ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Star Wars: Cień Sithów

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Kanon Star Wars [Olesiejuk]
- Tytuł oryginału:
- Star Wars: Shadow of the Sith
- Data wydania:
- 2023-09-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-27
- Liczba stron:
- 576
- Czas czytania
- 9 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383151427
- Tłumacz:
- Marta Duda-Gryc
Imperium przestało istnieć. Resztki sił Palpatine’a wycofały się na najdalsze krańce galaktyki. Jednak nawet po blisko dwóch dekadach od bitwy o Endor, w epoce mozolnie odbudowywanego pokoju, bohaterom Nowej Republiki nadal towarzyszą niebezpieczeństwo i strata. Mistrz Jedi Luke Skywalker jest nękany wizjami ciemnej strony, ostrzegającymi przed tajemniczym zagrożeniem, narastającym gdzieś w odległej przestrzeni, na martwej planecie Exegol.
Luke wyraźnie wyczuwa zakłócenie w Mocy, a największe obawy Jedi potwierdzają się, kiedy jego stary przyjaciel Lando Calrissian odwiedza go z informacją o nieoczekiwanym posunięciu Sithów. Gdy córeczka Landa została porwana, dawny generał Sojuszu Rebeliantów szukał jej śladów w całej galaktyce. Każda nowa plotka prowadziła jednak donikąd i jego nadzieja powoli gasła – póki nie natrafił przypadkiem na Ochiego z Bestoona, sithańskiego zabójcę, któremu zlecono porwanie małej dziewczynki. Luke i Lando nie potrafią ustalić prawdziwych motywacji zabójcy. Tymczasem na księżycu-złomowisku tajemnicza wysłanniczka Wiecznych Sithów przekazała Ochiemu święty sztylet, obiecując mu odpowiedzi na pytania, dręczące go od upadku Imperium. W zamian miał wykonać ostatnie zadanie: przywieźć na Exegol klucz do odrodzenia Sithów – Rey, potomkinię samego Dartha Sidiousa.
Podczas gdy Ochi ściga Rey i jej rodziców aż po krańce galaktyki, Luke i Lando rozpoczynają śledztwo w sprawie nadal wiszącego nad galaktyką cienia Sithów – i próbują pomóc młodej rodzinie, uciekającej przed śmiertelnym zagrożeniem..
Kup Star Wars: Cień Sithów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Star Wars: Cień Sithów
Nowa filmowa trylogia "Star Wars" miała kilka ciekawych momentów, ale całościowo była bardzo rozczarowująca. Fatalne wrażenie sprawił zwłaszcza Epizod IX. Rzecz okazała się na tyle słaba, że wymaga obecnie dopowiadania na łamach innych mediów. Jedną z takich prostujących sprawy książek jest "Cień Sithów". W zasadzie nie spodziewałem się po tej powieści wiele, ale okazała się naprawdę dobra. Plusem jest z pewnością pokazanie przeszłości Rey. Interesujący okazał się zwłaszcza motyw pochodzenia ojca dziewczyny. Nie będę wchodził w szczegóły (bo spoilery),ale wątek stara się w kreatywny sposób rozwiązać pewne niejasne (a może nawet głupawe) sprawy z Epizodu IX. Christopher dwoi się i troi, by dać nam wiarygodne wyjaśnienia. Wychodzi mu to naprawdę dobrze. Wplątanie do opowieści znanych i lubianych bohaterów, mimo znamion pójścia po linii najmniejszego oporu, okazało się dobrym posunięciem. To zawsze magnes na starych fanów, szczęśliwie perypetie Luke'a i Landa nie są tu pretekstowe, ale dobrze wpisują się w kanon i mają coś do opowiedzenia. Dobrym pomysłem okazał się powrót do zagrożenia związanego z Sithami. Rzecz poprowadzona jest w nienachalny i nieurągający inteligencji czytelnika sposób, dzięki czemu w wiszące nad bohaterami niebezpieczeństwo łatwiej jest uwierzyć. Autor stara się nieco pogłębić obraz trzeciej filmowej trylogii "Star Wars", rzucając czytelnikowi subtelne tropy. Patrząc na "Cień Sithów" całościowo mogę