Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947

Okładka książki Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947 autora Christopher Clark, 9788311173514
Okładka książki Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947
Christopher Clark Wydawnictwo: Bellona historia
704 str. 11 godz. 44 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Iron Kingdom: The Rise and Downfall of Prussia, 1600-1947
Data wydania:
2024-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
704
Czas czytania
11 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311173514
Tłumacz:
Jan Szkudliński
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947



książek na półce przeczytane 701 napisanych opinii 136

Oceny książki Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947

Średnia ocen
7,7 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947

avatar
390
261

Na półkach: ,

Prusy Christophera Clarka to całkiem niezła propozycja by zamknąć lukę w wiedzy o jednym z mniej znanych przez nas krajów w Europie - o Niemczech czy, jeszcze w węższym zakresie, o Prusach. Czy jest to pozycja idealna? Nie. To książka dobra, obfita wiedzą, wystarczająco interesująca by utrzymać zaciekawienie nie tylko hardcore'owego fanatyka historii, ale zarazem nie trącająca nut, które mogłyby wnieść niniejszą pozycję do panteonu dzieł mistrzowskich.

Clark prowadzi nas przez kilka wieków historii Brandenburgii-Prus z uwzględnieniem, co oczywiste, wszystkich kluczowych punktów programu: karencji Wielkiego Elektora, czasów Fryderyka Wielkiego (od dawna zbieram się za przeczytanie jego biografii),epoki Bismarcka i wojny o prymat nad Rzeszą Niemiecką, utworzenia Cesarstwa i jego zagłady w Wielkiej Wojnie (w cieniu kolejnej ważnej postaci: Hindenburga),aż po narodziny i śmierć Tysiącletniej Rzeszy Hitlera i relacji kluczowych nazistów z ideą "prusactwa". Pomiędzy tymi znaczącymi wątkami rozpięta została interesująca i obfita w wiedzę słabiej znana historia Prus: zapis walki o przetrwanie i siłę, miotania się pomiędzy konserwatyzmem a liberalizmem, pomiędzy ekspansją a izolacją, pomiędzy oświeceniem a absolutyzmem. Prusy wyłaniające się z tej opowieści jawią się jako państwo, które wcale nie miało z górki: wbrew potocznemu, skrótowemu myśleniu nie stało się mocarstwem od razu, a kiedy owszem, wybrzmiało w swojej potędze, dane mu było cieszyć się wielkością zadziwiająco krótko - w porównaniu do Wielkiej Brytanii, Francji czy Rosji epoka Prus trwała mgnienie oka. Historia Prus to zapis uwikłania w skomplikowane relacje z większymi sąsiadami i nieustannego stąpania po cienkiej linie. Widać w tym paralele z historią Polski: bycie pomiędzy i bycie w cieniu innych.

Clark dobrze przemyślał swoje Prusy - przynajmniej na poziomie problematyki. Widać w jego dziele skupienie na sprawach społecznych, politycznych i kulturalnych: to tam autor szukał źródeł pruskiego galimatiasu. Tam szukał źródeł pruskiej tożsamości, a tym samym zarówno źródła pruskiej siły jak i, ostatecznie, słabości. I to wybrzmiewa dobrze: definiowanie pruskości nie przez opisywanie bitew i wojen, dywagacje o koszarach i drylu i mundurach, ale właśnie eksplorowanie tego co było schowane za murem żołnierzy i fortów. Ostatecznie, to co mi się w niniejszej monografii podoba najbardziej, to ludzkie podejście do Prus - rzecz przecież trudna dla osoby spoza samych Prus, a tym samym mniej lub bardziej "skażonej" niechętną im propagandą (nie wiem czy jest to rzecz zasadna akurat w przypadku Clarka - "przybłędy" z Australii, ożenionego z Niemką i w Niemczech zamieszkałego - toż to niemal ichniejszy odpowiednik "naszego" Normana Daviesa!).

Last but not least: dobrą robotę zrobił tłumacz, który w paru miejscach, notabene, poprawił autora i sprostował jakieś drobne nieścisłości. Niektóre z jego uwag są bezcenne same w sobie, ukazują bowiem, jak łatwo w takich tematach o poślizgnięcie się na złożonych, wielowymiarowych, wielojęzycznych problemach europejskich, zwłaszcza dla osoby spoza Europy.

Co istotne - Prusy nie zostały napisane z myślą o polskim czytelniku. Stąd, choć odniesienia do naszego kraju są liczne (z konieczności) to Polska i Polacy są po prostu jednym z wielu wątków, w dodatku wcale nie najważniejszych. Wspominam o tym, bo zauważyłem już przy okazji innych pozycji, że polski czytelnik lubi być rozpieszczany i traktowany wyjątkowo, a kiedy tak się nie dzieje, chętnie krytykuje publikację jako wrogą. Praca Clarka wroga nam nie jest, aczkolwiek przy kwestii polskiej wyszło parę razy, że autor jednak nie jest tutejszy - pewne aspekty złożonej sytuacji w tej części Europy po prostu mu umknęły. A może celowo uprościł problematykę, by się nadmiernie nie rozdrabniać?

