rozwińzwiń

Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata

Okładka książki Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata autorstwa Will Kinney
Okładka książki Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata autorstwa Will Kinney
Will Kinney Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na ścieżkach nauki popularnonaukowa
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Na ścieżkach nauki
Tytuł oryginału:
An Infinity of Worlds. Cosmic Inflation and the Beginning of the Universe
Data wydania:
2023-06-15
Data 1. wyd. pol.:
2023-06-15
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382953824
Tłumacz:
Urszula Seweryńska, Mariusz Seweryński
To kosmiczna – w pełnym tego słowa znaczeniu – książka, opowiadająca o Wielkim Wybuchu i kosmicznej inflacji w zupełnie nowy sposób. Autor nie tylko opisuje obecny stan naszej wiedzy, lecz także pokazuje, jak bardzo jest ona niepewna i jak wiele – dzięki rozwojowi teorii i postępom obserwacji astrofizycznych – jeszcze może się w niej zmienić. Podkreśla mocne strony teorii, a także jej słabości, sygnalizuje alternatywne wobec inflacji rozwiązania, dokładając starań, aby tekst był przejrzysty i zrozumiały dla każdego. Uzmysławia czytelnikowi, jak bardzo – mimo wszystkich naszych wysiłków – Wszechświat pozostaje zagadkowy i zaskakujący.
„Nieskończoność światów” to lektura obowiązkowa zarówno dla tych, którzy zastanawiają się nad początkiem Wszechświata, jak i dla wszystkich, którzy chcą w pełni podziwiać jego tajemnicze piękno.
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata

Średnia ocen
6,3 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata

avatar
331
326

Na półkach:

Przydałaby się w tego typu publikacjach 'skala mocy naukowej' na wzór mocy kawy. 'Nieskończoność światów' osiągnęłaby 8 w skali 1-10. Zawiłość przekazu: również 8.

Teoria strun i teoria inflacji to 2 dokonania umysłu ludzkiego, przy których całe 200 lat s-f można pod dywan zamieść.

Napisana językiem profesjonalisty jest to publikacja dla średnio- a nawet wyżej niż średniozaawansowanych. Stanowi jedną z wielu kompilacji nt. narodzin Wszechświata ze szczególnym naciskiem na inflację. Wiedzę skondensował autor na ok. 200 stronach, co poskutkowało akademickim stylem. Książka jest sporym wyzwaniem: Kinney wychodzi z założenia, że czytelnik swobodnie porusza się w nomenklaturze fizyki i kosmologii.

Plus dodatni książki jest taki, iż zwięźle (choć w sposób nie najprostszy) opisuje teorię inflacji, wyjaśnia z czego w rzeczywistości wynika przesunięcie ku czerwieni "uciekających" ciał kosmicznych (NIE z efektu Dopplera) oraz postuluje konieczność (!) istnienia wieloświata (wielo-wszechświata). Dobry index też.

Do plusów ujemnych, poza trudną formą przekazu, należą np. chybiony przykład z zamianą modelu balonu/ciasta na gumową płachtę w celu wyjaśnienia ekspansji Wszechświata (niczego nie upraszcza, wszak gumowa płachta też znajduje się... w "czymś"),lekceważący stosunek do pomysłów przeciwnych inflacji, karykaturalny glosariusz (podobny do tego z 'Wielkiego projektu' Hawkinga) no i błąd na s. 154: 100 szklanych kulek, nie 1000.

W sumie dość trudny zarys szczegółnego przypadku kosmologicznego, wymagający uzupełnienia w innej literaturze.

ps. Kontrteorię dla inflacji przedstawia Penrose w (równie niełatwych) 'Cyklach czasu'.

Przydałaby się w tego typu publikacjach 'skala mocy naukowej' na wzór mocy kawy. 'Nieskończoność światów' osiągnęłaby 8 w skali 1-10. Zawiłość przekazu: również 8.

Teoria strun i teoria inflacji to 2 dokonania umysłu ludzkiego, przy których całe 200 lat s-f można pod dywan zamieść.

Napisana językiem profesjonalisty jest to publikacja dla średnio- a nawet wyżej niż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
834
530

Na półkach:

Kiedyś to byli popularyzatorzy nauki, a nie to co teraz – do tego sprowadza się konkluzja autora wyrażona w samym wstępie do książki. Kinney’owi nie do końca podoba się jak dziś wielu dziennikarzy i naukowców przybliża wiedzę z różnych dziedzin, ale sam jest całkowicie pozbawiony daru popularyzacji. Choć obiecał klarowność przekazu, obietnicy nie spełnił, a jego „Nieskończoność światów” jest jedną z najsłabiej napisanych książek wydanych w serii „Na ścieżkach nauki”, jakie przeszły przez moje ręce.

Lektura absolutnie nie nadaje się dla laika, ale nawet nieco bardziej wprawiony czytelnik może być zagubiony, a to dlatego, że Kinney nie tłumaczy mnóstwa pojęć, które wprowadza do swojego wywodu tylko przechodzi nad nimi do porządku dziennego. Nie wiesz co to składowe harmoniczne albo gęstość widmowa mocy? – badacz o tym wspomina i zakłada, że doskonale się w tym zorientujesz bez jego wsparcia.

Chyba kulminacją mojej frustracji był rozdział „Kosmiczny horyzont” z fragmentem „Pierwotna anizotropia”. Autor sypie zwrotami, których wyjaśnienie tylko gmatwa temat. Do tego notorycznie jako fakty podaje hipotezy, ale nigdzie tego nie zaznacza. Jest w tym samym miejscu w książce wykres, który ma ukazywać „zdumiewającą zgodność kosmologii Lambda-CDM z pomiarami mikrofalowego tła”. Musimy Kinney’owi uwierzyć na słowo, bo nie objaśnia tego wykresu wcale.

Jakiś czas temu trafiłam na rewelacyjną pozycję J. Richarda Gotta „Kosmiczna pajęczyna” (zupełnie nie pojmuję niskiej oceny na Lubimy czytać),gdzie idealnie wyważony został aspekt mocno naukowy z popularyzatorskim. Naukowiec pomimo licznych wzorów matematycznych potrafił tak plastycznie opisać szalenie zawiły temat, że do dziś mam w głowie poukładany obraz, jaki naszkicował w swojej książce. Jeśli miałabym po „Nieskończoności światów” skwitować ją w jakiś sposób, to byłoby to odesłanie właśnie do „Kosmicznej pajęczyny”. Kinney zamiast wyjaśniać pozostawia w głowie czytelnika jeden wielki chaos.

Kiedyś to byli popularyzatorzy nauki, a nie to co teraz – do tego sprowadza się konkluzja autora wyrażona w samym wstępie do książki. Kinney’owi nie do końca podoba się jak dziś wielu dziennikarzy i naukowców przybliża wiedzę z różnych dziedzin, ale sam jest całkowicie pozbawiony daru popularyzacji. Choć obiecał klarowność przekazu, obietnicy nie spełnił, a jego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
676
662

Na półkach: , , ,

Inflacja nie tylko dla ekonomistów


Kosmologia szuka odpowiedzi na pochodzenie kosmosu, stara się poznać jego wczesne etapy, głównie procesy determinujące zachowanie Wszechświata jako całości. Bada więc to co najdalsze i najstarsze. Przejście od książkowej prostej opowieści z bardzo nośnymi medialnie hasłami do czegoś bliższego codzienności naukowców wymaga od autora dydaktycznych umiejętności i przekonania, że zawiłości akurat przez niego wybrane opłaca się przedstawić. Will Kinney wybronił się z jasno i odważnie zadeklarowanego we wstępie odbiorcy. „Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata” ma być dla każdego, kto nie chce kolejnej historii fizyki, ale tekstu konfrontującego teoretyczne modele z najnowszymi wynikami obserwacji. Nie do końca się to udało, choć daleko książce do syndromu AdS/CFT (*).

W opowieści fizyka centralnym pojęciem jest inflacja, czyli zjawisko, które w sporym odsetku akceptują kosmologowie. Odpowiadać ma ono za zupełnie niesamowity okres w historii Wszechświata, gdy wykładniczo powiększał on swoje rozmiary. Zdominowany przez energię próżni Wszechświat doznał zdumiewającego okresu, którym tłumaczy się obecnie mierzone parametry. Skoro jest płaski i jednorodny, to coś wygrało czasowo z grawitacją, która ‘nie lubi’ uśredniania czy monotonnego rozkładu atomów. Kinney po bardzo ciekawym wstępie, w którym przybliżył podstawy standardowego kanonicznego opisu kosmologii, sukcesywnie pozbierał fakty obserwacyjne, które wymagają modyfikacji tego obrazu. Inflacja, rozumiana jako kwantowy proces globalnego przejścia fazowego, nieciągłość i złamanie symetrii, ma być remedium na problemy astrofizyki wczesnego Wszechświata zanim powstały protony i neutrony. Bardzo dawno temu.

Zapowiedziana we wstępie rzetelność w prezentowaniu faktów teorii i eksperymentu (czyli modele i obserwacje) utrzymuje poziom poglądowy mniej więcej do połowy książki. Chyba nie można bez analogii prosto pokazać czym jest łamanie symetrii (str. 83-84). Już bowiem dalsze fragmenty z wieczną inflacją, próbami wytłumaczenia konsekwencji wprowadzenia inflacji – niezmienniczość skali, zaburzenia pozahoryzontalne – to trudne pojęcia i plan autora na przystępność momentami się nie realizował. Należy się przygotować na przykład na takie zdania (str. 124):

„Do sprzężenia tego /chodzi o interakcję między zaburzeniami o różnych długościach fal/ dochodzi, ponieważ zaburzenia pozahoryzontalne przeskalowują gęstość w obrębie lokalnego horyzontu.”

Broni się jednak tym, że faktycznie niemal bez wzorów z pilnowaną ścisłością rozwija opowieść. Wprowadzane sukcesywnie w wywodzie pojęcia choć są cierpliwie tłumaczone (np. horyzont, łamanie symetrii, gaussowskość rozkładu, …),to wciąż nie nabierają ‘pełni swoich możliwości’ w umyśle, który nie operuje na co dzień metodą naukową i nieco bardziej zaawansowaną niż szkolna fizyką. Ostatecznie chyba przekonał czytelnika, że model inflacyjny to poważny kandydat do opisu faktycznie zrealizowanego w tryliardowych częściach pierwszej sekundy Wszechświata procesu. Na szczególną uwagę zasługuje dobrze opisana procedura wydobywania z głównego źródła wiedzy o wczesnym kosmosie, czyli promieniowania reliktowego, faktów wymagających wyjaśnienia. Może to wyglądać na cyzelowanie nauki, szukanie wzorców w czymś, co sugeruje przypadkowy rozkład fluktuacji temperatury na poziomie zmienności kilku milionowych Kelwina (**),ale to nieprawdziwy obraz. Ponieważ jest to jedyny pomiar, który mamy, to warto prześledzić ludzką pomysłowość w poszukiwaniu faktów i procesów, które buzowały we wczesnym Wszechświecie, a którego echa tkwią właśnie w tym ‘plamkowym obrazku’.

„Nieskończoność światów” to formalnie książka, która ma opisywać zjawisko inflacji kosmologicznej – jej atuty, eksplanacyjne zalety. Kinney uczciwie podaje słabości tej teorii wraz z kilkoma alternatywnymi podejściami. Pojawiają się dość egzotyczne modele (cykliczny, wieczna inflacja,…). Nagrodę kuriozum w książce zdobywa jednak zupełnie niepotrzebny para-filozoficzny fragment o zasadzie antropicznej (str. 149-158). Absolutnie nie rozumiem potrzeby umieszczania tej koncepcji w książce, która stara się łączyć suche fakty z formalnymi modelami. Trochę chyba zapomniał profesor o dewizie, która przyświecała mu, gdy tłumaczył się z rezygnacji w narracji z filozofii nauki. Zacytował bowiem nieśmiertelnego Feynmana i wypowiedź, którą warto mieć z tyłu głowy, gdy chcemy coś zrozumieć i nasze wątpliwości zastępujemy pewnością, tak niepotrzebną w naukach ścisłych (str.10):

„filozofia nauki jest równie użyteczna dla naukowców jak ornitologia dla ptaków”

Praca fizyka nie jest długa. Zawiera wartościowy słowniczek pojęć i ciekawą listę dalszych lektur. Oczytani z Kaku, Greenem czy Carollem dostają dość zgrabną powtórkę skupioną na jednym elemencie, który oni umieszczają w szerszym kontekście. Kinney zajmuje się zawodowo teorią inflacji i wie czym są budujące ją ‘trybiki’. W kilku miejscach bardzo ciekawie rozwinął moje myślenie o wczesnych fazach Wszechświata. Nie uchronił się jednak przed zaawansowanym słownictwem, które tworzy barierę w dotarciu do każdego. Niewątpliwie połowa książki (1/3 z początku i końcówka),to solidny kawałek przystępnej treści. Sporo detali z środkowej części pracy, to jednak trudniejsza opowieść, bo zapewne inaczej się nie da.

DOSTATECZNE z dużym PLUSEM – 6.5/10

=======

* To mój zwrot ‘zdefiniowany’ przy okazji oceny książki „Droga do Wszechświata. Podróż na skraj rzeczywistości ”, Dine M.

** Polecam wyszukać w Internecie obrazków z wyglądem nieba niemal na falach ‘kuchenek mikrofalowych’, czyli właśnie promieniowanie tła (szczególnie wersji zmierzonej przez satelitę Planck),które jest najstarszym sygnałem fotonowym dostępnym w obserwacjach nieba.

Inflacja nie tylko dla ekonomistów


Kosmologia szuka odpowiedzi na pochodzenie kosmosu, stara się poznać jego wczesne etapy, głównie procesy determinujące zachowanie Wszechświata jako całości. Bada więc to co najdalsze i najstarsze. Przejście od książkowej prostej opowieści z bardzo nośnymi medialnie hasłami do czegoś bliższego codzienności naukowców wymaga od autora...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata na półkach głównych
  • 70
  • 22
  • 1
25 użytkowników ma tytuł Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wielki spektakl na niebie. Osiem wizji wszechświata od starożytności do naszych czasów Marco Bersanelli
Wielki spektakl na niebie. Osiem wizji wszechświata od starożytności do naszych czasów
Marco Bersanelli
Jest to książka, o koncepcjach kosmosu w różnych epokach ludzkości z odniesieniami do kultury humanistycznej autorstwa Marco Bersanelli. Coś absolutnie genialnego. Autor opisuje historie obserwacji astronomiczych od Lascaux do współczesnych odkryć astrofizyki. Całość jest przekazana w tak przystępny sposób, że nawet takie głąby matematyczne jak ja zrozumieją o co chodzi. Świetnie jest - moim zdaniem - opisana historia odkryć Isaaca Newtona czy Keplera. Fenomenalna interpretacja opisów kosmosu Dantego. A także porównanie wieży kościoła Sagrada Familia do krzywej Friedmana-Lamaitra, co udowadnia że nawet współczesna sztuka sakralna czerpie garściami z kosmologii. Mimo, że książka zaczyna się od hipotetycznych i ładnie opisanych, pierwszych świadomych obserwacji nieba w okresie paleolitu, a kończy po odkryciu bozonu Higgsa i misji PLANCK, to i tak prowadzi nas rozdział po rozdziale do przeszłości, bo do tego sprowadza się astrologia. Odkrywania przeszłości wszechświata. Owszem, jest tutaj sporo pominiętych faktów, ale nic co by zakłócało ciąg opisanych zdarzeń, bądź ich zrozumienie. A znam je z racji zainteresowania tematem trwającego juz trochę lat. Gdyby włożyć do książki każde warte odnotowania wydarzenie, to powstałby dlugi cykl. A nie o to tutaj chodzi. Wisienką na torcie są tytuły rozdziałów nawiązujące do filmów i muzyki. Jestem tą książką zachwycony i polecam ją każdemu, kto chociaż trochę interesuje się kosmosem.
Grzesiek Wójcik - awatar Grzesiek Wójcik
ocenił na102 lata temu
Jak zrobić szarlotkę od podstaw. W poszukiwaniu przepisu na nasz Wszechświat – od powstania atomów do Wielkiego Wybuchu Harry Cliff
Jak zrobić szarlotkę od podstaw. W poszukiwaniu przepisu na nasz Wszechświat – od powstania atomów do Wielkiego Wybuchu
Harry Cliff
Portal Promocji Kultury - Proanima.pl: Co ma wspólnego ciasto z jabłkami na kruchym spodzie z gwiazdami na niebie? Okazuje się, że całkiem sporo. Henry Cliff, fizyk cząstek elementarnych na Uniwersytecie Cambridge oraz badacz Wielkiego Zderzacza Hadronów w ośrodku CERN zadaje jedno z fundamentalnych pytań dotyczących ludzkiego istnienia w oparciu o poszukiwanie podstawowego przepisu na szarlotkę. Jakby się głębiej zastanowić, jabłko to dość istotny symbol w kulturze. Może być symbolem grzechu, a jednocześnie dążenia do wiedzy oraz poznania, jak w wierzeniach judeochrześcijańskich. To także symbol młodości, siły witalnej według mitologii greckiej, a także nordyckiej, ale także śmierci, jak w wierzeniach słowiańskich. To także symbol pewnej estymy, władzy królewskiej, gdyż jednym z insygniów królewskich było właśnie jabłko. I to właśnie jabłko w połączeniu z pachnącym ciastem kruchym daje esencję życia. Nieważne czy jest to typowo amerykańskie apple pie czy domowa szarlotka jak u babci – jej przygotowanie to złożony alchemiczny proces godny przyjrzeniu się naukowemu „szkiełku i oku”. Tym cytatem, który staje się motywem przewodnim książki rozpoczyna się niesamowita wielowymiarowa podróż Cliffa. Wraz z naukowcem podróżujemy po różnych zakątkach Ziemi, które są ostoją współczesnych badań z zakresu fizyki i chemii. Odwiedza Wielki Zderzacz Hadronów znajdujący się pod stopami Francuzów i Szwajcarów, a także podziemne laboratorium we Włoszech oraz centra badań w Stanach Zjednoczonych. To także podróż przez historię nauki – od Humpry’ego Davy lubiącego wdychać gaz rozweselający, poprzez Lavoisiera i Mendelejewa, po Rutherforda, Einsteina i Marię Skłodowską-Curie oraz jej córkę Irene. To zaskakujące, że od dyskursu koncepcji przemieniania ołowiu w złoto przeszliśmy płynnie przez 250 lat do fizyki kwantowej, badania tak małych cząstek jak części składowe atomu oraz zjawisk dziejących się we wnętrzach gwiazd. Henry Cliff rozkłada szarlotkę na części pierwsze, dokonując eksperymentów w laboratorium, analizując pierwiastki, które się na nią składają oraz przywołując procesy ich powstania. Dokonuje tego z zacięciem popularnonaukowym, z humorem podchodząc do tematu. Przywołuje niezwykłe ciekawostki z życia dawnych „filozofów przyrody”, nawiązuje do popkultury i science-fiction, znanych za granicą programów popularnonaukowych (Carl Sagan oprócz bycia uznanym astronomem, jest także prowadzącym serialu telewizyjnego Cosmos w latach 80. XX w., a powyższy cytat pochodzi z tego show),a także własnych przeżyć i doświadczeń. W poszukiwaniu podstawowych składników na szarlotkę, Cliff dokonuje istotnych rozważań odnośnie istnienia, a wszystko to opiera na nauce. Ciąg dalszy: https://proanima.pl/jak-zrobic-szarlotke-od-podstaw-recenzja-ksiazki-nie-kucharskiej/
Portal_Proanima_pl - awatar Portal_Proanima_pl
ocenił na92 lata temu
Fundamentalnie. Tak fizyka kwantowa i fizyka cząstek elementarnych wyjaśnia wszystko (oprócz grawitacji) Tim James
Fundamentalnie. Tak fizyka kwantowa i fizyka cząstek elementarnych wyjaśnia wszystko (oprócz grawitacji)
Tim James
O podstawach od podstaw „Fundamentalnie” to książka o fizyce dla każdego, kto chciałby przyswoić garść ogólników z osiągnięć tej nauki w XX. wieku. W szczególności chodzi o mechanikę kwantową jako nową wizję świata. Cząstki inaczej zachowują się niż wszystko co nas otacza. Z tego korzystają pisarze, by ponawiać próby zaskoczenia czytelników. Tim James to popularyzator wiedzy, który formalnie ma przygotowanie kierunkowe. Jego oferta nie wyróżnia się szczególnie na rynku możliwych prac promujących świat atomów. Wpadają w kilka pułapek z analogiami, odważnie wkracza w świat wzbudzeń próżni, bez których istnienie byłoby niemożliwe. Książka nie posiada wzorów i jest lekką opowieścią pokazującą kluczowe przełomy współczesnej fizyki, od Plancka po zderzacz LHC. Poprawnie balansuje między teoretycznymi faktami, eksperymentami myślowymi, praktycznymi realizacjami i niezbędną na założonym poziomie oględnością. Pilnowany status propedeutyczny książki dopełniają rysunki odręczne, celowo pozbawione detali. Treść, przebiegając od pierwszych idei kwantyzacji po najnowsze odkrycia cząstek elementarnych, skupia się na wydobyciu podstawowych składników kwantowej wyjątkowości – nielokalności, splątania i probabilistycznego charakteru pomiaru właściwości składników nanoskali. Zanim krytycznie o pewnych autorskich technikach dzielenia się wiedzą z pogranicza fizyki i filozofii, kilka słów o największych plusach. Kwarki. O tych składnikach uwięzionych w protonach i neutronach, James opowiedział wręcz brawurowo. Trudne modele teoretyczne chromodynamiki kwantowej sprowadził autor do trafnych i kluczowych obserwacji, które pobudzą wyobraźnię każdego czytelnika. Bez technikaliów, ale z przemyślaną strategią, dociera do sedna. Niemal równie zgrabnie, jakby przypadkiem, wyjaśnia istotę współczesnego rozumienia fotonów w ramach teorii pola, której powstanie wymagało wielkich umysłów na miarę Diraca czy Feynmana. W książce wygląda to tak: „Pole elektromagnetyczne jest łagodnym tłem dla naszego Wszechświata, ale jeśli jeden konkretny region zostanie wzbudzony, może spiąć się i skręcić w węzeł skoncentrowanej energii. Ten pakiet zaburzenia pola jest ‘kwantem pola elektromagnetycznego’. Grudka tła. Foton.” Kilka subtelnych wpadek w zasadzie nie przekreśla niemal dobrego ogólnego wrażenia. Wciąż jednak wypada pamiętać, że fotony o różnej barwie niosą jednak inną energię. Po raz kolejny zaobserwowałem też grząski grunt budujący się wokół analogii. Chociażby przykład z kolorowymi kotami i splątaniem kwantowym może prowadzić do nieporozumień, bo tak nakreślone nie oddaje wyjątkowości tego efektu w domenie nieklasycznej. Podobnie należy ocenić przykład z tzw. falą opóźnioną. Wciąż jednak opisowa plastyczność nieintuicyjnych procesów kwantowych u Jamesa spełnia swoją rolę. Chociażby komentarz do obiekcji Schrödingera, wobec kanonicznej interpretacji w postaci parafrazy z filmem „Toy Story”, był z kolei udany. Brak obserwacji przez człowieka stanowi swobodę egzystencji dla świata zabawek. Gdy jednak dochodzi do interakcji, pewne zachowania stają się ukrytą dynamiką. W szerszym kontekście, autor dobrze opowiedział o wynikającej z tego faktu ontologicznej niepełności naszej wiedzy o kwantach. W konsekwencji, pojawiają się ‘dysydencka’ koncepcja Bohma czy wieloświat Everetta, jako prominentne przykłady ucieczki przed probabilistycznym głównym nurtem interpretacyjnym. „Fundamentalnie” nie stawia sobie ambitnych celów w postaci dogłębności, puryzmu językowego zgodnego z tym, jak opisują świat kwantów specjaliści. Chodziło o skupienie się na istocie narracyjną swobodą meandrowania z kontrolowaniem kierunku, w którym powinny podążać myśli czytelnika. Znalazło się miejsce na najnowsze osiągnięcia (z drugiej dekady XXI wieku) i ugruntowane podstawy, które wciąż pozostawiają otwarte pytania o przejście między naszym determinizmem a atomowym prawdopodobieństwem. James dostępnością otwiera drzwi do dowolnego odbiorcy, bez żargonu oswaja każdego z trudną materią. DOBRE – 7/10
Carmel - awatar Carmel
ocenił na76 miesięcy temu
Natura umysłów Daniel C. Dennett
Natura umysłów
Daniel C. Dennett
Czasami zastanawiam się, czy jest sens wydawać ponownie książki naukowe sprzed np. dwudziestu lat. Natura umysłów Denetta ma mniej więcej właśnie tyle i powstało mi w głowie pytanie, czy nic się od tamtego czasu nie zmieniło? Na ile aktualne będą zagadnienia związane niby z filozofią, w której niby za często się wiele nie zmienia. Ale jednak sporo tu jest o postrzeganiu świadomości, które w czasach sztucznej inteligencji i oczekiwaniu na rychłe nadejście singularity zmienia się dość szybko? Czy może inaczej, coraz więcej informacji dochodzi do mainstreamu i powstaje wrażenie, że wszystko szybko się zmienia? Niepotrzebnie się bałam, bo Dennett prezentuje wywód logiczny prawdziwie filozoficzny. To jest książka naukowa. Na szczęście autor potrafi to podać tak, że jest to zrozumiałe nawet dla laika – jest dużo wyjaśnień, porównań i tłumaczeń potocznych. Ułatwia to podążanie za tokiem myślenia filozofa i ja to bardzo doceniam. W przeciwnym wypadku byłoby bardzo ciężko zrozumieć o czym Dennett pisze. Acz nie ukrywam, nawet w tak podanej wiedzy bywały momenty, że nie do końca wszystko zrozumiałam. 🧠 Książka naukowa Natura umysłów to, jak już wspomniałam, książka naukowa. Dużo jest w niej biologii, enzymów, neuronów, przekaźników. Dennett opisuje zwięźle wszystko z czego zbudowany jest nasz układ nerwowy, który odpowiada za transfer i interpretację informacji. Co z tego wynika? Na przykład autor twierdzi, że jeśli system jest wystarczająco skomplikowany posiada świadomość. I w ogóle, że my sami jesteśmy zbudowani z robotów, którymi są elementy odpowiadające za utrzymanie ciała przy życiu i zdrowiu. A do tego, że nie ma dowodów, że istnieje jakieś specjalne miejsce, które odpowiada za łączenie kropek, tylko właśnie sam “system” za to odpowiada. Że całe nasze ciało jest przechowalnią doświadczeń i ono także kształtuje to, jak myślimy. 🧠 Czym jest ból? Szczególnie ciekawe rozważania Dennetta dotyczą natury bólu. Czym w ogóle jest ból, a czym cierpienie? Kiedy wzmocnienie negatywne można nazwać bólem, a kiedy nie? Co to jest cierpienie i czy zwierzęta czują w naszym rozumieniu, czy myślą, cierpią i odczuwają ból? Czy właśnie te emocje są wyznacznikami świadomości? Fascynujące to wszystko jest, bo pokazuje jak wiele jeszcze nie wiemy. Często nawet nie potrafimy zadać właściwych pytań. A nawet przez ich niedokładne sformułowanie mogą nas wyprowadzić na manowce i zniekształcić wyciągane wnioski. Dennett często wspomina, że także forma pytania wpływa na treść odpowiedzi. Wgl dzięki tej książce znacznie lepiej rozumiem, co miał na myśli Kahneman w swojej książce Pułapki myślenia, w której tłumaczył myślenie wolne i szybkie. Biorąc pod uwagę Dennetta, to szybkie jest intuicyjne i jakby “mięśniowe”, wynika z atawizmów i ciała. A to wolne, to coś czego nauczyliśmy się stosunkowo niedawno i to właśnie ono odpowiada za abstrakcyjne pytania filozoficzne, które ludzie potrafią sobie stawiać. Sądziłam, że książka Natura umysłów będzie bardziej pop naukowa niż naukowa, ale czy to wada? Absolutnie nie. Tym bardziej, że jak na tematykę, język jest przystępny, a to naprawdę sporo.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na81 rok temu
Pozaziemskie oceany. Poszukiwanie życia w głębinach kosmosu Kevin Peter Hand
Pozaziemskie oceany. Poszukiwanie życia w głębinach kosmosu
Kevin Peter Hand
Być może nie ma w całym wszechświecie drugiej planety takiej, jak Ziemia. Być może wystąpienie wszystkich warunków sprzyjających życiu, jakie znamy na naszej planecie jest tak ekstremalnie rzadkim zjawiskiem, że najbliższa planeta zamieszkała przez rozwiniętą cywilizację znajduje się tryliony lat świetlnych od naszej i jest całkowicie poza naszym zasięgiem. Ale co jeśli życie poza ziemią istnieje, a w dodatku znajduje się całkiem niedaleko, w naszym układzie słoneczny? Taką hipotezę rozważa Kevin Peter Hand, astrobiolog NASA Jet Propulsion Laboratory. Kieruje on projektem, którego celem jest lądowanie statku kosmicznego na powierzchni księżyca Europa. Uczestniczył w ekspedycjach badających lodowce Kilimandżaro, suche doliny Antarktydy i lód morski na biegunie północnym. Hand ukończył Uniwersytet Stanforda i jest pasjonatem zarówno przestrzeni kosmicznych, jak i głębin ziemskich oceanów. Życie, a właściwie teoretyczna możliwość jego wystąpienia na księżycu Europa, to temat książki “Pozaziemskie oceany - poszukiwanie życia w głębinach kosmosu”, która jest tematem niniejszego opracowania. Pozycja ta została wydana w 2022 roku przez wydawnictwo Copernicus Center Press, a za tłumaczenie odpowiada Zuzanna Lamża. Książka ma charakter popularnonaukowy i jest ogólnodostępna w polskich księgarniach. Jak już wspomniano, tytuł “Pozaziemskie oceany” opierająca się na teoretycznych rozważaniach Kevina Handa w połączeniu z jego badaniami. Naukowiec opiera swoje tezy na badaniach zjawisk występujących na Ziemi, na przykład flory kwitnącej setki metrów pod powierzchnią oceanu. Badania jego nie kończą się jednak na naszej planecie. Kevin Hand, jako pracownik instytutu badawczego powiązanego z NASA ma dostęp do wielu danych przesyłanych z satelitów. Dane te umożliwiają analizę Europy, która jest księżycem orbitującym wokół Jowisza. Pierwszy rozdział książki - “Oceaniczne światy na Ziemi i poza nią” opowiada o poszukiwaniu wody na księżycach Jowisza, takich jak Europa, oraz na innych lodowych globach (np. Enceladusie krążącym wokół Saturna),koncentruje się na wykrywaniu podpowierzchniowych oceanów ciekłej wody. W kolejnym rozdziale “Złotowłosa na nowo” Hand napisał “Świat nadający się do zamieszkania musi być jak Ziemia: umieć ustawić się w odpowiednim miejscu i odpowiedniej temperaturze, ani za niskiej, ani za wysokiej - takiej dokładnie w sam raz, jak miseczka idealnej Owsianki z bajki o Złotowłosej”. Słowa te są sensem całego rozdziału, ponieważ autor skupia się w nim na analizie warunków, występujących na ciałach niebieskich. Głównym czynnikiem jest tu temperatura - stąd analogia do owsianki. Przechodząc dalej. “Tęczowy most” w głównej mierze poświęconych jest pewnemu niemieckiemu wynalazcy. Josephowi Ritter von Fraunhoferowi. Spektroskop Fraunhofera umożliwił badanie składu chemicznego i temperatury gwiazd na podstawie analizy ich widma światła, co dało początek nowoczesnej astrofizyce. Wynalazek ten pozwolił również mierzyć prędkość poruszania się obiektów kosmicznych, rewolucjonizując naszą wiedzę o dynamice i ewolucji wszechświata. W rozdziale tym Hand przedstawia metody, za pomocą których naukowcy badają temperatury występujące na ciałach niebieskich oraz ich skład chemiczny. Żeby lepiej zrozumieć następny rozdział “Niańcząc statek kosmiczny” po raz kolejny posłużę się cytatem z książki - “Opiekunowie do dzieci bacznie obserwują swoich podopiecznych i - jeśli mają trochę szczęścia - mogą zorientować się, co ich czeka. Dzieci biegają po całym domu, obijają się o meble, bawią zabawkami i brudzą przy jedzeniu.Niezależnie od tego, jak dobrze przygotowany do swojej roli jest opiekun, maluch zawsze zachowuje się trochę inaczej, niż ten przewidywał. Statki kosmiczne są takie same”. Hand w tym rozdziale przedstawia, jak złożonym procesem jest wysłanie statku w kosmos oraz ile nieprzewidzianych czynników, takich jak zamarznięte moduły maszyny, czy problem z otrzymywaniem sygnału może wpłynąć na niepowodzenie misji. “Jak pokochałem kontrolę bezpieczeństwa na lotniskach” W tym rozdziale autor przedstawia podobieństwo w sposobie działania mechanizmu. Cytując - “W naszej paraleli Europa odgrywa waszą rolę - przechodzi przez bramkę wykrywacza metalu - Jowisz zaś, ze swoim olbrzymim, zmiennym polem magnetycznym, działa jak umieszczone w jej bokach (bramki) zwoje drutu. Magnetometr lecący na pokładzie Galileo (sonda kosmiczna) jest z kolei podobny do czujników wykrywających indukowane pola i wywołujących alarm. Matka natura zorganizowała swój własny system alarmowy, a ocean na Europie go uruchomił.” Kolejne trzy rozdziały omawiają ciała niebieskie w naszym układzie słonecznym, na których występują oceany i na których rozważa się wystąpienie życia pozaziemskiego. “Dama w woalce” to rozdział poświęcony Enceladusowi, “Król Węgla” Tytanowi, a w kolejnym rozdziale “Wszędzie oceany” omówione zostały charakterystyki Ganimedesa, Kallisto, Trytona, Plutona. Rozdziały “Zasiedlanie”, “Początki w pozaziemskim oceanie”, “Tworząc biosferę oceanicznego świata”, “Ośmiornica i młotek”, “Układ okresowy życia”, “W poszukiwaniu śladów życia”, zawierają analizę warunków chemicznych oraz fizycznych występujących na księżycach. Możliwość wystąpienia życia na księżycach takich jak Europa, Enceladus czy Tytan opiera się na obecności płynnej wody lub innych rozpuszczalników pod ich lodowymi skorupami. Enceladus posiada wszystkie kluczowe pierwiastki chemiczne i aktywność hydrotermalną, co czyni go obecnie najbardziej obiecującym kandydatem do odkrycia biosygnatur. Choć Europa dysponuje ogromnym oceanem, najnowsze dane o mniejszej aktywności jej jądra mogą sugerować trudniejsze warunki dla rozwoju organizmów niż wcześniej zakładano. Z kolei Tytan fascynuje naukowców unikalnym cyklem metanowym, który stwarza szansę na istnienie egzotycznych form życia opartych na innej chemii niż ziemska. Ostatni rozdział “Nowa era eksploatacji oceanów” pokazuje, jakimi możliwościami i sprzętem dysponowali naukowcy w latach 1960., a jakimi dzisiaj. Autor przedstawia obiecującą perspektywę na badania omawianych ciał niebieskich w przyszłości. Przełomu oczekuje się od misji Europa Clipper oraz JUICE, które są już w drodze lub w fazie operacyjnej i mają instrumenty zdolne do "wąchania" oparów wody w poszukiwaniu biosygnatur Książka “Pozaziemskie oceany - poszukiwanie życia w głębinach kosmosu” jest bardzo ciekawą i ważną pozycją w kontekście upowszechniania wiedzy wśród laików nie znających się na astronautyce. Jest ona napisana prostym językiem zrozumiałym dla czytelnika, posiadającego podstawową wiedzę na temat naszej planety, układu słonecznego oraz praw fizyki i chemii, które w nich panują. W zrozumiały sposób przedstawia ona bardzo ciekawe pole badań, jakim jest szukanie życia poza ziemią. Dodatkowo, autora zdecydowanie można uznać za osobę kompetentną. Oprócz stanowisk, które obejmował, w książce“Pozaziemskie oceany - poszukiwanie życia w głębinach kosmosu” podał rozległą bibliografię, zajmującą kilka stron. Są w niej zawarte pozycje głównie naukowe. Między innymi książki Carla Sagana. Osobiście gorąco polecam.
Igor Małyszko - awatar Igor Małyszko
ocenił na83 miesiące temu
Teraz. Fizyka czasu Richard A. Muller
Teraz. Fizyka czasu
Richard A. Muller
Kto sięga po "Teraz" w nadziei, że w końcu może się dowie czym jest czas i ta jego własność jak 'teraz', kiedy czytacie moją opinię, to musi jednak zwrócić swoją uwagę na dopis pod tytułem "Fizyka czasu". Dlaczego to ważne? Dlatego, że Autor nie mówi czym jest czas, objaśnia natomiast cierpliwie na z górą 350 stronach, czym ten czas nie jest i czego nie oznacza. Moją cierpliwość do tej książki wyczerpały jednak meandry przemyśleń Autora o tym, co dowodzi istnienia tzw. wolnej woli i mielenie w kółko ogólnikowych słów o Einsteinie. O ile objaśnianie "oczywistości" efektów relatywistycznych Teorii względności jest solidną powtórką z Fizyki, to idę o zakład, że nie wiecie, czym jest na przykład relatywistyczna luka czasowa. Tym razem nie poległem na Entropii, jak podczas lektury "Przestrzeni kwantowej" i "Kosmologii kwantowej". Poczułem się jednak zagubiony, kiedy Autor rozprawił się z Eddingtonowskim imprintem strzałki czasu utożsamiającej czas właśnie z Entropią, który wypala się nam w głowach już wtedy, gdy uczymy się Fizyki tzw. Newtonowskiej. Dobrze trafia do wyobraźni objaśnienie lokalności Entropii i co ta lokalność ma do życia, jako formy organizacji materii. Jest też świat kwantów, funkcji falowych prawdopodobieństwa i upiornych splątań. Trudne słowa, wiem. Czas najprostszą rzeczą jednak nie jest. Książkę czyta się całkiem sprawnie, bo Autor do minimum koniecznego ograniczył w treści matematyczną "mrówkologię". Można ją pooglądać (a fani mogą prześledzić wyprowadzenia prawd relatywistycznych i innych) w dodatkach (polecam zwięzły dowód niewymierności pierwiastka z 2 - serio, to nie żart). Zirytował mnie dodatek 6 traktujący o Nauce i Religii. Nie lepiej było w ostatnich rozdziałach, gdzie żądny wiedzy o czasie wpadłem na czysto filozoficzno-matematyczne rozważania o kompletności teorii wszelakich (twierdzenie Gödla). Książa niełatwa, ale warta przeczytania. Zdecydowanie. Czujcie się ostrzeżeni.
reversed - awatar reversed
ocenił na62 lata temu
Kwanty zrobiły mi dzień, czyli prosty przewodnik po naturze wszechświata Jérémie Harris
Kwanty zrobiły mi dzień, czyli prosty przewodnik po naturze wszechświata
Jérémie Harris
Kwanty zrobiły mi połowę dnia. Podążając za kulinarną metaforyką Andrzeja Dragana, który oddając czytelnikowi swoje teksty życzy "smacznego", powiem Państwu: pierwsza połowa uczty była wykwintna. Smaki układały się w nieoczywiste akordy, ciekawość rosła z każdym kolejnym kęsem, Szef Kuchni co rusz zaskakiwał połączeniami najmniej spodziewanych składników, a mój apetyt wyłącznie się wzmagał. Tym dotkliwsza okazała się nagła zmiana w okolicach połowy - jakby kuchnia zaczęła sięgać wyłącznie po sprawdzone już receptury, jakby jej Szef miał już dość gości, lecz nie bardzo wiedział, jak ich wyprosić. Wracały znane smaki, przeżute na wszystkie strony. Zamiast kolejnych odkryć pojawiało się déjà vu; zamiast intensywności - posmak tektury i znużenie. Zawód jest wyraźny, choć nie zaskakujący. Literatura poświęcona fizyce kwantowej od lat krąży po tej samej orbicie: albo skrajnie upraszcza, przekłamując sens, albo zamyka go w tak szczelnej kapsule pojęć, że dostęp do niego staje się (dla mnie) niemal niemożliwy. Między tymi biegunami wciąż brakuje przestrzeni, w której złożoność mogłaby wybrzmieć bez trywializacji i bez fetyszyzowania trudności. Nie obarczam jednak autora winą - co być może widać po mojej, nie do końca przystającej do treści tej opinii, ocenie książki na poziomie 7/10. Mam świadomość specyfiki tej materii i oporu, jaki stawia każdej próbie opowiedzenia jej językiem prozy. Fizyka kwantowa jest wymagającym rozmówcą: niechętna skrótom, nieufna wobec metafor, a jednocześnie domagająca się ich nieustannie. Może ten rodzaj niedosytu wpisany jest w samą próbę opowiedzenia fizyki?
Marla - awatar Marla
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata

Więcej

Efekty fluktuacji próżni są mierzalne w autentycznych układach fizycznych. Na przykład prawidłowe wyliczenia własności zderzeń cząstek zachodzących w akceleratorach takich jak LHC wymagają uwzględnienia oddziaływań wirtualnych. (s. 98).

Efekty fluktuacji próżni są mierzalne w autentycznych układach fizycznych. Na przykład prawidłowe wyliczenia własności zderzeń cząstek zacho...

Rozwiń
Will Kinney Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata Zobacz więcej

Promień ten, 25 rzędów mniejszy od rozmiaru atomu, nazywany jest długością Plancka. Z zasady nieoznaczoności wynika więc, że lokalizowanie dowolnego układu w obrębie promienia mniejszego niż długość Plancka będzie natychmiast skutkowało uformowaniem mikroskopijnej czarnej dziury. (s. 166).

Promień ten, 25 rzędów mniejszy od rozmiaru atomu, nazywany jest długością Plancka. Z zasady nieoznaczoności wynika więc, że lokalizowanie d...

Rozwiń
Will Kinney Nieskończoność światów. Kosmiczna inflacja i początek Wszechświata Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne