Córka weterynarza

Okładka książki Córka weterynarza autora Barbara Comyns, 9788383215310
Okładka książki Córka weterynarza
Barbara Comyns Wydawnictwo: Mova literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Vet's Daughter
Data wydania:
2023-09-27
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383215310
Tłumacz:
Jolanta Kozak
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Córka weterynarza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Córka weterynarza



książek na półce przeczytane 2026 napisanych opinii 1111

Oceny książki Córka weterynarza

Średnia ocen
6,3 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Córka weterynarza

avatar
337
65

Na półkach: ,

Do połowy książki czuć to czego oczekiwałam duchota, mrok, marazm i tajemniczość, o tak!
Potem było gorzej i wszystko uleciało🙃
Na tyle okładki ktoś napisał - " Gdyby Edgar Allan Poe był kobietą, pisałby jak Barbara Comyns." Myślę, że mógłby poczuć się urażony.

Do połowy książki czuć to czego oczekiwałam duchota, mrok, marazm i tajemniczość, o tak!
Potem było gorzej i wszystko uleciało🙃
Na tyle okładki ktoś napisał - " Gdyby Edgar Allan Poe był kobietą, pisałby jak Barbara Comyns." Myślę, że mógłby poczuć się urażony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1395
1111

Na półkach: ,

,, Córka weterynarza'' od dawna tkwiła na mojej wirtualnej półce chcę przeczytać. Polecała ją pewna booktuberka i jej recenzja bardzo mnie zachęciła do przeczytania tej książki. Teraz , świeżo po lekturze ,, Córki weterynarza" mam mieszane odczucia. Z jednej strony książka mi się podobała, szczególnie jej pierwsza połowa pełna mroku i okrucieństwa, przesiąknięta ciężką atmosferą panującą w domu weterynarza znęcającego się nie tylko nad zwierzętami, ale również nad własną rodziną, trzymająca w napięciu i jednocześnie w niepewności.Potem akcja trochę siada i traci na oryginalności.Alice wyjeżdża i zostaje kimś w rodzaju damy do towarzystwa starszej kobiety, przeżywa zawód miłosny i odkrywa w sobie dar do lewitowania. Niektórzy czytelnicy zachwycali się zakończeniem, ja wręcz przeciwnie. Uważam, że książka miała ogromny potencjał, jednak po drodze go gdzieś zagubiła, ta gęsta atmosfera z początku książki niestety uleciała . W ogóle mam takie wrażenie, jakby brakowało tej książce solidnego motywu przewodniego, niektóre wątki pozostają niedopracowane i trochę pozbawione sensownego zakończenia. Mimo wszystko daję książce 8/10 bo początek zrobił na mnie wrażenie.

,, Córka weterynarza'' od dawna tkwiła na mojej wirtualnej półce chcę przeczytać. Polecała ją pewna booktuberka i jej recenzja bardzo mnie zachęciła do przeczytania tej książki. Teraz , świeżo po lekturze ,, Córki weterynarza" mam mieszane odczucia. Z jednej strony książka mi się podobała, szczególnie jej pierwsza połowa pełna mroku i okrucieństwa, przesiąknięta ciężką...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1009
27

Na półkach: ,

Alice ma 17 lat i mieszka z rodzicami. Ojciec jest weterynarzem, jednak daleko mu do samarytanina niosącego pomoc bezbronnym zwierzętom, a jako głowa rodziny sieje strach.
Matka jest zbyt zastraszona, aby mu się przeciwstawić. Życie Alice nie jest łatwe. Nie dość, że musi pomagać przy zwierzętach (karmić, czyścić klatki, wyprowadzać psy) oraz w obowiązkach domowych, to jeszcze znosić tyranię ojca i uległość matki. Kiedy matka Alice choruje, a w końcu umiera, sytuacja staje się jeszcze gorsza... Czy los Alice się odwróci i pozwoli jej zaznać spokoju i szczęścia? Ponadto dziewczyna odkrywa w sobie coś osobliwego - potrafi oderwać się od ziemi i unosić w powietrzu! Co to dla niej oznacza?

Byłam bardzo ciekawa tej pozycji, choć odbiega ona od moich zwyczajowych wyborów czytelniczych. Nie rozczarowała mnie, a wręcz przeciwnie. Pomimo że lektura nie była lekka, czas upłynął przy niej szybko, wzbudziła we mnie wiele emocji, a zakończenie wbiło w fotel.

Alice ma 17 lat i mieszka z rodzicami. Ojciec jest weterynarzem, jednak daleko mu do samarytanina niosącego pomoc bezbronnym zwierzętom, a jako głowa rodziny sieje strach.
Matka jest zbyt zastraszona, aby mu się przeciwstawić. Życie Alice nie jest łatwe. Nie dość, że musi pomagać przy zwierzętach (karmić, czyścić klatki, wyprowadzać psy) oraz w obowiązkach domowych, to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

242 użytkowników ma tytuł Córka weterynarza na półkach głównych
  • 147
  • 92
  • 3
44 użytkowników ma tytuł Córka weterynarza na półkach dodatkowych
  • 22
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Droga Kości Christopher Golden
Droga Kości
Christopher Golden
❗TW: śmierci, pogryzienie przez wilki Dwóch przyjaciół wyrusza na Syberię, a konkretnie Drogę Kości w celu nakręcenia serialu i zarobienia tym na spłatę długów jednego z nich. Dlaczego to miejsce? Podobno można natknąć się tam na duchy. Duchy więźniów łagrów, którzy zginęli podczas budowy drogi i zostali w niej pochowani (ta historia jest prawdziwa!). Ale nie tylko, okazuje się, że straszy też coś innego... Początek był świetny, ciemność; mroźny klimat; droga, na której musisz modlić się, aby starczyło ci paliwa, bo inaczej umrzesz i wioska, która w tajemniczych okolicznościach została opuszczona, a drzwi domów nie zostały zamknięte. Została tylko dziewczynka, która po zobaczeniu, co stało się z mieszkańcami, popadła w otępienie. Taka idealna książka na zimę. Potem zaczęły się dziać rzeczy straszne - w końcu to horror - i to nie do końca do mnie przemówiło. To książka, w której głównym motywem była ucieczka i walka o życie. Pojawiła się postać nieludzka, ale atakowali jej podwładni - wilki. I właśnie to do mnie nie trafiło. Jestem team horrory paranormalne i nie potrafiłam się wczuć. Oczywiście elementy paranormalne się pojawiły, ale przeplatały się w tle i na końcu. Dodatkowo dla mnie wszystko działo się za szybko. W przeciwieństwie do innych, we mnie zakończenie nie wzbudziło negatywnych emocji. Bardziej wywołał to środek. Nie wiem, czy dlatego, że często odkładałam książkę, czy po prostu tak było, ale miałam wrażenie, że ucieczka trwała strasznie długo i zaczęło mnie to nudzić. Wniosek jest taki, że dostaję zakaz czytania książek z polecenia Kinga. Znowu to zrobiłam i znowu nie wyszło... Ale żeby nie było! To nie była zła książka, była średnia, czyli taka do przeczytania, gdy szuka się rozrywki z klimatem zimy i odcięciem od świata, ale bez oczekiwań. Niektorzy w opiniach na LC zwrócili uwagę na to, że Amerykanie napisali książkę o Rosji i pojawiły się tam jakieś małe błędy, ja rzadko takie wyłapuję, ale daję znać.
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na64 miesiące temu
Starsza pani z nożem Byeong‑mo Gu
Starsza pani z nożem
Byeong‑mo Gu
Tym razem było odwrotnie niż lubię: najpierw film, potem książka. Przy mojej autentycznej miłości do kinematografii koreańskiej nie mogłem się oprzeć, wiedząc przecież, że książkę mam na liście. Wiem więc przez to, czego mogę się po książce spodziewać, no i nie będzie żadnych niespodziewanych twistów fabularnych… Historia stara jak świat (korporacji): jesteś branżową wyjadaczka i zęby zjadłaś na swym fachu, a tu już młode rekinki czekają na miejsce po tobie i cię podgryzają... A co, jeśli branża to morderstwa na zlecenie? A jeśli wykonuje się zawód na tyle długo, że chcieć cię dopaść próbuje przeszłość? Eliminatorka-kobieta to może i teoretycznie zaleta dla firmy (mniej budzi podejrzeń, a wśród ofiar - na chwilę przed śmiercią - może i mniej respektu),ale teraz - właśnie coraz bardziej się starzejąca? To już chyba dla firmy problem podwójny? Aspekt obrazu starości w azjatyckich społeczeństwach - nawet jeśli wykonuje się niecodzienną pracę killera - to ciekawe poznawczo rejony tej pozornie lekkiej i nawet ciut humorystycznie podanej opowieści. No właśnie, gdyby tylko nie ta starość… Ciekawy język i terminologia, zabawne pseudonimy bohaterów, a sądzę że i niezłe tłumaczenie. Koleżanka ucząca się koreańskiego wiedziałaby to pewniej. Świetnie mi się ta książka wkomponowała (Wyzwanie Czytelnicze: książka będąca pierwowzorem filmu) jako małe przepłukanie czytelniczych kubków smakowych między jednym ciężkim dziełem, a kolejnym mniej jeszcze wesołym… I podsumowanie: książka podobała mi się bardziej niż film, który obejrzałem jeszcze przed jej lekturą (a film wszak niezły, oceniłem 7/10); Koreańczycy robią świetne kino akcji, choć jest w książce jakaś trudno przekładalna warstwa społeczno-obyczajowa. Mam pretensje o okładkę: ta utrzymana w komiksowo-mangowej manierze sugeruje komedię kryminalną czy inny żart literacki, a tymczasem dostajemy poważne dzieło o wymowie społecznej, o którym można by co-nieco podyskutować… I właśnie uświadamiam sobie, że mam jeszcze jedną książkę autorki na liście “do przeczytania”, choć wciąż jeszcze czekam na dobrą cenę.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na715 dni temu
Otchłanie Pilar Quintana
Otchłanie
Pilar Quintana
Pilar Quintana, laureatka prestiżowej nagrody Alfaguara, w swojej najnowszej powieści „Otchłanie” zabiera czytelnika do Cali – miasta u podnóża Andów, gdzie bujna roślinność i wieczna mgła tworzą scenografię dla dramatu rozgrywającego się wewnątrz pewnej rodziny. To książka, która hipnotyzuje spokojem, pod którym pulsuje pierwotny lęk. Przyznając tej publikacji ocenę 8/10, doceniam jej niezwykłą precyzję psychologiczną oraz sposób, w jaki autorka oddaje głos dziecku, nie odbierając mu przy tym autentyczności. Świat widziany z poziomu dywanu Narratorką powieści jest Claudia, ośmioletnia dziewczynka, która z niezwykłą spostrzegawczością obserwuje pęknięcia w małżeństwie swoich rodziców. Jej świat ograniczony jest do luksusowego mieszkania pełnego roślin – niemal dżungli wyhodowanej przez matkę – oraz do wypraw do wiejskiego domu w górach. Quintana po mistrzowsku kreśli postać matki, kobiety pięknej, ale głęboko nieszczęśliwej, uwięzionej w roli, której nigdy w pełni nie zaakceptowała. Claudia, choć nie rozumie wszystkich niuansów romansów czy depresji dorosłych, bezbłędnie wyczuwa ich „ciężar”. Tytułowe otchłanie to nie tylko urwiska przy górskich drogach, ale przede wszystkim przepaście emocjonalne dzielące najbliższych sobie ludzi. Rośliny i lalki jako niemi świadkowie Warstwa symboliczna „Otchłani” jest niezwykle