawnictwo: Znak Horyzont historia
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2024-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-21
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324090020
Gdyby lubiąskie opactwo leżało nie nad Odrą, lecz nad Loarą, byłoby tak słynne jak tamtejsze zamki.

Na sprzedaż jest wystawione od 1810 roku, ale dotychczas nikt się nie odważył w nie zainwestować. Wszystkich chętnych poraża i przeraża jego ogrom. Kubaturą jest trzy razy większe od Zamku Królewskiego na Wawelu. To drugi co do wielkości obiekt sakralny w Europie – większy jest tylko hiszpański Escorial.

W 2014 roku „National Geographic” ogłosił je jednym z Cudów Polski. I nic dziwnego, bo już niemal od dziewięciuset lat zachwyca każdego, kto je zobaczy. Zakochiwali się w nim najpierw piastowscy książęta, później habsburscy cesarze. Słynni artyści zdobili jego wnętrza. Najwyżsi dygnitarze III Rzeszy urządzili w nim tajny ośrodek badawczy. Pracowano tu nad technologią, która miała odmienić losy wojny. W stanie wojennym szukano w tutejszych podziemiach skarbu Festung Breslau. Teraz onieśmiela turystów przybywających do niego z całego świata.

Burzliwe dzieje, uwikłanie w wielką politykę i mroczne tajemnice tworzą biografię opactwa w Lubiążu, którą opowiada reporter i dokumentalista Tomasz Bonek. To zamknięta w barokowej pigułce historia nie tylko Dolnego Śląska, lecz całej Polski.

***
Kiedy w ręce Michaela Jacksona trafiła fotografia klasztoru, powiedział: „Muszę jak najszybciej zobaczyć ten cud”. Przyleciał tu śmigłowcem, wszedł do Sali Książęcej i oniemiał. Mówiono wtedy, że go kupi…
Średnia ocen
8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lubiąż. Biografia Cudu Polski w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lubiąż. Biografia Cudu Polski

Średnia ocen
8,7 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lubiąż. Biografia Cudu Polski

avatar
68
49

Na półkach: ,

Jak to się świetnie czytało!

Poczucie zwiedzenia wraz z autorem klasztoru to jedno z lepszych posunięć literackich. Dodaje to lekkości. Wstawki przypominające to też świetny zabieg. Człowiek może się poczuć jakby chodził po poranionym Cudzie.

A na pytanie zadane przez autora odpowiadam:
Oczywiście że pomogę! :)

Cud trzeba ratować i pamiętać że to jest dziedzictwo każdego z nas. Nie ważne czy poniemiecki, popiastowski. Jest to perła o której nie można zapomnieć

Jak to się świetnie czytało!

Poczucie zwiedzenia wraz z autorem klasztoru to jedno z lepszych posunięć literackich. Dodaje to lekkości. Wstawki przypominające to też świetny zabieg. Człowiek może się poczuć jakby chodził po poranionym Cudzie.

A na pytanie zadane przez autora odpowiadam:
Oczywiście że pomogę! :)

Cud trzeba ratować i pamiętać że to jest dziedzictwo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
269
28

Na półkach:

Sięgnąłem po tę książkę, dlatego, że tam byłem. Tylko problem jest taki, że obeszliśmy cały obiekt dookoła, ale nie weszliśmy do środka, bo wujek, dzięki któremu tam podjechaliśmy, powiedział, że tam w środku nic nie ma ciekawego do zwiedzania. Teraz wiem, że się mylił. Po przeczytaniu tej książki, wiem jedno, że na pewno tam wrócę. Może nie za rok, nie za dwa, ale na przestrzeni kilku lat. Bardzo ciekawa historia "Cudu", każdy powinien go zobaczyć. Zachęcam, aby wpierw przeczytać tę książkę, a potem zaplanować sobie wizytę w nim. Bo teraz uważam, że naprawdę warto, gdy poznało się jego całą historię.

Sięgnąłem po tę książkę, dlatego, że tam byłem. Tylko problem jest taki, że obeszliśmy cały obiekt dookoła, ale nie weszliśmy do środka, bo wujek, dzięki któremu tam podjechaliśmy, powiedział, że tam w środku nic nie ma ciekawego do zwiedzania. Teraz wiem, że się mylił. Po przeczytaniu tej książki, wiem jedno, że na pewno tam wrócę. Może nie za rok, nie za dwa, ale na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1048
182

Na półkach:

Bardzo ciekawie napisana biografia dawnego opactwa cystersów w Lubiążu, wystawionego na sprzedaż w 1810r. Autor zebrał i uporządkował wiele materiałów źródłowych i interesująco je przedstawił. Jadę tam za kilka dni i ciekawe jak się będzie miało wyobrażenie po przeczytaniu książki do tego, co w Lubiążu zobaczę. Na razie dziękuję za dobrą książkę.

Bardzo ciekawie napisana biografia dawnego opactwa cystersów w Lubiążu, wystawionego na sprzedaż w 1810r. Autor zebrał i uporządkował wiele materiałów źródłowych i interesująco je przedstawił. Jadę tam za kilka dni i ciekawe jak się będzie miało wyobrażenie po przeczytaniu książki do tego, co w Lubiążu zobaczę. Na razie dziękuję za dobrą książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Lubiąż. Biografia Cudu Polski na półkach głównych
  • 46
  • 25
  • 5
16 użytkowników ma tytuł Lubiąż. Biografia Cudu Polski na półkach dodatkowych
  • 7
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Lubiąż. Biografia Cudu Polski

