600 kilometrów lodową pustynią

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-09-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-27
- Liczba stron:
- 312
- Czas czytania
- 5 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367790376
Trawers Grenlandii uważany jest za jedną z najbardziej niebezpiecznych wypraw na świecie. Ryzykowne przejście lodowcem pełnym szczelin, stukilogramowe sanie i biała, tylko pozornie jednolita przestrzeń, z którą obcuje się miesiąc. Miłce Raulin się to udało. Została trzecią i najmłodszą Polką, która pokonała grenlandzką krainę. Przed nią przez blisko 30 lat podobnego wyczynu dokonała jedynie dziesiątka Polaków.
Temperatury sięgające -40℃, wiatry wiejące z prędkością blisko 100 km/h i marsz w burzy śnieżnej, to warunki, którym musiała stawić czoła.
Niestety nie wszystkim uczestnikom międzynarodowej ekspedycji udało się dotrzeć do celu.
600 kilometrów lodową pustynią to opowieść kobiety, która walczy z ekstremalną temperaturą, huraganowymi wiatrami i skrajnym wyczerpaniem. Historia o wytrwałości i wyzwaniu, jakie Miłka musiała podjąć, by zmierzyć się z grenlandzkim lądolodem.
Miłka Raulin, dziewczyna z sąsiedztwa, która kocha świat, podróże i wyzwania. Mama 17-letniego Jeremiego wierząca, że ze swoich pasji nie trzeba rezygnować, gdy zostaje się rodzicem. Z wykształcenia i zawodu mgr inż. trakcji elektrycznej. W 2018 roku zdobyła Everest i ukończyła swój projekt Siła Marzeń – Korona Ziemi (7 lat – 7 kontynentów),który realizowała jednocześnie pracując jako kolejarka. Na swoim koncie ma również Koronę Gór Polski, którą zdobyła w niespełna tydzień zimą 2023 roku. Laureatka licznych nagród m.in.: Red Bull, Forbes, Nagroda Magellana, Herbapol, Cosmopolitan, Adrenallinium. Za swój autorski cykl „Ulepieni z pasji” została nominowana do Telekamer 2022 w kategorii produkcja roku. Mówczyni motywacyjna, realizatorka marzeń, autorka książek z cyklu „Siła marzeń”.
Kup 600 kilometrów lodową pustynią w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki 600 kilometrów lodową pustynią
Poznaj innych czytelników
167 użytkowników ma tytuł 600 kilometrów lodową pustynią na półkach głównych- Przeczytane 118
- Chcę przeczytać 49
- Posiadam 8
- Audiobook 6
- 2024 6
- Audiobooki 3
- 2023 3
- 2025 3
- Podróżnicze 2
- Reportaż 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce 600 kilometrów lodową pustynią
600 kilometrów lodową pustynią i na tym powinno być skupienie. Natomiast pierwsze strony to praca, szef despota, mobbing, złożenie wymówienia, pomysł wyprawy.
Kolejne, to kto i kiedy (począwszy od roku 1827) decydował się na wyprawy polarne. Trzyletnia wyprawa Nansena, dogłębna analiza wyprawy Roberta Peary itd. Cała historia byłych zdobywców, którą z powodzeniem można znaleźć na stronach internetu.
W kolejnym rozdziale Miłka opisuje swojego guru, Wojtka. Pokrótce co osiągnął, kim jest i co zwiedzała ɓędąc u niego w domu. Ufff... daleko jeszcze do tej Grenlandii?!
Dobrnęłam do rozdziału czwartego...i uwaga! tutaj o liderze, czyli jaki powinien on być i kto nim w rezultacie został. Mikael. Dowiadujemy się, że ma on w domu wzorzyste tapety, kolorowe zasłony, kanapy i fotele a' la PRL hmm...naprawdę "interesujące"...Ach! jeszcze, filiżaneczki, szkatułeczki i inne pierdołeczki, którymi raczy nas autorka. Dalej jakieś wspólne treningi. Opisany wyjazd treningowy, był conajmniej dziwny. Powiało zimnem, ale nie tym polarnym.
