Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana

Okładka książki Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana autora Claudia Gray, 9788383500935
Okładka książki Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana
Claudia Gray Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk Seria: Kanon Star Wars [Olesiejuk] fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Kanon Star Wars [Olesiejuk]
Tytuł oryginału:
Star Wars: Leia. Princess of Alderaan
Data wydania:
2024-04-10
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-10
Data 1. wydania:
2017-09-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383500935
Tłumacz:
Marta Duda-Gryc
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana

Średnia ocen
7,4 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana

avatar
143
138

Na półkach:

"Dawno temu, w odległej galaktyce..." Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra książka. Ciekawe wątki, dobre postaci.

"Dawno temu, w odległej galaktyce..." Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra książka. Ciekawe wątki, dobre postaci.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
171
161

Na półkach: ,

Księżniczka Alderaanu pokazuje Leię jeszcze zanim stała się ikoną Rebelii. To historia dojrzewania, ale nie w szkolnym sensie tylko politycznym, moralnym i emocjonalnym. Leia nie jest tu od razu nieustraszoną liderką, lecz dziewczyną rozdwojoną między obowiązkiem wobec rodziny a wewnętrzną potrzebą działania.

Najciekawsze jest to, jak książka buduje Alderaan: planetę pokoju, dyplomacji i ideałów, które powoli zderzają się z brutalną rzeczywistością Imperium. Leia uczy się, że dobre intencje nie zawsze wystarczą, a neutralność bywa formą przyzwolenia na zło.

To nie jest opowieść pełna bitew jej siłą są rozmowy, decyzje i konsekwencje. Dzięki temu Leia jawi się jako postać ludzka: uparta, inteligentna, czasem niecierpliwa, ale zawsze wierna temu, co uważa za słuszne. Książka dobrze tłumaczy, skąd wzięła się jej odwaga i dlaczego później była gotowa poświęcić wszystko dla Rebelii.

Księżniczka Alderaanu pokazuje Leię jeszcze zanim stała się ikoną Rebelii. To historia dojrzewania, ale nie w szkolnym sensie tylko politycznym, moralnym i emocjonalnym. Leia nie jest tu od razu nieustraszoną liderką, lecz dziewczyną rozdwojoną między obowiązkiem wobec rodziny a wewnętrzną potrzebą działania.

Najciekawsze jest to, jak książka buduje Alderaan: planetę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
16

Na półkach:

Przyjemna książka rozszerzająca młodość Lei - idealna dla jej fanów (takich jak ja). Ale nie każdemu może podpasować bo rzeczywiście jest bardziej trafiająca do kobiecego grona czytelników. Definitywnie razem z tą książką i serialem Obi-Wan można stwierdzić, że Leia nie miała tak prostego dzieciństwa i młodości jakby się mogło wydawać ze względu na adoptowanie przez rodzinę królewską. Mi osobiście się podobała, chociaż były momenty gdzie książka trochę przynudzała dlatego taka ocena.

Przyjemna książka rozszerzająca młodość Lei - idealna dla jej fanów (takich jak ja). Ale nie każdemu może podpasować bo rzeczywiście jest bardziej trafiająca do kobiecego grona czytelników. Definitywnie razem z tą książką i serialem Obi-Wan można stwierdzić, że Leia nie miała tak prostego dzieciństwa i młodości jakby się mogło wydawać ze względu na adoptowanie przez rodzinę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

186 użytkowników ma tytuł Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana na półkach głównych
  • 93
  • 90
  • 3
63 użytkowników ma tytuł Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana na półkach dodatkowych
  • 36
  • 13
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana

Inne książki autora

Okładka książki Star Wars: Wielka Republika: Opowieść światła i życia Zoraida Córdova, Tessa Gratton, Claudia Gray, Justina Ireland, Lydia Kang, George Mann, Daniel José Older, Cavan Scott, Charles Soule
Ocena 5,0
Star Wars: Wielka Republika: Opowieść światła i życia Zoraida Córdova, Tessa Gratton, Claudia Gray, Justina Ireland, Lydia Kang, George Mann, Daniel José Older, Cavan Scott, Charles Soule
Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Ben Acker, Renée Ahdieh, Tom Angleberger, Ben Blacker, Jeffrey Brown, Pierce Brown, Meg Cabot, Rae Carson, Adam Christopher, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Kelly Sue DeConnick, Paul Dini, Ian Doescher, Ashley Eckstein, Matt Fraction, Alexander Freed, Jason Fry, Kieron Gillen, Christie Golden, Claudia Gray, Pablo Hidalgo, Emily Kate Johnston, Paul S. Kemp, Mur Lafferty, Ken Liu, Griffin McElroy, John Jackson Miller, Nnedi Okorafor, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Madeleine Roux, Greg Rucka, Gary D. Schmidt, Cavan Scott, Charles Soule, Sabaa Tahir, Elizabeth Wein, Glen Weldon, Richard William Wheaton, Gary Whitta
Ocena 6,7
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Ben Acker, Renée Ahdieh, Tom Angleberger, Ben Blacker, Jeffrey Brown, Pierce Brown, Meg Cabot, Rae Carson, Adam Christopher, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Kelly Sue DeConnick, Paul Dini, Ian Doescher, Ashley Eckstein, Matt Fraction, Alexander Freed, Jason Fry, Kieron Gillen, Christie Golden, Claudia Gray, Pablo Hidalgo, Emily Kate Johnston, Paul S. Kemp, Mur Lafferty, Ken Liu, Griffin McElroy, John Jackson Miller, Nnedi Okorafor, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Madeleine Roux, Greg Rucka, Gary D. Schmidt, Cavan Scott, Charles Soule, Sabaa Tahir, Elizabeth Wein, Glen Weldon, Richard William Wheaton, Gary Whitta

