rozwińzwiń

Pył

Okładka książki Pył
Hugh Howey Wydawnictwo: Altobook Cykl: Silos (tom 3) fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Silos (tom 3)
Tytuł oryginału:
Dust
Data wydania:
2024-08-13
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-21
Data 1. wydania:
2016-03-22
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395889752
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pył w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pył



książek na półce przeczytane 2208 napisanych opinii 1478

Oceny książki Pył

Średnia ocen
7,5 / 10
1719 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
412
83

Na półkach:

Po przeczytaniu całej trylogii czuję jakiś niedosyt. Czegoś mi zabrakło.

Po przeczytaniu całej trylogii czuję jakiś niedosyt. Czegoś mi zabrakło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
168
110

Na półkach: ,

Ostatnia część trylogii Silos przedstawia jak mieszkańcy silosu 18 uczą się żyć w nowej rzeczywistości po przejęciu władzy przez Jules. Drugim wątkiem jest historia w Silosie 1, gdzie Donald wraz z siostrą próbują zapobiec śmierci niewinnych osób.

Podobało mi się, że w porównaniu do drugiej części mamy dużo więcej akcji. Jules pokazała już w pierwszej części, że nie boi się wyrażać swojego zdania i stanowczo buntuje się przeciwko władzy z Silosu 1, którzy bacznie obserwują każdy Silos. Skutki niestety jej pewnych decyzji dla jej Silosu są tragiczne. W tym samym czasie rozgrywa się walka Donalda i Charlotte, aby uchronić pozostałe silosy od zagłady. Niestety władza dąży do usunięcia obojga. Cała historia mi się bardzo podobała, ale uważam, że autor gdy wydarzenia się przeniosły do Silosu 17 to zaczął skracać historię do minimum, aby jak najszybciej zacząć zakończenie. Brakowało mi w całej trylogii jakichkolwiek informacji co się dzieje z pozostałymi silosami. Wiemy tylko co się dzieje w silosach 1, 17 i 18. Co spotkało Silosy 12 i 40 o reszcie wiemy tylko, że funkcjonują dalej. Liczyłem, że Jules lub Lukas będą dążyć do kontaktu z pozostałymi Silosami. Tak się niestety nie dzieje. Całą trylogię oceniam bardzo dobrze wartą przeczytania.

Ostatnia część trylogii Silos przedstawia jak mieszkańcy silosu 18 uczą się żyć w nowej rzeczywistości po przejęciu władzy przez Jules. Drugim wątkiem jest historia w Silosie 1, gdzie Donald wraz z siostrą próbują zapobiec śmierci niewinnych osób.

Podobało mi się, że w porównaniu do drugiej części mamy dużo więcej akcji. Jules pokazała już w pierwszej części, że nie boi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
223
124

Na półkach: ,

Trzeci tom serii całkiem zgrabnie ją kończy, choć nie wszystko zostaje wyjaśnione. Z drugiej strony wolę takie niewyjaśnione, niedokończone wątki niż zamykanie ich na siłę. Generalnie polecam całą serię.

Trzeci tom serii całkiem zgrabnie ją kończy, choć nie wszystko zostaje wyjaśnione. Z drugiej strony wolę takie niewyjaśnione, niedokończone wątki niż zamykanie ich na siłę. Generalnie polecam całą serię.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3552 użytkowników ma tytuł Pył na półkach głównych
  • 2 065
  • 1 442
  • 45
683 użytkowników ma tytuł Pył na półkach dodatkowych
  • 484
  • 52
  • 45
  • 35
  • 24
  • 22
  • 21

