Star Wars: Cień Sithów

Okładka książki Star Wars: Cień Sithów autora Adam Christopher, 9788383151427
Okładka książki Star Wars: Cień Sithów
Adam Christopher Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk Seria: Kanon Star Wars [Olesiejuk] fantasy, science fiction
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Kanon Star Wars [Olesiejuk]
Tytuł oryginału:
Star Wars: Shadow of the Sith
Data wydania:
2023-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-27
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383151427
Tłumacz:
Marta Duda-Gryc
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Star Wars: Cień Sithów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Star Wars: Cień Sithów



książek na półce przeczytane 1489 napisanych opinii 1236

Oceny książki Star Wars: Cień Sithów

Średnia ocen
6,9 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Star Wars: Cień Sithów

avatar
143
138

Na półkach:

"Dawno temu, w odległej galaktyce..." Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra książka. Ciekawe wątki, dobre postaci.

"Dawno temu, w odległej galaktyce..." Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra książka. Ciekawe wątki, dobre postaci.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
359
118

Na półkach:

Książka, która w zamyśle miała opowiedzieć o wielu rzeczach, po pierwszych słabych rozdziałach wydawać się zaczęło że może chociaż opowiedzieć o czymś... a finalnie okazało się, że jest ona o NICZYM.
500 str tudzież 19h audiobooka - i wszystko to "jak krew w piach", chciałoby się rzec za klasykiem.

Czy dowiedzieliśmy się czegoś więcej o kluczowych elementach wprowadzonych w trzeciej części nowej trylogii filmowej?
* o planecie Exegol - nie,
* o rodzinie Rey - nie,
* o losach Sithów i im podobnych - nie,
* o losie Nowej Republiki, Imperium, Najwyższego Porządku - nie,
* o losie Luke'a i Jedi - nie.

Jeżeli ta książka miała stanowić jakieś tło do filmu "Ostatni Jedi" - to równie dobrze mogło by go nie być. Albo Autor nie miał kompletnie pomysłów na książkę, ale musiał coś napisać z uwagi na zobowiązania... albo, co bardziej prawdopodobne, Disney narzuca smycz na autorów książek aby nie dotykali żadnego kluczowego wątku fabuł filmowych ani nie wprowadzali innych ważnych wydarzeń w świecie SW (bo na to monopol mają twórcy filmów i seriali).
Postacie kultowe występujące w książce- Luke i Lando - mało interesujący, ich kwestie nudne, Lando to wręcz pokazany jako półgłówek (mimo doświadczenia w hazardzie, polityce czy półswiatku). Użytkownicy Ciemnej Strony - jak się pojawili, tak zniknęli, bez historii i bez emocji większych. Jakaś stacja górnicza, jakieś ZSW - komu potrzebne te wątki, nie było w tym nic intrygującego czytelnika. Główny antagonista - niby wielki łowca Jedi, a zarazem pijak o mało dyskretnych działaniach. Klejnotem w koronie jest jednak syn Imperatora i ojciec Rey - Autor dostał do zbudowania jedną ciekawą postać... a i to zawalił dokumentnie. Bohater tragiczny- niestety, dosłownie i w przenośni.

Disney, naprawdę, albo rekrutujcie poważnych pisarzy do sensownych pomysłów na książki, albo poprzestańcie na historiach ekranowych - bo szkoda i Waszych budżetów, i czasu nas Czytelników.

Książka, która w zamyśle miała opowiedzieć o wielu rzeczach, po pierwszych słabych rozdziałach wydawać się zaczęło że może chociaż opowiedzieć o czymś... a finalnie okazało się, że jest ona o NICZYM.
500 str tudzież 19h audiobooka - i wszystko to "jak krew w piach", chciałoby się rzec za klasykiem.

Czy dowiedzieliśmy się czegoś więcej o kluczowych elementach wprowadzonych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
336
21

Na półkach:

Pasjonująca niczym instrukcja obsługi pralki ;-)
Może trochę przesadziłem, ale nie mogę powiedzieć, żeby jakkolwiek mnie wciągnęła.