Mam drobny problem ze stratyfikacją tego dzieła. O ile główne rozdziały są względnie okay - logicznie wydzielone i dość spójne wewnętrznie, to umknęło mi na jakiej zasadzie autor wyodrębnił strukturę tekstu. Mam wrażenie, że nie próbował się trzymać jakiegoś wyraźnego schematu poznawczego - zamiast zatem wydzielenia oczywistych podrozdziałów, takich jak np. militaria, polityka społeczna, gospodarka, sprawy dynastyczne itd. Clark serwuje nam cokolwiek randomowe continuum historyczne, pozbawione powtarzalnej (w skali całego opracowania) struktury, ale też nie zawsze w jasny sposób rozbudowane. Czemu pewne tematy znalazły większe zainteresowanie u Clarka, inne zaś mniejsze? Czemu przez tematy takie jak na przykład okres przed Wielką Wojną i samą Wielką Wojnę ślizgamy się zaledwie? Brakło tutaj szerszego wprowadzenia od autora: objaśnienia koncepcji pracy, ujawnienia własnego zamysłu. Moim zdaniem w monografiach tak rozbudowanych, ale przecież nadal nie wyczerpujących tematu, jest to użyteczne. Łatwiej dzięki temu zrozumieć decyzje autora - tutaj mi tego brakło.

Przy okazji - rzecz mało istotna - przypisy umieszczono na końcu książki, do każdego rozdziału liczone osobno. By coś sprawdzić trzeba nie tylko zajrzeć na tył, ale i znaleźć odpowiedni rozdział. Preferuję osobiście przypisy na dole stron, a jeśli już na końcu pozycji, to jednak liczone w sposób ciągły, dzięki czemu po prostu łatwiej jest znaleźć ten, którego się szuka. Przyznam bez bicia: wrodzone lenistwo sprawiło, że bardzo szybko przestałem zaglądać do tak daleko schowanych przypisów, a tym samym nie podejmuję się ocenić ich merytorycznej jakości.

Oceniam 7/10, jednak z uwagą, że nota wyższa nie byłaby pozbawiona sensu.

Prusy Christophera Clarka to całkiem niezła propozycja by zamknąć lukę w wiedzy o jednym z mniej znanych przez nas krajów w Europie - o Niemczech czy, jeszcze w węższym zakresie, o Prusach. Czy jest to pozycja idealna? Nie. To książka dobra, obfita wiedzą, wystarczająco interesująca by utrzymać zaciekawienie nie tylko hardcore'owego fanatyka historii, ale zarazem nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
129
37

Na półkach:

Książka na pewno warta przeczytania. Jest tu wszystko co lubię czytać o historii,polityka,gospodarka,kultura ,opis działań wojennych,ale także kultury,religii ,społeczeństwa. Jest tu także miejsce na filozofię i przemyślenia autora,które bynajmniej nie nudzą ,jak styl pisarski. Także kwestia rozbiorów,przyłączenia ziem polskich i polityki władz pruskich wobec Polaków jest merytoryczna,rzetelna . Tylko ostatni rozdział Zakończenie jakby troszeczkę rozczarowuje , brakuje szczególnie ,chociaż krótkiej wzmianki o przyczynach i wybuchu I wojny światowej. Brakuje także jak ludność Prus radziła sobie i myślała o rządach Adolfa Hitlera i w czasie wojny prowadzonej przez III Rzeszę. Niemniej wato sięgnąć po tą książkę.

Książka na pewno warta przeczytania. Jest tu wszystko co lubię czytać o historii,polityka,gospodarka,kultura ,opis działań wojennych,ale także kultury,religii ,społeczeństwa. Jest tu także miejsce na filozofię i przemyślenia autora,które bynajmniej nie nudzą ,jak styl pisarski. Także kwestia rozbiorów,przyłączenia ziem polskich i polityki władz pruskich wobec Polaków jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
122
98

Na półkach: ,

Przyjemna książka opisująca historię Prus od 1600-1947. Nie skupia się tylko na polityce, reformach oraz wojnach ale jest próbą też zdefiniowania samej pruskości oraz zmieniającego się społeczeństwa. Książka oczywiście nie wyczerpuje tematu ale zachęca do dalszej dogłębnej analizy państwa Pruskiego. Autor napisał książkę przystępny językiem, który nie nudzi, nie jest pełnym tylko suchych faktów ale i przemyśleń które jednocześnie nie są zbyt nachalnie.

Tłumacz Jan Szkudliński wykonał kawał dobrej pracy i często poprawia autora gdy temu coś się pomyli, tłumaczy też miejscowości na dzisiejsze Polskie odpowiedniki. Duży szacunek za to.

Jeśli chodzi o minusy :
-brak drzewa genealogicznego władców "Pruskich", pomogło by ono bo oni często nazywają się bardzo podobnie, łącznie z tym że numeracja też się u nich zmienia gdy jeden z nich zostaje Królem

-ilustracje są dzwinie zebrane w dwóch miejscach w książce. Znacznie przyjemniej by było gdyby znajdowały się obok fragmentów które je dotyczącą. To samo z mapami. Są na początku, a mogły by być przy fragmentach które dotyczą poszczególnych zmian terytorialnych.

-czym bliżej końca tym jest większy chaos no i wymaga się większej wiedzy od czytelnika. Mi to osobiście nie przeszkadzało, aż tak ale innym osobom może bardziej.

-cześć fragmentów historii pominięto tak jak np przyczyna wybuchu pierwszej wojny światowej i jej przebieg od strony Prus. Chociaż jak wiadomo to nie jest książka stricte o tym. Więc można to wybaczyć.

Polecam tą książkę ogólnie.