Dżizasss (jak to napisała autorka, by być odebrana jako ta fajna i luzacka;) Jestem zmęczona tą wyprawą, a raczej czuję, że zatapiam się w bagnie...ostatkami sił wdeptuję w rozdział piąty, a nuż mi się uda?
Nic bardziej mylnego, dostajemy kolejny wyjazd treningowy i... Grega. Kim jest Greg? Kimś ważnym od gościa z góry (słowa Miłki).
Wkurzyłam się nie na żarty. Nogi za pas i lecę czym prędzej na lodową pustynię, bo na pierdoły czasu nie mam:) omijam to, co nieistotne czyli rozdział 6...7...i docieram do strony 142... Witaj Grenlandio!
Niestety, zniechęciłam się do Miłki i początkowo trudno było mi wejść w pozytywny ton. Zanim postawiłam stopę na grenlandzkiej przestrzeni (a raczej rękę na stronie),musiałam się chwilę "odzłościć";-)
Sama wyprawa ma wzloty i upadki. Czasami miałam wrażenie, że autorka na dobre nie wydoroślała. Chociażby pisząc, że wieczorne posiłki kończyły się wzdęciami i cieszyła się, że była sama w namiocie. No tak, chmara bąków wyleciała, na pewno żądliłyby w nos towarzyszy...
"W tym samym czasie James i Peter robili kółka wokół swojego namiotu. (...) żeby tylko wyjść i porządnie się wypierdzieć". No boki zrywać!
Owszem to ludzkie, ale do czego potrzebne czytelnikowi? Powiedz o tym koleżance, cała Polska nie musi i nie chce wiedzieć, co wydobywało się z twojego śpiwora...
Zatem, jest w miarę ok, ale i jest też głupkowato, a już na pewno nie śmiesznie.
Do tego dołożyć uporczywą drobiazgowość tylko po to, aby niepotrzebnie książkę wydłużyć.
Nie jestem w stanie dać wyższej oceny i jestem zadziwiona zachwytem, co niektórych. Dla mnie poniżej przeciętnej. Moja i tak już przepełniona biblioteczka jej nie przyjmuje. A mój wymęczony umysł, musi porządnie wypocząć i...zapomnieć.
600 kilometrów lodową pustynią i na tym powinno być skupienie. Natomiast pierwsze strony to praca, szef despota, mobbing, złożenie wymówienia, pomysł wyprawy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejne, to kto i kiedy (począwszy od roku 1827) decydował się na wyprawy polarne. Trzyletnia wyprawa Nansena, dogłębna analiza wyprawy Roberta Peary itd. Cała historia byłych zdobywców, którą z powodzeniem można...
Pożyczenie tej książki to był impuls. Przeglądałam sobie półki w bibliotece w oczekiwaniu na wydarzenie, które miało się w niej odbyć i okładka mnie zawołała i ten miły uśmiech. Znalazłam w niej dużo ciepła, radości uśmiechu.
Słów pokrzepienia, jej osoba narratora to taki balsam dla duszy i serca, nie da się nie wsiąknąć w fabułę i płynąć razem z jej bohaterami jak w najlepszym filmie, a nawet lepiej niż w filmie, bo tu się dzieje życie, prawdziwe życie. Są wzloty i upadki, dużo humoru, ale też dużo trudów, są momenty kiedy czuć, że naprawdę jest ciężko i czuć podziw i wzruszenie. No ja czułam.
Ta książka to cudowna przygoda, która można przeżyć razem z bohaterami, ale też znaleźć w tym coś dla siebie, coś wewnętrznego i niesamowitego. Jestem głodna tych przygód z każdą kolejną kartką i mam nadzieję, że przeczytam jeszcze inne historie autorki ❤️
Pożyczenie tej książki to był impuls. Przeglądałam sobie półki w bibliotece w oczekiwaniu na wydarzenie, które miało się w niej odbyć i okładka mnie zawołała i ten miły uśmiech. Znalazłam w niej dużo ciepła, radości uśmiechu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłów pokrzepienia, jej osoba narratora to taki balsam dla duszy i serca, nie da się nie wsiąknąć w fabułę i płynąć razem z jej bohaterami jak w...
