Cierń klątwy. Mroczne opowieści

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Seria:
- Mroczne Opowieści
- Tytuł oryginału:
- As Old As Time
- Data wydania:
- 2023-11-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-11-24
- Liczba stron:
- 480
- Czas czytania
- 8 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383505725
- Tłumacz:
- Dorota Radzimińska
Bella – uwięziona w zamku Bestii – dotyka zaczarowanej róży skrytej w opustoszałej komnacie. Nagle jej umysł zalewają obrazy matki, którą ledwie pamięta. Matki, która lata temu przeklęła Bestię, jego zamek i sługi. Ogłuszeni i zdezorientowani Bella i Bestia muszą współpracować, aby rozwikłać tajemnice i odkryć prawdę.
Wydanie z barwionym blokiem.
Kup Cierń klątwy. Mroczne opowieści w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Cierń klątwy. Mroczne opowieści
Zacznę od tego, że jest to piękne wydanie książki w moim ulubionym kolorze :) i od tego, że "Piękna i Bestia" to moja ukochana baśń dlatego skusiłam się na tą książkę. Niestety sama treść już dobra (dla mnie) nie była :( Wydanie z Disney myślałam, że będzie lepsze. Tylko myślę, że nie tkwi problem w treści ... ja nie lubię za bardzo w ten sposób pisanych książek typu fantastyka ... Jeśli ktoś chce to zachęcam, są również inne z tej serii.
Oceny książki Cierń klątwy. Mroczne opowieści
Poznaj innych czytelników
880 użytkowników ma tytuł Cierń klątwy. Mroczne opowieści na półkach głównych- Chcę przeczytać 628
- Przeczytane 233
- Teraz czytam 19
- Posiadam 138
- Chcę w prezencie 16
- Nie posiadam 8
- 2024 7
- 2021 7
- Fantastyka 4
- Biblioteka 4



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Cierń klątwy. Mroczne opowieści
Według mnie świetna książka!
Ten sam motyw co w oryginalnej historii, z większym zainteresowaniem klątwą i matką Belli. Daje trochę poczucie jakby była kontynuacją. Dzięki nucie horroru (bardzo delikatnego co prawda) bardzo fajnie się ją czyta! Szczególnie jak się jest fanem kryminału połączonego z magią i mystery. Polecam!
Według mnie świetna książka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen sam motyw co w oryginalnej historii, z większym zainteresowaniem klątwą i matką Belli. Daje trochę poczucie jakby była kontynuacją. Dzięki nucie horroru (bardzo delikatnego co prawda) bardzo fajnie się ją czyta! Szczególnie jak się jest fanem kryminału połączonego z magią i mystery. Polecam!
Zacznijmy od tego, że nie jestem zbyt duża fanką historii o Pięknej i Bestii a sięgając po tę książkę miałam nadzieję zmienić swoje nastawienie. Jestem fanką mrocznych historii - natomiast książka okazała się być dość sporym rozczarowaniem.
Po pierwsze w zapowiedzi mrocznej historii trudno było doszukiwać się prawdziwego, dobrze wyczuwalnego mroku. Po drugie z bajki, gdzie magiczny był tylko zaklęty zamek pojawiła się jeszcze bardziej bajkowa wersja, gdzie magiczni ludzie są tematem przewodnim. Poza kilkoma opisami, które powinny być drastyczne (prawdopodobnie) jest to bardziej rozszerzona wersja, wprost mówiąc, nadal bajeczki. Oczekiwałam powieści dla dojrzałych ludzi wychowanych na starym, dobrym Disneyu, ale niestety jej nie dostałam.
Nie da się pominąć również wykreowanej na wyjątkowo irytującą osobę Belli. Przedstawianie jej osoby coraz bliżej doprowadzało do chęci odłożenia książki na półkę bez poznania zakończenia. Poza tym jakim cudem nie była ona zainteresowana jak na imię miał książe? Nie rozumiem jak można stworzyć jego relację miłosną z dziewczyną, która przez całą powieść zwracała się do "Bestio...".
Bądź co bądź zakończenie nieco ratuje historię. Sam moment kulminacyjny i rozwiązanie fabuły są okej. Są po prostu ciekawsze niż pierwsze 3/4 książki. Nie jest to szczęśliwe zakończenie rodem z Disneya, czego właśnie od tej książki oczekiwałam, jednak wciąż pozostaje mocno podkoloryzowane i pozostawia wiele do życzenia od lektury określonej jako "mroczne opowieści". Zatem ocena 4/10 zdaje się adekwatna do wrażeń.