powiedzieć, że jest to powieść interesująca, zwłaszcza dla fanów rozczarowanych Epizodami VII, VIII i IX. Dobrze, że wzięto się za to, by naprawić ich obraz w oczach miłośników Gwiezdnej Sagi, szkoda jednak, że w ogóle musiano to robić. To od początku powinny być tytuły mogące w przyszłości powalczyć o status kultowych. Wracając jednak do książki Christophera - jest to rzecz naprawdę udana. Fani powinni być zadowoleni. Ja jestem. Opinia do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2023/10/adam-christopher-star-wars-cien-sithow.html
Oceny książki Star Wars: Cień Sithów
Poznaj innych czytelników
210 użytkowników ma tytuł Star Wars: Cień Sithów na półkach głównych- Przeczytane 108
- Chcę przeczytać 95
- Teraz czytam 7
- Posiadam 50
- Star Wars 14
- 2024 5
- Chcę w prezencie 4
- Star wars 3
- Fantastyka 2
- Star Wars Kanon 2
Tagi i tematy do książki Star Wars: Cień Sithów
Inne książki autora

Czytelnicy Star Wars: Cień Sithów przeczytali również
Cytaty z książki Star Wars: Cień Sithów
... trzeba mieć szczęście zawsze, przez cały czas, bo przeciwnikowi wystarczy tylko raz.
... trzeba mieć szczęście zawsze, przez cały czas, bo przeciwnikowi wystarczy tylko raz.
Ewoki okazały się niezmiernie użyteczne. Miały też cudownie ciepłe futro. Ten płaszcz, który sobie uszył z futer całej rodziny tych małych stworów, stanowił jedno z najlepszych dzieł krawiectwa, jakie kiedykolwiek posiadał. Godne oficera w randze pełnego pułkownika.
Ewoki okazały się niezmiernie użyteczne. Miały też cudownie ciepłe futro. Ten płaszcz, który sobie uszył z futer całej rodziny tych małych s...
Rozwiń ZwińJedi? Wrogowie Sithów, ich przeciwieństwo, ideał światła... Dathan sądził, że wszyscy wyginęli, a ich płomień został stłumiony przez Imperium jego ojca. W końcu jednak uświadomił sobie, że w pozostałej części galaktyki uważano odwrotnie - że to Sithowie wyginęli, a ich zło zostało przegnane z galaktyki (...).
Jedi? Wrogowie Sithów, ich przeciwieństwo, ideał światła... Dathan sądził, że wszyscy wyginęli, a ich płomień został stłumiony przez Imperiu...
Rozwiń Zwiń










































Opinie i dyskusje o książce Star Wars: Cień Sithów
"Dawno temu, w odległej galaktyce..." Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra książka. Ciekawe wątki, dobre postaci.
"Dawno temu, w odległej galaktyce..." Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra książka. Ciekawe wątki, dobre postaci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która w zamyśle miała opowiedzieć o wielu rzeczach, po pierwszych słabych rozdziałach wydawać się zaczęło że może chociaż opowiedzieć o czymś... a finalnie okazało się, że jest ona o NICZYM.
500 str tudzież 19h audiobooka - i wszystko to "jak krew w piach", chciałoby się rzec za klasykiem.
Czy dowiedzieliśmy się czegoś więcej o kluczowych elementach wprowadzonych w trzeciej części nowej trylogii filmowej?
* o planecie Exegol - nie,
* o rodzinie Rey - nie,
* o losach Sithów i im podobnych - nie,
* o losie Nowej Republiki, Imperium, Najwyższego Porządku - nie,
* o losie Luke'a i Jedi - nie.
Jeżeli ta książka miała stanowić jakieś tło do filmu "Ostatni Jedi" - to równie dobrze mogło by go nie być. Albo Autor nie miał kompletnie pomysłów na książkę, ale musiał coś napisać z uwagi na zobowiązania... albo, co bardziej prawdopodobne, Disney narzuca smycz na autorów książek aby nie dotykali żadnego kluczowego wątku fabuł filmowych ani nie wprowadzali innych ważnych wydarzeń w świecie SW (bo na to monopol mają twórcy filmów i seriali).
Postacie kultowe występujące w książce- Luke i Lando - mało interesujący, ich kwestie nudne, Lando to wręcz pokazany jako półgłówek (mimo doświadczenia w hazardzie, polityce czy półswiatku). Użytkownicy Ciemnej Strony - jak się pojawili, tak zniknęli, bez historii i bez emocji większych. Jakaś stacja górnicza, jakieś ZSW - komu potrzebne te wątki, nie było w tym nic intrygującego czytelnika. Główny antagonista - niby wielki łowca Jedi, a zarazem pijak o mało dyskretnych działaniach. Klejnotem w koronie jest jednak syn Imperatora i ojciec Rey - Autor dostał do zbudowania jedną ciekawą postać... a i to zawalił dokumentnie. Bohater tragiczny- niestety, dosłownie i w przenośni.
Disney, naprawdę, albo rekrutujcie poważnych pisarzy do sensownych pomysłów na książki, albo poprzestańcie na historiach ekranowych - bo szkoda i Waszych budżetów, i czasu nas Czytelników.
Książka, która w zamyśle miała opowiedzieć o wielu rzeczach, po pierwszych słabych rozdziałach wydawać się zaczęło że może chociaż opowiedzieć o czymś... a finalnie okazało się, że jest ona o NICZYM.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to500 str tudzież 19h audiobooka - i wszystko to "jak krew w piach", chciałoby się rzec za klasykiem.
Czy dowiedzieliśmy się czegoś więcej o kluczowych elementach wprowadzonych...
Pasjonująca niczym instrukcja obsługi pralki ;-)
Może trochę przesadziłem, ale nie mogę powiedzieć, żeby jakkolwiek mnie wciągnęła.
Pasjonująca niczym instrukcja obsługi pralki ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże trochę przesadziłem, ale nie mogę powiedzieć, żeby jakkolwiek mnie wciągnęła.
Niezła książka w uniwersum ale za długa. Nie działo się aż tak wiele, żeby całość ciągła się prawie 600 stron. Trochę ślepych tropów, przypadków sporo ale nieźle wyjaśnia wątek Ochiego z 9 epizodu. Od razu można obejrzeć film, przez co sporo zyskuje.
Niezła książka w uniwersum ale za długa. Nie działo się aż tak wiele, żeby całość ciągła się prawie 600 stron. Trochę ślepych tropów, przypadków sporo ale nieźle wyjaśnia wątek Ochiego z 9 epizodu. Od razu można obejrzeć film, przez co sporo zyskuje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTreści w Uniwersum Star Wars, które pomogły by temu Światu nieco skupić pewne zagadnienia do konkretnej formy, także rozszerzyć całość m.in. Sagi Skywalkerów o solidny materiał wpływając w ten sposób na jakość tego czym są Gwiezdne Wojny i dla kogo się je przeznacza, cóż, mamy multum. Sporo dzieje się w tym temacie w zakresie Nowej Trylogii filmowej, którą zapoczątkował J. J. Abrams w 2015 roku Epizodem VII Sagi, „Przebudzeniem Mocy”. Najbardziej aż prosi się o to, aby dopowiedzieć wiele istotnych wątków z obszaru wydarzeń, które w Trylogii Epizodów VII – IX rozegrały się pomiędzy pomiędzy Ep. VI, czyli ,,Powrotem Jedi” a Epizodem VIII: ,,Ostatnim Jedi”. W tym celu powstały takie pozycje jak „Cień Sithów” Adama Christophera, niby jedna to powieść, ale wagi zawartych tu informacji nie da się w pełni ocenić – nie da się odmówić tej powieści wielu, wielu zalet, które związane są dopisaniem tego, co rozegrało się w Galaktyce pomiędzy wspomnianymi: powyżej tytułami.