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Christie Golden
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei
Christie Golden Meg Cabot Paul S. Kemp Greg Rucka Claudia Gray John Jackson Miller Jason Fry Beth Revis Ken Liu Nnedi Okorafor Alexander Freed Tom Angleberger Rae Carson Matt Fraction Pablo Hidalgo Kieron Gillen Madeleine Roux Jeffrey Brown Elizabeth Wein Pierce Brown Kelly Sue DeConnick Paul Dini Sabaa Tahir Ian Doescher Renée Ahdieh Daniel José Older Delilah S. Dawson Charles Soule Emily Kate Johnston Cavan Scott Adam Christopher Ben Blacker Ben Acker Gary D. Schmidt Mur Lafferty Gary Whitta Zoraida Córdova Ashley Eckstein Griffin McElroy Mallory Ortberg Glen Weldon Richard William Wheaton
W dobie popkulturowych różności, nawet w obrębie uwielbianego Uniwersum czy danego gatunku, tematyki, wątków, typów ulubionych postaci, warto być otwartym na zmiany i swego rodzaju osobiste wyzwania w tym, co, jak i dlaczego ,,wyznaje się”, jakim jest się tego miłośnikiem, wokół swojej pasji książkowej, filmowej, czy chociażby serialowej. Jednym z najbardziej ostatnio krytykowanych zarówno przez media, jak i swój wewnętrzny fandom (bo ten akurat wykazuje oznaki rozdarcia i podzielenia na ,,środowiska”, które wprost uwielbiają zjadać się nawzajem) jest Świat Gwiezdnych Wojen. Po słynnej marce, po jej Imperium, które budował przez około 35 lat George Lucas, a które dzisiaj według wielu geeków i tak zwanych specjalistów popkultury z racji przejęcia przez Disneya w 2012 roku zaczyna powoli umierać, wielu z nas ,,jeździ” jak po najgorszego sortu rozrywce, zarzucając – w szczególności ,,białym kołnierzykom” Korpo-Myszki Miki oraz tym, którzy sprawują kontrolę nad Lucasfilm Ltd., np. Kathleen Kennedy - byle jaką jakość tworzonych filmów, seriali animowanych i live-action oraz w odniesieniu do danych tytułów: brak konkretnych budujących fanów jak i markę pomysłów w nich wtłaczanych, idei na coś nowego w galaktycznym Świecie bądź na wyciągniętą z ,,wora przeszłości” klasykę, którą w sprytny i intuicyjny sposób można by odświeżyć lub dodać do niej coś nowego. Najgorsze, co jest swego rodzaju podsumowaniem jak i rozwinięciem myśli powyższego wstępu do omówienia pewnego książkowego dzieła ze starwarsowych soczyście mocnych materii, w tym wszystkim jest to, że my galaktyczni nerdzi, którzy ,,tak niby uwielbiamy Gwiezdne Wojny!” boimy się różnorodności – jakbyśmy nie chcieli czegoś nowego i ryzykownego zarazem; to samo tyczy się stajni twórców, czy całego organizmu Lucasfilm Ltd., który nie chce ryzykować budowy swojej przyszłości w oparciu o coś nowego, skoro dotychczas produkowany ,,towar” dość dobrze się sprzedawał, nadal sprzedaje i będzie sprzedawał, mimo momentów spadku formy. I żeby by było ironicznie ,,śmieszkowo” nikt, czy to Disney, czy pojedyncze osoby z którejś z Korporacji bądź środowisko fanów, nie przyznaje się, że choćby i w najmniejszym stopniu było odpowiedzialne za ów, mówiąc krótko, ,,jakościowo-realizacyjno-ilościowy” stan rzeczy w serduchu jednej z najbardziej pożądanych franczyz tematycznych treści na całym globie, którą dekady temu zapoczątkował ,,Papa Lucas”. To specyficzna marka, która potrzebuje odbudowania nazwijmy to nici zaufania, ot jej solidnego i trwałego zawiązania na końcach każdej ze stron, dopiero wtedy będzie można mówić o stabilizacji przyszłości planów i produkcji Disneya oraz jego od 2012 roku ,,lucasowskiego przybranego dziecka”. Nikt nie chce wojny o popkulturę w tym Uniwersum, tym bardziej na ,,otwartym gruncie”, gdy w dobie rozbudowanej wymiany informacji i cholernie szybkiego dostępu do ,,Internetów” w każdej chwili może do niej dołączyć każdy. Czy to za 5 czy 10 lub 16 lat, nieważne, co by nie było, Uniwersum, które lubię określać ,,galaktycznymi wojażami z mieczami świetlnymi, Jedi, Sithami, wszechobecną wypełniającą wszystko Mocą, baśniowym dualizmem z Imperium oraz Rebelią czy Najwyższym Porządkiem i Ruchem Oporu, jako tymi przedłużeniami idei walki dobra ze złem w rolach głównych”, będzie wciąż i wciąż istnieć. Owszem ,,starwarsy” są globalnym mitem, który wciąż jest żywy i istnieje, bo wierzy w niego cały świat, jednak na najbardziej podstawowym poziomie lucasowska marka to ekonomiczne Imperium, które wciąż musi produkować, aby chociażby trwać i utrzymywać określony dochód, który dalej i dalej będzie pchał rozwój firmy w określonym kierunku. I tak, nowego kontynentu tym stwierdzeniem nie odkryję, ale warto to podkreślić: czy to książka, komiks, czy to film, Gwiezdne Wojny nieustannie ,,wypluwają” kolejny ,,content” do doświadczenia przez fanów, kolejną pozycję do obejrzenia, do dyskutowania o niej, do kupowania związanych z nią mnóstwa gadżetów. Tylko ci, którzy stoją za sterami Lucasfilm Ltd. i Disneya wiedzą (albo im się wydaje, że wiedzą – zależy to od punktu widzenia na ów problem, czy to z osoby fana, grupy fanów, czy tych, co ,,starwarsy” realizują),co według nich marce tej jest potrzeba, aby zarabiała, rozwijała się i była czymś dużo, dużo większym niż tylko ,,zapychającą wolny czas jak spora sterta kupska i papieru w muszli klozetowej, taką tam sobie rozrywką”. I tylko ci ludzie, którzy albo rozumieją fanów, albo i nie, albo dają wolną rękę twórcom w obrębie marki albo i nie w ostateczności powinni być odpowiedzialni za to, co w danym momencie wypuszcza na popkulturowy rynek dóbr gwiezdnowojenna franczyza. Jak do tej pory, uśredniając, Świat nie zawodzi się na Galaktyce ex-Georga Lucasa: typowy kanapowy i ten niedzielny miłośnik Star Wars szanuje to Uniwersum, wciągnięty w to od wielu, wielu lat nerd... nie do końca. Dlatego przez ostatnie 5 lat, a może i troszkę więcej, zaczyna powstawać wiele eksperymentalnych, pojedynczych albo krótkich serii, filmów, czy ,,jednostrzałowych” książek i komiksów, które owszem tworzone są dla wszystkich entuzjastów Galaktyki, ale ,,uderzyć!” pod względem pozytywnym mają przede wszystkim w gusta tych oddanych franczyzie geeków, nerdów, nawet ortodoksyjnych i konserwatywnym zwolenników, tak zwanych ,,specjalistów od Klasycznej Trylogii”. Dostaliśmy mini-serial o Kenobim, dodający sporo treści i nowych wątków do Kanonu, także kinowe Spin-Offy z Hanem Solo i ekipą ,,Łotra 1” w roli głównej, dość ciekawe komiksy, choćby i ten o początkach Kylo Rena w Ciemnej Stronie Mocy i zakonie Ren, a także pewną, wydaną w Polsce dopiero niedawno, będącą zbiorem opowiadań książkę, przygotowaną dla nas, geeków, na pewną wielką gwiezdnowojenną rocznicę – książkę, której postanowiłem z niekłamaną wręcz przyjemnością poświęcić swój hobbystyczny czas na tyle na ile będzie trzeba, i którą to niniejszym z taką samą radością omawiam i recenzuję. Star Wars to nie tylko firma, ale i marka, Świat rozrywki, symbol popkultury; to po prostu Organizm Twórczy lubiący zaskakiwać swoich miłośników. Owym zaskoczeniem okazała się wspominana powyżej powieść, a tak właściwie to zbiór mini-powieści, pisanych przez ,,starwarsowych” czy ogólnie gatunkowo fantastyczno-naukowych i temu podobnych weteranów, mistrzów w swojej profesji. Na ową pozycję, mającą mimo wszystko prosty, ale i sprytny i ciekawy tytuł ,,Star Wars. Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie Nowej Nadziei” zapracowali swój wkład pisarski, wtłoczyli w całość około 550 stron ,,mięska” galaktycznych treści m.in. Meg Cabot, Pablo Hidalgo, Nnedi Okorafor, Wil Wheaton czy Gary Whitta. Co istotne pierwotnie publikacja pojawiła się w 2018 roku, a pisana była nieco wcześniej, w Polsce zagościła na naszym rynku dopiero w 2024 roku, a jak wiemy od premiery filmu ,,The Star Wars”, ot ,,Nowej Nadziei", minęło 47 lat; nieistotne, że Polska nieco spóźniła się z tłumaczeniem i wydaniem tych opowiadań, ale ważne że w końcu one tu są, że mają tą konkretną ilość w zbiorze, w oparciu na konkretną rocznicę konkretnego filmu. Ta specyficzna liczba ,,wiekowa” swych popkulturowych wiosen, które marka Star Wars ma na koncie, także wszystko to o czym wspomniałem wyżej... ma znaczenie. ,,40 Opowieści na 40-lecie…" ,tak, na pewno nie wprowadza czytającego w błąd, ma określone ramy tematyczne i pierwowzór fabularny, a różnorodność opowiadań, cóż, nie sposób będzie zaliczyć ich do Kanonu, chociaż… z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak uczynić – wskazują na to niektóre, nie zdradzając spoilerów z ich treści, opowiadania. Ostatecznie na najbardziej podstawowym poziomie nie ma to znaczenia: czy te dziesiątki, ba!, okrągłe ,,cztery dyszki starwarsowych nowelek” zaliczy się w poczet rozwijanego ,,lore”, czy nie. Najistotniejsze jest to, że one po prostu są, że… można doświadczać ich jedno po drugim, albo wybierać dane opowiadanie ze spisu treści, wracać do niego; że można być świadkiem tego, jak cenne dla artystów pióra światowego formatu w gatunku fantastyki naukowej nadal moi drodzy są Gwiezdne Wojny. Dlatego też te ,,40-latkowe” nowelki z galaktycznych realiów, gdzie króluje Moc i walka na miecze świetlne oraz cała, cała masa ,,dawno, dawne temu w Galaktyce… „ przygód, powinno się traktować jako okazję, prezent, jako alternatywę tego ,,jak mogą wyglądać inne Gwiezdne Wojny”. To, jak potężny jest to wciąż plastyczny materiał, w którym można rzeźbić setki kolejnych tworów: od opowiadań przez powieści a na komiksach i w końcu medium filmowo-serialowym” skończywszy – świadczą o tym napisane tu historie. I co ważne, z racji tego z jakiej okazji zostały one stworzone, jak są długie, jak każde z listy rozbudowane w samej przestrzeni Galaktyki i połączone z tym, co przedstawił Kanon czy nawet Legendy – z tego powodu nie ma nawet okazji, no bo po co, do zagłębiania się nad ,,ewaluacją!” ich calutkiej, jakby uśrednionej jakości. Wiadomo, że będą słabsze i mocniejsze momenty w zawartości tegoż to ,,morza opowiadań” z zakresu Star Wars – to jest zrozumiałe. Powinno wybrać się najlepsze i najsłabsze z nich, ocenić, stworzyć swoją własną średnią ocen z takiego duetu i tak na mniej więcej ocenić ten cykl. ,,Normalne” wyciągnięcie jakieś zdroworozsądkowej z niego noty jest praktycznie… mało co możliwe: dzieje się zbyt dużo, zbyt dobrze, ale i zbyt nachalnie, mamy masę wątków i relacji między bohaterami, czy miejscami etc., gdzie ciężko jest to ,,zebrać razem w kupę” i powiązać np. z Kanonem (choć teoretycznie jest to możliwe.). Dlatego też z tego powodu i Ja na zakończenie niniejszych recenzenckich deliberacji dodam: najlepsze, najbardziej twórcze, najbardziej nietuzinkowe okazało się opowiadanie pt. ,,Historie zapisane w piasku”; to z zupełnie tej ,,nieco gorszej” strony bieguna jakości tych treści opowiadanie, to: ,,Laina”. A samo wydanie, fizycznie, z ,,barwionymi brzegami”, nad którym miałem przyjemność skupić się stopniowo (czytając przy tym inne tytuły z tym Uniwersum nie związane) przez ostatnie naście dni, z tą pięknie wykończoną częścią zewnętrza… dodaje +1 do ogólnej oceny. Czytajcie, doświadczajcie, smakujcie takich ,,alternatywnych” (a może i nie?) starwarsów.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na74 miesiące temu
