W świecie absurdu

- Kategoria:
- utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-11-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-11-23
- Liczba stron:
- 450
- Czas czytania
- 7 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396774712
„W świecie absurdu” to powieść, która Was zaskoczy, rozbawi i wprawi w zadumę. Monika Koszewska odkrywa przed czytelnikami swój niebywały talent komediowy. Nie czytajcie w nocy, bo śmiechem obudzicie sąsiadów! Autorka nie byłaby jednak sobą, gdyby pod pretekstem lekkiej historii nie przemyciła również treści poważnych i nie skłoniła czytelników do refleksji.
Filip Zalewski to pędzący przez życie pracoholik, który zgodnie z zaleceniem swojego psychoterapeuty wyjeżdża na jakiś czas do klasztoru, by w ciszy oddać się zadumie nad własnym życiem, nieco zwolnić i odkryć, co tak naprawdę jest ważne. Nie wie jednak, że podczas jego nieobecności i wylogowania się z życia (dosłownie i w przenośni) na świecie rozszalała się pandemia. Gdy Filip wraca do domu, znajduje się w zupełnie nowej, absurdalnej rzeczywistości. Nikt jednak nie daje wiary jego słowom, że mężczyzna nie ma pojęcia o śmiertelnym wirusie, Zmorze, oraz obostrzeniach i dziwacznych zasadach, które wprowadzili rządzący. To wszystko sprawia, że Filip trafia najpierw do aresztu, a następnie na oddział psychiatryczny. Absurd goni absurd, a bohater z każdą chwilą wikła się w coraz bardziej nieprawdopodobne tarapaty. Gdy szczęśliwie wraca do domu, gdzie wyczekuje go ukochana żona Basia, kłopoty wcale się nie kończą. Wręcz przeciwnie – każdy dzień przynosi nowe problemy.
Codziennie wprowadzane są nowe rozporządzenia, w których na próżno szukać logiki. Świat sprawia wrażenie, jakby stał się spełnieniem snu wariata. Pandemia pandemią, ale nawet w obliczu tak poważnych zdarzeń rządzący pozostają rządzącymi – przekręty, łapówki, tu nic się nie zmienia. A najgorsze jest to, że pewnego dnia to wszystko wkracza w życie Bogu ducha winnych Zalewskich. Basia zostaje wplątana w tajemniczą aferę polityczną, trafia do aresztu i wszystko zaczyna wyglądać coraz bardziej niepokojąco. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jak daleko mogą sięgać macki politycznej ośmiornicy, pozbawionej skrupułów i sentymentów. Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, sięgając aż do osób na najwyższych szczeblach władzy państwowej. Bohaterowie zostają pozostawieni sami sobie i swoim domysłom… Małżonkom przyjdzie się zmierzyć nie tylko ze Zmorą, ale również stawić czoła. I w sumie nie wiadomo, co gorsze… Czy to wszystko kiedyś się skończy? Jak poradzą sobie Basia i Filip z przeciwnościami losu? Jak będzie wyglądał świat po pandemii, o ile w ogóle wirus kiedyś zniknie?
Monika Koszewska zaprasza nas do absurdalnego świata, kreśląc karykaturę przeszłej rzeczywistości niczym Stanisław Bareja w swoich kultowych filmach. Trochę śmieszno, trochę straszno…
Kup W świecie absurdu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W świecie absurdu
Poznaj innych czytelników
115 użytkowników ma tytuł W świecie absurdu na półkach głównych- Przeczytane 88
- Chcę przeczytać 26
- Teraz czytam 1
- Posiadam 12
- 2023 2
- 2025 2
- Popularnonaukowe 1
- Ebook 1
- Wygrane w konkursie/recenzenckie 1
- Legimi audio 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce W świecie absurdu
Mało śmieszne, do tego styl pisania pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem czy Wy też z przyjaciółmi w jednej rozmowie 100 razy używacie zwrotów- Filipie, Przemysławie, Tomaszu, Basiu. Jakby nie patrzeć same imiona, to połowa książki. A rzecz opisuje czasy pandemii. Miało być na opak i z humorem, ale wyszło niesmacznie.
No cóż, nie polecam.
Mało śmieszne, do tego styl pisania pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem czy Wy też z przyjaciółmi w jednej rozmowie 100 razy używacie zwrotów- Filipie, Przemysławie, Tomaszu, Basiu. Jakby nie patrzeć same imiona, to połowa książki. A rzecz opisuje czasy pandemii. Miało być na opak i z humorem, ale wyszło niesmacznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż, nie polecam.