Gwiezdne Wojny, jakby tak dobrze się przyjrzeć ostatnim latom działalności tej franczyzy, od 2020 roku ,,nie są w tej formie, jakiej oczekiwali by fani!”, ale są w formie jakiej oczekują akcjonariusze Disney i Lucasfilm Ltd. Fakt, można by rzec, że nie jest tak jak dawniej, że ,,starwarsy” nie potrafią już czynić takich cudów jak dawniej: podnieść krzesło na którym się siedzi, i to wysoko, czyli tak jak to robił Chuck Norris, z tym że ten na dodatek potrafi ściągnąć (rzekomo) cały internet na dyskietkę. Cóż, dobre, wręcz wyśmienite czasy dla mark galaktycznych wojaży z perspektywy powodzenia u fanów, czyli mniej więcej tak jak to było w latach 2014-2020 już minęły. I to nie jest tak, że ,,nigdy nie będzie tak jak dawniej, tylko strach, płacz, ból czterech liter i wieczna zgryzota". W sercu organizacji i ,,hierarchii” władzy w Disney i Lucasfilm Ltd, możliwe że jest tak, że występują tam jakieś spore, bliżej nieokreślone ,,zgrzyty”, które mechanizm płynnego funkcjonowania i rozwoju ukochanych przez nas Gwiezdnych Wojen zatruwają i zalewają ohydną, szybko postępującą rdzą. I cholibka do kwadratu, nikt tak naprawdę nie wie, czym są i jak długo będą tu obecne takowe zgrzyty, zgryzoty i wszelaka zgnilizna tego rodzaju; nikt z nas geeków chyba nie zdaje sobie sprawy, co się takiego złego tam dzieje. Można się więc zapytać, i to tak na serio!, czy entuzjaści gwiezdno-wojennych przygód tak naprawdę nie powinni mieć coraz większego udziału w rozwoju całego ogromnego projektu Świata Star Wars (filmy, seriale, książki i cała, cała reszta contentu Uniwersum!),ale do logicznego stopnia, czyli nie przejmowania nad losem i program działalności marki całkowitej kontroli? Zdaje się, że ,,Cień Sithów” jest pierwszą książką starwarsową w Nowym Kanonie od lat, która wykazuje jakieś znaczące oznaki posłuchania twórców: pisarzy, scenarzystów i temu podobnych artystów kreujących całą masę istotnego dla Rozszerzonego Świata Uniwersum ,,zalewu treści", tego co widzieli by fani we Wszechświecie tego, co może dać nam Galaktyka: jakie treści, relacje, wątki wytworzyć.
Geniuszem wszelakiej wiedzy praktycznej i magicznej nie trzeba być, aby z punktu widzenia randomowego geeka ,,starwarsów” wiedzieć, że Saga Skywalkerów w ukochanym Uniwersum Star Wars, z którego chyba niepotrzebnie odszedł George Lucas... się zakończyła. Na papierze faktycznie zarówno w ,,Legendach” oraz w Nowym Kanonie los rodu Skywalkerów został dopięty na przysłowiowy ostatni guzik. Jednak w realu nie do końca tak jest - ,,nie do końca” bo należy tu mieć na myśli obecnie rozwijany Kanon. Epizod IX, ,,Skywalker. Odrodzenie” nie określił ostatecznie i definitywnie, że skoro postacią Rey, która odkryła iż jest Skywalkerem, miało by się ukończyć kreowane od 1977 roku historie tak zacnej dla popkultury familii! Tak istotnej dla popkultury w ogóle, że bodaj żaden geek, szef Disney’a, ktokolwiek z wielkich możnych i ,,Illuminati korpo-rozrywki” nie pozwoli, aby ród Skywalkerów wygasł. Matecznik Disneya oraz Lucasfillm Ltd. dysponują – choć z tym ich zamętem produkcyjnym i kreatorskim sami nie wiedzą jakimi możliwościami dysponują – sporymi zasobami twórczymi: mają do dyspozycji całe grono artystów: od scenarzystów komiksów aż po pisarzy powieści i kreatorów scenariuszy do filmów i seriali, tylko po to żeby tak tworzyć Gwiezdne Wojny, aby historia Skywalker Family mogła się ciągnąć i ciągnąć… i ciągnąć w Kanonie w nieskończoność. Nigdy, ale to przenigdy na samym Luku i Rey w kwestii filmów czy małego ekranu ta rodzina nie powinna się zakończyć, ,,wygasnąć". Nawet jeśli początkowo Skywalkerowie mieliby trwać w Kanonie, to niech zaczynają to od skromnych rzeczy, od takich pozycji jak książka ,,Cień Sithów” właśnie. W końcu małe kroki dają nie raz, nie dwa, po prostu bardzo często, wielkie wyniki.
Powieść Christophera można określić z bardzo praktycznej strony, tym bardziej z perspektywy pisarzy pracujących dla marki Disney/Lucasfilm Ltd., jako sprostowanie odnośnie niedopowiedzeń Uniwersum, które ,,niby nie kreuje” właściwego contentu, a także jako sprostanie oczekiwaniom fanów i zrealizowanie w sercu Uniwersum ważnej książki, która przynajmniej na jakiś czas pomoże zaspokoić zapotrzebowania fanów na nowo-kanoniczny ciąg informacji. Początkowo przed wchłonięciem swej osoby do lektury Świata Gwiezdnych Wojen (tak, dla tej marki czasami warto się poświęcać),można było się obawiać tego, co konkretnie i w jakim stylu powieść przedstawi nam w okresie około 30 lat między Epizodem VI a VII. Tytuł ten, co istotne, czego za bardzo nie trzeba się domyślać, pełni rolę pomostu – łącznik Nowej i Starej Trylogii, ot pewnych epok w dziejach postrzegania marki jak i jej ewolucji w ogóle. Przez te dziesiątki lat w Galaktyce, w Nowym Kanonie!, można było przedstawić multum wątków, postaci, dać na tacy sporą ilość informacji do zaadaptowania do, że aż głowa mała! Fakt, po Bitwie o Yavin mogło by się tyle wydarzyć, że Imperator, diada w Mocy, Snoke i Najwyższy Porządek mogły by nie być tym, co ostatecznie znamy najbardziej z Sagi, że coś jeszcze się w okresie omawianych 33 lat kryje. Moje obawy wygasały aż do ostateczności, gdy moje zadowolenie z tego, co książka wnosi jako swego rodzaju Spin-Off między Epizodami VI a VII, rosły od pierwszych nastu stron aż prawie że do finału jej treści. I w ,,Cieniu Sithów” coś się jeszcze dużego wydarzyło, na tyle aby niewygodni, buńczuczni i marudzący fani Klasycznych Star Wars byli zadowoleni: ,,tak, jednak Nowy Kanon bardzo sprytnie przechodzi z naszej Starej Trylogii do Nowej, wraz z zachowaniem trzonu ducha tej franczyzy!”. Nie inaczej, autor spisał się naprawdę nieźle – to jest ta ,,iskra”, ta nadzieja, która gdzieś tam w kwestii pozytywnej przyszłości Gwiezdnych Wojen się tli. Christopher zrobił to na prawie 600 stronach. I czego chcieć więcej? No chyba nic... ale... no właśnie, bo mamy tu pewien myk, który nie daje mi - i zapewne wielu z Was - geekowskiego spokoju.
,,Cień Sithów” to kuriozum – ma w sobie prawie że elementy świetnie i bardzo poprawnie rozwijane, ale zdarzają się też delikatne minusy, które nieco naprzykrzają chwile spędzone z tą lekturą. Owszem, ,,czytnąłem” tą książkę, spędziłem z nią sporo czasu, w miarę powoli delektując się z każdą ze stron, wyciągając z przedstawianego materiału istotne dla mnie wnioski. I mogę więc trochę wobec tego ,,kuriozum” pokrzyczeć, ot fanowsko pobiadolić: ,,I wiecie co?!”, ano właśnie, zabrakło mi jak i w niektórych szczególnie środkowych rozdziałach było trochę z kolei tego za dużo… wątku związanego z Ochim z Bestoona, jakby na czas 17 lat po Epizodzie VI Star Wars, w czasie akcji powieści było tego w sposób ,,chaotycznie poukładany”, czyli ani tak, a ni tak, czyli... nijak. Mogę narzekać na tego dość ważnego dla zrozumienia całego finału ,,Sagi Skywalkerów”, Ep. no. IX, ,,ktosia”, ale… to Ochi fabularnie wiąże tu praktycznie większość wątków i mini-opowieści. Inaczej mogę to porównać następująco: ,,myślisz Cień Sithów” kojarzysz od razu ,,Skywalker Odrodzenie” i Bestoończyka. Pośrednio postać ta wymusza zatrzymanie niektórych wątków i wstawienie kolejnych, na zasadzie opowieści równoległych.
Gdy mijały niektóre rozdziały, jeden za drugim, aż mnie krew zalewała - było genialnie i dziwnie - bo wolałem czekać na Ochiego i tego, co dalej z jego postacią szeroko w inne historie i rozgałęzienia wyniknie etc. Innym razem potrafił się on – jak wspominałem – dłużyć, a tym samym strasznie nudzić. Dobrze, że pomiędzy jego dużą historią i rozkazem, który musiał wypełnić z ramienia Palpatine’a… pojawiały się wstawki takie jak medytujący Luke na Tythonie, czy Luke wyjaśniający to, co oznacza potęga informacji zawartych w tellurium, czy z kolei wytłumaczenie innego stanu/zrozumienia Mocy, z deserkiem w postaci podania informacji iż Flota Ex-Palpiego, ta z Exegolu, była budowana już za czasów zmierzchu potęgi Imperium, jak i niekiedy nieco wcześniej. Nie da się nie chcieć przeczytać tej książki chociażby jeszcze raz - potężny wór danych, z chaotycznymi historiami w tle.
Treści w Uniwersum Star Wars, które pomogły by temu Światu nieco skupić pewne zagadnienia do konkretnej formy, także rozszerzyć całość m.in. Sagi Skywalkerów o solidny materiał wpływając w ten sposób na jakość tego czym są Gwiezdne Wojny i dla kogo się je przeznacza, cóż, mamy multum. Sporo dzieje się w tym temacie w zakresie Nowej Trylogii filmowej, którą zapoczątkował J....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Adama Christophera, która ma na celu zapełnić lukę zostawioną przez 9 epizod "Star Wars", a dokładniej tego: kiedy Luke wraz z Landem szukali Ochiego z Bestoona oraz tajemniczego tellurium, a w tle przewija się ucieczka Rey oraz jej rodziców. Gdybym miał wskazać największą wadę tej książki to bez wahania powiedziałbym, że wiadomo, jak skończą się wątki: Landa, Rey, Ochiego, bo znamy je z filmu. Mimo to autorowi udało się stworzyć ciekawą historię i zachować charaktery postaci znane z oryginalnej trylogii oraz wykreować równie ciekawą antagonistkę, która jest w jakiś sposób połączona z pradawnym władcą i Sithem.
Książka Adama Christophera, która ma na celu zapełnić lukę zostawioną przez 9 epizod "Star Wars", a dokładniej tego: kiedy Luke wraz z Landem szukali Ochiego z Bestoona oraz tajemniczego tellurium, a w tle przewija się ucieczka Rey oraz jej rodziców. Gdybym miał wskazać największą wadę tej książki to bez wahania powiedziałbym, że wiadomo, jak skończą się wątki: Landa, Rey,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFinał mnie nieco rozczarował, ale sama książka dla fana uniwersum GW jest ciekawym doznaniem. Autor oddał hołd całemu uniwersum, stworzył historię która wybitna nie jest, ale wciąga. Są momenty, że nic się nie dzieje, lecz też jest sporo akcji. Jeśli ktoś ma słabość do mieczy świetlnych to tutaj jest czego szukać. No i w audio dobrze się tego słucha.
Finał mnie nieco rozczarował, ale sama książka dla fana uniwersum GW jest ciekawym doznaniem. Autor oddał hołd całemu uniwersum, stworzył historię która wybitna nie jest, ale wciąga. Są momenty, że nic się nie dzieje, lecz też jest sporo akcji. Jeśli ktoś ma słabość do mieczy świetlnych to tutaj jest czego szukać. No i w audio dobrze się tego słucha.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę powiedzieć że się zawiodłem ponieważ nie oczekiwałem od książki dużo, nie chodzi mi też o to że nie lubię czasów Sequeli ale po prostu książka nie trafiła do mojego gustu.
