World of Warcraft: Smocza wojna

Okładka książki World of Warcraft: Smocza wojna autora Courtney Alameda, 9788368053159
Okładka książki World of Warcraft: Smocza wojna
Courtney Alameda Wydawnictwo: Insignis fantasy, science fiction
520 str. 8 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
World of Warcraft. War of the Scaleborn
Data wydania:
2024-07-17
Data 1. wyd. pol.:
2024-07-17
Liczba stron:
520
Czas czytania
8 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368053159
Tłumacz:
Dominika Braithwaite
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup World of Warcraft: Smocza wojna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

World of Warcraft: Smocza wojna



książek na półce przeczytane 383 napisanych opinii 383

Oceny książki World of Warcraft: Smocza wojna

Średnia ocen
7,1 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce World of Warcraft: Smocza wojna

avatar
37
37

Na półkach:

Alextraza:)

Alextraza:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
81
9

Na półkach:

Książka mogłaby być bardzo dobra, gdyby wyciąć z niej 90% bełkotu pseudomilitarnego i szczegółowych opisów wojny i walki. To osłabia jakikolwiek ładunek emocjonalny. Zdecydowanie zbyt wiele jest też kompletnie zbędnych nazwanych postaci dowódców, nazw oddziałów itp. A to, że praktycznie wszyscy bohaterowie są smokami sprawia, że ich bycie smokami przestaje robić jakiekolwiek wrażenie, a jedynie nudzi. Smok robi wrażenie tylko wtedy, kiedy jest umiejętnie i oszczędnie dawkowany.

Książka mogłaby być bardzo dobra, gdyby wyciąć z niej 90% bełkotu pseudomilitarnego i szczegółowych opisów wojny i walki. To osłabia jakikolwiek ładunek emocjonalny. Zdecydowanie zbyt wiele jest też kompletnie zbędnych nazwanych postaci dowódców, nazw oddziałów itp. A to, że praktycznie wszyscy bohaterowie są smokami sprawia, że ich bycie smokami przestaje robić...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
8

Na półkach:

Super

Super

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

175 użytkowników ma tytuł World of Warcraft: Smocza wojna na półkach głównych
  • 89
  • 82
  • 4
80 użytkowników ma tytuł World of Warcraft: Smocza wojna na półkach dodatkowych
  • 58
  • 6
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

