Spellmaker

Okładka książki Spellmaker autora Charlie N. Holmberg, 9788383430065
Okładka książki Spellmaker
Charlie N. Holmberg Wydawnictwo: HARDE Wydawnictwo Cykl: Spellbreaker (tom 2) fantasy, science fiction
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Spellbreaker (tom 2)
Tytuł oryginału:
Spellmaker
Data wydania:
2023-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-27
Data 1. wydania:
2021-03-09
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383430065
Tłumacz:
Marta Piątkowska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spellmaker w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Spellmaker



książek na półce przeczytane 1476 napisanych opinii 603

Oceny książki Spellmaker

Średnia ocen
6,9 / 10
114 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Spellmaker

avatar
351
102

Na półkach: ,

Pierwsza część tej historii była dosyć sympatyczną powieścią z gatunku YA. Intryga zapowiadała się w porządku, system magiczny był ciekawy, za osadzenie w realiach wiktoriańskich zawsze należy się plus. Choć uczciwie trzeba przyznać, że autorka równie dobrze mogła wybrać jakiekolwiek inne, bo nie miały one większego wpływu na fabułę (a szkoda). Bohaterowie... no cóż, byli.

Pomiędzy pierwszą a drugą częścią, ktoś ewidentnie zwrócił uwagę, że jak książka jest z gatunku YA, to musi być w niej romans. Autorka zatem nadrobiła swoje niedopatrzenie. Z naddatkiem.

Czy włączenie do książki fantasy wątku romantycznego jest grzechem śmiertelnym? Nie. Ale być powinno, jeśli bohaterka wymaga faceta, żeby:
1. uwierzyć w siebie,
2. poczuć się spełniona,
3. zostać uratowana z tarapatów (miło, że przynajmniej nie cały czas).

Kolejny minus za słabe zakończenie i jeszcze słabsze wyjaśnienie motywacji głównego czarnego charakteru.

Pierwsza część tej historii była dosyć sympatyczną powieścią z gatunku YA. Intryga zapowiadała się w porządku, system magiczny był ciekawy, za osadzenie w realiach wiktoriańskich zawsze należy się plus. Choć uczciwie trzeba przyznać, że autorka równie dobrze mogła wybrać jakiekolwiek inne, bo nie miały one większego wpływu na fabułę (a szkoda). Bohaterowie... no cóż,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
173
173

Na półkach: ,

Zdecydowanie była to lepsza część tej dylogii, chociaż dalej nie była wybitna. Ogólnie była to całkiem dobra seria, którą szybko się czytało, jednak trochę się na niej zawiodłam.

Fabuła zawierała tym razem więcej akcji, co jak dla mnie było ogromnym plusem. Za każdym razem, gdy historia zaczynała mnie nużyć, działo się coś zaskakującego, co na nowo przyciągało moją uwagę. Zwroty akcji też były mniej przewidywalne, niż w poprzedniej części, więc łatwiej było się wciągnąć w czytanie.

Protagonistka, na szczęście, nabrała trochę rozsądku i przestała być tak denerwująca. Owszem, miała swoje słabsze momenty, ale można na to przymknąć oko. Za to niezmiernie podobały mi się rozdziały z perspektywy głównego bohatera. Bardzo szanuję, że nie owijał w bawełnę, tylko wprost przechodził do sedna problemu.

Jedynym, i to dość sporym, problemem jaki miałam z tą książką było jej zakończenie. Nie rozumiem jak można prowadzić konflikt przez dwie książki, tylko po to, żeby zakończyć go w ostatnich dwóch rozdziałach. W pewnym momencie napięcie po prostu prysło i od tak sprawa została rozwiązana.

Dodatkowo, sam epilog urywa się w takim miejscu, że aż prosi się o jeszcze trochę informacji. Gdybym nie wiedziała, że to dylogia, to zaczęłabym szukać trzeciego tomu. Nie powiem, bardzo się zawiodłam, gdyż nie doczekałam się zobaczenia kilku wątków, na które oczekiwałam przez całą serię.