Akcja książki dzieje się wiele lat przed „Przebudzeniem mocy”, i opowiada o historii (i losie ) rodziców Rey oraz o tym jak trafiła na Jakku i co się z tym wiązało.
Tytułu nawet bym nie dotknął gdyby nie fakt że występuje w nim Lando Calrissian oraz Luke Skywalker, po prostu to nie są moje klimaty.
Jedynym plusem książki jest poznanie kilku nowych postaci czyli Komat, Darth Noctyss i (niestety) Ochiego którego znamy z Komiksów, moim zdaniem Ochi to jest najgorzej napisana postać z nowego kanonu ponieważ jego historia (w książce) została tak spartaczona że ciężko mi się czytało rozdziały z nim związane i były one nudne.
Podsumowując, książkę polecam tym co ciekawią się tematem sequeli ponieważ wyjaśnia to dużo tematów poruszonych w 8 i 9 części, dla tych co nie przepadają za tym okresem to radzę sobie odpuścić.
Nie mogę powiedzieć że się zawiodłem ponieważ nie oczekiwałem od książki dużo, nie chodzi mi też o to że nie lubię czasów Sequeli ale po prostu książka nie trafiła do mojego gustu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki dzieje się wiele lat przed „Przebudzeniem mocy”, i opowiada o historii (i losie ) rodziców Rey oraz o tym jak trafiła na Jakku i co się z tym wiązało.
Tytułu nawet bym nie...
Star Wars: Cień Sithów to książka ciekawa, interesująca, mocno spoilerowa do Skywalkera. Odrodzenie ale też bardzo nierówna. Przygody Luke i Lando są fajne i bardzo interesujące, przygody rodziców Rey są trudne i niejasne a na koniec przygoda Ochiego jest całkowicie słaba. Fabularnie są dziury które ciężko zasypać ale zarazem książka jednak daje jakieś pokłady pod 3 filmu Star Wars o Rey i wyjaśnia niektóre rzeczy. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Star Wars: Cień Sithów to książka ciekawa, interesująca, mocno spoilerowa do Skywalkera. Odrodzenie ale też bardzo nierówna. Przygody Luke i Lando są fajne i bardzo interesujące, przygody rodziców Rey są trudne i niejasne a na koniec przygoda Ochiego jest całkowicie słaba. Fabularnie są dziury które ciężko zasypać ale zarazem książka jednak daje jakieś pokłady pod 3 filmu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgrabny prequel "Przebudzenia mocy". Nie warto się niestety z nim zapoznawać przed obejrzeniem "Skywalkera. Odrodzenie" - za dużo spoilerów, które mogą zepsuć odbiór ostatniej trylogii spod znaku Gwiezdnych Wojen. Jako uzupełnienie tej historii sprawdza się jednak znakomicie. Przyjemnie towarzyszyć Lukowi i Lando w pościgu za złowrogim Ochi, a przy okazji poznać początek historii Rey. Mieszanka napięcia, akcji i momentów bardziej emocjonalnych jest odpowiednia. Fabuła może jest trochę bardziej kameralna niż w filmach, ale dzięki temu mamy okazję bliżej zapoznać się ww. bohaterami, ich motywacjami oraz relacjami między nimi. Książką rozkręca się dosyć szybko, a od połowy jej tempo nie zwalnia wcale. Ogólnie - dobra zabawa i rzecz warta polecenia dla fanów SW.
Zgrabny prequel "Przebudzenia mocy". Nie warto się niestety z nim zapoznawać przed obejrzeniem "Skywalkera. Odrodzenie" - za dużo spoilerów, które mogą zepsuć odbiór ostatniej trylogii spod znaku Gwiezdnych Wojen. Jako uzupełnienie tej historii sprawdza się jednak znakomicie. Przyjemnie towarzyszyć Lukowi i Lando w pościgu za złowrogim Ochi, a przy okazji poznać początek...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to