Zacznijmy od tego, że nie jestem zbyt duża fanką historii o Pięknej i Bestii a sięgając po tę książkę miałam nadzieję zmienić swoje nastawienie. Jestem fanką mrocznych historii - natomiast książka okazała się być dość sporym rozczarowaniem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze w zapowiedzi mrocznej historii trudno było doszukiwać się prawdziwego, dobrze wyczuwalnego mroku. Po drugie z bajki,...
Bella jest moja ukochana księżniczką Disneya. Ta bella z książki sprawiała że chciałam przestać czytać.
Reszta bohaterów cudowna. Stworzenie świata super. Główna bohaterka -10
Bella jest moja ukochana księżniczką Disneya. Ta bella z książki sprawiała że chciałam przestać czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReszta bohaterów cudowna. Stworzenie świata super. Główna bohaterka -10
As old as time jest książką, która opowiada historię Belli z Pięknej i Bestii, aczkolwiek jest to tak zwany retelling. Książka zaczyna się tak jak powieść lecz zdarza się pewna rzecz, która zmienia losy wszystkich. Pisarka stworzyła cudowna historię, która mi osobiście przypadła do gustu. Jeśli jeszcze nie czytaliście cieplutko zapraszam! Młodszych czytelników jak i starszych ta powieść na pewno przyciągnie.
As old as time jest książką, która opowiada historię Belli z Pięknej i Bestii, aczkolwiek jest to tak zwany retelling. Książka zaczyna się tak jak powieść lecz zdarza się pewna rzecz, która zmienia losy wszystkich. Pisarka stworzyła cudowna historię, która mi osobiście przypadła do gustu. Jeśli jeszcze nie czytaliście cieplutko zapraszam! Młodszych czytelników jak i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrasznie trudno było mi czytać - nie wiem, czy to wina tłumacza, czy autorki, ale styl pisania przywodził mi na myśl bajeczki dla dzieci, chociaż książka dla dzieci za bardzo nie była. Złoczyńca był tak przewidywalny, że odgadłam, kto nim będzie, bardzo krótko po tym, jak się pojawił. Poza tym miałam wrażenie, że jego motywacja wzięła się po prostu znikąd. Mogłoby zostać to głębiej wytłumaczone. Fabuła była po prostu nudna. Samo zakończenie i główna akcja po opuszczeniu zamku przywodziła mi na myśl pseudostraszny horror dla młodszych nastolatków. Za to spodobał mi się wątek magicznych istot, o którym, choć nie było za dużo informacji, z chęcią więcej bym się dowiedziała. Do tego sama końcówka(dosłownie kilka ostatnich stron!)była dość dobrze przedstawiona, chociaż mnie nie usatysfakcjonowała. Najbardziej przemówiła do mnie postać księgarza.
Ogólnie książka nie podobała mi się i mimo prześlicznej oprawy graficznej, wnętrze nie było już tak piękne.
Strasznie trudno było mi czytać - nie wiem, czy to wina tłumacza, czy autorki, ale styl pisania przywodził mi na myśl bajeczki dla dzieci, chociaż książka dla dzieci za bardzo nie była. Złoczyńca był tak przewidywalny, że odgadłam, kto nim będzie, bardzo krótko po tym, jak się pojawił. Poza tym miałam wrażenie, że jego motywacja wzięła się po prostu znikąd. Mogłoby zostać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Prawdziwa miłość nie spada ot tak, z nieba. Żeby odnaleźć swoją drugą połowę, musisz wyjść do ludzi". Jednocześnie znana i zupełnie nowa historia. Bella, podczas pobytu w zamku Bestii, znajduje zaczarowaną różę. Kiedy jej dotyka, w jej umyśle pojawiają się obrazy matki, a klątwa zaczyna napierać na zamek i jego mieszkańców. Bella i Bestia próbują rozwikłać zagadkę klątwy i przeszłości, która do niej doprowadziła. Kim była matka Belli i dlaczego to właśnie ona rzuciła klątwę na zamek księcia?
"Bez ryzyka nie przeżyjesz żadnej przygody. Nie osiągniesz niczego wielkiego, jeśli wciąż będziesz obawiać się porażki". Maurycy to zdecydowanie moja ulubiona postać. Wynalazca, wizjoner, dobry człowiek. Taki dobry duch tej historii. Rozalinda, matka Belli, należy do les charmantes- ludu obdarzonego magią, który zamieszkuje ostatnie przyjazne królestwo. Jest kobietą czynu, dla której bezpieczeństwo ludu jest najważniejsze, co prowadzi do pewnych sytuacji bez wyjścia.
"Czy wszystkie te przedmioty niegdyś żyły, jak imbryk i zegar? Czy dawniej śmiały się i gadały, podczas gdy teraz leżą zamarłe w dziwnej wersji śmierci?". Sama Bella dość szybko (za szybko) przechodzi w swojej sytuacji do porządku dziennego. Jest dość pogodzona z losem. Bardziej interesuje ją odkrywanie tajemnicy niż to, w jakim jest położeniu. Dodatkowo jej ciekawość pogłębia problemy mieszkańców. Dotknięcie róży prowadzi do niespodziewanych konsekwencji, które trzeba powstrzymać. Relacja powstająca między Bellą i Bestią jest dobrze poprowadzona, a jej finał zaskakujacy.
Bardzo zainteresowała mnie historia rodziców Belli. Maurycy i Rozalinda to ciekawy duet. To, co spotkało kobietę i lawina zdarzeń, która do tego doprowadziła, to interesujący zestaw. Motyw szpitala dla obłąkanych i tego, co się tam działo był jednym z najciekawszych w tej historii. Podobało mi się również samo zakończenie. Nie jest cukierkowe, a w zasadzie zupełnie inne. Lektura mnie zaciekawiła i cieszę się, że z tej serii czeka mnie jeszcze retelling Śnieżki.
"Prawdziwa miłość nie spada ot tak, z nieba. Żeby odnaleźć swoją drugą połowę, musisz wyjść do ludzi". Jednocześnie znana i zupełnie nowa historia. Bella, podczas pobytu w zamku Bestii, znajduje zaczarowaną różę. Kiedy jej dotyka, w jej umyśle pojawiają się obrazy matki, a klątwa zaczyna napierać na zamek i jego mieszkańców. Bella i Bestia próbują rozwikłać zagadkę klątwy i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to‘’Magia zawsze wraca.’’
Od niepamiętnych czasów z wypiekami emocji na dziecięcych policzkach poznawałam wszelkie baśnie, mity czy legendy jakie tylko trafiły mi w ręce, zanurzając się w magicznych, tak często osobliwych i tym piękniejszych, choć często brutalnych, przesączonych nutą nadnaturalności światach, w których wiara w siebie, podążanie za głosem serca czy pragnienie spełnienia najbardziej niemożliwych marzeń okazywały się kluczem do czegoś nowego, niezwykłego i niedostępnego dla innych, zaś indywidualizm czy tak zwana ‘’inność’’ był tym, co pozwalało przeżyć najwspanialsze przygody. Jedną z moich najukochańszych baśni była ta opowiadająca o losach przepięknej, jakże inteligentnej i oczytanej, zupełnie niedopasowanej do pozostałych mieszkańców maleńkiej wioski, w której przyszło jej żyć – dziewczyny oraz pewnego zaklętego księcia wzbudzającego lęk samym swym odrażającym wyglądem. Być może urzekł mnie charakter niepowtarzalnej Belli – niezdolnej bycia taką, jak wszyscy inny, żyjącej fantazjami wyciągniętymi z kart namiętnie czytywanych książek, wrażliwej i posiadającej tą nieprawdopodobną umiejętność widzenia dobra i prawdziwej natury w kimś z pozoru odrzucającym. To właśnie ta obdarzona błyskotliwym umysłem dziewczyna była mi najbliższą postacią, bowiem od zawsze czułam, że łączy nas niejakie podobieństwo charakteru. A może to wyjątkowa historia miłosna – jakże wyróżniająca się na tle cukrowych, niemalże idyllicznych i tym samych bagatelnych opowiastek o tym potężnym uczuciu, sprawiła, że zatraciłam się w tym świecie pełnym mówiących przedmiotów i nie takich dzikich bestii, jak można by pomyśleć.
Kiedy w moje ręce wpadł retelling tej umiłowanej przeze mnie baśni, początkowo czułam niepewność, a nawet niechęć wynikającą z samej myśli, że autorka mogłaby pokusić się o stworzenie marnego romansu czy osadzenie akcji we współczesności, lecz po kilku dniach zawahania przed sięgnięciem po spoglądającą na mnie ukradkiem książkę i zaledwie pierwszym rozdziale ‘’Ciernia klątwy’’ należącego do zbioru Mrocznych Opowieści, moje lęki uciekły w niepamięć. Kunszt pisarski i nieskończona kreatywność Liz Braswell zagwarantowały mi kilka godzin wspaniałej przygody.
Dawno temu, w pewnym nietuzinkowym Królestwie, tuż obok zwyczajnych ludzi żyły magiczne stworzenia obdarzone niepowtarzalnymi zdolnościami, dzięki którymi mogły czynić istne cuda. Właśnie tam zawędrował zapalony wynalazca szukający takiego miejsca na ziemi, w którym nikt nie postrzegałby go jako dziwnego, niemalże szalonego człowieka pragnącego tworzyć nieznane dotąd maszyny wspomagające wykonywanie codziennych czynności – młody, lecz poczciwy i dobrotliwy Maurycy. Znalazł jednakże więcej niż jego dobre serce mogłoby kiedykolwiek pragnąć – spotkał budzącą szacunek czarodziejkę, Rozalindę obdarzoną wyjątkowo wybuchowym temperamentem i natychmiast pokochał miłością czystą, bezwarunkową, nieskończoną, prawdziwą.