Inne książki autora

Tomasz Bonek
Tomasz Bonek
Reporter, dokumentalista, fotografik, podróżnik. Przez niemal dwadzieścia lat zarządzał największymi redakcjami biznesowymi w Polsce (Money.pl. Business Insider Polska, Forbes.pl Biznes.Onet) i jest współautorem ich sukcesów. W swoich książkach-reportażach historycznych rozwiązuje przede wszystkim zagadki z czasów II wojny światowej i PRL i opowiada mroczne historie. Najpopularniejsze książki Tomasza Bonka: „Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbu Festung Breslau” (2020) „Chemia śmierci. Zbrodnie w najtajniejszym obozie III Rzeszy” (2021) „Demony śmierci. Zbrodniarze z Gross-Rosen” (2022) „Komando śmierci. Ostatnia tajemnica KL Gross-Rosen i Kloster Leubus” (2023) „Ludzie na mydło. Mit, w który uwierzyliśmy” (2023)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Galicja Norman Davies
Galicja
Norman Davies
Książka pt. „Galicja. Historia nie narodowa” autorstwa nieocenionego i zarazem bardzo zasłużonego popularyzatora polskiej historii (za granicą, ale również i w kraju) Normana Daviesa, to wzbudzający szacunek już samą swoją objętością monumentalny pomnik wystawiony przez brytyjskiego historyka nie tyle samej Galicji, jako austriackiej prowincji, ile Galicji rozumianej przez pryzmat spójnego społeczno-kulturowego konstruktu. W tym nieszablonowym ujęciu dzieje habsburskiej prowincji nie mieszczą się w sztywnych cezurach politycznie doniosłych wydarzeń, które z jednej strony rozpoczyna I rozbiór Polski (1772 r.),z kolei wieńczy rozpad Austro-Węgier (1918 r.). Norman Davies uświadamia swoich zainteresowanych czytelników i uważne czytelniczki, iż militarną okupację Spiszu i Podhala podjętą już w 1769 r. przez dwór wiedeński możemy potraktować za preludium do późniejszych rozbiorów Polski. Galicja zdaniem autora pracy od swego zarania była wytworem fikcji oświeconego umysłu Józefa II, który na przekór swojej matce Marii Teresy (prywatnie przeciwnej zaborom Polski) bezrefleksyjnie powielał politykę prowadzoną w Prusach przez swego mentora Fryderyka II Hohenzollerna – zabór Śląska. Południowe województwa ówczesnej Polski w zamyśle wskazanych monarchów służyły Austrii za rekompensatę strat poniesionych w wyniku wojen prusko-austriackich (trzy konflikty rozegrane z przerwami w latach 1740-1756). W trakcie panowania austriackiego, w ciągu długiego dziewiętnastego stulecia poszczególne społeczności o charakterze etnicznym, stanowym, klasowym na terenie tej największej habsburskiej prowincji wytworzyły skomplikowaną, różnorodną i zarazem spójną, unikalną mozaikę kulturową, która przetrwała upadek, a raczej odejście politycznych struktur, które nastąpiło w 1918 r. wraz z upadkiem Habsburgów i Austro-Węgier. Autor w szczególności skupił się na charakterystyce Polaków, Niemców, Ukraińców, Żydów, a także opisuje Rusinów, czy Ormian. Poszczególne społeczności w zależności od sytuacji współpracowały ze sobą, konkurowały, zwalczały się, a nawet prowadziły konflikty (te były niejednokrotnie podsycane przez ośrodki spoza prowincji). Dlatego zdaniem Normana Daviesa upadek Galicji w znaczeniu konstruktu kulturowego nastąpił dopiero wraz z nadejściem II wojny światowej i zaistniałymi w trakcie tego konfliktu czystkami etnicznymi, kontynuowanymi również po zakończeniu działań zbrojnych (np. Akcja „Wisła”). Wiedeń nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi do terenów zagarniętej Polsce Galicji. Austria bardzo skwapliwie korzystała z zasobów tej prowincji, które posłużyły jej do prowadzenia długoletnich wojen z rewolucyjną Francją, a później z Cesarstwem Napoleona. Po Kongresie Wiedeńskim, od kiedy ustabilizowały się granice państw zaborczych na ziemiach dawnej Polski, Galicja służyła Habsburgom za miejsce z przeznaczeniem do prowadzenia spodziewanego konfliktu z Rosją, a także jako ewentualna karta przetargowa w negocjacjach pokojowych. Dlatego prowincja przez władze wiedeńskie była zaniedbywana. Sytuacja zmieniła się po 1867 r., kiedy Galicja uzyskała autonomię, ludność skorzystała z możliwości rozwoju ekonomiczno-społecznego i udzielonych jej praw politycznych. Wówczas Galicja stała się ufortyfikowanym obozem wojskowym. Austriacy pozostawili po sobie liczne umocnienia wojskowe, z których znaczna część zachowała się dziś. Pojawiły się również nacjonalizmy, które ostatecznie po dziesięcioleciach zakończyły się wojnami, zbrodniami i czystkami – skończywszy na Akcji „Wisła” (1947 r.) – i doprowadziły do upadku Galicji w znaczeniu fenomenu kulturowego. Obecnie „Galicja pozostała jedynie niesiona wiatrem chmurą rozproszonych wspomnień” – jak to przedstawił sam N. Davies (s. 697).
donekT - awatar donekT
ocenił na83 miesiące temu
Izrael na wojnie. 100 lat konfliktu z Palestyńczykami Piotr Zychowicz
Izrael na wojnie. 100 lat konfliktu z Palestyńczykami
Piotr Zychowicz
