rozwińzwiń

Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe

Okładka książki Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe autorstwa Susan Pesznecker
Okładka książki Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe autorstwa Susan Pesznecker
Susan Pesznecker Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece Seria: Sabaty ezoteryka, senniki, horoskopy
215 str. 3 godz. 35 min.
Kategoria:
ezoteryka, senniki, horoskopy
Format:
papier
Seria:
Sabaty
Tytuł oryginału:
Yule: Rituals, Recipes & Lore for the Winter Solstice
Data wydania:
2023-11-08
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-23
Liczba stron:
215
Czas czytania
3 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383215976
Oto siódma już z serii Sabaty książka, z której poznasz tradycję, historię i sposoby celebrowania wiccańskiego święta Yule.

Yule to sabat obchodzony w najdłuższą noc w roku, z 21 na 22 grudnia, czyli w tak zwane przesilenie zimowe. Jest to moment, gdy ciemność osiąga punkt kulminacyjny, zaś po tym czasie dni stają się coraz dłuższe. Chociaż wciąż tkwimy w zimnej ciemności, to wiemy, że już niebawem nadejdą jaśniejsze dni. To czas palenia świec, świątecznych uczt i nadziei, że mimo surowości zimy światło i życie przetrwają.

Książka zawiera proste rytuały, inwokacje i zaklęcia, dzięki którym w pełni wykorzystasz energię i moc Yule. Ponadto prezentuje tradycje tego sabatu, co ułatwi ci zrozumienie niezwykłej magii wiążącej się z momentem przesilenia zimowego oraz sprawi, że z łatwością i radością będziesz obchodzić te święto współcześnie.

Poznaj prosty przewodnik po Yule – niezbędnik każdej czarownicy!
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe



2456 2454

Oceny książki Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe

Średnia ocen
6,5 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe

avatar
514
184

Na półkach:

Dzień przesilenia zimowego był od zawsze okazją do świętowania powracającego światła (Natalis Sol Invictus, Yule, Midvinterblot, Szczodre Gody czy katolickie Boże Narodzenie).
Książka skupia się na symbolice początku zimy, tradycjach świątecznych i rękodziele związanym z tym sezonem. Znajdziemy tu kilka przepisów na prezenty np. domowa sól do kąpieli czy zestaw do przyrządzania pysznej czekolady.
Intrygujące okazały się medytacje przeznaczone na sezon przesilenia zimowego.

Dzień przesilenia zimowego był od zawsze okazją do świętowania powracającego światła (Natalis Sol Invictus, Yule, Midvinterblot, Szczodre Gody czy katolickie Boże Narodzenie).
Książka skupia się na symbolice początku zimy, tradycjach świątecznych i rękodziele związanym z tym sezonem. Znajdziemy tu kilka przepisów na prezenty np. domowa sól do kąpieli czy zestaw do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
181
4

Na półkach: ,

Jeśli chodzi o tło kulturowe/historyczne - straszliwy bałagan, niedobór cytowanych źródeł, dużo rzeczy wyssanych z palca i uogólnień ("W obliczu najdłuższych nocy w roku, pradawni ludzie obawiali się, że światło słoneczne nigdy nie powróci (...) To właśnie z tej obawy zrodziło się powiedzenie >>Jedz, pij i baw się, bo jutro może nigdy nie nadejść<<", str 111-112),mylenie kontekstów, postaci literackich i faktów historycznych.

Ale to nic w porównaniu tego, jak kiepskie jest tłumaczenie! Bo czego my tam nie mamy:

- Yule Log, który raz jest "świątecznym polanem", żeby zaraz zmienić się w jakże urokliwą "świąteczną kłodę"
- "Holly King", który zamiast Królem Ostokrzewu (Holly) staje się Królem Świętym (Holy). Co dziwne, pani tłumaczce udało się raz, na początku książki, przetłumaczyć ostrokrzew jako ostrokrzew, ale z każdym kolejnym cameo król już nie miał tyle szczęścia.
- Opis Koła Czasu, gdzie wiccański bóg zapładnia boginię dwa razy, w Llamas i Litha, bo pani tłumaczka nie ogarnęła, że "having impregnated" to imiesłów czasu przeszłego
- Wprowadzanie logicznych nieścisłości: "Grecka bogini Alcyone, przyjąwszy postać zimorodka, każdej zimy oddala się do swojego gniazda (...). W greckiej wersji tej legendy..." Przepraszam, ale czy od początku nie mówiliśmy o micie greckim? A tak, po prostu w oryginale stoi "In a variation of this Greek legend", a więc "W innej wersji tej greckiej legendy", a nie w wersji greckiej. Wychodzi tłumaczeniowy gaslighting.
- Regularne tłumaczenie "season" jako "sezon" zamiast "pory roku" (i całe mnóstwo innych niezręcznych kalek z angielskiego).
- Wicca określona w przypisie jako "religijne skrzydło feminizmu"...

Można by tak długo, ale ogólnie mówiąc, jeśli już przy pierwszych stronach lektury tekst jest na tyle dziwny lub naszpikowany nieścisłościami, że chce się skonsultować go z oryginałem, to coś jest nie tak.

Na plus medytacje. Medytacje były spoko.

Jeśli chodzi o tło kulturowe/historyczne - straszliwy bałagan, niedobór cytowanych źródeł, dużo rzeczy wyssanych z palca i uogólnień ("W obliczu najdłuższych nocy w roku, pradawni ludzie obawiali się, że światło słoneczne nigdy nie powróci (...) To właśnie z tej obawy zrodziło się powiedzenie >>Jedz, pij i baw się, bo jutro może nigdy nie nadejść<<", str 111-112),mylenie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
56
47

Na półkach:

To była moja pierwsza książka z serii Sabaty, jednak po pierwszym wprowadzającym rozdziale domyślam się, że ta część we wszystkich książkach jest zbliżona (jeśli nie identyczna).
Szczególnie przydatny okazał się dla mnie słownik pojęć związanych z Yule: wszystkie zioła, bogowie, pojęcia astro, zwierzęta i wiele więcej zebrane w jednym miejscu. Spodobała mi się też medytacja zimowa i rytuał ognia dla jednej osoby. Nie mogłam przejść też obojętnie obok propozycji rozkładu tarota (Drzewo Przesilenia, Przesilenie Zimowe) oraz czytanie znaków natury.
Książka idealnie pasuje do grudniowego klimat. Nawet jeśli nie obchodzisz sabatu, ale po prostu ciekawią Cię tradycje i historia tego święta - będzie to wciągająca i relaksująca lektura. Osobiście wydaje mi się, że książka skierowana jest do trochę młodszych osób, co nie zmienia faktu, że czytało mi się ją bardzo dobrze.
“Yule…” jest lekka,przyjemna, inspirująca,nie zrewolucjonizuje życia, ale poszerzy horyzonty w temacie przesilenia zimowego dając jednocześnie dużo pomysłów jak wzbogacić ten czas w roku.

To była moja pierwsza książka z serii Sabaty, jednak po pierwszym wprowadzającym rozdziale domyślam się, że ta część we wszystkich książkach jest zbliżona (jeśli nie identyczna).
Szczególnie przydatny okazał się dla mnie słownik pojęć związanych z Yule: wszystkie zioła, bogowie, pojęcia astro, zwierzęta i wiele więcej zebrane w jednym miejscu. Spodobała mi się też medytacja...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

318 użytkowników ma tytuł Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe na półkach głównych
  • 201
  • 111
  • 6
78 użytkowników ma tytuł Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe na półkach dodatkowych
  • 56
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Litha. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie letnie Deborah Blake
Litha. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie letnie
Deborah Blake
Jako iż niedawno miejsce miało przesilenie letnie, recenzja pasuje do nastroju. Książka ta traktuje o współczesnej celebracji sabatów według religii wiccańskiej, która powstała w latach 40 ubiegłego wieku i ma swoich zwolenników do dziś.Autorka- Deborah Blake, znana z wielu innych pozycji, które możecie dostać u @wydawnictwo.kobiece wprowadza w wiedzę z zakresu miejsc kultu solarnego i tłumaczy czym jest cykliczność natury.Sabatów w kole roku uświadczymy 8, tyle także zostało napisane książek z tej serii.Pozycja skierowana raczej do wiccan, neopogan a także według mnie czarownic eklektycznych, posiada w sobie wiele ciekawych informacji, które zostały rozwinięte w przyjemny sposób.Zawdzięczamy to stylowi pisania autorki.Książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały by przeprowadzić nas, czytelników przez objaśnienia związane z religijnością współczesnego świata magicznego.Co znajdziemy w środku?Kalendarz z cyklem astrologicznym, opisy kilku starożytnych miejsc kultu jak np Fajada Butte w Nowym Meksyku.Wspomniano je nie bez powodu.Były to osadzone strategiczne naturalne twory, w których ludzie urządzali ceremonie na cześć zmian naturalnych.Słońce o określonej porze dnia padało pod odpowiednim kątem na np naskalne malunki. Oprócz tego ogólny przegląd historyczny, mitologiczny i tradycyjny z ciekawostkami z różnych kultur.Trochę informacji o bóstwach z całego świata czczonych w tym szczególnym okresie.Najpopularniejsze zwierzęta i symbole z opisem tego co oznaczają, z czym je utożsamiano.To taka ogólna pigułka.W dalszej części tej pozycji znalazło się nieco kreatywności.Dowiemy się jak zrobić dekoracje sabatowe (wianek, miotła cynamonowa, leszczynowa różdżka do poszukiwania skarbów i wody ) i rytuały świąteczne wykonywane w pojedynkę lub grupie.Nie zabrakło inwokacji oraz afirmacji do bóstw.Jedyne zastrzeżenie, które nie daje mi spokoju dotyczy tego, czym jest elfi lud o którym wspomina Deborah.A także dlaczego nakłania do tego by w składaniu darów dla elfów (?) brały udział dzieci.Książkę czyta się szybko.Mimo iż głównie dotyczy wiccaństwa to można tu znaleźć ciekawostki z różnych panteonów.
LeoMech - awatar LeoMech
ocenił na92 lata temu
Mabon. Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc jesienną Diana Rajchel
Mabon. Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc jesienną
Diana Rajchel
Z dnia 23 na 24 wrzenia, obchodzony był kilka dni temu jeden z ważniejszych Sabatów. Równonoc jesienna to czas celebracji i przygotowywania siebie na nadchodzące zmiany. Książka ta jest odświeżoną wersją w twardej oprawie, okladką nawiązującą do tytułu, czyli jednego z najważniejszych Sabatów w Kole Roku dla wiccan, odłamów neopogan i czarownic eklektycznych. Cała seria składa się z ośmiu książeczek, mają one stanowić inspirację dla współczesnych czarownic, by mogły celebrować naturę w najlepszej postaci i czerpać z niej dobro. Mimo, że ta pozycja skupia się głównie na Sabacie Mabon, to może być pomocna przy zrozumieniu jak to święto wpasowuje się w całość cyklu rocznego. We wstępie autorka Diana Rajchel w krótki i przystępny sposób przybliża cykliczność łącznie z ważną informacją, że na półkulach gdzie klimat się różni, czas odprawiania Sabatów także odbiega od ustalonych dat. Dowiemy się nieco o samej religii wiccańskiej i Geraldzie Gardnerze, którego przydomek "Króla czarownic" nie wziął się w końcu z nikąd. Pierwszy rozdział poświęcony został starym praktykom i przeczytamy tu nieco o historii m.in Starożytnej Grecji z informacjami jak przeszłość ma się do współczesnych obrzędowości, Misteriach Eluzyjskich i ciekawostkach mitologicznych z różnych regionów. Końcówka września to także czas żniw i zbiorów. Wiedzieliście ile zabobonów i tradycji jest związanych z tym okresem? Składano wtedy ofiary, a zależnie od tego czym one były, przypisywano im różne znaczenia. Dzięki takim informacjom z dawnych okresów, łatwiej jej zrozumieć myślenie tamtejszej ludności a co za tym idzie, odprawiane przez nich rytuały. Dziś także możemy obcować z takimi świętami, choć nieco w zmienionej formie. Dobrym przykładem są chociażby Dożynki. Je także opisano! Rozdział o nowych praktykach, skupia się krótko na wielu aspektach religijności, które można zaobserwować podczas jesiennej równonocy. Autorka przybliża informacje o druidach, poganach helleńskich, hitenach, czarnoksięstwie i świętach odbywających się w tym czasie na całym świecie np. Erntedankfest i Święcie Plonów w Wielkiej Brytanii. Skoro już poznaliśmy nieco wiedzy teoretycznej, to przyszedł czas na praktyczną. Manualne robótki są nieodłączną częścią Sabatów i nie zabrakło w tej książce pomysłów na to, by rozwinąć kreatywność oraz spożytkować wolny czas. Jest tu nieco o sezonowych czynnościach zainspirowanych tym co robiły nasze babcie, czyli: suszenie, peklowanie, konserwowanie. Gotowe przepisy na dania i przekąski, proste dekoracje z dostępnych naokoło nas przedmiotów i darów natury.Dla osób zainteresowanych pracą z bóstwami Diana napisała w zrozumiały sposób główne zasadny, jakimi powinny się one kierować. Gotowe Inwokacje mogące posłużyć jako część własnej praktyki, ale także można stworzyć do nich własne rytuały. A rytuały w tej serii jak zawsze dostały kilka stron dla siebie. Stanowią pomysły na spędzenie czasu w pojedynkę, z osobą towarzyszącą bądź grupą. Wszystko przystępne, krok po kroku łącznie z sugestiami i rozpiską potrzebnych przedmiotów. Na końcu książki znajdują się pojęcia związane z Sabatem, pojedyncze słowa klucze, archetypy oraz wszystko co mogłoby się z Mabon skojarzyć. Taka lektura może być z powodzeniem zakupiona dla początkujących, by wdrożyć w temat Koła Roku, ponieważ przygotuje w sposób merytoryczny. Rządnych wiedzy odsyła do bibliografii i polecanych książek z dziedziny czarostwa.
LeoMech - awatar LeoMech
ocenił na92 lata temu
Lammas. Rytuały, przepisy i zaklęcia na święto żniw Melanie Marquis
Lammas. Rytuały, przepisy i zaklęcia na święto żniw
Melanie Marquis
Jest to trzecia recenzowana przeze mnie pozycja z serii Sabaty- rytuały, przepisy i zaklęcia na święta Koła Roku. Lammas jest za to pierwszym z trzech świąt żniwnych oraz znakiem, że plony lata już dojrzały. Autorka Melanie Marqus na początku lektury tłumaczy nie tylko obszerną genezę samych obchodów, ale także wspomina o indywidualności świętowania. Cykl o sabatach powstał głównie dla wiccan, odłamów neopogan oraz czarownic eklektycznych, co znaczy że czerpanie z różnych tradycji, panteonów i ścieżek jest tutaj rzeczą normalną. Jak zawsze najciekawszym dla mnie rozdziałem jest ten traktujący o starych praktykach. W tej części jest obszerny, naprawdę zawiera w sobie dużo ciekawostek. Lammas, zwany również Lughnasadh swoją nazwę zawdzięcza celtyckiemu bogu Lugh. Nie ma też jednej konkretnej daty co do celebracji tego święta, Melanie argumentuje to w odniesieniu do wielu publikacji. Analizy tekstów, najczęściej Irlandzkich (nawet z XV wieku) pozwalają odkryć najwcześniejsze genezy powstania święta plonów i dzięki temu dowiemy się, że kiedyś odprawiano je na szczytach wzgórz oraz składano ofiary z byka. Miejsce miało duże znaczenie. Zwyczaje związane z tym okresem są ciekawostką samą w sobie. W innych kulturach spotykano się przy kopcach grobowych mitycznych boskich postaci, zawierano małżeństwa, praktykowano magię ochronną dla zwierząt gospodarskich by dobrze żyły razem z ludźmi, nie chorowały. U rdzennych mieszkańców Ameryki był to czas zbiorów kukurydzy i spotkań przy muzyce. Niezależnie od szerokości oraz długości geograficznej ludność świętowała z wdzięcznością i nadzieją. Jak wiadomo wiele świąt, tradycji i celebracji przeszło duże metamorfozy po chrystianizacji. Dawni bogowie zostali zastąpieni świętymi, lecz zamysł obrzędu pozostał taki sam. Mamy tu dość dobrą rozpiskę wybranych takich świąt. Poprzez uprzemysłowienie życia przestaliśmy zwracać głębszą uwagę na pożywienie. Zamiast siać, dbać, zbierać wystarczy kupić w markecie. Aby pokazać jak można odnaleźć choć cząstkę dawniejszego spojrzenia na naturalne aspekty, powstał rozdział drugi- nowe praktyki. Są tu wskazówki do tego by wspólnie z innymi spożytkować czas sierpniowy. Nie istnieją ścisłe zasady, lecz popularne elementy wspólne przy obchodach Lammasu pozwolą się zatrzymać, skłonić do refleksji, odnaleźć kreatywność. W tej pozycji są też polecane aktywności we wsi, mieście, przegląd różnych sposobów uczczenia sabatu, wraz z kilkoma wyznaniami pogańskimi np. celtyckich rekonstruktorów W dalszej części lektury oprócz gotowych przykładów zaklęć i tradycyjnych dywinacji z użyciem kukurydzy a także wody, wita nas dział poświęcony ręcznym robótką. Dla mnie najciekawszą jest laleczka kukurydziana, ponieważ ma długą tradycję. Robiono ją z ostatnich zebranych wiązek kukurydzianych, by mogła zdobić domostwo jako amulet. Każdy krok wytłumaczono dokładnie by tworzenie sprawiało przyjemność. Jak w każdej pozycji z cyklu na końcu znajdują się modlitwy, wezwania, medytacje oraz adekwatny słowniczek. Według mnie to bardzo dobrze skondensowana książka zawierająca pigułkę wiedzy, zredagowana przejrzyście a do tego spisana lekkim, przyjemnym językiem.
LeoMech - awatar LeoMech
ocenił na102 lata temu
Ostara. Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc wiosenną Kerri Connor
Ostara. Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc wiosenną
Kerri Connor
Czas przywołać wiosnę kolejną książką z serii Sabaty. Podczas Równonocy Wiosennej, zwanej także świętem Ostara, dzień i noc stają się ponownie równej długości, by potem stopniowo jasność stanowiła większą część doby. Choć książka skupiona jest głównie na jednym święcie, to wstęp tłumaczy jakie zajmuje on miejsce w Kole Roku wraz z innymi sabatami. Autorka Kerli Connor opisuje nam skąd nowocześni poganie czerpią inspiracje do celebracji, oraz jak Gerald Gardner stworzył religie pod nazwą Wicca, czerpiącą z tradycji celtyckiej i wczesnoeuropejskiej. Święto Ostara jest naprawdę ciekawe, przypada na dzień 20 marca a jego znakiem rozpoznawczym jest słońce w zenicie. Nazwa wzięła się być może od bogini Eostre, o której pierwsza wzmianka pojawiła się około VIII wieku. Każda książka z serii Sabaty ma za zadanie zapewnić podstawowe informacje przygotowujące odpowiednio do wykorzystania czasu. Jak zawsze rozdział o starych praktykach otwiera swoje bramy dla czytelników opowiadając historię a następny, o nowoczesności ujmuje wszystko razem w całość i na nowo interpretuje motywy. Fajnymi ciekawostkami będą na pewno święte miejsca, takie jak grupa kopców w Longhcrew z grobowcem, archeologiczne znaleziska przedstawiające kalendarze, mitologia związana z okresem wiosny, opisy bóstw i postaci. Kerri Conor opisuje wiosenne przemiany i aktywności, których możemy się podjąć, zaczerpnięte z pogańskich tradycji przybliżających do życia naszych przodków. Zaklęcia oraz wróżby związane z czasem równonocy wiosennej stanowią dosyć dużą część tej książki. Zawierają czynności krok po kroku, potrzebne narzędzia i inkantacje,  pomogą w przygotowaniu samodzielnie dywinacyjnego kącika. Nie zabrakło oomancji! W dalszej części lektury znajdują się receptury i rękodzieło, a więc przepisy kulinarne przeplatane z manualnymi zabawami. Ostara to doskonała okazja by obserwować wzrost flory budzącej się do życia. Dlatego też autorka zasugerowała zrobienie terrarium z książki i sadzenie roślin, ale w jaki sposób? Musicie przeczytać sami. Jeden z ostatnich rozdziałów poświęcony jest jak zawsze rytuałom. To też dla młodych adeptów najciekawsza część książki i nic w tym dziwnego. Barwne opisy inkantacji, medytacji oraz innych obrzędowych aspektów, został dobrze ujęty w przystępny sposób. Recenzja jest lekka, ponieważ według mnie jest to najlżejsza pozycja z całej serii. Nie odejmuje jej to oczywiście uroku, choć liczyłem może na coś bardziej kreatywnego.
LeoMech - awatar LeoMech
ocenił na72 lata temu
Czary. Jak być współczesną wiedźmą Gabriela Herstik
Czary. Jak być współczesną wiedźmą
Gabriela Herstik
“Czarostwo to działanie w zgodzie z siłami natury i ku czci Ziemi jako najwyższej matki, uzdrowicielki i boginii” - czytamy w pierwszych rozdziałach książki “Czary. Jak być współczesną wiedźmą”. Przekonajmy się dziś jakie wskazówki kryje środek. INFO: Na prawie 300 stronach pięknie wydanej pozycji przeczytamy m.in na temat wierzeń współczesnych czarownic, pracy z energią (również z czakrami),tarocie, magii glamour. Dowiemy się też co nieco o magii natury: ziemi, księżycowej, astrologicznej oraz pracy z kryształami i minerałami. W książce znajdziemy też przepisy na konkretne rytuały i wiele więcej treści które wprowadzają przyjemnie w świat czarów. MOJA OPINIA Niewątpliwą zaletą książki jest jej szeroka tematyka. Książka nawiązuje do korzeni i tradycyjnych praktyk magicznych, jak sabaty koła roku i tradycje z nimi związane jednocześnie wplatając w treści bardziej współczesne np. makijaż w formie magicznego rytuału. W przypadku rytuałów mamy konkretne kroki wraz z komentarzem, w rozdziale o tarocie poznamy nie tylko znaczenie kart, ale również rozkłady czy zasady pracy z kartami. Pozycja też zachęca do śmiałych działań i zaszczepia ducha siostrzanego wsparcia “Silne kobiety rządzą światem. I zapewne są wiedźmami”. Znajdziemy tutaj też sporą dozę self care, a moje serce skradło “Zaklęcie na zadbanie o siebie i pokochanie siebie”. Każdy temat jest bazowo, ale i solidnie wytłumaczony, co też tworzy fajną podstawę do pogłębiania wiedzy w wybranych kierunkach. Dużą wagę poświęca się tu rytuałom i to też uważam za istotny aspekt. “Czary…” to pozycja która będzie odpowiednia dla każdego kto lubi magiczne tematy, jednak najwięcej nowości znajdą tu początkujące czarownice. Wszystko przedstawione klarownie, ale i kompletnie. Całościowo “Czary” są dla mnie naprawdę bardzo dobrą pozycją, ilość informacji jest w punkt, a sama autorka jest bezpośrednia i od początku złapałam z nią świetną “więź”. Gabriela podkreśla też mocno coś co jest dla mnie kluczowe w magii - działaj zgodnie z intuicją, wybieraj praktyki które z Tobą rezonują i eksploruj własną ścieżkę!
kartomaniaczka - awatar kartomaniaczka
oceniła na81 rok temu
Pożegnanie z diabłem i czarownicą Bohdan Baranowski
Pożegnanie z diabłem i czarownicą
Bohdan Baranowski
W obecnych czasach na próżno szukać szerzącej się wśród ludu wiedzy o postaciach demonicznych, a nawet jeśli to są to co najwyżej znikome resztki dawnych zwyczajów zaledwie pozostawione w pamięci. Nasza współczesna wiedza na te tematy czerpana jest z głównie z internetu, książek czy demonologii ludowej ukazanej w serii o Wiedźminie będącej mieszanką oryginalnych wierzeń i współczesnej fantazji twórców. Pożegnanie z diabłem i czarownicą to wskazanie na koniec pewnej ery wynikający z zaniku wierzeń na wskazane tematy. Bohdan Baranowski na podstawie własnych obserwacji, źródeł w postaci tekstów oraz wiadomości zebranych przez informatorów daje nam tu solidną porcję wiedzy o diabłach i czarownicach. W książce znajdziemy rozdziały omawiające ramy czasowe wierzeń w czarownice i kwestie procesów o czary. Idąc dalej dowiemy się o diabłach wiejskich, jak i również o ich odpowiednikach występujących w społeczeństwie miejskim. Omówiona została wizja czarownicy z widoku ówczesnego ludu, oraz metody czarodziejskie przez nich używane, a także sposoby przeciwko istotom diabelskim i ich wspólniczkom. Na zakończenie dostajemy informacje o pozostałych reliktach dawnego zabobonu. Książka omawia temat w stosunkowo przystępny sposób, dostępny zarówno dla szerszego grona jak i w celach naukowych. To, co mnie osobiście kłuło w oczy to ewidentne nakierowanie książki na tereny Polski zachodniej, a w szczególności województwa Łódzkiego, autor słusznie tłumaczy się z tego jednak w posłowiu wskazując iż rzeczywiście tak jest, co oczywiście wynika z faktu że nauczał on na uniwersytecie Łódzkim. Lekko niepasujący wydaje się również ostatni rozdział który po prawdzie omawia istoty nie występujące w tytule, jest to jednak najpewniej element symbolicznego odcięcia się i zakończenia omawianej ery. Finalnie choć tekst od mankamentów wolny nie jest pozostaje jednak bezcennym świadectwem świata, który bezpowrotnie przeminął, a który znamy dziś głównie w przetworzonej, popkulturowej formie.
QQA - awatar QQA
oceniła na83 miesiące temu
Wojownicy i wilkołaki Leszek Paweł Słupecki
Wojownicy i wilkołaki
Leszek Paweł Słupecki
We wstępie do niniejszej pozycji jej autor: ceniony mediewista, archeolog i historyk religii Leszek Paweł Słupecki zwraca uwagę na niezaprzeczalną atrakcyjność motywu likantropii, która wydaje się nie słabnąć na przestrzeni wieków. Przyznaję, że również ja od wczesnego dzieciństwa przejawiałem mocną fascynację wszelkimi mitologicznymi stworzeniami, ze szczególnym uwzględnieniem, a wręcz zamiłowaniem do wilkołaków. Sprowadzało się to nawet do pragnienia stania się jednym z nich, ale bez bolesnej i przymusowej przemiany podczas pełni księżyca i wiążącej się z nią utratą człowieczeństwa i samokontroli. Lata minęły, ale moje zainteresowanie tematem nie przeminęło. Czekałem tylko na odpowiedni moment, żeby zapoznać się z omawianą książką. Okazja nadarzyła się w lutym, kiedy w ramach zgłębiania tematu dowiedziałem się, że dla naszych słowiańskich przodków był to wilczy miesiąc, co wiąże się z faktem, że właśnie w jego połowie przypada jedyna w ciągu roku ruja u wilczych samic. Ponadto piętnastego dnia tego miesiąca Rzymianie i Rzymianki świętowali i świętowały Luperkalia. Była to uroczystość obchodzona na cześć wilczycy, która wykarmiła Romulusa i Remusa, a swoją nazwę wzięła od Luperkusa: wilczo-koźlego Boga, utożsamianego z Faunem, który chronił stada przed tymi drapieżnymi przodkami psów. Powracając do Słowian należy jeszcze zaznaczyć, że w strachu przed wilkami zamiast ich zwyczajowej nazwy stosowano zamienniki takie jak „luty” lub „luty zwierz”, aby zgodnie ze staropolskim przysłowiem nie wywołać ich przypadkiem z lasu. Książkę tak jak sobie postanowiłem udało mi się całą ukończyć w Luperkalia, mogę więc przystąpić do recenzji. „Wojownicy i Wilkołaki” to kompletne omówienie zjawiska "likantropii", z jakim mamy do czynienia w języku polskim, przy czym autor stosuje aparat badawczy przynależny do antropologii kulturowej. Dla mnie jest to największa zaleta tej książki, ponieważ nie mamy w niej do czynienia z popkulturowym streszczeniem najsłynniejszych horrorów o wilkołakach. Zamiast tego autor opisuje wszystkie zachowane przekazy na temat tych istot, jakimi dysponujemy, zaczynając od tych najstarszych, czyli tradycji antycznej. W następnej kolejności analizuje motyw likantropów w legendach średniowiecznych i sagach skandynawskich, po traktaty demonologiczne i zachowane podania z kultury ludowej. Bardzo ciekawy jest rozdział dotyczący pochodzenia terminu „wilkołak” oraz tego jak ten fascynujący potwór jest nazywany w różnych językach. Równie intrygujące jest omówienie innych kultur, które posiadają bardzo podobne przekazy na temat zmieniania się ludzi w drapieżne zwierzę, ale z racji zamieszkania na innej szerokości geograficznej, w której naturalnie nie żyją wilki zamiast likantropa mamy transformację w tygrysa, lamparta, lwa, hienę, kojota, a nawet aligatora. Najlepsza część książki to jej zakończenie, w której autor rekapituluje najważniejsze zachowane informacje na temat wilkołaków i na ich podstawie dostarcza najbardziej przekonującego wytłumaczenia powstania zjawiska likantropii, które wiąże z okresem rozpadu wspólnoty rodowo-plemiennej i powstaniem protopaństw, co prowadziło jednocześnie do tworzenia się tajemnych bractw młodych wojowników identyfikujących się z najbardziej rozpowszechnionymi drapieżnikami działającymi w watahach, czyli wilkami. To antropologiczne wyjaśnienie modelu likantropicznego, jego treści, sensu i znaczenia dla społeczeństw pierwotnych to dla mnie największa zaleta tej publikacji. Cały wywód układa się w logiczną i spójną całość, dzięki czemu lepiej rozumiem wszystkie elementy składowe wilkołaczego motywu i podobnie jak autor preferuję ten klucz interpretacyjny zamiast próby wytłumaczenia źródła wilkołactwa w chorobie psychicznej. Natomiast największa wada omawianej pozycji jest też paradoksalnie jedną z jej największych zalet, ponieważ w czasie lektury autor chcąc jak najbardziej wyczerpać temat przytacza tyle opisów dotyczących zjawiska likantropii, które są na tyle do siebie podobne, że w pewnym momencie czytanie staje się momentami nużące. Nie umniejsza jednak to wiele tej pracy, ponieważ większość książki jest napisana bardzo przystępnym stylem i w moim przypadku udało mi się ją przeczytać w ciągu jednego dnia. Podsumowując "Wojownicy i wilkołaki" to kompleksowa i naukowa analiza zjawiska likantropii. Ponadto jest to najlepsza pozycja na ten temat, z jaką do tej pory miałem styczność. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników tych fascynujących i przerażających stworów, w moim przypadku byłem bardzo usatysfakcjonowany tym, czego się dowiedziałem, ponieważ znacząco wzbogaciłem swoją wiedzę na ten temat. (Przeczytałem i posiadam Wydanie IV, Wydawnictwo Replika, Warszawa, 2023)
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Yule. Rytuały, przepisy i zaklęcia na przesilenie zimowe