bogata. Dom Claudii jest wypełniony zielenią, która zamiast dawać życie, zdaje się dusić domowników swoją ekspansywnością. Rośliny stają się metaforą niewypowiedzianych słów i tłumionych pragnień. Równie niepokojący jest motyw lalki Claudii, którą dziewczynka traktuje jak żywą istotę, powierzając jej swoje lęki. Quintana buduje napięcie nie poprzez gwałtowne zwroty akcji, ale przez drobne gesty: sposób, w jaki matka czyta kolorowe magazyny, milczenie ojca przy kolacji, czy fascynację tragicznie zmarłymi celebrytkami (jak Grace Kelly czy Natalie Wood). To proza, która działa na zmysły – czytelnik niemal czuje wilgoć kolumbijskiego powietrza i zapach nadchodzącego deszczu. Ósemka to nota dla literatury najwyższej próby, która potrafi wstrząsnąć czytelnikiem bez użycia wielkich słów. Quintana pisze w sposób oszczędny, niemal minimalistyczny, co tylko potęguje siłę przekazu. Autorka unika łatwych rozwiązań i moralizatorstwa. Czytelnik współczuje matce Claudii, choć jednocześnie przeraża go jej emocjonalny dystans wobec córki. Dlaczego nie pełna dziesiątka? Momentami tempo powieści jest tak powolne, że wymaga od odbiorcy dużej cierpliwości, by przebić się przez gęstą atmosferę codziennej rutyny. Ponadto, zakończenie, choć spójne z duchem całej historii, pozostawia tak wielki niedosyt, że aż prosi się o jeszcze kilka stron rozwinięcia. „Otchłanie” Pilar Quintany to bolesna, ale piękna opowieść o utracie niewinności i o tym, że dom, który powinien być bezpieczną przystanią, bywa czasem najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi. To solidne 8/10 – lektura obowiązkowa dla fanów literatury iberoamerykańskiej, którzy szukają w niej czegoś więcej niż tylko realizmu magicznego. Quintana serwuje nam realizm psychologiczny w najczystszej, najbardziej surowej formie, przypominając, że największe potwory często mieszkają w naszych własnych smutkach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na821 dni temu
Moje głupie pomysły Bernardo Zannoni
Moje głupie pomysły
Bernardo Zannoni
Moje głupie pomysły jest trafnym i gorzkim podsumowaniem losów głównego bohatera. Każdy wybór Archy’ego niesie konsekwencje, których nie da się cofnąć ani zneutralizować. Próba kradzieży jajek kończy się kalectwem. Zdobycie ukochanej fortelem prowadzi do relacji, której nie potrafi udźwignąć ani ochronić. Planowany zamach na syna owocuje odwetem -przemoc rodzi przemoc, nawet jeśli intencją było przetrwanie. Powieść Zannoniego pokazuje bezduszne prawa natury, którym - wbrew pozorom - podlegają również ludzie. Matka Archy’ego zostaje porzucona przez ojca. Czym to właściwie różni się od mężczyzn, którzy odchodzą i nie płacą alimentów? Z czasem wiąże się z nową kuną i stopniowo zapada w zapomnienie o własnych dzieciach - ile matek zatraca się emocjonalnie w relacji z konkubinem, zaniedbując wcześniejsze więzi? Świat zwierząt nie jest tu bardziej okrutny niż ludzki; jest po prostu uczciwszy w swojej bezwzględności. Archy od początku czuje, że nie pasuje do świata. Podważa jego sens, próbuje przechytrzyć los, a nawet samą śmierć, jakby nadając znaczenie ciężkiej egzystencji mógł ją unieważnić. W tym sensie jest postacią głęboko ludzką - kimś, kto nie akceptuje ograniczeń własnych zasobów, kto buntuje się przeciw słabości i przypadkowości istnienia. Dopiero z czasem ta historia odsłania się jako metafora dorastania: bolesnego dojrzewania do uznania, że nie jesteśmy wszechmocni, że nie wszystko da się naprawić, a śmierć jest nie tyle porażką, co nieuniknioną częścią życia. Dlatego ta powieść może być szczególnie dotkliwa dla osób, które zaznały żałoby. Nie oferuje pocieszenia.. Zmusza raczej do konfrontacji z brakiem - z tym, że miłość, strata i przemijanie nie zawsze prowadzą do katharsis. Ta historia przywodzi mi na myśl słowa Mariny Diamandis: "I envy the birds high up in the trees They live out their lives so purposefully I envy the spiders, the squirrels and seeds They all find their way automatically" Zazdrość wobec istot, które nie muszą pytać o sens swojego istnienia, staje się jednym z najbardziej bolesnych tematów tej książki. Moje głupie pomysły to nie opowieść o zwierzętach, lecz o uniwersalnym doświadczeniu życia - o próbach nadania mu znaczenia mimo ograniczeń, błędów i nieuchronnego kresu.
Strapiony Marzyciel - awatar Strapiony Marzyciel
ocenił na62 miesiące temu
Króliczek Mona Awad
Króliczek
Mona Awad
Renomowana uczelnia, eksperymenty literackie, tworzenie sztuki przez wielkie “S”. I są też one. Przeintelektualizowana grupa samozwańczych poetek — króliczki. Ładne wdzianka, perfumka, fruzurka — znasz je, nienawidzisz ich, ale chcesz być jak one. I Samantha ma właśnie taką okazję po otrzymaniu zaproszenia na spotkanie w Sprośnym Salonie. Tylko co one tam robią? I czemu po kampusie biegają króliki?? Z si3ki3rą?! 🐇🎀🔪🩸💅✨👀👯‍♀️ Dark academia, toksyczne grupki i paradoksy uczelni wyższej. 🐇Mona Awad często w swoich powieściach odważnie krytykuje różne środowiska i robi to w sposób absolutnie szalony. Tym razem oberwało się (i słusznie!) społeczności akademickiej. Awad tworzy swoje postaci w sposób przejaskrawiony, maluje je takim neonowym markerem z okładki. A do tego zestawia paradoksy np. słodkie dziewczęce grupy zdolne do iście krwawych czynów (nic więcej nie mówię!🤭). Surrealizm jak w „Alicji w krainie czarów” spotyka się z meta literacką ucztą o szerokim spektrum interpretacji w duchu „Frankensteina”… Arcydziwaczna. 🐇„Króliczek” to powieść, w której realizm miesza się z psychodelą, są sceny groteskowe, obrzydliwe, wpadające w body horror. A humor przewija się tutaj gdzieś między akapitami, by często trafnie wyśmiać pewne zachowania czy sytuacje. 🐇Nie jest to powieść, którą czyta się łatwo, i uważam, że bez pewnej rozkminy, interpretacji symboli, ciężko jest „Króliczka” naprawdę docenić. Warto trochę pogrzebać, bo gwarantuję wam, że jak to zrobicie, to troszkę się pośmiejecie. Niemniej jednak pewien dyskomfort towarzyszący etapowi, kiedy jeszcze nie połączyliśmy kropeczek i mamy w głowie tylko myśl: „co się odwala?!”, może tę przyjemność z lektury nieco przyćmić. Mam wrażenie, że to jedna z tych książek, która rośnie w oczach im więcej się o niej dyskutuje i czyta. Z taką myślą was zostawiam!🎀 • współpraca reklamowa •
zaczytanaKaro - awatar zaczytanaKaro
ocenił na61 miesiąc temu
Dziennik pustki Emi Yagi
Dziennik pustki
Emi Yagi
Po lekturze tej książki mam mieszane uczucia. Temat ciekawy, ale potencjał trochę spalony jak dla mnie, zwłaszcza pod koniec, kiedy zamiast się rozwiązać, wątek się komplikuje, a czytelnik zostaje ze znakami zapytania i sam musi wymyślić o co w tej historii chodziło. Książka dzieli się na rozdziały odpowiadające tygodniom ciąży, ale nie wszystkim, niektóre są pominięte. Ja po skończeniu czytania zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie pominęłam jakiegoś fragmentu i dla tego może nie mogę załapać o co w tym wszystkim koniec końców chodziło. Mieszkająca w Tokio Shibata udaje ciążę (liczne opisy zabiegów, które bohaterka podejmuje, żeby wyglądać na ciężarną),potem okazuje się, że naprawdę jest w ciąży (co potwierdza USG),potem rodzi (opis rozpoczynającej się akcji porodowej),ale w końcu dziecka jednak nie ma (opis wykorzystywania multimediów z sieci jako własnych kiedy ktoś pyta jak się ma maluszek). I co czytelnik ma sobie pomyśleć? Gdyby jeszcze była to tylko relacja uczuć bohaterki, uznałabym, że wymyśliła ona kłamstwo, uwierzyła w nie i sama się w tym pogubiła. Ale ponieważ jest tu jeszcze świat zewnętrzny (koledzy z pracy, rodzina, koleżanki z aerobiku, lekarz i inni przypadkowi ludzie) jedyne co by wyjaśniało jakkolwiek sens tej historii, to chyba tylko to, że to wszystko to był sen głównej bohaterki, bo jak wiadomo w snach próżno czasem szukać logiki... zupełnie jak w tej książce. Opowieść zapowiadała się naprawdę dobrze, jednak zakończenie wygląda tak jakby autorka sama nie wiedziała jakie rozwiązanie powinna mieć tą historia, dlatego pozostawiła czytelnikowi wątek zagmatwany do samodzielnej interpretacji. Duży plus za kulturę japońską, o której można się mimochodem wiele z tej powieści dowiedzieć - od zwyczajów, przez kuchnię, po codzienny styl życia. Pod tym względem książki takie jak ta to naprawdę ciekawe pozycje.
bluliente - awatar bluliente
ocenił na73 miesiące temu
Humbug Mateusz Jańta
Humbug
Mateusz Jańta
Jakub jest kilkunastoletnim, żydowskim chłopcem. Dotąd jego życie płynęło wolnym, spokojnym rytmem. Jedna noc zmieniła wszystko. Gdy w pogromie zginął ojciec Jakub wraz z matką i siostrą za ostatnie pieniądze kupują miejsca na statku płynącym do Londynu. Świat za morzem rodzi nadzieję na lepsze życie, jednak już pierwsze chwile po zejściu z parowca pozbawiają emigrantów wszelkich złudzeń. Londyn epoki wiktoriańskiej jest brudny i cuchnie, a bieda wygląda z każdego kąta. To miejsce gdzie człowiek zredukowany roli śmiecia, larwy nużącej się w smrodzie i szlamie, której zarówno życie jak i śmierć nie mają żadnego znaczenia. Jakub wbrew wszystkiemu postanawia walczyć o przeżycie dla siebie i swojej rodziny. Czy ta walka przyniesie jakikolwiek skutek? "Humbuk" to książka, w której nigdy nie świeci slońce. Czytając można odnieść wrażenie że brodzi się po pas w cuchnącym szlamie i trujących kloacznych wyziewach. Tragiczne wydarzenia odmalowane są przez autora z makabryczną surowością przez co ich siła rażenia jest jeszcze większa. Nikt tu nad nikim nie płacze, nikomu nie współczuje. Nie ważne czy to dręczenie psa czy śmierć bezimiennego dziecka. "Humbug" to historia, która skłania do zadania sobie pytania co stanowi o naszym człowieczeństwie i jak niewiele potrzeba by je zupełnie zatracić. Osobiście powiem, że to jedna z lepszych książek jakie czytałam w tym roku. Zdecydowanie polecam!
madame_lichon - awatar madame_lichon
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki Córka weterynarza

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Córka weterynarza