Opad

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- e-book
- Cykl:
- Opad (tom 1)
- Seria:
- Najlepsza Czeska Fantastyka
- Tytuł oryginału:
- Spad
- Data wydania:
- 2023-09-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-24
- Liczba stron:
- 340
- Czas czytania
- 5 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365558701
- Tłumacz:
- Ilona Gwóźdź-Szewczenko
W 2025 roku Rosja napadła Ukrainę, ale świat zjednoczył swoje siły, by uniemożliwić zdobycie Kijowa. Przyparta do muru Moskwa zrzuciła bombę atomową na Warszawę, co rozpętało nuklearny armagedon.
Jest rok 2050. Walki ustały. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi przetrwało w zgliszczach Pragi, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby zachować coś na kształt cywilizacji. Grupka weteranów wojennych musi opuścić Pragę. Czeka ich podróż przez terytorium, gdzie co chwila zmienia się rząd w zależności od tego, kto w jakiej strzelaninie zdobywa przewagę, kto aktualnie tam się znajdzie i ma więcej ludzi lub amunicji. Mają do spłacenia dług. Honorowy dług z czasów, kiedy takie rzeczy miały jeszcze jakąś wartość.
* * *
Kotleta to rasowy, zaprawiony w boju rzemieślnik słowa. Pisarski odpowiednik preppersa, wyruszający na swoje gatunkowe wyprawy z pełnym warsztatowym oporządzeniem, umiejętnościami i nastawieniem, że liczy się i cel, i droga. Nie inaczej jest z „Opadem” – to bardzo solidne, przemyślane i dynamiczne postapo, które nie zawiedzie fanów gatunku. Dla nowicjuszy może być natomiast świetnym startem. Kotlecie można zaufać – to będzie emocjonująca podróż.
JAKUB ĆWIEK
Kup Opad w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Opad
Poznaj innych czytelników
164 użytkowników ma tytuł Opad na półkach głównych- Przeczytane 109
- Chcę przeczytać 55
- Posiadam 16
- 2024 9
- Audiobook 7
- 2025 5
- Fantastyka 3
- Audio 2
- Ebook 2
- EmpikGO 2

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Opad
František Kotleta to znany i ceniony czeski pisarz sci-fi. Już czytałam na L:egimi jego “Underground” ("Rebelia" jeszcze przede mną, bo zdązyłam dodać nim wydawnictwo pożegnało się z Legimi). Jego proza jest twarda, brutalna, często mająca miana męskiej - ja osobiście bardzo taką lubię. Nie przeszkadzają mi krwawe opisy, brutalne sceny czy wulgarny język. Do tego trzeba dodać, że literatura czeska jest specyficzna - zresztą tak jak sami Czesi, osobiście trochę ich poznałam, bo mieszkam o rzut beretem od Ostravy. Szkoda mi, że wydawnictwa nie ma na Legimi, bo oprócz Františka Kotleta mają i inne ciekawe pozycje.
“Opad” to postapo - ja kocham, zresztą sci-fi jest mi bardzo bliskie. Tutaj świat jest super wykreowany (tak jak lata temu universum Metro Gołkowskiego). Ni eukrywam, że mi żal, że mam tylko jedną część, ale co zrobić. W “Opadzie” mamy rok 2050, jednak wstawki opisuja cała wojnę nuklearną i to co się działo po niej. A wszystko zaczęło się od roku 2025, gdy Rosja napadła na Ukrainę. Tamtego świata już nie ma, nie ma Państw i rządów jakie znamy. Kilka miast w Europie nadal istnieje - w tym Praga, z której wyruszają nasi bohaterowie. Komunikacji międzynarodowej już nie ma - wiadomo, że Japonia nie przystąp iła do wojny i to ją ocaliło, jednak jest przeludniona i odizolowana. Prawdopodobnie podobnie Australia. To takie miejsca mity, gdzie każdy chciałby się znaleźć.