Przyjemna książka opisująca historię Prus od 1600-1947. Nie skupia się tylko na polityce, reformach oraz wojnach ale jest próbą też zdefiniowania samej pruskości oraz zmieniającego się społeczeństwa. Książka oczywiście nie wyczerpuje tematu ale zachęca do dalszej dogłębnej analizy państwa Pruskiego. Autor napisał książkę przystępny językiem, który nie nudzi, nie jest pełnym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

351 użytkowników ma tytuł Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947 na półkach głównych
  • 286
  • 58
  • 7
64 użytkowników ma tytuł Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947 na półkach dodatkowych
  • 34
  • 14
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wojna koreańska. Wielki konflikt 1950-1953 Max Hastings
Wojna koreańska. Wielki konflikt 1950-1953
Max Hastings
„Świetnie się czyta” „Wojna Koreańska…” to książka z gatunku „cegła” którą świetnie się czyta. Język autora jest przystępny, a sposób pisania potrafi wciągnąć czytelnika. Publikacja opisuje całość konfliktu od linii frontu po gabinety przywódców. Jest to uogólniony opis, jednak zawierający wszystkie ważne wydarzenia, które miały wpływ na Wojnę Koreańską. Autor przy każdym z nich nieco zwalnia i pozwala sobie na analizę tego co się stało. Dzięki temu czytelnik poznaje dodatkowe składowe, takie jak dymisja głównodowodzącego, które modelowały starcie. Autor przedstawia nam też postacie z imienia i nazwiska, ich wspomnienia i przeżycia. Pozwala to całości zdarzeń nie być anonimowymi i mieć swoich bohaterów. Pisarz zwraca uwagę na cierpienia ludności cywilnej i efekt zderzenia kultur zachodniej i azjatyckiej, który to był pośrednią przyczyną wybuchu wojny. Niezrozumienie mentalności narodu koreańskiego doprowadziło do tragedii. Bardzo ciekawy jest wątek straszaka atomowego i który zadziałał głównie na Europę, która lękała się eskalacji konfliktu. Nie jest pominięty wątek jeńców obu stron. Niezmiernie interesującym jest wątek obozów jenieckich ONZ na którymi, po przeniknięciu doń komunistycznych agentów, nikt nie był wstanie do końca zapanować. Wielką wadą książki jest brak jakichkolwiek map. Trzeba wspomagać się innymi, co nie ułatwia czytania. W środku znajdziemy kilka zdjęć i to wszystko. Wydanie jest starannie w twardej oprawie, szyte, na dobrym papierze. Książkę polecam każdemu, kto interesuje się historią tego konfliktu i Azji.
Marcin Kowalczyk - awatar Marcin Kowalczyk
ocenił na84 miesiące temu
ROSJA. Rewolucja i wojna domowa 1917-1921 Antony Beevor
ROSJA. Rewolucja i wojna domowa 1917-1921
Antony Beevor
Antony Beevor jak zawsze nie zawiódł – „Rosja. Rewolucja i wojna domowa 1917-1921” to lektura, która zaskakuje głębią analizy oraz niebanalnym podejściem do opisywanych wydarzeń. Już od pierwszych stron wyczuć można autentyczną pasję autora, który z niezwykłą precyzją oddaje złożoność przemian zachodzących w Rosji na początku XX wieku. Książka prezentuje nie tylko sam przebieg wojny domowej, ale również ukazuje, jak wiele narodów i państw – dotąd dla mnie nie do końca zrozumiałych – miało wpływ na kształtowanie się ówczesnych sojuszy. Zaskakujące informacje o wsparciu militarnym, jakie udzielały Brytyjczycy, Francuzi czy Amerykanie wojskom „białym”, rzucają nowe światło na wydarzenia, które w szkołach często prezentowane są w uproszczony, czarno-biały sposób. Ta wieloaspektowość konfliktu pozwala czytelnikowi lepiej pojąć niuanse geopolityczne oraz społeczne przemiany tamtego okresu. Beevor nie unika opisywania najtrudniejszych momentów tej burzliwej epoki. Wnikliwie przedstawia straszliwy terror, który dotknął nie tylko wojska, ale przede wszystkim zwykłych ludzi – chłopów, którzy byli bezlitośnie okradani, mordowani, a kobiety nierzadko doświadczały dodatkowych, okrutnych cierpień. Opisane sceny brutalności, zarówno ze strony bolszewików, jak i zwolenników caratu, a także działania miejscowych watażków, malują obraz kraju utopionego we krwi – ponad 12 milionów ofiar w ciągu zaledwie pięciu lat. Tak intensywny przekaz historyczny skłania do głębokiej refleksji nad losem ludzkim w obliczu wielkich tragedii. Podział książki na precyzyjnie określone okresy – miesiące czy lata – umożliwia czytelnikowi łatwiejsze odnalezienie się w gąszczu wydarzeń. Każdy rozdział nie tylko opisuje kolejne etapy konfliktu, ale również analizuje przyczyny i skutki poszczególnych działań, co czyni lekturę niezwykle pouczającą. Dodatkowo, mistrzowska narracja Beevora sprawia, że historia „ożywa” na kartach książki – każdy szczegół, każdy cytat i anegdota budują spójny i realistyczny obraz tamtych burzliwych czasów. Jednym z najbardziej uderzających elementów tej