„Na biegunie północnym, w którąkolwiek stronę się zwracacie, zawsze patrzycie na południe. To taka geograficzna sztuczka- stoicie wszak na skrzyżowaniu wszystkich południków. Kolejną sztuczką jest czas. Północny (południowy także) czubek Ziemi nie został przypisany do żadnej strefy czasowej, więc można przyjąć sobie dowolną godzinę.”
A Grenlandia to przedsionek północy i punkt przygotowań do wypraw na biegun.
Trawers Grenlandii jest uważany za jeden z najbardziej niebezpiecznych na świecie: niskie temperatury oraz huraganowe wiatry.
Rząd Grenlandii nakłada na śmiałków restrykcje: minimalna ilość osób w ekspedycji to 2, dzienna dawka posiłków zabrana przez członków ekspedycji musi być o kaloryczności 5000kcal , do tego 16 stronicowy przewodnik o wymaganych dokumentach, pozwoleniach, które kompletuje się przez kilka miesięcy.
Wyprawa na 600 kilometrów z zachodu na wschód, w 28 dni, w tym tylko dwa dni odpoczynku, minimalna odnotowana temperatura: -39 stopni Celsjusza, wiatry wiały z prędkością 86km/h, Miłka ciągnęła za sobą 94 kilogramowe sanie, prawie dwukrotnie cięższe, niż ona sama.
Jak się leci nad Grenlandią jak okiem siegnąć biały bezkres.
Co ludźmi kieruje, że porywają się na takie mordercze wyprawy?
Nie mam pojęcia, natomiast czytałam książkę zafascynowana tym jak to wygląda.
Czy sama bym chciała spróbować?
Nigdy w życiu! Ale z domowej kanapy była to świetna podróż;)
Na końcu bonus w postaci qr kodu z filmem. Lubię taką interaktywność w książce.
Jest też sporo zdjęć, jedyne co mi się nie podobało to wyszczególnione zdania, duplikowane w tekście.
„Na biegunie północnym, w którąkolwiek stronę się zwracacie, zawsze patrzycie na południe. To taka geograficzna sztuczka- stoicie wszak na skrzyżowaniu wszystkich południków. Kolejną sztuczką jest czas. Północny (południowy także) czubek Ziemi nie został przypisany do żadnej strefy czasowej, więc można przyjąć sobie dowolną godzinę.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA Grenlandia to przedsionek północy i...
Jeżu, ile ta dziewczyna ma w sobie optymizmu. Mogłaby sprzedawać jako lekarstwo na chandrę. I jaka świetna z niej lektorka!
Niektórzy narzekają, że w książce opowiada o rodzinie a sama relacja z wędrówki jest monotonna. No cóż, brnięcie przez lodową pustynię jest do pewnego stopnia monotonne - dlatego właśnie autorka pisze też o innych rzeczach. Ale pisze ciekawie - ja się ani przez chwilę nie nudziłem i nie miałem poczucia, że sztucznie pompuje materiał, żeby ilość stron się zgadzała. Polecam.
Jeżu, ile ta dziewczyna ma w sobie optymizmu. Mogłaby sprzedawać jako lekarstwo na chandrę. I jaka świetna z niej lektorka!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektórzy narzekają, że w książce opowiada o rodzinie a sama relacja z wędrówki jest monotonna. No cóż, brnięcie przez lodową pustynię jest do pewnego stopnia monotonne - dlatego właśnie autorka pisze też o innych rzeczach. Ale pisze ciekawie - ja się...