Głowny bohater - weteran wojenny prowadzi bar w Pradze, w wyniku zamieszania traci go i wyrusza odszukać córkę byłego dowódcy, wobec którego czuje się winny i chcę ją do niego odstawić. Ale Hana nie ma tego w planach. A wszyscy chcą ją mieć - nikt nie wie dlaczego. Dziewczyna jest charakterna, uparta. Znika. No i nasz bohater wraz z kilkoma towarzyszami rusza jej na ratunek wbrew jej woli. Ale nic nie idzie tak jak powinno, gdy po raz kolejkny Hana trafia w ręce najemników. Grupa naszego bohatera się trochę powiększa i wyruszają w pogoń na Pustkowie. Tu dodam, że Praga to taka jakby enklawa. Otaczają ją Pustkowia, gdzie żyją ludzie, ktrórzy nie mieli łatwo - niektórzy tworzą wioski, inni wręcz plemiona, a życie ludzkie jest tu niewiele warte - czasem tyle ile waży jako karma dla innych.
Jak zwykle nie zawiodłam się, dostałam to co chciałam. Pierwszy tom zostawił u mnie pewnien niedosyt, bo chciałabym wiedzieć jak się to wszystko zakończy. Podziwiam styl autora, wykreowany świat i bohjaterów - mimo iż w wielu wypadkach są bardzo negatywnymi osobami to nie da się ich nie lubić ;) Moja ocena to takie 9/10, więc jak dla mnei to książka prawie idealna ;) P{olecam każdemu fanowi postapo oraz sci-fi.
František Kotleta to znany i ceniony czeski pisarz sci-fi. Już czytałam na L:egimi jego “Underground” ("Rebelia" jeszcze przede mną, bo zdązyłam dodać nim wydawnictwo pożegnało się z Legimi). Jego proza jest twarda, brutalna, często mająca miana męskiej - ja osobiście bardzo taką lubię. Nie przeszkadzają mi krwawe opisy, brutalne sceny czy wulgarny język. Do tego trzeba...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobang, tup tup tup, cygaro, tup tup, bum bum, cygaro, tup tup, cygaro, bang bang, tup tup, cygaro, bum bum.. Mało postapo w tym postapo.
bang, tup tup tup, cygaro, tup tup, bum bum, cygaro, tup tup, cygaro, bang bang, tup tup, cygaro, bum bum.. Mało postapo w tym postapo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOt czytadło na nudną podróż.
Nie jest tragicznie, szczególnie jeśli ktoś się chce przenieść do klimatu filmów postapo z lat 80-tych.
Niemniej nie można autorowi odmówić zdolności przewidywania rozwoju konfliktów. (koniecznie przeczytajcie wstęp "To miała być tylko fikcja" do polskiego wydania z 2023, biorąc pod uwagę, że czeski oryginał wydany był w 2016 roku).
Ot czytadło na nudną podróż.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest tragicznie, szczególnie jeśli ktoś się chce przenieść do klimatu filmów postapo z lat 80-tych.
Niemniej nie można autorowi odmówić zdolności przewidywania rozwoju konfliktów. (koniecznie przeczytajcie wstęp "To miała być tylko fikcja" do polskiego wydania z 2023, biorąc pod uwagę, że czeski oryginał wydany był w 2016 roku).
W świecie po nuklearnym armagedonie nie ma miejsca na subtelność, kompromisy czy ludzkie ciepło. „Opad” zabiera nas do roku 2050 – niemal trzy dekady po atomowej zagładzie, która rozpoczęła się od eskalacji rosyjsko-ukraińskiego konfliktu. Ziemia nie przypomina już naszej – przetrwały tylko szczątki dawnych struktur, a świat wygląda jak pole bitwy między brutalnością a ostatecznym upadkiem cywilizacji.
Europa Wschodnia przetrwała – ale tylko w sensie teoretycznym. Główna oś fabularna prowadzi nas przez zgliszcza Czech, gdzie kolejne frakcje, watahy i samozwańcze armie walczą o kontrolę nad skrawkami spalonej ziemi.
