
Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Seria:
- Na ścieżkach nauki
- Tytuł oryginału:
- An Infinity of Worlds. Cosmic Inflation and the Beginning of the Universe
- Data wydania:
- 2023-06-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-06-15
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382953824
- Tłumacz:
- Urszula Seweryńska, Mariusz Seweryński
„Nieskończoność światów” to lektura obowiązkowa zarówno dla tych, którzy zastanawiają się nad początkiem Wszechświata, jak i dla wszystkich, którzy chcą w pełni podziwiać jego tajemnicze piękno.
Kup Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata
Poznaj innych czytelników
93 użytkowników ma tytuł Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata na półkach głównych- Chcę przeczytać 70
- Przeczytane 22
- Teraz czytam 1
- Posiadam 11
- Popularnonaukowe 4
- Na ścieżkach nauki 3
- Literatura popularnonaukowa 2
- Fizyka 2
- Chcę w prezencie 2
- Nauka i humanistyka 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata
Efekty fluktuacji próżni są mierzalne w autentycznych układach fizycznych. Na przykład prawidłowe wyliczenia własności zderzeń cząstek zachodzących w akceleratorach takich jak LHC wymagają uwzględnienia oddziaływań wirtualnych. (s. 98).
Efekty fluktuacji próżni są mierzalne w autentycznych układach fizycznych. Na przykład prawidłowe wyliczenia własności zderzeń cząstek zacho...
Rozwiń ZwińPromień ten, 25 rzędów mniejszy od rozmiaru atomu, nazywany jest długością Plancka. Z zasady nieoznaczoności wynika więc, że lokalizowanie dowolnego układu w obrębie promienia mniejszego niż długość Plancka będzie natychmiast skutkowało uformowaniem mikroskopijnej czarnej dziury. (s. 166).
Promień ten, 25 rzędów mniejszy od rozmiaru atomu, nazywany jest długością Plancka. Z zasady nieoznaczoności wynika więc, że lokalizowanie d...
Rozwiń Zwiń


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata
Przydałaby się w tego typu publikacjach 'skala mocy naukowej' na wzór mocy kawy. 'Nieskończoność światów' osiągnęłaby 8 w skali 1-10. Zawiłość przekazu: również 8.
Teoria strun i teoria inflacji to 2 dokonania umysłu ludzkiego, przy których całe 200 lat s-f można pod dywan zamieść.
Napisana językiem profesjonalisty jest to publikacja dla średnio- a nawet wyżej niż średniozaawansowanych. Stanowi jedną z wielu kompilacji nt. narodzin Wszechświata ze szczególnym naciskiem na inflację. Wiedzę skondensował autor na ok. 200 stronach, co poskutkowało akademickim stylem. Książka jest sporym wyzwaniem: Kinney wychodzi z założenia, że czytelnik swobodnie porusza się w nomenklaturze fizyki i kosmologii.
Plus dodatni książki jest taki, iż zwięźle (choć w sposób nie najprostszy) opisuje teorię inflacji, wyjaśnia z czego w rzeczywistości wynika przesunięcie ku czerwieni "uciekających" ciał kosmicznych (NIE z efektu Dopplera) oraz postuluje konieczność (!) istnienia wieloświata (wielo-wszechświata). Dobry index też.
Do plusów ujemnych, poza trudną formą przekazu, należą np. chybiony przykład z zamianą modelu balonu/ciasta na gumową płachtę w celu wyjaśnienia ekspansji Wszechświata (niczego nie upraszcza, wszak gumowa płachta też znajduje się... w "czymś"),lekceważący stosunek do pomysłów przeciwnych inflacji, karykaturalny glosariusz (podobny do tego z 'Wielkiego projektu' Hawkinga) no i błąd na s. 154: 100 szklanych kulek, nie 1000.
W sumie dość trudny zarys szczegółnego przypadku kosmologicznego, wymagający uzupełnienia w innej literaturze.
ps. Kontrteorię dla inflacji przedstawia Penrose w (równie niełatwych) 'Cyklach czasu'.
Przydałaby się w tego typu publikacjach 'skala mocy naukowej' na wzór mocy kawy. 'Nieskończoność światów' osiągnęłaby 8 w skali 1-10. Zawiłość przekazu: również 8.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeoria strun i teoria inflacji to 2 dokonania umysłu ludzkiego, przy których całe 200 lat s-f można pod dywan zamieść.
Napisana językiem profesjonalisty jest to publikacja dla średnio- a nawet wyżej niż...
Kiedyś to byli popularyzatorzy nauki, a nie to co teraz – do tego sprowadza się konkluzja autora wyrażona w samym wstępie do książki. Kinney’owi nie do końca podoba się jak dziś wielu dziennikarzy i naukowców przybliża wiedzę z różnych dziedzin, ale sam jest całkowicie pozbawiony daru popularyzacji. Choć obiecał klarowność przekazu, obietnicy nie spełnił, a jego „Nieskończoność światów” jest jedną z najsłabiej napisanych książek wydanych w serii „Na ścieżkach nauki”, jakie przeszły przez moje ręce.
Lektura absolutnie nie nadaje się dla laika, ale nawet nieco bardziej wprawiony czytelnik może być zagubiony, a to dlatego, że Kinney nie tłumaczy mnóstwa pojęć, które wprowadza do swojego wywodu tylko przechodzi nad nimi do porządku dziennego. Nie wiesz co to składowe harmoniczne albo gęstość widmowa mocy? – badacz o tym wspomina i zakłada, że doskonale się w tym zorientujesz bez jego wsparcia.
Chyba kulminacją mojej frustracji był rozdział „Kosmiczny horyzont” z fragmentem „Pierwotna anizotropia”. Autor sypie zwrotami, których wyjaśnienie tylko gmatwa temat. Do tego notorycznie jako fakty podaje hipotezy, ale nigdzie tego nie zaznacza. Jest w tym samym miejscu w książce wykres, który ma ukazywać „zdumiewającą zgodność kosmologii Lambda-CDM z pomiarami mikrofalowego tła”. Musimy Kinney’owi uwierzyć na słowo, bo nie objaśnia tego wykresu wcale.
Jakiś czas temu trafiłam na rewelacyjną pozycję J. Richarda Gotta „Kosmiczna pajęczyna” (zupełnie nie pojmuję niskiej oceny na Lubimy czytać),gdzie idealnie wyważony został aspekt mocno naukowy z popularyzatorskim. Naukowiec pomimo licznych wzorów matematycznych potrafił tak plastycznie opisać szalenie zawiły temat, że do dziś mam w głowie poukładany obraz, jaki naszkicował w swojej książce. Jeśli miałabym po „Nieskończoności światów” skwitować ją w jakiś sposób, to byłoby to odesłanie właśnie do „Kosmicznej pajęczyny”. Kinney zamiast wyjaśniać pozostawia w głowie czytelnika jeden wielki chaos.
Kiedyś to byli popularyzatorzy nauki, a nie to co teraz – do tego sprowadza się konkluzja autora wyrażona w samym wstępie do książki. Kinney’owi nie do końca podoba się jak dziś wielu dziennikarzy i naukowców przybliża wiedzę z różnych dziedzin, ale sam jest całkowicie pozbawiony daru popularyzacji. Choć obiecał klarowność przekazu, obietnicy nie spełnił, a jego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInflacja nie tylko dla ekonomistów
Kosmologia szuka odpowiedzi na pochodzenie kosmosu, stara się poznać jego wczesne etapy, głównie procesy determinujące zachowanie Wszechświata jako całości. Bada więc to co najdalsze i najstarsze. Przejście od książkowej prostej opowieści z bardzo nośnymi medialnie hasłami do czegoś bliższego codzienności naukowców wymaga od autora dydaktycznych umiejętności i przekonania, że zawiłości akurat przez niego wybrane opłaca się przedstawić. Will Kinney wybronił się z jasno i odważnie zadeklarowanego we wstępie odbiorcy. „Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata” ma być dla każdego, kto nie chce kolejnej historii fizyki, ale tekstu konfrontującego teoretyczne modele z najnowszymi wynikami obserwacji. Nie do końca się to udało, choć daleko książce do syndromu AdS/CFT (*).
W opowieści fizyka centralnym pojęciem jest inflacja, czyli zjawisko, które w sporym odsetku akceptują kosmologowie. Odpowiadać ma ono za zupełnie niesamowity okres w historii Wszechświata, gdy wykładniczo powiększał on swoje rozmiary. Zdominowany przez energię próżni Wszechświat doznał zdumiewającego okresu, którym tłumaczy się obecnie mierzone parametry. Skoro jest płaski i jednorodny, to coś wygrało czasowo z grawitacją, która ‘nie lubi’ uśredniania czy monotonnego rozkładu atomów. Kinney po bardzo ciekawym wstępie, w którym przybliżył podstawy standardowego kanonicznego opisu kosmologii, sukcesywnie pozbierał fakty obserwacyjne, które wymagają modyfikacji tego obrazu. Inflacja, rozumiana jako kwantowy proces globalnego przejścia fazowego, nieciągłość i złamanie symetrii, ma być remedium na problemy astrofizyki wczesnego Wszechświata zanim powstały protony i neutrony. Bardzo dawno temu.
Zapowiedziana we wstępie rzetelność w prezentowaniu faktów teorii i eksperymentu (czyli modele i obserwacje) utrzymuje poziom poglądowy mniej więcej do połowy książki. Chyba nie można bez analogii prosto pokazać czym jest łamanie symetrii (str. 83-84). Już bowiem dalsze fragmenty z wieczną inflacją, próbami wytłumaczenia konsekwencji wprowadzenia inflacji – niezmienniczość skali, zaburzenia pozahoryzontalne – to trudne pojęcia i plan autora na przystępność momentami się nie realizował. Należy się przygotować na przykład na takie zdania (str. 124):
„Do sprzężenia tego /chodzi o interakcję między zaburzeniami o różnych długościach fal/ dochodzi, ponieważ zaburzenia pozahoryzontalne przeskalowują gęstość w obrębie lokalnego horyzontu.”
Broni się jednak tym, że faktycznie niemal bez wzorów z pilnowaną ścisłością rozwija opowieść. Wprowadzane sukcesywnie w wywodzie pojęcia choć są cierpliwie tłumaczone (np. horyzont, łamanie symetrii, gaussowskość rozkładu, …),to wciąż nie nabierają ‘pełni swoich możliwości’ w umyśle, który nie operuje na co dzień metodą naukową i nieco bardziej zaawansowaną niż szkolna fizyką. Ostatecznie chyba przekonał czytelnika, że model inflacyjny to poważny kandydat do opisu faktycznie zrealizowanego w tryliardowych częściach pierwszej sekundy Wszechświata procesu. Na szczególną uwagę zasługuje dobrze opisana procedura wydobywania z głównego źródła wiedzy o wczesnym kosmosie, czyli promieniowania reliktowego, faktów wymagających wyjaśnienia. Może to wyglądać na cyzelowanie nauki, szukanie wzorców w czymś, co sugeruje przypadkowy rozkład fluktuacji temperatury na poziomie zmienności kilku milionowych Kelwina (**),ale to nieprawdziwy obraz. Ponieważ jest to jedyny pomiar, który mamy, to warto prześledzić ludzką pomysłowość w poszukiwaniu faktów i procesów, które buzowały we wczesnym Wszechświecie, a którego echa tkwią właśnie w tym ‘plamkowym obrazku’.
„Nieskończoność światów” to formalnie książka, która ma opisywać zjawisko inflacji kosmologicznej – jej atuty, eksplanacyjne zalety. Kinney uczciwie podaje słabości tej teorii wraz z kilkoma alternatywnymi podejściami. Pojawiają się dość egzotyczne modele (cykliczny, wieczna inflacja,…). Nagrodę kuriozum w książce zdobywa jednak zupełnie niepotrzebny para-filozoficzny fragment o zasadzie antropicznej (str. 149-158). Absolutnie nie rozumiem potrzeby umieszczania tej koncepcji w książce, która stara się łączyć suche fakty z formalnymi modelami. Trochę chyba zapomniał profesor o dewizie, która przyświecała mu, gdy tłumaczył się z rezygnacji w narracji z filozofii nauki. Zacytował bowiem nieśmiertelnego Feynmana i wypowiedź, którą warto mieć z tyłu głowy, gdy chcemy coś zrozumieć i nasze wątpliwości zastępujemy pewnością, tak niepotrzebną w naukach ścisłych (str.10):
„filozofia nauki jest równie użyteczna dla naukowców jak ornitologia dla ptaków”
Praca fizyka nie jest długa. Zawiera wartościowy słowniczek pojęć i ciekawą listę dalszych lektur. Oczytani z Kaku, Greenem czy Carollem dostają dość zgrabną powtórkę skupioną na jednym elemencie, który oni umieszczają w szerszym kontekście. Kinney zajmuje się zawodowo teorią inflacji i wie czym są budujące ją ‘trybiki’. W kilku miejscach bardzo ciekawie rozwinął moje myślenie o wczesnych fazach Wszechświata. Nie uchronił się jednak przed zaawansowanym słownictwem, które tworzy barierę w dotarciu do każdego. Niewątpliwie połowa książki (1/3 z początku i końcówka),to solidny kawałek przystępnej treści. Sporo detali z środkowej części pracy, to jednak trudniejsza opowieść, bo zapewne inaczej się nie da.
DOSTATECZNE z dużym PLUSEM – 6.5/10
=======
* To mój zwrot ‘zdefiniowany’ przy okazji oceny książki „Droga do Wszechświata. Podróż na skraj rzeczywistości ”, Dine M.
** Polecam wyszukać w Internecie obrazków z wyglądem nieba niemal na falach ‘kuchenek mikrofalowych’, czyli właśnie promieniowanie tła (szczególnie wersji zmierzonej przez satelitę Planck),które jest najstarszym sygnałem fotonowym dostępnym w obserwacjach nieba.
Inflacja nie tylko dla ekonomistów
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKosmologia szuka odpowiedzi na pochodzenie kosmosu, stara się poznać jego wczesne etapy, głównie procesy determinujące zachowanie Wszechświata jako całości. Bada więc to co najdalsze i najstarsze. Przejście od książkowej prostej opowieści z bardzo nośnymi medialnie hasłami do czegoś bliższego codzienności naukowców wymaga od autora...
12 lat wcześniej Pruszyński wydał „Stąd do wieczności i z powrotem”. Teraz dostajemy w zasadzie kolejna odsłonę tego samego. Styl pierwszej pozycji jest zdecydowanie bardziej precyzyjny (ale może miejscami nieco trudniejszy). Dodatkowo, nie zauważyłem, by czas który upłynął pomiędzy wydaniami coś wniósł do treści drugiej pozycji. Ja preferuję bardziej precyzyjny i jasny styl Seana Carolla, choć przypuszczam, że bardziej przystępny styl Willa Kinneyego może odpowiadać mniej zaawansowanym czytelnikom. (choć patrząc na komentarze, autor chyba jednak nie trafia w cel z dotarciem do szerokiego grona, więc nie wiem już dla kogo ten styl jest adresowany).
Czytając tę książkę, po raz pierwszy lepiej zrozumiałem hipotezę inflacji. Popularyzacja nauki wciąga w zakresie kosmologii wciąga temat inflacji bardzo często, ale nigdzie nie znalazłem tak jasnego wyjaśnienia.
Jednak, jeśli ktoś ma już obie książki na półce i niestraszne mu takie pojęcia jak logarytm, to chyba lepiej jednak przeczytać pierwszą.
12 lat wcześniej Pruszyński wydał „Stąd do wieczności i z powrotem”. Teraz dostajemy w zasadzie kolejna odsłonę tego samego. Styl pierwszej pozycji jest zdecydowanie bardziej precyzyjny (ale może miejscami nieco trudniejszy). Dodatkowo, nie zauważyłem, by czas który upłynął pomiędzy wydaniami coś wniósł do treści drugiej pozycji. Ja preferuję bardziej precyzyjny i jasny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWe wstępie znajduje się obietnica zachowania kompromisu pomiędzy prostym i zrozumiałym przekazem, a naukowym ujęciem problemu. Raczej niespełniona. Wajcha za mocno została przechylona w stronę specjalistycznego języka. Kilka razy zostałem ponadto zaskoczony twierdzeniami sprzecznymi z moją skromną wiedzą o fizyce i kosmologii. Przyjmowane były jako oczywiste, choć wydaje mi się, że wymagały szerszego wyjaśnienia. Lektura zatem, jak widać, łatwa i przystępna nie jest. Mimo wszystko sądzę, że umożliwia poznanie teorii inflacji w bardzo ogólnych zarysach. To z pewnością jednak za mało dla dociekliwszych czytelników.
We wstępie znajduje się obietnica zachowania kompromisu pomiędzy prostym i zrozumiałym przekazem, a naukowym ujęciem problemu. Raczej niespełniona. Wajcha za mocno została przechylona w stronę specjalistycznego języka. Kilka razy zostałem ponadto zaskoczony twierdzeniami sprzecznymi z moją skromną wiedzą o fizyce i kosmologii. Przyjmowane były jako oczywiste, choć wydaje mi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa jeśli chodzi o treść, natomiast napisana topornie i niezrozumiale dla laika, a taki miał być pierwotny odbiorca.
Bardzo ciekawa jeśli chodzi o treść, natomiast napisana topornie i niezrozumiale dla laika, a taki miał być pierwotny odbiorca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to