Inne książki autora

Okładka książki The End Has Come John Joseph Adams, Hugh Howey
Ocena 9,0
The End Has Come John Joseph Adams, Hugh Howey
Okładka książki The End is Now John Joseph Adams, Hugh Howey
Ocena 9,0
The End is Now John Joseph Adams, Hugh Howey
Hugh Howey
Hugh Howey
Amerykański pisarz science fiction, który wydaje książki jako Hugh Howey. Najbardziej znany z trylogii "Silos", jej trzecia część - "Pył" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koniec śmierci Cixin Liu
Koniec śmierci
Cixin Liu
Koniec śmierci to ostatni tom trylogii Wspomnienie o przeszłości Ziemi napisanej przez chińskiego autora sci-fi Cixina Liu. W Polsce książkę wydało Wydawnictwo Rebis, a zapoznałam się z nią łącząc słuchanie audiobooka z papierowym wydaniem. Od samego początku Koniec śmierci nieco mnie onieśmielał. Jest to książka potężna – ponad osiemset stron – a do tego z gatunku sci-fi oraz z serii, która już mi pokazała, że nie zawsze jest dla mnie w pełni zrozumiała. Podobnie jak poprzedni tom, bywały momenty, w których po prostu musiałam przejść nad akapitem czy dwoma bez zagłębiania się w nie, by nie zniechęcić się naukowym żargonem. Dzięki temu powoli przemierzałam całą książkę aż dotarłam do końca. Mówiąc szczerze, o ile książka jako całość mi się podobała, tak najbardziej chwyciły mnie bajki, czy też baśnie, które jeden z bohaterów stworzył dla Trisolarian, a jednocześnie ukrył w nich przekaz dla Ziemian. Opowieści Yun Tianminga były naprawdę dobre same w sobie i zaangażowałam się w nie chyba bardziej niż w główną historię tej części. Do tego bardzo mocno zyskały na wartości, gdy zawarte w nich przekazy zostały odkodowane i znalazły ważne znaczenia w dominującej osi fabularnej. Bardzo dobrze się bawiłam, łącząc elementy opowieści z działaniami bohaterów. Książka sama w sobie była długa. Przez mnogość wydarzeń, nawet jeśli w większości skupiały się na tej samej bohaterce, miałam wrażenie, jakbym czytała dwie albo trzy książki – wciąż należące do jednej serii, ale jednak w sporym stopniu niezależne. Nie dziwi mnie takie odczucie, zwłaszcza że akcja tej książki rozciąga się nie w latach, ale w milionach lat. W pewnym momencie pod względem czasu autor wszedł na tak abstrakcyjne poziomy, że nie byłam sobie w stanie nawet ich wyobrazić. Było to celowym zabiegiem przy tym, co zamierzał opisać, ale trochę stracił mnie jako czytelnika. Nijak nie mogłam się do tego odnieść, no bo jak, jak również moja wyobraźnia zawiodła w takiej w gruncie rzeczy niewyobrażalnej skali. Ponieważ akcja śledziła losy jednej bohaterki na przestrzeni tysiącleci, nie można było się obejść bez technologii hibernacji. I chociaż autor wprowadził ją w poprzednich częściach, przez co do niej przywykłam, tak tutaj mnie zmęczyła. Były chwile, gdy odnosiłam wrażenie, że Cheng Xin obudziła się tylko po to, by pokazać czytelnikowi, jak zmienił się świat, a potem znów została zahibernowana. Te fragmenty zostawiły mnie w sporym zmieszaniu i nie wiedziałam, co dokładnie o nich myśleć. Muszę jednak przyznać, że autor bardzo ciekawie poprowadził losy ludzkości. Co prawda niektóre wydarzenia opisane zostały nieco po macoszemu, ale ogólny obraz był jasny. Pokazał historię gatunku, który zmagał się z olbrzymim zagrożeniem i nie poddawał się w walce o istnienie swojego jutra. A jednocześnie w jego opisach czuć było zmęczenie nacji i pewną… rezygnację, mimo ciągle podejmowanych prób ocalenia