pozycji jest sposób, w jaki autor ukazuje wydarzenia prowadzące do tzw. „cudu nad Wisłą”. Dzięki dogłębnej analizie sytuacji na froncie, Beevor pokazuje, że determinacja i spryt wojsk potrafiły odmienić losy konfliktu, mimo przytłaczających przeciwności. „Rosja. Rewolucja i wojna domowa 1917-1921” to nie tylko wnikliwa analiza jednego z najważniejszych okresów w historii Rosji, ale również uniwersalna opowieść o ludzkiej wytrzymałości, tragedii i nadziei w obliczu niewyobrażalnych trudności. Beevor, jak zwykle, nie tylko przekazuje solidną wiedzę historyczną, ale również porusza emocje czytelnika, zmuszając go do głębokich refleksji nad losem milionów ludzi. Każdy miłośnik historii, ale także każdy, kto pragnie zrozumieć złożoność ludzkich dramatów, powinien sięgnąć po tę pozycję. Gorąco polecam tę książkę wszystkim, którzy cenią sobie nie tylko rzetelną analizę historyczną, ale także pasjonującą, pełną emocji narrację. Czytajcie!
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na81 rok temu
Zagłada Wehrmachtu. Kampanie 1942 roku Robert Citino
Zagłada Wehrmachtu. Kampanie 1942 roku
Robert Citino
Z Zagładą Wehrmachtu miałem sporo problemów. Większych i mniejszych - niektóre pewnie można określić mianem nieistotnych, jednak moim zdaniem monografie historyczne są bardzo elitarnym rodzajem literatury. Jeśli nie wymagam od nich więcej (a powinny być perfekcyjne, bo wszak opisują materię historyczną),to na pewno nie mogę wybaczyć niższego poziomu niż w beletrystyce. Moja opinia, niestety, będzie bardzo krytyczna - skupiam się w niej na rzeczach, które mi się nie spodobały, po części dlatego, że nic w tym opracowaniu mnie nie rzuciło na kolana. Książka jest dość banalna. Miewa dobre momenty i zdarza się autorowi wchodzić na wyższe obroty, jednak całość jest mało spójna, pozbawiona jakiejś grubszej myśli przewodniej (no, niby jest nią zagłada Wehrmachtu, ale czy rzeczywiście?) i po prostu dość chaotyczna. Zacznę od tłumaczenia, które moim zdaniem nie dowiozło. A raczej tłumaczenie i redakcja, bowiem ta druga powinna wygładzić nierówności i usprawnić niuanse gramatyczne i logiczne wynikające - czasami - z szybkiego, dosłownego tłumaczenia. Tutaj tego brakło. Wiele zdań aż kłuje w oczy kuriozalnymi szykami wyrazów - ewidentny znak, że przekładano treść jeden do jednego bez uwzględnienia specyfiki języka polskiego. Oczywiście nie dotyczy to całego tekstu. Z grubszych problemów: autorowi brakuje precyzji wypowiedzi. Wiele terminów jest słabo zdefiniowanych a Citino posługuje się nimi cokolwiek losowo. Przykładowo, w temacie armii pruskiej pisze, że łańcuch dowodzenia zakładał przekazywanie jedynie bardzo ogólnych wytycznych z góry na dół, a "podwykonawcy" mieli realizować te rozkazy jak uznali za stosowne. Niewiele dalej dowiadujemy się, że pruska armia uwielbiała bardzo precyzyjnie planować swoje działania. Jedno - wbrew pozorom - nie wyklucza drugiego: drobiazgowe planowanie operacyjne nie wyklucza przestrzeni na inicjatywę na poziomie taktycznym, ale poprzez brak precyzji wypowiedzi nie wiadomo czy autor nie wie o czym pisze czy po prostu nadużywa skrótów myślowych - i to jest jeden z wielu przykładów, kiedy czytelnik musi odrobić pracę za autora, dopowiedzieć sobie o co autorowi chodziło i doszlifować jego wypowiedź we własnej głowie. Skrótów myślowych w tej monografii jest bardzo dużoj. Nadmienię jeszcze, że niektóre z nich zahaczają o niewiedzę lub błędną faktografię - załóżmy jednak, że to nie tyle błędy, co po prostu ekstremalne uproszczenia faktów. Przykładowo: stwierdzenie, że w 1941 roku T-34 był dobrym czołgiem, a przy tym lepszym od niemieckich jest teoretycznie zgodne z rzeczywistością, ale praktycznie już nie, gdyż pierwsze modele (T-34-76) były w zasadzie opancerzonymi trumnami, a ich użyteczność na polu bitwy była po prostu znikoma - wartość czołgu zaś przejawia się w jego użyteczności taktycznej i operacyjnej, nie zaś w ocenie teoretycznej. Skoro już o czołgach mowa, to autor jest jednym z nielicznych historyków chwalących amerykański M3 (choć w wersji brytyjskiej, czyli M3 Grant) i uznających jego wyższość nad konstrukcjami niemieckimi. Jakimi konkretnie? Nie wiadomo, bowiem autor zdaje się mieć ograniczoną świadomość co do tego jaki sprzęt użytkowali Niemcy, a już zupełnie pomija wersje poszczególnych typów, co de facto jest krytycznym błędem - z tego tytułu autorowi wychodzi, że Panzerkampfwagen III (podstawowy niemiecki czołg "krążowniczy", aż do wprowadzenia Pantery) był czołgiem gorszym od M3, z kolei pojawiający się w trakcie bitwy o El Alamein Pz IV został określony jako "nowy" czołg (choć był produkowany od 1936 roku). Mimo wszystko nie uważam by