Star Wars: Wielka Republika: Konwergencja Zoraida Córdova
Star Wars: Wielka Republika: Konwergencja
Zoraida Córdova
Po krótkiej przerwie wracam do Wielkiej Republiki zaczynając drugą fazę (nadal nie czytam młodzieżówek i książek dla dzieci, bo nie jestem młodzież ani dziecko...). Jak dla mnie ta książka jest fajnym powrotem do formy i świeżości, które przyniosło 'Światło Jedi'. Ponownie skaczemy w przeszłość, żeby poznać bardziej kameralną (o ile książka z serii GWIEZDNE WOJNY, może być kameralna) historię skupiającą się na postaciach niż wszystkim wszędzie na raz. Jeśli chodzi o nawiązania do pierwszej fazy to są, ale bardzo niewielkie, książkę można czytać tak naprawdę kompletnie w ciemno. Śledzimy tutaj czwórkę mniej lub bardziej standardowych bohaterów, których losy zostają splecione podczas prób zawarcia pokoju pomiędzy dwoma planetami toczącymi między sobą wojnę od wielu lat. Ograniczenie miejsca akcji praktycznie do tych dwóch planet (z paroma wyjątkami) sprawia, że fabuła nie sprawia wrażenia niechlujnej i gubiącej wątki, zamiast tego sprawnie zmierza do celu pozwalając sobie jednak na sporadyczne wyskoki z przewidywalnego toru. Z tego co się zorientowałem to autorka specjalizuje się w pisaniu romansów i nie da się ukryć - jest to najbardziej romantyzująca powieść Wielkiej Republiki dotychczas. Nie jestem specjalnym amatorem tego typu historii, ale tutaj wszelkie romantyczne relacje między bohaterami są budowane w bardzo naturalny i satysfakcjonujący sposób. Smut Radar - czy jest coś bardziej s*xualnego niż prawdziwe, gorące uczucie między dwiema skrajnie różnymi jednostkami???
Karol Ścibior - awatar Karol Ścibior
ocenił na72 miesiące temu
Star Wars: Próba Królowej Emily Kate Johnston
Star Wars: Próba Królowej
Emily Kate Johnston
Bardzo podoba mi się seria o Padme Amidali. Miło jest zanurzyć się w lubiany świat, poznany w dzieciństwie, który rozwija się coraz bardziej. Chociaż patrząc po upadających produkcjach Disney’a to chyba nie idzie to w dobrą stronę. Łatwiej jednak przeczytać książkę niż zanurzyć się w kolejny długi serial i chyba to zdecydowanie wolę. Akcja książki rozgrywa się od momentu wyboru Padme na królową Naboo i ciągnie aż do historii z “Mrocznego Widma”. 14-letnia Amidala musi poradzić sobie z nauką rządzenia krajem oraz nagłą inwazją Federacji Handlowej. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się wyjątkowo w oczy podczas czytania tej książki, to wiek Padme. Do tej pory nie rozumiem jakim cudem dziewczęta w wieku 12-14 lat są w stanie rządzić całą planetą. Skąd takie umiejętności w tym wieku? Czy to kwestia jakiegoś szkolenia? Czy może genetyki? Wpleciony został też zupełnie niepotrzebny wątek romantyczny dwórki z reprezentantką polityczną. Niczego nie wniósł, niczego nie zmienił, wywołał tylko niepotrzebne nieporozumienia i konflikt. Nie rozumiem potrzeby wtrącenia go w historię. Na koniec książki akcja nieco przyspieszyła, ale rozumiem, że autorka nie chciała po prostu powtarzać tego, co wydarzyło się w filmie. Natomiast, wraz z tym tempem zaczęły pojawiać się też błędy stylistyczne, których nie było wcześniej. Zdaję sobie sprawę, że to wina redakcji lub tłumacza, ale nie powinno tak być. “Próba królowej” to naprawdę przyjemna lektura dla fana Gwiezdnych Wojen (chociaż może nie dla bardzo zatwardziałego fana). Mnie osobiście miło było zatopić się w ten świat i spędziłam tam fajne chwile. Myślę, że na tym profilu pojawi się jeszcze trochę recenzji książek ze świata Gwiezdnych Wojen, bo mam zamiar sięgnąć po więcej. Instagram: @czaro.marownik
Czaromarownik - awatar Czaromarownik
ocenił na71 rok temu
Star Wars: Nadzieja Królowej Emily Kate Johnston
Star Wars: Nadzieja Królowej
Emily Kate Johnston
Ja to chyba nie umiem być bardzo krytyczna w stosunku do książek i filmów (ale nie seriali) z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Tak jak podoba mi się każdy film z tej serii, tak samo nie mam znowu jakichś wielkich zarzutów do ostatniego(na ten moment) tomu o Padme Amidali 😀 “Nadzieja królowej” to kolejny tom z “Trylogii o Padme Amidali” opowiadający o dalszych losach Padme jako senator Naboo. W tej części dostajemy także namiastkę relacji jej z Anakinem, odbywa się ślub, który jest tak pamiętny z filmów. Trwa także Wojna Klonów i sytuacja polityczna coraz bardziej się zagęszcza. I wszystko tak naprawdę podobało mi się. Ciągle coś się działo, nie było chwili nudy czy zastoju. Nie zauważyłam żadnych błędów w tłumaczeniu czy stylistyce. Bardzo przyjemnie szło się przez historię, wszelkie wątki i relacje. Jestem natomiast nieco zawiedziona pod takim względem, że skoro jest to trylogia, to to już ostatni tom tej przygody. Naprawdę wielka szkoda, bo chciałabym zobaczyć upadek Anakina oczami Padme, to co czuła, jak to wyglądało głębiej między nimi, czy coś przeczuwała. Pomimo, że ich związek jest jednym z ważniejszych elementów “Nadziei królowej”, to jest ukazany dosyć pobieżnie, a autorka skupia się bardziej na polityce i starciach w Wojnie Klonów. Nie zrozumcie mnie źle, to, że skupia się akurat na tym nie jest minusem, ale chciałabym więcej tej relacji, bo w końcu jest to jeden z istotniejszych aspektów tego uniwersum. Poza tym jednak książka była przyjemna i wciągająca. No Gwiezdne Wojny albo się lubi, albo i też nie 😀 Instagram: czaro.marownik
Czaromarownik - awatar Czaromarownik
ocenił na77 miesięcy temu
Star Wars: Han Solo i Chewbacca. Za milion kredytów. Tom 2. Marc Guggenheim
Star Wars: Han Solo i Chewbacca. Za milion kredytów. Tom 2.
Marc Guggenheim David Messina Paul Fry
Recenzja: Han Solo i Chewbacca. Za milion kredytów. Tom 2 Wydawnictwo Marvel / Egmont Polska Po niezłej jazdzie bez trzymanki w tomie pierwszym, Han i Chewie wracają – z większymi problemami, bardziej pokręconymi postaciami i misją, która jeszcze mocniej balansuje między „genialnym planem” a „kompletnym chaosem”. To kontynuacja, która podkręca tempo, podbija stawkę i jeszcze raz przypomina, dlaczego Han Solo to jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci w galaktyce. ⚙️ Fabuła i klimat: W tomie drugim wszystko robi się trochę bardziej osobiste. Nadal mamy strzelaniny, przekręty, pościgi i typowy humor, ale między tymi sekwencjami widać też nieco więcej emocjonalnej głębi – szczególnie jeśli chodzi o relacje i przeszłość Hana. To nie dramat psychologiczny, ale fajnie, że scenariusz daje miejsce na coś więcej niż tylko przekomarzanie się i ucieczki. Co ciekawe – pojawiają się nowe postacie, które dodają historii pikanterii, ale też kilka znajomych twarzy, które mogą zaskoczyć. Scenarzysta nie boi się sięgać po motywy, które balansują między legendą a rzeczywistością, i robi to całkiem zgrabnie. 🎨 Warstwa graficzna: David Messina znów trzyma poziom. Rysunki są czytelne, dynamiczne, a kadrowanie dodaje historii tempa. Świetnie wypadają też sceny akcji – czuć energię i zagrożenie. Styl nadal jest bardzo "marvelowy", ale to działa. Kolory dobrze oddają nastrój scen – od kantyn po bardziej mroczne zakamarki galaktyki. 🤔 Minusiki? Podobnie jak w pierwszym tomie – nie ma tu wielkich filozofii. To nadal lekka, przygodowa historia w duchu klasycznego Star Wars, więc jeśli ktoś liczy na coś ambitniejszego, może poczuć niedosyt. Momentami można też odnieść wrażenie, że bohaterowie wychodzą z opresji trochę zbyt łatwo – ale hej, to Han Solo. On zawsze jakoś się wywinie.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na611 miesięcy temu
Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry Jeremy Barlow
Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry
Jeremy Barlow Juan Frigeri
Recenzja komiksu "Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry" "Darth Maul: Syn Dathomiry" to wyjątkowy komiks w uniwersum Gwiezdnych Wojen, oparty na niewykorzystanych scenariuszach z serialu animowanego "The Clone Wars". Historia koncentruje się na jednej z najbardziej enigmatycznych i fascynujących postaci w świecie "Star Wars" – Darth Maulu – ukazując jego walkę o przetrwanie i zemstę. Fabuła i kontekst Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Darth Maul, były uczeń Dartha Sidiousa, zostaje schwytany przez swojego dawnego mistrza po dramatycznych wydarzeniach na Mandalorze. Komiks rozwija jego losy, prezentując zawiłą rozgrywkę między Maulem, Sidiousem, generałem Grievousem, hrabią Dooku i Matką Talzin – przywódczynią Sióstr Nocy i biologiczną matką Maula. W miarę jak intryga się rozwija, czytelnik odkrywa, że Maul staje się graczem w grze Sidiousa, który planuje ostateczne zniszczenie Dathomiry i Sióstr Nocy. Komiks oferuje fascynującą mieszankę polityki, zdrady, bitew i mistycyzmu, eksplorując wątki mocy, magii i osobistych ambicji. Postacie Darth Maul: Ukazany jako postać zarówno tragiczna, jak i potężna. Jego żądza zemsty i pragnienie niezależności czynią go bardziej złożonym bohaterem niż tylko narzędziem Sidiousa. Matka Talzin: Postać kluczowa dla fabuły, symbolizująca mistycyzm i potęgę Sióstr Nocy. Jej relacja z Maulem dodaje głębi całej opowieści. Darth Sidious i hrabia Dooku: Stanowią przeciwieństwo Maula – mistrzowie manipulacji i zdrady, którzy konsekwentnie realizują swoje cele. Warstwa wizualna Rysunki w "Synu Dathomiry" są dynamiczne i pełne szczegółów. Artysta wspaniale uchwycił dramatyzm i intensywność walk oraz mroczny klimat Dathomiry. Kolorystyka, w szczególności ciemne tony i jaskrawe akcenty magii Sióstr Nocy, tworzy aurę tajemnicy i grozy. Kadry bitew są spektakularne, a twarze postaci wyrażają emocje z dużą precyzją. Tematyka Komiks wciąga czytelnika w bardziej skomplikowane i mroczne aspekty uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zamiast typowej walki dobra ze złem, obserwujemy starcie sił mroku. To opowieść o zdradzie, lojalności, ambicji i nieustającej walce o władzę. Dla kogo jest ten komiks? "Syn Dathomiry" jest obowiązkową lekturą dla fanów Dartha Maula, którzy chcą dowiedzieć się więcej o jego losach poza filmami i serialem. Dla fanów "The Clone Wars" komiks stanowi idealne uzupełnienie i rozwinięcie wątków porzuconych w serialu. Podsumowanie "Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry" to emocjonująca, dobrze napisana i pięknie zilustrowana opowieść, która wnosi nową głębię do postaci Dartha Maula i jego roli w galaktyce. Komiks doskonale łączy akcję z psychologicznym portretem bohatera, tworząc historię, która zachwyca zarówno wizualnie, jak i fabularnie.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana

Więcej
Claudia Gray Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana Zobacz więcej
Claudia Gray Leia: Princess of Alderaan Zobacz więcej
Claudia Gray Star Wars: Leia. Księżniczka Alderaana Zobacz więcej
Więcej