ludzkości. Koniec śmierci z całą pewnością zostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami, nawet jeśli nie do końca może on wiedzieć, co z nimi zrobić. Kończąc czytanie tej trylogii czuję zarówno sporą satysfakcję, bo były to dobre historie, z których sporo wyciągnęłam, ale również dozę rozczarowania, którego pochodzenia nie potrafię w pełni wyjaśnić. Może to kwestia rozległości tekstu? A może moich braków, które utrudniły mi pełne zrozumienie przekazów? Naprawdę nie wiem. Z całą pewnością będę jednak miło wspominać tę historię, a wyciągnięte z niej wnioski zostaną ze mną na dłużej.
zapisanawksiazkach - awatar zapisanawksiazkach
ocenił na76 dni temu
Mickey7 Edward Ashton
Mickey7
Edward Ashton
O tym czy śmierć jest problemem, gdy człowiek nie może umrzeć. Akcja dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości, w której ludzkość zaczęła kolonizować inne planety. Mickey pracuje na jednej z nowych kolonii jako "wymienialny", czyli osoba, która zajmuje się najbardziej niebezpiecznymi pracami, a w razie śmierci jego DNA wraz ze świadomością zostanie skopiowane do kolejnego klona. Wskutek zbiegu różnych okoliczności, pewnego razu na kolonii znajdują się jednocześnie dwie wersje Mickeya, co jest z wielu względów wielce niepożądane. Sytuacja, w której bohater występuje naraz w dwóch wersjach mogłaby być paliwem dla wielu potencjalnie ciekawych scen i interakcji, być może też jakichś bardziej komediowych momentów. Niestety autor niemal zupełnie tego nie wykorzystuje, a można wręcz mieć wrażenie, że niemal wszystko mogłoby się potoczyć dokładnie tak samo, gdyby Mickey był pojedynczy - jego relacja z klonem sprowadza się właściwie wyłącznie do kłótni o racje żywnościowe. To zdecydowanie największy minus. Wszystko tutaj rozwiązuje się bardzo łatwo i szybko, a retrospekcje zajmują chyba więcej miejsca (i wypadają przy tym dużo ciekawiej) od właściwej fabuły. Książka próbuje też podejmować bardziej filozoficzne tematy - znajdziemy tu trochę rozważań na temat nieśmiertelności czy etyki klonowania ludzi, ale wszystko to mogłoby być zdecydowanie bardziej pogłębione. Z pomysłu z naprawdę sporym potencjałem wyszła niestety książka dość przeciętna.
niedź - awatar niedź
ocenił na66 miesięcy temu
Samotność Anioła Zagłady. Ewa Robert J. Szmidt
Samotność Anioła Zagłady. Ewa
Robert J. Szmidt
Na stacji kosmicznej ISS trwają przygotowania do dostosowania przestrzeni do nowych zadań. Wszystkim zależy na czasie, więc stacjonujący na orbicie specjaliści dwoją się i troją, by wszystko było przygotowane na czas, są jednak uzależnieni od dostaw z Ziemi. Jednak w kolejnym transporcie zamiast spodziewanych części i narzędzi komandor Anna Simmons znajduje zapas pożywienia i wody, który dla niej i jej podkomendnych wystarczy na co najmniej kilkanaście miesięcy. Zdezorientowana kobieta łączy się z bazą NASA w Houston próbując wyjaśnić ten błąd, ale zanim czegokolwiek się dowie spostrzega nad Kanadą silne eksplozje. Nie musi długo się zastanawiać, by odgadnąć, że ktoś z jakiegoś powodu odpalił rakiety z ładunkiem jądrowym. Pytanie tylko kto i dlaczego tak postąpił? Anna i jej ludzie zostają postawieni wobec nieuniknionego, czyli konieczności przetrwania w Kosmosie do momentu, gdy powrót na Ziemię będzie względnie bezpieczny… Na szczęście błyskawiczna reakcja Władimira, który niemal w ostatnich chwili kieruje ISS na inną orbitę wszyscy mają czas, by znaleźć