były to błędy, a właśnie uproszczenia, czasami dość ekstremalne. Faktycznie, w 1942 roku wdrożono PzIV w wersji z lufą uniwersalną zamiast krótkiej i grubej przeznaczonej głównie do pocisków odłamkowo-burzących i taki właśnie model trafił do Afrika Korps - konkretnie: PzKpfw IV Ausf. F2. I faktycznie w Afrika Korps działało sporo czołgów lekkich, które mogły być względnie łatwym celem dla M3, jednak Pz III w wersji F (najpopularniejszy z czołgów średnich Afrika Korps aż do El Alamein) posiadał podobny pancerz jak M3 i podobne działo kalibru 37 mm, a był niższy i tym samym stanowił trudniejszy do trafienia cel, w dodatku był po prostu bardziej dopracowany. Tak naprawdę w tym momencie sam robię to za co krytykuję autora: upraszczam. Odnosząc się do monografii - czasami lepiej jest pewnych tematów nie ruszać niż ruszać je ledwo-ledwo czy też stosując nieprecyzyjną formę wypowiedzi, pozwalającą na mnogość interpretacji. Nie lubię kiedy historycy ulegają złudzeniu, że powinni się wypowiadać na każdy temat, zwłaszcza jeśli szkoda im miejsca w monografii na detale i szczegóły. Osobnym zarzutem, choć powiązanym z owym brakiem precyzji, jest lenistwo intelektualne autora przejawiające się brakiem jednolitego systemu prezentowania danych. Przykładowo: opisując siły użyte w ramach danej operacji potrafi wymienić osobno czołgi i osobno bataliony pancerne sugerując, że wymienione luzem czołgi działały poza formacjami (sic!) albo że owe bataliony miały jakieś dodatkowe czołgi (sic!) - tak czy siak przypomina to sumowanie książek i biblioteczek, tak jakby ktoś chwalił się, że przeczytał osiemnaście książek i pół biblioteczki. Co to komu mówi? Tylko tyle, że autor albo sam nie wiedział, albo celowo uznał, że dane nie muszą być spójne. Notabene sam tytuł książki jest skrótem myślowym, albo próbą naciągnięcia faktów: zagłada Wehrmachtu bowiem nie dokonała się w 1942. Tak po prawdzie, nie dokonała się nawet w 1945 roku, bowiem Wehrmacht kapitulował ciągle jeszcze mając znaczące zasoby bojowe. W kwestii drobiazgów - przytyk, jak sądzę, do wydawnictwa - temu wydaniu brakuje dobrych jakościowo map. Te które zamieszczono to bardziej szkice orientacyjne niż mapy. I jest ich bardzo niewiele, dosłownie kilka sztuk. O ile przy kampanii w Afryce łatwo sobie przypomnieć gdzie plus minus leżały Tobruk czy El-Alamein, tak na wschodnim teatrze działań raczej trudno osadzić miejsce wydarzeń uwzględniając gargantuiczną skalę i mnogość nazw poszczególnych miejscowości. Ostateczne zastrzeżenie to brak spójnej myśli przewodniej i czegoś, co w gruncie rzeczy uzasadniałoby lekturę monografii przez średnio lub wyżej zaawansowanych odbiorców. Sam nie jestem historykiem, a w mojej wiedzy są dziury tak ogromne, że przepłynąłby przez nie Tirpitz, a jednak trudno mi przypomnieć sobie, czy książka dostarczyła mi jakiejkolwiek świeżej wiedzy czy chociażby nowatorskiej analizy i interpretacji zdarzeń. Powiem więcej: wszystko o czym napisał Citino było już napisane, w dodatku było napisane obszerniej i lepiej. Stąd, koniec końców, odniosłem wrażenie, że Zagłada Wehrmachtu została przewidziana jako pozycja popularnohistoryczna, zapewne cenna jako otwieracz oczu dla odbiorców, którzy mają naprawdę podstawową wiedzę i… tyle. Jako napisałem wcześniej: w niniejszej opinii głównie krytykowałem. To nie oznacza, że książka jest licha. Wręcz przeciwnie, jako pozycja popularnonaukowa jest okay. Banalna i nie wykraczająca poza granice wytyczone przez dziesiątki innych pozycji na rynku, ale nadal dobra. Bez wątpienia na pochwałę zasługuje pietyzm z jakim autor opracowywał przypisy do swojego tekstu - oprócz czasami ciekawych komentarzy zawierają odniesienia do bogatej literatury przedmiotowej (sama bibliografia jest bardzo obszerna),nierzadko wzbogacone o opinie autora o poszczególnych pozycjach. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem, to lektura Zagłady Wehrmachtu może mu pomóc "pójść za ciosem" i trafić na bardzo wartościowe źródła. Jako osoba głodna nowych opracowań, które wnoszą coś nowego do tematu zamiast mielić ciągle te same fakty, jestem lekturą Zagłady Wehrmachtu zawiedziony. Zwłaszcza, że nawet jeśli zaakceptujemy średni poziom zaawansowania tej monografii, to z łatwością mógłbym wymienić przynajmniej kilka pozycji, które oferując mniej więcej ten sam poziom wiedzy (lub wyższy) są po prostu przyjemniejsze w lekturze. 6/10
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na61 rok temu
Krew i żelazo. Powstanie i upadek Cesarstwa Niemieckiego 1871-1918 Katja Hoyer
Krew i żelazo. Powstanie i upadek Cesarstwa Niemieckiego 1871-1918
Katja Hoyer