Zdecydowanie była to lepsza część tej dylogii, chociaż dalej nie była wybitna. Ogólnie była to całkiem dobra seria, którą szybko się czytało, jednak trochę się na niej zawiodłam.

Fabuła zawierała tym razem więcej akcji, co jak dla mnie było ogromnym plusem. Za każdym razem, gdy historia zaczynała mnie nużyć, działo się coś zaskakującego, co na nowo przyciągało moją uwagę....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1017
814

Na półkach: ,

Podoba mi się klimat tej książki,Sherlocka Holmesa w sukni i w fantastycznym świecie.Może i bohaterka czy zagadki kryminalne nie są, aż tak genialne,ale ogólnie taki ma vibe.Mimo,że w wątku romantycznym niewiele się tu dzieje,trudno polecić książkę,tym którzy wolą "męskie"podejście w fantastyce.Tyle tu o sukniach,kapeluszach,dobrych manierachitp.Zachowanie głównego złoczyńcy na zakończeniu,też może rozczarować naiwnością i głupotą.To przyzwoita kontynuacja,jednak może być niewystarczająca w wielu aspektach.Wątek romantyczny powściągliwy,zagadki kryminalne nie zaskakujące,w magii nic nowego.Złapałam się na tym,że bardziej interesowałaby mnie podróż czy pobyt tej pary na Barbadosie i być może całkiem nowe tajemnice i problemy do rozwiązania.

Podoba mi się klimat tej książki,Sherlocka Holmesa w sukni i w fantastycznym świecie.Może i bohaterka czy zagadki kryminalne nie są, aż tak genialne,ale ogólnie taki ma vibe.Mimo,że w wątku romantycznym niewiele się tu dzieje,trudno polecić książkę,tym którzy wolą "męskie"podejście w fantastyce.Tyle tu o sukniach,kapeluszach,dobrych manierachitp.Zachowanie głównego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

