rozwińzwiń

My mieliśmy szczęście

Okładka książki My mieliśmy szczęście autora Georgia Hunter, 9788382527384
Okładka książki My mieliśmy szczęście
Georgia Hunter Wydawnictwo: Czarna Owca Ekranizacje: My mieliśmy szczęście (2024) literatura piękna
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
We Were The Lucky Ones
Data wydania:
2023-09-06
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-13
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382527384
Tłumacz:
Barbara Szelewa-Kropiwnicka
Ekranizacje:
My mieliśmy szczęście (2024)
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup My mieliśmy szczęście w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

My mieliśmy szczęście



książek na półce przeczytane 1483 napisanych opinii 946

Oceny książki My mieliśmy szczęście

Średnia ocen
7,7 / 10
414 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce My mieliśmy szczęście

avatar
21
2

Na półkach:

Książka poruszająca, przedstawiająca losy żydowskiej rodziny z Radomia w okresie II wojny światowej. Dla mnie osobiście książka była bardzo ciekawa z jeszcze jednego powodu. Moja mam pochodzi z Radomia i znam to miasto dobrze, więc lokalizacje wymienione w powieści były mi dobrze znane. Poznałam też fakty historyczne o których wcześniej nie wiedziałam. "My mieliśmy szczęście" to nie wymyślona fabuła, ale oparta na autentycznych wojennych losach historia rodziny autorki. Georgia Hunter poświęciła 10 lat na zgłębienie rodzinnych losów swojej licznej rodziny, która po wojnie osiadła w kilku krajach. Jedną rzeczą, która mnie irytowała był brak tłumaczenia licznych dialogów w kilku językach.

Książka poruszająca, przedstawiająca losy żydowskiej rodziny z Radomia w okresie II wojny światowej. Dla mnie osobiście książka była bardzo ciekawa z jeszcze jednego powodu. Moja mam pochodzi z Radomia i znam to miasto dobrze, więc lokalizacje wymienione w powieści były mi dobrze znane. Poznałam też fakty historyczne o których wcześniej nie wiedziałam. "My mieliśmy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
391
82

Na półkach:

Literacko mocno średnia książka. Historia rodu wygładzona jak powierzchnia stołu, przez co momentami wyczuwałem fałsz. Kilka pomyłek. Książka ważna być może dla amerykańskiego czytelnika. Mnie nic nie dała, a pod koniec mocno nużyła.

Literacko mocno średnia książka. Historia rodu wygładzona jak powierzchnia stołu, przez co momentami wyczuwałem fałsz. Kilka pomyłek. Książka ważna być może dla amerykańskiego czytelnika. Mnie nic nie dała, a pod koniec mocno nużyła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
412
6

Na półkach:

Książkę oceniłam na 6, czytało się ją dobrze, faktycznie szkoda że tytuł zdradza, jaki będzie finał. Natomiast co mnie bawiło za każdym razem - wszyscy członkowie rodziny gdziekolwiek by się nie znaleźli, natychmiast płynie mówili w języku, jaki akurat był używany, co z resztą było podkreślane: Halina po pewnym czasie pracy tu i tu mówiła już płynnie po rosyjsku/niemiecku. No ludzie kochani. Sporo było też rzeczy, które zupełnie nie trzymały się kupy: „przechowywanie” niemowlaka w koszu ze ścinkami tak, że nikt nie zauważył, dwulatka ukrywająca się przed żołnierzami wypełniająca bez problemu polecenia matki, że o spektakularnej ucieczce z getta nie wspomnę. Przez nikogo nie zatrzymany przejazd żydowskiej rodziny samochodem z Radomia do Warszawy. Bardzo dużo sytuacji, które nie miały szans się wydarzyć, przez co mam wrażenie, że jakaś część tej historii została życzliwie przemilczana. Niemniej jednak, akcja płynna, język przystępny, bohaterowie nieodpychający (poza Haliną, ona akurat irytowała mnie od pierwszej do ostatniej strony).

Książkę oceniłam na 6, czytało się ją dobrze, faktycznie szkoda że tytuł zdradza, jaki będzie finał. Natomiast co mnie bawiło za każdym razem - wszyscy członkowie rodziny gdziekolwiek by się nie znaleźli, natychmiast płynie mówili w języku, jaki akurat był używany, co z resztą było podkreślane: Halina po pewnym czasie pracy tu i tu mówiła już płynnie po rosyjsku/niemiecku....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1237 użytkowników ma tytuł My mieliśmy szczęście na półkach głównych
  • 750
  • 474
  • 13
157 użytkowników ma tytuł My mieliśmy szczęście na półkach dodatkowych
  • 82
  • 23
  • 22
  • 9
  • 7
  • 7
  • 7

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Odzyskać utracone Katarzyna Kołczewska
Odzyskać utracone
Katarzyna Kołczewska
„Odzyskać utracone” to pierwsza książka Katarzyny Kołczewskiej, jaką przeczytałam. Właściwie pochłonęłam, bo to wciągająca, bardzo dobra i pełna emocji powieść, która zrobiła na mnie duże wrażenie i zachęciła do sięgnięcia po inne utwory autorki. Akcja zaczyna się w 1950 roku w Białymstoku. Miasto wciąż jest zrujnowane po wojnie, chociaż powoli wraca do życia. Ludzie starają się otrząsnąć z wojennych koszmarów i patrzeć optymistycznie w przyszłość, ale jest to trudne, bo traumy nie dają o sobie zapomnieć, a komunistyczny reżim sprawia, że trudno mówić o normalności. W tym świecie pełnym kontrastów i wynaturzeń mało kto daje sobie radę. Jednym z wyjątków jest Maria, matka nieuleczalnie chorego pięcioletniego Januszka. Kupuje i sprzedaje, handluje, ma opinię silnej kobiety, która potrafi wszystko załatwić. Jej życie zmienia się, gdy nagle po dziesięciu latach z sowieckiego łagru wraca dorosła córka. Miranda jako jedyna z wywiezionej części rodziny przeżyła syberyjski koszmar. Mając zaledwie dwadzieścia kilka lat, wygląda jak stara, zniszczona kobieta. Od początku między matką i córką źle się układa. Łączy je jedynie cierpiący Januszek, lecz i na temat jego leczenia Maria i Miranda mają odmienne zdania. Najpierw wydawać się może, że córka nie chce opowiadać o łagrze, bo jest pewna, że matka tego nie zrozumie. Potem okazuje się jednak, że są też inne powody. Stopniowo, i dzięki rozmowom między kobietami, i dzięki retrospekcjom, poznajemy przeszłość, która jest pełna niedomówień i kryje w sobie kilka tajemnic. Ich poznanie pozwoli spojrzeć na obie bohaterki z innej perspektywy niż na początku. Czy jednak i one zaczną myśleć o sobie nawzajem inaczej? To pytanie długo nam towarzyszy. Odpowiedzi, oczywiście, nie zdradzę. „Odzyskać utracone” to nie tylko poruszająca opowieść o wojennych losach bohaterek. To również studium psychologiczne postaci, które daje wiele do myślenia i sprawia, że trudno przejść obojętnie obok tej lektury. Autorce udało się wiarygodnie, z dbałością o szczegóły przedstawić codzienne życie w Białymstoku lat 50. minionego wieku. Oprócz Marii i Mirandy poznajemy sporo drugoplanowych bohaterów, z których większość ma swoje mniej lub bardziej dramatyczne historie. Kreacje postaci to na pewno jedna z najmocniejszych stron fabuły. Akcja jest nieprzewidywalna i to sprawia, że czyta się całość z zapartym tchem. Zakończenie jest bardzo poruszające. Rzadko zdarza mi się płakać przy czytaniu powieści, ale w tym przypadku uroniłam łzę. Polecam także przeczytanie posłowia od autorki, gdyż zawiera ono kilka ważnych informacji na temat treści i genezy książki.
allison - awatar allison
ocenił na71 rok temu
Wybór Ady Maria Paszyńska
Wybór Ady
Maria Paszyńska
Antonina i Jan Żabińscy - dyrektorostwo Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego stanowią dowód na bohaterstwo, które nie prosi się o uznanie. Roztaczali opiekę nie tylko nad zwierzętami. W nieludzkich czasach stwarzali bezpieczny azyl dla potrzebujących, zapewniali schronienie, pomagali żołnierzom AK, przygarniali porzucone zwierzęta. I choć Willa pod Zwariowaną Gwiazdą stanowi tło dla fikcyjnej opowieści Pani Marii Paszyńskiej, nadaje powieści zupełnie inny wymiar. Możemy zanurzyć się w świecie zwierząt, przede wszystkim słoni, poczuć ich więź z człowiekiem oraz zrozumieć jak ważne jest życie każdej istoty. „Willę pod Zwariowaną Gwiazdą” czytałam około 8 lat temu i dziś patrzę na nią inaczej. Z większą wyrozumiałością, czułością i troską. Pod dach Antoniny i Jana Żabińskich trafia uratowana z getta kobieta- Ada. Jest ona w ciąży i zmaga się z amnezją. Po doświadczeniach, które ją spotkały, dochodzi do równowagi psychicznej w pełnym radości domu Żabińskich. Tu poznaje Piotra, pracownika ZOO, którego wojna także nie oszczędzała. Uczucie, które się pomiędzy nimi narodzi może pomoc im przetrwać. Historia Ady, boleśnie trudna i naznaczona tragicznymi wydarzeniami, jest też pełna nadziei i nowych szans. Do ostatniej strony nie wiemy jak potoczą się jej losy, i z niecierpliwością czekamy na jej wybory. Czy ich dokona i czy będą słuszne musicie sami się przekonać, a ja mogę Was tylko do tego gorąco zachęcić 🩷
Zapach_nieba - awatar Zapach_nieba
oceniła na811 godzin temu
Cud Emma Donoghue
Cud
Emma Donoghue
Przerażając opo„Cud” (oryg. The Wonder) Emmy Donoghue to fascynująca i niepokojąca powieść, która łączy w sobie elementy dramatu historycznego, thrillera psychologicznego i refleksji nad wiarą, nauką oraz ludzką naturą. Książka opowiada historię Lib Wright, angielskiej pielęgniarki przeszkolonej przez Florence Nightingale, która w 1862 roku przybywa do małej irlandzkiej wioski, by zbadać przypadek 11-letniej Anny O’Donnell. Dziewczynka rzekomo od miesięcy nie je, a mimo to żyje, co miejscowi uznają za cud. Lib, sceptyczna i racjonalna, ma za zadanie obserwować Annę i ustalić, czy mamy do czynienia z oszustwem, czy czymś niewytłumaczalnym. Donoghue mistrzowsko buduje napięcie, stopniowo odsłaniając warstwy tej historii. Narracja prowadzona z perspektywy Lib jest pełna wewnętrznych konfliktów – jej naukowe podejście zderza się z zabobonami, religijną gorliwością i tajemnicami rodziny Anny. Autorka świetnie oddaje atmosferę XIX-wiecznej Irlandii, wciąż naznaczonej traumą Wielkiego Głodu, gdzie wiara i przetrwanie splatają się w trudny do rozplątania sposób. Postacie są głęboko ludzkie i wielowymiarowe. Lib to silna, niezależna kobieta, która zmaga się z własnymi uprzedzeniami i przeszłością, a Anna – choć pozornie krucha – skrywa w sobie niezwykłą siłę i zagadkę. Dialogi są oszczędne, ale celne, a styl pisania Donoghue – precyzyjny i sugestywny – pozwala czytelnikowi niemal poczuć wilgoć irlandzkich wrzosowisk i klaustrofobię małej chaty. To, co wyróżnia „Cud”, to sposób, w jaki książka zmusza do zadawania pytań: o granice wiary, rolę nauki w wyjaśnianiu tajemnic, a także o to, jak daleko człowiek jest w stanie posunąć się w imię przekonań. Zakończenie, choć dla niektórych może wydać się zbyt optymistyczne, zamyka historię w sposób satysfakcjonujący i spójny z jej przesłaniem. Polecam „Cud” tym, którzy lubią nieoczywiste historie, gdzie prawda nie jest podana na tacy, a emocje kipią pod powierzchnią. To książka, która zostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony. wieść o ofierze fanatyzmu religijnego.
Persefona - awatar Persefona
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki My mieliśmy szczęście

Więcej
Georgia Hunter My mieliśmy szczęście Zobacz więcej
Georgia Hunter My mieliśmy szczęście Zobacz więcej
Więcej