Bardzo słaba, niezrozumiała bynajmniej dlatego, że jest o absurdalnych obostrzeniach. Styl pisarski na bardzo niskim poziomie, brak podstawowych zabiegów pisarskich, no bardzo bardzo słabo. Pomieszane niezliczone wątki, dziwne postaci, fabuła nie śmieszy choć autorka twierdzi, że bawi jak komedia Barei - żenujące budowanie pozycji na czyimś nazwisku. Lektura do toalety, na zmarnowanie czasu.
Bardzo słaba, niezrozumiała bynajmniej dlatego, że jest o absurdalnych obostrzeniach. Styl pisarski na bardzo niskim poziomie, brak podstawowych zabiegów pisarskich, no bardzo bardzo słabo. Pomieszane niezliczone wątki, dziwne postaci, fabuła nie śmieszy choć autorka twierdzi, że bawi jak komedia Barei - żenujące budowanie pozycji na czyimś nazwisku. Lektura do toalety, na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka - zaskoczenie. Ciekawe spojrzenie na okres pandemiczny. Niby trochę minęło, ale absurdy rzeczywiśtości się nie zmieniły. Humorystyczna, ale także groteskowa. Widać, że z książki na książkę styl pisania się poprawia. :)
Książka - zaskoczenie. Ciekawe spojrzenie na okres pandemiczny. Niby trochę minęło, ale absurdy rzeczywiśtości się nie zmieniły. Humorystyczna, ale także groteskowa. Widać, że z książki na książkę styl pisania się poprawia. :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodeszłam do książki trochę jak do obyczajówki i wydawała mi się trochę nierealna. Jednak po jakiś 40 stronach przypomniało mi się,że to taka dramatyczna komedia i od tamtej pory zaczęła mnie bawić.
Sytuacje w tej książce są mocno przerysowane i to mi się podobało. Takie trochę prawdziwe ale karykaturalne.
Nie zabrakło również dramatyzmu. Parę razy łezka się zakręciła w oku.
Do tej pory unikałam książek z pandemia w roli głównej,bo nie ciągnęło mnie do nich dla tej książki zrobiłam wyjątek i nie żałuję!
Polubiłam bohaterów, ich przekomarzanie, sarkazm (kocham!) I słowotok (szczególnie u głównego bohatera 😅). Więź, ktora łączy głównego bohatera z małżonką jest świetnie przedstawiona. Jest miłość ale nie ma jednorożcy i 🤢 tęczą, co bardzo mi odpowiada!
Główny bohater Filip jest przemęczonym pracoholikiem, za namową swojego psychoterapeuty wyjeżdża na 3 tygodnie do klasztoru i tam przez cały czas nie ma dostępu do świata zewnętrznego. Gdy wraca do domu, za murami klasztoru spotyka go nowa rzeczywistość. Filip nie wie o co chodzi, brak korków, ludzi, na ulicach tylko patrole policji i jeden z nich zatrzymał go tuż przed bramą do jego apartamentowca.... od tej chwili wydarzenia toczą się szybko i absurdalnie, a im dalej w książkę tym więcej takich momentów.
Podeszłam do książki trochę jak do obyczajówki i wydawała mi się trochę nierealna. Jednak po jakiś 40 stronach przypomniało mi się,że to taka dramatyczna komedia i od tamtej pory zaczęła mnie bawić.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSytuacje w tej książce są mocno przerysowane i to mi się podobało. Takie trochę prawdziwe ale karykaturalne.
Nie zabrakło również dramatyzmu. Parę razy łezka się zakręciła w...
Jak sam tytuł wskazuje- poruszamy się w absurdach stanu pandemii, zakazów, nakazów i kontroli. Dobrze pokazane smutne życie w tamtym czasie. Za bardzo irytowało mnie jednak zachowanie głównych bohaterów.
Jak sam tytuł wskazuje- poruszamy się w absurdach stanu pandemii, zakazów, nakazów i kontroli. Dobrze pokazane smutne życie w tamtym czasie. Za bardzo irytowało mnie jednak zachowanie głównych bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilip Zalewski jestem pracoholikiem, który za namowa swojego psychoterapeuty wyjeżdża do klasztoru, aby odpocząć, wyciszyć się i nabrać dystansu. Zastanowić się, co jest dla niego ważne. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż w czasie przebywania w klasztorze na świecie szaleje pandemia i wszyscy są odcięci do wiadomości. W czasie powrotu do domu zatrzymuje go patrol policji i bierze jego wyjaśnień za prawdziwe. Trafia do szpitala psychiatrycznego, a to dopiero początek jego perypetii.