215 użytkowników ma tytuł Spellmaker na półkach głównych
  • 145
  • 70
74 użytkowników ma tytuł Spellmaker na półkach dodatkowych
  • 28
  • 10
  • 7
  • 7
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Charlie N. Holmberg
Charlie N. Holmberg
Urodzona w Salt Lake City i wychowana na fankę Star Treka wraz z trzema siostrami, które także maja chłopięce imiona. Ukończyła Uniwersytet Brighama Younga, gra na ukulele, posiada zbyt wiele par okularów i wreszcie adoptowała psa. Disney planuje filmową adaptację jej serii fantasy "Papierowy Mag". Za swoje książki otrzymała wiele nominacji oraz nagród. Mieszka w Utah wraz z rodziną.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Córka kości Andrea Stewart
Córka kości
Andrea Stewart
Książka była reklamowana przez Sarę Maas i omal nie przechyliło to czary na jej niekorzyść... oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, bo lubię sam się przekonać czy kniga jest dobra czy zła. Pomimo, że "Córka kości" wybitną powieścią nie jest, daleko jej do Sary - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Akcja jest podzielona na pięć punktów widzenia. Lin, córki cesarza, której przeszłość ciągnie się za nią niczym dym - a teraźniejszość okazuje się o wiele bardziej przygnębiająca, ni mogłaby przypuszczać. Jovisa, przemytnika, który staje się mimowolnym bohaterem. Phalue, córki gubernatora, której miłość każe przeciwstawić się systemowi. Ranami, jej ukochanej, która nie może patrzeć na niesprawiedliwość możnych. Oraz Piasek - enigmatyczną zbieraczkę mango, której pamięć wymazano. Wszystkie te postaci dryfują w swoim kierunku, po przeczytaniu połowy powieści można je ze sobą w jakiś sposób powiązać. Po przeczytaniu całości - wiemy już, że spotkać się muszą. Cesarstwo upada po ciężarem starych zwyczajów, ucisku i bezdusznych rządów ojca Lin. Cesarstwo, które zostało powołane do życia, po to, by ochraniać wyspy przed istotami które moga wszystko. Ale istoty te zniknęły a ludzie zaczynają pytać, burzyć się, nie zgadzać. Co jednak, jeśli te wszechpotężne istoty powrócą? Pomysł na powieść jest bardzo dobry. Autorce udało się stworzyć udany i wystarczająco nieskomplikowany system magiczny przy którym czytelnik nie zgrzyta zębami, ale dość zawiły, by był intrugujący. Magia kości czerpie z siły życiowych - i dlatego ludność wysp zaczyna powoli dojrzewać do rebelii. Chyba każda postać o której czytamy kogoś straciła. Dlatego walka wydaje się jedynym sposobem nie tylko na poprawienie bytu sobie i innym, ale także udowodnieniu sobie, że ofiary nie poszły na marne a świat może wyglądać inaczej. Co prawda postacie manewrują czasami bez celu (Jovis, patrzę na ciebie),a ich wybory nie zawsze są wyważone - czy po prostu logiczne. Ale tacy są właśnie ludzie. Nie są bohaterami czy mistrzami logiki. Tutaj ludzie są po prostu ludźmi - pełnymi wątpliwości i wad i strachu i nadziei. Popełniają błędy i uczą się na nich (lub nie). Powieść ponadto ukazuje związki nieheteronormatywne jako coś naturalnego i zwyczajnego. I nie tylko - ukazuje pełną wolność w ybieraniu sobie towarzysza lub towarzyszy. Lubię książki, w których jest to pokazane jako coś czym de facto jest - nic co ludzkie nie jest ludziom obce a prawdziwa wolność pojawia się dopiero wtedy, gdy możemy naprawdę być sobą. Wrażenia z książki są jak najbardziej pozytywne - dała mi trochę wiatru w skrzydła. Mimo, że dość prosta, jest lekka... i dająca uczucie zanurzenia się w wodzie. Po sam czubek głowy.
Lorian - awatar Lorian
ocenił na72 miesiące temu
Korona z kości Laura Sebastian
Korona z kości
Laura Sebastian