World of Warcraft: Sylwana Christie Golden
World of Warcraft: Sylwana
Christie Golden
Uniwersum Warcrafta znam od dawna. Bardzo powierzchownie i głównie za sprawą trzeciej części gry, o tym tytule. Kiedyś, przeczytałem też którąś książkę osadzona fabularnie w tym świecie. Warcrafta lubię i niektóre postacie oraz ich historie pamiętam do dziś. Jedną z tych postaci jest właśnie Sylvana Windrunner, o której jest niniejsza książka. Sylvana jest bardzo niejednoznaczną moralnie postacią o bogatej historii pełnej zmian poglądów i stronnictw w świecie Azeroth. Niestety książka nie wykorzystuje tego potencjału. Tak do połowy treść chłonołem jak zły. Co jest niespotykane, bo raczej za fantastyką mało przepadam. Choć może się to zmieniło i pora dać szansę temu gatunkowi...? Wiecie, jak z jedzeniem. Gust co parę lat się zmienia. No więc, książka do połowy jest świetna. Ładnie napisana, czyta się płynnie i że zrozumieniem, bez nadmiernego angażu uwagi. Wszystko git. Jedyne co mnie mierziło, to tlumaczenie nazw wlasnych. Bardzo zmyślne i elokwentne, jednak wole oryginalne angielskie nazwy. Niestety po połowie fabuła zaczyna bardzo przyspieszać. Niektóre wydarzenia z potencjałem na ciekawsze przedstawienie są ledwo napomknięte, a inne to po prostu streszczenie. Nie podoba mi się takie coś. Wolałbym już dwa lub trzy tomy. Historia głównej bohaterki ma na to potencjał. No ale mamy, to co mamy. W ogólnym rozrachunku nie jest źle. Warto dać szansę. Fani Warcrafta będą czuć na pewno niedosyt, ale nie fani będą się dobrze bawić. Warto poczytać choćby do momentu pojawienia się nadzorcy. Polecam
Grzesiek Wójcik - awatar Grzesiek Wójcik
ocenił na81 rok temu
World of Warcraft: Fale ciemności Aaron Rosenberg
World of Warcraft: Fale ciemności
Aaron Rosenberg
„Fale Ciemności” to zupełnie inna liga niż „Ostatni Strażnik”. Tempo jest szybkie, wydarzeń jest bardzo dużo i dokładnie tak samo szybko się to czyta. To zdecydowana zmiana na plus po powolnej, kameralnej i momentami zbyt rozwleczonej poprzedniej książce. Tutaj niemal bez przerwy coś się dzieje: bitwy, zdrady, narodziny Alliance, rozwój Hordy, pierwszych paladynów i rycerzy śmierci. Skala konfliktu robi duże wrażenie – przemierzamy Wschodnie Królestwa, poznajemy wiele ludzkich królestw, twierdz i punktów strategicznych. Czuć, że to pełnoprawna wojna, a nie tylko tło fabularne. Najlepiej wypada tu perspektywa Alliance – Lothar jest wyraźnym bohaterem tej historii, później mocno zaznacza się też Turalyon. Po stronie Hordy dzieje się sporo pod względem nowych pomysłów i struktur, ale trudniej ją tu polubić niż w „Narodzinach Hordy” – wyraźnie zaznaczony jest podział na „dobrych” i „złych”. Minusem może być to, że tempo bywa aż za szybkie. Niektóre wydarzenia – zwłaszcza bitwy – są opisane bardzo skrótowo: coś się wydarza, zapada decyzja i fabuła natychmiast pędzi dalej. Czasem chciałoby się więcej szczegółów i dłuższego zatrzymania się przy kluczowych momentach. Do tego dochodzą drobne nieścisłości względem późniejszych Kronik, wynikające z tego, że powieść była pisana wcześniej i lore było jeszcze porządkowane. Czy da się to czytać bez znajomości gier? Pewnie tak, bo książka sporo wyjaśnia i przypomina wcześniejsze wydarzenia, ale zdecydowanie łatwiej odnaleźć się w fabule, jeśli zna się WoW-a i podstawowe postacie. Tłumaczenie nazw – podobnie jak w innych książkach – potrafi czasem utrudnić orientację, zwłaszcza gdy nazwy różnią się od tych znanych z gier i Kronik. Mimo tych wad to bardzo satysfakcjonująca lektura. Dużo treści, dużo akcji, wyraźne konsekwencje wydarzeń i naturalna chęć sięgnięcia po ciąg dalszy, czyli „Przez Mroczny Portal”.
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na83 miesiące temu
Studnia Wieczności Richard A. Knaak
Studnia Wieczności
Richard A. Knaak