Książkę czyta się dość szybko, potrafi wciągnąć i zaciekawić czytelnika, tym bardziej że fabuła jest wzorowana na pandemii Covid, a tu jest nazwana Zmorą. Absurd goni absurd, ale świetnie wpisuje się w treść fabuły. Do tego nawiązanie do afer, które miały miejsce podczas pandemii, tylko tutaj są inaczej nazwane.
Bohaterowie bardzo fajnie wykreowani. Bardzo polubiłam Filipa i jego perypetie, aż kilka razy zaczęłam się śmiać, jak coś tłumaczył policjantom. Reszta bohaterów też wzbudziła we mnie sympatie.
Książka daje również do myślenia, bo widać, że nie każdy ma mocną psychikę, a odcięcie od świata zewnętrznego i zamkniecie w przysłowiowych czterech ścianach, może doprowadzić do tragedii, depresji.
Teraz każdy z nas do minionego czasu podchodzi z dystansem i rezerwą, jednak w tamtym okresie każdy z nas żył w strachu co przyniesie jutro.
#współpracareklamowa Dziękuję autorce za egzemplarz recenzencki.
Filip Zalewski jestem pracoholikiem, który za namowa swojego psychoterapeuty wyjeżdża do klasztoru, aby odpocząć, wyciszyć się i nabrać dystansu. Zastanowić się, co jest dla niego ważne. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż w czasie przebywania w klasztorze na świecie szaleje pandemia i wszyscy są odcięci do wiadomości. W czasie powrotu do domu zatrzymuje go patrol policji i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewnie wszyscy pamiętają jeszcze pandemię, a zwłaszcza te wszystkie nakazy, zakazy i obostrzenia z nią związanie. Monika Koszewska w swojej książce "W świecie absurdu" zainspirowała się właśnie tamtym okresem. Czytałam już kilka książek dotyczących tego tematu, lecz ta jest nieco inna. Może też dlatego, że autorka poszła dalej i wymyśliła kilka własnych obostrzeń, co jednak (moim zdaniem) nie było chyba potrzebne, bo to, co wymyślali nasi rządzący już samo w sobie było wystarczająco irracjonalne. Tym bardziej, że sami nie do końca przestrzegali uchwalonych przez siebie zasad a nawet jawnie z nas drwili. Co wolno Wojewodzie... Już samo to było absurdalne...
"Co mi zrobią, wlepią mandat? Zapłacę, stać mnie. Prezes partii może iść na grób matki, a ja nie mogę zapalić znicza? Nie pozwolę sobą pomiatać."
Chociaż ja dostrzegłam minimalne korzyści z tych wszystkich zakazów i nakazów. Przede wszystkim ludzie zaczęli bardziej dbać o higienę, lecz jednak nie na długo...
Filip Zakrzewski, pracoholik, prezes firmy produkującej sprzęt chłodniczy, za radą swojego terapeuty wyjeżdża na trzy tygodnie do zakonu kontemplacyjnego. Ma się tam wyciszyć,
spędzać czas na modlitwie, rozmyślaniu i pracy w ogrodzie przyklasztornym. Filipowi od samego początku ten wyjazd wydawał się bez sensu, zakrawał wręcz na kpinę, bo jak można zamknąć w klasztorze osobę, która nawet chodzenie do kościoła uważa za zło konieczne. Chodził tam tylko od wielkiego dzwonu i gdy zmusiła go żona, Basia... Nawet codzienna modlitwa Filipowi kojarzyła się z abstrakcją. Lecz terapeuta nie widział innej możliwości w jego przypadku. Musiał zgodzić się na ten wyjazd.
"Trzy tygodnie bez telefonu i dostępu do mediów. Zero internetu i przepełniania sobie głowy wiadomościami z kraju i ze świata."
Pobyt w klasztorze faktycznie wpłynął nieźle na psychikę Filipa i sam odczuwał lepsze samopoczucie. Nie mając przez trzy tygodnie żadnego kontaktu z mediami, nie wie, że w Polsce a także na całym świecie rozszalała się pandemia. W kraju wprowadzono wiele różnych zakazów i nakazów, a przede wszystkim zakaz wychodzenia z mieszkań. Filip wracając samochodem do domu, jest zdziwiony pustymi ulicami. Gdy już w Sopocie, pod samym jego blokiem, zatrzymuje go patrol policji, jest tym bardzo zdziwiony. Policjant nie wierzy mężczyźnie, że nie było go trzy tygodnie, że właśnie wraca z klasztoru, gdzie nie miał dostępu do żadnych wiadomości i z nikim z zewnątrz się nie spotykał.
Obecna rzeczywistość, o której policjant mówi, wydaje mu się tak absurdalna, że wdając się w słowne potyczki z policjantem, zostaje zatrzymany w areszcie. Nie ma pojęcia dlaczego tak się stało, dlaczego nie mógł wejść do swojego mieszkania, dlaczego nie pozwolono mu rozmawiać z Basią... Mnożą się jego pytania, a po każdym z nich, policjanci patrzą na niego jak na wariata, ale powoduje to tylko to, że z aresztu trafia do... szpitala psychiatrycznego.
"Robią ze mnie wariata albo już zrobili. Lekarka zadaje mi głupie pytania. Pewnie sama ma ze sobą problem. Nie może się skupić na jednym temacie, tylko skacze po moim życiu jak ropucha po drodze leśnej. Tylko żeby samochód jej nie rozjechał."
Z każdym dniem jest jakby jeszcze gorzej. Czy to się kiedyś skończy? Czy się wyjaśni? Czy on znajduje się w ukrytej kamerze? Kiedy wreszcie wróci do żony?
Pamiętam dobrze ten czas, chociaż minęło już kilka lat, lecz trudno mi o tym zapomnieć. Moje wspomnienia nie są zbyt miłe, lecz lektura tej książki rozbawiła mnie i wreszcie spojrzałam na to z nieco innej strony. Mogło być przecież jeszcze gorzej...
Absurdalny świat pokazany przez Monikę Koszewską idealnie nadaje się na film. Ten świat jest nie tylko śmieszny, ale chwilami też i straszny... Jednak ta komedia pomyłek i groteskowy humor powoduje, że czyta się książkę szybko. Fabuła wciąga i trudno odłożyć książkę na później. Drobne literówki trochę mnie rozpraszają, lecz nie było ich zbyt wiele.
Parodia tych obostrzeń w czasie pandemii pokazuje wszystkie absurdy i brak logiki w walce z zarazą, i pewnie dlatego tak dobrze się to czyta. Trochę zbyt mało humoru jak na komedię, ale można się uśmiechnąć nie raz i nie dwa, ale także pomyśleć i zastanowić się chwilkę. Mam nadzieję, że nie będziemy już nigdy kopać się z przysłowiowym koniem.
"Żyję nadzieją, że po tym wszystkim, co przeszliśmy, zważywszy na to, jak się zaczęliśmy wspierać, już nic złego nie może nas spotkać."
Dodam jeszcze, że okładka sugeruje o jakim absurdalnym świecie możemy przeczytać.
Miło mi także było poznać kolejną, nieznaną mi wcześniej polską autorkę. Z pewnością sięgnę po jej inne powieści.
Dziękuję Pani Monice Koszewskiej za egzemplarz książki z autografem.
Pewnie wszyscy pamiętają jeszcze pandemię, a zwłaszcza te wszystkie nakazy, zakazy i obostrzenia z nią związanie. Monika Koszewska w swojej książce "W świecie absurdu" zainspirowała się właśnie tamtym okresem. Czytałam już kilka książek dotyczących tego tematu, lecz ta jest nieco inna. Może też dlatego, że autorka poszła dalej i wymyśliła kilka własnych obostrzeń, co jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomyłka goniąca pomyłkę, groteskowy humor, a przy tym całkiem poważne i skłaniające do zastanowienia się nad życiem treści to składowe powieści „W świecie absurdu” Moniki Koszewskiej.
Pamiętacie początki pandemii? Te pustki na ulicach, zamknięte instytucje kultury, kina, sklepy. Czasowe ograniczenia możliwości dokonania zakupów, nakaz noszenia maseczek i regularnej dezynfekcji?
Filip Zakrzewski, za radą psychoterapeuty wyjeżdża do zakonu kontemplacyjnego. Przez trzy tygodnie nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym. Czas spędza na rozważaniach, modlitwie i pracy w klasztornym ogrodzie. Gdy opuszcza mury zakonu trafia do zupełnie nowej rzeczywistości, kompletnie nieświadomy, że w Polsce szaleje zabójczy wirus. Napotkani niemal pod domem policjanci nie wierzą w tłumaczenia mężczyzny. Pracownik firmy produkującej maszyny chłodnicze trafia na komisariat, a później na oddział szpitala psychiatrycznego. Absurdom nie ma końca, a Filip zastanawia się, czy aby nie bierze udziału w reality show. Nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero przysłowiowy wierzchołek góry lodowej. Przymusowa, narzucona przez rząd domowa izolacja, nieboszczyk, sąsiedzkie kłótnie, a w tle wielka polityczna afera, w której środek trafia Basia – ukochana Filipa.
Czy małżonkowie poradzą sobie w świecie wywróconym do góry nogami? Czy zdrowy rozsądek i chłodne myślenie pomogą małżonkom odzyskać wolność, dobre imię?
Całkiem realne oblicze locdownu, okryte solidną warstwą groteski, daje czytelnikowi obraz świata rodem z krzywego zwierciadła. Doskonale wyważona, pełna zabawnych dialogów i scen treść, niczym ze starej dobrej komedii rozbawi was do łez.
Polecam na smętne jesienne wieczory!
Pomyłka goniąca pomyłkę, groteskowy humor, a przy tym całkiem poważne i skłaniające do zastanowienia się nad życiem treści to składowe powieści „W świecie absurdu” Moniki Koszewskiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętacie początki pandemii? Te pustki na ulicach, zamknięte instytucje kultury, kina, sklepy. Czasowe ograniczenia możliwości dokonania zakupów, nakaz noszenia maseczek i regularnej...
Mówią, że najlepsze scenariusze pisze życie. Zgadzacie się z tym?
Ja jak najbardziej.
Ostatnio utwierdziła mnie, w tym książka @monikakoszewska_pisarka #wświecieabsurdu która w swojej powieści mocno inspirowała się okresem pandemii. W historii tak jak życiu w czasie obostrzeń absurd goni, absurd i tak myślę po przeżyciu tego okresu już chyba nic mnie nie zaskoczy. 😷
Szkoda, tylko że w czasie COVID-owego szaleństwa nie miałam takiego lekkiego podejścia do tego wszystkiego jak główny bohater. 🙃 Chociaż w książce mamy karykaturalny obraz pandemii to wielokrotnie podczas czytania poczułam się bezsilna tak jak w prawdziwym życiu. 🤯
Autorka oprócz pokazania pandemii w krzywym zwierciadle i wszystkim aspektom, które mogły się z tym wiązać. Duży nacisk kładzie na zdrowie psychiczne i kontakty międzyludzkie, te z najbliższą rodziną, sąsiadami, jak i nowo poznanymi. Jak stabilizacja w pracy z dnia na dzień może ulec zmianie i jaka potrzebna jest wtedy elastyczność w podejmowaniu decyzji.
Podczas czytania miałam momenty zadumy, śmiechu, irytacji, jednak najwięcej bezsilności.
Ostrzenieżenie: książka dla policjantów wyłącznie z dużym dystansem do siebie i swojej pracy. 😉😂👮🏻
Mówią, że najlepsze scenariusze pisze życie. Zgadzacie się z tym?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa jak najbardziej.
Ostatnio utwierdziła mnie, w tym książka @monikakoszewska_pisarka #wświecieabsurdu która w swojej powieści mocno inspirowała się okresem pandemii. W historii tak jak życiu w czasie obostrzeń absurd goni, absurd i tak myślę po przeżyciu tego okresu już chyba nic mnie nie zaskoczy....
Trochę myślałam, że to będzie zabawne, a to takie smutno zabawne było, za to bardzo znajome 💚
💙 W świecie absurdu 📖 Monika Koszewska
Teraz już z pewnym dystansem jesteśmy skłonni wspominać czasy lockdownu i tych wszystkich absurdów, które nas spotykały w czasie pandemii.😷 😷😷
Za chwilę będzie to już historia, więc dobrze, że autorka stworzyła taką groteskową satyrę tych czasów i zdarzeń.
Książka chciałaby bawić, ale chyba poziom absurdu był tak duży, że każdy z nas wzdryga się na samo wspomnienie tych zakazów i ograniczeń.
Książka napisana dobrze, bardzo ciekawa, taka niebanalna.
To nie tylko satyra, ale też sporo mądrości i refleksji się w niej kryje.
Prawdziwe, smutne, głupie, cały wachlarz odczuć.
Książkę bardzo polecam, bo uważam, że warto 😷😷
Trochę myślałam, że to będzie zabawne, a to takie smutno zabawne było, za to bardzo znajome 💚
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to💙 W świecie absurdu 📖 Monika Koszewska
Teraz już z pewnym dystansem jesteśmy skłonni wspominać czasy lockdownu i tych wszystkich absurdów, które nas spotykały w czasie pandemii.😷 😷😷
Za chwilę będzie to już historia, więc dobrze, że autorka stworzyła taką groteskową satyrę tych...