Opowieść śledzimy poprzez narrację pierwszoosobową – pułkownik, weteran, a za sprawą pewnej książki także bohater wojenny – teraz prowadzi „American Cafe” – bardziej spelunę niż kawiarnię, ale zaufani ludzie znajdą tu spokój i bezpieczeństwo. W tym świecie to i tak luksus.
Pewnego dnia w kawiarni pojawia się stary znajomy, ranny, i zdradza, że miał pomóc w przemycie córki ich wspólnego, dawnego znajomego.
Prowadzony potrzebą spłacenia starego długu wobec ojca dziewczyny, nasz pułkownik postanawia przejąć sprawę, co nie będzie łatwe, bo dziewczyną interesuje się zdecydowanie zbyt wiele szemranych towarzystw, a ona sama nie jest skłonna zaufać niespodziewanemu wybawcy. Chcąc nie chcą – obie strony muszą przemierzyć bezkresy zrujnowanego kraju, uciekając i szukając się nawzajem, jednocześnie próbując po prostu nie zginąć.
W trakcie ich drogi widzimy, jak na nowo uformował się świat, jakie powstały frakcje, jakie idee się wybiły, jak zmieniała się religia, jak ludzie próbują przetrwać.
A żeby dostać wgląd w to, jak wszystko się zaczęło, przed każdym rozdziałem dostajemy jeszcze urywek z gazety japońskiej, który przedstawia relację ich dziennikarza z Europy. To jest chyba to, co dotyka najbardziej, bo czujemy, że jest niemal realne, że zaczęło się tak, jak wydarzyło się naprawdę, czyli od pełno eskalacyjnej wojny Rosji z Ukrainą, a przypomnę, że to książka jest z 2016 roku.
Dlatego też polskie wydanie tomu pierwszego zostało urozmaicone o przedmowę od autora, która wyszła oryginalnie w zbiorczej wersji wszystkich czterech tomów w Czechach.
„Opad” to gotowy przepis na klasyczny pełnokrwisty postapo-thriller: mamy grupę weteranów, podróż, dług do spłacenia i świat, w którym ludzkość balansuje na granicy zwierzęcego przetrwania i resztek dawnej moralności.
Problem w tym, że emocjonalne zaangażowanie czytelnika nie przychodzi tu łatwo. Motywacje głównego bohatera – wyruszającego na niebezpieczną misję w imię dawnych zobowiązań – są zarysowane zbyt późno, przez co początkowo trudno zrozumieć, dlaczego właściwie mamy mu kibicować.
Nie pomaga też konstrukcja fabularna: powtarzalny rytm kolejnych epizodów (strzelanina – ucieczka – nowe miejsce – kolejna strzelanina – ucieszka – nowe miejsce) szybko zaczyna przypominać growy „grind”, gdzie istotniejsze od celu podróży staje się samo przemierzanie świata. Paradoksalnie jednak – właśnie ten świat, jego brutalność i polityczne niuanse, okazują się największym atutem książki.
Kotlecie udaje się zbudować wizję przerażająco prawdopodobną. Geopolityczne szczegóły i wstawki z fikcyjnych gazet, przypominające relacje z realnego konfliktu, budują niespodziewany poziom realizmu. Czytając kolejne fragmenty, łatwo zadać sobie pytanie: czy to naprawdę tylko fikcja? Autor świetnie wychwytuje słabe punkty współczesnych struktur politycznych i militarnych – i wykorzystuje je, by nas skłonić do przemyśleń, a może nawet zwyczajnie przestraszyć tą wizją.
Jednak gdy przyjrzeć się tej wizji bliżej, pojawiają się zgrzyty. Mimo skali atomowej katastrofy, w Opadzie praktycznie nie istnieje temat zimy nuklearnej. Po niemal dwóch tysiącach wybuchów atomowych, czytelnik mógłby oczekiwać silniejszych konsekwencji klimatycznych, zmian w środowisku, niedoborów żywności, zablokowania promieni słonecznych… Tymczasem autor skupia się głównie na aspekcie promieniowania i chorób popromiennych, które dotykają głównie bohaterów trzecioplanowych – tworząc bardziej tło niż realne zagrożenie. Chociaż nie mam specjalistycznej wiedzy w tym temacie, to jednak wydaje mi się, że pewne konsekwencje zdetonowania na planecie niemal 2 tysiecy ładunków atomowych powinny zostawić po sobie nieco wyraźniejszy ślad.
Rozumiem, że autor chciał bardziej skupić się na tym, jak po takiej katastrofie odbuduje się społeczeństwo, na jego walce o przetrwanie i przesuwaniu granic moralności. Jest to ok i przyjmuję to, bo od tej strony nie mogę wiele tej wizji zarzucić. No, poza tym, że jest zbyt realna i nie chcę, by stała się prawdą.
Przechodząc dalej - bohaterowie – twardzi, wycofani, uformowani przez front – są konsekwentnie surowi, czasem wręcz wyprani z emocji. Relacje między nimi zbudowane są na wspólnych traumach, wojennych wspomnieniach, braterskich długach. To uczciwy portret ludzi żyjących w zgliszczach, ale też jeden z powodów, dla których trudno nawiązać z nimi silniejszą więź. Jeśli nie kupimy tej wizji świata, nie uratują jej bohaterowie – nie są stworzeni, by nas „ciągnąć” przez opowieść.
Wciągnąć ma was świat – szemrane szajki, gangi, nawiedzeni odklejeńcy, budujące wokół siebie nowe religie i kulty. Z jednej strony oni, z drugiej wetereani, którzy przeżyli piekło i próbują przetrwać, utrzymując stare ideały, ale nie mogą stronić od mocnych akcji ani ruszać się zbyt daleko bez broni. A gdzieś pomiędzy jest nowe pokolenie, które nie zna świata „przed”, słyszało o nim tylko od innych i to pokolenie też próbuje wyrobić sobie swoją moralność i szuka ideałów, idoli i przykładów do naśladowania. Tutaj zaskarbił sobie moją sympatię jeden z bohaterów – pewien młody strażnik.
Autor daje nam też małe kawałeczki nadziei, na przykład kiedy bohaterowie docierają do pewnej enklawy, rządzonej przez samozwańczego księdza, ten wątek nie kończy się tak, jak moglibyśmy się po tym brutalnym świecie spodziewać.
Ach, jeszcze słówko o fantastyce, bo przecież ma to być fantastyka – w tym tomie jeszcze nie bardzo, elementów fantastycznych dostajemy jedynie zalążek, więc jeżeli miało odstraszać was, że nagle po ulicach zrujnowanych miast zaczną biegać jednorożce a ludzie wyewoluują w krasnoludy i elfy, to spokojnie – nic z tych rzeczy, a sam motyw, który wychodzi na jaw, jest ściśle powiązany z problemami, z jakimi mirzy się ten świat.
Nie jest to książka, która nagle odkryje przed wami nowe, spektakularne pomysły. Ta historia bazuje na klasycznych motywach, nie znajdziecie tu wielkich zwrotów akcji, razem z bohaterami przemierzacie świat jak po sznurku.
Opad to postapokaliptyczna powieść, która przeraża swoją realnością, ale momentami zawodzi na poziomie emocjonalnym i konstrukcyjnym. Zachwyca (albo przeraża?) wizją świata i politycznymi detalami, ale traci z powodu powtarzalności akcji i niedopowiedzianych konsekwencjach katastrofy. To książka, którą czyta się bardziej dla świata niż dla historii czy postaci. I być może właśnie dlatego zostaje w głowie – jako ostrzeżenie, nie stricte opowieść.
W świecie po nuklearnym armagedonie nie ma miejsca na subtelność, kompromisy czy ludzkie ciepło. „Opad” zabiera nas do roku 2050 – niemal trzy dekady po atomowej zagładzie, która rozpoczęła się od eskalacji rosyjsko-ukraińskiego konfliktu. Ziemia nie przypomina już naszej – przetrwały tylko szczątki dawnych struktur, a świat wygląda jak pole bitwy między brutalnością a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększości z nas, kiedy słyszymy hasło „postapo” przychodzą na myśl takie tytuły jak: „Metro2033”, „Bastion” czy „Stalker”. Co bardziej wprawieni w bojach wskażą pewnie „Łabędzi Śpiew” McCammona albo „Berserka” Pawła Majki. Ale pewnie nikomu w pierwszej chwili, a pewnie również i w kolejnych, na myśl nie przyjdzie wskazanie czeskiego postapo, prawda? I tu popełniają błąd. I to spory, bowiem kraj ten ma wiele dobrego w tym segmencie do zaoferowania i „Opad”, czyli bohater niniejszej recenzji, jest tego najlepszym przykładem.
„Opad” Frantiska Kotlety to pierwzy tom serii sensacyjnej, dziejącej się w postapokaliptycznej wizji Europy, a my śledzimy grupę żołnierzy mającej za zadanie wykonać jedną, z pozoru prostą misję – doprowadzić pewną osobę w bezpieczne miejsce (klasyk, co nie?) i przy okazji nie dać się zabić. Jak się pewnie domyślacie, towarzyszą im przy tym liczne przygody, a to co w tym jest wszystkim najpiękniejsze to fakt, iż każda z nich jest nad wyraz angażująca.
Bo umówmy się – to nie jest najbardziej głęboka powieść, jaką przeczytacie w swoim życiu. Brak tu filozoficznych rozważań rodem z „Metro2033” czy futurystycznych wizji jak w „Pikniku na Skraju Drogi – głównym zadaniem „Opadu” ma być przede wszystkim rozrywka i wierzcie mi, gwarantuje ją ona na najwyższym możliwym poziomie. I oczywiście, że jeśli się odpowiednio przyjrzeć tej powieści pod każdym kątem to dojrzymy podprogowy przekaz, jaki autor nam zostawił, jednak zawsze na pierwszym miejscu będzie widoczna rozrywka i wypełniona po brzegi adrenaliną przygoda.
Jednocześnie „Opad” stosuje liczne schematy i motywy widoczne w podgatunku, jakim jest postapo, od lat. Mamy zezwierzeńcenie gatunku ludzkiego, stalking, próba zachowania człowieczeństwa, motyw znalezionej rodziny – mógłbym wymieniać tak jeszcze długo, i mimo że stosowanie takich znanych motywów może wydawać się odrobinę zbyt oklepane to w ramach tej powieści to idealnie działa. Frantisek Kotleta nie poszedł na łatwiznę i nie wykorzystał wspomnianych motywów na chybił trafił, lecz umiejętnie i bardzo przemyślanie wplótł je w ramy swojej powieści, tworząc w konsekwencji angażującą i trzymająca się kupy historię, od której nie da się oderwać.
Jednocześnie muszę podkreślić pod jakim ogromnym wrażeniem jestem tego, z jaką precyzją i umiejętnością autor przedstawił nam swoją wizję przyszłości świata. Przedstawia nam ją w formie wycinków z gazety, analizując i snując potencjalne scenariusze przyszłości i „niestety” są one bardzo przekonywujące i niejednokrotnie podczas lektury złapały mnie ciarki – tak bardzo było to realistycznie poprowadzone. Postapokaliptyczna Europa w wykonaniu Kotlety stała się taka nie z przypadku czy nieprzemyślanej decyzji wojennej – tu wszystko ma sens i jest przemyślane od początku do końca, co jeszcze bardziej przeraża i wprawia w podziw czy zdumienie.
Jak już wcześniej wspomniałem, „Opad” to przede wszystkim historia sensacyjna, ubrana w ramy postapo – wręcz przecieka od akcji i przygód, a prowadzona przez autora narracja nawet na chwilę nie pozwala czytelnikowi odetchnąć (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jednocześnie jest to powieść drogi, opowieść żołnierska, a nawet miejscami „Opad” czyta się jak klasyczne Fantasy, kiedy to obserwuje się głównych bohaterów zbierających po kolei swoją drużynę przed wyruszeniem w drogę.
Niezmiernie angażująca, satysfakcjonująca i wciągająca była to lektura i cieszę się, że w świecie, w którym coraz więcej książek stara się być na siłę głęboka, znajduje się miejsce na powieść, która nie ukrywa czym jest i oferuje nam stuprocentową rozrywkę i to na najwyższym możliwym poziomie. Jednocześnie odnoszę wrażanie, że „Opad” byłby świetnym wyborem nie tylko dla osób, które chcą odnaleźć chwilę wytchnienia i czegoś nowego w literaturze postapo, ale również dla osób, które dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w tym świecie. Niezależnie, do której grupy należycie, sięgnijcie po „Opad” Fratiska Kotlety, gdyż naprawdę warto. Nie pożałujecie.
Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :)
https://www.instagram.com/kulturiada/
Większości z nas, kiedy słyszymy hasło „postapo” przychodzą na myśl takie tytuły jak: „Metro2033”, „Bastion” czy „Stalker”. Co bardziej wprawieni w bojach wskażą pewnie „Łabędzi Śpiew” McCammona albo „Berserka” Pawła Majki. Ale pewnie nikomu w pierwszej chwili, a pewnie również i w kolejnych, na myśl nie przyjdzie wskazanie czeskiego postapo, prawda? I tu popełniają błąd. I...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że spodziewałam się (kolejnej) powieści, którą można być podciągnąć pod uniwersum S.T.A.L.K.E.R. A tu takie zaskoczenie. Wizja świata niby podobna (miałam nawet deja vu czytając niektóre sceny),a jednak jest to coś innego. Już samo to, że mamy tu do czynienia z grupą bohaterów. Zazwyczaj bohaterem jest raczej jedna osoba, która stara się nie natknąć na nic, ani na nikogo. (Inna sprawa, że ci „inni” to w przeważającej części mutanty.) Tutaj mamy drużynę wojskowych, których połączyła wojna, a którzy próbują się jakoś odnaleźć w świecie, a właściwie w tym, co zostało ze świata, który znali.
Świetnie się bawiłam czytając tę książkę. Szkoda tylko, że nie zostały jeszcze przetłumaczone kolejne tomy cyklu, bo chętnie czytałabym dalej.
Muszę przyznać, że spodziewałam się (kolejnej) powieści, którą można być podciągnąć pod uniwersum S.T.A.L.K.E.R. A tu takie zaskoczenie. Wizja świata niby podobna (miałam nawet deja vu czytając niektóre sceny),a jednak jest to coś innego. Już samo to, że mamy tu do czynienia z grupą bohaterów. Zazwyczaj bohaterem jest raczej jedna osoba, która stara się nie natknąć na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem już dwie wcześniejsze książki Františka Kotlety, ale „Opad” uważam za znacznie lepszą. Akcja rozgrywa się w Europie w 2025 roku, po ataku Rosji na Ukrainę i eskalacji konfliktu na cały świat. W wyniku wydarzeń Moskwa zrzuciła bombę atomową na Warszawę, co zapoczątkowało wojnę nuklearną. Jedynym krajem, który się wzmocnił i odciął od reszty świata, była Japonia.
Głównym bohaterem jest były pułkownik, który prowadzi knajpę, a jego towarzyszami są Alice i Sam. Wszystko się zmienia, gdy były żołnierz pułkownika pojawia się, ciężko ranny, i przed śmiercią prosi go o odnalezienie córki generała. Z każdym kolejnym rozdziałem poznajemy więcej szczegółów o przeszłości bohatera – jest on legendarnym „bohaterem ze Stambułu.” Alice okazuje się być byłym komandosem i mistrzem w zabijaniu nożami, a Sam... no cóż, jego tożsamość pozostaje z początku zagadką. 😊 Książka przenosi nas w różne ciekawe miejsca – od spotkań z kultystami w Pradze, przez Indian na Pustkowiach, aż po japońsko-czeską bazę wojskową. Z każdą przeczytaną stroną liczba trupów rośnie w zastraszającym tempie. Czy bohaterom uda się doprowadzić córkę generała na miejsce? Tego musicie dowiedzieć się sami, czytając książkę.
Muszę przyznać, że „Opad” bardzo mi się podobał – doskonale oddaje klimat postnuklearny. W trakcie lektury miałem momenty, w których czułem, że autor mógł czerpać inspirację z polskiego systemu RPG Neuroshima. Klimat książki przypominał mi go do złudzenia, a dodatkowo bardzo szczegółowo i ciekawie opisano profesje, jakie ludzie mogą wykonywać po wojnie nuklearnej. Książka jest wypełniona akcją aż do końca. Czytajcie – nie zawiedziecie się!
Czytałem już dwie wcześniejsze książki Františka Kotlety, ale „Opad” uważam za znacznie lepszą. Akcja rozgrywa się w Europie w 2025 roku, po ataku Rosji na Ukrainę i eskalacji konfliktu na cały świat. W wyniku wydarzeń Moskwa zrzuciła bombę atomową na Warszawę, co zapoczątkowało wojnę nuklearną. Jedynym krajem, który się wzmocnił i odciął od reszty świata, była...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie napisana książka. Zazwyczaj nie lubię postapo, takich w typie MadMaxa, gdzie tylko biegają i wszyscy ze wszystkimi się napie…lają. Jest tutaj chaos, ale jest nadzieja. Mamy realistyczny i prawdopodobny opis tego, jak mogłoby to wyglądać, oby nie. Ciekawe postacie. A przy tym bardzo wciąga i do końca nie puszcza😁
Mam tylko żal o niewyjaśnienie kwestii gubernatora. Czekam na kontynuację
Świetnie napisana książka. Zazwyczaj nie lubię postapo, takich w typie MadMaxa, gdzie tylko biegają i wszyscy ze wszystkimi się napie…lają. Jest tutaj chaos, ale jest nadzieja. Mamy realistyczny i prawdopodobny opis tego, jak mogłoby to wyglądać, oby nie. Ciekawe postacie. A przy tym bardzo wciąga i do końca nie puszcza😁
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam tylko żal o niewyjaśnienie kwestii...
Świetny przedstawiciel gatunku postapo, zrobiony na bardzo aktualnym w obecnych czasach materiale. Można tylko się podziwić, że czeski pisarz chybił ze swoją przepowiednią tylko o kilku lat.
Co do samej powieści, to to bardzo muskularna, sprężysta historia z czarnymi charakterami, zabójczymi strzałami, obowiązkową drogą i misją, a wszystko to jest ozdobione pasującym do mnie jak ulał stopniem ironii i czułości.
Polecam z całych sil, zwłaszcza te i owe praktyki mogą się przydać kiedyś (mam nadzieje, że nie).
Świetny przedstawiciel gatunku postapo, zrobiony na bardzo aktualnym w obecnych czasach materiale. Można tylko się podziwić, że czeski pisarz chybił ze swoją przepowiednią tylko o kilku lat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo do samej powieści, to to bardzo muskularna, sprężysta historia z czarnymi charakterami, zabójczymi strzałami, obowiązkową drogą i misją, a wszystko to jest ozdobione pasującym do...
Rozrywkowe, można powiedzieć sensacyjne postapo w świecie po wojnie nuklearnej. Ja się bawiłam przednio przy tej mieszance pościgów i strzelanin. Daje się też odczuć przekaz o kondycji moralności po apokalipsie i jakąś nadzieję na przetrwanie człowieczeństwa.
Rozrywkowe, można powiedzieć sensacyjne postapo w świecie po wojnie nuklearnej. Ja się bawiłam przednio przy tej mieszance pościgów i strzelanin. Daje się też odczuć przekaz o kondycji moralności po apokalipsie i jakąś nadzieję na przetrwanie człowieczeństwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to