Pasjonująca niczym instrukcja obsługi pralki ;-)
Może trochę przesadziłem, ale nie mogę powiedzieć, żeby jakkolwiek mnie wciągnęła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

209 użytkowników ma tytuł Star Wars: Cień Sithów na półkach głównych
  • 107
  • 95
  • 7
79 użytkowników ma tytuł Star Wars: Cień Sithów na półkach dodatkowych
  • 49
  • 14
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Star Wars: Cień Sithów

Inne książki autora

Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie Powrotu Jedi Saladin Ahmed, Charlie Jane Anders, Tom Angleberger, K. Arsenault Rivera, Kristin Baver, Olivie Blake, Akemi Dawn Bowman, Emma Mieko Candon, Olivia Chadha, Gloria Chao, Mike Chen, Adam Christopher, Paul Crilley, Amal El-Mohtar, M. K. England, Jason Fry, Adam Lance Garcia, Lamar Giles, Max Gladstone, Thea Guanzon, Ali Hazelwood, Patricia A. Jackson, Alex Jennings, Mary Kenney, Jarrett J. Krosoczka, Sarah Kuhn, Danny Lore, Sarah Glenn Marsh, Kwame Mbalia, Marieke Nijkamp, Danielle Paige, Laura Pohl, Diana Schwartz, Tara Sim, Phil Szostak, Suzanne Walker, Hannah Whitten, Fran Wilde, Sean Williams, Alyssa Wong
Ocena 7,0
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie Powrotu Jedi Saladin Ahmed, Charlie Jane Anders, Tom Angleberger, K. Arsenault Rivera, Kristin Baver, Olivie Blake, Akemi Dawn Bowman, Emma Mieko Candon, Olivia Chadha, Gloria Chao, Mike Chen, Adam Christopher, Paul Crilley, Amal El-Mohtar, M. K. England, Jason Fry, Adam Lance Garcia, Lamar Giles, Max Gladstone, Thea Guanzon, Ali Hazelwood, Patricia A. Jackson, Alex Jennings, Mary Kenney, Jarrett J. Krosoczka, Sarah Kuhn, Danny Lore, Sarah Glenn Marsh, Kwame Mbalia, Marieke Nijkamp, Danielle Paige, Laura Pohl, Diana Schwartz, Tara Sim, Phil Szostak, Suzanne Walker, Hannah Whitten, Fran Wilde, Sean Williams, Alyssa Wong
Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie "Imperium kontratakuje" Tom Angleberger, Sarwat Chadda, Shannon A. Chakraborty, Mike Chen, Adam Christopher, Katie Cook, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Tracy Deonn, Seth Dickinson, Rebecca F. Kuang, Alexander Freed, Jason Fry, Christie Golden, Hank Green, Rob Hart, Lydia Kang, Michael Kogge, C. B. Lee, Mackenzi Lee, Mark Oshiro, John Jackson Miller, Michael Moreci, Daniel José Older, Amy Ratcliffe, Beth Revis, Lilliam Rivera, Cavan Scott, Emily Skrutskie, Karen Strong, Anne Toole, Catherynne M. Valente, Austin Walker, Martha Wells, Django Wexler, Kiersten White, Gary Whitta, Brittany M. Williams, Charles Yu, Jim Zub
Ocena 6,6
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie "Imperium kontratakuje" Tom Angleberger, Sarwat Chadda, Shannon A. Chakraborty, Mike Chen, Adam Christopher, Katie Cook, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Tracy Deonn, Seth Dickinson, Rebecca F. Kuang, Alexander Freed, Jason Fry, Christie Golden, Hank Green, Rob Hart, Lydia Kang, Michael Kogge, C. B. Lee, Mackenzi Lee, Mark Oshiro, John Jackson Miller, Michael Moreci, Daniel José Older, Amy Ratcliffe, Beth Revis, Lilliam Rivera, Cavan Scott, Emily Skrutskie, Karen Strong, Anne Toole, Catherynne M. Valente, Austin Walker, Martha Wells, Django Wexler, Kiersten White, Gary Whitta, Brittany M. Williams, Charles Yu, Jim Zub
Adam Christopher
Adam Christopher
Adam Christopher debiutował książką Empire State, która została powieścią roku SciFiNow i Financial Timesa. Jest autorem Made to Kill, Standard Hollywood Depravity, i Killing Is My Business, a także Seven Wonders, Hang Wire i The Burning Dark. Jego opowiadanie trafiło do bestsellerowej antologii Star Wars: From a Certain Point of View, wydanej z okazji czterdziestolecia Gwiezdnych wojen. Christopher stworzył też oficjalne powieści ze świata popularnego serialu Elementary i nagradzanej serii gier Dishonored, oraz, wraz z Chuckiem Wendigiem, The Shield dla Dark Circle/Archie Comics. Urodzony na Nowej Zelandii, od 2006 mieszka w Wielkiej Brytanii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Christie Golden