Jednakże w niegdyś przyjaznym Królestwie doszło do okupującego w krwawe konsekwencje wydarzenia, które zaowocowało rozłamem pomiędzy ludźmi, a magicznymi les charmantes, które zostały zmuszone do ucieczki w celu ratowania życia. Mała, dotąd szczęśliwa i otoczona niezwykłymi przyjaciółmi rodzina została zmuszona do odejścia wraz z maleńką córeczką – śliczną Bellą i skrycia się w nieinteresującej, zaściankowej wiosce.
Dawno temu, w pewnym złowrogim Królestwie pewien 11-letni książę został zaklęty przez potężną, rozzłoszczoną jego decyzją czarodziejkę, zamieniony w odrażającą bestię i wraz z zaczarowaną w przedmioty służbą skazany na zapomnienie wraz z pamięcią o wszystkich les charmantes. Wówczas to matka Belli zaginęła, ot tak przepadła bez śladu, jakby i ona podzieliła los smutnego, zapomnianego Królestwa.
Dorosła Bella nie pamięta swej matki – tak, jakby nigdy jej nie było. W malutkiej, pozbawionej jakichkolwiek perspektyw wiosce, w której każdy dzień wygląda tak samo, zaś mieszkańcy postrzegają ją jako nieco pomyloną ze względu na jej spryt i zamiłowanie do książek, dziewczyna próbuje przetrwać, marząc o przygodach w odległych krajach, które kiedyś być może staną się jej udziałem, a przy okazji poświęca czas na unikanie zalotów mało subtelnego, a już z pewnością nieszczególnie inteligentnego, choć przystojnego Gastona
‘’Jak zawsze tylko plotkowali bez końca o Belli i jej ojcu. O tym, jacy są dziwni. Jaka ona jest dziwna. Zawsze zaczytana. Bez przyjaciół. Bez kawalerów.’’
Punktem zwrotnym w szarym, wzbogacanym jedynie przygodami przeżytymi na tylko na kartach czytywanych opowieści, życiu Belli jest powrót konia jej ponoć przebywającego na targach ojca, bez dosiadającego go wierzchowca. Zdeterminowana dziewczyna bez wahania rozpoczyna poszukiwania starego Maurycego, które doprowadzają ją do znajdującego się zaskakująco blisko jej rodzinnej wioski zamku skrytego w ciemnym lesie. Kiedy odnajduje swego ukochanego, dobrodusznego, pozytywnie zwariowanego ojca zamkniętego w upiornej, zamkowej celi na skutek kaprysu wzbudzającej odrazę Bestii, podejmuje decyzję, która zmieni wszystko, co dotychczas uznawała za pewne. Kto odpowiada za okrutną klątwę zesłaną na zaledwie kilkunastoletniego chłopca i cały jego dwór wraz ze służbą? Czy Bella zdoła dostrzec w zaczarowanym księciu kogoś więcej i go ocalić przed całkowitym przeistoczeniem w bezmyślne, mordercze monstrum? A może dotknięcie magicznej róży, dzięki któremu nawiedziły ją dziesiątki wspomnień tajemniczej matki, dopełni klątwy i doprowadzi wszystkich do zguby? Czy w stopniowo odkrywanej przeszłości rodziców Bella odnajdzie przyczyny, które sprowokowały tę jakże mroczną sekwencję wypadków? Młoda, lecz niesamowicie inteligentna dziewczyna z pomocą nieco zdziczałego Pana zamku, poważnego zegara, zawadiackiego Płomyka, zdecydowanego imbryczka i swych starych przyjaciół – książek, postanowi zrobić wszystko, aby znaleźć sposób na zdjęcie zaklęcia oraz odkrycie przyczyny zniknięcia swej matki – osoby odpowiedzialnej za los Bestii. Muszą jednak się śpieszyć, bowiem inaczej zaczarowanych wraz z uwięzioną przez kapryśne moce Bellę czeka marny koniec.
Czym jest prawdziwe piękno? Czy można nim nazwać idealną sylwetkę, doskonałe rysy twarzy czy oszałamiający uśmiech i drogi strój? A może zachwycająca powierzchowność to tylko nic nie znacząca, o niczym świadcząca fasada, zaś to we wnętrzu człowieka skrywa się prawdziwe piękno?
Wyjątkowo udany retelling w wykonaniu Liz Braswell pozwala poniekąd uzyskać odpowiedź na to zasadnicze, tak ważne dla wielu z nas pytanie. Mimo że miałam ogromne wątpliwości przed sięgnięciem po ‘’Cierń klątwy’’, bowiem obawiałam się, iż może się okazać, że przepiękna historia została zbyt zmieniona, aby mi się spodobać, w końcu uległam pokusie i nie żałuję, gdyż jak się okazało, autorka doskonale uchwyciła klimat oryginalnej baśni i nie pokusiła się o zmianę tak istotnej dla mnie rzeczy, jak ramy czasowe akcji. Zamiast tego pozwoliła mi od nowa zakochać się w najpiękniejszej według mnie parze, jaką zna literatura – Pięknej i Bestii oraz zanurzyć w jeszcze bardziej magicznym niż niegdyś świecie, gdzie zadziwiające, posiadające cudne zdolności stworzenia snuły swe zaklęcia – zarówno te dobre, jak i złe. Bella natomiast okazała się być bohaterką nieschematyczną, bystrą i rozsądną, jednak obdarzoną dużym poczuciem humoru i nieskończoną, czerpaną z książek wiedzą, którą stosowała w życiu codziennym oraz szerokim światopoglądem, zaś gburowaty książę był postacią znacznie ciekawszą, dynamiczną i… pocieszną niż mogłam się spodziewać. Jednak zważywszy na to, że pozycja należ do szczytnego zbioru Mrocznych Opowieści, historia posiada drugą, znacznie bardziej złowrogą stronę i momentami mroczny wydźwięk. Wydarzenia sprzed 10 lat okazały się nie tylko przerażające, ale i wzbudzające sprzeciw swą bezwzględnością czy prześladowaniami niewinnych istot. Wówczas to, w tych jakże niesprzyjających czasach rozkwitała miłość rodziców Belli – tak bardzo od siebie różnych, lecz zakochanych bez pamięci.
Niezwykle spodobała mi się idea prowadzenia śledztwa przez dwójkę złączonych przez los bohaterów, którzy odkryli znacznie więcej, niż chcieli oraz rozpaczliwe pragnienie odnalezienia odpowiedzi na pytania dotyczące przeszłości. Cały czas zastanawiałam się czy Bella zdoła odkryć prawdę, nim będzie za późno i czy uda jej się odnaleźć swą zaginioną przed laty matkę – kobietę wybuchową, podejmującą decyzje pod wpływem chwili, roztargnioną, ale jednocześnie tak kochającą – pełną sprzeczności.
Cóż to było za zakończenie, które zdecydowanie przerosło wszelkie me oczekiwania, choć muszę przyznać, że trafnie wytypowałam jedną z osób odpowiedzialnych za wyrządzone zło. Niemniej jednak zamysł autorki przypadł mi do gustu, wywołując zarówno uśmiech na twarzy, jak i poczucie niepokoju. Zanim sięgniesz po tę nietuzinkową lekturę, zapamiętaj, że magia zawsze wraca – nie można tylko przewidzieć, w jaki sposób. Dlatego też warto walczyć o swe marzenia i nie bać się zaryzykować, aby przeżyć przygodę swego życia - w końcu o to właśnie chodzi w naszej egzystencji, czyż nie? Nie wahaj się być innym, bowiem empatia i dobro czy odwaga to cnoty, dzięki którym doświadczysz czegoś nowego, być może pięknego. Wszystko zależy od Ciebie.
‘’Przez jedną mrożącą krew w żyłach chwilę zastanawiała się, czy może wciąż śni. Może to piesek jest prawdziwy, a nie Bestia. Może zasnęła nad jedną ze swoich książek i po prostu jeszcze się nie rozbudziła, przez co nadal błądziła wśród sennych majaków, nie wiedząc, że nie są prawdziwe.’’
‘’Magia zawsze wraca.’’
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd niepamiętnych czasów z wypiekami emocji na dziecięcych policzkach poznawałam wszelkie baśnie, mity czy legendy jakie tylko trafiły mi w ręce, zanurzając się w magicznych, tak często osobliwych i tym piękniejszych, choć często brutalnych, przesączonych nutą nadnaturalności światach, w których wiara w siebie, podążanie za głosem serca czy...
Całkiem ciekawa wersja Pięknej i Bestii. Akcja zaskakuje, rozwija się w ciekawym kierunku. Jedyne czego mi brakuje, to przemiany Bestii (w ramach poświęcenia się dla służby) w człowieka, oraz poznania jego imienia ( o czym wzmianka jest we wcześniejszych rozdziałach). Ja polecam, miło było wrócić do ulubionej bajki i spojrzeć na nią z innej strony.
Całkiem ciekawa wersja Pięknej i Bestii. Akcja zaskakuje, rozwija się w ciekawym kierunku. Jedyne czego mi brakuje, to przemiany Bestii (w ramach poświęcenia się dla służby) w człowieka, oraz poznania jego imienia ( o czym wzmianka jest we wcześniejszych rozdziałach). Ja polecam, miło było wrócić do ulubionej bajki i spojrzeć na nią z innej strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Magia… zawsze w jakiś sposób wraca.”
Kiedy byłam dziewczynką, moim pierwszym marzeniem było władać własnym królestwem – małym domkiem, którego wypielęgnowany ogród będzie okalać biały płotek. Oczyma wyobraźni widziałam, jak w każdym z zarządzanym łaskawą, choć wypielęgnowaną dłonią, bawi się dwójka dzieci; oczywiście chłopiec i dziewczynka. Ja, pięknowłosa królowa, oczekuję na przystojnego męża z wykwintnym obiadem, później tulę dzieci do snu, czytając im magiczną baśń i planuję dla tej trójki mych osobistych podwładnych kolejne przygody.
Po pierwszym zawodzie miłosnym, moje królestwo zniknęło, a ja sama zaczęłam tkać własną baśń, którą próbowałam ziścić na niezliczoną ilość sposobów – aż w końcu mi się udało. Chciałam spotkać tego jednego księcia, którego zmienię na lepsze. Stworzyć moje własne „i żyli długo i szczęśliwie” – choć w oryginalnej, całkowicie nietypowej formie. Wszakże na tym świecie tak naprawdę nie ma miejsca na baśnie… dopóki nie stworzymy ich samodzielnie.
Tamtą małą dziewczynkę, uciekającą co rusz w świat bajkowych historii, jak i starszą, często cyniczną, młodą kobietę łączyły dwie rzeczy – miłość do opowieści o „Pięknej i Bestii”; najpiękniejszej Disney’owskiej historii… która może wydarzyć się w prawdziwym życiu.
„Dawno, dawno temu w odległej krainie, w pięknym zamku żył młody książę…”
Bella było imieniem, które od zawsze w pewien niezwykły sposób do Ciebie przystawało – nie tylko z racji uroczej aparycji, ale i wewnętrznej wyjątkowości. Wówczas gdy większość Twoich rówieśniczek marzyła jedynie o tym, aby poślubić najpiękniejszego młodzieńca z wnioski, Ty przemieszczałaś się dzięki różnymi światami dzięki książkom – pochłanianym łapczywie jedna za drugą. Byłaś żądna przygód i niezwykłości, o których jednak nie mogło być mowy w niewielkiej chatce na skraju lasu. Aż do czasu… Pewnego dnia wychowujący Cię przez całe życie ojciec, opuszczony jak i Ty przez Waszą matkę, nie stawił się na targach, a jego zaniepokojony koń wrócił sam do Waszego gospodarstwa. Udając się na poszukiwania taty, trafiłaś do nader upiornego i pozornie całkowicie opuszczonego zamku – wielkiej posiadłości, w której znalazłaś swojego rodziciela wtrąconego do lochu. Chwilę później pojawił się Bestia. Wielki, wilkopodobny, kotopodobny, psopodobny stwór, który… przemówił do Ciebie ludzkim głosem, ofiarując wymianę: Twój ojciec zostanie uwolniony, jeśli Ty zgodzisz się na to, aby dotrzymywać towarzystwa Bestii po wsze czasy. Choć oczyma wyobraźni widzisz wszystkie te życia, które ominą Cię, jeśli przystaniesz na jego propozycję, godzisz się bez wahania – wszakże Twój dobry, poczciwy ojciec, szalony i inteligentny wynalazca o krystalicznym sercu zasłużył na spokojne dni na wolności po wszystkim, co dla Ciebie uczynił. I tak oto zostajesz panią na mrocznych włościach… szybko odkrywając, że zarówno Bestia jak i cały zamek wraz ze swoim zdecydowanie nietypowym wyposażeniem nie są tym, czym mogliby się wydawać na pierwszy rzut oka.
„Bez ryzyka nie przeżyjesz żadnej przygody. Nie osiągniesz niczego wielkiego, jeśli wciąż będziesz obawiać się porażki.”
Choć sądziłaś, że jedyną żyjącą w tym zapomnianym pałacowym królestwie osobą jest Bestia, okazuje się, że… mieszka tutaj również służba. Pokojówka, zaklęta w miotełkę do kurzu. Dawna garderobiana, będąca dziś nader przyjazną komodą. Nadzorująca wszystko pani imbryk i filiżanka, która tak naprawdę jest jej pięcioletnim synkiem. No i sam Bestia… niegdyś jedenastoletni książę, który odebrał jedynie surowe wychowanie od króla i królowej, tak obawiających się magii i inności, że próbujących pozbyć się wszystkich poddanych, którzy jakkolwiek się wyróżniali, pod osłoną nocy. Jako mały chłopiec, Bestia został poddany pewnej trudnej próbie przez największą żyjącą wówczas czarownicę. Nie zdając jej, doświadczył jej klątwy – która umieściła go w ciele potwora, a całą służbę przemieniła w wyposażenie pałacu. Wiedźma dała mu jednak pewną szansę: jeśli ten zakocha się przed swoimi dwudziestymi pierwszymi urodzinami, zły czar pryśnie. Do tej chwili pozostało już jednak bardzo niewiele czasu, w związku z czym pałac powoli zaczyna osuwać się w zapomnienie: wraz ze wszystkimi osobami, skrzywdzonymi przez klątwę. Wydaje się, że jesteś jedyną nadzieją na jej odczynienie… tym bardziej, że wspólnie z coraz bardziej ludzkim Bestią odkrywacie, że została ona rzucona przez Twoją matkę. Tę, która rzekomo Cię porzuciła. Tę, której… prawie wcale nie pamiętasz. Tę, która być może próbowała jedynie ocalić resztki magii na świecie – i jeśli Twoja misja się powiedzie, będzie to znak, że się jej udało…
„Ale co tu robić? Co zwykli robić ludzie uwięzieni w zaklętym zamku, przerażeni i upadli na duchu? Wyzbyci wszelkich pomysłów? Pić? Urządzić przyjęcie? Torturować więźniów? Grać w karty?”
Jeśli retellingi baśni i bajek to moje guilty pleasure, ten będący opowiedzeniem na nowo historii „Pięknej i Bestii”, czyli właśnie „Cierń klątwy” można mianować ich perłą w koronie. Od zawsze zakochana w opowieści o odważnej i chcącej przeżyć prawdziwe przygody, choć samotnej królewnie i księciu zaklętym w ciele budzącego grozę stwora o inteligentnych oczach, budził we mnie wiele emocji, a przede wszystkim miłości do odkrywania piękna tam, gdzie inni mogliby je przegapić. Przedstawienie ich losów w szerszej formie, swoistego rodzaju wariacja dotycząca tego dlaczego książę mógł zostać przeklęty i jak jawić się mogły losy rodziców Belli przed jej narodzeniem, dodały historii nowego kontekstu. Samo przesłanie retellingu również niesamowicie mi się spodobało. To tak naprawdę nasiąknięta bajkowością historia przystająca do każdych czasów, w których nieodmiennie krytykuje się bez opamiętania jakąkolwiek inność i oryginalność. Nienawidzi się wyjątkowości i tępi się ją na wiele sposobów – tylko dlatego, że tak naprawdę się jej boi. W tej pięknej opowieści prawdziwe uczucia wygrywają, oświetlając kryształkami promieni magię, walkę o własne przekonania i uświadomienie, że nieprzystawanie do „normalności” jest więcej niż w porządku. Jeszcze może być pięknie – nawet, jeżeli uświadomi to sobie tylko jedna osoba. Jeśli nie, cóż… czasem lepszy byłby żywot w mrocznym, zaczarowanym i popadającym w całkowite zapomnienie królestwie Bestii o wielkim sercu, niż w świecie, w którym nie ma miejsca na ani drobinę magii. 8.5/10
„Ja miałam książki. Czytając je, podróżowałam do innych miejsc. Stawałam się innymi ludźmi. Żyłam innym życiem. Dzięki nim moja codzienność była o wiele mniej… smutna i samotna.”
instagram.com/thrillerly
„Magia… zawsze w jakiś sposób wraca.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy byłam dziewczynką, moim pierwszym marzeniem było władać własnym królestwem – małym domkiem, którego wypielęgnowany ogród będzie okalać biały płotek. Oczyma wyobraźni widziałam, jak w każdym z zarządzanym łaskawą, choć wypielęgnowaną dłonią, bawi się dwójka dzieci; oczywiście chłopiec i dziewczynka. Ja, pięknowłosa królowa,...
Nowy Rok, nowy sezon czytania :)
"Cierń klątwy. Mroczne Opowieści" została wybrana przeze mnie jako pierwsza do przeczytania w 2024. Otrzymałam ją jako prezent, z racji mojej ogromnej sympatii do animowanej wersji "Pięknej i Bestii".
Z ogromną radością przystąpiłam więc do lektury i... Pierwsze strony trochę mnie zawiodły. Czegoś bardzo mi brakowało, jakiejś bajkowości. Oczywiście wiedziałam, że ma to być "mroczna opowieść", jednak była dla mnie zbyt "chłodna". W pamięci miałam ciągle animację, gdzie każdy bohater był sympatyczny, i nawet Ci źli mieli w sobie bardziej dziecięcą wersję mroku niż ten z kart książki. Przede wszystkim najbardziej przeszkadzało mi "ochłodzenie" postaci Belli. Zapamiętałam ją jako serdeczną dziewczynę, a w książce ta serdeczność została jej w jakimś stopniu zabrana.
Dwie linie czasowe które autorka wprowadziła, nie są czymś za czym bym przepadała w literaturze, i nie bardzo widziałam sens w opisywaniu w jednej z nich wydarzeń dobrze nam znanym.
Bardziej ciekawiła mnie historia matki Belli, wszak to ona została nam obiecana w opisie książki. Postanowiłam jednak się nie zniechęcać, i to była bardzo dobra decyzja.
Podział na linie czasowe był bowiem potrzebny, by dojść do momentu w historii Belli, który zmienia tę znaną z animacji.
Od tej chwili opowieść nabiera nowych barw. Tu warto wspomnieć, że oprócz dwóch linii czasowych, książka jest dodatkowo podzielona na trzy części, a zmiany w historii Belli zaczynają się już na samym końcu pierwszej.
I tak jak na początku czytanie lekko mi się nudziło, tak od tej pory wciągałam się coraz bardziej, do tego stopnia, że pochłonęłam tę pozycję w jeden dzień.
Matka Belli jako czarodziejka, prześladowania magicznych, głębsze umotywowanie klątwy rzuconej na Bestię, przybliżenie młodości Maurycego, a nawet wyjaśnienie kwestii obrazu z wizerunkiem Bestii, który przedstawiał go jako młodzieńca, a nie dziecko, jak powinien.
Dostajemy też sceny kiedy Bella i Bestia wspólnie poszukują książek w zamkowej bibliotece, przygotowują razem obiad lub gdy dziewczyna czyta młodemu królewiczowi i zaklętym w filiżanki dzieciom, bajkę o Jasiu i Fasoli. Wzruszyła mnie również scena, gdy Bestia zabrał Bellę na grób swoich Rodziców oraz moment, gdy odkryli tajemnicę zaginięcia niejakiego Alaryka - dawnego koniuszego na zamku, ulubionego służącego królewicza i męża Pani Imbryk.
To wszystko sprawiło, że historia naprawdę mnie wciągnęła, i sprawiła, że na czas czytania zapomniałam o świecie dookoła. Im mniej stron przede mną zostawało, tym bardziej odczuwałam książkowego "kaca" związanego z opuszczeniem tego świata i jego bohaterów.
Podsumowując, książkę czytało mi się naprawdę dobrze, jednak nie obyło się bez minusów. Oprócz wspomnianego przeze mnie ochłodzenia postaci, nie spodobał mi się charakter Rozalindy, który starałam się jednak tłumaczyć jej ciężkimi przeżyciami. Nie rozumiem również, czemu autorka kilkukrotnie zaznaczała we fragmentach traktujących o zaklętej służbie, że nie mieli oczu czy ust. Przecież zarówno animacja, jak i wersja aktorska przedstawiały ich mimo wszystko mocno uczłowieczonych. Na szczęście to ja decydowałam co sobie wyobrażać, w trakcie lektury, więc w mojej głowie byli "animowani" ;)
Z małym zawodem przyjęłam również postać Gastona, którego zwyczajnie było za mało. Muszę jednak zaznaczyć, że jest on po prostu jednym z moich ulubionych Czarnych Charakterów, więc jeśli ktoś za nim nie przepada, to będzie to raczej plusem.
Ostatnią rzeczą która nie bardzo przypadła mi do gustu, było zakończenie, które zwyczajnie mnie nie usatysfakcjonowało. Do ostatnich stron liczyłam na to, że i Bestia zostanie odczarowany. Jakoś nie przemawia do mnie idea, jego wspólnego podróżowania z Bellą w zaklętej postaci, bo niby jak miałoby się im to udać bez wzbudzania paniki wśród ludzi? Wychodzi na to, że pozostaje jedynie trzymać za nich kciuki, i na własną rękę dopisać szczęśliwe zakończenie dla tej wersji zakochanych ;)
Pytanie na koniec nasuwa się więc samo - Czy polecam te książkę? Jak najbardziej tak. Wystarczy przebić się przez pierwsze strony, by poznać "Historię starą jak świat" ;)
Nowy Rok, nowy sezon czytania :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Cierń klątwy. Mroczne Opowieści" została wybrana przeze mnie jako pierwsza do przeczytania w 2024. Otrzymałam ją jako prezent, z racji mojej ogromnej sympatii do animowanej wersji "Pięknej i Bestii".
Z ogromną radością przystąpiłam więc do lektury i... Pierwsze strony trochę mnie zawiodły. Czegoś bardzo mi brakowało, jakiejś bajkowości....