World of Lisioł. Wojna Starożytnych: Studnia Lisiołów. . Zło nigdy nie lubi odchodzić w niepamięć. Rozrasta się niczym zapomniany ziemniak z tyłu szafki, przybierając coraz bardziej groźne formy poza horyzontem wzroku. Potęga zawsze znajdzie swoich amatorów, którzy nie bacząc na cenę, wyciągną po nią rękę, a potem dziwią się, że zostaje im sam kikut zamiast dłoni. Amatorzy *mruknął Lisioł, obierając złowieszczego ziemniaka*. Właśnie w ten sposób futrzak wpadł pod anomalię, która cofnęła go w czasie. Na szczęście w swojej mądrości nie był sam. Towarzyszy mu mag Krasus – który w swej prawdziwej postaci jest smokiem – oraz doświadczony w kwestiach ratowania świata mag Rhonin. Dla równowagi w sprawę wmieszali się też orkowie – młody wojownik Gaskal oraz doświadczony życiem Brox. Idealna kompania na odwiedziny u mrocznych elfów. Któż inny mógłby grzebać przy studni wieczności? . Gorzej, że przenoszenie się w czasie do przyjemnych nie należy. Gaskal potwierdzi, a raczej setki części Gaskala. *Lisioł poprawił swoje zmierzwione futerko*. Wyobraźcie to sobie, lądujecie nie wiadomo gdzie, z bólem łebka, głodni, ze smoczym magiem, który ma takie dziury w pamięci, jakby chlał przez ostatni miesiąc, a do tego wszystkiego nadjeżdżają mroczne elfy. Normalnie jak podczas sesji na studiach! Dobrze, że chociaż w okolicy jest jedna przyjazna dusza: pół-bóg i opiekun kniei Cenarius, mistrz młodego mrocznego elfa Malfuriona – niespokrewniony z Draco Malfoyem. Oboje chcą się dowiedzieć co piękna królowa i jej szurnięty doradca knują przy studni wieczności. Lisioł Wam już piśnie, że nic dobrego! . Gdy zapomniani bogowie powracają, to oznacza same kłopoty. Zwłaszcza że są potwornie głodni! No cóż, trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty, tylko najpierw… niech ktoś Lisiołowi powie, w jakiej erze jest? Aaa to ta z wielką katastrofą na horyzoncie. Świetnie, Lisioł ma w tym wprawę, to jedziemy! . „Studnia Wieczności” to pierwszy tom w tej trylogii „World o Warcraft. Wojna starożytnych”. Jest to przyjemna lektura zarówno dla fanów serii, jak i osób, które dopiero poznają te regiony. Styl jest lekki, podobnie jak sama książka (wbrew pozorom!). Śmiało możecie wygodnie trzymać ją na kolanach.
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na710 miesięcy temu
Kruczy Cień. Opowiadania Anthony Ryan
Kruczy Cień. Opowiadania
Anthony Ryan
Powróciłem w progi świata Pieśni Krwi, żądny nowych historii i bitewnego zgiełku, lecz pierwszy wycinek opowieści... nie wzbudził we mnie zachwytu wielkiego ani szału. Więź tu z młodym Frentisem się pojawia, na krótką chwilę utkana, lecz potem akcja toczy się przewidywalnie i zwyczajnie. Zemsta panny Derli się toczy i poznajemy jak prawą ręką Mustora się stała. Historia szeroko rozpisana, lecz finał tak jakoś blado wypada. ​Lecz drugie opowiadanie... ohh, cóż to za starcie epickie i krwawe! Dla „Wielu jest umarłych” warto wziąć tę księgę, by poznać znów smak i klimat oryginalnej trylogii. Tu historia Sollisa w zmaganiach z TĄ, co potwory magiczną mocą wiedzie. Tu Zakon ramię w ramię z Lonakami stanie w największej potrzebie. W krwi broczyć będą broniąc bastionu, w magii i stali zawzięcie. Nie Lonaków się lękać nam będzie, lecz by nie wpaść w złej magii przeklęte objęcia! Piękną historią z akcją i walką mnie w tym miejscu uraczono, za co ocenę całości podnieść musiałem! ​W kolejnym fragmencie kontynuacja przygody z Sollisem nas czeka. „Lord Poborca” to wycinek z misji nie tak spektakularnej, lecz akcja wartko się toczy. Do udanych zaliczyć ją muszę, bo i trochę mroku się pojawia nawet w Zakonie. ​Ostatnie zaś strofy to głos Vernisa, kronikarza. Prawi on narracyjnie o dawnej wojnie we Volarze. Dla mnie to suche, historyczne faktów kolejno podawanie. Nie w mym guście poznawać tak fakty, jakby czytać to z kronik starego archiwum. Brak tu perspektywy oczu bohatera, mógłby autor stworzyć na tym piękną być może księgę. ​Czytajcie zatem, jeśli do tego świata pragnienie macie. Sollis swym życia wycinkiem w „Wielu jest umarłych” pozwolił znów rozkoszować się klimatem Krwi Pieśni trylogii przefajnej.
MocMordMrok - awatar MocMordMrok
ocenił na61 miesiąc temu

Cytaty z książki World of Warcraft: Smocza wojna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki World of Warcraft: Smocza wojna