jakiekolwiek odpowiedzi oraz opracować strategię jak poradzić sobie w Kosmosie i to bez wsparcia z Ziemi. Szczęściem w nieszczęściu udaje się ustalić, że skażenie po eksplozjach będzie zneutralizowane po zaledwie kilku latach, więc szanse na przetrwanie w stanie niemal zerowej grawitacji nieco wzrosły. Niemniej najpierw trzeba opanować własne nerwy oraz zaplanować najbliższą przyszłość. Do osiągnięcia celu niespodziewanie przybliża ich dryfująca po orbicie Chinka, jedyna ocalała z innej stacji kosmicznej. Tylko czy dodatkowa osoba i jej umiejętności wystarczą, by przetrwać? Kto sprawił, że na orbitę wysłano nie ten ładunek? Kto i dlaczego odpalił pierwsze ładunki? Czy Annie i jej podwładnym uda się zrealizować choć część planów? Dlaczego przybycie Chinki podniosło ich szanse na przetrwanie? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie właśnie w tej książce… Przyszłość w odróżnieniu od przeszłości nie jest z góry ustalona. Można ją w pewnym stopniu przewidzieć i zaplanować uwzględniając różne opcje, ale nigdy nie można się przygotować na wszystko. Historia Anny i pozostałych członków załogi orbitalnej jest tego doskonałym przykładem. W Kosmosie nie ma bowiem miejsca na pomyłki. Tak więc, by tam przetrwać, trzeba mieć żelazne nerwy i na dodatek umieć błyskawicznie analizować posiadane dane, by znaleźć najlepsze rozwiązanie. Owszem, nie da się uniknąć kryzysu, ale kluczowym jest to, by otrząsnąć się na tyle, by zacząć działać. Mnie chyba najbardziej zaimponowało zachowanie Władimira, który choć rzuca przekleństwami potrafi zachować zimną krew i nie raz i nie dwa ratuje załodze skórę. Dlatego, moim zdaniem, to on jest największym bohaterem tej historii. I choć nie umniejszam tego, co zrobili pozostali członkowie załogi, to bez Władimira wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Baa… ich historia skończyłaby się zaledwie po kilku minutach, którąś kolejną eksplozją w górnych warstwach ziemskiej atmosfery… A Wy jakie wnioski wyciągniecie z tej książki? PS: to drugi tom cyklu. Obie książki można czytać niezależnie, ale osobiście sugeruję, by zacząć od pierwszej części.
LibraCzyta - awatar LibraCzyta
oceniła na929 dni temu
Góra pod morzem Ray Nayler
Góra pod morzem
Ray Nayler
Czasem zastanawiam się, co kryją podmorskie tonie. Wiecie, że według różnych szacunków zbadane zostało mniej niż 5% całego światowego oceanu? Ray Nayler zadaje kilka zasadnych pytań w swojej książce. Po pierwsze – czy istoty rozumne i mające możliwość komunikacji mogłyby rozwinąć się w oceanie? Pomysł zasadza się na rozwoju ośmiornic, które powszechnie znane są ze swojej inteligencji i próbie kontaktu korporacji DIANIMA z zamieszkującymi u wybrzeży Wietnamu głowonogami. Świat przedstawiony przez autora to jednocześnie wizja postapokaliptyczna – kraje zostały strawione przez wojnę, jednocześnie do tego dochodzi szybki postęp technologiczny – przede wszystkim związany z cybernetyką i androidami. I to drugi problem, który jest w centrum zainteresowania. Pojawiają się powszechnie spotykane w literaturze sf pytania: czy androidy śnią o elektrycznych owcach? Kiedy tworzy się świadomość? Jak ją określić? Chociaż wiele pomysłów, które przedstawia autor są ciekawe, to potknął się w kilku miejscach i trochę odebrało mi to przyjemność z odbioru tej lektury. Po pierwsze – stateczność akcji. Nayler de facto bawi się kilkoma konwencjami – thrillerem, hard sf, elementami szpiegowskimi – ale nie potrafi tego amalgamatu złożyć w jedno. W książce występują trzy wspólne wątki, które tylko pobieżnie się ze sobą schodzą i chociaż wszystkie są rozwiązywane, to równie dobrze mogłyby funkcjonować oddzielnie. Mało tego, usuwając którykolwiek z nich nie stracimy w zasadzie płynności narracji. Po drugie – płytkość zadanych pytań. Nie zrozumcie mnie źle, wiele z aspektów poruszonych przez autora jest ciekawych i istotnych, tylko były one już realizowane przez wielu autorów w wielu książkach na przestrzeni kilkudziesięciu lat – ale przede wszystkim było to robione lepiej. I po trzecie – strasznie mi się ta książka dłużyła.Nie wiem, czy wynikało to z tłumaczenia czy z formy oryginału. W ostatecznym rozrachunku książka była po prostu ok. Kilka pytań było istotnych ale wykonanie było poprawne. Czy to źle? Nie. Ale trochę za mało na zachwyt.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na62 miesiące temu
Rękopis Hopkinsa R. C. Sherriff
Rękopis Hopkinsa
R. C. Sherriff
Można faktycznie tę książkę postrzegać jako profetyczną, ale pamiętajmy, że została ona opublikowana w 1939 roku. Ludzkość zresztą doświadczała w swojej historii wielości wszelkiego rodzaju katastrof, więc kolejna nie powinna dziwić, choć rzecz jasna nie były to raczej katastrofy kalibru "końca świata". Choć zawsze nas nimi straszono, ale czy faktycznie w nie wierzono? Przecież nawet Noemu ludzie nie uwierzyli, kiedy ostrzegał przed potopem... Zatem "Rękopis Hopkinsa" przedstawia faktycznie ludzką naturę, taką jaką ona jest, bo raczej w tej naturze nie leży bohaterskie stawianie czoła nieszczęściom i ratowanie ludzkości. Takie rzeczy tylko w filmach. Bardziej normalne reakcje to niedowierzanie, wypieranie, negowanie, wyśmiewanie, lekceważenie, chowanie głowy w piasek, egoizm, także negocjowanie z losem. W tym katalogu ludzkich postaw, jakie pokazał Sheriff brakowało mi tylko ewidentnych panikarzy biegających po ulicach oraz proroków apokalipsy, namawiających do pokuty za grzechy w obliczu gniewu bożego... Także reakcja władz jest typowa - rząd, jak to rząd robi wszystko, by "nie siać paniki" i by społeczeństwo nie poddało się chaosowi. Poza tym opowieść Hopkinsa cechują też typowo brytyjskie cechy, czyli stoickie, tudzież humorystyczne podejście do wyroków losu oraz umiłowanie swoich małych ojczyzn (my home is my Castle) i tradycyjnego wiejskiego stylu życia. Hopkins jest może trochę zadufany w sobie, ale z wszystkich powyższych względów postawy głównego bohatera wcale nie odbierałam jako wyraz głupoty czy zaściankowości (gość martwi się o swoje kury, kiedy nadchodzi koniec świata) ale jako naturalną postawę w obliczu czegoś przerażającego i trudnego do zrozumienia. Próbę chronienia swojego małego kawałka świata i szybką umiejętność przystosowania się tak naprawdę. Zresztą, zastanówmy się szczerze: jak sami byśmy zareagowali na wiadomość, że rychło nas świat zostanie unicestwiony (jak reagujemy??)? Poddalibyśmy się rozpaczy czy optymizmowi, że jednak "nic się nie stanie"? Co byśmy zrobili, jak byśmy wykorzystali pozostały nam czas? Czy chciałoby się nam pracować? Czy schowalibyśmy się w ciemnym kącie i zamartwiali (i co by to zmieniło?). Warto zadać sobie takie pytania, zamiast oceniać bohaterów z perspektywy kogoś, komu wydaje się, że nigdy takiej sytuacji nie doświadczy (a w dzisiejszych czasach wydaje się to coraz mniej pewne). Czy sam/a nie okazał(a)bym się małostkowym ignorantem? Prowadzenie życia "jak zwykle", ale z pełną świadomością tego, co ma się wydarzyć i pomimo tego, wydaje mi się w takich okolicznościach właśnie świadczyć o sile charakteru. I paralela z katastrofą klimatyczną nie jest tu do końca właściwa, ponieważ ta ostatnia jest zbyt odłożona w czasie, trudna do wyobrażenia i nie nastąpi w wyniku jednego nagłego wydarzenia. Mamy też więcej możliwości działania i zapobieżenia jej. Z drugiej strony taki charakter tej katastrofy powoduje tylko wzmocnienie takich postaw, jak negacja, bierność, no i prowadzenie szkodliwego "business as usual". Podobieństwo widzę także w zjawisku "antycypacji żałoby" doświadczanej przez Hopkinsa, czyli żalu za tym, że ten świat, który znamy i kochamy się kończy... Wreszcie genialny zwrot akcji na koniec, ukazujący, że największą katastrofę to sprowadzamy na siebie my sami. Ciekawe co autor myślał (w kontekście tego, co napisał) po tym, jak rozpętała się II wojna światowa...
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na71 miesiąc temu
Pyłek w Oku Boga Larry Niven
Pyłek w Oku Boga
Larry Niven Jerry Eugene Pournelle
Powieść z 1974 roku, a bohaterowie korzystają z "komputerów kieszonkowych", którymi nagrywają przeróżne sytuacje, a następnie zapisują ją w sieciach komputerowych - sieci komputerowej statku kosmicznego, budynku na planecie, wreszcie w publicznej sieci całego państwa... Zresztą jedna z bohaterek (a właściwie: jedyna bohaterka) łapie się na tym, że za dużo czasu spędza z komputerem kieszonkowym w ręku. Ot, wizjonerstwo. Natomiast pod wieloma względami ta monumentalna powieść science fiction o pierwszym kontakcie stoi w sprzeczności z dzisiejszymi czasami. Jest celowo retrofuturystyczna - o ile opisywana technologia względnie poszła do przodu, o tyle warstwa socjologiczna się cofnęła. I tak miejsce kobiet w społeczeństwie przypomina konserwatywną Ameryką lat 50., a Imperium Ludzkości rządzi arystokracja, z oczywistą megalomanią tytułów. Czułem, jakbym czytał "Honor Harrington", ale nieco bardziej na poważnie. Taką konwencję trzeba kupić, co nie jest łatwe. Choć rzeczywiście podejście autorów do jedynej kobiety na statku jest mocno problematyczne, postać Sally trudno jest jakkolwiek obronić nie tylko z dzisiejszej, ale i jakiejkolwiek perspektywy. Jeśli chodzi o główną warstwę, czyli powieść o pierwszym kontakcie, to jest ona bardzo dobra. Oczywiście obcy okazują się być dość bliscy ludziom, ale jednak na tyle obcy, aby ciekawie się o nich czytało. Autorzy ciekawie grają relatywizmem moralnym. Dużą zaletą powieści jest spokojne tempo, dzięki któremu wszystkiemu udaje się wybrzmieć. Największa wada to natomiast wspomniane już postacie, na czele z Sally, ale też Roderickiem Blainem, który może i jest zajebisty, ale tylko w warstwie deklaracji autorów. Zdecydowanie nie żałuję, że przeczytałem. To bardzo dobre SF, które zostanie w mojej pamięci na dłużej. Są dużo lepsze powieści o pierwszym kontakcie, ale nie ma ich znowuż aż tak wiele. Serdecznie polecam, choć podczas lektury trzeba wziąć poprawkę na rok napisania - od 1974 r. minęło już wiele dekad, a w świecie literatury SF były to wręcz eony. Stąd dla wielu czytelników "Pyłkowi w oku Boga" może być bliżej do ramotki.
Tomek - awatar Tomek
ocenił na87 dni temu

Cytaty z książki Pył

Więcej
Hugh Howey Pył Zobacz więcej
Hugh Howey Pył Zobacz więcej
Hugh Howey Pył Zobacz więcej
Więcej