Książka Izrael na wojnie autorstwa Piotra Zychowicza ma tę szczególną siłę, że nie tylko opowiada o historii, ale też inspiruje do głębszych, bardziej złożonych refleksji nad losem jednostki w wirze wydarzeń. Materiał zawarty w książce może stać się punktem wyjścia do stworzenia niezwykle poruszającej postaci – na przykład polskiego Żyda ukazanego w dwóch odsłonach: najpierw jako ofiary historii, człowieka, który doświadcza prześladowań i cudem przetrwał tragedię Holocaust, a następnie jako osoby uwikłanej w kolejne konflikty, gdzie jego rola i wybory stają się bardziej niejednoznaczne. Taka koncepcja nie musi upraszczać rzeczywistości do czarno-białych kategorii „ofiary” i „oprawcy”, lecz może pokazywać, jak ekstremalne warunki, trauma i historia wpływają na ludzi, zmieniając ich perspektywę oraz decyzje. To właśnie ta niejednoznaczność – moralna, emocjonalna i historyczna – czyniłaby taką postać szczególnie interesującą i wiarygodną. Zychowicz, poprzez swoją narrację, daje czytelnikowi przestrzeń do zadawania trudnych pytań: czy historia determinuje nasze wybory? gdzie przebiega granica między przetrwaniem a odpowiedzialnością? i jak łatwo role w konflikcie mogą się odwrócić w zależności od miejsca i czasu? To właśnie ten potencjał interpretacyjny sprawia, że książka może być nie tylko lekturą historyczną, ale też inspiracją do tworzenia głębokich, wielowymiarowych historii – zarówno literackich, jak i filmowych.
Tomasz Weśniuk - awatar Tomasz Weśniuk
ocenił na1023 dni temu
Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945 Andrzej Chwalba
Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945
Andrzej Chwalba
Bardzo dobra książka, przede wszystkim należy docenić sam pomysł żeby zebrać w jednej pozycji losy Polski podczas II wojny światowej. Czytałem różne książki, które dotyczyły historii Polski w tym okresie, ale żadna z nich nie próbowała ogarnąć tego okresu w całości. Tu Chwalba taką próbę podjął i była to próba udana. Mimo rozległego zakresu tematycznego, książkę czyta się sprawnie, jest podzielona w sposób czytelny, na każdą „strefę okupacyjną”. Fajnie, że zostały nakreślone różnice pomiędzy ziemiami polskimi wcielonymi do Rzeszy a Generalnym Gubernatorstwem, a także dobrze, że autor nie zapomniał o mniej znanych okupantach, czyli o Litwie i Słowacji. Tu w zasadzie mam tylko uwagi do rozdziału o GG – tam jest taki długi podrozdział „Polityka okupacyjna”, który ma prawie 50 stron i w nim autor powrzucał elementy rzeczywistości okupacyjnej, które zdaje się nie pasowały do innych rozdziałów, takie jak działalność Kościoła w GG oraz kultura polska. Szkoda, że nie dokonano podziału tego fragmentu na mniejsze podrozdziały; czytanie takiego podrozdziału, gdzie wiele informacji było wymieszanych, było męczące. Poza tym jednak standardowo można docenić styl prof. Chwalby, idealnie się sprawdzał w tego typu książce, gdzie pewne informacje należało streścić. Dość swobodny język pomagał nie zmęczyć się objętością materiału. Atutem jest też ciągłe posiłkowanie się przez autora cytatami z oficjalnych dokumentów i wspomnień. Co do treści książki jestem zadowolony, podobało mi się, że w miarę obszernie opisano kampanię wrześniową i powstanie warszawskie. Myślę, że wszystkie najważniejsze informacje zawarto, czasem jednak z uwagi na brak miejsca niektóre dane były podane bez kontekstu, np. napisano, że w zamachu AK zginął jakiś Niemiec, którego nie kojarzyłem, nie wiedziałem więc dlaczego ta informacja jest istotna. Tymczasem w indeksie nazwisk zobaczyłem, że ta osoba występuje w książce tylko w tym miejscu i w sumie nie wiadomo dlaczego wspomniano o niej w tym miejscu, ani kim ona w ogóle była. Takich błędów było jednak mało, szczególnie uwzględniając objętość książki. Czasem też brakowało mi podsumowania pewnych tematów, np. informacji ilu Żydów zginęło podczas okupacji, albo Polaków z rąk Ukraińców. Brakło mi też podsumowania na końcu – posłowie w książce zajmuje zaledwie jedną stronę. Doceniam jednak próbę zrekonstruowania dziejów okupowanej Polski w jednym tomie, uważam, że wyszło to świetnie, bardzo polecam.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na828 dni temu
Przewodnik średniowiecznego obieżyświata Anthony Bale
Przewodnik średniowiecznego obieżyświata
Anthony Bale
Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i pewnie dlatego ta książka przeleżała niemal rok na mojej półce. Kiedy jednak po nią sięgnęłam okazała się pozytywnym zaskoczeniem, urocza opowieścią o tym, że w średniowieczu świat wcale nie był taki mały a ludzi nosiło po nim jak to ludzi: zawsze I w każdej epoce. Autor snuje opowieść w oparciu o ówczesne relacje z podróży i jest ona na ich wzór ukształtowana: przybiera postać europocentrycznej relacji, baśniowej i pełnej fantastycznych stworów. Trochę jest tu o uczuciach miotających każdym podróżnikiem oraz refleksji nad masową turystyką, której średniowiecznym przejawem były pielgrzymki do Ziemi Świętej, trochę o nieprawdopodobnych bzdurach wypisywanych w relacjach z podróży, bynajmniej nie z powodu głupoty autora czy niskiego poziomu wiedzy o ówczesnym świecie. Po pierwsze czytelnicy takich sensacyjnych relacji oczekiwali, po drugie po co komu suche relacje o przyroście naturalnym i pogłowiu bydła i trzody, a poza tym i tak mało kto będzie miał okazję, żeby to sprawdzić. Podróż jest i zawsze była przeżyciem wyjątkowym, czymś wyjętym z czasoprzestrzeni zwykłego życia, czymś nadzwyczajnym, dlatego w sposób ekstraordynaryjny należało ją opisać. Ale przede wszystkim autor maluje obraz średniowiecza jako epoki upadku i zacofania ludzkości. Odkrywanie świata nie zaczęło się wraz z wyprawami Marco Polo i Krzysztofa Kolumba, istniało dużo wcześniej. Przyszlo mi jeszcze do głowy, że Anthony Bale opisał narodziny orientalizmu, bo przeciez tym sa opisy Wschodu jako krainy zamieszkalej przez ludzi o jednej wielkiej stopie, ktora w razie potrzeny chroni przed slońcem, nieistniejącą faunę i florę. Orientalizm jest przecież zbiorem wyobrażeń Europejczykow na temat Wschodu, nie mającym nic wspólnego, rzeczywistością. Jest to pozycja popularyzatorska, rozrywkowa, z zacięciem eseistycznym. Właściwie wszystko by mi się w niej podobało, gdyby nie błędy merytoryczne, w stylu umiejscowienia średniowiecznego Gdańska w Prusach. Nie wiem czemu nie wyłapała tego ani korekta ani tłumacz.