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei
Christie Golden Meg Cabot Paul S. Kemp Greg Rucka Claudia Gray John Jackson Miller Jason Fry Beth Revis Ken Liu Nnedi Okorafor Alexander Freed Tom Angleberger Rae Carson Matt Fraction Pablo Hidalgo Kieron Gillen Madeleine Roux Jeffrey Brown Elizabeth Wein Pierce Brown Kelly Sue DeConnick Paul Dini Sabaa Tahir Ian Doescher Renée Ahdieh Daniel José Older Delilah S. Dawson Charles Soule Emily Kate Johnston Cavan Scott Adam Christopher Ben Blacker Ben Acker Gary D. Schmidt Mur Lafferty Gary Whitta Zoraida Córdova Ashley Eckstein Griffin McElroy Mallory Ortberg Glen Weldon Richard William Wheaton
W dobie popkulturowych różności, nawet w obrębie uwielbianego Uniwersum czy danego gatunku, tematyki, wątków, typów ulubionych postaci, warto być otwartym na zmiany i swego rodzaju osobiste wyzwania w tym, co, jak i dlaczego ,,wyznaje się”, jakim jest się tego miłośnikiem, wokół swojej pasji książkowej, filmowej, czy chociażby serialowej. Jednym z najbardziej ostatnio krytykowanych zarówno przez media, jak i swój wewnętrzny fandom (bo ten akurat wykazuje oznaki rozdarcia i podzielenia na ,,środowiska”, które wprost uwielbiają zjadać się nawzajem) jest Świat Gwiezdnych Wojen. Po słynnej marce, po jej Imperium, które budował przez około 35 lat George Lucas, a które dzisiaj według wielu geeków i tak zwanych specjalistów popkultury z racji przejęcia przez Disneya w 2012 roku zaczyna powoli umierać, wielu z nas ,,jeździ” jak po najgorszego sortu rozrywce, zarzucając – w szczególności ,,białym kołnierzykom” Korpo-Myszki Miki oraz tym, którzy sprawują kontrolę nad Lucasfilm Ltd., np. Kathleen Kennedy - byle jaką jakość tworzonych filmów, seriali animowanych i live-action oraz w odniesieniu do danych tytułów: brak konkretnych budujących fanów jak i markę pomysłów w nich wtłaczanych, idei na coś nowego w galaktycznym Świecie bądź na wyciągniętą z ,,wora przeszłości” klasykę, którą w sprytny i intuicyjny sposób można by odświeżyć lub dodać do niej coś nowego. Najgorsze, co jest swego rodzaju podsumowaniem jak i rozwinięciem myśli powyższego wstępu do omówienia pewnego książkowego dzieła ze starwarsowych soczyście mocnych materii, w tym wszystkim jest to, że my galaktyczni nerdzi, którzy ,,tak niby uwielbiamy Gwiezdne Wojny!” boimy się różnorodności – jakbyśmy nie chcieli czegoś nowego i ryzykownego zarazem; to samo tyczy się stajni twórców, czy całego organizmu Lucasfilm Ltd., który nie chce ryzykować budowy swojej przyszłości w oparciu o coś nowego, skoro dotychczas produkowany ,,towar” dość dobrze się sprzedawał, nadal sprzedaje i będzie sprzedawał, mimo momentów spadku formy. I żeby by było ironicznie ,,śmieszkowo” nikt, czy to Disney, czy pojedyncze osoby z którejś z Korporacji bądź środowisko fanów, nie przyznaje się, że choćby i w najmniejszym stopniu było odpowiedzialne za ów, mówiąc krótko, ,,jakościowo-realizacyjno-ilościowy” stan rzeczy w serduchu jednej z najbardziej pożądanych franczyz tematycznych treści na całym globie, którą dekady temu zapoczątkował ,,Papa Lucas”. To specyficzna marka, która potrzebuje odbudowania nazwijmy to nici zaufania, ot jej solidnego i trwałego zawiązania na końcach każdej ze stron, dopiero wtedy będzie można mówić o stabilizacji przyszłości planów i produkcji Disneya oraz jego od 2012 roku ,,lucasowskiego przybranego dziecka”. Nikt nie chce wojny o popkulturę w tym Uniwersum, tym bardziej na ,,otwartym gruncie”, gdy w dobie rozbudowanej wymiany informacji i cholernie szybkiego dostępu do ,,Internetów” w każdej chwili może do niej dołączyć każdy. Czy to za 5 czy 10 lub 16 lat, nieważne, co by nie było, Uniwersum, które lubię