Piękna przygoda, niesamowity wyczyn najmłodszej Polki, która przemierzyła Grenlandię, walcząc z bardzo niską temperaturą, ekstremalnymi warunkami pogodowymi i z samą sobą. Opowiada nam w bardzo ciekawy sposób o przygotowaniach do wyprawy, jak to wszystko się zaczęło, dlaczego Grenlandia i z kim. W trakcie lektury spotkamy mnóstwo bardzo ciekawych informacji np. jakie miesiące są najlepsze, by pokonać lodową pustynię, z jaką prędkością potrafi wiać piteraq, Miłka wspomina też o historii, o Marku Kamińskim, o swoim guru. Opisuje wyprawę w sposób niesamowity. Czytelnik ma wrażenie, że wędruje razem z nią. Razem z nią przeżywa pierwszą noc na lodowcu, z nią przemierza lodowy labirynt, czyta o wypadku, akcji ratunkowej i niebezpiecznych szczelinach. Książka jest naprawdę ciekawa. Piękne zdjęcia dodają uroku całości. Gdyby nie te zdjęcia momentami trudno byłoby sobie wyobrazić jak to wszystko wygląda "na żywo". Dzięki tym zdjęciom jeszcze niższy ukłon w stronę Miłki i jej towarzyszom. Drużyna. A w niej Miłka. Kobieta odważna, która udowodniła swoją siłę zmagając się "z trudnościami grenlandzkiego lądolodu "
Piękna przygoda, niesamowity wyczyn najmłodszej Polki, która przemierzyła Grenlandię, walcząc z bardzo niską temperaturą, ekstremalnymi warunkami pogodowymi i z samą sobą. Opowiada nam w bardzo ciekawy sposób o przygotowaniach do wyprawy, jak to wszystko się zaczęło, dlaczego Grenlandia i z kim. W trakcie lektury spotkamy mnóstwo bardzo ciekawych informacji np. jakie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSympatycznie się czytało. Autorka to bardzo miła i pozytywna osoba, więc jej relacja była szczerza i prawdziwa, a to są te najważniejsze cechy, które są dla mnie podstawą w takich książkach. Dobrze spędzony czas, a do tego garść ciekawych informacji na temat Grenlandii.
Sympatycznie się czytało. Autorka to bardzo miła i pozytywna osoba, więc jej relacja była szczerza i prawdziwa, a to są te najważniejsze cechy, które są dla mnie podstawą w takich książkach. Dobrze spędzony czas, a do tego garść ciekawych informacji na temat Grenlandii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma rzeczy niemożliwych. Przynajmniej dla Niej😍
A mowa o Polce, która dokonała dla większości z nas celu nieosiągalnego. Szczegóły znajdziecie w książce:
600 kilometrów lodową pustynią- Miłka Raulin, wydawnictwo luna
Mało kto z nas lubi wystawiać nos na wielki mróz, nie wspominając o spędzeniu miesiąca na zewnątrz w zimę. Tej kobiecie nie straszne mrozy, wiatry i śnieżyce. W książce znajdziecie opis jej, zapierają ej dech w piersiach, wyprawy. Każda strona wciąga i nic a nic nie nudzi. Całość czyta się tak, jakby słuchało się przyjaciółki opowiadającej o niesamowitej wyprawie. Oczywiście bardzo niesamowitej i rzadko, kto z moich i Waszych znajomych będzie aż o tak niesamowitej opowiadał, ale wróćmy do książki 😉
Wszystko bardzo przyjemne w odbiorze. Język użyty do napisania bardzo lekki, co powoduje, że całość połyka się na momencie. Gdyby nie dzieci podejrzewam, że jeden dzień i było by po czytaniu. Całość tak wciąga, że na prawdę można ją przeczytać na raz. Juz pierwsze strony ciekawią co będzie dalej, a krótkie wstawki i ciekawostki "na części marginesów" to świetne smaczki dla czytelnika. W 16 rozdziałach mieści się cała wyprawa. Zarówno te cudowne momenty, zapierają dech opisy, przygody, jak i momenty trudniejsze, chwilę zwątpienia i problemy nie do przeskoczenia. Chwilami człowiek czytać czuje jakby był członkiem wyprawy i przeżywał trudności razem z ekipą. Po takie książki warto sięgać.
Lodowa pustynia pokonana w miesiąc przez Polke. Nie ma rzeczy niemożliwych.
Nie ma rzeczy niemożliwych. Przynajmniej dla Niej😍
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA mowa o Polce, która dokonała dla większości z nas celu nieosiągalnego. Szczegóły znajdziecie w książce:
600 kilometrów lodową pustynią- Miłka Raulin, wydawnictwo luna
Mało kto z nas lubi wystawiać nos na wielki mróz, nie wspominając o spędzeniu miesiąca na zewnątrz w zimę. Tej kobiecie nie straszne mrozy, wiatry i...
Niewyobrażalny wyczyn pokonać trawers Grenlandii. Niestety sama książka niepotrzebnie wydłużona, po części rozumiem dlaczego. Sam trawers to dość duża monotonia, gdyby pominąć rozpisywanie się o rodzinie, ciągłym wspominaniu o duchu zespołowym, czy opisach rodem z poradnika coachingu książka miałaby mniej niż 200 stron.
Niewyobrażalny wyczyn pokonać trawers Grenlandii. Niestety sama książka niepotrzebnie wydłużona, po części rozumiem dlaczego. Sam trawers to dość duża monotonia, gdyby pominąć rozpisywanie się o rodzinie, ciągłym wspominaniu o duchu zespołowym, czy opisach rodem z poradnika coachingu książka miałaby mniej niż 200 stron.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie literaturę podróżniczą?
Ja tak, choć ostatnio rzadko sięgałam po ten gatunek. Książka Miłki Raulin pt. "600 km lodową pustynią" była moją pierwszą pozycją, którą zdecydowałam się przeczytać po dość długim okresie nieczytania tego typu książek.
Kim jest Miłka Raulin?
Z zamiłowania podróżniczka, kochająca świat i wyzwania, szczęśliwa matka nastolatka, która dokonała rzeczy prawe niemożliwej. Jako trzecia Polka w historii, wraz z kilkoma innymi uczestnikami wyprawy, przemierzyła Grenlandię.
Nie straszna jej była temperatura sięgająca blisko -40 st.C, burze śnieżne czy ekstremalne wiatry.
W książce "600 km lodową pustynią" znajdziecie opis wielomiesięcznych trudnych przygotowań do wyprawy, ciężkiej pracy nad sobą, zmagań ze swoimi lękami i słabościami oraz niezwykle ciekawą relację z samej wyprawy. Najbardziej zainteresowały mnie fragmenty opisujące wykonywanie najbardziej prozaicznych codziennych czynności (takich jak np. toaleta czy spożywanie posiłków itp.),które w ekstremalnych warunkach klimatycznych potrafią być nie lada wyzwaniem, wymagającym od człowieka niesłychanego hartu ducha, samozaparcia i odwagi 💪.
"600 km lodową pustynią" to świadectwo zmagań nie tylko z odległością, ale też, a może przede wszystkim, z ponadludzkim zmęczeniem, skrajnym wychłodzeniem, odmrożeniami, bólem i wszelkimi możliwymi niewygodami...
To historia codziennej walki z własnym ciałem, ale też psychiką; świadectwo wyjścia z własnej strefy komfortu, poradzenia sobie z tęsknotą i kryzysem emocjonalnym.
To też histora o kobiecej odwadze i determinacji w dążeniu do celu; o niezwykłej pasji, która daje siłę do tego, by dokonywać rzeczy niebywałych i realizować swoje marzenia.
Znajdziecie tu smutek i radość, zwątpienie i nadzieję, a nade wszystko niebywałe szczęście z osiągnięcia celu 🎯😃.
W książce zamieszczono piękne fotografie, będące wspaniałym uzupełnieniem relacji, dzięki którym mogłam jeszcze bardziej poczuć klimat tej wyprawy i zobaczyć wiele rzeczy, o których mówi Miłka.
Świetnie napisana, interesująca i warta przeczytania książka, którą rewelacyjnie się czyta 👍. Polecam serdecznie 💚.
Lubicie literaturę podróżniczą?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa tak, choć ostatnio rzadko sięgałam po ten gatunek. Książka Miłki Raulin pt. "600 km lodową pustynią" była moją pierwszą pozycją, którą zdecydowałam się przeczytać po dość długim okresie nieczytania tego typu książek.
Kim jest Miłka Raulin?
Z zamiłowania podróżniczka, kochająca świat i wyzwania, szczęśliwa matka nastolatka, która dokonała...
Książka nieodkładalna. Szkoda, że taka krótka.
Książka nieodkładalna. Szkoda, że taka krótka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to