44/2024 „Jutro bedzie najnieszczęśliwszy dzień w moim życiu! Złożymy królestwo pruskie do grobu i jest to pańska wina, hrabio Bismarck!”. W taki sposób w przededniu koronowania króla Prus Wilhelma I na cesarza Niemiec w Wersalu po zwycięskiej wojnie z Francją przebiegała rozmowa pomiędzy monarchą, a premierem Prus Ottonem von Bismarckiem. Wilhelm był zżyty ze swoim ukochanym królestwem i nie dostrzegał szansy jaką niesie zjednoczenie Niemiec. Na jego szczęście szansę tę dostrzegał jego kanclerz i zjednoczenie, którego architektem był Bismarck się odbyło. Architekt zjednoczenia kanclerz Otton Von Bismarck był wielki wrogiem Polski i polskości. Jednak fakt ten nie może zmieniać faktu, że trzeba go uznawać za jednego z najwybitniejszych polityków w historii. Wilhelm I i Frydery III zdawali się na Bismarcka i stronili od aktywnego angażowania się w politykę. Zdecydowanie inny pogląd na rządzenie miał Wilhelm II, który chciał przywrócić blask swojemu urzędowi i panować jak królowie w przeszłości. Niemiecka scena polityczna stała się za ciasna dla obydwu osobowości i Bismarck 1890 roku po dwóch latach panowania Wilhelma II podał się do dymisji. Największym koszmarem planistów niemieckich była wojna na dwa fronty. Bismarck zabezpieczył się na tę ewentualność zawierając tajny pakt reasekuracyjny z Rosją, który wygasał w 1890 roku. Niestety ani Wilhelm, ani jego nowy kanclerz o tym nie wiedzieli i umowa wygasła, co stworzyło podwaliny pod okrążenie Cesarstwa. Reformy Cesarstwa stworzyły Niemiec nienasyconego kolosa, który bardzo szybko przegonił pod względem demograficznym swoich konkurentów. Niemcy stały się też centrum innowacji i przemysłu, notując nieprawdopodobny wzrost gospodarczy. W związku z tym, że dalsza ekspansja w Europie nie była już możliwa, a cały świat był już podzielony między rywali kolonialnych, to wojna majaczyła gdzieś na kontynencie. Wielkim marzeniem Wilhelma było rzucenie rękawicy Wielkiej Brytanii na morzu. Niemiecka flota stała się drugą największą na świecie po brytyjskiej. Grunt w tym, że Wielka Brytania była najpotężniejszym ówcześnie imperium, a Niemcy mieli pojedyncze kolonie w Afryce, Azji i Pacyfiku, ale były to obszary, które nie wpływały na potęgę Niemiec. Wszystko co najważniejsze znajdowało się na terytorium macierzystym. W międzyczasie w 1907 wybuchło kilka skandali z udziałem Wilhelma, przez co ten został praktycznie sam z rządzeniem, bo z własnego wyboru pozbył się swoich bliskich współpracowników. Przez to wpadł w ręce twardogłowych pruskich generałów. Droga do wojny była już bardzo prosta. To co wydarzyło się na wojnie już doskonale wiemy. Zmagania w których Niemcy przeszacowali swoje możliwości spowodowały, że Cesarstwie Niemieckie przetrwało tylko 47 lat. Jednak nie był to koniec niemieckiego militaryzmu... *** Katja Hoyer w bardzo ciekawy sposób kreśli genezę powstania i burzliwe wydarzenia wewnętrzne jakie miały miejsce w czasie funkcjonowania zjednoczonych Niemiec. Książka mogłaby być dłuższa (liczy raptem 235 stron),ale dla kogoś nieznającego tematyki i potrzebującego szybkiej „rozgrzewki” przed intensywniejszym pochyleniem się nad Niemcami na przełomie XIX i XX wieku jest w sam raz. Autorka w przystępny sposób przeprowadza nas przez najistotniejsze wydarzenia, dzięki czemu czyta się szybko i zapamiętuje się dużo faktów.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na81 rok temu
Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945. Tom I John Toland
Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945. Tom I
John Toland
Sięgający po tą książkę powinni mieć na uwadze dość ważną kwestię. Owa publikacja została wydana (wersja angielska) na początku lat 70-tych. Co to oznacza? Choćby to, że szereg źródeł dotyczących rozmaitych spraw odkryto i upubliczniono wiele lat później. Nie zostały one uwzględnione w tekście głównym. O np. negocjacjach japońsko-amerykańskich napisano tutaj prawie 100 stron. Poruszono np. sprawę nieporozumień językowych i to właśnie niezrozumienie ma być wg. autora decydującym czynnikiem, który doprowadził do wojny. W tamtym czasie opinia publiczna w USA nie wiedziała jak bardzo administracja prezydenta F.D. Roosevelta została spenetrowana przez sowiecką agenturę. Dzisiaj autorzy raczej zdają sobie sprawę z tego iż owa agentura mogła oddziaływać na decyzje polityczne i dążyć do konfliktu USA-Japonia poprzez pośrednie wpłynięcie na negocjacje. Praktycznie cały rozdział owej książki musiałby zostać przebudowany gdy tymczasem ZSRR w tej pozycji nie odgrywa większej roli. Nie licząc oczywiście kwestii mandżurskiej, pomocy dla Nacjonalistycznych Chin oraz ewentualnego marszu Japonii w kierunku Syberii. Najważniejszym atutem tej książki było i jest: 1. Próba wytłumaczenia zachodniemu czytelnikowi czym jest dialektyczna mentalność japońska, pełna sprzeczności. 