określać ,,galaktycznymi wojażami z mieczami świetlnymi, Jedi, Sithami, wszechobecną wypełniającą wszystko Mocą, baśniowym dualizmem z Imperium oraz Rebelią czy Najwyższym Porządkiem i Ruchem Oporu, jako tymi przedłużeniami idei walki dobra ze złem w rolach głównych”, będzie wciąż i wciąż istnieć. Owszem ,,starwarsy” są globalnym mitem, który wciąż jest żywy i istnieje, bo wierzy w niego cały świat, jednak na najbardziej podstawowym poziomie lucasowska marka to ekonomiczne Imperium, które wciąż musi produkować, aby chociażby trwać i utrzymywać określony dochód, który dalej i dalej będzie pchał rozwój firmy w określonym kierunku. I tak, nowego kontynentu tym stwierdzeniem nie odkryję, ale warto to podkreślić: czy to książka, komiks, czy to film, Gwiezdne Wojny nieustannie ,,wypluwają” kolejny ,,content” do doświadczenia przez fanów, kolejną pozycję do obejrzenia, do dyskutowania o niej, do kupowania związanych z nią mnóstwa gadżetów. Tylko ci, którzy stoją za sterami Lucasfilm Ltd. i Disneya wiedzą (albo im się wydaje, że wiedzą – zależy to od punktu widzenia na ów problem, czy to z osoby fana, grupy fanów, czy tych, co ,,starwarsy” realizują),co według nich marce tej jest potrzeba, aby zarabiała, rozwijała się i była czymś dużo, dużo większym niż tylko ,,zapychającą wolny czas jak spora sterta kupska i papieru w muszli klozetowej, taką tam sobie rozrywką”. I tylko ci ludzie, którzy albo rozumieją fanów, albo i nie, albo dają wolną rękę twórcom w obrębie marki albo i nie w ostateczności powinni być odpowiedzialni za to, co w danym momencie wypuszcza na popkulturowy rynek dóbr gwiezdnowojenna franczyza. Jak do tej pory, uśredniając, Świat nie zawodzi się na Galaktyce ex-Georga Lucasa: typowy kanapowy i ten niedzielny miłośnik Star Wars szanuje to Uniwersum, wciągnięty w to od wielu, wielu lat nerd... nie do końca. Dlatego przez ostatnie 5 lat, a może i troszkę więcej, zaczyna powstawać wiele eksperymentalnych, pojedynczych albo krótkich serii, filmów, czy ,,jednostrzałowych” książek i komiksów, które owszem tworzone są dla wszystkich entuzjastów Galaktyki, ale ,,uderzyć!” pod względem pozytywnym mają przede wszystkim w gusta tych oddanych franczyzie geeków, nerdów, nawet ortodoksyjnych i konserwatywnym zwolenników, tak zwanych ,,specjalistów od Klasycznej Trylogii”. Dostaliśmy mini-serial o Kenobim, dodający sporo treści i nowych wątków do Kanonu, także kinowe Spin-Offy z Hanem Solo i ekipą ,,Łotra 1” w roli głównej, dość ciekawe komiksy, choćby i ten o początkach Kylo Rena w Ciemnej Stronie Mocy i zakonie Ren, a także pewną, wydaną w Polsce dopiero niedawno, będącą zbiorem opowiadań książkę, przygotowaną dla nas, geeków, na pewną wielką gwiezdnowojenną rocznicę – książkę, której postanowiłem z niekłamaną wręcz przyjemnością poświęcić swój hobbystyczny czas na tyle na ile będzie trzeba, i którą to niniejszym z taką samą radością omawiam i recenzuję. Star Wars to nie tylko firma, ale i marka, Świat rozrywki, symbol popkultury; to po prostu Organizm Twórczy lubiący zaskakiwać swoich miłośników. Owym zaskoczeniem okazała się wspominana powyżej powieść, a tak właściwie to zbiór mini-powieści, pisanych przez ,,starwarsowych” czy ogólnie gatunkowo fantastyczno-naukowych i temu podobnych weteranów, mistrzów w swojej profesji. Na ową pozycję, mającą mimo wszystko prosty, ale i sprytny i ciekawy tytuł ,,Star Wars. Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie Nowej Nadziei” zapracowali swój wkład pisarski, wtłoczyli w całość około 550 stron ,,mięska” galaktycznych treści m.in. Meg Cabot, Pablo Hidalgo, Nnedi Okorafor, Wil Wheaton czy Gary Whitta. Co istotne pierwotnie publikacja pojawiła się w 2018 roku, a pisana była nieco wcześniej, w Polsce zagościła na naszym rynku dopiero w 2024 roku, a jak wiemy od premiery filmu ,,The Star Wars”, ot ,,Nowej Nadziei", minęło 47 lat; nieistotne, że Polska nieco spóźniła się z tłumaczeniem i wydaniem tych opowiadań, ale ważne że w końcu one tu są, że mają tą konkretną ilość w zbiorze, w oparciu na konkretną rocznicę konkretnego filmu. Ta specyficzna liczba ,,wiekowa” swych popkulturowych wiosen, które marka Star Wars ma na koncie, także wszystko to o czym wspomniałem wyżej... ma znaczenie. ,,40 Opowieści na 40-lecie…" ,tak, na pewno nie wprowadza czytającego w błąd, ma określone ramy tematyczne i pierwowzór fabularny, a różnorodność opowiadań, cóż, nie sposób będzie zaliczyć ich do Kanonu, chociaż… z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak uczynić – wskazują na to niektóre, nie zdradzając spoilerów z ich treści, opowiadania. Ostatecznie na najbardziej podstawowym poziomie nie ma to znaczenia: czy te dziesiątki, ba!, okrągłe ,,cztery dyszki starwarsowych nowelek” zaliczy się w poczet rozwijanego ,,lore”, czy nie. Najistotniejsze jest to, że one po prostu są, że… można doświadczać ich jedno po drugim, albo wybierać dane opowiadanie ze spisu treści, wracać do niego; że można być świadkiem tego, jak cenne dla artystów pióra światowego formatu w gatunku fantastyki naukowej nadal moi drodzy są Gwiezdne Wojny. Dlatego też te ,,40-latkowe” nowelki z galaktycznych realiów, gdzie króluje Moc i walka na miecze świetlne oraz cała, cała masa ,,dawno, dawne temu w Galaktyce… „ przygód, powinno się traktować jako okazję, prezent, jako alternatywę tego ,,jak mogą wyglądać inne Gwiezdne Wojny”. To, jak potężny jest to wciąż plastyczny materiał, w którym można rzeźbić setki kolejnych tworów: od opowiadań przez powieści a na komiksach i w końcu medium filmowo-serialowym” skończywszy – świadczą o tym napisane tu historie. I co ważne, z racji tego z jakiej okazji zostały one stworzone, jak są długie, jak każde z listy rozbudowane w samej przestrzeni Galaktyki i połączone z tym, co przedstawił Kanon czy nawet Legendy – z tego powodu nie ma nawet okazji, no bo po co, do zagłębiania się nad ,,ewaluacją!” ich calutkiej, jakby uśrednionej jakości. Wiadomo, że będą słabsze i mocniejsze momenty w zawartości tegoż to ,,morza opowiadań” z zakresu Star Wars – to jest zrozumiałe. Powinno wybrać się najlepsze i najsłabsze z nich, ocenić, stworzyć swoją własną średnią ocen z takiego duetu i tak na mniej więcej ocenić ten cykl. ,,Normalne” wyciągnięcie jakieś zdroworozsądkowej z niego noty jest praktycznie… mało co możliwe: dzieje się zbyt dużo, zbyt dobrze, ale i zbyt nachalnie, mamy masę wątków i relacji między bohaterami, czy miejscami etc., gdzie ciężko jest to ,,zebrać razem w kupę” i powiązać np. z Kanonem (choć teoretycznie jest to możliwe.). Dlatego też z tego powodu i Ja na zakończenie niniejszych recenzenckich deliberacji dodam: najlepsze, najbardziej twórcze, najbardziej nietuzinkowe okazało się opowiadanie pt. ,,Historie zapisane w piasku”; to z zupełnie tej ,,nieco gorszej” strony bieguna jakości tych treści opowiadanie, to: ,,Laina”. A samo wydanie, fizycznie, z ,,barwionymi brzegami”, nad którym miałem przyjemność skupić się stopniowo (czytając przy tym inne tytuły z tym Uniwersum nie związane) przez ostatnie naście dni, z tą pięknie wykończoną częścią zewnętrza… dodaje +1 do ogólnej oceny. Czytajcie, doświadczajcie, smakujcie takich ,,alternatywnych” (a może i nie?) starwarsów.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na74 miesiące temu
Star Wars: Wielka Republika: Konwergencja Zoraida Córdova
Star Wars: Wielka Republika: Konwergencja
Zoraida Córdova
Po krótkiej przerwie wracam do Wielkiej Republiki zaczynając drugą fazę (nadal nie czytam młodzieżówek i książek dla dzieci, bo nie jestem młodzież ani dziecko...). Jak dla mnie ta książka jest fajnym powrotem do formy i świeżości, które przyniosło 'Światło Jedi'. Ponownie skaczemy w przeszłość, żeby poznać bardziej kameralną (o ile książka z serii GWIEZDNE WOJNY, może być kameralna) historię skupiającą się na postaciach niż wszystkim wszędzie na raz. Jeśli chodzi o nawiązania do pierwszej fazy to są, ale bardzo niewielkie, książkę można czytać tak naprawdę kompletnie w ciemno. Śledzimy tutaj czwórkę mniej lub bardziej standardowych bohaterów, których losy zostają splecione podczas prób zawarcia pokoju pomiędzy dwoma planetami toczącymi między sobą wojnę od wielu lat. Ograniczenie miejsca akcji praktycznie do tych dwóch planet (z paroma wyjątkami) sprawia, że fabuła nie sprawia wrażenia niechlujnej i gubiącej wątki, zamiast tego sprawnie zmierza do celu pozwalając sobie jednak na sporadyczne wyskoki z przewidywalnego toru. Z tego co się zorientowałem to autorka specjalizuje się w pisaniu romansów i nie da się ukryć - jest to najbardziej romantyzująca powieść Wielkiej Republiki dotychczas. Nie jestem specjalnym amatorem tego typu historii, ale tutaj wszelkie romantyczne relacje między bohaterami są budowane w bardzo naturalny i satysfakcjonujący sposób. Smut Radar - czy jest coś bardziej s*xualnego niż prawdziwe, gorące uczucie między dwiema skrajnie różnymi jednostkami???
Karol Ścibior - awatar Karol Ścibior
ocenił na72 miesiące temu
Star Wars: Próba Królowej Emily Kate Johnston
Star Wars: Próba Królowej
Emily Kate Johnston
Bardzo podoba mi się seria o Padme Amidali. Miło jest zanurzyć się w lubiany świat, poznany w dzieciństwie, który rozwija się coraz bardziej. Chociaż patrząc po upadających produkcjach Disney’a to chyba nie idzie to w dobrą stronę. Łatwiej jednak przeczytać książkę niż zanurzyć się w kolejny długi serial i chyba to zdecydowanie wolę. Akcja książki rozgrywa się od momentu wyboru Padme na królową Naboo i ciągnie aż do historii z “Mrocznego Widma”. 14-letnia Amidala musi poradzić sobie z nauką rządzenia krajem oraz nagłą inwazją Federacji Handlowej. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się wyjątkowo w oczy podczas czytania tej książki, to wiek Padme. Do tej pory nie rozumiem jakim cudem dziewczęta w wieku 12-14 lat są w stanie rządzić całą planetą. Skąd takie umiejętności w tym wieku? Czy to kwestia jakiegoś szkolenia? Czy może genetyki? Wpleciony został też zupełnie niepotrzebny wątek romantyczny dwórki z reprezentantką polityczną. Niczego nie wniósł, niczego nie zmienił, wywołał tylko niepotrzebne nieporozumienia i konflikt. Nie rozumiem potrzeby wtrącenia go w historię. Na koniec książki akcja nieco przyspieszyła, ale rozumiem, że autorka nie chciała po prostu powtarzać tego, co wydarzyło się w filmie. Natomiast, wraz z tym tempem zaczęły pojawiać się też błędy stylistyczne, których nie było wcześniej. Zdaję sobie sprawę, że to wina redakcji lub tłumacza, ale nie powinno tak być. “Próba królowej” to naprawdę przyjemna lektura dla fana Gwiezdnych Wojen (chociaż może nie dla bardzo zatwardziałego fana). Mnie osobiście miło było zatopić się w ten świat i spędziłam tam fajne chwile. Myślę, że na tym profilu pojawi się jeszcze trochę recenzji książek ze świata Gwiezdnych Wojen, bo mam zamiar sięgnąć po więcej. Instagram: @czaro.marownik
Czaromarownik - awatar Czaromarownik
ocenił na71 rok temu
Star Wars: Wielka Republika: Fatalna misja Justina Ireland
Star Wars: Wielka Republika: Fatalna misja
Justina Ireland