Książka, po którą nie sięgnęłabym gdyby nie pewna polecająca ją opinia. Nie tylko dlatego, że mało słychać o tym tytule (a jest on już trochę starszy bo z 2023) ale też z pozoru wydawał mi się jednym z tych, którego typu nie lubię. Myślę, że winę tu ponosi rynek przeładowany, z pozoru podobną, tematyką – dworskie intrygi, księżniczki i zaaranżowane związki. Tylko, że tu nie ma nic schematycznego. Coś co musimy sobie powiedzieć na początku i to dużymi literami: TO NIE JEST ROMANSTASY. Tak, mamy tu tzw. wątki romantyczne, jednak są one bardzo poboczne, subtelne i dobrze stworzone jako płynna całość będąca konieczna dla głównej fabuły. A główną fabułą jest potężna, budowana latami intryga polityczna cesarzowej, by podbić ościenne kraje. Trzy siostry. Każda inna. Każda wychowana przez bezwzględną matkę na równie bezwzględne narzędzie. Mają konkretnie wytyczone zadania, do których od momentu urodzenia były skrupulatnie szykowane. Zniszczyć państwa, na których tronach zostaną posadzone. I mają być bezwzględnie posłuszne cesarzowej matce. Fabułę obserwujemy zamiennie z perspektywy każdej z nich, na przemiennie przeplataną tak by świetnie łączyć ze sobą wszystkie wątki. Trzeba oddać, że autorka stworzyła cos niesamowitego. Mamy tu złożone postacie, świetnie rozbudowany świat, genialnie rozpisane relacje między bohaterami, skomplikowaną intrygę, a wszystko to podane w taki sposób, że nie da się oderwać od książki. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele by nie psuć przyjemności z odkrywania, powiem jeszcze, że jest to mroczna i pełna bólu historia. A jej zakończenie, nawet jeśli częściowo, w którymś momencie możemy zacząć przewidywać, i tak ma wciąż szanse zaskoczyć nas na kilka sposobów. Teraz trzeba brać się za tom drugi.
Pajaczek_borderline - awatar Pajaczek_borderline
ocenił na910 dni temu
Wypieki defensywne. Przewodnik dla czarodziejów i czarodziejek T. Kingfisher
Wypieki defensywne. Przewodnik dla czarodziejów i czarodziejek
T. Kingfisher
Sięgając po tę książkę, myślałam, że dostanę lekką, trochę dziwną historię o dziewczynie, która używa magii do pieczenia. I w sumie… dokładnie to dostałam, tylko że w dużo lepszym wydaniu, niż się spodziewałam. Bo to jedna z tych opowieści, które brzmią niepoważnie, a potem nagle okazuje się, że mają w sobie więcej sensu, niż wiele „poważniejszych” książek. Historia zaczyna się od… no cóż, trupa w piekarni. Brzmi poważnie, prawda? A jednak Kingfisher tak to podaje, że zamiast przytłaczać, momentalnie wciąga i pokazuje, że nawet w świecie pełnym ciasta i piernikowych ludków, rzeczy mogą być naprawdę niebezpieczne. Najbardziej kupił mnie pomysł na magię. Niby ograniczona, niby mało spektakularna, a jednak daje ogromne pole do kombinowania. To fajnie pokazuje, że nie chodzi o to, jakie masz zdolności, tylko co z nimi zrobisz. I właśnie w tym tkwi cały urok tej historii - w kreatywności i takim trochę „radzeniu sobie jak się da”. Bo tutaj nie ma wielkich zaklęć ratujących świat jednym ruchem ręki, tylko są pomysły, improwizacja i czasem bardzo dziwne rozwiązania, które… o dziwo działają. Mona jako bohaterka wypada bardzo naturalnie. Nie jest idealna, nie jest superbohaterką i przede wszystkim wcale nie chce nią być. Momentami jest zmęczona tym wszystkim, zirytowana i zwyczajnie przestraszona. I trudno się jej dziwić, bo nagle z życia, w którym największym problemem było ciasto, trafia w sam środek czegoś dużo poważniejszego. W książce mocno wybrzmiewa to, że zrzucanie odpowiedzialności na dzieci jest po prostu niesprawiedliwe, nawet jeśli dzieje się to w świecie pełnym magii. Całość ma bardzo przyjemny, lekki styl i sporo humoru, który naprawdę trafia. To nie są żarty na siłę, tylko takie sytuacyjne, czasem absurdalne momenty, które same w sobie są zabawne. Dużą robotę robią też postacie drugoplanowe, szczególnie te najbardziej „nietypowe”. Ciężko nie uśmiechnąć się przy scenach z ożywionymi wypiekami czy zakwasem Bobem. To właśnie takie detale budują klimat i sprawiają, że ta historia ma swój własny, bardzo rozpoznawalny styl. Jeśli chodzi o fabułę, to nie jest ona szczególnie skomplikowana i raczej nie zaskakuje na każdym kroku, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ta książka broni się klimatem, pomysłem i bohaterami, a nie skomplikowaną intrygą. To taka historia, która z jednej strony jest lekka i przyjemna, a z drugiej przemyca coś więcej. Trochę o odpowiedzialności, trochę o strachu, a trochę o tym, że nawet rzeczy, które wydają się mało ważne, mogą mieć ogromne znaczenie. I że czasem to właśnie te „niepozorne” umiejętności okazują się najbardziej przydatne, kiedy wszystko zaczyna się sypać. No i nie oszukujmy się, trudno nie polubić świata, w którym magia pachnie świeżym chlebem, a każdy wypiek jest małą przygodą samą w sobie.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na919 dni temu