2. Przekrojowe ukazanie konfliktu. Część pierwsza zaczyna się od Incydentu Mandżurskiego, a kończy się masakrą na Saipanie. Opisami umierających cywilów. 3. Mnoga ilość relacji Japończyków i ogólnie ukazywanie ich stanowiska oraz punktu widzenia. Nawet na poziomie osobistym. Od Cesarza, Premiera na zwykłych szeregowych i cywilach kończąc. Ale ta książka jest napisana przez Amerykanina (i czasami się on myli np. odnośnie Bitwy na Morzu Jawajskim, która nawet wówczas nie była tą największą do tamtego etapu wojny). Zatem starcie to przede wszystkim konflikt amerykańsko-japoński, z mikrym dodatkiem brytyjskim. Czasami nawet autor bierze stronę Japończyków jak choćby w incydencie na moście Marco Polo w Pekinie. Zrzuca winę na "stronę trzecią" (komunistów) podczas gdy od początku była to inicjatywa armii mandżurskiej, która wykorzystała pretekst ("zaginięcie" japońskiego żołnierza) do rozpoczęcia wojny z Chinami. Same Chiny są tutaj raczej marginesem. Po rzezi w Nankinie stają się tłem w tym Pierwszym Tomie. Zaletą tej książki jest też bardzo płynny styl. Dobrze się to czyta.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na87 miesięcy temu
Nasza wojna Maciej Górny
Nasza wojna
Maciej Górny Włodzimierz Borodziej
Absolutnie rewelacyjna książka, która znakomicie przybliża ten nieco zapomniany konflikt. Zapomniany to może złe stwierdzenie, raczej przykryty następnymi wydarzeniami lat 1939-1945. Mimo że to PWS była wydarzeniem decydującym, bo być może gdyby jeszcze jedno pokolenie żyliśmy jako Polacy w różnych systemach to mielibyśmy o wiele większy problem z odbudową kraju jako unitarnego. Autorzy znakomicie kreślą szeroką pespektywę, całość zasadnie dzielą na dwie główne części (Imperia i narody) ukazując jak każdy ten konflikt wpływał na naszą część Europy. Tak, bo nie jest to kolejna książką o "Wielkiej Wojnie", co właśnie jej recepcji i wpływu na Europę Środkową, Wschodnią i Południową. Czyli jak to Autorzy zauważają, wojny Pigmejów - niemniej zażartych niż te gigantów. Są tu i wątki wojskowe, polityczne ale na de wszystko społeczne, wszystko się jednak przeplata a Autorzy nie dociążają przesadnie żadnego z aspektów. Jest to też trochę odtrutka na nasze przekonanie jak to naród cały bez sporów politycznych jednoczył się w budowie kraju - no odbudowy kraju chcieli prawie wszyscy (Bo Komuniści już niekoniecznie) ale już definicja jakim krajem miała Polska być, sprawiała że konfliktów było co niemiara. Co niemiara było polityki, sporów i wewnętrznej walki. To nie o to chodzi by teraz się samobiczować, co raczej po prostu nie idealizować przeszłości bo POMIMO konfliktów wielka praca poniekąd się udała. Pozostawiam refleksji.
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na103 miesiące temu
Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924 Orlando Figes
Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924
Orlando Figes
89/2024 Brytyjskiego historyka Orlando Figesa myślę, że nikomu interesującemu się historią XX wieku nie trzeba przedstawiać. Jest to jeden z najbardziej poczytnych autorów traktujących o historii Rosji oraz uznany sowietolog. W swojej monumentalnej pozycji po raz pierwszy wydanej w 1996 traktującej o rewolucji rosyjskiej za zadanie postawił sobie ukazanie taką jaka ona była. A była jedną wielką tragedią narodów. Autor postawił sobie za cel ukazać pełny obraz rewolucji, nie ograniczając się do 1917 roku. Dzięki temu narracja książki zahacza o poprzednika Mikołaja II, jego ojca Aleksandra III. Jego przedwczesna śmierć była prawdziwą katastrofą dla Rosji. Jego syn nieprzygotowany do sprawowania funkcji cara oraz bez posiadania niezbędnych przymiotów położył podwaliny pod rewolucję, która zmiotła panującą od 300 lat dynastię oraz przyniosła niespotykaną falę cierpienia mieszkańcom. Rewolucja rosyjska nie byłaby możliwa bez szeregu błędów, najpierw cara i jego administracji, a po abdykacji monarchy rządu premiera Aleksandra Kiereńskiego, który miał wielką szansę skończyć raz na zawsze z bolszewikami w lipcu 1917. Niestety zabrakło mu uporu, co kosztowało go porażkę całej rewolucji raptem trzy miesiące później, kiedy w glorii chwały do władzy doszli bolszewicy pod przywództwem Lenina i Trockiego. Początkowa euforia z odsunięcia od władzy Romanowów zamieniła się bardzo szybko w powolną agonię całego narodu. Narracja książki kończy się w momencie śmierci Lenina i powolnym przejmowaniu władzy przez Stalina, którego rządu przyniosły bezpredensowy w dziejach ucisk i zamieniły największy kraj świata w jeden wielki obóz koncentracyjny... *** Autor w bardzo kompleksowy sposób kreśli nie tylko wydarzenia polityczne i militarne, ale daje nam wgląd jak rewolucję widzieli i przeżywali zwykli mieszkańcy Rosji, którzy byli malutkimi trybikami w maszynie opresji. Najpierw carskiej, a po jej upadku po wielokroć straszniejszej, bolszewickiej.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na81 rok temu