Mysza - awatar Mysza
oceniła na75 miesięcy temu
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich Michael Morys-Twarowski
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich
Michael Morys-Twarowski
A więc tak - zainteresowania książką nabrałem po wywiadzie autora w Sigillum Authenticum - i mnie zaciekawił tematyką. Potem zbierając coś z biblioteki się napatoczyłem i tak to idzie Ogólnie książka wiele ciekawych tez. To co książka dobrze uderza w punkt - historycy u nas za bardzo się boczą by robić CZYTADŁA które przedstawią najbardziej PRAWDOPODOBNE wersje według obecnej wiedzy - chodzi o to że ludzie ciekawią się tak po ludzku jak wyglądała ta ziemia między I wiekiem a VIII w.n.e. -- nawet można tu puścić wodzę fantazję - wymyśleć dla przykucia uwagi nazwy potencjalnych wodzów, albo nadać plemionom które widzimy z archeologii że były jakieś nazwy by łatwiej było o nich mówić --- i to wszystko robiąc TWARDO I WYRAŹNIE ZAZNACZAĆ że dowody są małe, to jest dopowiedzeniem pasjonaty - a tutaj przedstawić że ktoś w książce fabularnej wymyślił tak a tak 80 lat temu - i czemu dzisiaj wiemy że to nieprawda, a tamto o dziwo prawda To właśnie robi pan Morys-Twarowski i chwała za to. Najbardziej mi zapadły wątki Krak jako karantanin - jako region z słowiańszczyzny najbardziej łaciński -- dywagacje że wanda i legenda mogła być potencjalnym jakimś rekonansem franków z czasów karola wielkiego. Jednocześnie wiem że autor tutaj użył nie do potwierdzenia tezy - ale jednocześnie nie mamy całkowitej pustki. Podobnie temat wielkiego kruka, związku lugijskiego, wandalów i ta anegdota o przybyciu rdzennych wandalów z wizytacją w kartaginie u kuzynów co wyemigrowali (swoją drogą ciekawe jak to starożytni i średniowieczni lubili takie szukanie korzeni genealogicznych - bułgarzy szukając na uralu przodków, a sasi w VIII wieku już chrześcijańscy wyruszający do dolnej saksonii nawrócić swoich kuzynów obok franków robiących to mieczem) - i że może chorwaci też mieli podobne motywy (czasem białą chorwację umieszcza się w małopolsce) Czemu z tym się tak produkuje - ogólnie chodzi o to że w pełni zgadzam się z tezami autora że jak się nie piszę o takich rzeczach nawet w taki sposób jak powyżej - tak cholera jasna o czasach sprzed Mieszka wychodzi nam Bellona z poczetem lechickich imperatorów. I kurde intelektualiści właśnie są po to by zapewniać alternatywę dla ścieku "alternatywnej historii" Książka daje duży i szybki "pasek progresu" -- duża książka, w twardej okładce, z dużymi literami i ogromnymi przypisami. Bardzo mi się podoba że przypisy autor używa dolne i nie boi się pisać w nich faktycznie a nie suchę fakty o tym że oparte na toponastyce 7 tomu jakiegoś tam językoznawcy sprzed 40 lat z numerem isbn --- a daje informacje na temat alternatywnych teorii albo co jest problematyczne w tej teorii. Wcisnąłem nawet książkę znajomemu T. na urodziny bo stwierdziłem że dosyć zgrabnie się czyta Wysoka ocenę dają w dużej mierze ze względu na bardzo potrzebną tematykę - ale lekki język bardzo mnie urzekł i mam ochotę kiedyś poczytać tą książkę o historii księstwa cieszyńskiego -- wiele jest też odniesień w tej książce do badań i dywagacji jak jakaś legenda albo nazwisko może zostawiać pamięć cale setki lat po asymilacji danego plemienia/uchodźców itd.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na93 miesiące temu
Matka wynalazków. Jak Wielka Wojna urządza nam życie Maciej Górny
Matka wynalazków. Jak Wielka Wojna urządza nam życie
Maciej Górny
Czy I wojna światowa to tylko okopy, błoto i bezsensowne szturmy piechoty wprost pod ogień karabinów maszynowych? Co takiego nowatorskiego do historii ludzkości wniósł ten nieco zapomniany już konflikt i czego nas nauczył? Maciej Górny śmiało wykracza poza ramy podręcznikowych opisów i zastanawia się, jak wojna mogła wpłynąć na rozwój społeczeństwa epoki przemysłowej. Dla mnie zaskoczeniem było na przykład odkrycie, że podczas I wojny światowej po raz pierwszy zaczęto stosować przelicznik kaloryczny dla określenia dziennego zapotrzebowania na posiłki żywieniowe. Nie miałem też pojęcia o powołaniu przez Niemcy specjalnego departamentu Kriegsrohstoffabteilung (KRA) zajmującego się fachowym obliczaniem zapasów surowcowych koniecznych do prowadzenia wojny. Rozrastająca się sieć połączeń kolejowych przyspieszała ruchy wojsk, ich koncentrację, ale też i wymianę handlową, oraz wymianę informacji. Okres zawieruchy wojennej sprzyjał też organizacji samorządu miejskiego, regionalnego, a w szerszym kontekście państwowotwórczym odpowiadał też za powstanie nowej dziedziny naukowej zwanej geopolityką. Wszystkie spostrzeżenia autora wydają się niezwykle ciekawe i odkrywcze. Należy jednak zauważyć, że książka ,,Matka wynalazków" jest de facto zbiorem artykułów o charakterze publicystyczno-naukowym. Część z nich była drukowana już w poważnych czasopismach. To może nieco zniechęcać czytelnika nastawionego na lekturę łatwą i przyjemną. Nawet moja fascynacja historią XX wieku wystawiona została na próbę. Choćby wycieczka od weteranów I wojny światowej do działalności Mieczysława Moczara w czasach PRL-u, jak dla mnie, była zbyt głęboką dygresją odbiegająca od sedna całej książki.
Pan Książka - awatar Pan Książka
oceniła na61 rok temu
Łokietek Rex. Jeden, by wszystkimi rządzić Michael Morys-Twarowski
Łokietek Rex. Jeden, by wszystkimi rządzić
Michael Morys-Twarowski
Władysław Łokietek – Król z tajemnicą.. Gdyby Władysław Łokietek żył dziś, z pewnością unikałby mediów społecznościowych, a przecież jego życie było jak serial pełen intryg, zaskakujących zwrotów akcji i momentów godnych thrillerów. Michael Morys-Twarowski w książce "Łokietek Rex. Jeden, by wszystkimi rządzić" odsłania przed nami nie tylko historię monarchy, ale również kulisy średniowiecznych gier politycznych, które do dziś nie przestają intrygować. Koronacja i polityka: Gra o tron czy walka o przetrwanie? Koronacja Przemysła II w Gnieźnie w 1295 roku jawi się jako symboliczny punkt zwrotny w Polsce. To jednak nie była spokojna ceremonia – przeciwnicy króla widzieli go jako uzurpatora, co zaowocowało politycznymi napięciami i rozłamami. Niewielu pamięta, że kwestia periodyzacji tego okresu związana jest m.in. z biskupem Janem Muskata, którego absencja na koronacji była nie tylko politycznym aktem, ale i preludium do schizm religijnych i sporów kościelnych. Utopienie Andrzeja i tajemnice śmierci Nie brakuje też mrocznych wątków – wśród nich zagadkowe losy Andrzeja, które przypominają, że w tamtych czasach polityka często przeplatała się z tragedią osobistą, a śmierć w tajemniczych okolicznościach nie była rzadkością. To trochę jak w tych kryminałach, gdzie nie wiadomo, czy po drugiej stronie stoi przyjaciel, czy wróg z mieczem. Rzeź armii krzyżackiej i wojenne cuda Opowieść o Łokietku nie omija też konfliktów z Zakonem Krzyżackim. Choć szczegóły nie zawsze są jasne, splądrowane pola bitew i rzezie oddają brutalność średniowiecznych potyczek, gdzie każdy ruch mógł zadecydować o losach całego kraju. Ekskomunika i klątwy – nie tylko w baśniach Co więcej, Łokietek dwukrotnie został obłożony klątwą, a nawet ekskomuniką. W czasach, gdy Kościół miał potężną władzę, była to niemal polityczna śmierć. A to tylko pokazuje, jak bardzo życie monarchy balansowało na ostrzu noża, gdzie każda decyzja mogła zaprowadzić na szczyt.
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na77 miesięcy temu
Na smyczy Kremla. Donald Trump, Dmitrij Rybołowlew i oferta stulecia Jurij Felsztinski
Na smyczy Kremla. Donald Trump, Dmitrij Rybołowlew i oferta stulecia
Jurij Felsztinski
Jurij Felsztiński to człowiek doskonale znający organizację przestępczą zbudowaną wokół Kremla i Łubianki. W swojej najnowszej książce 80 proc. tekstu poświęca perypetiom jednego z oligarchów powiązanych z FSB i mafią - Dmitrijowi Rybołowlewowi. Stawia (i dosyć dobrze argumentuje tezę),że ów oligarcha na zlecenie Kremla pomógł w 2008 r. Trumpowi kupując od niego willę po zawyżonej cenie. W 2016 r. desperacko próbował natomiast skontaktować się z Trumpem, by odzyskać swoje pieniądze. Został spłacony przez saudyjskiego następcę tronu, księcia Mohameda bin Salmana, który za mocno zawyżoną cenę kupił od Rybołowlewa obraz "Zbawiciel świata". Felsztiński jednak nie zdołał pociągnąć dalej tej historii i uczciwie przeanalizować, czy Trump za swojej pierwszej kadencji prowadził politykę przyjazną Kremlowi. Taką polityką bynajmniej nie było przerzucanie wojsk do Polski, sprzedawanie naszemu krajowi nowoczesnego uzbrojenia, nałożenie sankcji na Nord Stream 2, czy też rozwalenie wagnerowców w Syrii w bitwie o Conoco Field. No cóż, dla wielu liberałów "prorosyjska" polityka polega na walce z nielegalną imigracją, przestępczością pospolitą i transpłciowymi aktywiszczami... Mimo tej poważnej wady, wartą sięgnąć po tę książkę, choćby po to, by dowiedzieć się jak rosyjscy oligarchowie panoszyli się na Cyprze i w takich miejscach jak Monaco. Tajemnicą wciąż jednak pozostaje to, dlaczego Angela Merkel zdecydowała się na uderzenie w sektor bankowy Cypru, zinfiltrowany przez jej rosyjskich przyjaciół...
foxmulder2 - awatar foxmulder2
ocenił na610 miesięcy temu
Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska Dariusz Zalega
Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska
Dariusz Zalega
„Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska” Dariusza Zalegi to książka, która wywraca do góry nogami tradycyjny sposób myślenia o regionie, zazwyczaj zdominowany przez narracje o wielkich rodach przemysłowych, królach węgla czy narodowych powstaniach. Zalega, wierny nurtowi historii ludowej, oddaje głos tym, którzy dotąd stanowili jedynie statystyczne tło – robotnikom, bezrobotnym, buntownikom i tytułowym „chacharom”. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla ogromu pracy archiwistycznej i pasji autora, choć z pewnymi zastrzeżeniami co do momentami zbyt silnego ideologicznego ukierunkowania narracji. Największą siłą tej publikacji jest jej oddolna perspektywa. Zalega z niezwykłą swadą opisuje Śląsk nie jako krainę potulnych i pobożnych górników, ale jako tygiel radykalnych idei, strajków i krwawych potyczek o godność. Autor przywraca pamięć o śląskich anarchistach, socjalistach i komunistach, pokazując, że tożsamość regionu wykuwała się w ogniu walki klasowej, często w poprzek podziałów narodowościowych. Dla czytelnika przyzwyczajonego do dychotomii polsko-niemieckiej, „Chachary” będą prawdziwym szokiem poznawczym – tutaj ważniejszy od języka, którym mówił robotnik, był kolor flagi, pod którą szedł do boju o lepsze jutro. Styl Zalegi jest zadziorny, konfrontacyjny, reporterski i niezwykle plastyczny. Autor potrafi ożywić dawne manifestacje, poczuć dym z kominów dziewiętnastowiecznych hut i zrozumieć gniew ludzi zepchniętych na margines. Książka jest pełna fascynujących mikrobiogramów postaci zapomnianych, które w swoim czasie trzęsły posadami śląskiego przemysłu. To historia „brudna”, pisana z perspektywy familoków i karczem, co stanowi doskonałą i bardzo potrzebną przeciwwagę dla pomnikowej historii regionu. Momentami Zalega bywa tak zafascynowany ruchem robotniczym, że traci niezbędny historykowi dystans. Narracja chwilami staje się jednowymiarowa, a autor zdaje się bagatelizować te aspekty życia śląskiego ludu, które nie pasują do schematu rewolucyjnego buntu (np. silne przywiązanie do tradycji religijnej, które bywało hamulcem dla radykalizmów). Ponadto, gęstość faktów i nazwisk w niektórych rozdziałach może być dla czytelnika spoza regionu przytłaczająca, sprawiając, że lektura staje się chwilami nużąca. Podsumowując, „Chachary” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć Śląsk w całej jego złożoności. Dariusz Zalega udowadnia, że historia ludowa to nie tylko moda, ale konieczność, by obraz przeszłości był pełny. To książka odważna, przywracająca godność tym, których oficjalna historia próbowała wymazać lub uciszyć. Solidne siedem punktów za dekonstrukcję mitów i pokazanie, że prawdziwa dusza Śląska bije nie w gabinetach dyrektorów kopalń, ale w sercach tych, którzy mieli odwagę powiedzieć „nie”. To lektura, która zostaje w głowie i zmusza do odrzucenia wielu utartych schematów ifałszywych założeń o regionie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na715 dni temu
Niezłomni czy realiści? Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu Sławomir Poleszak
Niezłomni czy realiści? Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu
Sławomir Poleszak Rafał Wnuk
ŻOŁNIERZE WYKLĘCI_ jak rodziła się powojenna Polska W niektórych epokach historii zamiar życia w spokoju staje się programem wywrotowym. Paweł Jasienica, Rozważania o wojnie domowej Polacy mieli zrozumieć, że wszelki opór wobec wszechmocnej, totalnej, bezwzględnej władzy nie ma sensu. Poleszuk/Wnuk SATELITY, REWOLUCJE, OKUPACJE -MAKROSPOJRZENIE NA MIKROŻYCIA W zakończeniu tej bardzo długiej książki autorzy dyskutują problemy metodologiczne. Wyróżniają trzy podejścia do okresu instalacji władzy komunistycznej w Polsce: -model okupacyjny promowany przez historyków prawicowych takich jak Tomasz Strzembosz, pokazujący, że w Polsce w latach 1944-1989 mieliśmy do czynienia z okupacją radziecką, a politycy polscy(komuniści i ich sojusznicy) to marionetki Kremla. -model rewolucyjny reprezentowany przez Andrzeja Ledera, pokazujący, że w latach 1939-1956 wieku nastąpiła w Polsce rewolucja społeczna, której efektem było powstanie nowego państwa, nowych elit itp. Same wydarzenia polityczne są „wtórne”. -model satelicki, reprezentowany przez Krystynę Kersten, mówiący o państwa półsuwerennych na granicach imperiów. Suwerenność Polski jest ograniczona, ale istnieje. Książka duetu Wnuk/Poleszak pokazuje, że modele modelami, ale życie „wyklętych” swoje. Jak w wierszu Norwida „Popiół i diament”, „nasi” chłopcy walczący po stronie „reakcji” jednak musieli decydować w trymiga. Przede wszystkim jest to książka rzetelna, skrupulatna, konkretna. Czasami wręcz drobiazgowa, bo, było nie było, uczestnicy polskiego państwa podziemnego są „wzorcami” dla wielu pokoleń, czego niesłabnącym skutkiem w naszych czasach seriali był serial „Czas honoru”. Ciągłość między PPP, a „wyklętymi” (nie bójcie się tej nazwy, nazwy wymyślają ludzie) jest raczej niczym wyjątkowym, jednak oczywiście PPP było bardziej zróżnicowane polityczne przez swój rozmiar (ducha powojnia oddaje najlepiej fakt, że WiN miał jakoby powoływać się na postawę Gandhiego, nie za dużo było tam buńczucznej przechwałki i napinania muskułu, to robili nieodpowiedzialni „mocarze” II RP i to robią ich dzisiejsze odpowiedniki). Po dwóch wojnach światowych, po niespokojnych latach 20. I 30 XX wieku, ludzie wreszcie chcieli żyć, chcieli wrócić do „normalności”, a nowa „jałtańska” Polska obiecywała „Ziemię odzyskane” po Odrę i Nysę oraz odbudowę Kraju z gruzów. Powrót do lasu, był dla wielu osób ostatecznością, wręcz przymusem. ŻYCIE CZY HONOR? Czasami wybory są sfałszowane… Wraz z zmianą okupacji, polskie państwo podziemne rozpadło się jak domek z kart. Na zachód od Wisły podziemie zamarło, na wschodzie okazało się ciałem bez głowy. A wróg z jakim mieli się spotkać takich słabości nie wybaczał. Polska właściwie została „przegrana” w jednej decyzji Okulickiego. Reszta jest jej konsekwencją. Tragiczną. Jednak czy ta „porażka” to rzeczywiście „przegrana”? Zależy co cenisz bardziej „życie” czy „honor”? Dla ludzi pierwszego typu brak wojny, życie, jakie by nie było, to wartość nadrzędna. Dla drugich bycie okutym w powiciu, to rozkaz do Jednak zrozumienie „wyklętych” nie jest możliwe bez zrozumienia nie „komunistów”, a całej Polski nie-walczącej. Polskie społeczeństwo mogło iść wraz z swoim przywódcami w II Powstanie Warszawskie na całą Polskę z tym samym, straceńczym wezwaniem do honoru. Jednak wielu, bardzo wielu, na ten apel młodych kadr podziemia odpowiedziało stanowczym „nie” lub obojętnością. Wielu uważało po wojnie, że ten duch, etos był etosem minionej epoki i ludzi odpowiedzialnych za porażkę polskiej państwowości. Najbardziej krytyczni jak Sławomir Mrożek w „Śmierci porucznika” definiowali go takimi cechami: mitomaństwo i naiwność, ospałość i łatwowierność, słabo broniące się poczucie dumy i wielkości, obraźliwość i niepewność siebie, lekka ksenofobia i trwałe uprzedzenia( lista cech za Jackiem Hołówką z książki o marksizmie). Książkę jednym słowem polecam, a teraz zajmę się tym, co najbardziej lubię tj. kwestiami pobocznymi. PRZECIWNICY_IWAN SIEROW_Podbój Polski oczami Rosjanina Polska została pozostawiona na pastwę Stalina, a państwa demokratyczne uznały, że ich strefa wpływów nie sięga nad Wisłę. Wymusiły jednak na Stalinie – demokratyczne wybory. Jednak, żeby je przeprowadzić, po myśli Stalina, należało zniszczyć, upokorzyć, zastraszyć społeczeństwo polskie. W tym Stalin i stalinowcy byli niezastąpieni, najlepsi, byli arcymistrzami rozgrywania i rozbijania państw i narodów. Imperium komunistów oprócz nagiej siły miało też „know how” rozpracowania elit i mas, którego ostrze zostało wypracowane w trakcie wojen domowych u zarania Związku Sowieckiego. Tacy ludzie jak Sierow, łącząc „oszustwo z podstępem” rozgrywali polskich sojuszników-aliantów, mamiąc ich wyborami, amnestiami i posadami. Działali według prostych, ale skutecznych stalinowskich algorytmów terroru ( O Sierowie: „„zna się na przesłuchaniach, wsadzaniu do więzienia i rozstrzeliwaniu.”). „Powierzono mu oczyszczanie zaplecza 3. Frontu Białoruskiego oraz rozbrajanie oddziałów polskiej Armii Krajowej. ” Najpierw zajął się Wilnem, które pomagało mu zdobyć AK. AK w podły sposób zdradził i zaaresztował. Następnie zajął Lublin. Tutaj oprócz aresztowań i rozbrajania zaczęło się tworzenie „struktur”. Rękami Sierowa realizowała się globalna strategia Stalina montowania prosowieckiech władz w państwach okupowanych/satelickich. Pod okiem Sierowa zaczął powstawać aparat bezpieczeństwa rządu lubelskiego, na czele którego stanął Radkiewicz (chłopskie pochodzenie). Rząd lubelski dostał 350 motocykli, 430 samochodów ciężarowych i 500 osobowych. Ze względu na brak „chęci” Polaków do zaciągu w szeregi bezpieki, Sierow prosił o posiłki: 500 Smierszów i 15 enkawudzistów. Zgodnie z planem Sierowa, do każdego województwa skierowani zostali „doradcy”, doświadczeni czekiści. „Polscy towarzysze” to byli głownie Polacy z Związku Sowieckiego. Do 6 stycznia 1945 roku wg raportów Sierowa, NKWD i bezpieka aresztowało ponad trzynaście tysięcy „akowców”. Walka z podziemiem to dla imperium radzieckiego było „oczyszczanie przedpola”. Do końca kwietnia 1945 roku na polach przed Berlinem, dla Sierowa, sprawy polskie były w głównej mierze rozwiązane. Reszta historii działa się już siłą inercji, partyzantkę stopniowo rozbrajano, a miejscowe UB zastępowało specjalistów z NKWD. System, jak to ładnie się cybernetycznie mówi, się instalował. GEOGRAFIA OPORU Niektórzy historycy twierdzą, że gdzieś w rejonach Podlasia, Lubelszczyzny, Rzeszowszczyzny, Wołynia, Kielecczyzny, Wileńszczyzny i Nowogródka znajduje się „jądro” polskości, owa pierwsza, „czysta” warstwa, która w ostateczności broni się na końcu, przed „okupacją”, to tam skrywają się „skarby” polskości. Ten wzór widzą m.in. w nakładaniu się ognisk oporu w okresie powstania styczniowego i działań „wyklętych”. Imperium łatwo zdobyło miasta, trochę ciężej poszło z instalacją w powiatach, ale już na poziomie gmin „zainstalowało się” jedynie oficjalnie. Tam musiało już rozrywać więzi rodzinne, zabijać głównych prowodyrów w procesach pokazowych. Jednak to wioski, małe miasteczka, lasy są zwyczajnie w świecie światem „wojny partyzanckiej”. Z mojej strony, wydaje mi się, że w Polsce („dawnej Polsce” jak pisze się w „Ziemiach” Ćwiek-Rogalskiej) pod okupacją niemiecką i radziecką, w Polsce gminnej toczyła się już wojna domowa między AK, NSZ, GL/AL, BCh, oddziałami ukraińskimi, partyzantką radziecką i last, but not least, partyzantką żydowską. Osłabienie władzy niemieckiej, a nie wejście jeszcze władzy radzieckiej to był czas „wojny wszystkich ze wszystkimi”, który właśnie najlepiej widać na poziomie lasów i wsi. Partyzantka antykomunistyczna działa się „między chałupą, a stodołą”(cytat chyba z A. Dudka). To była wojna chłopska. Akowcy, którzy dominowali w „terenie” nie mieli praktycznie „szans” z regularną, zaprawioną w boju Armią Czerwoną, i jeszcze bardziej skutecznymi siłami NKWD. Jednak jak piszą autorzy, akowcy nie tyle wrócili do podziemia, co zostali do niego wepchnięci przez komunistów. WYKLĘCI – czuła krytyka Ta recenzja, ani nawet ta książka to nie są ataki na partyzantkę antykomunistyczną (co najwyżej na kult wyklętych, za którym idzie tradycyjny „ swoisty polski etos”). Poza tym, że książka pokazuje prawdziwe bogactwo życia polityczno-wojskowego, zależne od lokalizacji, od środowisk. Pokazuje prawdziwe prawicowo-endeckie oblicze NSZ, pokazuje słabości organizacyjne podziemia poakowskiego i fiasko jego „złudzeń” w zakresie wyborów, amnestii etc. Przede wszystkim pokazuje charakter „wojny partyzanckiej”, gdzie lokalny watażka rośnie w gminie, i zostaje ścinany przez imperium, gdy „wyrośnie” za bardzo. Autorzy wspaniale pokazują „siłę” imperium, tak jak ma to miejsce w tragicznym porwaniu Szesnastu (wydarzenie kluczowe dla pozostania w podziemiu). Młyny historii zmieliły polską elitę postszlachecko-burżuazyjną (sojusz herbu z kapitałem). Z tych wspólnych życiorysów wynika jednak, że bycie powiązanym z poprzednią państwowością (wojskowi, nauczyciele, urzędnicy, sołtysi) często dawało asumpt do „ucieczki” w las. Z drugiej strony, samo „wydarzenie się” II WŚ zmieniło ludzi, pokazało ich mroczną stronę, opadły konwenanse, „młodzi” awansowali siłą charakteru (chyba Piotr Semka mówił o charakterogennej mocy wojny). Książka jest bardzo aktualna po 2022. Jak byśmy się dzisiaj zachowali, gdyby wnuki czerwonoarmistów i enkawudystów znów przekroczyły Bug? Czy premierzy wielkich mocarstw nie „wymagali” by współpracy w imię realizmu? Czy młodzi znów nie mieliby „nerwów” na wodzy? Jaką strategię jako naród powinniśmy przyjąć, jeśliby upadła polska państwowość? Polskie elity nie idąc na starcie (po klęsce Powstania i akcji Burza),dały szanse zachować „tkankę” narodu, nie czyniąc z Polski spalonej ziemi. Wydaje się, że taki być musiało. 5 lat niemieckiej okupacji to i tak wystarczająco jak na jedno ludzkie życie. Jedna nauka na pewno musi zapaść to stare, dobre, carskie powiedzenie: żadnych złudzeń, panowie, żadnych złudzeń. Przypominam, że to imperium obiecało „wolne wybory” w Jałcie. Tak wyglądały: „Pod koniec 1946 roku przedwyborcza machina propagandy i terroru pracowała na najwyższych obrotach. W wielu okręgach wyborczych ludowcom nie pozwolono wystawić własnych kandydatów, a szereg działaczy PSL aresztowano pod byle pretekstem. UB, MO i wojsko wspierały kandydatów bloku i prześladowały ludowców. W fabrykach, urzędach, szkołach i na uniwersytetach odbywały się obowiązkowe wiece poparcia dla komunistów. 200 tys. agitatorów ruszyło do polskich mieszkań i chałup. Na ludzi odmawiających otwarcia im drzwi spadały represje. Rządzący starali się złamać przeciwników przez manifestacje siły i obezwładnić nachalną propagandą. Władze demonstrowały wszechmoc i sprawność w walce z wszelkimi „wrogami”. Elementem tej strategii było aresztowanie tuż przed wyborami członków III ZG WiN i pokazowy proces I Zarządu. W dniu wyborów powszechnie łamano zasadę tajności głosowania, zmuszając ludzi, by wrzucali kartki do urny jawnie, w obecności aktywistów partyjnych. W zakładach pracy i jednostkach wojskowych głosowano pod okiem przełożonych i dowódców. Zmieniono sens słowa „wybory”. Zamiast aktu wolnej woli znaczyło ono przymus poparcia władzy.”. W krytyce podziemia powojennego należy jednak zawsze pamiętać, że byli oni reakcją na „imperium”. „Swoisty polski etos” jest co najwyżej „błędem” Polaków walczących z „komuną”, jednak prawdziwymi zbrodniarzami byli Sowieci oraz ich polscy sojusznicy. Nikt nie powinien powiedzieć, że to „wyklęci” dokonywali obławy w lasach augustowskich. Ps.1. Krytycyzm wobec tego, co nazywam za Hołówką „swoistym polskim etosem” to nie mój pomysł. Wypływa z całej masy powojennej literatury i filmu, czyli z „ducha dziejów”. Od Wajdy po Munka, od Różewicza, czy Konwickiego, najmocniej zaś zapadł mi w pamięci krytyki Mrożka. Jeszcze, jeszcze tylko jeden czynnik by nam pozwolił być mocarstwem, gdyby nie zdrady zachodu, gdyby była IIIWŚ, …mrzonki kosztowały i będą ludzkie życia. Właśnie w doświadczeniu porażki Powstania, powstał później ruch „Solidarności”. Skazany na pancerzach to nie tylko „epizody”. To gorzej niż zbrodnia – to błąd . Jednak jak piszą autorzy nie było żadnej „wspólnoty bojowników-straceńców”, było za to multów różnego rodzaju dowództw lokalnych, od demokratów po faszystów. Ps.2. Książkę polecają od lewa (Leszczyński) do prawa (Zychowicz). Ps. 3. Przypominam największa zbrodnie sowiecką w ramach likwidacji band zbrojnego podziemia tzw. obławę augustowską: W wyniku obławy zatrzymano ogółem 7049 osób, z których po przesłuchaniu, czyli tzw. filtracji, 5115 wypuszczono. Pozostali zostali poddani dokładniejszemu śledztwu. Grupę ponad 500 Litwinów (z których 252 uznano za „bandytów”) przekazano do dyspozycji organów NKWD i NKGB Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, natomiast co najmniej 592 Polaków uznanych za partyzantów rozstrzelano i pochowano w nieznanym miejscu (nie wiadomo też, co stało się z około tysiącem pozostałych zatrzymanych). Rodziny ofiar nie zostały powiadomione o losie ich bliskich. Lekturki: Model satelicki: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/85000/narodziny-systemu-wladzy-polska-1943---1948 Model rewolucyjny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/221208/przesniona-rewolucja-cwiczenie-z-logiki-historycznej Model okupacyjny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/206000/refleksje-o-polsce-i-podziemiu-1939-1945 Zaremba o okresie 1944-1947: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/134842/wielka-trwoga-polska-1944-1947-ludowa-reakcja-na-kryzys NKWD: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/203359/stalinowski-kat-polski-iwan-sierow Obława augustowska: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5200359/miotla-stalina-polska-polnocno-wschodnia-i-jej-pogranicze-w-czasie-oblawy-augustowskiej Literatura: Warszyc: Różewicz: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/125340/do-piachu Wileńszczyzna: Rojsty: https://lubimyczytac.pl/audiobook/5078216/rojsty Łupaszka: Jasienica: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/50413/rozwazania-o-wojnie-domowej
prej7 - awatar prej7
ocenił na89 miesięcy temu

Cytaty z książki Lubiąż. Biografia Cudu Polski

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lubiąż. Biografia Cudu Polski


Ciekawostki historyczne