Nieuchronnie zbliżamy się do końca pierwszej fazy wydarzenia z uniwersum Star Wars, jakim jest Wielka Republika. Kolejna, przedostatnia już część pod tytułem Fatalna Misja, zawitała w mojej biblioteczce. Przyznam szczerze, iż Justina Ireland nie jest moją ulubioną autorką, biorącą udział w tworzeniu serii. Gdy myślałam, że Próba Odwagi jest średnia, pojawiła się pozycja Pośród Cieni, z której zbyt wiele już nie pamiętam. Do Fatalnej Misji podeszłam bez większych oczekiwań. W ósmej książce opowiadającej o erze Wielkiej Republiki ponownie spotykamy rycerkę Vernestrę Rwoh i jej padawana Imriego Cantarosa. Gdy Jedi pochłonięci są treningami, w Porcie Haileap dochodzi do ataku nihilów, którzy uprowadzają małą Avon Starros. Vern i Imri natychmiast ruszają na pomoc, jednak fałszywy trop zmusza ich do rozwiązania dziwnej sprawy na planecie Dalna. Tam również dochodzi do porwań, co więcej tamtejszy rząd robi wszystko by nie współpracować z Jedi. Dlaczego? Książki w serii są podzielone na trzy grupy odbiorców. Dla tych najstarszych, dla młodzieży i dla dzieci. Pozycja, o której dzisiaj opowiadam, zalicza się do ostatniej sekcji. Ireland zaskoczyła mnie tutaj pozytywnie. Fabuła została napisana w interesujący sposób. Rozdziały przeplatały się na zmianę. Raz obserwowaliśmy losy Vernestry i jej padawana, a następnie poczynania Avon. Oba wątki ciekawiły mnie niesamowicie. Czy dziewczynka wezwie pomoc, a może zostanie przyłapana na ucieczce? Element śledztwa Jedi sabotowanego przez władzę Dalny sprawił, że nie mogłam oderwać się od lektury. Co więcej, została poruszona sprawa tajemniczego, dawnego wydarzenia o nazwie Noc Żalu. Zaintrygowała mnie ta historia, ale niestety nie została wyjaśniona. Być może w fazie drugiej dowiemy się o tym więcej. Jak się mają postacie? Vernestra Rwoh irytowała mnie w Próbie Odwagi, gdy pojawiła się tam po raz pierwszy. Tutaj wręcz przeciwnie. Miałam wrażenie, że bardziej rozumie swojego padawana i siebie. Nie spotkałam już wiecznie zagubionej rycerki. Uważam jednak, iż dziewczyna zaliczyła postęp tylko na przestrzeni serii. Bo w samej książce jej postać nie rozwinęła się w sposób szczególny. Podobnie jak Imri Cantaros, ale on akurat spodobał mi się od początku. Pocieszny chłopiec o niesamowicie ogromnej mocy empatii. Już na wstępie Fatalnej Misji potrafi kontrolować swoje umiejętności. Jego relacja z Vernestrą jest chwilami sztywna, ale nie sprawiało mi to wielkiego problemu. Avon Starros natomiast to dziewczynka o ponadprzeciętnej inteligencji i niezwykłych umiejętnościach technicznych. Jej losy śledziło mi się naprawdę przyjemnie, chociaż musiała wykazać się sprytem, toe autorka nie zrobiła z niej typowego supermałolata. Pokazała nam dziecko, które ze strachem i łzami w oczach próbuje zachować zimną krew. Świetnie napisana postać. Dodatkowo ponownie spotykamy Honesty’ego, całkiem innego chłopca, niż tego poznanego w Próbie Odwagi. A także jego przyjaciółkę Sha’nai i trójkę Jedi: rycerza Yaceka, archiwistkę Lyssę i Mistrzynię Nylę. Może nie są to główni bohaterowie, jednak wprowadzają jakieś ciepło do serca, bo są po prostu przemili. Ze strony nihilów mamy dowódczynię Karę Xoo, ale, prawdę mówiąc, nie jest tak interesująca, jak jej podwładna, Deva Lompop. Otóż imię to wydało mi się znajome. Przeszukując swoje komiksy, zdałam sobie sprawę, że pojawiła się już w crossoverze Wojny Łowców Nagród. Więcej na: CzasoStrefa
CzasoStrefa - awatar CzasoStrefa
oceniła na72 lata temu
Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry Jeremy Barlow
Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry
Jeremy Barlow Juan Frigeri
Recenzja komiksu "Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry" "Darth Maul: Syn Dathomiry" to wyjątkowy komiks w uniwersum Gwiezdnych Wojen, oparty na niewykorzystanych scenariuszach z serialu animowanego "The Clone Wars". Historia koncentruje się na jednej z najbardziej enigmatycznych i fascynujących postaci w świecie "Star Wars" – Darth Maulu – ukazując jego walkę o przetrwanie i zemstę. Fabuła i kontekst Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Darth Maul, były uczeń Dartha Sidiousa, zostaje schwytany przez swojego dawnego mistrza po dramatycznych wydarzeniach na Mandalorze. Komiks rozwija jego losy, prezentując zawiłą rozgrywkę między Maulem, Sidiousem, generałem Grievousem, hrabią Dooku i Matką Talzin – przywódczynią Sióstr Nocy i biologiczną matką Maula. W miarę jak intryga się rozwija, czytelnik odkrywa, że Maul staje się graczem w grze Sidiousa, który planuje ostateczne zniszczenie Dathomiry i Sióstr Nocy. Komiks oferuje fascynującą mieszankę polityki, zdrady, bitew i mistycyzmu, eksplorując wątki mocy, magii i osobistych ambicji. Postacie Darth Maul: Ukazany jako postać zarówno tragiczna, jak i potężna. Jego żądza zemsty i pragnienie niezależności czynią go bardziej złożonym bohaterem niż tylko narzędziem Sidiousa. Matka Talzin: Postać kluczowa dla fabuły, symbolizująca mistycyzm i potęgę Sióstr Nocy. Jej relacja z Maulem dodaje głębi całej opowieści. Darth Sidious i hrabia Dooku: Stanowią przeciwieństwo Maula – mistrzowie manipulacji i zdrady, którzy konsekwentnie realizują swoje cele. Warstwa wizualna Rysunki w "Synu Dathomiry" są dynamiczne i pełne szczegółów. Artysta wspaniale uchwycił dramatyzm i intensywność walk oraz mroczny klimat Dathomiry. Kolorystyka, w szczególności ciemne tony i jaskrawe akcenty magii Sióstr Nocy, tworzy aurę tajemnicy i grozy. Kadry bitew są spektakularne, a twarze postaci wyrażają emocje z dużą precyzją. Tematyka Komiks wciąga czytelnika w bardziej skomplikowane i mroczne aspekty uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zamiast typowej walki dobra ze złem, obserwujemy starcie sił mroku. To opowieść o zdradzie, lojalności, ambicji i nieustającej walce o władzę. Dla kogo jest ten komiks? "Syn Dathomiry" jest obowiązkową lekturą dla fanów Dartha Maula, którzy chcą dowiedzieć się więcej o jego losach poza filmami i serialem. Dla fanów "The Clone Wars" komiks stanowi idealne uzupełnienie i rozwinięcie wątków porzuconych w serialu. Podsumowanie "Star Wars: Darth Maul. Syn Dathomiry" to emocjonująca, dobrze napisana i pięknie zilustrowana opowieść, która wnosi nową głębię do postaci Dartha Maula i jego roli w galaktyce. Komiks doskonale łączy akcję z psychologicznym portretem bohatera, tworząc historię, która zachwyca zarówno wizualnie, jak i fabularnie.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na71 rok temu
Star Wars: Wielka Republika: Światło Jedi Charles Soule
Star Wars: Wielka Republika: Światło Jedi
Charles Soule
„Światło Jedi” to bardzo udane otwarcie projektu Wielkiej Republiki i jednocześnie powiew świeżości w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Charles Soule pokazuje galaktykę w okresie jej największego rozkwitu, kiedy Zakon Jedi nie jest jeszcze cieniem dawnej potęgi, lecz działa jako prawdziwa siła pokoju i nadziei. Największym atutem książki jest sposób przedstawienia Jedi. Są różnorodni, mają własne spojrzenia na Moc i nie są jedynie „rycerzami z mieczami świetlnymi”. Autor bardzo ciekawie eksploruje ich indywidualne podejście do Mocy dla jednych jest ona pieśnią, dla innych oceanem czy światłem. To nadaje historii głębi i sprawia, że zakon wydaje się bardziej żywy niż w wielu wcześniejszych opowieściach. Fabuła koncentruje się wokół katastrofy hipernapędowej i jej konsekwencji dla całej galaktyki. Tempo jest dynamiczne, momentami wręcz filmowe szczególnie w scenach ratunkowych i kosmicznych zagrożeń. Soule dobrze buduje napięcie i umiejętnie przeplata wątki wielu bohaterów. Nieco słabszą stroną może być liczba postaci na początku łatwo się pogubić, kto jest kim. Jednak z czasem wszystko się klaruje, a czytelnik zaczyna doceniać szeroką skalę wydarzeń. Na szczególne wyróżnienie zasługują też antagoniści Nihilowie. Nie są typowym „złem dla zasady”, lecz chaotyczną, nieprzewidywalną siłą, która wnosi do świata Star Wars coś nowego i niepokojącego.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na712 dni temu

Cytaty z książki Star Wars: Cień Sithów

Więcej
Adam Christopher Star Wars: Cień Sithów Zobacz więcej
Adam Christopher Star Wars: Cień Sithów Zobacz więcej
Adam Christopher Star Wars: Cień Sithów Zobacz więcej
Więcej