Studium zatracenia Ava Reid
Studium zatracenia
Ava Reid
Effy Sayre od dzieciństwa przyjmuje tabletki, żeby móc odróżnić to, co prawdziwe, od wytworu jej wyobraźni, bowiem widzi wizje, w których pojawia się Baśniowy Król, który jest jedna głównych postaci w książce jej ulubionego, martwego już autora. Jako jedyna dziewczyna studiuje architekturę na swoim wydziale i uważana jest za dziwaczkę. Krążą także plotki o jej rzekomym romansie z profesorem. Odrzucona przez swoich rówieśników, Effy przyjmuje ofertę, przed którą wszyscy ją ostrzegają- ma zaprojektować i przebudować zrujnowaną posiadłość Emrysa Myrddina, jej ulubionego autora Bohaterka udaje się do posiadłości, która położona jest na skraju urwiska, tam poznaje Prestona- chłopaka, który pragnie udowodnić, że Emrys Myrddin byt oszustem i to nie on stoi za napisaniem swoich największych dziet literackich Czy baśniowy król istnieje naprawdę, a może Effy naprawdę oszalała ? 7 Jest to książka z gatunku dark academia, której motyw uwielbiam, zawsze bardzo mnie do siebie ciagnie i nie mogłam się jej oprzeć. Autorka sięga w tej powieści do baśni i folkloru, co jest bardzo dobrym elementem tej historii, który buduje odpowiedni nastrój, choć według mnie mogłoby go trochę więcej, raczej była tłem i klimatem histori, a ja liczyłam na bardziej baśniową historię. Chociaż sama koncepcja postaci Baśniowego Króla i jego obecności w życiu Effy porwała mnie wyczekiwałam rozwiązania zagadki. Sama do końca nie domyślałam się finału tej histori, a to duży plus. Główna bohaterka zrobiła na mnie ogromne wrażenie swoją złożonością. Nie była jednoznaczna w odbiorze - popelniata błẹdy, wahała się, uciekała w obsesje i destrukcje.Co momentami wprawiało mnie we frustrację, a chwilami boleśnie poruszało. Jednak uwielbiam jak w trakcie całej książki przeszła ogr przemianę z cichej myszki, w silną i odważną dziewczynę. Podobało mi się jak wprawiała Prestona w zakłopotanie, było to bardzo urocze, podczas ich wspolnych scen nie schodził mi uśmiech z twarzy, kocham ich sprzeczki! Preston jest za to jest troche zadufany i pedantyczny, ale za to bardzo madry i opiekuńczy w stosunku do Effy, przez co chemia między bohaterami jest idealnie wyważona Pojawia się tutaj także watek romantyczny, nie jest on jednak wiodący i nie przytłacza on całej historii. Pomimo że początkowej niechęci do siebie obojgu bohaterów szybko zawiązuja ze sobą pakt jako jedna drużyna walcząca o prawdę. Wspierają się, zdobywają swoje zaufanie, zwierzają się i pomagają odegnać złe duchy. Byt to mój reread tej histori, jednak po zastoju czytelniczym mam w głowie pustke w głowie ci do fabuly większości książek, które wcześniej czytałam & więc czułam się jakbym czytała ją po raz pierwszy i nie żałuję że ponownie po nią sięgnęłam! Ksiązka zdecydowanie należy do takich "na raz", szczególnie przy obecnych, dość długich wieczorach (no chyba że jesteśprzed sesjątak jak ja). Nie jest to high fantasy, raczej bardzo przyjemna przygodówka. Idealna będzie dla tych, ktorzy z fantasy dopiero zaczynają, bo watków jest tu niewiele, co jednak nieoznacza niczego złego. Polecam, ją jesli chcecie przeczytać klimatyczna i lekką książkę z watkiem romantycznym w tle. Po której zostaniecie z uczuciem melancholiji lekkiego niedosytu, oczywiście w dobrym znaczeniu- takim, które skłania do myslenia i wracania do fragmentów w głowie.
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na823 dni temu

Cytaty z książki Spellmaker

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Spellmaker