Prusy. Pięć wieków Grzegorz Kucharczyk
Prusy. Pięć wieków
Grzegorz Kucharczyk
I dotarłam do końca tej dość obszernej księgi, ale trzeba przyznać, że napisana w sposób przystępny i ciekawy. Autor opisuje nie tylko pięć wieków istnienia państwa pruskiego, ale też genezę jego powstania, nawiązując do Marchii Brandenburskiej i państwa zakonu krzyżackiego. Przedstawiając sytuację geopolityczną Prus w XVI I XVII wieku autor nawiązuje do stosunków tego państwa z Polską, która w tamtych czasach liczyła się na scenie politycznej Europy; autor charakteryzuje ówczesne elity panujące w naszym kraju, które nie potrafiły wykorzystać nadarzających się sytuacji, brak z ich strony dobrych decyzji stwarzających pozytywne skutki. Z upływem czasu państwo polskie upadało, Prusy – będące wcześniej lennem Królestwa Polskiego – wykorzystując krytyczną sytuację Polski, będącej w stanie wojny, uniezależniają się od naszego państwa, a kolejni ich władcy przeprowadzają reformy militarne, gospodarcze, społeczne, a następstwem tego jest wzrost znaczenia Prus na scenie Europy. Pięć wieków Prus to wiele wybitnych osób u steru tego państwa, władcy z dynastii Hohenzollernów, czy taka postać, jak kanclerz Otto von Bismarck, który odegrał dużą rolę w procesie zjednoczenia Niemiec, a więc połączenia Prus z południowymi państwami niemieckimi, i utworzenie Cesarstwa Niemieckiego. Warto zwrócić uwagę na rozżalenie Niemców traktatem wersalskim kończącym I wojnę światową, ustanawiającym nowy porządek w Europie, przyczyniającym się w pewnym stopniu do wzrostu popularności partii nazistowskiej i ich dojścia do władzy w latach 30-tych XX w. , którego następstwem było zlikwidowanie autonomii Prus. „Prusy” to obszerna książka, ale interesująca, przedstawia dzieje państwa pruskiego w sposób chronologiczny, poukładany, co dla mnie jest dużym plusem. Książka bardzo dobrze napisana, warto przeczytać, bo dotyczy mocarstwa, które miało duży wpływ na naszą sytuację geopolityczną.
AnnaDe - awatar AnnaDe
ocenił na81 miesiąc temu
Świt królestw. Jasna historia wieków ciemnych Dan Jones
Świt królestw. Jasna historia wieków ciemnych
Dan Jones
Muszę przyznać, że Dan Jones ciekawie ogarnął temat. "Świt królestw" nie jest klasyczną historią średniowiecza, taką idącą po sznurku, od daty do daty i od jednego króla do drugiego. Autor przedstawia średniowiecze przez pryzmat zjawisk i prądów, jakie zachodziły w tym okresie i go kształtowały. Jest więc np. o najeździe barbarzyńców na Europę, narodzinach islamu, o etosie rycerstwa, krucjatach, o klasztorach i mnichach, Mongołach, czy epidemii dżumy. Myślę, że takie ujęcie daje lepsze, bo kompleksowe pojęcie, czym było średniowiecze - i na ile żyje ono nadal w nas. Bo żyje, mimo że najczęściej mamy do średniowiecza pejoratywny stosunek, postrzegając je jako epokę zacofania. Nie jest to prawda, bo w tym czasie zachodziły też zmiany popychające cywilizację do przodu. Fakt, że jest to historia skupiająca się na Europie Zachodniej - tu wyjątkiem jest omówienie narodzin islamu oraz Imperium Mongolskiego - ale te wydarzenia miały oczywiście bardzo duży wpływ na Europę. Natomiast trochę mnie zdziwiło ujęcie de facto renesansowych osiągnięć (wielcy artyści, myśliciele) jako "średniowieczne". To albo średniowiecze, albo renesans. Wiadomo, że koniec średniowiecza postrzegany jest bardzo umownie i jako cezurę podaje się różne daty/wydarzenia, też w zależności od obszaru. Ale raczej od połowy XV wieku to już był renesans, a na pewno nie przeciągałabym trwania średniowiecza do wieku XVI, włączając w ten okres Lutra i odkrycia geograficzne. Całość napisana jest w swobodnym, angażującym stylu - naprawdę nie ma nudy, co pozytywnie mnie zaskoczyło, bo czytałam kiedyś książkę Jonesa o Templariuszach i nie była ona aż tak ciekawa. Najciekawszy był dla mnie początek książki, o upadku Cesarstwa Rzymskiego i wtargnięciu na teren Europy ludów barbarzyńskich, a także rozdziały o uczonych, rycerzach i budowniczych. Przydałaby się lepsza korekta, bo jest tu sporo kiksów i literówek.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na87 dni temu

Cytaty z książki Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947

Więcej
Christopher Clark Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947 Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne